Gość: 100
IP: *.chello.pl
09.08.04, 09:43
ten film to kpina. nie wiedzialam czy jestem bardziej zazenowana czy raczej
powinnam sie smiac do rozpuku. swietne aktorstwo brody'ego nie rzuca nawet
kola ratunkowego temu dramatowi kinematografii nie mowiac juz o ratowaniu
calego filmu. nic by mu nie pomoglo... kolejny przyklad, kiedy zajawka jest
najzwyczajniej w swiecie dobra, a reszta to juz milczenie...