Dodaj do ulubionych

Atak Glonów

IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 00:10
Przed chwilą wróciłem z kina i jestem jeszcze pod tzw. wrażeniem... Czekałem na
ten film z niecierpliwością...I niestety muszę powiedzieć, że sporo rzeczy mnie
rozczarowało...
1. Każdy orze jak może - słowa Fetty do Kenobiego to prawie tak, jak
"hipernapęd nam cieknie" z Mrocznego widma...
2. Prosta wydawać by się mogło animacja jazdy Anakina na tym dziwnym zwierzęciu
podczas sielanki z Amidalą i wodospadem w tle jest tak kwadratowa, że chyba nie
powstydziliby się jej fachowcy od wiedźminowego smoka...
3. Znowu te nieszczęsne droidiki...Wprawdzie nie patrzą przez lornetki jak w
Mrocznym widmie, ale czemu muszą nosić broń zamiast mieć ją wkomponowaną w
kończynę...
4. Miałem nadzieję nie ujrzeć więcej Jar-Jar Binksa...Tu jest równie kwadratowy
co w Mrocznym...
5. Zwróćcie uwagę, że niektórzy Jedi podczas wspólnej walki machają mieczami
nie w tym kierunku co reszta, jakby chcieli nie odbić, ale pogonić "klapsem w
dupsko" lecące pociski
Natomiast na kolana powaliły mnie sceny walk. Wszystkie. Z tym jednym
zastrzeżeniem(nr 5)
Nagroda Nobla za droidy niszczyciele(zresztą były też w Mrocznym...)...Są po
prostu genialne...Inne roboty i pojazdy oprócz droidików też do zniesienia...
Nie będę się wypowiadał na temat znaczenia, jakiego nadano wątkowi miłosnemu,
bo przecież Leia i Luke nie wyjdą z kapusty, ale mogłoby być o tym mniej...
I jeszcze jedno...Mam wrażenie, że stopniowo odziera się zakon i rycerzy Jedi z
tej tajemnicy, jaką owiani są we wcześniej nakręconych epizodach...Zaczyna być
czuć klasztorem Shaolin...Kiedyś wystarczyły miecze, telekineza i telepatia,
teraz konieczne są kopnięcia i inne techniki...
Ale generalnie może być...
A tak poza konkursem, czy Amidalę bolały jądra, gdy skoczyła okrakiem na
wierzchowca z kamiennej kolumny?...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka