... ze jestem zdrowa jak koń
Byłam dziś z wizyta u Lekarza (pani doktor bardzo fajna i ceniona dlatego
piszę z wielkiej Litery a ponadto jestem po świeżej lekturze Mr. Terry'ego
Pratcheta więc Wielkie Litery mi się pchają natrętnie

)
Pani lekarz obejrzała wyniki i okazało się ze normalnie mogę robić za
podręcznikowy przykład Pacjenta z Dobrą Morfologią Krwi (w skrócie PzDMK).
Wszystko idealnie w normie , nawet cholesterol - niech go szlag strzeli -
idealnie po środku.
No i nie wyszło z moja niedoczynnością tarczycy - nie wiem , byłam tak święcie
przekonana ze ją mam , że aż uwierzyć nie mogę. Hm.
Czyli te wszystkie moje pierepały ostatnie - maja jakąś inna przyczyne (
nadwaga prawdopodobnie zła dietą a lekkie dołki psychiczne - czynnikami
psychicznymi, a dekoncentracja - pewnie nabytym niedawno debilizmem

)
A tak ta tarczyca to pieknie wszystko tłumaczyła



i rozgrzeszała i ...
gucio

Trzeba się wziąć za siebie i tyle a nie zwalać na bogu ducha winny gruczoł
ps. romy - sorry za tekst w mailu - wizyte miałam w środę czyli oczywiście
dziś ale nabyty debilizm trzymał mnie w przekonaniu ze dziś jest wtorek. Więc
stąd wzięło się "jutro".
ehhh... dobrze że się skapnełam

I oczywiście dziękuję za zainteresowanie i
dopytywanie