Gość: Piotr Grosman
IP: *.dami.pl / 192.168.1.*
24.05.03, 19:34
Zastanówmy się i odpowiedzmy sami sobie: ile próżnych słów
powiedzieliśmy w swym życiu? Słów bez pokrycia w rzeczywistości,
słów bez treści? Pewno było ich całe mnóstwo. Ilu jednocześnie
nie powiedzieliśmy, gdy trzeba było je wypowiedzieć, słów
prawdy, słów ważnych dla kogoś, słów: kocham cię lub przebaczam,
albo zawróć - idziesz złą drogą.
Niestety, na nic zdałoby się poszukiwanie w pikantnej komedii o
wkraczaniu w dorosłość pt. "American Pie 2" jakichkolwiek słów
wypowiedzianych z mądrym humorem. Grupka przyjaciół z liceum
spotyka się po roku w collegu, są tak samo dziecinnie
rozwydrzeni i ciągle jeszcze niedojrzali, no może poza
Chrisem "Ozem" Ostreicherem (Chris Klein), który stara się być
wiernym swojej dziewczynie i pomimo zachęt swoich kumpli nie
zdradza jej z inną.
Sequel komedii "American Pie" prezentuje nam młode pokolenie,
które nie poszukuje już miłości, może nawet i erotyki, ale
pornografii. Młodzi aktorzy pomimo swojej wielkiej energii,
luzu, uśmiechu i radosnych min, nie przedstawiają bohaterów
optymistycznych, ale raczej tragicznych. Ich swawola nie jest
jednoznaczna z wolnością, są przecież bardzo uzależnieni o
pornograficznych obrazów. James "Jim" Levenstein (Jason Biggs)
przykleił sobie niechcący kasetę wideo z filmem pornograficznym
do jednej ręki, a do drugiej - członka i miał z tym nie lada
problem.
Nie wiem, jak to się stało, że tak szybko podczas projekcji tego
filmu zleciał mi czas (104 minuty), a nic się w zasadzie nie
wydarzyło. Postacie pod wpływem młodzieńczych emocji i nałogów
działają szybko, bez zastanowienia albo wzywają do czynu. To ich
gubi. Próbują się bronić, zagadują, ale nie uciekną już od
smutnego spełnienia baśni z marzeń i snów, która miała fatalne
zakończenie. Pozostaje im pustka, melancholia, depresja czy
nerwica. Ale widz, któremu zaimponowali bohaterowie może być
innego zdania i nadal zwodzony powie: "Oni przeżyli fajną
przygodę". Dzięki takim widzom, którzy dadzą się oszukać
reżyserowi, film zapewne odniesie sukces. Przecież Jason Biggs
wraz z Seannem Williamem Scottem dostali nagrodę filmową MTV za
najlepszy pocałunek (typu chłopak z chłopakiem), Eugene Levy za
role tatusia Jima został uhonorowany Canadian Comedy Award, a
kompozytor muzyki do tego filmu David Nessim Lawrence otrzymał
również nagrodę ASCAP.