Gość: pan_laga
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
18.06.02, 00:08
rysiek gere, wcale nie taki najgorszy aktor /mrs jones, na primier/, choć
grający, niczem janda krysia tem samem min zestawem, znów, po `milości w nowym
`jorku, załapał się na cienki scenariusz. po co było kręcić ten film, niby na
prawdziwych wydarzeniach osnuty, to ja nie wiem. ani to nie straszyło, choc
postraszyć miało będąc thrillerem, ani nie zaciekawiało. że historia prawdziwa
- no jasne. tyle, ze obudowana widzeniem głownego bohatera tak, ze staje się
zwyczajnie głupia, a bohater albo chory i bardzo poszukujący ratunku w CZEMŚ
NADPRZYRODZONYM po osobistej stracie, albo naiwny i durnawy zwyczajnie.nudziłem
się i nie zthrillerowały mnie nawet nagłe najazdy kamery na wprost, powolne
najazdy kamery od tyłu, błyski, blaski czy pomyślane na postraszenie dźwięki.
jedna gwiazdka.
amen
pan laga