Dodaj do ulubionych

Upały ***

IP: *.utaonline.at 13.03.03, 21:06
nikt z moich austriackich znajomych (sam rowniez mieszkam w
Wiedniu) nie uznal tego filmu za wydumany lub specjalnie
przesadzony - podejrzewam , ze nieweselsza wersje daloby sie
nakrecic w ktoryms osiedlu-sypialni Warszawy
Obserwuj wątek
    • Gość: monique Re: Upały *** IP: *.chojnice.sdi.tpnet.pl 13.03.03, 21:16
      ten film jest jednym z wazniejszych wizerunkow wspolczesnego
      spoleczenstwa, a sam seidl podchodzi do swoich bohaterow z
      ogromna sympatycznoscia (co nie znaczy "zafalszowywac obraz
      rzeczywistosci"). jest on uznawany za jeden z bardziej
      wartosciwych glosow w dyskusji w sztuce i filmie na temat tego
      co jest realnoscia a co fikcja (sam seidl jest mistrzem w
      zacieraniu granic pomiedzy obydwoma). niestety gazeta raz
      jeszcze wykazuje sie nieznajomoscia swiatowego dyskursu w
      filmie i prowincjonalnoscia opinii.
      • Gość: RG Re: Upały *** IP: 217.11.136.* 14.03.03, 17:10
        Dla autora tej notki ważniejsza chyba była wierszówka, jaka miał otrzymać za
        ten tekścik , niż temat filmu i sposób w jaki ten film pokazuje współczesny
        świat. To jeden z najbardziej "bolących", "krzyczących" i sugestywnych filmów
        jkie ostatnio powstały. "upały" zostały nagrodzone Wielką Nagrodą Jury na MFF w
        Wenecji i były pokazywane na wszystkich możliwych festiwalach filmowych na
        świecie. Dzieliły publiczność i krytyków, jednak nie były nigdzie tak
        lekceważone i kopane jak w Polsce. Szkoda, że tylko "świecidełka" obchodzą
        dzisiaj media (niestety te ambitniejsze również). Szkoda również tego, że mało
        kto po przeczytaniu tekstu w "Co jest grane" zdecyduje sie na pójście do kina
        na "Upały". Swoją drogą teksty "ces" są na poziomie wypracowań ucznia
        pierwszych klas szkoły podstawowej. Redaktorzy dodatku powinni się wstydzić za
        zamieszczanie takich tekstow. Chyba, że redakcja podjęła decyzje, że GW, aby
        mieć większą sprzedaż, schodzi poniżej poziomu brukowca...ŻAL, ŻAL,ŻAL...
        • Gość: ola Re: Upały *** IP: *.chello.pl 16.03.03, 00:58
          Widziałam wczoraj "Upały". Nie mogę się jeszcze otrząsnąć. Walący po głowie i
          wnętrznościach film...Zostanie we mnie długo.
    • Gość: dąb Re: Upały *** IP: *.hoga.pl / 192.168.1.* 21.03.03, 08:58
      Rzeczywiście, recenzja nie jest nadzwyczajna, ale można znaleźć
      gorsze (choćby w miesięczniku Kino, rezenzja tam umieszczona
      urąga przyzwoitości).
      Zgadzam się z tym, że film ma do przekazania coś istotnego, mam
      jednak parę "polemicznych" uwag.
      Ktoś wyżej napisał, że Seidl traktuje swoich bohaterów z
      sympatią. Sam reżyser również tak twierdzi. Dziwi mnie to. Czy
      sympatią mozna nazwać obnażanie wszystkich wad i ułomności? Ja
      widzę tu raczej demaskatorską konsekwencję, nie widzę sympatii.
      Nie wiem także, czemu narzekacie na ciszę otaczającą ten film.
      Dla mnie to naturalne. Ten gatunek kina istnieje jakby
      poza "głównym obiegiem". Poza tym widzieliśmy przecież ten film
      i możemy sobie o nim porozmawiać. Nie jest źle.
      Ktoś pisze również "walący po głowie i wnętrznościach film...".
      I co z tego? To nie jest przecież wyznacznik jakości. Ja nie
      jestem entuzjastą mocnych wrażeń w kinie (dbam o swoje flaczki)
      i nie bardzo lubię wychodzić z kina w stanie depresji
      (upodobanie do takich praktyk kojarzy mi się raczej z dewiacją
      przedstawioną w filmie). Można zadać pytanie, czy tortura jaką
      musi przejść widz, jest rekompensowana przez finałową konkluzję,
      wiedzę, jaką film widzowi prekazuje. Myślę, że w tym wypadku tak
      nie nie jest. Przesłanie fimu, mimo że nie jest do
      zbagatelizowania, nie jest jednak warte wyż. wym. tortury. Tak
      mi się wydaje.
      Pozdrawiam.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka