Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 474

13.10.21, 13:04
Otwarte. Przepraszam, że z opóźnieniem - jestem mega zarobiona.
Obserwuj wątek
      • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 474 13.10.21, 17:06
        ususzyc. moje najnowsze ulubione hobby :). ususzylam 4 kg jablek, wyszly super, dzisiaj susze nastepne 2 kg. ususzylam rowniez banana (jak dla mnie fuj, ale S. zjadl), mango (bardzo dobre, ale wrecz za slodkie) dynie (z powodu tego samego dylematu co Ty masz, czyli za duzo dyni w za krotkim czasie by ja zjesc), winogrona na rodzynki (juz drugi rok, sa super).

        W planie na przyszly tydzien mam wlasnie eksperyment z pomidorami i gruszkami. Do szuszenia uzywam takiej machiny, jestem bardzo zadowolona.

        suszarka do owocow
    • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 474 13.10.21, 17:15
      a ja jestem dzisiaj totalnie leniwa. nic mi sie nie chce. nawet na przykazany spacer jak dotad nie poszlam, ale za chwile sie zmusze.

      pogoda nadal przepiekna, rekonwalescencja przebiega chyba planowo, bo trzymam sie diety i nic nie boli, ale mam klopoty ze spaniem, pewnie dlatego, ze za malo "akcji" w ciagu dnia.

      byla pani od sprzatania, wypilysmy kawe i pogadaly chwile. prowadza z mezem piekarnie ale z racji lockdownow poniesli takie straty, ze ona musi dodatkowo sprzatac a maz zatrudnil sie na noc w spedycji. rozmawialysmy troche o pieczeniu chleba, bardzo ciekawe jakich maszyn uzywaja, gdzie kupuja skladniki do chleba i ile ich zuzywaja. Jest to piekarnia, w ktorej pracuja 4 osoby i obsluguje dzielnice sredniego miasteczka zuzywajac 12 TON maki miesiecznie. dla mnie zupelnie szokujaca wiadomosc.....
      • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 474 13.10.21, 18:00
        niezle zorganizowani - 4 osoby - 12 ton!

        no to zamowilam pudlo pomidorow, bede jesc puki sie da , zrobie sosy

        ten wspomiany przezemne wczesniej serwis - dostawa z ryneczku. Kurcze uwielbiam lazenie po tym rynku, tyle ,ze daleeeeeko
    • jutka1 Czwartek SRartek 14.10.21, 21:36
      Pogoda do kitu, walił grad, plus deszcz. A dzisiaj minął rok od powodzi i traumy, i jakoś tak mi było średnio.

      Robota sprawia, że rwę włosy z głowy, wykończona jestem, a tu dopiero 2/3 zrobiłam.

      Nie mam czasu (ani głowy) gotować, więc buszuję po zamrażarce. Dzisiaj pojemnik z czymś, co myślałam, że jest pręgą wołową w sosie grzybowym. Okazało się - nieudany gulasz, i po kij go mroziłam. Trochę zjadłam, resztę wywalę w kosmos.
      Jutro pewnie rosół, z zamrażarki oczywiście.
      Jeśli dożyję do soboty, zacznę bigos. Ingrediencje mam.

      No nic. Przede mną jeszcze 10 dni katorgi ze zleceniem, potem chyba padnę.

      Czego Wam NIE życzę. :-)
      • maria421 Re: Czwartek SRartek 15.10.21, 08:22
        Jade do Frankfurtu, jutro moja wnuczka konczy 2 lata. W przyszly piatek, 22 pazdziernika, moj malenki wnuczek bedzie mial operacje przepukliny pachwinowej. Niby rutynowy zabieg, ale pod pelna narkoza, wiec tym razem ja prosze o cieple mysli.

        Milego dnia.

      • roseanne Re: Czwartek SRartek 15.10.21, 15:04
        tu wciaz szaro i wciaz prawie bez zapowiadanego od kilku dni deszczu, ot mzawka malenka
        za malo dla ogrodka

        zabralam prawie litr pomidorko, wiekszosc peknieta, co za.... nieprzyjemnosc

        z ryneczku maja mi dostarczyc rowniez "ugly veg" wiec mylse, ze znow bedzie ratatuj to sie dorzuci
        ale szkoda mi wielce

        wlasnie, powinnam sobie zrobic cos z grzybami, lesnymi- puki wciaz bez Malej
        • akawill Re: Czwartek SRartek 15.10.21, 15:48
          Ja też do Frankfurtu, tyle że przelotem, za tydzień. To kolejna podróż do Polski. Czytam donosy pogodowe Jutki w ramach przygotowania.
          Trzymam kciuki za malucha - jakoś tak nie należy się takie przejście.

          A do jedzenia chyba będzie dzisiaj po prostu pizza. Oscylujemy między New York style, którą tu trudno znaleźć (ale jest jedno wspaniałe miejsce) i Detroit style deep dish. Czasem z lenistwa jest zwykła z Domino's, nieokreślonego stylu. Tylko jak pokroją w kwadraciki to mierzi... pewne rzeczy powinny być normalne, jak pizza pokrojona w "pie cut". Howgh, jak mawiali indianie ze szczepu Menominee (nawijam, nie wiem czy tak mawiali).
          • jutka1 Re: Czwartek SRartek 16.10.21, 00:06
            Akawillu, nie dopytuję, ale zauważam, że od lata lecisz do PL (chyba) trzeci raz? Trzymaj się.

            NY pizza to ta z cieńszym ciastem od "Chicago" a.k.a. Detroit style? Dla mnie najlepsza jest pizza napolitana, gdzie ciasto jest cienkie prawie jak papier. Na szczęście mam tu blisko knajpę "naprawdę włoską". gdzie pizza jest super.
            Wybieram się do tej knajpy za tydzień, nie na pizzę, ale na owoce morza. Mają świeże dostawy co czwartek, i w ramach rezerwacji trzymają na lodzie.
    • jutka1 SRobota 16.10.21, 10:53
      Niby świeci słońce i sobota, i powinnam niby się cieszyć, ale co mi po tej sobocie, jeśli muszę pracować.
      Wstałam bladym świtem, jakieś koszmary senne, no to jak się zwlokłam, to zaczęłam robić dawno odkładany bigos (wczoraj mięsiwa wyjęłam z zamrażarki). Pyrkoli. A ja w szponach zlecenia. Brrr. No nic. W środę powinnam skończyć, czwartek zrobię sobie wolne dla odpoczynku mózgu, w piątek ostatnie sczytanie i wyślę, w obiecanym terminie. Taki lajf...

      Potem obiecałam sobie solennie, że "biorę 2 tygodnie urlopu", czyli robię przerwę zawodową, dawno planowaną i nie dotrzymaną. Teraz już muszę, bo inaczej się rozpadnę.

      Obiadowo: "młody" bigos. Kolacyjnie nie wiem.

      Jakoś nie bardzo mi się podoba życie "all work no play".

      Miłej soboty :-)
      • roseanne Re: SRobota 16.10.21, 15:02
        Hugs!
        Szaro i mokrawo.
        Dostawa z rynku się odbyła. Jakoś "uglies" nie mniej zachwyciły tym razem.
        Sałata rzymska, której nie lubię i kiedy zamówiłam inna strzępiasta
        Tudzież bakłażan, gdy zamówiłam 3 inne. Zero dodatkowych owoców. No ale na to co będzie w tym zestawie nie ma wpływu
        • xurek Re: SRobota 16.10.21, 21:05
          Sobota dobiega konca i przynajmniej u mnie nie byla taka zla.

          Pogoda nadal piekna, bylam na ulubionym targu i nabylam wiktualy na przyszly tydzien.

          Zasuszylam oregano, miete i szalwie, zapach niesamowity, jednak ziola zerwane i od razu wysuszone w "machinie" maja zupelnie inna intensywnosci niz kupione, nawet ze sklepu zielarskiego.
    • jutka1 Niedziela 17.10.21, 12:02
      Niedziela pracująca. :-/
      Za oknem zmiennie, chmury, czasem słońce. 10 stopni, odczuwalne 7 C.

      Oprócz zlecenia, dzień drugi bigosu. 3 x pogotowanie i chłodzenie. Na noc na zewnątrz.

      No i taką mam niedzielę.

      Miłego dnia :-)
      • roseanne Re: Niedziela 17.10.21, 16:30
        pogoda sie robi juz jesienna wlasciwa
        juz raczej niskie nascie i jednocyfrowo w nocy
        pora zaczac zwijac pomidory

        wspomnienia z poprzedniego roku mnie poinformowaly, ze juz odpalalam kominek
        teraz mam 23 w srodku, wieczorami, mimo otawrtych drzwi balkonowych, bez uzywania piekarnika,
        oczywiscie bez ogrzewania -wszystkie termostaty mam ustawion3 na "away" czyli 16C, zeby sie przypadkiem nie wlaczyly przy wietrzeniu


        kulinarnie obrobka skarbow z rynku - zapiekanka z papryk nadziewanych brazowym ryzem i grzybami lesnymi, przykkryte plastrami baklazana

        pewnie wspomnialam, zamowilam sobie druty do dziergania skarpetek, bambusowe - sklep zwlekal i zwlekal.
        W koncu namowilam dziecie , by mi kupila w Europie, moze latwiej dostepne.
        No wiec kilka godzin po tym, jak mi Mala pokazala, ze ma pojawila sie pani wlascicielka sklepu z pakunkiem. - no i piknie. Wiekszosc suvenirow z Mediolanu inny rozmiar, poza "0" , wiec mam sie czym bawic
        zerowki niestety sa dosc lamliwe.. (2 mm)

        teraz slonecznie i raczej sie juz nie ociepli ponad 12 , wiec pora sie odziac i ruszyc na backyard, walczyc z dzungla
        • roseanne Poskrianie dzungli zakonczone 17.10.21, 22:21


          > teraz slonecznie i raczej sie juz nie ociepli ponad 12 , wiec pora sie
          > odziac i ruszyc na backyard, walczyc z dzungla
          >
          >
          >
          Usunęłam nasturcje i pomidory. Przycięłam mocno trawę cytrynową-jak przeżyję zimę super, jak nie trudno
          Wyrzucilam trochę jeżówki, co się rozpanoszyła potwornie i w jej miejsce wsadziłam szalwie- notka na przyszłość, jak powyzej

          nastawilam 3 sloiki pomidorków na fermentacjr
          Zrobiłam pakieciki z trawy

          Zostały selery naciowe, jasiek na plocie, dwie odmiany jarmuz i niezawiazujaca się złośliwa brukselka.
          Z posadzonych ok 30 czerwonych cebulek widzę nic nie wyrośnięte 4, reszta znikła. Slimaki/wiewióry/kosmici?!


          Aksamitki, niezapominajka, stokrotki kwit a
          Mięty wciąż rosną, zawsze się je zdąży przyciąć przed przymrozkiem
    • jutka1 PonieSRałek 18.10.21, 15:26
      NaSRUj jak w tytule. Pogoda na świecie: pochmurno, szaro, 13 C, odczuwalna 8 C.
      Od rana pracuję i mieszam bigos, naprzemiennie. Teraz bigos się studzi, a i ja na dzisiaj skończyłam "szychtę".
      Bolą mnie oczy od ślęczenia przy komputerze.

      Tak sobie myślę czy dzisiaj mogę zaraportować coś pozytywnego, oprócz skończenia bigosu. I chyba nie. Sorry.

      No nic. Ryjem do przodu. Byle w przepaść jaką nie trafić. :-)
      • xurek Re: PonieSRałek 18.10.21, 21:34
        Tutaj pogoda wciaz przepiekna. Poranek byl ekstra: kawa w ogrodzie, krotki wypad do banku i ksiegarni w miescie i na tym koniec pozytywow.

        Reszte dnia mialam takie bole brzucha, ze prawie chodzilam po scianach. Zadzwonilam do lekarki, powiedziala, ze mimo wszystko musze jesc i pic, bo jak nie bede, to dostane obstrukcji i bedzie jeszcze gorzej. Tak wiec wciskajac w siebie te miniposilki, herbate i leki przeciwbolowe jakos przezylam do wieczora. Teraz bol jakby zelzal, ale dzisiejszego dnia mam dosyc.

        Za chwile wezme kapiel odprezajaca i udam sie z ksiazka do sypialni, majac nadzieje, ze jutro bedzie lepiej.
        • roseanne Re: PonieSRałek 18.10.21, 22:59
          tu leje, siapi i pada, z okolo godzinnymi przerwami
          odpoczywam kolanko po wczorajszym ogorkowaniu
          Xurku, czy dozwolony Ci jest rumianek? - on dziala lekkko rozkurczajaco , moze by pomoglo
        • luiza-w-ogrodzie Do Xurka 18.10.21, 23:33
          xurek napisała:

          > Reszte dnia mialam takie bole brzucha, ze prawie chodzilam po scianach. Zadzwonilam do lekarki, powiedziala, ze mimo wszystko musze jesc i pic.

          Xurku, odkryłam że wapowanie rumianku i konopii indyjskiej pomaga na skurcze i łatwo jest dozować. Jeśli masz dostęp, spróbuj, ale musisz mieć sprzęt do ziół, nie do wapowania płynów, jak ciekła nikotyna.

          Trzymaj się, w końcu będzie lepiej.

          Luiza-w-Ogrodzie

          Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
    • luiza-w-ogrodzie Wtórek 19.10.21, 02:19
      Wtórek bo po raz wtóry wychodzę ze szpitala po kolejnym zabiegu usprawniania stopy. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to powinno wystarczyć na kilka lat.

      Będę w łóżku przez tydzień a córka w tym czasie pomieszka u mnie. Potem będę mocno kuleć przez następne 2-3 tygodnie (tym razem mogą być komplikacje). Potraktowane części stopy zagoją się w pełni w połowie grudnia, następnie podolog i kilka miesięcy fizjoterapii, żeby mój mózg zaakceptował nowy sposób chodzenia jako normę. Ale pływać będę mogła już w drugiej połowie listopada 🙂❤🏊‍♀️

      Poza tym miałam niechcieja, kilka tygodni ograniczonej obecności na necie w ramach higieny psychicznej, wiosenne prace w ogrodzie, warsztaty i przygotowania do rocznego kontraktu na piątkowe prace w ogrodzie społecznościowym (Sydney będzie w pełni otwarte dla podwójnie zaszczepionych od 1 listopada, teraz są dla nich otwarte lokale, kina, można mieć 20 gości w domu itp) Czas pójść do fryzjera uporządkować fryzurę, ale tym razem chcę wyhodować dłuższe włosy.

      To tyle w skrócie. Doczytam forum jak trochę mi się rozjaśni mózg zlasowany po narkozie.

      Niezmiennie życzę wszystkim zdrowia psychicznego i fizycznego!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Wtorek, światełko blade na końcu tunelu 19.10.21, 13:47
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Wtórek bo po raz wtóry wychodzę ze szpitala
        **********
        Dopiero załapałam "wtórek" :-))) - wzrok mi siada. :-)

        U mnie słonecznie i pod 20 C, ale bardzo wieje. Na jutro zapowiadają 21-22 C, i też wiatr. Potem już ochłodzenie i deszcze.

        Rano byłam u mamy z wtorkową wizytą pomocową: space, zakupy, kąpiel.
        Po powrocie siadłam do zlecenia, coś mi dzisiaj idzie jak krew z nosa, ale widać światełko na końcu tunelu.

        3 dni gotowałam bigos, i tak mi zbrzydł, że cały wylądował w zamrażarce (oprócz pojemnika dla mamy). :-) No to teraz "rzeźbię" coś do zjedzenia. Sałatka ziemniaczana + jajka na twardo, cebula, anchois i oliwki. Nie wiem, czy sos majonezowy, czy majonezowo-musztardowy. Hmmm. Mam czas, bo ziemniaki się dopiero gotują.
        Po wysłaniu zlecenia planuję 2 tygodnie wolnego od jakichkolwiek obowiązków. Trzeba dojść do siebie.

        I tym optymistycznym akcentem... :-)
        • xurek Re: Wtorek, światełko blade na końcu tunelu 19.10.21, 14:15
          Luizo, kuruj sie i dbaj o siebie.

          Jutka, z czym robisz salatke ziemniaczana?

          Tutaj pogoda sie zaczyna psuc, ale za to zdrowie dopisuje bardziej. Postanowilam nadrobic dzisiaj troche prywatnej administracji, poznym popoludniem pojde na spacer.

          Moje dzisiejsze miniposilki to 1): jajko sadzone na kawalku szynki plus pomidorek lekko podpieczony na oliwie z oliwek 2): 100 g lososia uduszonego na oliwie sezamowej plus do tego 80 g brukselki 3) 100g twarogu plus 50 g ogorka startego na tarce 4) 80 g jagnieciny w ziolach i 100 g baba ganousch 5) 30 g suszonych jablek. Do tego litr zielonej herbaty oraz jedna mala kawa z kostka gorzkiej czekolady.
          • jutka1 Re: Wtorek, światełko blade na końcu tunelu 19.10.21, 14:31
            xurek napisała:

            > Jutka, z czym robisz salatke ziemniaczana?
            ************
            Dzisiaj będzie sałatka na winie, czyli co się pod rękę nawinie. Napisałam: "Sałatka ziemniaczana + jajka na twardo, cebula, anchois i oliwki".

            Xurku, Ty też się kuruj. Jadłospis brzmi bardzo imponująco!
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 474 19.10.21, 15:48
      A propos salatki ziemniaczanej- znacie niemiecka Kartoffelsalat?

      Jest masa roznych przepisow, ja lubie ten najprostszy. Ziemniaki gotuje sie w mundurkach, po ugotowaniu i obraniu kroi sie w plasterki ok 0,5 cm. Gotuje sie jakies 0,25 l bulionu, w bulionie gotuje sie posiekana cebule. Przestudzonym, ale jeszcze cieplym bulionem zalewa sie pokrojone ziemniaki, dodaje sie tez podsmazone male kosteczki boczku czy szynki. Wszystko sie miesza i odstawia na pare godzin do lodowki. Po wyjeciu mozna posypac pietruszka.
    • jutka1 Środa 20.10.21, 16:33
      Za oknem słonecznie i ciepło, ale wieje silny wiatr.
      Wyjęłam z zamrażarki rosół z kawałkiem kurczaka. Rosół z makaronem, a mięso podsmażyłam razem z boczniakami, niby na orientalnie (sos sojowy, imbir, czosnek, olej sezamowy). Jednym słowem zaczynam wracać do normalnego trybu? Oby.
      Zlecenie skończyłam, teraz do piątku daję mózgowi wolne, a w piątek ostatnie sczytanie, i wyślę.

      Daję sobie dwutygodniowy urlop. O.
      :-)
      • xurek Re: Środa 20.10.21, 21:24
        no to zycze wypoczynkowego czwartku. wykorzystaj na dogadzanie sobie :). masz jakies konkretne plany na te dwa urlopowe tygodnie?

        tutaj zlotej jesieni ciag dalszy. bylam dzisiaj w miescie odebrac zamowione ksiazki i przy okazji potknelam sie o mocno przecenione aksamitne mokasyny w kolorze sytego jasnego granatu. bardzo ladne i wygodne, wiec nabylam.

        poza tym jestem bardzo zadowolona z dzisiejszych posilkow - to gotowanie duzej ilosci malenkich posilkow coaraz bardziej mi sie podoba, bo pozwala na znacznie wieksza roznorodnosc potraw. tylko ten chwilowy "przesyt bialka" bede musiala w przyszlosci skorygowac.

        Stalam sie wielkim funem lekko uduszonych, lekko cieplych pomidorow bez skorki oraz kalarepy w kazdej postaci.
        • roseanne Re: Środa 20.10.21, 22:12
          Europie sie juz dzien konczy, ale mimowszystko relaksujcie sie

          tu dzis dla odmiany slonecznie i dosc cieplo 17 max
          zrobilismy sobie z Mlodym piknik w parku - lapanie okazji poki mozna,

          boje sie tej mojej operacji, boje sie zlapac glupi katar przed, wiec sie bede izolowac przed


          utrzymuje bardzo luzne kontakty z ludzmi z LO - od prawie dwoch lat probowano zrobic zlot klasowy, sie udalo dopiero co, pierwszy raz po 30 latach!
          dostalam zdjecia - wstyd, ale nie rozpoznalam wiekszosc, ledwo garsteczke
          nastepny zlot za rok, moze sie wybiore? - tym razem przez to glupie czekanie na tremin bylam uwiazana do stolka.... oh, well
        • jutka1 Re: Środa 20.10.21, 23:29
          xurek napisała:

          > no to zycze wypoczynkowego czwartku. wykorzystaj na dogadzanie sobie :). masz
          > jakies konkretne plany na te dwa urlopowe tygodnie?
          ********
          Najpierw: far niente. Potem zobaczę :-)
    • jutka1 Czwartek, dzień wolności :-) 21.10.21, 10:06
      Obudziłam się z myślą "o matko, dzisiaj nic nie muszę!" :-)))

      Pogoda na świecie zmienna, raz słońce, raz popaduje. Maks. 17 C, teraz 8 C. Bardzo wieje, prawie wichura.

      Plany na dzisiaj proste i nieskomplikowane, czyli dolce far niente. Tyle tylko, że do wczoraj rozmrożonego rosołu dodam ogórki kiszone i wodę spod, plus ziemniaki i będzie ogórkowa - ze śmietaną, a co! - na bogato. ;-)))
      Poza tym czytanie i szwałędanie się z kąta w kąt. :-D

      Miłego dnia! :-)
      • kan_z_oz Re: Czwartek, dzień wolności :-) 21.10.21, 12:15
        Pan maz zaczal pamietac swoje lata z dziecinstwa. Zaszly wychodzic zmory, ktore mozna sobie tylko wyobrazic z najgorszym odcinku "Game of Thrones". Mialam szok w niedziele, zlosc w poniedzialek, smialam sie do rozpuku we wtorek. W srode ryczalam - na szczescie sprzatajac w pustym domu. Dziesiaj jestem ok. Pan maz zaczyna jutro sesje terapii bo wujek pedofil juz umarl a mama pedofilka jest w stanie odjazdu od lat.

        Nie wiem jak ja to wszystko przetrwalam naszac burdel na barkach. Myslalam, ze forum mi pomagalo nosic. Nope. Mam nadzieje, ze moja teoria wszystkiego stanie sie slawna.
        Naprawde nalezy mi sie wielka nagroda.
      • xurek Re: Czwartek, dzień wolności :-) 21.10.21, 21:35
        ja mialam dzisiaj glownie jajka, krewetki, kalarepe i brukselke oraz najohydniejsze avocado, jakie udalo mi sie spotkac, ktore prawie w calosci wyrzucilam do smieci (nabyte na bio targu z fair trade).

        poza tym po raz pierwszy od niewiadomokiedy wzielam sie za szycie: dokonczylam przerabianie sukienki (czekala chyba ze 2 lata :)) oraz spodni - wyszly super. oraz uszylam bluze z jedwabnej lejacej satyny: jest rownie mila w noszeniu co niemila w szyciu. wszystkie szwy krzywe, ale caloksztalt OK, wiec bede twierdzic, ze byl to efekt zamierzony :).

        teraz troche telewizji, troche ksiazki i to by bylo na tyle czwartku.
        • jutka1 Re: Czwartek, dzień wolności :-) 21.10.21, 22:31
          Xurku, brzmisz dobrze, co mnie cieszy wielce. :-)

          U mnie dzisiaj była mega-wichura. Drzewa zginały się w pół, huk i trzaski, na szczęście u mnie poważnych szkód nie stwierdziłam. Natomiast u sąsiadów zwiało solidną ciężką trampolinę (dzieci) za żywopłot, plus rozwaliło pokrycie tarasu - przytwierdzone do ściany domu. Na Dolnym Śląsku alerty II stopnia, z powodu wichury zginęły 4 osoby. Przez ponad cztery godziny nie miałam prądu. KJAP...

          Dzięki niebiosom, że 2.5 roku temu wymieniłam dach, bo ze starego by się po tym tylko zgliszcza ostały.

          Podobno w nocy (alert rządowego centrum bezpieczeństwa via sms) ma być powtórka z rozrywki. Mam nadzieję, że wichura mnie nie obudzi.
          • xurek Re: Czwartek, dzień wolności :-) 22.10.21, 09:26
            tutaj tez silne wiatry od 2 dni, ale do wichury im dzieki bogu daleko. widze reportarze we wiadomosciach z Niemiec i Polski i wspolczuje ludziom strachu i strat. Jutka, trzymam kciuki, by wichura obeszla Cie wielkim lukiem.

            u mnie dzisiaj troche administracji, dwie wizyty lekarskie i zrobienie planu posilkow na przyszly tydzien i listy zakupow na jutro. w poniedzialek i wtorek bede w biurze, wiec musze przygotowac 3 posilki, ktore zabiore ze soba.
    • jutka1 TGIF !!! 22.10.21, 10:44
      Pogoda na świecie: słońce, bezchmurne niebo, po wichurze ni śladu, ale zimno: 7C (odczuwalna 3C).

      Dzisiaj ostatnie sczytanie zlecenia, wyślę i będę WOOOLNAAA! :-D
      W ramach odzyskanej wolności chyba padnę...

      Nic to. Na obiad mam ogórkową, na kolację boczniaki. Więcej mi się nie chce.

      Miłego piątku :-)
      • kan_z_oz Re: TGIF !!! 22.10.21, 12:20
        Kto stukniety Ertesie.? Sesje sie zaczely. Psycholog musi sie skontakowac z innym bo go przeroslo. Nie wiedzial co robic ani co mowic. Najgorszy gatunek malestowania jakiego nie moze sobie nikt na tym Forum wyobrazic.

        Firma na szczescie placi. Pan maz ma wsparcie z zespolu kobitek z ktorymi pracuje. Ja nie mam zadnego wsparcia.
      • roseanne Jutka, te pomidory? 22.10.21, 14:15
        nastawilam na zakiszenie prawie tydzien temu
        temp otoczenia 20C, zalane wg wskazowek
        plyn jest lekko kwaskowy, jak na malosolne, ale
        1- pomidorki sa glownie gorzkie, nic nie kwasne i za malo slone, jak na mnie
        2- zrobil sie korzuszek, taki cieniutki, metny na gorze


        czy to wymaga jakiejs interwencji?
        • jutka1 Re: Jutka, te pomidory? 22.10.21, 15:00
          roseanne napisała:

          > nastawilam na zakiszenie prawie tydzien temu
          > temp otoczenia 20C, zalane wg wskazowek
          > plyn jest lekko kwaskowy, jak na malosolne, ale
          > 1- pomidorki sa glownie gorzkie, nic nie kwasne i za malo slone, jak na m
          > nie
          > 2- zrobil sie korzuszek, taki cieniutki, metny na gorze

          > czy to wymaga jakiejs interwencji?
          *************
          Hmmm.
          Kożuch zbierz, dodaj soli, poczekaj kilka dni (4-5) - próbuj smak zalewy. Musi być kwaśna, nie lekko kwaśna.
          >
    • jutka1 Sobota, słońce, zimno 23.10.21, 09:24
      Pogoda jak w tytule. Teraz jest 5 C (odczuwalna 2 C), maks. dzisiaj: 7 C. Za oknem kolory jesieni - żółcie i czerwienie. Bardzo ładnie.

      W związku z "odzyskaniem wolności" ;-) plany na dziś mam minimalistyczne. Czytanie, muzyka, jakiś Netflix, może jakieś pogaduchy na zoomie. Pełny relaks.
      A jutro obiad z Mańkiem w ulubionej włoskiej knajpce (nie byłam tam od prawie 2 lat). Mają raz w tygodniu dostawę świeżych owoców morza, więc zarezerwowałam kalamary, mule, i duże krewetki. Jednym słowem: uczta. :-D

      No i w ten sposób staram się wchodzić na tory normalności. :-)

      Miłej soboty! :-)
      • roseanne Re: Sobota, słońce, zimno 23.10.21, 19:03
        Na ucztę seafood-owa też bym się chętnie wybrała.
        Mam obiecana, w Marsylii, w wersji filipińskiej, jako podzięka za noclegownie

        Tu w nocy było 2
        Dzis w dzień max 9


        Jeszcze przez jakieś dwa tygodnie ma być niskie naście w ciągu dnia, ale też i dużo wody, więc dziś zebrałam do końca fasolkę, upieram się, że to kolorowy jasiek!
        wyjęłam cebulki z gruntu- Posadziłam z 30,zebralam 5,

        Nareszcie się zaczyna zawiązywać brukselka
        Zaprzyjaźniony futrzasty sąsiad Galileo dotrzymywał mi towarzystwa
          • roseanne Re: Sobota, słońce, zimno 23.10.21, 21:11
            tak ta sama fasolka, im mlodsze i mniej wyksztalcony tym bardziej rozowe
            byly tez i straczki, ktore nie mialy ziarene wcale, ktore zostaaly ugotowane . jak zwykla szparagowa

            brukselka pewnie nie dorosnie wlasciwie, teraz juz powinna byc gotowa do zbiorow
            kapustne sa ok by zostawic na gruncie do przymrozkow , jakies -2 sa ok
            jarmuz nawet bardziej odporny
            • jutka1 Re: Sobota, słońce, zimno 23.10.21, 23:24
              A ja zrobiłam sałatkę z wędzonej makreli + czerwona cebula + jajka na twardo + ogórki konserwowe. Sos: 50/50 majonez i jogurt grecki + łyżeczka musztardy + pieprz. I w sumie, hmmm. Nie bardzo. Za dużo jajek, za mało ogórków. Za dużo majonezu. Robiłam z przepisu z netu, i mam za swoje. Zjadłam jedną porcję, reszta pójdzie w kosmos. :-(

              Xurku, śledź z ziemniakami, czyli harreng aux pommes de terre - wygląda przepysznie.

              A teraz spać. Dobranoc :-)
      • akawill Re: Sobota, słońce, zimno 23.10.21, 23:33
        Fajnie się czyta o falach Jutki, między dolce farniente i ryjem do przodu. Przeplatane sałatką oraz wiatrem.
        Oczywiście odnotowuje inne forumowe donosy i (świetne) zdjęcia.

        Jutko, mój tato zmarł w sierpniu. Lecę doświadczyć w jakim stopniu mama jest samotna i załatwić parę drobnych spraw.
      • roseanne Re: Niedziela, słońce 24.10.21, 14:58
        tu tez chlodno
        zaczely sie wlaczac ogrzewnia tu i owdzie

        postanowilam tez sprawdzic, czy z kominkiem wszystko ok
        odpalilam pilota po kilku probach = no ale to tak zawsze
        i zonk! okazalo sie ,ze jak mi robili lazienke to uszkodzili termostat regulujacy kominkiem
        opierali plyty katronowo gipsowe o scianie z temostatem - skrzyneczka wielkosci notesu, grube na 3 cm
        i nagl suwak nie dziala i sie lekko chwieje

        napisalam do ekipy emaila , ale co bedzie dalej?

        za malo nerwow na codzien...
    • jutka1 Poniedziałek, słońce 25.10.21, 09:35
      Pogoda na świecie: jak w tytule, teraz jest 8 stopni, ma dojść do 13 stopni. Może być. :-)

      Plany na dzisiaj: pełen relaks. :-)))
      W ramach lenistwa kulinarnego na obiad będzie linguine pesto.
      Poza tym przejdę się na spacer drogą przez pola. Obejrzę budowy nowych domów, sporo ich ostatnio przybywa. Wieś zaczyna pełnić funkcję sypialni okolicznych miast, bo odrolnili dwa pasy działek, i teraz można na nich budować.

      A w uszach gra (i gada) mi Radio Nowy Świat. Jest spokojnie i miło, czego i Wam życzę (c) m. k. :-)
      • roseanne Re: Poniedziałek, słońce 26.10.21, 17:29
        nie da sie ukryc, jast koncowka pazdziernika i jest jesien w calej swojej mokrej szarosci
        max 10, duuuzo wody o roznym natezeniu

        zamowione bulwki wyslane dopiero dzis - nie wiem ,czy zdaze posadzic...jak juz sie wczesniej wyzalalam

        staan na dzsi, ze Mala wraca w czwartek, jeszcze musi zrobic test przedlotny
        • xurek Re: Poniedziałek, słońce 26.10.21, 20:13
          no to radosc w domu, ze Mloda wraca :). zrelacjonuj wrazenia.

          tutaj nadal piekna zlota jesien, bylam drugi dzien w biurze i jutro tez musze, bo taki nawal roboty. nie sluzy mi to, wczoraj bylo OK, dzisiaj caly dzien biegunka, jakies skrety kiszek i momenty takiej "mentalnej zacmy", ze musialam sie na chwile polozyc na agencyjnej kanapie. obiecalam sobie, ze po jutrzejszym dniu zwolnie tempa i bede chodzic do biura tylko raz w tygodniu.

          teraz ide chwile odpoczac a potem musze przygotowac wszystkie posilki na jutro. jestem absolutnie padnieta.
          • roseanne Re: Poniedziałek, słońce 27.10.21, 13:54
            Ano... rozlegulowana spedycja jedno
            Zwiekszony popyt na ogrodkowanie drugie

            Oba poklosiem covida.
            Wciaz jest to wciaz wytlumaczenie na wszystko, choc akurat moja prowincja daje sobie rade.
            Na preriach koszmar- znow wojsko pomaga.

            Przykro, ze planowany odpoczynek sie poszedl pasc, ale rozumiem potrzeby freelancerstwa
            Xurku, nie szalej!
    • jutka1 Środa, zamglone słońce 27.10.21, 11:48
      Zamglone słońce, ale zimno: 7 C (odcz. 4 C).

      Wczoraj rano mail od ostatniego klienta, że dziękuje za zlecenie, że przelew poszedł na konto, i pytanie, czy mogłabym mu zrobić następne zlecenie. Noszq. A taki miałam dobry plan 2 tygodni wolnego! :-(
      Odmówić nie mogłam, bo na tego klienta i na "klienta ulubionego" chucham i dmucham, żeby ich nie stracić. A jak widać, są wierni. Tylko czasem zbyt płodni jak na mój gust. ;-)

      Tak więc od jutra zaczynam następny maraton. Taki los freelancera.

      Też wczoraj obudziło się korpo, i coś tam mi zlecili, ale to drobnica, więc dzisiaj obrobię.

      Tak więc mój dwutygodniowy urlop trwał całe dwa dni robocze, hahaha.

      Poza tym nic takiego się nie dzieje. Wczoraj zrobiłam zupę pieczarkową na rosole z zamrażarki. Wyszła OK, tylko sypnęło mi się za dużo majeranku. Trudno - majeranek lubię, więc przecierpię. :-)

      Miłej środy bez względu na okoliczności! :-)
    • jutka1 Słoneczny czwartek 28.10.21, 08:38
      Ma być ciepło, 16 C, i słonecznie.

      Czekam na pisemne zlecenie od klienta, zapowiadał, że przyśle "w czwartek rano". No to czekam. Jak dojdzie, siadam do pracy.
      Trzeba popłacić jakieś rachunki, też plan dzisiejszy.

      Więcej planów nie mam. No i tyszpiknie. :-)

      Miłego dnia :-)
      • xurek Re: Słoneczny czwartek 28.10.21, 09:32
        pracuje dzis z domu i bardzo mnie ten fakt cieszy. wczoraj musialam zostac dluzej, wiec postanowilam, ze zamiast ostatniego przygotowanego przeze mnie posilku zjem w ramach nagrody za ciezka prace bratwursta na dworcu, ktory "wagowo" w ramach posilku sie miesci. no i zjadlam. a potem przesiedzialam podroz pociagiem w klopie i pierwszy autobus do wsi rowniez w klopie dworcowym. nastepne experymenty z zarciem przygotowanym przez kogo innego niz mnie sama odkladam do 9 grudnia, kiedy to bedziemy mieli party swiateczne z firmy (tym razem jako dresscode napisali "dress to impress" :)).

        za oknem gesta mgla, ma sie przejasnic kolo poludnia, wiec wybiore sie na rower w ramach przerwy obiadowej.
        • roseanne Re: Słoneczny czwartek 28.10.21, 14:11
          wspolczuje przygod gastronomicznych

          Mala w powietrzu

          dostalam od kolezanki kilka gruszek azjatyckich - tyle , ze te sa , ze tak powiem, z lokalnego sadu
          wiec swieze , soczyste - bez porownania z tym, co dostepne w sklepach
          sklepowe maja tylko konsystencje i slodkosc

          te maja smak mieszaniny jablka, gruszki i ciemnych winnych winogron, taka fajna cierpkosc, sa bardzo soczyste i chrupiace

          zimno,
          steamy windows po odslonieciu rolet
          jasno sie zaczyna robic po 7.30 - smuta
          na lunch robie, zgodnie z zamowieniem ugly onigiri - kulki ryzowe z lososiem
          • roseanne szybki update 28.10.21, 17:06
            roseanne napisała:
            cebulki zostaly dostarczone, 4 dni przed planowanym terminem, wiec juz poszadzone wszysko
            niestety nie dostalam 15 czosnkow ozdobnych - drumstick allium - rozgrabione, nie ma wiecej
    • xurek TGIF 29.10.21, 09:52
      za mna cztery (zbyt) intensywne dni pracy, dzisiaj lekarz plus "praca dla siebie" oraz zakupy a potem, mam nadzieje, w miare spokojny i wypoczynkowy weekend.

      jest bardzo mgliscie i dosc zimno, za chwile wychodze na wiekszy check do szpitala, ktory polacze z zakupami w miescie. po poludniu planuje prywatna administracje, ktorej sie troche nazbieralo oraz spokojny wieczor "przed ekranem" :). Mlody zapowiedzial weekend u dziewczyny incl. haloweenowe party, wiec bedzie "babskie towarzystwo", czyli Rain i ja :).
      • jutka1 Re: TGIF 29.10.21, 12:11
        Słonecznie, dość ciepło.
        Pracuję. Klient mnie zirytował, bo zamiast wczoraj rano, przysłał mi materiały dzisiaj rano, przez co straciłam wczorajszy dzień nie mogąc pracować bez szczegółów zlecenia. Chyba dwa następne weekendy mam "z głowy". :-(

        No nic to, trudno się mówi, takilajf.

        Xurku, kciuki za check-up medyczny.
        Rose, fajnie, że dostawa cebulek sprawiła Ci miłą niespodziankę czasową. Szkoda tego czosnku, covidowy popyt na ogrodnictwo może sprawić niemiłe niespodzianki.

        Miłego dnia :-)
        • xurek Re: TGIF 29.10.21, 18:22
          wkurzajace zaiste, tym bardziej, jak juz sie nastawilas na prace. no ale lepiej miec za duzo pracy niz za malo :).

          moj doc jest bardzo zadowolony z wynikow i postepow. wprowadzil male korektury do lekarstw i diety i twierdzi, ze wszystko idzie zgodnie z planem. mam dyspense na jedna lampke wina 19 listopada, bo jestem umowiona w barze winnym :).
      • roseanne Re: TGIF 30.10.21, 15:30
        dziwne dziwnosci sie dzieja
        nie dalo sie przejsc ze strony glownej na forum - wywalalo do zalogowania sie, a samo logowanie zablokowane

        ale uzylam historii laptopkowej i weszlam boczna furtka

        wiec w sumie bardziej test nic cokolwiek innego

        mini imprezka, z przebieraniem sie, u sasiadow

        lokalne wybory na majora Mtl, - burmistrz? prezydent miasta? - znaczy oficjalnie wybory sa za tydzien, ale ide dzis, bo
        po pierwsze od poniedzialku sie izoluje przedoperacyjnie
        po drugie - nadal sa obostrzenia ile osob moze byc w pomieszczeniu zamknietym - tu glownie odbywa sie w salach gimnastycznych szkol
        jak byly wybory federalne, stosunkowo niedawno to musiano przedluzyc godziny otwarcia punktow, bo normalnie sie ludziska nie wyrobili


        zimno, chlodno i wietrznie
        • jutka1 Re: TGIF 30.10.21, 15:51
          Słyszę od dobrych kilku osób o kłopotach z wejściem na różne fora GW. Coś im pada system.

          Tutaj słońce, ale bardzo silnie wieje. W nocy musiała być wichura, bo zwaliło mi wielką wierzę przy tarasie. :-(

          Pilnie pracuję. Ughhh.
          W przerwie usmażyłam steki z rostbefu. Bez żadnego sosu, bo mi się nie chciało go robić. Czarno widzę następne 10 dni jeśli chodzi o kulinaria. Brak czasu i brak miejsca w mózgu. Pewnie skończy się na pizzy raz na dwa dni.

          No nic. Przetrwać w jednym kawałku. Howgh.

          Miłego weekendu. :-)

          Nic więcej się nie dzieje.
          • jutka1 "WierzBę" miało być ntxt 30.10.21, 15:51
            jutka1 napisała:

            > Słyszę od dobrych kilku osób o kłopotach z wejściem na różne fora GW. Coś im pa
            > da system.
            >
            > Tutaj słońce, ale bardzo silnie wieje. W nocy musiała być wichura, bo zwaliło m
            > i wielką wierzę przy tarasie. :-(
            >
            > Pilnie pracuję. Ughhh.
            > W przerwie usmażyłam steki z rostbefu. Bez żadnego sosu, bo mi się nie chciało
            > go robić. Czarno widzę następne 10 dni jeśli chodzi o kulinaria. Brak czasu i b
            > rak miejsca w mózgu. Pewnie skończy się na pizzy raz na dwa dni.
            >
            > No nic. Przetrwać w jednym kawałku. Howgh.
            >
            > Miłego weekendu. :-)
            >
            > Nic więcej się nie dzieje.
            >
          • xurek Re: TGIF 31.10.21, 09:40
            musialas byc bardzo zmeczona ta praca i spac snem kamiennym, skoro nie slyszalas, jak zwala sie drzewo :). steaki z rostbefu sa moim zdaniem tak dobre same z siebie, ze nie potrzebuja sosu. moze zamow w sklepiku jakies "zdrowe gotowce" typu pierogi alboco? zycze, by robota szla lzej i sprawniej niz poprzednie zlecenie :)
    • xurek mglista niedziela 31.10.21, 09:47
      gesta mgla, dosyc cieplo i taki "magiczny nastroj", wiec opatulona w swetr kamelowy (dzieki raz jeszcze :)) wypilam kawe na tarasie.

      plany na dzisiaj leniow-kulinarnie-robocze. mam zamiar skonczyc domowa administracje, poczytac, poogladac nagrane programy i poswiecic sie "z miloscia :)" przygotowaniu dzisiejszych miniposilkow.

      na sniadanie bedzie wiec jajko sadzone na szynce ze szczypiorkiem i do tego pomidor zblanszowany na oliwie z oliwek z bazylia (bazylia i szczypiorek wciaz jeszcze z ogrodu). na obiad beda matjasy w sosie curry (premiera, zapodam jak wyszlo) i do tego gotowane ziemniaczki z pietruszka z ogrodu. na podwieczorek zupa z dyni z parowka a na kolacje udzuszona wieprzowina i krem z czerwonej fasoli.

      mam tez w planach wybrac sie na spacer po wsi a moze na wycieczke rowerowa.
      • roseanne Re: mglista niedziela 31.10.21, 21:12
        Mile menu

        Dzień dziś szary, mokry i leniwy

        Jak to imprezkach bywa coś mi zaszkodzilo,
        Antyhistamina tabletkowa była niezbędna..

        Musiałam rozkroić jedną z dyń, bo bezczelna zmiękła od gory- zdecydowałam się nie zatrzymywać pestek, bo część zmieniła kolor. Miąższ w większości ok, więc teraz pokrojoną na kawałki się piecze
        Purre będzie do zup i wypieków
        • xurek Re: mglista niedziela 31.10.21, 22:15
          ja zas uzylam uprazonych pestek do dyniowej zupy. uzywam takich "minidyni" o nazwie "Butterkürbis" - te najbardziej lubie.

          z 4 posilkow 2 wyszly wysmienicie, jeden nieco zmienilam (stek cielecy ze szpinakiem z gorgonzola) i tez wyszedl super ale te sledzie w sosie curry to zupelnie nie moja bajka. wygladaly znacznie lepiej niz smakowaly :). daly sie co prawda zjesc, ale ta kombinacja curry, jablek i sledzia mnie osobiscie nie podchodzi.
          • roseanne Re: mglista niedziela 01.11.21, 00:01
            sledzia w curry nie jadlam, ale ogolnie rybne curry bardzo lubie, albo krewetkowe

            domyslam sie, ze to butternut squash albo po polsku hokaido - bardziej zwarty i slodkawy miazsz w porownaniu ze zwykla dynia
            • jutka1 Re: mglista niedziela 01.11.21, 00:14
              U mnie bez mgły, słonecznie, podobno było 18 C. Nie wiem, nie wychodziłam, 9 godzin harowałam. Orka na ugorze.
              Jutro powtórka, na cmentarz dzięki klientowi też nie pojadę, mama zapali znicze za mnie. :-(
              I tak do przyszłej soboty, niedziela pauza, i poniedziałek - ostatnie sczytywanie i ew. korekty.
              A potem wyłączam maila i telefon.
              KJAP.

              Poza tym znowu wieje.
              No i tyle.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka