17.09.04, 09:44
Widzialam ten film na festiwalu w Cieszynie. Byl to drugi film po Zlym
Wychowaniu, na mysl o ktorym do teraz przechodza mnie ciarki. Niesamowite
studium ile czlowiek potrafi zniesc i potrafi zyc ze swiadomoscia czegos, co
jest dla przeciatnego czlowieka nie do zniesiania...
Piekny madry film, kroty koniecznie trzeba zobaczyc ..... daje do myslenia i
nie mozna pozostac wobec niego obojetnym.
Obserwuj wątek
    • Gość: Pinki Re: Old Boy IP: *.sympatico.ca 24.09.04, 02:25
      Widzialam ten film na Festiwalu Filmowym w Toronto i zgadzam sie z powyzsza
      opinia...Do tej chwili na wspomnienie tego filmu przechodza mnie
      dreszcze...punkt za pomysl i zakrecona akcje-do konca nie mozna sie polapac o
      co chodzi i to jest najciekawsze:]
      • Gość: akira Re: Old Boy IP: *.chello.pl 25.09.04, 21:10
        "Old Boy" był największą niespodzianką festiwalu w Cannes. Jego wielkim fanem
        jest Tarantino, który nagrodzil go na canneńskim festiwalu druga co do ważności
        nagrodą. To genialny, pełen tajemnicy, opowiedziany "językiem kina" i obrazami,
        film...Nie lubię brutalnych scen w kinie, ale to wykreowane przez reżysera
        piekło pochłonęło mnie w całości. Wydaje mi się, że teraz w kinie najciekawsi
        są Azjaci. Potwierdzaja tę opinię inne filmy koreańskie, które można było
        zobaczyć na tegorocznym festiwalu w Cieszynie. Nie tylko zresztą filmy
        najgłośniejszego Kim Ki-duka...Otwórzcie się koniecznie na "Old Boy`a".
        • Gość: Thorgal Re: Old Boy IP: *.babilon.ds.pw.edu.pl 25.09.04, 23:32
          Czy ma ktoś dobre napisy do pliku:
          Oldboy.2003.DVDRip.XviD.CD2-RETRO

          Pozdrawiam,

          Thorgal
          • Gość: dawidson10 Re: Old Boy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 18:43
            Cze Thorgal, prześlij mi swój e-mail to wyślę ci dobre napisy do CD2, też miałem problemy, ale już się uporałem, mój adres to dawidson10@go2.pl
            Pozdro
            • Gość: MtBrothers Re: Old Boy flimy divx IP: *.krosno-odrzanskie.sdi.tpnet.pl 14.11.04, 16:19
              Hejka,

              Filmy divx:
              Dysponuje ktoś tutaj ciekawymi divxami?


              --
              * MTBrothers * ta ta ta *
              * Kto jeszcze chce mieć setki nowych plików? *
              * Muzyka MP3: www.muzyka-mp3.pl *
              * Filmy DIVX: www.filmy-divx.pl *
        • Gość: kajet czyżby Tarantino jednak nie wolał M. Moore'a?? @ IP: 62.29.137.* 11.10.04, 07:53
      • Gość: pati Re: Old Boy IP: *.chello.pl 17.10.04, 13:29
        Też sie zgadzam z Tobą...
    • sebpl Re: Old Boy 26.09.04, 01:58
      Nie lubię kina akcji w tym wykonaniu. Zbyt krwawe i zbyt dosłowne. Ale w tym
      filmie była tajemnica.
      Reżyser świetnie wciąga widza w jej odkrycie. Ponieważ robi to bardzo
      oszczędnie czujemy się partnerami głównego bohatera w jej odkryciu. A
      rozwiązanie... rozwiązanie co najlepsze wcale nas nie rozczarowuje, daje nam
      jeszcze wiecej powodów do zadumy nad ludzkim charakterem.

      To kino eklektyczne. Za jedym razem nie do ogarnięcia.
      Widać tu wyraźne naśladownictwo do Tarantino i jego Kill Bill, ale pamiętajmy,
      że scenariusz powstał na kanwie komiksu, który z definicji jest przerysowaniem
      rzeczywistości. Gdyby reżyser nie tchnął w niego mistyki wschodu mielibyśmy
      czystą sieczkę, a tak materiał na rozprawkę o naturze zła i motywie zemsty w
      człowieku.
      • Gość: enko Re: Old Boy IP: *.chello.pl 26.09.04, 11:05
        To będzie jeden z nalepszych filmów tej jesieni. Boję sie jednak, że nasi
        widzowie podejdą z rezewa do koreańskiego filmu. Wierzę jednak, że rozejdą się
        dobre opinie i będzie dużo publiki w kinach.
    • Gość: aska Re: Old Boy IP: 62.29.137.* 27.09.04, 12:53
      Old Boy to absolutnie dokonaly film, dramat.
      juz dawno nie widzialam tak swietnie zagranego i tak trzymajacego w napieciu,
      pelnego emocji obrazu. goraco polecam. gwarancja dobrze wydanych pieniedzy.
      • Gość: akira Re: Old Boy IP: *.chello.pl 28.09.04, 22:22
        OLD BOY`A można już w tym tygodniu zobaczyc na pokazach przedpremierowych w
        warszawskim kinie MURANÓW.
        • Gość: laco Re: Old Boy IP: *.chello.pl 29.09.04, 22:25
          Kiedy będzie mozna ogladac "Old Boy`a" w kinach? Ktoś wie? Dzięki.
          • padre Re: Old Boy 30.09.04, 00:26
            Wlasnie niedawno wrocilem z kina, bylem w Muranowie na pokazie przedpremierowym,
            nie wiem dlaczego to sie nazywa pokaz przedpremierowy skoro leci 4 razy w tygodniu.
            Film jest niesamowity. Swietny pomysl, wszystko przemyslane od poczatku do
            konca. Moja ulubiona zabawa jest wyszukiwanie dziur logicznych w filmach, ale
            tutaj nie bardzo mialem sie do czego przyczepic. Co mi sie bardzo spodobalo to
            fakt, ze jak ktors dostaje, to przynajmniej trzyma sie za to miesjce, a
            przynajmniej upada - niestety brakuje tego wiekszosci produkcji zachodnich,
            gdzie na ekranach mamy hordy niesmiertelnych.
            No i jeszcze scena z osmiornica - wygladalo to niesamowicie.
            Naprawde jestem pod wielkim wrazeniem tego filmu.
            Pozdrawiam
            • Gość: young girl Re: Old Boy IP: *.chello.pl 01.10.04, 21:06
              Ja jestem pod jeszcze większym wrażeniem. To jest kino!!!
    • ceboolka Re: Old Boy 02.10.04, 20:23
      Film jest NAPRAWDĘ NIESAMOWITY!!! Po zakończeniu nie mogłam podnieść się z
      fotela, byłam pod ogromnym wrażeniem. Jest w filmie dużo brutalnych i mocnych
      scen, ale nie są one celem samym w sobie, tylko swietnie wpasowują się w
      opowiadaną i pokazywaną historię (aha - ciekawostka - czy wy widzieliscie jak
      bohater obcina sobie język? Ja twierdzilam, ze to jest najstraszniejsza scena
      filmu, az dopoki przeczytalam w wywiadzie z rezyserem, ze to wcale nie jest
      pokazane! kamera w tym momencie pokazuje co innego, a wielu widzow przysięga,
      ze widzialo obcinanie języka. Ja przyznam, ze w tym momencie zakrylam oczy, a
      resztę pewnie zdzialala wyobraznia... ale to kolejna zasluga rezysera i filmu,
      ze potrafią zahipnotyzować widza razem z glownym bohaterem).
      Brawo tez dla mistrzowsko skonstruowanej fabuły - niesamowicie wciągające jest
      odkrywanie krok po kroku kolejnych elementow mrocznej tajemnicy... brrr...
      To film z tych, ktore trzeba zobaczyc koniecznie.
      A swoją drogą jestem ciekawa, czy w Korei naprawdę istnieją takie miejsca
      (rodzaj wiezienia), w ktorym bohater spedzil 15 lat....
      • Gość: kim niecierpliwy Re: Old Boy IP: *.chello.pl 03.10.04, 13:39
        Kiedy w końcu będzie można zobaczyc ten film w innych miastach? Czytam, że
        tylko w Muranowie mozna go zobaczyć. To raczej gatunkowe kino i film ma chyba
        potencjał komercyjny i powinien być pokazywany w wielu kinach. Moze
        dystrybutorn coś odpisze?
        • ceboolka Re: Old Boy 03.10.04, 22:20
          Nie jestem dystrybutorem, ale z tego, co wiem w Muranowie były teraz pokazy
          przedpremierowe, a od 8 października film będzie pokazywany w całej Polsce.
    • Gość: synarchista Old Boy - moja recenzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 01:54
      Koreański happy end, czyli młotkiem po głowie – recenzja filmu Oldboy Park Chan-
      wooka

      Krwisty befsztyk po azjatycku

      Być może z kinem jest jak z dobrą kuchnią – interesujący bukiet smaków osiąga
      się przez rozważny dobór składników. Koreański reżyser, Park Chan-wook serwuje
      nam danie typowo amerykańskie: trzymający w napięciu, brutalny thriller – tyle,
      że przyprawione (jak to często bywa w kuchni azjatyckiej) na ostro. Nic w tym
      dziwnego, zapatrzeni w Hollywoodzkich filmowców (kręcąc za pieniądze
      zainwestowane przez Amerykanów i Japończyków) koreańscy reżyserzy umieszczają
      swoje opowieści w schematach „zachodniego” kina popularnego, kręcąc je z
      wykorzystaniem „zachodnich” technik, szybkiego montażu, czy „teledyskowych”
      ujęć.
      Odnosi się to także do Oldboya, w którym widzowie i krytycy dostrzegają zarówno
      czarny, abstrakcyjny humor Quentina Tarantino, tajemniczy i paranoiczny klimat
      filmów Lyncha, dynamiczną, zaskakującą i pełną zwrotów akcję jak u braci
      Wachowskich. Wszystko w stylistyce komiksu – jak w mangowym pierwowzorze
      (Oldboy Minegishi Nobuaki i Tsuchiya Garon). Są tu także charakterystyczne dla
      azjatyckiego komiksu: okrucieństwo, sadyzm, perwersja. I oto pole, na którym
      film Parka Chan-wooka wyróżnia się na tle produkcji europejskich i
      amerykańskich – przerasta je brutalnością, ekshibicjonistycznym hiperrealizmem
      w ukazywaniu cierpienia, poniżenia, upodlenia człowieka.
      Wśród reżyserów (amerykańskich) są tacy, którzy z komiksowej akcji tworzą temat
      swoich filmów, sięgają po kiczowatą estetykę i wykorzystują reklamową technikę
      kręcenia, by stworzyć produkt rozrywkowy, odprężający.
      Powstają „superekranizacje” Spider-Mana, X-Manów, Catwomen itp. Dla innych
      (wielkich) twórców stylistyka kiczu to świadomie użyty środek artystyczny –
      widoczny w filmach Davida Lyncha, Olivera Stone’a, stanowiący tkankę Wściekłych
      Psów, Pulp Fiction, czy Kill Bill Tarantino, budujący nastrój obrazów
      Almodovara. Reżysera Oldboya trzeba by umieścić na trzecim biegunie tego
      zestawienia – u niego groteskowa forma koresponduje z komiksowo przerysowanymi
      emocjami bohaterów i towarzyszy wartko prowadzonej akcji, zdaje się jednakże
      pozostawać w całkowitej sprzeczności z trudną i raczej poważną tematyką filmu.

      Poniżony i bezwolny

      Punktem wyjścia akcji Oldboya jest wątek zaczerpnięty z mangi – bohater, Dae-su
      (w tej roli przekonujący Min-sik Choi) zostaje w tajemniczych okolicznościach
      porwany i uwięziony w odizolowanym pokoju. Na przestrzeni kilku metrów
      kwadratowych, mając za wyposażenie łóżko, kilka mebli i telewizor przyjdzie mu
      spędzić następne piętnaście lat – w tym czasie zamordowana zostanie jego żona,
      a córka zaginie w tajemniczych okolicznościach.
      Dla Chan-wooka komiksowa fabuła stanowi tło do snucia potwornej opowieści o
      zemście, zezwierzęceniu i poniżeniu (drugą, po Sympathy for Mr. Vengeance część
      rozpoczętej w 2002 roku „trylogii zemsty”). Uwolniony w okolicznościach równie
      niejasnych, jak te towarzyszące porwaniu, bohater opętany jest żądzą
      odnalezienia swojego oprawcy, działa jednakże w sposób nieracjonalny i
      niezrozumiały, zagłębiając się coraz bardziej w snutą przez wszechmocnego
      przeciwnika intrygę. Los Dae-su przypomina zmagania Edypa z fatum. Kierują nim
      tajemnicze zbiegi okoliczności, żądze, wreszcie – niestosowana miłość do
      młodziutkiej opiekunki, uczucie, które może przynieść ulgę w cierpieniu, albo
      pogrążyć w nim bohatera całkowicie.
      Reżyser tłumaczy motywy swoich postaci zepchniętymi do podświadomości faktami z
      przeszłości, pokazuje jak poczucie winy zmienia się w żądzę zemsty, a
      manipulacja miesza z szaleństwem. Bohaterowie zdają się bezradni wobec sił,
      które u Chan-wooka zastępują greckie fatum. Nawet miłość w Oldboyu, podobnie
      jak zakazane uczucie Tristana i Izoldy, wywołana może zostać przez moc
      pochodzącą z zewnątrz (zamiast magicznego napoju pojawia się motyw hipnozy).
      Obroną przed bezsilnością i upokorzeniem wydaje się świadomość, do której Dae-
      su dąży, rozwiązując zagadkę swojego losu. Co jednakże, jeżeli rozwiązanie jest
      zbyt potworne i upokarzające, by z nim żyć? Czy szczęście i miłość to wartości
      wyższe niż prawda i godność?

      Koreański happy end, czyli młotkiem po głowie

      Kino koreańskie bezskutecznie próbuje zmierzyć się z koszmarem życia w
      poniżeniu. Oldboy (obok obrazów Kim Ki-duka, czy Kim Ji-woona) należy do filmów
      pokazujących próby przełamania upokorzenia i bezsilności za pomocą walki,
      okrucieństwa, bezwzględności, a w końcu wyparcia się, zapomnienia. Park Chan-
      wook pozwala, by człowiek został złamany, zasady i godność ludzka upadły,
      pozostała istota gorsza od zwierzęcia, ale i tak mająca (zdaniem reżysera)
      prawo do życia i szczęścia. Upiorny happy end w wydaniu koreańskim uniemożliwia
      widzowi przeżycie katharsis – pozostawia niesmak, uczucie odrazy do bohatera, a
      może do człowieka jako takiego.
      To właśnie stanowi trudność w odbiorze Oldboya – przeciwstawia się on
      wartościom naszej kultury (ujawniając problem komunikacji
      międzycywilizacyjnej), pokazuje bohaterów zachowujących się w sposób komiksowo
      skrajny, na ekran przenosi elementy, które (dopuszczalne w komiksie) wykraczają
      poza granice dobrego smaku w kinie. Pragnie poruszać kwestie granic
      człowieczeństwa, a stawia pytanie o granicę i cel sztuki. Czemu służą te
      skrajności? Jeżeli sublimacji ciemnej strony człowieka
      (Bergmanowskiej „rytualizacji przemocy” w kinie) to moim zdaniem są to
      działania bezowocne, jeżeli rozrywce – to niesmaczne. Gdybym w tym momencie
      rozważań miał dokonać wartościowania, to film Chan-wooka dostałby ode mnie
      ocenę najniższą.
      Oldboy stanowi przykład dzieła niezbyt wyważonego, mieszanki raczej wybuchowej –
      zbyt ostrej potrawy o skrajnie dobranych składnikach. Kunsztem ustępuje
      wnikliwemu kinu Larsa von Triera (choć jak ono stara się penetrować
      najciemniejsze aspekty psychiki człowieka), brak mu też spójności formy i
      treści Urodzonych Morderców Olivera Stone’a, do których zbliża się w tematyce.
      Co więc wywołało zachwyt Quentina Tarantino, przewodniczącego jury festiwalu w
      Cannes (obraz dostał specjalną nagrodę tego jury)? Co sprawiło, że pojawił się
      na odbywającym się w Cieszynie elitarnym (w kwestii doboru filmów) festiwalu
      Era Nowe Horyzonty 2004? Otóż to, czego na pewno nie można obrazowi Park Chan-
      wooka odmówić, to wrażenie, które robi na odbiorcy. Film mało kogo pozostawia
      obojętnym, zmusza do refleksji (na którą nie pozostawia zbyt wiele czasu w
      trakcie projekcji). Może reżyser, „zawieszając” swój obraz między
      skrajnościami, zdołał osiągnąć złoty środek – odkryć język kina XXI wieku,
      zrozumiały zarówno w Korei, jak i Europie (a w niej Polsce). Szkoda, że z
      założenia musi to być język wulgarny.
      Otwieram katalog cieszyńskiego festiwalu i szukam opinii na temat
      Oldboya. „Trudno przejść obojętnie – czytam w recenzji Piotra Kletowskiego –
      obok filmu, który po prostu wali po głowie jak młotek”. Owszem, trudno – tylko,
      czy taka ma być właśnie rola kina?
      • Gość: Roman Gutek Re: Old Boy - moja recenzja IP: 217.11.136.* 04.10.04, 10:01
        Synarchista! Proszę, powiedz gdzie ten tekst pojawił się pierwotnie! Pozdrawiam
        • Gość: synarchista Re: Old Boy - moja recenzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 17:28
          Witam!

          W odpowiedzi podaję po prostu swoje dane:

          Maciej Ratajski
          e-mail:synarchista@poczta.onet.pl

          Jestem z ekipy FilmGery (www.film.gery.pl), ale w serwisie opublikowana została
          recenzja travisa.
          Tekst napisałem pod silnym (ale początkowo negatywnym) wrażeniem, jakie zrobiła
          na mnie cieszyńska projekcja, zastanawiając się nad fenomenem odbioru tego
          filmu przez widzów i krytykę.

          Pozdrawiam serdecznie,
          Synarchista
          • Gość: El Favorro Re: Old Boy - moja recenzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 01:47
            No, chyba się trochę wyrodziłem z filmomańskiego społeczeństwa, bo mnie jakoś
            Oldboy nie trzepnął jak młotkiem po głowie i jednak pozostawił co najmniej
            lekko obojętnym. Wobec powszechnego zachwytu nad Oldboyem (który filmem złym
            nie jest) chciałbym nieśmiało wyrazić swoje zdanie.
            Najpierw pro-sy: Koreańczycy po raz kolejny potwierdzają kunszt realizatorski.
            Wizualnie film ogląda się sam, sceny walk, mimo, że brutalne, choreograficznie
            przypominają stare gry komputerowe, co jest na swój sposób piękne, a i w
            niejednym, sądzę, wywoła odrobinę nostalgii. Sztuczki operatorskie - pierwsza
            klasa, montaż też bez zarzutu, zabiegi z dzieleniem ekranu, nakładaniem itd -
            wyważone, bardzo przyjemne, ładne.
            Muzyka też, przepraszam za kolokwializm, może być. Bez rewelacji jednak. Takoż
            i role, główne i drugoplanowe, z pozytywnym wskazaniem na rolę tę
            najgłówniejszą.
            A teraz consy. Nie sądzę, żeby każdy widz dał się wciągnąć bez reszty i
            wchłonąć przez fabułę (czego jestem chodzącym przykładem). Głębokość
            filozoficzna i humanistyczna, o której wszędzie się mówi, też widzi mi sie
            wielce dyskusyjną. Film ma świetny, pokręcony chronologicznie i nie tylko
            początek, klimatyczne napisy początkowe, zalążek akcji, super. Ale potem
            wszystko ostro hamuje i wyraźnie zmienia się narracja. Być może wynika to z
            różnic między kulturą w której żyję ja a dalekim Wschodem, ale środek filmu
            moim zdaniem często tonie we własnym przedramatyzowaniu. Uważam ponadto, że
            brutalność też jakoś-tam powinna być uzasadniona (a była?). Wielokrotnie
            porównywano ten film do kina Tarantino (vide plakaty i połowa recenzji); u
            niego jednak nie potrafię sobie wyobrazić świata, który kreuje bez tejże
            brutalności. Tu jednak problemu za bardzo nie mam. Nie ogląda mi się zbyt
            dobrze świata, w którym każdy zachowuje się jak zwierzę. Bez jakiegoś
            porównania do bardziej ludzkiego charakteru (wyjąwszy panią; chodzi mi o role
            męskie) trudno mi myśleć tu o anatomii zemsty, człowieczeństwa i tak dalej, a
            bardziej wydaje mi się, że mam dać się złapać w pułapkę pt. "mordobicie-ale-
            sugestywne-i-przerywane-przez-quasifilozoficznodramatyczne-wydarzenia", każącą
            mi zaczynać się zastanawiać. Ale nad czym?
            Powtarzam - to nie jest zły film. Nawet całkiem dobry. Ale nie do końca
            rozumiem ten wszechogarniający zachwyt. Ponadto, czytając te i owe wypowiedzi,
            spodziewałem się czegoś bardziej zaskakującego. Ale to już sprawa indywidualna.
            I jeszcze jedno, niestety całkiem ważne - zakończenie (bardzo "zakończeniowe" w
            tonie i samej fabule) trwa jakieś pół godziny. Na pewno się to łatwiej znosi,
            gdy w trakcie trwania filmu zdążyło się w nim zakochać, co mi się niestety nie
            udało, a żałuję bardzo.
            I JESZCZE jedno. Nie ujmuję niczego autorowi wcześniejszej, długiej recenzji,
            ale jeśli ktoś czyta właśnie moją wypowiedź, a nie czytał jeszcze tamtej, to
            polecam przeczytać tamtą dopiero PO obejrzeniu filmu jako że autor ów był
            niechcący łaskaw dość niedwuznacznie zdradzić jedną ważną rzecz, która okazuje
            się dopiero w końcówce, a nie ostrzegł o tym wcześniej. O czym mowa - nie
            powiem, rzecz jasna.

            Pozdrawiam serdecznie, ciesząc się wielce, że zaczyna do nas docierać Korea!
            • Gość: Paulina Re: Old Boy - moja recenzja IP: *.chello.pl 06.10.04, 21:28
              Piszecie takie długie teksty. Nie mam czasu ich czytać, żal mi tez czasu na zle
              filmy! Powiedzcie czy warto pędzić do kina?
              • Gość: El Favorro Re: Old Boy - moja recenzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 23:46
                Po to właśnie piszemy długie teksty. Żebyś mogła zobaczyć, czy na tyle Ci mój
                czy czyjś inny gust odpowiada, żebyś recenzję uznała za miarodajną.
                Moim zdaniem warto ale bez przesady. Zdaniem kogoś innego - koniecznie. Itd itd
                itd.

                pozdrawiam!
                • Gość: enolc Na www.gladwell.com, nie pamiętam w którym artyk IP: *.echostar.pl 22.10.04, 09:21
                  ule - opisano system oceniający preferencje książkowe na podstawie olbrzymiej
                  bazy danych. System pyta respondenta o ocenę kilku losowo wybranych pozycji, a
                  po m/w 10 takich operacjach trafia w gusty z bardzo, ale to bardzo dużą
                  precyzją.
              • Gość: synarchista Re: Old Boy - moja recenzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 02:33
                Post Scriptum do recenzji:

                Ja odradzałbym ten film ludziom o większej wrażliwości, racjonalistycznym
                nastawieniu (teza filmu do niczego się nie nadaje z logicznego punktu
                widzenia), miłośnikom kina kontemplacyjnego. Przestrzegłbym przed traktowaniem
                go zbyt poważnie, ostrzegł, że jest wulgarny. Z dala od kina poleciłbym trzymać
                się tym, którzy utrzymują (przed sobą i światem) fasadę estetyzującej
                moralności i jej szukają – to nie obraz dla was.

                Film polecam ciekawym, bo, żeby się o nim wypowiadać, trzeba zobaczyć, a jest
                moim zdaniem, o czym mówić. Miłośników koreańskiej kinematografii zapraszam do
                kin na film „z nurtu”, nieźle wykonany. I wreszcie – zachęcam wszystkich,
                szukających w kinie skrajności, silnych przeżyć i „wykręconych” wątków. Tego
                reżyser serwuje aż w nadmiarze. Przede wszystkim zaś tym, którzy nie potrafią
                uporać się z poniżeniem, bezsilnością i uczuciem zemsty dedykuję ten film – bo
                to o Was.

                A wszystkich zainteresowanych odsyłam do „Dogville” Larsa von Triera. Sami
                zobaczcie, czemu.

                W poszukiwaniu bardziej wyczerpującej informacji zapraszam do przeczytania
                recenzji El Favorro i mojej. Prezentujemy (to przypadek, ale tak właśnie
                wyszło) dwie całkiem (z pozoru) rózne krytyki tego filmu - dwa całkiem odmienne
                spojrzenia na Oldboya, dające wspólnie niemal całościową wizję. Trudno mi
                (pomimo innych subiektywnych odczuć) nie zgodzić się z tezami El Favorro -
                polecam, jeśli nie szkoda komuś czasu, przeczytać oba teksty.

                Pozdrawiam,
                Synarchista
                • Gość: El Favorro Re: Old Boy - moja recenzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 10:36
                  Chciałem coś jeszcze dopisać, ale tak naprawdę - nic dodać, nic ująć.

                  Nie bardzo rozumiem tylko o co w tym kontekście chodzi z Dogville; wydaje mi
                  się, że jedyne co je oba łączy to motyw jakiejś-tam zemsty. Niemniej Dogville
                  to świetny film (chociaż kolejny syntetyczny wyciskacz łez, nie wiem czy nie
                  najmocniejszy) a von Triera chyba należałoby nazwać jeśli nie najlepszym
                  obecnie reżyserem to przynajmniej najintensywniej i najskuteczniej poszukującym.
                  Ale to tak off-topic.

                  Pozdrawiam!
                  • Gość: izo Re: Old Boy - moja recenzja IP: *.chello.pl 07.10.04, 20:49
                    Park Chan-wook to geniusz. Tarantino do pięt mu nie dorasta!!!
    • Gość: sceptic Re: Old Boy IP: *.pbr.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 14:36
      hm. Po obejrzeniu filmu pomyślałem że wszyscy będą się nim zachwycać. Mnie,
      delikatnie mówiąc nie zachwycił.
      Pokonywanie przeciwników w walce wręcz, z nożem wbitym w plecy może faktycznie
      przypominało stare gry, jak ktoś napisał w recenzji umieszczonej na forum.
      Brakowało tylko na końcu naliczenia "bonusu" i wielkiego napisu the winner is
      dae su. Obrzydliwe - jak w którymś z niezliczonej rzeczy filmów o ratowaniu
      świata. Brrr
      Scena ostatniej fotografii dziewczęcia przy tamie jest naciągana do granic
      absurdu. I jeszcze ta poruszająca się wskazówka światłomierza. Ona obracała
      pierścień przysłony czy co?
      I nie wiem czemu intryga uznawana jest za zagmatwaną? Gdy Mido zabrała Dae su
      ze sobą do domu pomyślałem że to musi być (nie powiem kto bo może ktoś nie
      oglądał jeszcze). Zdziwiło mnie jedynie, że na końcu nie poprosił hipnotyzerki
      o "skasowanie" wmówionej miłości tylko zrobił to co zrobił. W sumie chyba
      jedyna głębsza refleksja. Poza tym mnóstwo motywów rodem z psów itp tylko
      łądniej zrealizowanych.
      Może się czepiam szczegółów ale z tych szczegółów "ulepiono" cały film. Gdyby
      wyciąć wątki mające "ambicyzować" film (z mizernym skutkiem) to zostałoby
      kiepskie kino akcji.
      No ale chyba wypada klaskać i się zachwycać...
      • Gość: izo Re: Old Boy IP: 217.11.136.* 08.10.04, 14:51
        Tu nic nie wypada, bo to tylko film koreańskiego reżysera, ktorego malo kto zna
        w Polsce. Ja ten film po prostu oglądałem, oglądalem i oglądałem i nie mogłem
        wyjśc z podziwu dla reżysera. Ten film jest we mnie od kilkunastu tygodni...
        • Gość: sceptic Re: Old Boy IP: *.pbr.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 17:08
          Wypada bo tzw gremia opiniotwórcze są zachwycone. Nawet gdyby był średni film -
          mix nie wybijającego się mordobicia i niezbyt finezyjnie poszatkowanych wątków
          nieudolnie próbujących złożyć się w intrygę to jednak wypada również się
          zachwycić. Śmiem twierdzić, że gdyby nie głosy ludzi, którzy się w świecie art
          house movies liczą to film przeszedłby bez większego echa wśród widzów.
          Kilka scen jest rozbrajająco nieudolna
          • ceboolka Sceptic nie ma racji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.10.04, 12:59
            Gość portalu: sceptic napisał(a):

            > Wypada bo tzw gremia opiniotwórcze są zachwycone.
            Współczuję Ci, jeśli się tym właśnie kierujesz.

            Obejrzałam film na surowo, nie zapoznając się wcześniej z opiniami środowisk
            opiniotwórczych, których znaczenie, scepticu, znacznie przeceniasz, i film mnie
            po prostu zachwycił bez żadnych bzdur i kalkulowania ''wypada czy nie wypada''.
            Jeśli film Ci się nie spodobał, to ok, ale po co wmawiać od razu innym
            bezmyślne powtarzanie słów innych? Scepticu, apeluję o trochę
            wspaniałomyślności i przyznania nam (zwolennikom "Old boya") prawa do
            prawdziwego, a nie naśladowczego i pozornego zachwycania się filmem.
            Swoją drogą - powinieneś dać sobie spokój z przewidywaniem, co wypada, a czego
            nie wypada i zacząć odbierać filmy bardziej bezpośrednio.

            Do wszystkich niezdecydowanych - ''Old boy'' to film genialny, trzeba go
            zobaczyć!
            • Gość: sceptic Re: Sceptic nie ma racji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.pbr.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 14:24
              genialny zwłaszcza chyba dla stomatologów ;)

              Poza tym ja nie powiedziałem, że KAŻDY komu się podoba ten film "małpuje" znane
              osobistości. Po prostu atmosfera ogólnego zachwytu wydaje mi się, że wynika
              właśnie z tych pierwszych reakcji osób, na które były zwrócone oczy świata
              filmu.

              Jak dla mnie to same tylko sceny walki wystarczą żeby zdyskwalifikować ten
              film. Jeśli ktoś ogląda rzekomo po to by wniknąć w zakamarki ludzkiej duszy ;)
              to takie popisy rzeźniczo-bokserskie są chyba zbędne. Być może film lepiej
              sprawdziłby się w swojej grupie gdyby usunąć dość prostackie pogmatwanie wątków
              i nadać mu tytuł Koreański Mściciel (ładnie by się sequele prezentowały ;)))

              A może znieczulica jest tak powszechna, że głębsze uczucia może obudzić jedynie
              widok wyłamywania zębów młotkiem?

              Na marginesie - słyszałem jak amator kina ambitnego zarzucał szklanej pułapce
              niewiarygodnośc gdy jakiś facet pokonał kilku przeciwników w windzie. Dae su
              dokonał tego z dziurą po nożu w plecach. To dopiero chwacki junak :))))))

              Pozdrawiam serdecznie wszystkich bardziej i mniej zafascynowanych ;)
              • ceboolka Re: Sceptic nie ma racji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.10.04, 17:21
                Gość portalu: sceptic napisał(a):

                >
                > Jeśli ktoś ogląda rzekomo po to by wniknąć w zakamarki ludzkiej duszy ;)
                > to takie popisy rzeźniczo-bokserskie są chyba zbędne. Być może film lepiej
                > sprawdziłby się w swojej grupie gdyby usunąć dość prostackie pogmatwanie
                wątków

                Samo mówienie o wycinaniu czekokolwiek z Old Boya to już świętokradztwo! ;)
                Ten film jest doskonały i dodanie lub ujęcie z niego czegokolwiek zachwiałoby
                tą doskonałą harmonią filmu!!!!

                > A może znieczulica jest tak powszechna, że głębsze uczucia może obudzić
                jedynie
                >
                > widok wyłamywania zębów młotkiem?

                Nie, nie jest tak źle, wiele osób też głęboko przeżywało scenę z obcinaniem
                języka;)
                A tak na serio, to najstraszniejszą i najokrutniejszą sceną było chyba
                przeglądanie albumu wraz głównym bohaterem....


                > Na marginesie - słyszałem jak amator kina ambitnego zarzucał szklanej pułapce
                > niewiarygodnośc gdy jakiś facet pokonał kilku przeciwników w windzie. Dae su
                > dokonał tego z dziurą po nożu w plecach. To dopiero chwacki junak :))))))

                No, jeśli ktoś oczekuje od sztuki wiernego odtwarzania życia, to może
                rzeczywiście niech sobie daruje

                >
                > Pozdrawiam serdecznie wszystkich bardziej i mniej zafascynowanych ;)

                A i ja również, ale tych bardziej trochę bardziej ;)
                • Gość: sceptic Re: Sceptic nie ma racji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.pbr.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.04, 12:39
                  > > Jeśli ktoś ogląda rzekomo po to by wniknąć w zakamarki ludzkiej duszy ;)
                  >
                  > > to takie popisy rzeźniczo-bokserskie są chyba zbędne. Być może film lepie
                  > j
                  > > sprawdziłby się w swojej grupie gdyby usunąć dość prostackie pogmatwanie
                  > wątków
                  >
                  > Samo mówienie o wycinaniu czekokolwiek z Old Boya to już świętokradztwo! ;)

                  To miała być ironia. O ironio!

                  > A tak na serio, to najstraszniejszą i najokrutniejszą sceną było chyba
                  > przeglądanie albumu wraz głównym bohaterem....

                  zgoda - tu faktycznie zrobione to było jak należy. Niemniej jednak to dowód że
                  można wstrząsnąć widzem bez uciekania się do prymitywnych rzeźniczych sztuczek.

                  > > Na marginesie - słyszałem jak amator kina ambitnego zarzucał szklanej puł
                  > apce
                  > > niewiarygodnośc gdy jakiś facet pokonał kilku przeciwników w windzie. Dae
                  > su
                  > > dokonał tego z dziurą po nożu w plecach. To dopiero chwacki junak :))))))
                  >
                  > No, jeśli ktoś oczekuje od sztuki wiernego odtwarzania życia, to może
                  > rzeczywiście niech sobie daruje

                  I znów ceboolka chyba o jedną warstwę za mało miała. To też miała być ironia.
                  Ja nie mówię o wiernym odtwarzaniu życia przecież. Ale jeśli jeden film się
                  krytykuje (słusznie) za kuglarskie sztuczki, tanią sensację i całe badziewo
                  które się z tym wiąże to nie wypada tego samego traktować jako zalety innego
                  obrazu. Filmowi, który pragnie uchodzić za DZIEŁO nie wypada chyba wciśkać
                  widzowi kinematograficznego perkalu i szklanych paciorków.

                  >
                  > >
                  > > Pozdrawiam serdecznie wszystkich bardziej i mniej zafascynowanych ;)
                  >
                  > A i ja również, ale tych bardziej trochę bardziej ;)

                  A ja wszystkich traktuję jednakowo i nie mam uprzedzeń. Tolerancja piękna
                  rzecz. Szczerze polecam się z tym zaznajomić ;)))
          • Gość: sceptic Re: Old Boy IP: *.pbr.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 14:32
            oczywiscie nieudolnych a nie nieudolna ;))))
      • klymenystra Re: Old Boy 10.10.04, 17:33
        to, co wg Ciebie jest wada, jest zaleta tego filmu- jak u tarantino chodzi o
        przerysowanie, wrecz skarykaturowanie pewnych obecnych w kinie elementow. jesli
        nie dostrzegles krzywego zwierciadla, to znaczy ze filmu nie zrozumiales.
        • Gość: sceptic Re: Old Boy IP: *.pbr.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 14:28
          aaaahaaaaaaa to już wiem czemu mi się nie podobał fruwający tygrys ćwierkający
          smok!
          Te latające postacie karateków to było w sposób przerysowany ukazane odwieczne
          dążenie człowieka do osiągnięcia harmonii z wszechświatem i zachwyt nad
          bezkresem kosmosu.

          No teraz to już rozumiem. Jeszcze muszę spróbowac w innych filmach się czegoś
          doszukać. Trochę mam problem z przerysowaniami w Rambo - proszę uprzejmie o
          pomoc.
      • Gość: kajet uwaga SPOILERY u sceptica!! IP: 62.29.137.* 11.10.04, 07:51
        mimo, że się starał, zupełnie mu nie wyszło. Zdradza szczegół kluczowy dla
        rozwoju fabuły, szczegół, który może popsuć oglądanie filmu, gdy sobie go
        przypomniecie w trakcie.
        • Gość: sceptic Re: uwaga SPOILERY u sceptica!! IP: *.pbr.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 14:29
          no w sumie fakt. Ale pewno sobie jednak nie przypomniemy ;)
    • Gość: Marian Re: Old Boy IP: *.idr / *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.04, 16:00
      Tez go widziałem w Cieszynie, dla najlepsze co w tym roku mozna było zobaczyć w
      kinie, jest niesamowity pod każdym wzgledem
    • Gość: Kala Re: Old Boy IP: *.chello.pl 11.10.04, 00:03
      Naprawdę niezwykły film, wręcz hipnotyzujący. Bardzo dobre zdjęcia, porywająca
      muzyka, a sama historia... Po raz kolejny możemy sie przekonać że człowiek
      wiele może znieść i nie tak łatwo go zniszczyć. Film do przemyślenia. Polecam
      gorąco!!!
    • Gość: kajet re-we-la-cja!!! IP: 62.29.137.* 11.10.04, 07:49
      fenomenalny scenariusz-majstersztyk, wyreżyserowany z niesamowitym wyczuciem i
      perfekcyjnie zagrany.

      Trzepie po łbie.
    • Gość: slim Re: Old Boy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.04, 04:25
      znakomite kino, po prostu kino: siedzisz dwie godziny zaczarowany, choc czasami
      lekko spocony z wrażenia i strachu. wizualnie swieze, mocne, nawet bardzo
      mocne - ale w takim sensie jak mocne bywają najwazniejsze prawdy o zyciu.
    • Gość: Ynka Re: Old Boy IP: 80.72.34.* 12.10.04, 16:22
      "Pięknym" filmem bym tego nie nazwała... Szczerze mówiąc nie polecam.
      Przynajmniej nie widzom wrażliwym, do których się zaliczam... choć muszę
      przyznać, że mężczyzna z którym wybrałam się na ten film też był nieco
      zdegustowany, pomimo iż gołębiego serca nie zaposiada, bynajmniej. Sam pomysł
      całkiem niezły, ale w obrazie za dużo przemocy i zbyt realistycznego ukazywania
      tego, co można byłoby przedstawić w inny, nieco łagodniejszy sposób... bez
      drastycznych szczegółów. Zmęczył mnie ten film okrutnie. I choć lubię ambitne
      kino z różnych zakątków świata, zapragnęłam nagle obejrzeć jakiś prosty i łatwy
      w odbiorze kasowy amerykański film ;) Kina koreańskiego mam na razie dosyć.
    • Gość: gosc Re: Old Boy IP: *.icsr.agh.edu.pl 14.10.04, 09:49
      Kretynski film - w zyciu nie widzialam czegos rownie glupiego .

      • Gość: sceptic Re: Old Boy IP: *.pbr.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.04, 12:50
        Ojej! Czemuż tak ostro??

        Musi Pani jednakowoż przyznać, że wykorzystanie młotka w walce jest elementem
        nowatorskim i zdecydowanie wnosi wielki wkład w rozwój światowej
        kinematografii;)

        Z nieskrywaną niecierpliwością czekam na inne pomysły? Wręcz usycham z
        ciekawości jakąż też krzywdę można komuś zrobić suszonym kabaczkiem. Albo
        sedesową deską. Toż to by się krytycy rozpisywali o głębokiej symbolice ;)))

        Choć jak widać powyżej generalnie też do entuzjastów tego czegoś nie należę ;)

        Pozdrawiam
        • ignatz Re: Old Boy 18.10.04, 02:24
          Używał młotka bo młotek jest tępy. To tyle jeśli o symbolikę chodzi :-)
    • Gość: fan? Re: Old Boy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.04, 00:45
      Wydumane wielkie nic.Sceny walki wręcz smieszne.Porównanie do Kill Billa
      kompletnie nie trafione.Wynudziłem sie zdrowo,gdyby nie chęć odkrycia powodu
      uwięzienia pewnie bym do końca nie wytrwał.
      Nie polecam.Nawet w kategori filmów mecząncych dla odbiorcy, widziałem juz
      lepsze np.Funny games.
      • Gość: UFF Re: Old Boy IP: *.rudanet.com / *.rudanet.pl 11.11.04, 00:47
        Zgadzam się w 100%.
    • ignatz Re: Old Boy 18.10.04, 02:23
      Zastanawiam się czemu miałby ten film służyć. Pokazać ile człowiek może znieść,
      jak dlaeko potrafi go zaprowadzić determinacja? Może, szkoda tylko że w tym celu
      sięgnięto po tak wydumaną i nieprawdopodobna historyjkę. Po ochach i achach
      kumpli siadłem i obejrzałem, po czym zazgrzytałem zębami - zmarnowałem dwie
      godziny. W kinie może być przemoc, w kinie mogą być przekleństwa, seks i takie
      tam - ale najwazniejsze żeby na pytanie "po co?" była odpowiedź. A tutaj jej
      zabrakło.
      Znając forumowe koleje losu zaraz znajdzie się paru odsądzających mnie może od
      czci i wiary, a już na pewno od inteligencji, smaku i ogólnie pojętych zdrowych
      zmysłów, czyli rzeczy jakże mi bliskich. Zdarza się :-)
      • Gość: snow Re: Old Boy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 14:51
        bo czasem sie zdarza ze film nie sa "po cos". ze sie po prostu na niego patrzy
        bo maj swoj klimat. czy klimat wazniejszy niz przeslanie? nie wiadomo. kilka
        scen natomiast (i nie mowie tutaj o mlotku i zebie) sprawilo ze ciarki przeszly
        mi po plecach. nie wynioslem zbyt wiele - nie zmarnowalem jednak czasu.
        • ignatz Re: Old Boy 18.10.04, 22:12
          Masz rację, ale imho nawet filmy robione dla klimatu powinny znac umiar.
        • ignatz Re: Old Boy 18.10.04, 22:14
          Albo nie, masz rację. Po prostu nie lubie takich filmów i tyle.
      • Gość: UFF Re: Old Boy IP: *.rudanet.com / *.rudanet.pl 11.11.04, 00:50
        Zgadzam się w 100%
    • Gość: Zyza Re: Old Boy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 15:57
      Bardzo ciekawy film. Jeszcze tak napisanego scenariusza nie widziałem w przełożeniu na grę aktorów.
    • zzdorka Re: Old Boy 18.10.04, 21:25
      Dziwny, bardzo dziwny.

      Generalnie dwie najdluzsze wypowiedzi w ty watku odzwierciedlaja moje zdanie,
      wiec nie bede sie rozpisywac.

      Mnie zainteresowal, byc moze dlatego, ze lubie Lyncha a tam klimacik podobny.

      Ale minusy filmu:
      - zbyt dosadnie
      - za duzo przemocy, mozna bylo wiele rzeczy pokazac inaczej, zostawic wiecej
      dla wyobrazni
      - za latwy, oczywisty i wytlumaczony jak na hollywoodzkich gniotach, mozna bylo
      cos zostawic do wlasnej interpretacji, jakies niedopowiedzenie
      - po 15 min zaczelam łzawic. Albo zle trafilam i byla fatalna kopia, albo obraz
      mial byc taki rozmazany. Wymeczylam sie strasznie.

      Plusy:
      - klimat
      - fabula
      - pomysl /po prostu genialny/
      - gra aktorska!!! Brawo!
      - muzyka! szczegolnie kawalek na dachu, ten z pieskiem! Zaaaawalisty!! /i
      piesek i muzyka/

      I tyle.

      Dla osob, ktore juz obejrzaly:
      Czy on naprawde musial zjesc tego zwierza w barze sushi?
      • Gość: Roman Gutek Re: Old Boy IP: *.chello.pl 18.10.04, 21:48
        Droga Pani zzdorka!
        Proszę podać kino i miasto w ktorym oglądała Pani "Old Boy`a". Przykro mi
        bardzo, że Pani sie wymęczyła na pokazie. Zapewniam, że wysyłamy do kin kopie w
        bardzo dobrym stanie. Sprawdzimy co sie stało. Dziekuję za sygnał. Pozdrawiam.
        Roman Gutek Film
        • zzdorka Re: Old Boy 19.10.04, 19:51
          Gość portalu: Roman Gutek napisał(a):

          > Droga Pani zzdorka!
          > Proszę podać kino i miasto w ktorym oglądała Pani "Old Boy`a". Przykro mi
          > bardzo, że Pani sie wymęczyła na pokazie. Zapewniam, że wysyłamy do kin kopie
          w
          >
          > bardzo dobrym stanie. Sprawdzimy co sie stało. Dziekuję za sygnał.
          Pozdrawiam.
          > Roman Gutek Film

          O! Nie spodziewalam sie. To mile.

          Film ogladalam w niedziele w Kinotece w Warszawie w sali nr 5 kolo 19
          [dokladnie nie pamietam]. Moj maz twierdzi, ze to wina zle ustawionej ostrosci
          [?]. On tez zreszta sie narzekal. Mam nadzieje, ze popracuja nad ustawieniami.

          Pozdrawiam serdecznie.
          • zzdorka Re: Old Boy 19.10.04, 19:54
            He he i sie popodlizuje.

            Zastanawialismy sie na jaki film pojsc, czy "Aniolowie Apokalipsy" czy ten.
            Wybralismy ze wzgledu na malutki napis na dole: "Gutek Film". Firma sygnuje z
            reguly dobre filmy. Gratuluje.
            • jasiek_natolin Re: Old Boy 19.10.04, 20:41
              Takie filmy mogą mnie wyłącznie rozbawić.
              Nic poza tym.
              Dopóki nie mają większych ambicji,jak np."Pulp fiction",dopóki są
              bezpretensjonalną komedią i nie roszczą sobie pretensji do wywoływania
              głębokich przeżyć,dopóki nie powołują się na pseudofilozoficzne wywody i są
              czysto filmową grą,mogę je oglądać z zadowoleniem.Ale ten eklektyczny
              pasztet ,jakim jest ten film,w pewnej chwili po prostu zaczął mnie nudzić.
              Przyznaję rację niektórym z z jego fanów:scena oglądania albumu była
              doskonała.Znalazłoby się kilka innych świetnych momentów,ale takie trafią się
              zawsze,kiedy utalentowany reżyser chce wielu panom służyć.
              No,mimo wszystko nie uważam czasu spędzonego dzisiaj w kinie za zmarnowany.
              • Gość: ira Re: Old Boy IP: *.chello.pl 21.10.04, 01:09
                Mnie powalil, wbił w fotel i nie mogłam oderwać oczu od ekranu. Dawno nie
                miałam tak intensywnych emocji w kinie. Pozdrawiam wszystkich, którzy gotowi są
                otworzyć sie na innośc...
                • Gość: El Favorro Re: Old Boy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 01:34
                  Otworzyłem się; wręcz na oścież. No i konkluzja moja była przede wszystkim
                  taka, że inność to jeszcze nie wszystko.
                  No, ale już w sumie się wypowiadałem o filmie.

                  pozdrawiam!
    • Gość: Zbychu Re: Old Boy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.10.04, 17:31
      Old Boy - BEZNADZIEJA!!!
      • ninapija Re: Old Boy 01.11.04, 17:09
    • Gość: chwat Re: Old Boy IP: *.visp.energis.pl 01.11.04, 19:40
      o tym ze to jest niezwykly film swiadczy to jak skrajne opinie mozna spotkac.
      To nie jest kino dla kazdego, ale z gory nie wiadomo czy sie spodoba czy nie.
      Ja osobiscie nie lubie zazwyczaj ostrej przemocy i brutalnych scen, ale tym
      razem dalem sie namowic i wcale mi nie przeszkadzaly. To co czytalem w jakiejs
      recenzji, ze w tym filmie przemoc jest calkowicie uzasadniona, to sto procent
      racja. Zreszta to jest mocny film nawet w scenach pozornie lirycznych.
    • el_chupacabras Re: Old Boy 09.11.04, 01:23
      a czy moze ktos z was pamieta kod, ktory uruchamial winde... ?
      ten, z ktorym sie tak meczyl Oh Dae-Su?
      • cptniamo jeszcze do sceptica... 09.11.04, 06:06
        dziwne, co piszesz...

        > Po prostu atmosfera ogólnego zachwytu wydaje mi się, że wynika
        > właśnie z tych pierwszych reakcji osób, na które były zwrócone oczy świata
        > filmu.

        Wynika nie wynika, ale na pewno polski plakat zaszkodził Chan Wook-Parkowi:
        niektórzy pewnie są skłonni sądzić, że to film Tarantino. A pozostali zaczynają
        ocenianie filmu od porównywania do obrazów Tarantino...
        Z jednej strony dzięki egomaniackiemu zdaniu "ten film jest bardziej
        tarantinowski..." Park Chan-Wook miał szansę zaistnieć na polskim ekranie, a z
        drugiej - zaistniał w świadomości widzów jako dobre (a w świadomości innych -
        niedobre;)) naśladownictwo Kill Billa... A to krzywdzące dla koreańskiego
        reżysera...

        > Ale jeśli jeden film się
        > krytykuje (słusznie) za kuglarskie sztuczki, tanią sensację i całe badziewo
        > które się z tym wiąże to nie wypada tego samego traktować jako zalety innego
        > obrazu. Filmowi, który pragnie uchodzić za DZIEŁO nie wypada chyba wciśkać
        > widzowi kinematograficznego perkalu i szklanych paciorków.

        Czyli np. jeśli uważałabym, że użycie kamery z ręki w jednym filmie
        jest "kinematograficznym perkalem", to nie mam prawa uważać za stosowne
        wzmiankowanej kamery z ręki w innym filmie? A może ma rację bytu tylko tam,
        gdzie nie da się ze względów topograficznych albo innych obiektywnych ustawić
        statywu?

        > Musi Pani jednakowoż przyznać, że wykorzystanie młotka w walce jest elementem
        > nowatorskim i zdecydowanie wnosi wielki wkład w rozwój światowej
        > kinematografii;)

        W takim razie nie wiem, co począć ze słynną sceną latającej w powietrzu kości,
        którą na domiar złego rzuciła małpa... Wykorzystanie kości w celu rzucania nią
        w górę było krokiem naprzód w historii kinematografii?

        Pozdrawiam.
    • koaa Re: Old Boy 13.11.04, 00:54
      sprawdzi czas co to za film - mysle ze wyjdzie ze nudna chała
      • Gość: jaija Re: Old Boy IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.11.04, 23:25
        Tak, tak, niestety. Nudny, głupi i nieprzekonujący. Do pewnego momentu był
        ciekawy, ale potem to równo jechał w dół. Do tego ta głupia historyjka...
        myślałam, że chociaż ciekawie uzasadnią to uwięzienie, ale gdzież tam. Pomysłu
        starczyło tylko na niecałą połowę filmu. Banał i nuda, nic więcej.
        • Gość: pimko Re: Old Boy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.04, 11:29
          kiedy wlasnie jest na odwrot: im blizej konca, tym wszystko nabiera rumiencow,
          pozornie bezsensowne fragmenty z pierwszej czesci zaczynaja pasowac. Motyw
          uwiezienia okazuje sie, hmmm, moze nie "ciekawy" ale wazny, niebanalny, daje do
          myslenia (no ale do tego trzeba lubic myslec, to dosc rzadka dewiacja). A swoja
          droga, co to znaczy ciekawy? cos w guscie tajemnic piramidy ukrytej gleboko pod
          lodem? :-))
          • koaa Re: Old Boy 14.11.04, 11:36
            to zgodnie z prawdopodobienstwem jak taka rzadka to Ty tez pewnie jej nie
            posiadasz :)
          • Gość: jaija PIMKO IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.11.04, 23:51
            jeśli wydaje się tobie, że nie potrafię myśleć i nie rozumiem filmów, to jesteś
            w błędzie. Nie pochlebiam sobie, ale wiele filmów w swym życiu widziałam i mało
            który był tak głupi i nudny, jak właśnie ten. Wykluczam takie, których nie
            oglądam, mając świadomość ich nędzy. Piramidy ukryte pod lodem mnie nie
            interesują:D, jeśli wiesz, co chcę powiedzieć.
            Aha, jeszcze jedno. Zawsze się znajdą obrońcy filmu, który nic sobą nie
            reprezentuje. Ci zaś, którzy sądzą inaczej, są natychmiast posądzani o brak
            mózgu, umiejętności myślenia, itp.
            Pozdrawiam, pozostając przy własnym zdaniu na temat tego filmu.
    • franzmaurer Lekkie rozczarowanie 18.11.04, 17:17
      Poczytałem te wszystkie achy i ochy no i...
      Film jest bardzo dobry, kilmatyczny ale.. no właśnie - czegos tu brakuje i
      czegos tu za duzo :)
      No ale ja to jestem znany maruder ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka