marek.zak1
18.02.12, 14:56
Właśnie wróciłem z kina, gdzie obejrzałem film ,,Sponsoring". Uwagi.
- Jeśli ktoś lubi oglądać seks, niech na ten film się nie wybiera. Jest kilka scen, w większości obrzydliwych, jak np. sikanie na kobietę. Jest to film antyseksualny, zamierzający seks zochydzić absolutnie wszystkim. Jest jeszcze kilka innych scen wulgarnych, ale już nawet pisać o nich nie chcę.
- Film jest przegadany i z zwyczajnie nieciekawy. Po pół godzinie chciałem wyjść. Gdybym nie zapłacił 28 zł, pewnie bym to zrobił,
- Jak wiekszość filmów polskich (M. Szumowska jest autorem scenariusza) jest to film ponury. Zochydzony został nawet Paryż, w którym akcja ma miejsce - pokazane są wyłącznie blokowiska.
- Pierwszą sentencją w naszym języku, jaką Polka uczy Araba, z którym była w łóżku, to: ,,czarny murzyn pierd...swoją matkę".
Już tylko po tym chciałem wyjść.
- Główna bohaterka (Binoche) która bada temat sponsoringu jest najbardziej zestresowana ze wszystkich. Pod koniec filmu, w geście rozpaczy, zdejmuje spodnie wasnemu mężowi i chce go zaspokoic ustami - co sie wtedy dzieje? Znowu porażka. On ją odpycha, a kobieta pada na ziemię.
Straszne. Ostrzegam.