clairejoanna
09.10.03, 12:24
W Bawarii (nie wiem, jak w innych landach) w szkole jest religia evangelicka
i katolicka. W piewszych dwoch klasach uczyla nas nauczycielka, ktora byla
zwiazana z koscialem, a w trzeciej i czwartej (bo przygotowalismy sie do
komunii) ksiac. Bylo to dla mnie bardzo ciekawe przezycie. Ksiedza nie
lubilam, byl staroswiecki i do niczego. Pamietam, ze tlumaczyl nam, ze seks
poza malzenstwem jest najgorzszy, w malzenstwie mniej zly, a jezeli jest to
seks w malzenstwie, bo ktorym sa dzieci, to jest to seks najmniej zly. Ja
mialm osiem lat i nie wiedzialam, co to jest seks; zastanawialam sie na
kazdej lekcji, czy tym razem nie zapytac o to ksiedza. Dzisiaj zaluje, ze
tego nie zrobilam :-)
W Norwegii mamy etyke, ktora ma nacisk na chrzescijanstwem protestanckim i
filozofii zachodnej. Jest to bardzo ciekawy przedmiot. Zaluje, ze tego nie
mialam w Niemczech, takie cos daloby mi o wiele wiecej, niz ten ksiac, ktory
wszystko dzielil na "zlo" i "dobro". Nauczylambym sie wiekszej tolerancji
itd.
A co Wy uwazacie? Religa w szkole- pro i contra.
Pozdrowienia,
Claire Joanna