33kk
25.03.08, 16:48
Za gk.24.pl
Pożar z wybuchem w parze
Tragiczną noc przeżyli mieszkańcy budynku przy ul. Wodnej w
Złocieńcu. W poniedziałek około godz. 2 zapaliło się mieszkanie na
parterze dziewięciorodzinnego bloku.
W chwilę później wybuchła w nim butla gazowa. Zginął najemca
mieszkania Waldemar M. Towarzyszący mu mężczyzna doznał poważnych
obrażeń głowy. Przebywa na oddziale chirurgii szpitala w Drawsku
Pomorskim.
Ryszard Kijeński spał, gdy obudził go przeraźliwy krzyk.
- Zerwałem się na równe nogi. Zaczął się ubierać. Nagle całym
budynkiem wstrząsnął potężny wybuch. Poczułem jak podłoga osuwa mi
się spod nóg. Wybiegłem na klatkę schodową. Tam było już pełno dymu.
Odruchowo chwyciłem się poręczy. Poczułem piekący ból. Poręcz była
rozgrzana do czerwoności - opowiedział nam wczoraj mężczyzna, zaraz
po wyjściu ze szpitala.
- Mam poparzoną rękę. Moje mieszkanie zostało zniszczone, ale żyję.
To najważniejsze.
Burmistrz Złocieńca Waldemar Włodarczyk, który na miejscu tragedii
pojawił się bardzo szybko, wszystkim rodzinom zaproponował
mieszkania zastępcze w hotelu i w schronisku młodzieżowym.
Ostatecznie nikt z jego propozycji nie skorzystał. Ryszard Kijeński
na razie zamieszkał w schronisku dla bezdomnych "Carpe diem", w
którym na co dzień pracuje. Kilka osób jest u rodzin w Złocieńcu.
Pozostali wrócili już do swoich mieszkań. W budynku włączono prąd.
- Od wtorku bierzemy sie za remont budynku. Przede wszystkim trzeba
będzie wynmienić niektóre instalacje - powiedział nam Andrzej
Młynarczyk z Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej.