Dodaj do ulubionych

Koło Emerytów

28.04.14, 18:27
Dzień 27 kwietnia był dla nas dniem niezwykle radosnym, bowiem w dniu tym ogłoszono papieża - Polaka świętym.Szkoda tylko, że nie wszyscy radzyminiacy oddając na głos mu cześć i modląc się zażarcie do niego, nie stosują w praktyce prawd jakie ten wielki człowiek głosił.Wręcz przeciwnie.Ich życie pełne jest zakłamania i hipokryzji.Szczególnie teraz, gdy na terenie naszego miasta odbywa się wyścig po władzę.Dla kariery gotowi są podeptać wszystkie zasady dekalogu.Jednym z nich jest prezes radzymińskiego koła emerytów.Organizator emeryckiej "drogi krzyżowej" w miejscowym kościele i spotkania wielkanocnego w gronie emerytów, z udziałem księdza, podczas którego to dzieli się jajkiem, życząc wszystkim spokojnych i zdrowych świąt, po cichu wyrzuca bezpodstawnie, brutalnie z koła chorą na raka inwalidkę.Powołuje się przy tym na zarządzenie wydane przez burmistrza, które mówi,że do koła mogą należeć osoby mieszkające w Radzyminie i rozliczające swój podatek w Urz.Skarb. w Wołominie.Rencsistka ta warunek ten spełniła, a mimo to i tak ją p.prezes z dniem 1 stycznia br. wyrzucił, wbrew przepisom statutu,bowiem składki opłaciła ona do grudnia 2013r, i w myśl przepisom obejmował ją 3-miesięczny okres ochronny tj. do 31 marca 2014r.Ale pan prezes dyktuje w kole swoje prawa i zasadę "żelaznej ręki".Ten na co dzień uśmiechnięty, przemiły zdawałoby sie człowiek - jest z natury zimnym, wyrachowanym, bezwzględnym karierowiczem.Czemu toleruje inne emerytki będące członkami koła, a mieszkające gdzie indziej?Czemu nie wyrzucił pani Joli z mężem - mającej meldunek warszawski, pani Oli - zamieszkałej w Markach? pani Uli z Kobyłki? czy też pani Gabrieli z mężem - mieszkanki Wołomina?To są "sprawiedliwe" rządy dyktatorskiego pana prezesa, który głosi wszem i wobec miłość bliźniego,zaś po cichu depcze godność ludzką, poniżając i krzywdząc chorych nieulecalnie ludzi.Seniorzy radzymińscy są ludźmi toleranyjnymi, spokojnymi,dobrymi,wyrozumiałymi.Wielu z nich zaczyna już jednak dostrzegać prawdziwe oblicze swego "wodza" i krzywdę jaką wyrządził chorej emerytce.Nie lubią się oni kłócić.Po prostu nie opłacają dalej składek,nie chcą już jeździć na wycieczki, coraz niechętniej też chodzą na czwartkowe spotkania.I mimo usilnych wysiłków pana prezesa kandydującego do rady powiatu i walczącego o swój elektorat wśród nich - wielu mówi między sobą,że tak jak powraca dobro, tak też i powraca wyrządzone zło.I ja w to wierzę.Na koniec spytam - czy radzymiński przywódca emerytów, po tym wszystkim co zrobił, może spać spokojnie? Nie boi się, że to zło wróci do niego lub do jego najbliższych?A może nie ma czasu bać się, zaślepiony zaspakajaniem własnych dążeń zmierzających do zajęcia jak najwyższego stanowiska, które dałoby mu jaknajwiększe korzyści materialne.Spadek z tej drabiny, na którą niezmordowanie pnie się pan prezes może być bardzo bolesny, tak jak bolesne było ogłoszenie pięć lat temu wyników wyborów do ratusza, gdzie niestety, ani radzyminiacy ani jego "ukochani" emeryci go nie wybrali.
Obserwuj wątek
    • kimars Re: Koło Emerytów 30.04.14, 18:16
      To niewiarygodne, że można tak manipulować obowiązującymi przepisami . Czy naprawdę z powodu „widzimisię” prezesa nie ma możliwości pozostawienia w radzymińskim Kole Emerytów niepełnosprawnej osoby która spełnia wymagane kryteria przynależności do Koła ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka