IP: 5.5R* / *.swr.de 19.09.04, 14:14
wow - to swietny temat!
wreszcie cos na czasie - gratulaje!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: gerhard Pręgi IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 05.10.04, 21:38
      Po obejrzeniu „Pręg” mam uczucia bardzo mieszane. Najpierw pozytywy. To dobry
      film i warto go obejrzeć. Pierwsza część filmu, która pokazuje młodość głównego
      bohatera i ma wyjaśnić wszystko, co będzie dziać się później jest świetnie
      napisana i chyba jeszcze lepiej zagrana. Niemal poczuć możemy strach chłopaka,
      którego ojciec ma nietypowe metody wychowawcze i bardzo skrupulatne poczucie
      sprawiedliwości. Tutaj zresztą sytuacja się komplikuje, ponieważ nie jest to
      bicie dla bicia, nie są to alkoholowe przygody, tylko wszystko opiera się o
      sprawiedliwość – zbyt gorliwą. Doskonale gra Andrzej Frycz. Naprawdę... Wzrok,
      oddech, gesty i owo zaangażowanie. Popis. Popis milczący mocno. Zresztą mały
      też. To zdecydowanie najlepszy fragment filmu. Ale potem... Chłopak w końcu
      ucieka i przenosimy się o lat kilkanaście do przodu. Tam już Michał Żebrowski,
      grotołaz, samotnik, musi poradzić sobie z duchami przeszłości. I tutaj niestety
      scenariusz zaczyna mi się trochę psuć. Po pierwsze zbyt oczywistymi środkami
      nakreślona jest podobieństwo syna do ojca. Pierwsza świetna scena w górskiej
      bazie i pobicie potem zostaje zabita przez banalne szczegóły – pedanterię,
      identyczny sposób mycia zębów, cytat o kompozytorach itp. Żebrowski naśladuje
      Frycza, który po prostu dobrze zagrał, dlatego nie do końca mu uwierzyłem.
      Publiczność się śmiała, a nie sądzę, żeby miało być śmiesznie. Po wtóre nagle
      pojawia się kobieta, której postać jest zarysowana bardzo nieznacznie. Widać w
      jednej scenie matkę alkoholiczkę, ale potem... Nic nie wiemy – dlaczego z nim,
      dlaczego właśnie tak? Czy dlatego, że niedostępny, że grotołaz, że Wojciech ją
      fascynuje... Tylko co fascynuje... Czy też że chce się nad nim zlitować, czy
      dlatego, że takie osoby się przyciągają. Pytań jest mnóstwo. Jej motywacji nie
      znamy. Za mało wyjaśnień. Scenariusz gubi się starając pokazać się za dużo i za
      dosłownie. A potem nagle dzwoni telefon, przychodzi wiadomość, wraca kaseta i
      coś się znów dzieje. To dobry pomysł, który pozbierał historię do kupy, ale
      niestety końcówka znów pozostawia za wiele pytań. Nie będę zdradzał, bo może
      ktoś chciałby iść do kina (a warto, bo jak na polskie kino to poważna próba
      zrobienia czegoś głębszego niż opowieść o kradzieży obrazu np.), ale tak
      naprawdę najciekawsza byłaby opowieść o tym, co dzieje się po zakończeniu.
      Niemniej jednak wybierzcie się do kina. Kobieta-reżyser dużo dobrego dała temu
      filmowi. Koniec jest sprytny, ale tak naprawdę ta historia tutaj się nie powinna
      skończyć. Muszę przeczytać książkę – bo spodziewam się, że braki scenariuszowe
      wynikają z tego, że Kuczok jest po prostu pisarzem.
      • Gość: Margot Re: Pręgi IP: *.chello.pl 07.10.04, 21:55
        Nie do konca zgodze sie z gerhardem (a tu gdzie sie nie zgadzam, to zaraz
        napisze), ktory jako mężczyzna musial dostrzec kobiete, a ta kobieta jest tu
        najmniej wazna. Film swietny, budzacy wiele emocji i refleksji. Genialna scena,
        w ktorej Zebrowski gra "opetanie" ojcem, to mistrzostwo nad mistrzostwami.
        Frycz jako ojciec, Zebrowski jako syn, ktory zachowuje sie tak samo jak ojciec,
        to wyjatkowo zgrabny dobor artystów.
        Dwano nie widzialam tak udanego polskiego filmu! Zycze Pani Rezyser wielu
        takich sukcesów!:)

        Pozdrawiam, Margot
      • loolik Re: Pręgi 08.10.04, 08:16
        Zgadzam się całkowicie. Do pewnego momentu film jest genialny, zwłaszcza gra
        aktorska Jana Frycza i chłopców. Także druga część zaczyna się obiecująco,
        jednak w pewnej chwili wszystko zaczyna się psuć. Nie powiem, widać że
        przyczynił się do tego producent i "opiekun artystyczny" filmu. Ci, którzy
        oglądali ostatnie filmy Zanussiego powinni wiedzieć o co chodzi. Nieznośny
        patos wciskający się w każdą scenę, przeładowanie symboli. Wyszłam z kina z
        uczuciem zażenowania (zwłaszcza ostatnia scena). Widać niestety że film miał
        dwóch reżyserów i że nie wyszło mu to na dobre. Gratulacje dla pani Magdaleny
        Piekorz z nadzieją, że producent jej następnego filmu nie będzie już jej
        oferować swej "opieki artystycznej".
      • saunne Re: Pręgi 08.10.04, 20:10
        Matka alkoholiczka -> dzieci alkoholoków często są nadopiekuńcze (od małego
        uczą się opiekować rodzicami) - może stąd zainteresowanie Tatiany Wojciechem,
        którym trzeba się zająć. Przytulić. Ochronić. Tak to widzę.

        Film wydaje mi się prawdziwy. To słowo jest chyba najbardziej adekwatne. Ojciec
        Wojtka. który potrafi w jednej chwili eksplodować a za moment się uspokoić
        (choćby scena z meczem). Zwłaszcza te wybuchy - nagłe, niespodziewane. I to
        szukanie usprawiedliwienia: "dobry ze mnie ojciec, co?", kara, która jest jak
        nagroda - zawsze zasłużona. I ten ascetyczny do bólu pokój dorosłego Wojciecha.
        Tylko niezbędne przedmioty. Jak w więzieniu. Psychicznym. I bezsilność, przy
        której pozostaje już tylko walić głową w drzwi. I gniew. Wszechogarniający.
        Wszechobecny.
        Dobra ostatnia scena.
      • Gość: Koorraa Re: Pręgi IP: *.aster.pl 10.10.04, 22:50
        Witam,

        Cyt. "Po wtóre nagle pojawia się kobieta, której postać jest zarysowana bardzo
        nieznacznie. Widać w............ Pytań jest mnóstwo... "

        >>gerhard>> napisales, ze pytan jest mnostwo, ale czy wszytsko musi byc
        wypowiedziane ?... zycie jest wieczna zagadka, rzadko kiedy od samego poczatku
        jestesmy 'dobrze poinformowani'. zgadzam sie co , do gry Frycza - jest
        rzeczywiscie znakomity, bardzo prawdziwy.. moze, az za prawdziwy. jestem troche
        rozczarowana Zebrowskim, zupelnie nie popieram pogladu, ze jest to jego
        najlpesza kreacja. polecam !
      • Gość: Paschalis Re: Pręgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 18:33
        Gerard! Nie licz za bardzo na książkę. Ja od niej zacząłem i muszę przyznać, że
        mam dość podobne wrażenia do Twoich po obejrzeniu filmu - mieszane. Zresztą tam
        całej tej historii z dorosłym bohaterem nie ma. Wczoraj czytałem felieton
        Józefy Hennelowej z Tygodnika Powszechnego (
        tygodnik.onet.pl/1539,1195068,felieton.html ) i wydawał mi się on
        malkontencki, dziś - po przeczytaniu "Gnoju" - ze zdziwieniem stwierdziłem, że
        się z panią Hennelową zgadzam. Coś jest niedobrego w zakończeniu tej powieści.
      • leider Re: Pręgi 17.10.04, 23:35
        Ten film jest zdecydowanie wart uwagi. Czy nie uważasz, że pewne kwestie są
        specjalnie tylko zarysowane a nie prześwietlone na wskroś? Bo ten ma również
        stawiać pytania a nie tylko na nie odpowiadać. I czy ważne jest kim jest ta
        dziewczyna? Jest człowiekiem, który dostrzegł samotność drugiego człowieka. I
        nie zostawia go z tą samotnością...
    • Gość: kinoman Re: Pręgi IP: *.kosa.net.pl / 62.233.245.* 05.10.04, 23:43
      Pręgi to świetny film perfekcyjna gra Frycza, Wacka
      Adamczyka,Żebrowskiego,Grochowskiej oczywiście reżyseria Magdy i zdjęcia
      Koszałki
      Polski film na który czkałem od kilku lat
      polecam wszystkim warto
      • Gość: film to gowno gdzie to sciagnac? IP: *.client.comcast.net 08.10.04, 02:16
        czy znacie torrent do tego gowna? wszystkie filmy nazywam gownem. w polsce gowno
        nazywa sie "sztuka".
      • Gość: mathom Re: Pręgi IP: *.ahold.pl / 213.134.133.* 08.10.04, 12:15
        Scena opetania przez ojca jest genialna. Ale film jest KIEPSKI!!! Scenariusz
        jest TEATRALNY a nie filmowy. Pomysl swietny ale wazne momenty w akcji nie sa
        nalezycie przygowowane. Impreza na ktorej dzwoni telefon... kiepsko!!! Kolesie
        najarani trawka jak uczniowie podstawowki DNO!!! A ostatnia scena... nie wiem
        kto mial wiekszy problem ona czy on... generalnie pomysl swietny wykonanie ehh
        • Gość: aaa Re: Pręgi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.10.04, 00:33
          eej stary jak chcesz mieć sceny zapowiadane na kilka godzin naprzód to oglądaj
          telenowele
    • Gość: kuba Re: Pręgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 11:39
      koniecznie wezcie husteczki!!
    • Gość: bejsi Re: Pręgi IP: *.chello.pl 08.10.04, 14:25
      To najlepszy polski film jaki widziałam! Pani Magdo, więcej niż gratulację!
    • Gość: mikele Re: Pręgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 00:03
      Taa. Koszał talentu nie zmarnował jak widać. A najsympatyczniejsze pomysły
      miał na studiach w Katowicach. On robił orperatorke, ja kierownictwo
      produkcji. Zawsze miał korbę na makabrę. Raz na egzamin zrobił foty niemowląt w
      formalinie. Sesja sie nazywała "Martwa natura". Nie oblał, bo foty z nóg
      zwalały. Nie makabrą ale światłem. Poświecić to on umie jak mało kto...
    • Gość: Doris Pręgi IP: *.echostar.pl 09.10.04, 12:13
      To było piękne!! widziałam ten film wczoraj. jest rewelacyjny. Doskonała gra
      wszystkich aktorów czyni go jeszcze bardziej ciekawym. Dobra fabuła
      opowiedziana w dobty sposób. Na prawde warto obejrzeć.
    • kotka_kulka Re: Pręgi 09.10.04, 15:41
      "Pręgi" poruszające.. tak, po "Gnoju" przyszła kolej na film M. Piekorz.
      wybrałam się wczoraj do kina i zostałam zrombardowana emocjami i gwałtownymi
      uczuciami bohaterów. ten film to jeden wielki galop z burzy złości do spokoju
      miłości. akcja toczy się szybko, na szczęście dobrze się kończy:) miłym
      rozczarowaniem był Michał Żebrowski, który wreszcie porzucił kreacje amantów,
      by teraz poświęcić sie roli bardziej psychologicznej, wykonanej zresztą po
      mistrzowsku (przyznaję, czasem wzbudzając skrajne emocje:) szkoda tylko, że tam
      rzadko tacy ludzie jak on pozwalają dopuścić do siebie kogoś innego, odkryć to
      swoje "ciepłe wnętrze", szkoda też, że tak wiele osób rezygnuje z poznania
      takiego człowieka, zrażając sie powierzchowną acz manifestowaną agresją. hm..
      pozostaje mi tylko polecić Wam film, który jest jak najbardziej ważny i warty
      Waszych oczu.

      • Gość: Mika Re: Pręgi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.04, 11:51
        Film świetny, prawdziwy, brutalny i wzruszający.
        Zrobiony tak, jakby nie był z tej dekady.
        W porównaniu do wszechogarniającej komercji - miernoty i głupoty, ten film
        naprawdę się wyróżnia.
        Warto zobaczyć.
        • Gość: bear Pręgi wrażenia po filmie IP: *.man.bialystok.pl 11.10.04, 08:15
          Ogląda się dobrze, jedna scena mi nie pasowała, scena w domu Tani,
          jeżeli odkrywać postać to ta jedna scena to chyba za mało,
          albo więcej albo wcale, takie trochę podniesienie kurtyny i natychmiastowe
          opuszczenie. A może scena była jednak potrzebna bo odkrywa, że postać jest
          też poraniona wewnętrznie i w końcowych scenach to ładnie wychodzi - w
          kawiarni - chyba trzeba jeszcze raz obejrzeć film bo jeden raz to stanowczo za
          mało aby wszystko ogarnąć.
    • Gość: Marisa Re: Pręgi IP: *.pl / 212.244.43.* 11.10.04, 11:02
      "Pręgi" to bardzo ładny film.Film jest inteligentny,a jednocześnie
      jasny,przejrzysty.Wojtek i Tamara-wzruszająca miłość,dwojga
      skrzywdzonych,zagubionych ludzi.Film,który się czuje...
    • Gość: nieestetyczny Re: Pręgi i odciski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 13:14
      Pregi to żenująco słaby film. (żenujące jest własnie to, że dostał nagrody).
      Nie chcę sobie nawet wyobrażać jak złe musza być inne polskie filmy - te, które
      nagród nie dostały. Nie chcę się powtarzać - w innym wątku o Pregach napisałem
      więcej nt filmu.
      Ps
      przeżucę się na m4etodę inż. mamonia i będę wychodził z polskich filmów, gdyż
      od siedzenia i oglądania ich robia mi się odciski. może ktos napisze
      scenariussz: traumatyczne przezycia po obejrzeniu 4 polskich filmów i wpływ
      tych przeżyć na nasze dalsze życie
      • kamea28 Re: Pręgi 11.10.04, 15:13
        Właśnie wróciłam z kina. Film piękny (jeśli, oczywiście, film na taki temat
        może być piękny). I bardzo, bardzo smutny. Płakałam po wyjściu z kina...
        Aktualny - wszyscy rodzice/przyszli rodzice powinni do obejrzeć. Niezwykle
        wzruszająca muzyka, dobra gra aktorów. W zasadzie to film wielowątkowy - choć z
        pozoru wydaje się, że to tylko jeden wątek. Polecam!
        • Gość: tiramisushake Re: Pręgi IP: *.aster.pl 27.10.04, 20:34
          obejrzalam film w niedziele, nadal jestem pod wrazeniem i planuje pojsc jeszcze
          raz zeby moc w pelni nim przesiaknac!jest taki prawdziwy, uderzajacy i
          przekonywujacy ze kazdy powinien go zobaczyc!wsrod nas zyje mnostwo takich osob
          do ktorych nalezy wyciagnac pomocna dlon i nie zrazac sie 1szym niepowodzeniem!
          studiuje psychologie,ten film to dla mnie cenne doswiadczenie,patrzylam na
          niego pod roznymi katami, z roznych perspektych...z kazdej zadzwiwiajaco
          zyciowy pelen emocji, czesto skrajnych... kazdy z nas powinien sobie uswiadomic
          ze my sami wywieramy ogromny wplyw na innych, szczegolnie na wlasne dzieci!ten
          film to doskonale oddaje!polecam wszystkim rodzicom, szczegolnie swiezym!zeby
          wiedzieli jak sie nie zachowywac.zobaczyc ze autorytet czy osoba znaczaca to
          cos trwalego, czego sie nie mozna wyzbyc ot tak.dawno nie wiedzialam tak dobrze
          przedstawionego problemu w filmie szczegolnie polskim. szczerze polecam!i
          koniecznie z chusteczkami bo niektore sceny rzeczywiscie sciskaja za gardlo!
          zebrowski rzeczywiscie pokazal sie z innej strony i w koncu uwolnil sie od
          szufladkowania go do roli amanta, bynajmniej w moich oczach.debiutujaca aktorka
          takze wypadla pozytywnie.wg mnie dobry wybor rezyserki!szczegolnie przypadl mi
          do serca pewnien cytat z filmu, zebrowski z grochowska w restauracji:"czy ty i
          ja to juz MY?" piekne... nie jestem zwolenniczka polskich filmow, wrecz od nch
          stronie!!szczerze zawiodlam sie na ONO ale pregi chcialam zobaczyc i nie zaluje!
      • Gość: kn Re: Pręgi i odciski IP: *.biz 11.10.04, 15:16
        to żenujące, że tak słaby film ma reprezentować polską kinematografię.
        w trakcie tego blabla amerykańska publiczność wyjdzie z seansu po 20 minutach.
        filmidła zrobione tak jak czesc tereska, edi, quo vadis, czy tez pregi moga byc
        ogladane tylko w rp i tu zbierac nagrody.
      • subtelnamaczuga to dobry temat... 15.10.04, 13:51

        ale film kuleje od połowy
        osobiście uważam, że polskie kino jest żenujące jako takie:)
        przy czym "Pręgi" to już krok we właściwym kierunku
        dużo jednak jeszcze drętwoty...
        muzyka, która jest istotnym elementem budującym film jest kiepska (chodzi mi o
        tło muzyczne) lub jej nie ma - skoro jej nie zauważyłam
        nie podkreśla praktycznie żadnej sceny, usztywnia film
        no i jakoś tak mało "treści" w drugiej połowie - to już chyba raczej braki w
        scenariuszu niż reżyserii, chociaż nie jestem przekonana.
        Nie rozwija się tu charakterystyki głównego bohatera,
        że nie wspomnę o natrętnej Grochowskiej o mentalności akwizytora - nie ma nawet
        sceny wyjaśniającej motywy jej postępowania...
        Żebrowski faktycznie trafił na rolę życia
        tylko momentami ją nokautował teatralnymi manierami
        co nie znaczy jednak, że nie było scen w których grał autentycznie i po prostu
        dobrze.
        Film zamiast nabierać tempa - wytraca je.
        Mimo to, dla uważnych wrażliwych odbiorców z pewnością jakaś odmiana w rodzimym
        kinie
        uważam, że obejrzeć warto

        (nawiasem - sympatyczne wspomnienie czasu szkolnych mundurków i... "nagrywaczy"
        w postaci kasprzaka;))
      • Gość: aaa Re: Pręgi i odciski IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.10.04, 00:36
        żenujące są wypociny ludzi, którzy nie potrafią napisać "przerzucę"
        • Gość: nieestetyczny Re: Pręgi i odciski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 22:14
          Gość portalu: aaa napisał(a):

          > żenujące są wypociny ludzi, którzy nie potrafią napisać "przerzucę"
          Już potrafię - "przerzucę".
    • Gość: tesera ZA PÓŹNO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 18:28
      ZA PÓŹNO
      Dla mnie o 50 lat za późno, bo tyle mam ja.
      Może mój ojciec w swej młodości zobaczywszy tak wprost, jak łatwo zniszczyć
      całe i JEDYNE życie własnego dziecka, nie zdecydowałby się z moją matką - która
      nie umiała i nie chciała chronić!!!! - na dzieci. O ile świat byłby piękniejszy
      bez takich jak ja, pokiereszowanych, przez własnych rodziców. Nie musieli mnie
      mieć. Do dziś nie wiedzą, po co mieli dzieci. Wychowali nas, mnie i mojego
      brata 26 letniego samobójcę, na obraz i podobieństwo diabła, choć do dziś,
      każde osobno, ostentacyjnie chodzą do kościoła.
      Niech ten film rozpocznie dyskusję, czy wszystkie nie przestępcze samce powinny
      mieć prawo zapładniać, i czy wszystkie nie przestępcze samice powinny rodzic.
      Ja, smutna, uciekająca przed przeszłością i sobą CIERPIĘ (nie spotkałam swojej
      TANI, spotkałam krowę, która jak nie ma mleka to nie da - tak mówi o sobie mój
      prymitywny mąż ucinając moje próby otrzymania od niego pomocy w uwolnieniu się
      od wlokącego się za mną piekła) i to cierpienie PRZEKAZUJĘ innym.
      A nie musiało tak być. Mogłam się urodzić ludziom chcącym, akceptującym,
      przyjaznym. Wystarczyłoby nie dać prawa wszystkim do rodzicielstwa. To bardziej
      odpowiedzialna funkcja niż kierowca czy doradca podatkowy lub lekarz.
      Boże, ile bym dała, byś talent w mojej osobie (przypowieść o talentach -
      Biblia) dał komuś, kto tę przypowieść rozumie, a nie prymitywowi, który do
      dziś – ma 85 lat – uważa, że ojciec musi być jak prokurator. Zamiast pejcza
      miał inne narzędzia. Powiedzenia: nie pyskuj, nie gębuj, porozmawiamy jak się
      ugrzecznisz, radź sobie sam a inni ci pomogą itp. sposoby by dziecko odepchnąć,
      choć nie było powodu.
      Panie Wojtku. Dzięki Ci za odwagę.
      Dzięki Ci Michale za przekonujący obraz mojego brata, ale on nie spotkal TANI,
      zostawił za to pokiereszowaną roczną córeczkę, nim ostatecznie uciekł przed
      sobą i rodzicami, OJCEM I MATKĄ.
      Dzięki Wam za pokazanie mojego męża ze stępionym nożem, bo w tej drugiej
      rodzinie jestem teraz JA, bowiem ludzkie pokurcze na ogół łączą się z
      pokurczami i dalej przekazują PIEKŁO.
      ALE moje dzieci SĄ SUPER, bardziej niz Tania, choć na pewno mają wiele
      głębokich ran choćby z powodu obcowania z kaleką Matką. JA TEŻ KUPOWAŁAM IM
      KSIĄŻKI, DOMAGAM SIĘ ŻEBY TO PAMIĘTAŁY, ale jedno zrobiłam inaczej. Pomogłam im
      wyfrunąć jak najdalej od rodzinnego gniazda wmawiając, że świat jest mały i
      piękny a ludzie dobrzy a ich rodzina to obraz w krzywym zwirciadle. Moje
      dzieciaczki mi uwierzyły i wiecie – w ich świecie TAK JEST - PIEKNIE. ALE SA
      DALEKO OD NAS WSZYSTKICH SWOICH NIBY BLISKICH, I TAK MUSI ZOSTAC DLA ICH DOBRA.
      Proszę również Was, Pana i Panią Magdę o wersję subtelniejszą, bez przemocy
      fizycznej i wulgaryzmu, tylko o zimnie, obcości, pustce, przez które mój brat
      nie żyje, a ja jestem kaleką. Może wówczas niektórzy cofną się przed
      rodzicielstwem, bo po co??!! I niech mi nie pieprzy żaden pseudoreligijny
      fanatyk, że moje pokurczone życie zostało zaplanowane przez Boga ku jego
      chwale. ON też by wolał, by mnie nie było, tylko głupi fiut z trudem, nie
      wiadomo po co wlazł, i niestety poczęłam się, a ta głupia ani nie wyskrobała,
      choć wtedy wolno było, ani nie zaopiekowała się. Wykarmiła póki hormony jej
      kazały mnie karmić, a potem powierzyła Tatusiowi, Kościołowi i Szkole i teraz
      mówi: NO PRZECIEŻ ŻYJESZ, GDYBYŚ MIAŁA ŹLE TO BYŚ NIE PRZEŻYŁA.
      Moi rodzice, moje jedyne życie, o kurwa!
      Wybaczcie, to słowo mówię prywatnie, nie w miejscu publicznym, więc mnie nie
      ścigajcie, choć ojciec by mnie oskarżył wobec wszystkich możliwych sądów.

      A dodatkowo polecam całkiem fajną instrukcję obsługi życia: książka "Dzikie
      serce" autor John Eldredge. Mój syn już zdążył się przekonać, czym może się
      skończyć nie powtarzanie swojej IZOLDZIE, że jest piękniejsza niż np Jenifer
      Lopez. Może jeszcze zdąży zrozumieć, że musi być TRISTANEM, jeśli chce być
      szczęśliwy z IZOLDĄ. A moją córkę może zdążę przekonać, ze jest NAJPIĘKNIEJSZĄ
      ZŁOTOWŁOSĄ. Tylko daj Boże, by spotkała nie pokiereszowanego pokurcza a
      TRISTANA.
      I wówczas może będę ostatnim kalekim pokoleniem chorych od zawsze pokurczów.
      • kamea28 Re: Czas na dyskusję 11.10.04, 19:38
        Wypowiedź "Tesery" mówi wszystko. I powinna otworzyć szerszą dyskusję nad
        powyższym problemem.
      • Gość: Kika1010 Re: ZA PÓŹNO IP: 213.206.148.* 12.10.04, 15:37
        Droga Tesero, moc jaką mają nad nami nasi rodzice, rodziny jest bardzo duża -
        niezależnie od naszego wieku, od faktu czy to uznajemy czy się sprzeciwiamy. Na
        szczęscie nigdy nie jest za późno by tą relację uzdrowić, zrozumieć a to Ci
        pozwoli zdjąć z siebie ciężar i iść Twoim dzieciom w przyszłość, w związki z
        jasnymi ludźmi. www.hellinger.pl
        • rmk28 Re: ZA PÓŹNO 18.10.04, 21:23
          Metoda ustawien wedlug Hellingera uwazana jest za bardzo niebezpieczna na Zachodzie. Psycholodzy i prasa masowo przed nia ostrzega ludzi, a w Polsce takie znacharskie metody sa stosowane przez certyfikowanych przez PTP terapeutow. Skandal!!!
          Na tej stronie Forum Psychologicznego Humanitas mozna wiecej o tej przeczytac. Podane sa tam linki do zagranicznych artykulow prasowych, ostrzezen psychologow przed ta metoda, programow tv. Warto przeczytac zanim ktokolwiek zacznie taka terapie!!! Bo Bert Hellinger to pospolity psycho-znachor forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?s=59019c89d8c027a4355b27469a5d1362&showtopic=357
      • tumour_marla Re: ZA PÓŹNO 14.10.04, 16:29
        Weszlam zeby wypowiedziec sie na temat filmu Pręgi, ale po przeczytaniu postu
        tesery, zabrakło mi słów...POwiem może tylko, że wg mnie ten film jest smutny i
        wzruszający dla osob, ktore nigdy nie mialy takich doświadczen, jest natomiast
        niezwykle bolesny dla osob , ktore wiedza, co to jest znęcanie sie psychiczne
        rodzicow nad dziecmi.wiedza to z autopsji. Tesero, dziekuje Ci za szczerosc,
        Twoj post znaczy dla mie wiecej niz Michał Żebrowski i zlote lwy.
      • nefil Re: 14.10.04, 20:54
        To co najbardziej uderza w filmie- rodzina, Kosciol, szkola odbieraja nam
        tozsamozc, lamia charaktery i wypluwaja jako bezbronne, posluszne i stotki,
        ktore potem zmieniaja sie w potwory i zarazaja innych.
        Smutny, wstrzasajacy film...
      • Gość: mamapiotra Re: ZA PÓŹNO IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.10.04, 22:23
        Mam 40 lat , jestem matką , nauczycielką i może dla mnie nie jest jeszcze za
        późno. Nie miałam tak trudnego dzieciństwa, ale mam dzieci. Dzięki filmowi coś
        do mnie dotarło.
      • Gość: legwana Re: ZA PÓŹNO IP: *.mmj.pl / 217.153.84.* 15.10.04, 20:40
        Podziwiam Cię kobieto! Jesteś dojrzałą, kochającą matką! Podziwiam Cię! Wiedz
        że jesteś WSPANIAŁA.
    • Gość: Julia D. Re: Pręgi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.04, 20:50
      film ogólnie kiepski, chociaz pierwsza czesc - ciekawa. bardzo dobra rola
      frycza. pozniej film jest rozlazly. nie wiadomo, skad sie wziela ta dziewczyna,
      czemu leci na wojtka i w ogole wszystko mocno naciagane. nie wiem, jak taki
      film mogl dostac jakas nagrode, a gazeta dac mu 5 gwiazdek. po prostu zwykla,
      przecietna, kolejna polska produkcja. (i ze tez musieli tam pchac zebrowskiego)
      • Gość: aaa Re: Pręgi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.10.04, 00:40
        tak to jest z dziewczynami, że czasem biorą się znikąd, i zakochują jak
        wariatki i fenomen ten stary jest jak świat.

        jak chcesz mieć wszystko na tacy, to też polecam telenowele.
      • Gość: mario Re: Pręgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 22:47
        Sorry, ale czepiac sie roli zebrowskiego w tym filmie to juz jest jakies
        czepiactwo paskuden>
        On tym filmem pokazal na co go stac!
        Pokazal,ze jest bardzo dobrym aktorem i tyle.
      • Gość: Pyton Re: Pręgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 10:41
        Właśnie! Pierwsza część dobra, dobre sceny w szkole, bardzo dobry "mały
        Żebrowski".
        Druga - okropna.
        Gwoździe w parapecie. Kara i nagrodadla gołębi - ziarno. Cóż za asocjacje.
        Zenujący Żebrowski. Nieokiełznana histeria.
        Dziewczyna rzeczywiście "ni z gruchy ni z pietruchy".
        A zakończenie: lustro - "Wojciech - ojciec" - żenada!
        Istny Makarenko.
        Poza tym baczne oko Zanussiego wyłazi z każdej sceny. Góra 2**
        • Gość: Kosa Re: Pręgi IP: *.acn.waw.pl 24.10.04, 13:17
          > Poza tym baczne oko Zanussiego wyłazi z każdej sceny. Góra 2**

          Rzadko bywam na tym forum, czy wymieniony Zanussi jest
          synonimem tandety?!
          Pzdr.
    • schabomil Re: Pręgi 26.10.04, 17:02
      Nie bardzo rozumiem "ochow" i "achow" w stosunku do tego filmu.
      Oczywiscie, warsztatowo [gra aktorow (Frycz- geniusz, u Zebrowskiego czasem
      kluje maniera tatralna], przekonywujace pokazanie ralacji syn-ojciec) i
      spolecznie (tematyka) film b. dobry, natomiast artystycznie raczej kiepski.

      Jeden wymiar dziela, oczywistosc spojrzenia na poruszana tematyke- nic nie
      odkrywa, prowokuje latwe, jednorodne wnioski i emocje.
      Koncowka (Zanussi?) "ja wam wytlumacze co to jest zycie i o czym byl ten film"-
      nie wolno tak!
      "Wojciech- Ojciec": jako integralna czesc filmu pretensjonalne i glupawe (juz
      lepiej by zasikal ten napis :/ ), potraktowane jako kropka po dziele i
      komentarz- b. dobre, moze nawet mistrzowskie.

      Generalnie: film ten, potraktowany jako rzemioslo (jak np. scenki historyczne
      w "sensacjach XX wieku") jest bardzo dobry, niestety zupelnie sie nie broni
      jako dzielo sztuki.

      To pisalem ja, Schabomil. Obywatel drugiej klasy.
      • Gość: Ula Re: Pręgi IP: *.cafekontakt.pl 20.11.04, 17:45
        Czytalam ksiazke - Gnoj i jest wybitna. Nie widzialam jeszcze filmu - ide
        dzisiaj. Ile tu jest ludzi ktorzy ksiazke czytali, i co mysla o zestawieniu
        ksiazki a filmu??? Hmm, a nowa ksiazka Kuczoka - "Widmokrag" ??

        Uwielbiam jego pisanie. Amen.

    • Gość: Pjotr Re: Pręgi IP: 5.2.* / *.chello.pl 27.10.04, 11:41
      Słyszałem, że film jest ciekawy. Czy można go obejrzeć z angielskimi napisami.
      Moja żona nie jest polką i chciałaby ten film zobaczyć.
    • Gość: Ika_25 Re: Pręgi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.10.04, 20:01
      Dla mnie "Pręgi" są próbą wybicia kina polskiego na wyżyny. Próbą, która się
      powiodła się ale połowicznie. Film w pierwszej części (dzieciństwo Wojciecha)
      jest naprawdę dobry. Gra Frycza rewelacyjna, Wacka również. Natomiast druga
      część zdecydowanie mniej wiarygodna. Gra Żebrowskiego do końca nie przemawiała.
      Jego postawa zawierała w sobie zbyt wiele sprzeczności, nie pasowało mi wogóle
      mówienie prozy. Postawa Grochowskiej wobec Wojtka również nie była do końca
      przekonująca, miłość od pierwszego wejrzenia? fascynacja samotnością, agresją?
      Film pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi i pewnego rodzaju niedosyt.
    • odrey Re: Pręgi 10.11.04, 16:55
      Pręgami jestem rozczarowana... i to bardzo... Jakie to wszystko było ładne i
      ugładzone... Jakie dopowiedziane... Główny bohater oczywiście musiał dokładnie
      w składnym monologu wytłumaczyć znaczenie tytułu filmu... Musiał też powiedzieć
      coś wierszem.. i przeżyć tysiąc rozterek w jednej sekundzie (mówię o ostatniej
      scenie, której towarzyszą tony muzyki jak z jakiejś finałowej sceny walki)
      Efekt wszystkiego był taki, że po obejrzeniu tego dzieła, nie chciało mi się o
      nim rozmawiać. Nie miałam nic do powiedzenia. I nic na to nie poradzę
    • dota_mama_jasia Re: Pręgi 15.11.04, 14:05
      Dla mnie - absolutny dramat i żenada. I pierwsza, i druga czesc. Schematy,
      wszystko dopowiedziane do bolu, zle zagrane, teatralne. Jak ksiadz, to pedofil,
      jak ojciec bije, to musi jednoczesnie produkowac figurki matki boskiej.
      Żebrowski poniżej wszelkiej krytyki, okazuje się, że w repertuarze ma najwyzej
      dwie stosowane wymiennie maski, myli mu się kino z teatrem, jest niewiarygodny,
      patetyczny, nieautentyczny, a scenarzysta bynajmniej nie ułatwił mu zycia
      budujac postac jednowymiarowa i w tej plaskosci zwyczajnie smieszna. Frycz
      robil co mogl, ale tez dostal do zagrania sztampową postać. Przypomina mi się
      film Blask (Shine, z Rush'em w roli glownej), w którym tez mamy gnebionego,
      glownie psychicznie, syna, i autorytarnego ojca. Ale jaka roznica klas! Jak
      zakreslona historia! Zmieniajace sie, dynamiczne postacie, niepotrzestrzenie
      wkradajace sie psychiczne zniewolenie przez ojca, swietna, genialna gra Rush'a!
      Ale przede wszystkim opowiedzenie o ludziach poprzez historie, a
      nie "przypisy". Takie sceny jak Żebrowski mówiący "mam 30 lat, nazywam się
      Wojciech" powinny być zabronione, bo sa policzkiem wymierzonym widzowi. A mam
      wrazenie, ze niestety, pani reżyser caly czas sprawdza, czy na pewno wszyscy
      wszystko zrozumieli, i widzowie przysypiajacy w ostatnich rzedach tez, i czy na
      pewno nie trzeba wyjasnic i powtorzyc. Kawa na lawe i wypiszmy przeslanie
      drukowany literami, gdyby jakas sierotka jeszcze nie zrozumiala. Stosunkowo
      najlepiej wypadają tu aktorzy z dalszych planow (np. rudy kolega Wojtka z
      klasy), od biedy mozna uznac, ze sa naturalni. Generalnie - przerażajace, ze
      taki film w ogole wszedl na ekrany.

      Pozdrawiam
      Dota
      • Gość: Natka Re: Pręgi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.04, 10:11
        Nie zgadzam się z Twym wystąpieniem Dotko!
        Po pierwsze jestem fanką Żebrowskiego, ale to nie oto chodzi. Uważam iż nie
        można się wypowiadać w taki sposób o filmie ( dla mnie osobiście bardzo
        prestizowym), skoro został on nakrecony na podstawie książki Wojciecha
        Kuczoka "Gnój"- która jak wiadomo została nagrodzona Nike.
        Osobiście film uwazam za świetny i bardzo mi się podobało odegranie w tak
        znakomity sposób swej roli przez A. Frycza. Jedyne co wzbudziło we mnie zgrozę
        to ujęcie z twarzą Wojciecha na zbliżeniu.
        Pozdrawiam!
    • Gość: gość Pręgi, razy i takie tam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 16:25
      Jezu!
      Dokąd się staczasz o kino polskie. Pierwsza część jeszcze zjadliwa ale druga
      sięga dna. Może gdyby zamienić wyjątkowo obleśńego Żebrowskiego na inne coś...?
      Ale nie sądzę. Chciałem wyjść z kina. Nie da się patrzeć na tego aktora, nie
      tylko że nie da się patrzeć, to co gorsza nie bardzo można go też słuchać. O
      Żenado!
      Ale dlaczego okrzyknięty tak dobrym filmem? Za co? Za aktualność tematu? Dobra,
      ale jest masa filmów aktualnych wokół których nie robi się tyle szumu.
      WYkonanie? Też nic specjalnie nowego. Po prostu nie jest ten film jakimś
      milowym krokiem w polskim kinie. Jest sobie i tyle. Powstał i za tydzień
      zapomnę. MOże nawet już zapomniałem. Niech mi proszę ktoś zrobi listę zagadnień
      poruszanych w tym filmie, które mogą zmienić moje życie, niech pokaże sceny,
      które nie dość że fenomenalnie nakręcone, to jeszcze niebanalne w wymowie. Sam
      nie znalazłem, możem głup i nieczuły.
      ALe miłość to dopiero coś, uuuuulalalala...
      Chyba wyjdę z kina i się po prostu zakocham, to odmieni nie tylko mnie przecież
      ale i świat wokół. Jestem gotów, miłości, przybywaj!!!
    • Gość: KasiK Re: Pręgi IP: *.238.66.69.adsl.inetia.pl 22.11.04, 14:36
      Wyszlam z kina zazenowana. Wsciekla nie, bo w koncu nie bede oceniac filmu bez
      obejrzenia go...
      Jak ktos juz tu wspomnial, scenariusz zamiast filmowego, teatralny. Zebrowski
      jest swietnym aktorem teatralnym, ale w filmach gra paskudnie, chyba zapomnial,
      ze nie stoi na scenie. Na uwage zasluguja Frycz i dzieciak - doskonali.
      Grochowska gra jedna mina (przezroczysta i bezbarwna) jakby kij polknela.
      Scenariusz dobry znowu w czesci pierwszej, w drugiej nieskladny, powierzchowny.
      Przykro sluchac faceta gadajacego do dziewczyny wierszem :-/
      Scena szalenstwa doroslego Wojciecha w domu w towarzystwie Tatiany przerazajaco
      plytka i przesadzona, bo na pewno nie zyciowa..
      I scena finalna.... Dno. Tani chwyt, ktory decyduje o wymowie filmu. Przykro
      patrzec. Ale polecam, zeby sie samemu przekonac.
      • Gość: pietia Re: Pręgi IP: *.crowley.pl 25.11.04, 19:42
        Wyszyłem z kina poruszony , dawno polski film nie był tak dobrze zrobiony i nie
        opowiadał o tak ważnych rzeczach .A ci wszyscy zblazowani forumowicze piszący,
        a to że dno , a to że przezroczysta i bezbarwna , a to ze facet nie może gadać
        wierszem, piszą to żeby pisać bo jestem na nie i koniec.
        Może jestem niewyrobiony w smaczkach filmowych ale ten film wbił mnie w fotel.
        I odczucia te są dla niego najlepszą recenzją.

        P.S(Tez mam 30 lat , też słuchałem Lady Pank z magnetofonu Kasprzak, moja pani
        od polskiego wyglądała identycznie jak ta z filmu-dom natomiast miałem całkiem
        inny)
        • Gość: Iwona Re: Pręgi IP: *.ds.univ.gda.pl 19.02.05, 12:23
          No tak, kazdy polski film mówi o czymś waznym, mówi wręcz patetycznie. czy aby
          nie nazbyt patetycznie? Pręgi poruszaja,owszem,ale coś tu nie gra..Opiekę
          artystyczną Zanussiego czuć i to bardzo. Bohaterem jest dorosły Wojtek, ale w
          odczuciu widza chyba bardziej mały chlopak, który na marginesie, gra świetnie.
          Dorosłego Wojciecha dopada miłość, czy raczej pożadanie nieznajacej go
          dziewczyny? Przecież narzuca mu ona swą "miłość" tak jak ojciec. Nie było tam
          zauroczenia,ani zakochania,lecz wymyszony pierwszy pocałunek, wymuszony
          pierwszy kontakt fizyczny...A zmiana w mysleniu i odczuwaniu Wojciecha
          rozgrywała sie w nim samym, to smierc ojca zmienila go,lub też rozrzewnila na
          krotko...swiat zewnetrzy "dzial sie" po prostu obok...niekonecznie
          nagrodzilabym "Pregi", ewentualnie zmienilabym wszelkie rezenzje. To walka
          ojciec-syn, dziecinstwo i jego dziedzictwo, walka wewnetrzna, zagubiono tu
          kontekst spoleczny...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka