Dodaj do ulubionych

Co(kto) nas drazni w kinie ????????

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.03, 11:37
Czas na liste czynnosci , osob , obyczajow , wytroju itd itp drazniacych nas
i nie pozwalajacych w spokoju rozkoszowac sie filmem.

Ja zaczynam:
-wychodzenie z kina "na napisach" - "lista plac" to integralny element filmu
-popcorn - nie daje rady ludzie - czy to tak musi trzeszczec , szelescic
strzelac i smierdziec starym tluszem ?
Obserwuj wątek
    • westpoint Re: Co(kto) nas drazni w kinie ???????? 27.11.03, 12:46
      Popcorn to pół biedy! Co się dopiero dzieje jak ktoś otwiera paczkę czipsów!
      Próbuje otwierać powoli bo myśli że będzie mniej szeleściło (a jest wręcz
      przecinie)... A potem słychać każdego czipsa który trzeszczy między zębami
      konsumenta... Mam ochotę wtedy wyrwać siedzenie kinowe i walnąć taką osobę!
      A i jeszcze telefony komórkowe! Nie rozumiem jak można nie wyjść z kina jak
      telefon zadzwoni?! Byłam kiedyś świadkiem jak do faceta zadzwonił telefon, nie
      wyszedł z sali żeby porozmawiać tylko próbował przekrzyczeń aktorów!!!
      Ludzie wyłączajcie komóry jak jesteście w kinie!!!!
      • Gość: buc Re: Co(kto) nas drazni w kinie ???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 02:10
        Co ty z tymi chipsami? Czy byłeś kiedyś we współczesnym multipleksie z DD albo
        i innym THX? Przecież tam jest taki ryk że strzału z pistoletu nie usłyszysz.
        Nie widzę nic zdrożnego we wcinaniu z plastikowej torby chipsów czy popcornu na
        na np. amerykańskich superprodukcjach - te filmy po to powstały.
        Natomiast studyjną "ambitną" ofertę zobaczysz sobie w OKF-ach czy Rejsach albo
        innych Gutkach-Muranowach. Sądząc po frekwencji na takich filmach, nie ma tam
        problemu z zachowaniem "sąsiada". Siedzi się w towarzystwie góra 10-15 osób.
        • Gość: beata Re: Co(kto) nas drazni w kinie ???????? IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 29.11.03, 10:48
          a znacie kino Dom Sztuki na Ursynowie? Nawet nie wiem czy tam jeszcze teraz
          jakies filmy graja. W kazdym razie kiedy bylam w podstawowce bardzo czesto
          chodzilismy tam z klasa na jakies "szkolne" produkcje.Jakos tak czesto
          wychodzilo, ze przychodzilismy przed samym rozpoczeciem seansu... Juz nawet nie
          wiem ile rzay sie zdarzylo, ze brakowalo miejsca dla kilku osob. Tam po prostu
          sprzedawali wiecej biletow niz bylo foteli:) To sie nazywa prawdziwy urok kina-
          kiedy siedzisz na schodach, na fotelu z jaks druga osoba albo dostajesz miejsce
          za jakims filarem, zza ktorego prwie nic nie widac:) Halasowanie popcornem
          komorki to przy tym nic.
          • Gość: a. Re: Co(kto) nas drazni w kinie ???????? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.11.03, 17:41
            W Domu Sztuki przesiedziałam całą podstawówkę i liceum więc wiem o czym mowa.
            Filar wspomiam do tej pory z wielką czułością.. Jednak najlepsze było, to że
            kilka lat temu wbudowano w ścianę kina bankomat. Dzięki temu, podczas oglądania
            Blaszanego Bębenka czy jakiejkolwiek produkcji lekturopodobnej słychać było
            niepowtarzalne dźwięki wbijania pinów, kwot i tasowania przez bankomat
            pieniędzy :)))
            Co do kin normalnych rozmiarów, nie znosze komórek. Nie wiem, co tak ważnego
            może się stać przez dwie godziny, że muszą one być stale właczone :|
            Pozdrawiam ciepło.
            A.
    • Gość: Lekito Re: Co(kto) nas drazni w kinie ???????? IP: *.gdynia.mm.pl 27.11.03, 12:48
      1. Komentowaine filmu = głośne gadaie.
      2. Dzwoniace komóry.
      3. Spóźnialstwo i wchodzenie po 10 minutach od rozpoczecia filmu.
      4. Generalne buractwo, ktore przypadkowo wybrało sie do kina.
      5. Chlanie piwa podczas seansu.
      • Gość: Lekito Re: Co(kto) nas drazni w kinie ???????? IP: *.gdynia.mm.pl 27.11.03, 12:50
        6. Żarcie popcornu po jednym ziarenku, bez zamykania przy tym mordy!!! To jest
        najbardziej wpieniające!!!
        • Gość: zombiszczak Re: Co(kto) nas drazni w kinie ???????? IP: 212.33.91.* 27.11.03, 12:56
          dorzucam: uporczywe wyłączanie przez operatorów obrazu /a często i dźwięku/ od
          razu po rozpoczęciu napisów:-( może chodzi o oszczędność?
      • Gość: Turek Re: Co(kto) nas drazni w kinie ???????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.03, 14:31
        Zdecydowanie, ile smród popcornu mi nie przeszkadza, to trafia mnie, kiedy
        ludzie włażą 10 - 15 minut po rozpoczęciu filmu, szukają swojego miejsca,
        stoją, rozglądają się, albo sprawdzają, czy na pewno nie siedzisz na ich
        miejscu, a potem lezą i depczą po nogach. Wtedy mnie trafia, nie mniej niż przy
        komórkach
        • Gość: NEOspasmin rownosc(egalitaryzm) IP: *.acn.waw.pl 27.11.03, 14:43
          To jest minus ujemny demokracji i powszechnosci dostepu do dobr.
          czy gdyby byla w wawie sala z biletami po np.PLN 1K, i wiadomo byloby(na tzw
          zdrowy rozum)ze osob prostych,o nizszych wymaganiach wobec siebie i innych
          bedzie tam przychodzilo znacznie mniej niz na inne seanse to odchorowalbys te
          kase aby ogladac w przyzwoitym towarzystwie?
          Ile wiecej bys wydal zeby do kina chadszac w towarzystwie podobnych do siebie?
          pozdro.
          m.
          • kwiat_paproci Re: rownosc(egalitaryzm) 27.11.03, 17:30
            a mnie strasznie wkurza jak ktoś komentuje,np.kumplowi film w najbardziej
            interesujących momentach.No i dobijajacy jest jeszcze rechot w poważnych
            ujęciach...
            • Gość: NEOspasmin objasnianie IP: *.acn.waw.pl 27.11.03, 18:00
              Ale mam nadzieje ze wybaczasz kiedy facet przychodzi do kina z laska-
              blondynka,choc moglby ja przed telewizorem,w sklepie z wlasna karta albo
              jeszcze lepiej w solarium zostawic.Ale kocha te swoja blondynke,a conajmniej
              lubi z nia czas spedzac.
              Wiec potem ponosi tego konsekwencje bo ona nie rozumie np.gdzie jest ta
              NEMOrybka,a on jest dla niej mily i tlumaczy film na biezaco, choc moglby
              powiedziec 'pssst,moja piekna, to niewazne,z reszta wszystko ci wytlumacze jak
              juz wyjdziemy.Widzisz przeciez ze ludzie na nas tak dziwnie patrza!".
              -a ona ,bystrze trzeba przyznac mu odparowywujac,mowi-tak sie gapia boś karkiem
              caly ekran zaslonil"

              Teksty takie kiedys w kinie(nie na Matrixie) na wlasne uszy slyszalem.
              Bardzo mi sie podobalo,bardziej nawet niz sam film,ktorego tytulu juz nawet nie
              wspomne.Mimo ze sie podobalo to sie przesiadlem :)
              • yagnieszka To byly piekne czasy ;o) 27.11.03, 19:43
                Bylo kiedys kino "Lotnik" kolo lotniska w Warszawie zreszta. Czy wciaz jest,
                nie wiem. Pod koniec seansu (tak na 5-10 minut przed koncem), pani bileterka
                miala zwyczaj wchodzic i zwracac sie do ludzi w dwoch ostatnich rzedach: "no,
                panienki, ubierac sie, bo bedziemy swiatlo zapalac!" A teraz ludzie zwracaja
                uwage tylko na popcorn albo co najwyzej na rechot w nieodpowiednim momencie :(
                Duch kina ginie sromotnie ;o)
                • oko_jeza Re: To byly piekne czasy ;o) 27.11.03, 20:47
                  -zapalanie światła tuż po rozpoczęciu napisaów
                  -komentowanie-nienawidzę!!!
                  -trzeszczenie chipsami
                  -komórki
                  w zasadzie wszystko co wymieniliście wcześniej, no jeszcze dodam to że nie
                  ciepię setek reklam przed filmami ;)
                • Gość: NEOspasmin chapeau(stetson)bas! IP: *.acn.waw.pl 27.11.03, 21:14
                  Kina juz nie ma, ale twoja historyjka to cos rewelacyjnego.
                  Zachwyciła mnie bez zadnego "ale".Dziekuje.
                  Moze bys ksiazke z tych wspomnien napisala?Bez ozdobnikow tak prosto jak
                  piszesz.Ale by bylo!
                  • yagnieszka Re: chapeau(stetson)bas! 27.11.03, 21:30
                    Dziekuje za uznanie :o) Wspominam tez kino "Czajka" przy Czerniakowskiej - to
                    dopiero byla speluna. Kiedys tam nawet ktos komus zrobil ostateczna krzywde w
                    czasie jakiego seansu. No ale mnie przy tym nie bylo.
                    Ach, gdziez te niegdysiejsze sniegi... Teraz wszyscy narzekaja na nadmiar dobr
                    (te popcorny, te szeleszczace papierki, te reklamy luksusu) - mamy, co
                    chcielismy miec - czyz nie?
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: NEOspasmin te niegdysiejsze barchany...... IP: *.acn.waw.pl 27.11.03, 22:04
                      Do czajki to nawet sam chadzalem.
                      Zapach tynku i takiego wszechogarniajacego czasu przeszlego(ale mi sie
                      grafomansko..).Pluszowe fotele skrzypiace okropnie i kurz i filmy takie
                      superowskie.A pamietasz kino Jutrzenka?To na wolnym powietrzu?
                      dzis jest tu skate park i sklepik z semiswiatowa nazwa "kamuflage".
                      czesto tamtedy przechodze spacerujac moja suke.
                      Nie wiadomo co lubic bardziej: mlodosc,szczeniectwo czy dorobek?
                      To dylemat mojego ojca, ktory nie wie czy na sadzie ostatecznym pojawimy sie
                      obleczeni w formy z momentu swej smierci,dzieciectwa czy moze z najlepszej
                      chwili zycia(no tak,ale ktorej?)
                      jeszcze raz dziekuje
                      m.
                      co z ksiazka?
                      • Gość: Lekito Re: te niegdysiejsze barchany...... IP: *.gdynia.mm.pl 28.11.03, 01:15
                        No i dodam jeszcze kopanie w krzesła i rozpychanie sie! NO i te buty nad glowa!
              • rozaola Re: objasnianie 30.11.03, 15:11
                Jeszcze gorzej jak dziewczyna przyjdzie do kina z jakims niewyzytym i
                zkaompleksionym chamem, ktorych tak wiele wokol. Scena zmierza do erotyki, a
                ten zaczyna potykiwac na glos, sapac, chrzakac, rzucac komentarz w rodzaju "no
                ale bedzie bzykanko!" albo "ja pierrr..., dalej do niej sie zabieraj!"
                Dziewczyna jest najczesciej tak zazenowana, ze slowa nie powie, bo jej glupio,
                ludzie sie ogladaja, sykaja, a ten byczek uwaza, ze robi furore i dalej
                komentuje. Kiedys takiemu palantowi cos powiedzialam i nieoczekiwanie szybko
                sie przymknal. Wiec dla mnie najgorsze jest kiedy sie siadzie w poblizu
                sgrustrowanego seksualnie faceta w obojetnie jakim wieku, a najgorzej kiedy to
                jest malolat.

                Pozdro
                Roza
                • Gość: NEOspasmin dewiacje kinowe IP: *.acn.waw.pl 30.11.03, 15:37
                  To co na ekranie jest tylko pretextem,bo nie slyszalem o sytuacji zeby
                  np.Finding Nemo zrobilo z kogos sodomite.Ichtiozoofila.
                  Ale moze za krotko graja?
                  Badania dewiacji plciowych powstalych na tle "Free Willy" bylyby niemiarodajne
                  bo to byla orka, a orki to jak wiadomo nie ryby.
                  pozdro
                  m.
                  PS .Mnie tez strasznie krepuja takie komentarze o jakich piszesz.
                  Moze to dlatego ze moja frustracja sexualna nie jest az tak wielka :)
                  m.
      • Gość: buc Re: Co(kto) nas drazni w kinie ???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 02:12
        ad 4) Od kiedy to kino jest "elytarną" rozrywką?
        ad 5) Jeśli nie rzyga i nie bije, to guzik ci do tego co ktoś sobie popija.
    • Gość: buc Re: Co(kto) nas drazni w kinie ???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 02:01
      Bez przesady z ta listą płac!
      Może czasami warto ją obejrzec ze względu na "śmieszne scenki" to generalnie
      mozna ją sobie darować.
      Szacunek dla twórców filmu okazałem już kupując bilet!
    • ka2 Re: Co(kto) nas drazni w kinie ???????? 29.11.03, 23:11
      1. śmierdzący popcorn
      2. trzaskający popcorn
      3. pieprzone szeleszczące torebki z popcornem
      4. ludzie żrący popcorn szczególnie ci, których mamusia nie nauczyła zamykać
      gęby przy jedzeniu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka