Dodaj do ulubionych

linkowanie

09.08.04, 16:06
Pomyslalam ze jest nas tutaj sporo exzlocieniakow i zlocienianek. Moze warto
zrobic watek, w ktorym kazdy bedzie przesyalal jakies informacje bierzace
dotyczace ZLoecienca i kolic, czasami watki sa ciekawe a ja nie moge sie
wtloczyc w dyskusje bo absolutnie nie wiem o co chodzi. Jakies artykuly na
swiezo, ciekawe zjdecia, zmiany, plotki itd. Nie wiem moze jest strona
internetowa gazety zlocienieckiej, albo glosu pomorza.
Obserwuj wątek
    • 33kk Re: linkowanie 10.08.04, 15:02
      Ok podam pierwsze.
      www.zlocieniec.pl/
      www.glos-pomorza.pl/
      sportowe (piłka nożna)
      www.90minut.pl/liga.php?id=1165
      historyczne
      www.zamki.res.pl/zlocieniec.htm
    • 33kk Głos Pomorza 20.08.2004 21.08.04, 23:14
      Gmina Czaplinek. Czy uciekną stąd turyści?
      Leśne pobojowisko
      W okolicach Starego Gonnego Andrzej Ujejski natrafił na kolejną wycinkę.
      Twierdzi, że jeden z przedsiębiorców oferuje 50 euro za ocalenie każdego z
      drzew. Zastępca nadleśniczego Krzysztof Olejnik mówi, że nic o tym nie wie...
      Fot. Andrzej Ujejski
      Prawie 16 hektarów bukowego lasu w okolicach Siemczyna nad jeziorem Drawskim
      zostało wyciętych na zlecenie Nadleśnictwa Czaplinek. Turyści i mieszkańcy
      miasta są zbulwersowani.


      Stary las, malowniczo położony nad brzegami jeziora, należał do
      najpiękniejszych zakątków gminy. Latem przyjeżdżali tu ludzie z całej Polski,
      aby wypoczywać w ciszy i spokoju. W tym roku jednak spotkała ich niemiła
      niespodzianka - prace wycinkowe (rozpoczęte kilka miesięcy wcześniej) trwały w
      najlepsze. O spokojnym wypoczynku mogli zapomnieć, ponieważ w pobliżu
      hałasowały spalinowe piły. Przede wszystkim jednak oburzał ich sam fakt
      wycinania wiekowego lasu. Rozdzwoniły się telefony w Urzędzie Miasta i Gminy.


      Wszyscy przeżyli szok

      - Odbieraliśmy wiele skarg od turystów, którzy ze zgrozą obserwowali, jak na
      ich oczach jest niszczone miejsce, w którym wypoczywali - przyznaje
      wiceburmistrz Zbigniew Bartosiak. - Niektórzy przyjeżdżali do nas od wielu lat.
      Zawijali tam łódkami, zbierali grzyby, jagody. Mówili, że bywają u nas właśnie
      ze względu na takie urokliwe miejsca. A skoro ich nie będzie, to nie mają czego
      tu szukać. Burmistrz, który pojechał na miejsce i zobaczył, co się tam dzieje,
      określił to krótko - "pobojowisko”.
      Bartosiak twierdzi, że interwencje w Nadleśnictwie nie przyniosły efektu: -
      Leśnicy najpierw twierdzili, że pozbywają się chorych drzew, później, że
      prowadzą planową wycinkę ponieważ drzewa osiągnęły pewien wiek. Ale jeśli nawet
      mieli do tego prawo, to można to było zrobić inaczej, w bardziej "cywilizowany”
      sposób - łagodniej, stopniowo, powoli. Tak, aby nie płoszyć turystów, z których
      znaczna część naszych mieszkańców się utrzymuje. A tak wszyscy przeżyli szok.


      "To niezgodne z prawem”

      Sprawą zainteresował się ekolog z Koszalina Andrzej Ujejski. Jego zdaniem
      doszło tu do ewidentnego naruszenia prawa. - Mamy bardzo dobre przepisy
      regulujące kwestię wycinki drzew - twierdzi. - Problem w tym, że "Lasy
      Państwowe” nagminnie je łamią. Przecież do tej wycinki doszło w obrębie
      Drawskiego Parku Krajobrazowego! Pojechałem do Czaplinka z dokumentami i
      wskazałem burmistrzowi przepisy, które w tym wypadku zostały złamane.
      Ujejski dodaje, że wracając napotkał na kolejną wycinkę - koło starego
      Gonnego. - Tam też ludzie przeciwko temu protestują - mówi. - Spotkałem
      człowieka, który mówił mi, że jego pracodawca oferował Nadleśnictwu po 50 euro
      za każde ocalone drzewo. Niestety, "Lasy” pozostają głuche na jakiekolwiek
      argumenty. Przemysł potrzebuje drewna toteż muszą je dostarczyć.
      Wiceburmistrz Bartosiak mówi, że otrzymał od Ujejskiego dokumenty. Nie
      wyklucza, że po zapoznaniu się z nimi podejmie kroki prawne.


      "Jesteśmy w porządku”

      Zastępca nadleśniczego z Czaplinka Krzysztof Olejnik przekonuje, że wycinki
      dokonano zgodnie z przyjętym wcześniej planem, a wojewódzki konserwator
      przyrody nie miał do tego zastrzeżeń. To były stare drzewa, które nie wydają
      już młodego pokolenia - mówi. - Ich czas dobiegł końca i trzeba je było usunąć,
      aby umożliwić wzrastanie młodym. Zachowaliśmy starodrzew wokół jeziora.
      Pretensje od naszym adresem wynikają z niewiedzy. Ludzie traktują las jak park
      narodowy, tymczasem pełni on różne funkcje - w tym również dostarcza nam
      drewna. Wszystko zostało wykonane zgodnie z prawem.
      Elżbietę Hołubczat, dyrektor Drawskiego Parku Krajobrazowego zapytaliśmy, czy
      wycinka nie koliduje z planami ochrony tego obszaru. - Jeśli właścicielem lasu
      jest Nadleśnictwo, nie wymaga to naszej zgody - mówi. - "Lasy” kierują się
      swoimi planami.
      Andrzej Ujejski twierdzi, że zgodnie z dyrektywą dyrektora Lasów Państwowyvh
      jakakolwiek wycinka powinna być wcześniej poprzedzona konsultacjami
      społecznymi. - Leśnicy tego nie robią - zaznacza. - A Prawo o Lasach mówi, że
      pożytki leśne są dopiero na piątym miejscy - po funkcjach związanych z ochroną
      środowiska...


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka