IP: *.chello.pl 15.10.03, 01:14
Czytając wszystkie tematy a wszczególności te które dotyczą bezrobotnych oraz
ludzi pracujących dochodzę do wniosku że tak właśnie wygląda kapitalizm w
państwie polskim.Różnica między biednym a bogatym jest tak wielka że dochodzi
do sporów obwiniających się na wzajem grup społecznych.Sądząc po wypowiedziach
każdy jest winny czyli wsumie kto?Człowiek bez pracy,emeryt na którego
emeryture płacimy,pracujący który płaci podatki i oskarża pozostałych o
to.Jaki to ma sens ,właściwie to niewiem sam co o tym myśleć ,w jaki sposób to
zmienić aby nam wszystkim się lepiej żyło.I raczej zmiana rządu czy
zmniejszenie płac polityków itp.nic tu nie zmienią ,przynajmniej teraz .UE i
co z tego może mi ktoś wyjaśni co unia mi zagwarantuje,czego nie gwarantuje mi
teraz państwo.Podatki czy mam się spodziewać w niedalekiej przyszłości 77%
podatku vat na wszystkie produkty usługi itd.Dlaczego ten kraj się rozpada
,czy jestem złodziejem że nie chcę płacić tak dużo za wszystko,dlaczego
wszyscy tylko mówią włącznie ze mną a nic nie robią.Co ja tutaj wogóle robię ?
Dlaczego niebudzę się z myślą że wszystko jest ok!
Kocham kraj w którym mieszkam i za nic nie chciałbym się urodzić gdzie indziej
ale dlaczego ten kraj co chwile kopie mnie w dupe i budzi z marzeń o lepszym
jutrze?Siedze i myśle ,i chyba przestane bo się powiesze z braku perspektyw na
życie.Co chcę stworzyć państwo mi odbiera ,i znowu zaczynam od początku i tak
w kółko -obłęd .
Jestem ciekawy co wy o tym sądzicie ,ale poważnie ta czarna dziura niedługo
nas wszystkich wchłonie i nic nie pozostanie.
Obserwuj wątek
    • Gość: pablo Re: Dno IP: *.krakow / *.krakow.tpsa.pl 15.10.03, 09:47
      Chociaż ten temat nie dotyczy pracy w Warszawie, jednak na pewno dotyczy pracy
      w ogóle. Również codziennie się nad tym zastanawiam - znalazłem też książkę, w
      której bardzo dobrze wyjaśniane są zależności między postępem a brakiem pracy
      dla coraz większej ilości ludzi, zmianami społecznymi itp - jest to omawiane na
      przykładzie usa ileś tam lat temu, ale podobieństwa narzucają się same. Jest
      tam też mowa od odsunięciu polityków od gospodarki, ciągłej optymalizacji
      procesów nie tylko w pracy ale i w życiu codziennym (np. w kuchni czy podczas
      prania ????) - wydaje mi się, że to jest jedyna droga do budowania lepszego
      jutra, praca a raczej efektywna praca, poparta uczciwością rządzących (to
      założenie brzmi na razie w Polsce utopijnie)- a zmiany nastąpią, choćby za 10-
      20 lat ale to i tak lepiej niż organizować kolejny przewrót, burzyć, rozwalać,
      negować i narzekać, że nikt nam nie chce pomóc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka