IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.05.03, 23:02
Ciekawa jestem czy wszyscy lubią Pinokia. Moja córka od
najmłodszych lat go nie znosi. Krętacz, słabeusz, sam pakuje się
w rózne kłopoty, ma do tego pecha i jest nieracjonalny. Taki
patałach. Nie umiałam jej przekonać, do żadnej postaci
literackiej nie czuła takiej wrogości i obrzydzenia. Czy ktoś
podziela jej odczucia? Wybieram się z nią na film z okazji dnia
dziecka. Może zweryfikujemy te uprzedzenia?
Obserwuj wątek
    • Gość: Kajko Re: Pinokio IP: *.itq.pl 03.06.03, 13:34
      JA zkolei jak byłem w szkole podstawoej to pokochałem go!! jaki
      krętacz, nie rozumiesz, że on się uczy być "człowiekiem" pakuje
      się w problemy? to może dla Ciebie i Twojego dziecka trzeba
      zekranizować książkę telefoniczną!!
      • Gość: NEOspasmin Pinokio a rozwój człowieka(chyba Horney) IP: *.acn.waw.pl 03.06.03, 18:02
        Gość portalu: Kajko napisał(a):

        > JA zkolei jak byłem w szkole podstawoej to pokochałem go!! jaki
        > krętacz, nie rozumiesz, że on się uczy być "człowiekiem" pakuje
        > się w problemy? to może dla Ciebie i Twojego dziecka trzeba
        > zekranizować książkę telefoniczną!!

        Ksiazka telefoniczna nie jest dla dzieci,gdyby ją zekranizowali to by była
        pewnie dozwolona od 18 lat.
        A swoja drogą dziecku ktore ma tak sprecyzowane poglady na świat, w tym
        Pinokia, jak produkt hodowli Matki 4, chyba bardzo trudno dobrać odpowiedni
        rozmiar czapeczki.
        pozdrawiam biegnac dopatrzyc efekty własnej hodowli
        m.
        • Gość: Misia Re: Pinokio a rozwój człowieka(chyba Horney) IP: 80.68.224.* 04.06.03, 16:13
          Ej, ludzie, dajcie spokój Matce i Jej biednemu dziecku! Nie
          każdy musi lubić wszystkie postaci z bajek. Pinokia zawsze było
          mi żal, bajka wydawała mi się smutna, głęboko przeżywałam śmierć
          świerszcza ( na płycie analogowej to brzmiało strasznie!).Krótko
          mówiąc za bajką tą w dzieciństwie nie przepadałam, podobnie jak
          wielu moich znajomych, więc to nie jest nic niespotykanego.
          Darzę sympatią Begniniego i wybrałabym się do kina, tylko ta
          jedna gwiadka przy recenzji trochę mnie zniechęca... ale kto wie?
          • Gość: myszkin Re: Pinokio a rozwój człowieka(chyba Horney) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.03, 11:38
            racja, przestancie naskakiwac na autorke postu i jej bogu ducha winne dziecko.
            mi tez pinokio sie nie podobal, kiedy go przerabialismy, byl dla mnie przede
            wszystkim smutny, przerazajacy i niezrozumialy. dzisiaj zapewne patrzylabym na
            te ksiazke inaczej.
            • Gość: NEOspasmin Sorry,Makarenko raczej. IP: *.acn.waw.pl 05.06.03, 12:43
              Nie naskakuje, tylko zrobila na mnie wrazenie dojzalosc sadow dziecka w wieku w
              jakim czyta sie pinokia poraz pierwszy.Mamo 4, jestes debesciara i dziecko tez
              madre,z tego co pieszesz, hodujesz!
              A Pinokia na przemial.Ja sie przez niego mocze do dzis!
              pozdroovka
              m.
    • malen_a Re: Pinokio 05.06.03, 16:26
      Gość portalu: Matka4 napisał(a):

      > Ciekawa jestem czy wszyscy lubią Pinokia. Moja córka od
      > najmłodszych lat go nie znosi. Krętacz, słabeusz, sam pakuje się
      > w rózne kłopoty, ma do tego pecha i jest nieracjonalny. Taki
      > patałach. Nie umiałam jej przekonać, do żadnej postaci
      > literackiej nie czuła takiej wrogości i obrzydzenia. Czy ktoś
      > podziela jej odczucia? Wybieram się z nią na film z okazji dnia
      > dziecka. Może zweryfikujemy te uprzedzenia?

      Zgadzam sie z corka!! tez go nigdy nie lubilam :-))beznadzieje nudna bajka!!nie
      widzialam filmu, ale podobno wiernie trzyma sie kasiazki, wiec....beznadzieja
    • Gość: ziggy Re: Pinokio IP: *.chello.pl 05.06.03, 18:01
      no i jakie sa wrazenia po filmie?
      swoj adroga to dziwne, ze zabierasz dziecko na ekranizacje ksiazki, ktorej ono
      nie znosi
      wyrafinowana tortura jak na dzien dziecka
      • Gość: Emilia Re: Pinokio IP: *.mt.polsl.gliwice.pl 10.06.03, 15:12
        A może to nie jest film dla dzieci, lecz raczej dla dorosłych?
        • Gość: Obieracz Re: Pinokio IP: *.citicorp.com 20.06.03, 15:06
          Bylem na Pinokiu i nie wiem co o tym mysleć. Pierwsza
          myśl, że jest to film bardzo niewspółczesny. Film, w
          którym nic nie dzieje się w wariackim tempie Szreków czy
          innych Epok lodowcowych. Myślę, że dzieci, które nudzą
          się, gdy ktoś nie dostarcza im nowych podniet będą
          umierać z nudów na tym filmie. MOże więc jest to film dla
          dorosłych? Dla ludzi, którzy wychowali się w
          "wolniejszych" czasach. Tak jak dla Benigniego. Reżyser
          wspomina w wywiadzie w GW, że Pinokio zawsze za nim
          chodził. Powrót do własnego dzieciństwa i konfrontacja
          dziecięcych wyobrazeń i tzw mądrości życiowej, może
          cwaniactwa.

          I druga refleksja - bardzo fajny wątek, jakże teraz
          aktualny - wśród zabawy zamieniamy się w osły. A więc
          bawmy się - zachęcają nas reklamy, pisma propagujące
          nowoczesny styl życia. W biurze przy porannej kawie w
          poniedziałek opowiadamy jak upłynął nam weckend na
          zaprawianiu się alkoholem lub ecstasy. Ktoś już wie jak
          zrobić na nas interes.

          Trzecia myśl jest całkiem innej natury. Patrząc na Wróżę
          o Kruczoczarnych Włosach myślałem sobie jak to jest, że
          taki konus, brzydki przy tym jak noc listopadowa (jakby
          go określiły moje ciotki) ma taką piękną żonę. Widocznie
          musi mieć jakieś inne zalety...

          I całkiem już na marginesie, to drażnił mnie tekst polski
          pana Wierzbięty. Język który pasował do Shrecka czy Epoki
          jakoś zupełnie mi nie pasował do Pinokia. Mam przykre
          wrażenie, że autor chciał na siłę uatrakcyjnić ten film
          wprowadzając modny ale śmietnikowy język.


          • Gość: NEOspasmin Ide na Pinokia!Bedzie z kim pogadac! n/txt IP: *.acn.waw.pl 20.06.03, 16:10
            Gość portalu: Obieracz napisał(a):

            > Bylem na Pinokiu i nie wiem co o tym mysleć. Pierwsza
            > myśl, że jest to film bardzo niewspółczesny. Film, w
            > którym nic nie dzieje się w wariackim tempie Szreków czy
            > innych Epok lodowcowych. Myślę, że dzieci, które nudzą
            > się, gdy ktoś nie dostarcza im nowych podniet będą
            > umierać z nudów na tym filmie. MOże więc jest to film dla
            > dorosłych? Dla ludzi, którzy wychowali się w
            > "wolniejszych" czasach. Tak jak dla Benigniego. Reżyser
            > wspomina w wywiadzie w GW, że Pinokio zawsze za nim
            > chodził. Powrót do własnego dzieciństwa i konfrontacja
            > dziecięcych wyobrazeń i tzw mądrości życiowej, może
            > cwaniactwa.
            >
            > I druga refleksja - bardzo fajny wątek, jakże teraz
            > aktualny - wśród zabawy zamieniamy się w osły. A więc
            > bawmy się - zachęcają nas reklamy, pisma propagujące
            > nowoczesny styl życia. W biurze przy porannej kawie w
            > poniedziałek opowiadamy jak upłynął nam weckend na
            > zaprawianiu się alkoholem lub ecstasy. Ktoś już wie jak
            > zrobić na nas interes.
            >
            > Trzecia myśl jest całkiem innej natury. Patrząc na Wróżę
            > o Kruczoczarnych Włosach myślałem sobie jak to jest, że
            > taki konus, brzydki przy tym jak noc listopadowa (jakby
            > go określiły moje ciotki) ma taką piękną żonę. Widocznie
            > musi mieć jakieś inne zalety...
            >
            > I całkiem już na marginesie, to drażnił mnie tekst polski
            > pana Wierzbięty. Język który pasował do Shrecka czy Epoki
            > jakoś zupełnie mi nie pasował do Pinokia. Mam przykre
            > wrażenie, że autor chciał na siłę uatrakcyjnić ten film
            > wprowadzając modny ale śmietnikowy język.
            >
            >
            • Gość: alina1 Re: Ide na Pinokia!Bedzie z kim pogadac! n/txt IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.06.03, 21:10
              Nie lubiłam tej bajki i nie lubię tego aktora. Nie obejrzę tego filmu.
          • Gość: NEOspasmin jezyk jak nos :) IP: *.acn.waw.pl 22.06.03, 22:05
            Gość portalu: Obieracz napisał(a):

            > Bylem na Pinokiu i nie wiem co o tym mysleć. Pierwsza
            > myśl, że jest to film bardzo niewspółczesny. Film, w
            > którym nic nie dzieje się w wariackim tempie Szreków czy
            > innych Epok lodowcowych. Myślę, że dzieci, które nudzą
            > się, gdy ktoś nie dostarcza im nowych podniet będą
            > umierać z nudów na tym filmie. MOże więc jest to film dla
            > dorosłych? Dla ludzi, którzy wychowali się w
            > "wolniejszych" czasach. Tak jak dla Benigniego. Reżyser
            > wspomina w wywiadzie w GW, że Pinokio zawsze za nim
            > chodził. Powrót do własnego dzieciństwa i konfrontacja
            > dziecięcych wyobrazeń i tzw mądrości życiowej, może
            > cwaniactwa.
            JA TAK PROBOWALEM 4 PANCERNYCH ,WINNETOU NA PAPIERZE,BRZECHWE.
            MOZNA NA SUCHO ,MOZNA Z UZYWKAMI REFLEKSJE SA OSZALAMIAJACE.
            OSTATNIO WPADLEM DO MOJEGO LICEUM SZUKAC W SOBIE STRACHOW Z CZASOW SZKOLNYCH.
            DOZNANIA BYLY OSTRZEJSZE NIZ TABASCO.
            W OGOLE DZIECINSTWO,SZCZENIACTWO TO Z MOJEGO PUNKTU WIDZENIA FASCYNUJACY CZAS,
            DO ZDESTYLOWANIA DZISIAJ.

            >
            > I druga refleksja - bardzo fajny wątek, jakże teraz
            > aktualny - wśród zabawy zamieniamy się w osły. A więc
            > bawmy się - zachęcają nas reklamy, pisma propagujące
            > nowoczesny styl życia. W biurze przy porannej kawie w
            > poniedziałek opowiadamy jak upłynął nam weckend na
            > zaprawianiu się alkoholem lub ecstasy. Ktoś już wie jak
            > zrobić na nas interes.
            NO TAK SAMA ZABAWA DLA ZABAWY TO TYLKO KOSZTA,DLA KIESZENI I DLA WNETRZA. ALE
            ZOBACZ ILE CIEKAWYCH SYTUACJI ,LITERATURY,MUZYKI WZIELO SIE OD ZABAWY.
            NAJWIECEJ PRZYJAZNI ,ZWIAZKOW ZACZYNA SIE W ZABAWIE.TO TEZ SZTUKA POKAZAC JAK
            SIE JEST OTWARTYM.NIE CZY TYLKO JAK.

            > Trzecia myśl jest całkiem innej natury. Patrząc na Wróżę
            > o Kruczoczarnych Włosach myślałem sobie jak to jest, że
            > taki konus, brzydki przy tym jak noc listopadowa (jakby
            > go określiły moje ciotki) ma taką piękną żonę. Widocznie
            > musi mieć jakieś inne zalety...
            TO CALKIEM JAK JA.PASKUDNY A TACY DOBRZY,WSPANIALI LUDZIE
            MNIE OTACZAJA.WIEC TO NIE TYLKO BAJKA.JAK TO SIE DZIEJE SAM NIE WIEM.
            >
            > I całkiem już na marginesie, to drażnił mnie tekst polski
            > pana Wierzbięty. Język który pasował do Shrecka czy Epoki
            > jakoś zupełnie mi nie pasował do Pinokia. Mam przykre
            > wrażenie, że autor chciał na siłę uatrakcyjnić ten film
            > wprowadzając modny ale śmietnikowy język.
            CHYLE CZOLA PRZED TWOIMI UWAGAMI NT. JEZYKA SMIETNIKOWEGO.
            PRZEPRASZAM,ALE NIE MOGLEM SOBIE DAROWAC.MEA CULPA:)
            >
            >
            POZDRO
            M.
    • Gość: polonistka Pinokio IP: *.debiec.sdi.tpnet.pl 28.07.03, 14:17
      pracuje w szkole
      pinokio jest lektura klasy czwartej szkoly podstawowej
      i prosze mi wierzyc, ze robilam, robie i bede robic wszystko,
      aby nie zasmiecac dzieciakom glow ta ksiazka

      jest wulgarna (jezyk i zachowanie bohaterow), brutalna (scena
      powieszenia pinokia) i malo czytelna dla 10-latkow,
      trzeba sie mocno natrudzic, by dzieciaki wyczytaly z niej moral
    • Gość: Maosanhi MÓW TYLKO PRAWDĘ.. IP: *.media4.pl / 10.7.4.* 01.08.03, 18:34

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka