Dodaj do ulubionych

Religia w szkole

09.10.03, 12:24
W Bawarii (nie wiem, jak w innych landach) w szkole jest religia evangelicka
i katolicka. W piewszych dwoch klasach uczyla nas nauczycielka, ktora byla
zwiazana z koscialem, a w trzeciej i czwartej (bo przygotowalismy sie do
komunii) ksiac. Bylo to dla mnie bardzo ciekawe przezycie. Ksiedza nie
lubilam, byl staroswiecki i do niczego. Pamietam, ze tlumaczyl nam, ze seks
poza malzenstwem jest najgorzszy, w malzenstwie mniej zly, a jezeli jest to
seks w malzenstwie, bo ktorym sa dzieci, to jest to seks najmniej zly. Ja
mialm osiem lat i nie wiedzialam, co to jest seks; zastanawialam sie na
kazdej lekcji, czy tym razem nie zapytac o to ksiedza. Dzisiaj zaluje, ze
tego nie zrobilam :-)
W Norwegii mamy etyke, ktora ma nacisk na chrzescijanstwem protestanckim i
filozofii zachodnej. Jest to bardzo ciekawy przedmiot. Zaluje, ze tego nie
mialam w Niemczech, takie cos daloby mi o wiele wiecej, niz ten ksiac, ktory
wszystko dzielil na "zlo" i "dobro". Nauczylambym sie wiekszej tolerancji
itd.

A co Wy uwazacie? Religa w szkole- pro i contra.

Pozdrowienia,

Claire Joanna
Obserwuj wątek
    • moore_ash Re: Religia w szkole 09.10.03, 12:29
      po wprowadzeniu religii do szkol na murach zaczely sie pojwiac napisy:

      "religia do szkol, wuef do kosciolow!"

      i ja sie, generalnie, pod tym podpisuje...

      w tej chwili w polsce przedmiot religia jest nieobowiazkowy, co jednka wcale
      nie wskazuje na to, ze mozna na niego nie chodzic... jest to taki dobrowolny
      przymus...
      nie wiem jak w wielkich miastach ale ja w 12000 cznym miasteczku nie
      odwazylnbym sie NIE wyslac swojego dziecka na religie...

      pozdr.
      tb
    • maria421 Re: Religia w szkole 09.10.03, 13:45
      W podstawowce moja corka byla chyba jedyna katoliczka w klasie, wiec pan
      dyrektor szkoly zadzwonil do mnie pewnego dnia pytajac, czy zgadzam sie na to,
      aby ja przylaczyc do grupy ewangielickiej. Oczywscie zgodzilam sie. I tak przez
      pierwsze 4 lata moja corka pobierala w szkole nauke religii ewangielickiej, co
      mi (ani jej) wcale nie przeszkodzilo pojsc do kosciola katolickiego na kurs
      przygotowawczy do I komunii no i potem przystapic do I komunii.

      Potem moja corka poszla do gimnazjum katolickiego. I do tej pory ( a jest w
      klasie maturalnej) ma religie. Dwie godziny tygodniowo, ze swieckimi
      nauczycielami.
      Musze jednak przyznac, ze calkiem mi sie ten program religii podoba (podobal).
      Bylo w nim duzo o Biblii, o historii chrzescijanstwa, o liturgii, i duzo o
      ROZNYCH INNYCH RELIGIACH. Ja sama o zydowskich swietach dowiedzialam sie od
      mojej corki.
      Bylo duzo na temat sztuki i architektury sakralnej. Byly poruszane tematy
      etyczne, omawiane takie osobowosci jak Martin Luther King czy Mahatma Ghandi, a
      takze podejscie wybranych filozofow (np. Kant. Nitsche)do religii.
      Teraz studiuja jakies zawile teksty wspolczesnych teologow, nudne i bardzo
      zawile, no ale musza i przez to przejsc.

      Nigdy nie stwierdzilam zadnego prania mozgow.
      • lalka_01 Re: Religia w szkole 09.10.03, 14:01
        Religia jaka ja znam z niemieckich szkol swoich dzieci to wlasciwie
        religioznawstwo plus "Biblia a swiat wspolczesny". Taki program nawet dzieciom
        z laickich rodzin nie moze zaszkodzic. Pewnie ze bylo mi troche zal corki, gdy
        pani w szkole na religii w 3. klasie powiedziala im ze "nieba nie ma". Moich
        wyjasnien psychologiczno-teologicznych corka i tak nie zrozumiala, a ja zadalam
        sobie pytanie - kto tu wlasciwie i dlaczego zwariowal. Ale podobne pytania
        zadawala sobie moja szwagierka, gdy jej dziecku w polskiej szkole siostra
        zasunela opowiesc o mekach piekielnych. Wiec jak przy okazji kazdego
        przedmiotu - sa nauczyciele guru i nauczyciele matoly. I to wcale nie zalezy od
        tego, czy nosza sutanne.
    • dobry_wieczor Re: Religia w szkole 09.10.03, 22:56
      Dobry!

      W zasadzie jestem przeciwko religii w szkole. Sam jestem niewierzący (od
      niedawna), ale to nie ma nic do rzeczy. Dzieciaki chodzą na tę lekcję, bo muszą
      i ani pozytku z tego żadnego, a tylko marnotrawstwo czasu, sił, pieniędzy i
      ferment. No i jestem za hasłem wf do kościołów... przynajmniej coś praktycznego
      z tego będzie.
      • maria421 Re: Religia w szkole 10.10.03, 00:00
        dobry_wieczor napisał:


        > W zasadzie jestem przeciwko religii w szkole. Sam jestem niewierzący (od
        > niedawna),

        A jak, mlodziencze, do tego doszedles i kiedy?
        • jan.kran Re: W.F: do kosciolow. 10.10.03, 11:06
          Taka mi sie anegdotka przypomniala. W fabryce gdzie od niedawno posuwam na
          tasmie zostalo zorganizowane szkolenie dla nowych fizycznych. Na temat
          zachowania w czasie pozaru , etyki i moralnosci i jak obslugiwac tasme zeby
          siebie oraz produktu na tasmie nie uszkodzic. Bardzo ciekawe i godne
          polecenia. Ale odbylo sie w kaplicy :-)))) W czasie szkolenia nie tylko
          siedzielismy i sluchalismy ale trzeba sie bylo wykazac dzialalnoscia fizyczna.
          Tu Bozia na obrazie, ambona , Biblie i swieczki a my posuwmy fizycznie :-PPPP
          Troche bylam zszokowana. Kran.
        • clairejoanna Re: Religia w szkole 10.10.03, 12:13
          maria421 napisała:

          > dobry_wieczor napisał:
          >
          >
          > > W zasadzie jestem przeciwko religii w szkole. Sam jestem niewierzący (od
          > > niedawna),
          >
          > A jak, mlodziencze, do tego doszedles i kiedy?

          Ciociu,

          bo ma siedemnascie lat :-) Ja zbieram takie teksty, jak te, zeby sie za
          dwadziescia lat moc nasmiewac z Janka. Wiem, jestem wredna :-) Ale Jemu sie tez
          wolno bedzie nabijac ze mnie :-)

          Claire Joanna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka