Gość: Ula IP: *.client.comcast.net 21.02.04, 04:05 Wlasnie z jakiego powodu,mam na mysli kawalerow...brak czasu czy inne powody? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sociopata Re: Samotni 35-40 letni... 21.02.04, 07:27 przerazajace co napisalas. Smierc zaglada biednym samcom do oczu. co my zrobimy? Juz wszyscy wiedza ze po trzydziestce nie zonaty po czterdziestce nie bogaty... tragedia! I jak tu konkurowac z rekordzistami ktorzy wlasnie przechodza trzeci rozwod... czy innymi ktorzy szczesliwe w zwiazkach alternatywnych dorobili sie AIDS. Chyba przyjdzie sie przebierac w te damskie majtki perkalowe i latac po mieszkaniu w haleczce zeby utrzymac partnera... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia ka-ce Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.ssnet.pl / *.ssnet.pl 06.03.04, 08:58 a do tego cholernie zgryzliwi,aż kipisz jadem Odpowiedz Link Zgłoś
mar_elx Re: Samotni 35-40 letni... 21.02.04, 11:50 Gość portalu: Ula napisał(a): > Wlasnie z jakiego powodu,mam na mysli kawalerow...brak czasu czy inne powody? Rozsądek i umiłowanie świetego spokoju oraz umiejętność czerpania przyjemnosći z wydawania forsy na WŁASNE przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KUBA Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.02.04, 13:08 mysle podobnie jak mar_elx, zreszta przeciez polowa swiata to kobiety i kiedy czlowiek bedzie chcial to zawsze cos sobie znajdzie fajnego, nie ma tak ze 30stka i trzeba sie lapac wszystkiego bo juz moze byc ostatnia w zyciu-znalem takiego kolesia co tak myslal i zawsze jakies zrypane mozgowo maszkarony zaliczal bo mialy otwor i nosily obcasy chyba tylko :). Ja np zeby miec chociaz to co mam musialem sie starac cale zycie i zabiegac i chce z tego teraz skorzystac a nie odrazu dzielic wszystko na pol (conajmniej) jedynie za obietnice watpliwej jakosci seksu z jedna partnerka w dodatku. Na wszystko jest czas. Odpowiedz Link Zgłoś
sociopata Re: Samotni 35-40 letni... 21.02.04, 14:17 tak, przyjemnosc wydawania na siebie, przyjemnosc nie wydawania na zone, chec do robienia tego co sie chce i kiedy sie chce, jak chce jesc o nie musze placic za dwie osoby a jak sie nazbiera resztek jedzenia o wtedy sie zaprasza na wyzerke i lodowka znowu czysta. I ta niechec do oddania wszystkiego na co sie cale zycie jakiemus smotruchowi ktorego jedynym osiagnieciem jest wiek (naciagane 28 lat bo tak naprawde to jest 28 plus 9.5 miesiaca) i wielka chec zajscia w ciaze na trzeciej randce. Starsze kobiety sa duzo bardziej przyjemne i jest ich bardzo duzo i juz sa bardzo dobrze wytresowane przez zycie. Wiedza ze trzeba bardzo duzo, bardzo szybko i bardzo czesto. Po co kupowac jamnika jak mozna kupic parowki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.04, 18:15 jeszcze trochę i zgorzkniejesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczęśliwiec Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 14:32 dużo tracisz ale wszystko w swoim czasie jeśli bez niej jesteś superszczęśliwy to ok Odpowiedz Link Zgłoś
sociopata Re: Samotni 35-40 letni... 22.02.04, 23:21 wlasnie chodzi o to ze nie trace... podaj jedna rzecz, jedyna kotra trace, tylko nie piesz prosze propagandy o dziciach bedacych szczesciem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jula Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.04, 10:26 Święte słowa:) To samo działa w drugą stronę - na szczęście ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawaler Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.02.04, 12:56 Gość portalu: Ula napisał(a): > Wlasnie z jakiego powodu,mam na mysli kawalerow...brak czasu czy inne powody? W tej chwili mam 100% dochodu dla siebie. Jakbym sie ozenil mialbym 50% dochodu dla siebie, a jakby urodzilo sie dziecko tylko 33%. Nie stac mnie na taki luksus. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczęśliwiec Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 14:37 widocznie (to nie złośliwość broń boże) mało zarabiasz ale nie w tym rzecz wydawanie pieniędzy na ukochaną kobietę (i dziecko)to największa (no może jedna z największych)przyjemność Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawaler Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.02.04, 22:18 Gość portalu: szczęśliwiec napisał(a): > widocznie (to nie złośliwość broń boże) mało zarabiasz nie wiem ile to jest mało czy też dużo, mi wystarcza. > wydawanie pieniędzy na ukochaną kobietę (i dziecko)to największa (no może jedna > > z największych)przyjemność Czyli wydajesz pieniądze na ukochaną kobietę, żeby sprawić sobie samemu przyjemność? To trochę takie egoistyczne, nie sądzisz? Podobno jak się kocha to bezinteresownie. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczęśliwiec Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 22:38 no pewnie tak ale wy też myślicie o sobie no nie Odpowiedz Link Zgłoś
zalotnica Re: Samotni 35-40 letni... 22.02.04, 16:53 Gość portalu: kawaler napisał(a): >W tej chwili mam 100% dochodu dla siebie. Jakbym sie ozenil mialbym 50% dochodu >dla siebie, a jakby urodzilo sie dziecko tylko 33%. >Nie stac mnie na taki luksus. :-) a jak sie przed tym uchroniles...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawaler Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.02.04, 22:12 zalotnica napisała: > a jak sie przed tym uchroniles...? A przed czym miałem się chronić? Chyba nie ma przymusu. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
zalotnica Re: Samotni 35-40 letni... 22.02.04, 23:03 Gość portalu: kawaler napisał(a): > zalotnica napisała: > > a jak sie przed tym uchroniles...? > A przed czym miałem się chronić? Chyba nie ma przymusu. ;-) no, jak to przed czym, przed wpadka... Odpowiedz Link Zgłoś
mar_elx ile musiałbym mieć, żeby mieć żonę i dziecko? 23.02.04, 09:33 Zastanaiwałem się kiedyś jaki dochód roczny musiałbym mieć, zeby zaspokoić wszystkie swoje zachcianki i nie był w stanie więcej wydać. Wyszło tego kilkadziesiąt mln dolarów (średnowieczny zamek w Szkocji, rezydencja nad Pacyfikiem w Kalifornii, aparmetamt w Paryżu i Londynie, samolot - mały golfstrom by wystarczył, dwa bentleye - w tym kabriolet, co miesiąc 2-3 nowe garnitury, służba w każdej z tych rezydencji, ochorna.....) forum nie starczy żeby to wyliczyć. Wobec tego na żonę i bachory chyba nie zdążę zarobić... Nochyba zeby się wżenić w jakiś majątek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ?????? Re: ile musiałbym mieć, żeby mieć żonę i dziecko? IP: *.stoen.pl 03.03.04, 16:56 Co wy z tym dzieleniem dochodow na pół i więcej? Dlaczego zakladacie, ze druga strona nie zarabia? O co tu k.. chodzi????? Odpowiedz Link Zgłoś
nom73 Re: ile musiałbym mieć, żeby mieć żonę i dziecko? 03.03.04, 19:45 A Ty co taki poważny, na żartach się nie znasz. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawaler Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 23.02.04, 09:56 zalotnica napisała: > > no, jak to przed czym, przed wpadka... aaaaaa, przed tym. :) szklanka wody zamiast seksu. :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaśmina Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 18:15 Moim zdaniem przyczyna jest taka, że mężczyzna, w przeciwieństwie do kobiety, nie musi się spieszyć. Dzieci może mieć (teoretycznie) do 80-tki, jak Antony Quinn, z resztą może je mieć i bez ślubu. Ponieważ potencjalna żona powinna być w równym wieku lub młodsza, z latami kandydatek wciąż przybywa. Nie ma żadnej presji rodziny, wszyscy cieszą się, że kariera się rozwija bez obciążeń. Mama gotuje obiady szczęśliwa, że wciąż ma syna pod opieką, tylko dla siebie. Ale jest druga strona: znam 40-latków, którzy zatęsknili za małżeństwem i - trudna sprawa: kobiety, które poznają to albo laski o 20 lat młodsze (atrakcyjne, ale to już inne pokolenie i trudno się porozumieć), albo wyrachowane panie lecące na kasę (może nawet nie, ale facet, który dorobił się dużych pieniedzy staje się nieufny i tak myśli).Przy kawalerskim trybie zycia płodność też spadła szybciej, niż się zdawało... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaśmina Re: nie wierze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 17:52 Zalotnico, twoje pytanie nie jest głupie, a brak odzewu oznacza, że w naszej kulturze niechciana ciąża to nieszczęście głównie kobiety. Myślę,że mężczyźni odsuwają od siebie ten problem, chcą wierzyć, że np."kochanie się nie do końca" wystarcza (a dziewczyny nie mówią im o wizytach u ginekologa np. po tabletki "wywołujące okres"). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawaler uwierz :-) IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.02.04, 16:11 zalotnica napisała: > pytanie bylo powazne odpowiedz tez :) gdy sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. :D Odpowiedz Link Zgłoś
zalotnica Re: jednak nie wierze.. 26.02.04, 11:59 Gość portalu: kawaler napisał(a): > zalotnica napisała: > > > pytanie bylo powazne > odpowiedz tez :) > gdy sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. :D zaciekawiasz mnie coraz bardziej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawaler Re: nie będę Cię przekonywał :-) IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 26.02.04, 16:52 zalotnica napisała: > > zaciekawiasz mnie coraz bardziej... Ech, zalotnica z Ciebie :-) A Ty zaliczylas wpadke, że się tak wypytujesz? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
zalotnica Re: nie będę Cię przekonywał :-) 27.02.04, 12:04 Gość portalu: kawaler napisał(a): > A Ty zaliczylas wpadke, że się tak wypytujesz? ;-) mnostwo mezczyzn zaliczylo, a Ty sie tak przechwalasz, wiec mnie to ciekawi w jaki sposob to zrobiles... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawaler Re: nie będę Cię przekonywał :-) IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.02.04, 17:06 zalotnica napisała: > mnostwo mezczyzn zaliczylo, a Ty sie tak przechwalasz, > wiec mnie to ciekawi w jaki sposob to zrobiles... Ja nie pytalem o mezczyzn, ja pytalem o Ciebie. :-) A poza tym niczym sie nie przechwalalem. Odpowiedz Link Zgłoś
zalotnica Re: kawalerze.... 28.02.04, 00:26 ja Tobie pierwsza zadalam pytanie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawaler Re: zalotnico.... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.02.04, 11:04 Odpowiedzialem Ci na pytanie, ale Ty mi nie uwierzylas. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
zalotnica Re: kawalerze... 28.02.04, 16:00 ...czy to jest normalne, ze mezczyzna 35/40 lat nie byl jeszcze z kobieta...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawaler Re: zalotnico... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.02.04, 16:56 ... a co jest normalne? To co jest normalne dla mnie moze byc nienormalne dla Ciebie i vice versa. :-) Wszystko jest mozliwe. Ja nigdzie nie napisalem, ze nie bylem z kobieta wiec nie wiem skad taki wniosek. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
zalotnica Re: kawalerze... 28.02.04, 21:01 Gość portalu: kawaler napisał(a): >Wszystko jest mozliwe. Ja nigdzie nie napisalem, ze nie bylem >z kobieta wiec nie wiem skad taki wniosek. :-) no, wreszcie pojawila sie kobieta, a to juz pewien sukces... pytanie oczywiscie ponawiam, tylko bardzo prosze nie zaczynac od "lania wody"...to juz bylo.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawaler Re: zalotnico... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 29.02.04, 11:00 ... ile Ty masz lat? Czy Ty naprawde nie slyszalas o srodkach antykoncepcyjnych? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
zalotnica Re: kawalerze... 29.02.04, 23:56 chcialam uslyszec od Ciebie, czy moge...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawaler Re: zalotnico... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 01.03.04, 20:22 .. nie jestem aż tak kompetentny w tych sprawach, odsyłam na stronę: www.antykoncepcja.com.pl/pozdrawiam. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
zalotnica Re: alez kawalerze... 02.03.04, 11:53 Gość portalu: kawaler napisał(a): > .. nie jestem aż tak kompetentny w tych sprawach, odsyłam na stronę: ...chyba nie chcesz powiedziec, ze to Twoje kobiety dbaja o to abys nadal cieszyl sie wolnoscia ? Odpowiedz Link Zgłoś
nom73 a tak poważnie zalotnico ... 02.03.04, 17:09 ... to nie jestem kawalerem w wieku 35-40 lat, temat potraktowałem żartobliwie, a moj nick juz znasz. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
zalotnica Re: nic nie szkodzi... 03.03.04, 01:40 nom73 napisał: >... to nie jestem kawalerem w wieku 35-40 lat, temat potraktowałem żartobliwie, > a moj nick juz znasz. :-) tak mi sie wydawalo...milo bylo :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kohinor Re: Samotni 35-40 letni... 26.02.04, 17:11 Gość portalu: Ula napisał(a): > Wlasnie z jakiego powodu,mam na mysli kawalerow...brak czasu czy inne powody? Brak czasu? Hi, hi jesli komus zalezy, ZAWSZE znajdzie czas. Zeby nie bylo watpliwosci - sam pracuje po 10-14 godzin 6 dni w tygodniu. I mam czas na rodzine, na rozrywki, na przyjaciol, na cwiczenia sportowe. Trzeba tylko chciec (i umiec) Inne powody? Niewatpliwie sa. Nikt mi nie powie, ze ZWYCZAJNY, NORMALNY facet uchowalby sie do 30-ki. Musi miec jakiegos strupa pod plaszczykiem, musi byc cos z nim nie tak, skoro nie umie znalezc sobie kogos/zadna go nie chce/NIE UMIE byc z kims. Wyjatkiem sa faceci z odzysku - rozwodnicy, wdowcy. Nie mowie, ze WOLNI (niewdowcy, nierozwodnicy) sa od razu nienormalni. Ale cos z nimi jest nie tak. Znam takich kilku jako przyjaciol i znajomych). Przyjemni, mili, kulturalni, obyci, stanowiska.... i jak bym byl kobieta, nie chwycil bym sie za takiego kogos. Strata czasu i... emocji. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_elx zwyczajny, normalny... 26.02.04, 18:34 > Brak czasu? Hi, hi jesli komus zalezy, ZAWSZE znajdzie czas. Zeby nie bylo > watpliwosci - sam pracuje po 10-14 godzin 6 dni w tygodniu. I mam czas na > rodzine, na rozrywki, na przyjaciol, na cwiczenia sportowe. Trzeba tylko chciec > > (i umiec) To prawda, ale wtedy nie ma czasu na to, żeby choć przez parę godzin na dobę NIE ROPBIĆ ABSOLUTNIE NIC. Spędzać czas wyłącznie dla samego spedzania czasu i rozkoszowania się jego bezproduktywnym upływem. To bardzo przyjemne. > Inne powody? > Niewatpliwie sa. Nikt mi nie powie, ze ZWYCZAJNY, NORMALNY facet uchowalby sie > do 30-ki. Musi miec jakiegos strupa pod plaszczykiem, musi byc cos z nim nie > tak, skoro nie umie znalezc sobie kogos/zadna go nie chce/NIE UMIE byc z kims. Nigdy nie uważałem sie za ZWYCZAJNEGO (za normalnego też chyba nie). "Zwyczajny" to w moim mniemaniu określeni negatywne. Zwyczajny czyli nijaki, pospolity, taki sobie, nic specjalnego... A właśnie takie zwyczajne typy (zupełnie jak chwasty na polu) mnożą się najszybciej i najłatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawaler Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 26.02.04, 19:55 kohinor napisał: > Inne powody? > Niewatpliwie sa. Nikt mi nie powie, ze ZWYCZAJNY, NORMALNY facet uchowalby sie > do 30-ki. Musi miec jakiegos strupa pod plaszczykiem, musi byc cos z nim nie > tak, skoro nie umie znalezc sobie kogos/zadna go nie chce/NIE UMIE byc z kims. Hi, hi, hi, a kto to jest ZWYCZAJNY, NORMALNY facet? To jest pojecie bardzo wzgledne, bo ktos kto jest zwyczajny, normalny dla Ciebie moze byc nienormalny dla innych, cokolwiek to znaczy. Kazdy jest inny, niepowtarzalny. Mysle, ze nie mialbym najmniejszego problemu ze znalezieniem sobie kandydatki na zone, ale bycie z kims dla samego bycia to dla mnie nie ma sensu i tak jest sporo nieszczesliwych malzenstw i jeszcze ja mialbym unieszczesliwiac nic nie winna kobiete? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
fartman Dyskusja typowo POLSKA 27.02.04, 17:46 " Ale cos z nimi jest nie tak. Znam takich kilku jako przyjaciol i znajomych). Przyjemni, mili, kulturalni, obyci, stanowiska.... i jak bym byl kobieta, nie chwycil bym sie za takiego kogos." To polska dyskusja. Bo w Polsce, czlowiek wolny, ktory ma 30+, to czlowiek, z "ktorym jest cos nie tak". Nikomu nie przyszlo do glowy, ze czlowiek moze chceiec byc wolny, bo chce. Bo chce byc np. w LTR, zamaist w malzenstwie, albo chce byc po prostu sam akurat teraz. Wolny z wyboru, to "chory"? Jestescie smutno- zalosni w swej polaczkowatej zasciankowosci. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_elx facet na spacerze: 27.02.04, 19:36 jak wyjdzie sam = onanista jak wyjdzie z żoną = pantoflarz jak z nie-żoną, ale babą = dziwkarz jak z kolegą = pedał jak z dzieckiem = pedofil jak z psem = zoofil Odpowiedz Link Zgłoś
fartman Re: facet na spacerze: 27.02.04, 19:50 A jak wyjedzie na rowerze i z dzieckiem? Pedal pedofil? Dyrektor choru? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mar Re: facet na spacerze: IP: *.skorosze.2a.pl 28.02.04, 14:25 to wtedy na pewno rozwodnik na cotygodniowym wiedzeniu z dzieckiem zasądzopnym przez sąd. Odpowiedz Link Zgłoś
envi Re: Samotni 35-40 letni... 28.02.04, 19:21 ja znam takiego kola.chyba mu po prostu nie wychodzi.ogólnie to twierdzi że woli niezobowiązujące związki,a ja widzę że on ma problemy z komunikacją.nie wyobrażam go sobie że wyrywa laskę,raczej panna go. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawaler Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 29.02.04, 10:58 Chyba rozumiem tego kola, tez mialem problemy z "wyrywaniem" lasek, chyba po prostu nie potrafi sie odnalezc we wspolczesnym podrywie. :-) Moj kolega, ktory za czasow mlodosci mial srednio co 3 miesciace nowa laske mowil mi, ze laski trzeba bajerowac, mowic im slodkie, czule slowka, prawic komplementy, a jak trzeba to i powiedziec, ze sie ja kocha (ale nie jeste w niej zakochanym :-) ), ale nie kazdy to potrafi, bo ja na przyklad nie, jestem szczery czasami az do bolu. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
envi Re: Samotni 35-40 letni... 29.02.04, 13:38 chodzilo mi raczej o to że podryw w ykonaniu tego faceta jest niemożliwy ponieważ on jest niemożliwy.taka cipa w korach jeśli chodzi o wszelkie stosunki interpersonalne.bardzo miło że się pocieszasz,ale stary kawaler to coś gorszego niż rozwodnik. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawaler Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 29.02.04, 20:55 dzięki za słowa otuchy, nidgy nie uważałem się za kogoś lepszego. :-) Pojęcie stary kawaler i stara panna trochę się w dzisiejszych czasach zdezaktualizowało, nie sądzisz? ;-) Zresztą mi jest wszystko jedno, ja jestem ja, a nie kawaler (to tylko nick). :-) PS. nie oceniaj ludzi envi a nie bedziesz oceniana, to ze facet nie zainteresowal sie Toba to nie znaczy ze jest "cipa". :-) Odpowiedz Link Zgłoś
martyna14 Re: Samotni 35-40 letni... 29.02.04, 23:55 envi napisała: > chodzilo mi raczej o to że podryw w ykonaniu tego faceta jest niemożliwy > ponieważ on jest niemożliwy.taka cipa w korach jeśli chodzi o wszelkie stosunki > > interpersonalne.bardzo miło że się pocieszasz,ale stary kawaler to coś gorszego Ale czemu Ty tak od razu wszystko uogolniasz . Ile jest beznadziejnych zonatych i ile jest super swietnych facetow okolo czy po 40 . Nie kazdy musi byc w parze. Oczywiscie zdazaja sie zdziwaczeli kawalerowie ale - moim zdaniem nie ma to nic wspolnego z tym, ze sa samotni. Po PROSTU CHARAkter, wychowanie etc > > niż rozwodnik. Odpowiedz Link Zgłoś
envi Re: Samotni 35-40 letni... 28.02.04, 19:30 znam też jeden egzemplarz,który latał na prawo i lewo,dupczył kogo popadnie,aż w wieku 40 paru lat został z kimś forever.powód?strach samotności zaglądnął w oczy.chyba się boi że już nie te latka co dawniej,i tak łatwo dupy nie wyrwie.Ma ok.50,a ta dziewczyna 24(czyli prawie tyle co ja).mają dziecko,ale nie są małżeństwem.Był przy porodzie,etc.Ogólnie to ja nie wiem co ona w tym pryku widziała? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soso Re: Samotni 35-40 letni... IP: 195.41.66.* 01.03.04, 14:26 W uzupelnieniu niektorych wypowiedzi dodam, ze przyjemnoscia jest nie tylko miec 100% kasy dla siebie ale takze dzielenie sie nia z innymi, z dziecmi wlacznie. Takze ograniczanie sie moze byc przyjemoscia. Podobnie przyjemnoscia jest nie tylko lezenie i robienie NIC ale takze popracowanie, zrobienie czegos, czego w innych okolicznosciach by sie nie zrobilo. Czasami jest to wrecz cholernie przyjemne. Jak jest latwo to jest nudno. Jak jest trudno to jest ciekawie. I jeszcze jedno, czasami jest lepiej miec prawdziwa rodzine i prawdziwych przyjaciol niz telewizyjne fantomy. Komunikacja staje sie obustronna :-) pzdrw soso Odpowiedz Link Zgłoś
vika411 Re: Samotni 35-40 letni... 01.03.04, 14:38 Gość portalu: soso napisał(a): > > > W uzupelnieniu niektorych wypowiedzi dodam, ze przyjemnoscia jest nie tylko > miec 100% kasy dla siebie ale takze dzielenie sie nia z innymi, z dziecmi > wlacznie. > > Takze ograniczanie sie moze byc przyjemoscia. > > Podobnie przyjemnoscia jest nie tylko lezenie i robienie NIC ale takze > popracowanie, zrobienie czegos, czego w innych okolicznosciach by sie nie > zrobilo. Czasami jest to wrecz cholernie przyjemne. > > Jak jest latwo to jest nudno. Jak jest trudno to jest ciekawie. > > I jeszcze jedno, czasami jest lepiej miec prawdziwa rodzine i prawdziwych > przyjaciol niz telewizyjne fantomy. Komunikacja staje sie obustronna :-) > > > pzdrw > > soso Soso? my sie chyba znamy? Widze, ze jednak holdujesz wujciowi Joziowi Dzugaszwili?.-) na ale do rzeczy... jak facet jest starym kawalerem w tym wieku to nalezy go omijac wielkim lukiem bo...skoro inne go nie chcialy musi miec znaczne wady!:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
charade Re: Samotni 35-40 letni... 01.03.04, 16:26 Tja... mówiąc szczerze znam bardzo mało samotnych facetów w przedziale wiekowym 35 - 40 lat, ale jak już jakiegoś znam, to jest to kuriozum. Zdziwaczali, nieatrakcyjni, niscy, przedwcześnie postarzali (ciekawe dlaczego, powinno być odwrotnie - nie mają na głowie problemów z utrzymaniem rodziny - teoretycznie powinni wyglądać świeżo i powabnie. Nic z tego). To typ, który bardzo często mieszka jeszcze z mamusią. Podsumowując - tacy faceci to z reguły jakieś odpady, których nikt nie chciał. Atrakcyjnych kawalerów po 35 roku życia to widuję wyłącznie w telewizji (Mariusz M. Kolonko, ale od niego z kolei wieje bufonem). Oczywiście mowa tu o kawalerach, tych prawdziwych, nie o tych z odzysku. Prosze się nie wzburzać, ja akurat znam tylko takich kawalerów po 35 roku życia, wy może znacie innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawaler Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 01.03.04, 20:44 Tja .... mówiąc szczerze to wolałbym być sam niż z taką kobietą jak Ty. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
nom73 do charade 02.03.04, 17:11 charade napisała: > A bądź sobie sam, kogo to obchodzi :))) no jakby Cię nie obchodziło to nie zadałbyś sobie trudu, żeby odpisać. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
charade do nom73 03.03.04, 10:05 Sugerujesz, że piszę posta na forum, bo mnie obchodzi to, czy Kawaler będzie sam ? :)))) Poza tym jestem rodzaju żeńskiego i nie jestem kawalerem, jeśli Cię to obchodzi. Jeśli odpiszesz, to uznam, że obchodzi, hehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mężatka-niestety-) Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.acn.pl 01.03.04, 21:41 Kolejna wojna między otumanionymi szczęściem rodzinnym a niezależnymi singlami. A ja wam, wolni faceci 35-40-letni, zazdroszczę. Zawsze chciałam iść przez życie samotnie, i jak patrzę na moich 2 dzieci, męża i psa, to się zastanawiam - co ja tutaj robię? Odpowiedz Link Zgłoś
soso_soso Re: Samotni 35-40 letni... 02.03.04, 06:48 Ja tam mysle ze po prostu nie mozna do ludzi przykladac zadnych szablonow z powodow takich czy owakich. A juz szczegolnie to czy zyja sami czy z kims to jest dosc kuriozlane sitko. W Danii np. ponad 50% mlodych ludzi nigdy nie wejdzie w zadne formalny zwiazek malzenski. Jakie wnioski? 50% to nic nie warci kawalerowie i podobnie bezwartosciowe panny? Pewnie nowe tendencje powoduja, ze dawne schematy przestaja dzialac i prosze, nie wystawiajcie tu sobie swiadectwa braku zdolnosci do samodzielnego myslenia. Nie rozumiem, co moze oznaczac, ze samotna osoba w wieku 40 lat to odpad? Naprawde nie mialbym smialosci tak generalizowac. Za to osoba wypowiadajaca te slowe bardzo czytelnie sama sie okresla. Nie uwazam, ze zycie rodzinne lub w pojedynke to jakies szczegolne powody do wartosciowania ludzi. Sa takie czy inne wybory, tak czy inaczej patrzymy na zycie dzisiaj a moze zupelnie inaczej bedzie jutro. Troche pokory, takze wobec siebie samych pzdrw soso PS A propos 'soso'. W orginale powinno byc såså ale nie zawsze te literki przechodza. :-) Ze stalowym panem kojarza ten nick inni. Nie ja. Odpowiedz Link Zgłoś
charade Re: Samotni 35-40 letni... 02.03.04, 09:52 Wiesz Soso, to co napisałam rzeczywiście zabrzmiało jednoznacznie, ale tak naprawdę to wcale nie myślę, że wszyscy samotni czterdziestoletni to odpady, których nikt nie chciał. Oczywiście, jest spora grupa właśnie takich "odpadów", ale jest też dużo osób, które po prostu nie trafiły na właściwego partnera, no i klops. Co mają zrobić ? Minęły już te czasy, kiedy kobieta musiała sie pakować w małżeństwo, czy chciała czy nie, bo inaczej była narażona na ostracyzm. Znam dużo atrakcyjnych kobiet po 30, które są same. Jednak zauważam jedną wspólną cechę osób, które są samotne. Niezależnie od płci są sfiksowane na pukncie własnej osoby, mają jakieś dziwne wydumane problemy, zachowują się egoistycznie, są wybredni w wyborze kandydatów na partnerów życiowych do szaleństwa - często mierzą w zbyt wysokie dla siebie półki, uważają się za dar od boga. Nie wiem tylko, czy od początku byli tacy, dlatego mają problemy ze znalezieniem partnera, czy też samotne życie uczyniło ich takimi. Odpowiedz Link Zgłoś
charade do męzatki-niestety 02.03.04, 09:53 Nie... nie jestem otumaniona szcześciem rodzinnym, hehe. Jeszcze nie :) Jedno pytanie zachodzi - skoro chciałaś być sama, to po co zakładałaś rodzinę ? Odpowiedz Link Zgłoś
agridulce Re: do męzatki-niestety 02.03.04, 11:38 Moja koleżanka z kilkuletnim stażem małżeńskim (mąż - b.porządny facet) podsumowała swoją decyzję o założeniu rodziny słowami: "Miłość, czy raczej chwila oszołomienia". Ale małżeństwo to przede wszystkim wspólnota ekonomiczna, o czym mówi się niechętnie, bo to brzmi trywialnie. Związki zawieramy albo "w oszołomieniu", albo z przyczyn materialnych. A ci, którzy tego nie robią, być może patrzą bardziej trzeźwo na życie. A może taki podział - zaślubieni idealiści/naiwni i wolni realiści/ostrożni? Odpowiedz Link Zgłoś
charade Re: do męzatki-niestety 02.03.04, 12:15 Uhm. Rozumiem, że w ogóle nie zakładamy, że ludzie pobierają się, bo chcą spędzić ze sobą życie, tak ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soso do charade IP: 195.41.66.* 02.03.04, 13:17 Tracasz temat, ktory jest prawdopodobnie odwrocony przez Ciebie. Australia sie klania :-) Nie dlatego ludzie samotnie zyjacy nie znajduja partnerow bo sa dziwni (lista cech, ktora przytoczylas jest dluga) ale moze jest dokladnie odwrotnie - moga stac sie bardziej naturalni w swych zachowaniach bo nikt ich nie 'kontruje', nie tworzy kontekstow, srodowiska kontrolujacego, szablonu. Mysle, ze masz racje co do obserwacji ale mysle takze, ze moze mylisz skutek z przyczyna. Moze zyjac samotnie ludzie sa blizsi swej naturze niz tacy, ktorzy caly czas musza sie liczyc z opinia bliskiej osoby i generalnie calej spolecznej otoczki snujacej sie wokol trwalego zwiazku. Pytanie jest - czy to dobrze czy zle zyc w ograniczeniu i ryzach czy moze lepiej jest realizowac siebie cokolwiek by to znaczylo. Twoja interpretacja jest cokolwiek oceniajaca i uwazasz, ze ktos, kto jest skupiony na sobie, egocentryczny, ma wydumane problemy czy jest wybredny w doborze towarzystwa jest 'gorszy'. Przynajmniej ja odbieram taki tekst pejoratywnie. A moze popatrzec odwrotnie? Moze glupota jest pakowac sie w niechciane i niewygodne w ostatecznym rozrachunku sytuacje? Moze masa tzw. przez Ciebie 'odpadow' paleta sie po kiepskich malzenstwach i ich trudnosci z doborem wlasciwych partnerow nie nazywaja sie wybrednoscia ale 'wpadl/wpadla jak sliwka w kompot'. Czasami moze lepiej jest zrobic o jeden krok mniej niz spasc w przepasc. Wydumane problemy moze sa lepsze od rzeczywistych? pzdrw soso Odpowiedz Link Zgłoś
kociamama Re: do męzatki-niestety 02.03.04, 18:41 Dlaczego zaslubieni sa niby idealistami? Sama piszesz o tym, ze malzenstwo to wspolnota ekonomiczna, wiec chyba ci, co wchodza w zwiazek malzenski, mysla trzezwo majac na uwadze swoje dobro (materialne). POzdrawiam, Kociamama. Odpowiedz Link Zgłoś
agridulce Re: do męzatki-niestety 02.03.04, 20:42 Idealizmem jest dla mnie wiara, że mąż będzie uczciwy, lojalny i będzie odnosił się do żony z szacunkiem - w wiekszości małżeństw przynajmniej jeden z tych elementów szwankuje (nieuczciwość wyklucza oczywiście lojalność i szacunek). I idealizmem, typowym dla wiekszości nowożeńców jest wiara, że po kilku latach nadal będzie się chciało spędzić resztę życia z poślubioną osobą. Każdy widzi, że innym to nie wychodzi, ale ma nadzieję, że jemu się uda. No, chyba że tego nie widzi -). Małżeństwa zawierane z przyczyn ekonomicznych są rzadkie, ale podtrzymywane z tych powodów - nader częste. A tak w ogóle początkowe pytanie zakłada, że ci samotni coś tracą. Co tracą? Domowe ciepełko, zrzędliwą żonę i upierdliwe dzieci? Nie zostawią dziedzica nazwiska? Nie będzie im miał kto na starość podać szklanki wody? Ile znacie szczęśliwych i kochających się małżeństw z 50-letnim stażem? Odpowiedz Link Zgłoś
sociopata kociara-wspolnota ekonomiczna 02.03.04, 20:52 tak, wspolnota ekonomiczna, zatkalo mnie, wspolnota ekonomiczna, zacialem sie jak plyta, wspolnota ekonomiczna...moze jednak powinienem napisac te ksiazke? Odpowiedz Link Zgłoś
nika645 Re: kociara-wspolnota ekonomiczna 03.03.04, 13:26 Napisz książkę, może Ci ulży. I pozwoli 100% kasy wydać na siebie. Jeśli uda Ci się na niej (tzn na książce)zarobić. A poważnie: wspólnota obowiązuje w obydwie strony - przez 4 lata (z 15) mojego małżeństwa to ja utrzymywałam męża, by mógł zrealizować swoje marzenie. Zarabiałam pieniądze na jego potrzeby (oprócz oczywiście swoich)i nie czułam się specjalnie pokrzywdzona tym, że się z nim dzielę moimi pieniędzmi. A teraz przyszedł czas na realizację moich marzeń - i myślę, że on też nie czuje się pokrzywdzony. Bo z życia nie tylko trzeba umieć brać. Dobrze jest nauczyć sie też dawać. A to, co dasz, wróci do Ciebie, może nawet z nawiązką. pozdro nika PS. A z tą książką i zarobkiem na niej - przekonaj mnie, może Ci ją wydam? Kto wie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soso Re: kociara-wspolnota ekonomiczna IP: 195.41.66.* 03.03.04, 13:46 Dobrze napisane, nika645! Odpowiedz Link Zgłoś
sociopata Bardzo dobrze napisane ale 05.03.04, 04:16 a mieszkankach napisalem zeby mi nikt nie dogadala ze wynajmuje bo to grzech na forum i kazdy ma zaraz wille z basenem... O ksiazce... tak, fajnie byloby... ale kto dzisiaj czyta i kto chce sie czegos nauczyc? Jak wydajesz ksizki to wiesz ze autor z ksiazki ma bardzo malutko i postaje mu w zasadzie satysfakcja i nazwisko w tlumie. Jakbym mial wydawac to tylko internetowo- na dysku, jakis e-book. Co do marzen plastycznych.. Rozumiem.. ja swoje wyleczylem photoshopem.. jest tam taka fajna funkcja ktora pozwala zamienic kazde zdjecie na szkic ktory wyglada jak olowkiem. Podkolorujesz farbakami i juz masz oryginal jak fotografia! Co do pracy na zmiany z mezem... fajnie to napisane... niech i to miedzy bajki wloze. Jezeli juz to zachodzi zlosliwe pytanie: jak dlugo ma ta idylla trwac? Odpowiedz Link Zgłoś
nika645 Re: Bardzo dobrze napisane ale 05.03.04, 22:09 Myślę, że jeśli bardzo będziesz chciał, to to, co wydaje Ci się bajką, stanie się też Twoim udziałem. A idylla? Kto mówił o idylli? Bo na pewno nie ja! Wiele razem przeszliśmy - ja i moja druga połowa - by dotrzeć do punktu, w którym jesteśmy - wzajemnego zrozumienia i akceptacji odmienności naszych światów. A po drodze nie zawsze było miło! Czasem było okropnie! Jesteśmy razem prawie 18 lat (z czego 15 - to sformalizowany w USC związek, jeśli nasze wspólne życie będzie trwało drugie tyle, to będę wdzięczna za nie losowi - bo nauczyłam się z rzeczy trudnych (w życiu z drugim człowiekiem) czerpać siłę - dawać wsparcie i brać je bez udawania, że nie jest mi ono potrzebne. A pomysł z e book'iem jest b. dobry! Jak zaczniesz, to daj znać. Z chęcią Twoją książkę poznam, bo należę do nielicznego grona wielbicieli słowa pisanego (nie istotne w jakiej formie- może byc elektronicznie, niekoniecznie papierowo). Pozdrawiam nika Odpowiedz Link Zgłoś
sociopata Re: Bardzo dobrze napisane ale 05.03.04, 23:43 z tego co piszesz to widac ze jestes ta wyjatkowa kobieta, jak pisalem jest takich moze 2, moze 3 amoze nawet 5%. Znam takie przypadki i mimo jakichs tam wariactw przezyli razem 60 lat i dalej ida jakby wczoraj... ja bym tak nie chcial ale gdybym kogos drugiego tak trafil to na pewno bym w tym wytrwal... znam tez kilka mlodszych malzenstw, toak po 10-15 lat. Najdziwniejsze to ze zdecydowali sie nie miec dzieci i ich nie maja. Takie samolubne szczesliwe malzenstwa. Tym w zasadzie zazdroszcze bo i fajne zony i zgodzily sie nie miec dzieci. zycze dalszej wytrwalosci i cierpliwosci w niereagowaniu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nika645 Re: Bardzo dobrze napisane ale IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 08.03.04, 10:47 Dzięki za życzenia. Myślę, że trafisz wreszcie na kogoś, kto będzie Ci odpowiadał. Tego życzę Tobie. Pozdrowienia nika Odpowiedz Link Zgłoś
nika645 soso! 05.03.04, 22:12 Dzięki za poparcie. Cieszę się, że jesteś kimś, kto rozumie, na czym polega wspólne brnięcie przez życie. Pozdrowienia nika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Samotni 35-40 letni... IP: 81.18.220.* 03.03.04, 15:41 Wiecie co, mam 44 lata, duże mieszkanie ...w dobrej dzielnicy w W-wie. I nigdy nie miałem tej drugiej połowy. Jakoś ominęło mnie. Nie dlatego, że jestem nie atrakcyjny. Nie mam kompleksów na tym tle.Już się przyzwyczaiłem i trudno. Widać tak miało być. Może się to kiedyś zmieni, ale póki co to nie narzekam... To nie jest wada, ale to wina czasów w jakich żyjemy!!!! Pozdrawiam, Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.04, 16:10 Wypada tylko wspolczuc.....co też niniejszym czynie. Odpowiedz Link Zgłoś
sociopata aniu, pomylily ci sie slowa czy jak? 03.03.04, 16:22 moze chcialas napisac 'pozazdroscic' zamiast 'wspolczuc'? To mialoby wiecej sensu. Jezeli to nie twoje przejezyczenie to zieje z twojej wypowiedzi zazdrosc. Facet ma fajne mieszkanie, w dobrej dzielnicy i nie musi sie tym dorobkiem z toba dzielic, buahahahahaha A pisze w tonie sentymentalnym zebys sie wylozyla na publicznym forum glupia cipo. Powiedz jaki ty masz dorebek, ile lat i co takiego zwojowalas w malzenstwie. A jak nie chcesz top sobie pomysl i zastanow sie jak dlugo ten stan utrzymasz....Facet ma przyszlosc, ty przyszlosci nie masz, sadzac z twojego glupokowatego wpisu. Moze ja ci powinienem wspolczuc ze musisz zyc w zabobonnej glupocie roem z glebokiej wsi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: do sociopaty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.04, 16:48 Tobie nie wspolczuje, z Ciebie chce mi sie smiac. Nie masz argumentow wiec przechodzisz do ataku (wrodzony egoizm to jedyny arument jaki masz). Uwazasz ze duze ale puste mieszkanie w dobrej dzielnicy Warszawy to jest o co chodzi w zyciu. Nie wierze ze facet ani razu nie pomyslal o tym ze fajnie byloby miec rodzine. Pewnie trudno sie do tego przyznac. Mam paru kolegow w wielu 36-38 lat i kazdy dumny jest ze swoich osiagniec - praca, mieszkanie, samochod. Po co im rodzina mowia. A po cichu zamieszczaja ogloszenia w portalach randkowych i biegaja na spotkania z roku na rok obnizajac poprzeczke wymagan:) Nie twierdze ze wszyscy tak maja - pisze o tych ktorych znam. Zycie spokojnej przyszlosci w pustym ale przeciez duzym mieszkaniu:) Odpowiedz Link Zgłoś
sociopata Re: do sociopaty 03.03.04, 17:00 Aniu, za zyczenia dziekuje - to juz sie stalo co prawda z mala modyfikacja: mieszkanko jest male ale za to kilka w roznych czesciach swiata. Jezeli chodzi o to ze sa faceci ktorzy chca dzieci i rodziy a nawet, o zgrozo, zony- to tak jest. Sa faceci tzw zonkosie i ci beda cierpieli w imie posiadania dziecka. Stara megiera bedzie im jezdzila po glowie terroryzujac ich dzieckiem. Tak, posiadanie duzego mieszkania i w atrakcyjnej dzielnicy warsiawy to nie tylko sukces, to olbrzymi sukces bo w koncu ilu ludzi znasz ze maja takie mieszkania? Ze facet nie ma zony to mu sie chwali. Nie pisze ile ich juz ten cwaniak splawil tych zon, po ktorej to mieszkanie odziedziczyl i ile tam przychodzi na tydzien do niego zeby je laskawie napoil i zwalil... nie sadzisz ze jest samotny. Sam tak, ale nie widze powodu zeby byl samotny jak ma taka uprzaz... Nie piszesz nic o sobie, Aniu, a szkoda, bo chetnie bym ciebie poczytal. Obiecuje sie zachowywac i ladnie dyskutowac chcociaz trafnie napisalas ze egoizm mna naprade rzadzi. Wiesz dlaczego? Bo system altruistyczny sie skonczyl z odejsciem PRLu i teraz wszystko jest na handel i na sprzedarz. Dupa zawsze byla dobrym towarem na rowni z maszynka do robienia pieniedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: do sociopaty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.04, 17:24 Zgadzam sie z Toba ze altruizm minal wraz z PRL. Ja tez do altruistek nie naleze, wrecz przeciwnie, co niektorzy uwazaja mnie za wielka egoistke i egocentryczke. Ja jednak nie nadawalabym sie do zycia w pojedynke - ja lubie dzielic sie z ukochana osoba, sprawia mi to przyjemnosc. I dlatego nigdy nie zrozumiem takiego tlumaczenia - jest mi dobrze samemu bo 100 % kasy wydaje na siebie. Nie potrafilabym sie cieszyc z wielkiego pustego mieszkania, wystarczy mi to troche mniejsze bo najwazniejsze ze wiem ze ktos tam na mnie zawsze czeka. Pozdrawiam - jesli zamilkne to tylko dlatego ze mnie zasypało:) Odpowiedz Link Zgłoś
sociopata Anny 03.03.04, 19:06 Gość portalu: Anna napisał(a): > Zgadzam sie z Toba ze altruizm minal wraz z PRL. Ja tez do altruistek nie > naleze, wrecz przeciwnie, co niektorzy uwazaja mnie za wielka egoistke i > egocentryczke. --no widzisz, a mnie przygadywalas od egoistow. Takie czasy. Jedz albo badz zjedzonym...Jedz albo badz pchanym... Ja jednak nie nadawalabym sie do zycia w pojedynke - ja lubie > dzielic sie z ukochana osoba, sprawia mi to przyjemnosc. I dlatego nigdy nie > zrozumiem takiego tlumaczenia - jest mi dobrze samemu bo 100 % kasy wydaje na > siebie. --kazdy to lubi ale na jak dlugo? Ja lubie jesc piasek i srac silikonem...moze nie masz duzej kasa do wydawania? Widzisz jak ci ktos kochany te kase raz op..li to drugim razem juz nie dasz sobie wyrwac... > Nie potrafilabym sie cieszyc z wielkiego pustego mieszkania, wystarczy mi to > troche mniejsze bo najwazniejsze ze wiem ze ktos tam na mnie zawsze czeka. > Pozdrawiam - jesli zamilkne to tylko dlatego ze mnie zasypało:) --najwazniejsze ze jestes ze swojego ukladu zadowolona... snieg pada?! Lubie snieg. Pozdrawiam. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Samotni 35-40 letni... IP: 81.18.220.* 03.03.04, 23:15 Widzę, że wywołałem dyskusję. Nawet nie macie pojęcia ilu jest w Polsce takich ludzi jak ja. Nawet wykazał to niedawny spis powszechny w kraju. Moi najepsi koledzy ze studiów też są sami. Nawet niektórzy mieszkają w tym samym osiedlu, też w dużych, pustych mieszkaniach. Nie jest mi źle (mam Rodziców i dalszą zaprzyjaźnoną Rodzinę), a jednak byłbym elastyczny, gdybym poznał kogoś kto by mi odpowiadał i rozumielibyśmy się wzajemnie (myślę, że jest to możliwe jak wszystko w życiu) i jak bym mógł to zmieniłbym swój stan kawalerski.Ale życie trzeba brać tak jakim ono jest. I wcale się tu nie skarżę. Pozdrawiam wszystkich, Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.03.04, 00:10 Najfajniejsi faceci spośród znajomych mi są wolni - są mili i interesujący, i rozmowa z nimi wcale nie oznacza chęci pójścia do łóżka. A żonaci - strach pomyśleć, nudziarze, z piwnym brzuszkiem, bez zainteresowań, oko im błyśnie jedynie na myśl o ewentualnym skoku w bok. Odpowiedz Link Zgłoś
sociopata Re: Samotni 35-40 letni... 04.03.04, 02:01 praktycy w fachu wiec co sie dziwisz dla nich kobieta to nastepna szpara do zaklejenia... cyc pic i pojechal... a do Fuzzy mam sugestie, zaloz sobie czlowieku konto w gazecie, napisz pare fajnych postow i zaraz sie jakas kurwa przyklei do tego mieszkania. Bedziesz mial duzo fajniej zwlaszcza jak przyjdzie do dizelenia dobytku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna do Socipaty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.04, 07:37 Ja jestem egoistka w troche inny sposob niz Ty. Mi sprawia przyjemnosc dzielenie sie z moim mezem, Tobie z kolei konsumowanie w pojedynke. A zasobnosc portfela nie ma tu nic do rzeczy, dziele sie tym co mam. Nigdy nikomu nie zazdroscilam duzych pieniedzy wiec jesli sadzisz ze to iz posiadasz mieszkania w roznych czesciach swiata zrobi na mnie wrazenie to jestes w bledzie. Jedyne czego zazdroszcze innym ludziom to zdolnosci plastyczne. Piszesz "zaloz sobie czlowieku konto w gazecie, napisz pare fajnych postow i zaraz sie jakas kurwa przyklei do tego mieszkania". Jesli tak mowisz to widac masz w tej kwestii jakies doswiadczenie. Moze po prostu nie masz nic w sobie do zaprezentowania wiec wspomiana przez Ciebie k..... klei sie do Twojego mieszkania zamiast do Ciebie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soso po co te wyrazy? IP: 195.41.66.* 04.03.04, 08:00 Zeszlo na jakies obrzucanie sie blotem. Po co? Mieszkam na wsi by bylo jasniej, w kraju, ktory caly jest jak jedna wielka wies i mieszkanie w Warszawie robi na mnie takie wrazenie jak mieszkanie w Malkini. Mieszkanie. Jezeli ktos ma problem posiadania to jego problem i on musi z tym zyc. Niektorzy w ramach posiadania takze lubie posiadac zone czy dziecko lub meza czy dziecko. Ale nie o to chodzi. Zycie jest naprawde ciekawsze jak ma sie na codzien kogos do pogadania, wyjscia na spacer, przetrawienia tego, co dzien przynosi. To sa rzeczy malo zwiazane z kupowaniem seksu czy afiszowaniem sie stanem posiadania czy zajmowanym stanowiskiem. I ja np. rozumiem ludzi, ktorzy lubia fakt, ze po wejsciu do domu jest ktos, kogo mozna wziac w ramiona i przytulic, pocalowac, usiasc i pogadac pijac wspolnie kawe. Nawet jezeli sa to problemy, codziennosc czy malo wazne sprawy. Malo tego, takie 'cos' nie da sie miec chwilowo, czasami, jak sie chce. To musi byc permanentne, stale by bylo wlasnie takie szczegolne. Jednak nie mysle, ze jezli komus zycie uklada sie tak a nie inaczej to zaraz powod do ocen. Jedni lubia szynke a drudzy szpinak. Z zycia samemu nie trzeba sie tlumaczyc. Nie trzeba dowartosciowywac sie traktowaniem kobiet jak towaru czy wyrazania frustracji w slownej agresji. Nie trzeba. pzdrw soso Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oj Sociopato Re: Samotni 35-40 letni... IP: 81.18.220.* 04.03.04, 10:04 Jakieś kompletne nieporozumienie. Ja Tobie trochę wspłóczuję, bo widzę u Ciebie jakiś żal, przede wszystkim do kobiet. Zrobiły one Tobie jakąś krzywdę? To nie jest tak jak piszesz, także w innych Forach. Nie masz przykładu normalnej Rodziny?? Z moich obserwacji wynika, że kobiety są ostatnio bardzo zamnkięte, ostrożne i na dystans. One się zamknęły. Pewnie, że są takie co lecą na kasę. Poza tym tak lecą na facetów, a potem zaraz lecą do Kościoła do spowiedzi. Coś dziwnego, ale hipokryzja. Mam tylko nadzieję, że z naszym społeczeństwem nie jest aż tak źle. Jeśli tak to źle bo tu muszę mieszkać i myślę, że zabiorę za angielki z United Kingdom. Poza tym ja nie chwalę się, że mieszkam w swoim mieszkaniu w Warszawie, jak bym miał je w Londynie, o to jest coś. Powinno być nie ważne kto skąd pochodzi, tylko kto jakim jest!!!! Pozdrowienia, Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś
charade Tja... 04.03.04, 13:35 Z postów Sociopaty bije zawsze tak potworna nienawiść i pogarda do kobiet, ze na 100% któraś go "skrzywdziła". Normalny człowiek nie tryska tak jadem jak on, albo tryska jak ma powód, hehe. Zresztą pewnie zaraz obrzuci mnie błotem, jak to ma w zwyczaju. Odpowiedz Link Zgłoś
sociopata Re: Tja... 06.03.04, 00:56 no wlasnie... zgadlas... mialem ci wlasnie niezle nawrzucac ale rozbawilas mnie.. jest jak jest, naprawde damski rodzaj ma dosyc przegrana opinie u mezczyzn niezaleznie od tego co ja i ty piszemy. Ja niestety nie mam dobrej opinii o kobietach po tym czego raczylem doswiadczyc: chetne dziecioroby, maszynki fertylizacyjne, prostytutki, pospolite glupie kurwy, zlodziejki, oszustki (uwaga: wszystkie cipy pracujace w marketingu to oszustki i zlodziejki), brudasy, golasy, leniwce, tlusciochy i mysla tylko o jednym, niestety nie o tym co ja. Czy to moja wina ze jest moze 5% normalnych kobiet i ja na razie spotkalem taka tylko jedna na kilkaset? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niedowiary Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.acn.waw.pl 04.03.04, 10:33 Tak ? To gdzie oni są ci "wolni" ? Gdzie nie spojrzę "żonkosie" z wywieszonymi jęzorami na widok wolnych, atrakcyjnych dziewczyn. Gdzie to zrozumienie ? . U zonatego jest takie: "biedna wolna trzeba ją zagospodarować by podwyzszyć ego". Cos ściemniasz ? Mamy chodzić po mieszkaniach w eksluzywnych osiedlach, a może ogłoszenie na słupie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Samotni 35-40 letni... IP: 81.18.220.* 04.03.04, 11:22 Jeśli chciałaś mnie obrazić, to Ci się udało. Jednak zajmę się Angielkami!!! Rosjanki też fajne a Czeszki super miłe!!!! Polki mnie zawiodły? O co im chodzi. Czym się tak zirytowałaś? Po mieszkaniach wcale nie karzę Ci chodzić. Ja jestem sam wcale nie z wyboru. Nie miałem zainteresowania ze strony Polek. Zawsze był ktoś inny, ważniejszy - Zachód, kasa,..., ja w komunie tego nie miałem. Pozdrawiam, mimo wszystko Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ona Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 04.03.04, 13:03 Chyba czasy się tak zmieniają, że coraz więcej osób zyje samotnie. Piszecie, że jest wielu samotnych facetów, a ja w swoim otoczeniu mam cale tabuny samotnych kobiet. Moje kolezanki to atrakcyjne dziewczyny, które pokończyły studia, są bardzo fajne i aż dziw, że nikt się nimi nie zainteresował....Wszystkie maja mieszkania, pracę, są niezależne itd. Ja tez jestem sama, ale mam za sobą juz jakiś związek, więc nie zaliczam się do tej kategorii kobiet. Moj związek trwał 6 lat, a teraz też już 6 lat jestem sama. Mam porównanie jak to jest byc z kimś i jak się jest samemu przez dłuższy czas. I tesknie za tym, by był ktoś w moim życiu jak dawniej, wtedy bylam o wiele szczęśliwsza. ps. mam te wszystkie materialne gadżety, które niektórych zdaniem bardziej nas interesuja niż sami mężczyźni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Samotni 35-40 letni... IP: 81.18.220.* 04.03.04, 23:52 Jaka szkoda, że mineliśmy się. Może nic straconego???!!! Pozdrawiam, Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.04, 21:18 podpisuję się pod tą opinią obiema rękoma. Ja też jestem sama - od 12 lat, z krótkimi przerwami. Przedtem pięcioletnie małżeństwo. Gdy się rozwodziłam, byłam w swoim otoczeniu praktycznie jedyną "osobą nie do pary". I gdyby ktoś mi powiedział, że to tak zostanie, to bym nigdy w zyciu nie uwierzyła. Byłam pewna, że za jakiś czas, gdy wyliżę rany, znów z kimś będę na stałe. ale nie złożyło się. mogłabym powiedzieć, że brak czasu, ale pewno raczej brak miejsca w sercu, głowie, na powazniejsze rozejrzenie się dookoła. skupiłam się na wychowaniu syna, "dobrym życiu w pojedynkę", karierze, kolejnych studiach, i tak zleciało. A teraz, to nawet nie mam pewności, czy jeszcze bym była w stanie dzielić z kimś życie. W każdym razie dookoła coraz więcej widzę singli. Myślę, ze to jest tendencja raczej ogólnoświatowa, która do nas z pewnym opóźnieniem dochodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niedowiary Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.acn.waw.pl 04.03.04, 13:14 Coś ci się absolutnie pokręciło. To ty obrażasz. Sądzisz, że każda z nas robiła zakupy w Baltonie albo w Peweksie. Albo "wystawiała" się na faceta z mieszkaniem i kasą. Tak ? To ja ci życzę wielu amatorek twojego interesu z "Zachodu" nadal. Wyważonych Angielek, ciepłych Rosjanek i rozumnych Czeszek. ahoj! Zrozumiałam, że Polki mogą u ciebie jedynie sprzątać. Fakt, robią to lepiej od Niemek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Samotni 35-40 letni... IP: 81.18.220.* 04.03.04, 14:08 To nie mnie się pokręciło. Sprzątam sam doskonale,myję okna, piorę firanki sam robię zakupy, gotowanie samo przyjdzie (z tym to teraz jest dużo łatwiej), ba jeszcze pomagam swoim Rodzicom. Poza tym mogę przecież do tego sprzątania kogoś wynająć. O co innego mi chodzi i nikogo tu nie obrażam, tylko nie mogę się nadziwić, że zotałem sam. Wiem, że podobam się właśnie Angielkom, Rosjankom i Czeszkom. Ba swego czasu była zainteresowna moją skromną osobą Hinduska (bardzo ładna córka lekarzy indyjskich, tylko niestety jest to jednak inna kultura) a Polki jakoś nie. To samo było na studiach (SGPiS obecnie SGH) Dziwne, ale prawdziwe. Chyba, że jednak zmieni się to. Może dzięki internetowi. Nie wiem. Pozdrawiam, mimo wszystko Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niedowiary Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.acn.waw.pl 04.03.04, 18:39 Wiesz co ? Nie szukam faceta. Nie oddam problemu pozawerbalnie jak ty. Powiem tylko tyle. Jestem stara, nie jestem ładna jak Hiduska, ale i wychowana w kulturze i "na Kulturze" . Taki PRL-owski typ kobiety, która nagle obudziła się i...demokracja i nowy podział ról. Okna myję sama, sama gotuję, sama o siebie dbam.I chce się zakochać. I nie cierpię jak szwęda mi się po domu obca baba w postaci/ w roli sprzątaczki. Czyli kilka wieków wstecz ze czworaków. Rozumiesz to ? Oczekiwałeś, że chcę podobać się Amerykaninowi polskiego pochodzenia lub rodowicie panu od pudru dla niemowląt ? Pomimo wszystko odpisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Samotni 35-40 letni... IP: 81.18.220.* 04.03.04, 23:46 Nie rozumiem - oddać problem pozawerbalnie. Nie nieoczekuję, abyś podobała się bogatym. Od żadnej kobiety tego nie oczekuję. Ale moje obserwacje są takie. Zreszą nie tylko ja mam taką opinię. Podobie uważa prof. seksuologii Lew Starowicz - kobiety myślą o gnieździe i wybiorą raczej tego który da im zabezpieczenie finansowe a nie filozfa z pustymi kieszeniami. W tym wieku wszyscy po trochu wychwywaliśmyu się w PRLu. Ja sprzątaczki jeszcze nie zaprosiłem i pewnie tego nie zrobię, bo robię to sam i to bardzo dobrze. Ja jestem póki co samowystarczalny i nauczyło mnie tego życie. Życzę Ci, abyś spotkała jednak tego jedynego, Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś
sociopata kurka wodna, przeoczylem towarek, 07.03.04, 01:03 ja myslalem ze tu pisza same mezatki, szczesliwe narzeczone i inne mlodki i nikogo z dwiema nogami inaczej (niz moje) tu nie ma a tu prosze jest jedna, nawet przyznaje ze STARA (czyli gra, bo ja tylko stare dziwki... wg slownictwa ktorejs tu z mlodek- obracam). Ech, zycie polega na zmarnowanych i niewykorzystanych szansach. Do tego jeszcze pisze mi NA ZLOSC ze ma takich STARYCH i FAJNYCH PELNO i NA ZAWOLANIE!!! Kurde, to jest niesprawiedliwosc. Ja chyba sie obracam w zlych kregach. Jest jeszcze jeden problem, w odroznieniu od Fuzzy- nie chodze do kosciola poniewaz obawiam sie o calosc struktury dachowej tegoz. Zawsze zastanawialem sie jak to jest: siedzisz na sumie, nudzisz sie, facet cos tam muli, much brzecza w ciszy, kadzidlo i nagle myslisz: iekawe czy ten sasz tez lubi chlopcow??? Pytanie wcale nie zlosliwe w obliczu tego ze tu jeden zabil dziewczynke na pasach, inny ma pysk jak beczkowoz, Paetza arcyB zlapali na chloapczkach, tu znowu jakies skargi mlodzieniaszkow za brzydkie pederastyczne zabiegi wokol ich skromncyh osob 20 lat wczesniej...Zakonnica po pijaku na traktorze, chorzysta z zakonnica... to jest jakis perwersyjny obled z tymi fachowcami od wiary! Czy ci ludzie nie mysla?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Samotni 35-40 letni...-do Fuzziego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.04, 21:29 Dużo jest racji w stwierdzeniu, ze kobiety myślą o gnieździe - aczkolwiek to nie znaczy moim zdaniem, że koniecznie polecą na kasę. Takie podejrzenia o lecenie na kasę zdarzają się w obydwie strony - zarówno gdy panna jest z zamożnej rodziny, jak i gdy mężczyzna jest bogaty (albo myśli że jest bogaty). A wracając do dbania o gniazdo - moim zdaniem raczej chodzi, żeby nie brać sobie na kark jakiegoś niepoukładanego nieudacznika, który np dobiegałby czterdziestki i był wciąż niańczony przez rodziców, lecz żeby pokazał swoim życiem, ze potrafi żyć jak dorosły, odpowiedzialny, samodzielny człowiek. A jeżeli to oznacza, że np nie dorobił się niczego, bo jego pasją jest chociażby uczenie historii w liceum, to dla mnie w dalszym ciągu jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Samotni 35-40 letni...-do Fuzziego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.04, 21:33 Aha, dla mnie to jest ok, ale jestem do tego głęboko przekonana, że nie jestem odosobniona w takim przekonaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_rose Re: Samotni 35-40 letni... 04.03.04, 12:46 wydaje mi sie, ze o ile samowystarczalnosc ekonomiczna jest mila rzecza (w pewnym sensie rozumiem, choc nie podzielam zdania tych zadowolonych z siebie kawalerów, którym tak dobrze sie powodzi - i ani troche im nie zazdroszcze, moze nawet z lekka wspólczuje, bo troche smutne sa te ich przechwalki na temat zarobków i posiadania), to czlowiek nie jest samowystarczalny emocjonalnie i potrzeba drugiej osoby, bliskosci psychicznej czy chocby tylko fizycznej, samego dotyku, jest bardzo silna. i normalnie przypadkowe, dorazne kontakty z plcia przeciwna tej potrzeby nie zalatwia. pozdrawiam i zycze wszystkim duzo ciepla Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: Samotni 35-40 letni... IP: 213.39.77.* 04.03.04, 13:54 tylko pamiętajcie, wszyscy nielubiący wydawać forsę na rodzinę, tylko na siebie, żeby już teraz zacząć zbierać kasę na porządny dom starców, bo mamusia nie bedzie żyła wiecznie i jak się zestarzejecie, nie będzie miał Wam kto podcierać tyłków Odpowiedz Link Zgłoś
agridulce Re: Samotni 35-40 letni... 04.03.04, 14:16 Droga Magdo, to już jest argument poniżej pasa-). Poza tym, czy wiążąc się z kimś z góry zakładasz, że będziesz opiekowała się niedołężnym staruszkiem? A może też będziesz już sędziwa i jednak płatna pomoc będzie konieczna? A może uważasz, że po to są dzieci? Ja bardzo bym chciała spotkać mężczyznę, z którym miałabym o czym rozmawiać (nie tylko o dzieciach i jego problemach w pracy), który lubiłby spędzać ze mną czas, czy to w domu, czy poza - ale nawet jeżeli taki istnieje, to statystyki pokazują, że mam małe szanse go spotkać. Facet, kiedy tylko się ożeni, zaczyna funkcjonować wg zasady, że kobieta i tak wszstko zniesie, byle utrzymać małżeństwo. I nie chodzi o pieniądze - wykpiona wyżej wspólnota majątkowa np. u 4 moich najbliższych koleżanek wygląda tak, że to one wniosły te słynne mieszkania, to one mają stałą pracę i rozwijają sie zawodowo, do tego jeszcze zajmują się domem i dziećmi. A ich cudowni mężowie albo nie mogą znaleźć pracy, albo jej utrzymać, albo są zatrudnieni w firmach należących do rodziców swoich żon, do tego mają trudne charaktery i nieustające problemy z własną osobowością, niespełnionymi ambicjami lub po prostu alkoholem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Samotni 35-40 letni... IP: 81.18.220.* 04.03.04, 14:30 Nie życzę Ci pomyłki w swoich sądach, bo może się okazać, że to Ty będziesz potrzebować takiej pomocy. Póki co to ja jestem wysportowany, choć nie widać tego po mnie. Na rowerze potrafię "pojeździć" sobie np. w ciągu dnia 60 km. Na osiedlu zbudowno nowy super basen, zamierzam tam chodzić. Pozdrwaiam, mimo wszystko, Fuzzy. Odpowiedz Link Zgłoś
sociopata magda, zleje sie ze smiechu... 04.03.04, 17:27 piszesz kawalki takie ze moja prababcia wstydzilaby sie cos takiego napisac. Gość portalu: magda napisał(a): > tylko pamiętajcie, wszyscy nielubiący wydawać forsę na rodzinę, tylko na > siebie, żeby już teraz zacząć zbierać kasę na porządny dom starców, bo mamusia > nie bedzie żyła wiecznie i jak się zestarzejecie, nie będzie miał Wam kto > podcierać tyłków Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Samotni 35-40 letni... IP: 81.18.220.* 04.03.04, 14:42 Może Ci się udało, jeśli tak to gratuluję. Nie spotakałem jeszcze kobiet w Polsce, które nie myślałyby o kasie, no poza nielicznymi wyjątkami. To dlatego piszę o "majątkach". W Polsce i tak prawie wszyscy są biedni. Jeśli jesteście gdzieś, o to jak bym bardzo chciał poznać tą jedyną z tego grona. Może jeszcze nic straconego Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
a.lojewska Re: Samotni 35-40 letni...i więcej 04.03.04, 16:21 Gość portalu: Fuzzy napisał(a): > Może Ci się udało, jeśli tak to gratuluję. Nie spotakałem jeszcze kobiet w > Polsce, które nie myślałyby o kasie, no poza nielicznymi wyjątkami. To dlatego > A ja szukałam faceta, wykształconego, z pozycją społeczną, etc. który nie przeszkadzałby mi w mojej pracy, no i niestety nic, po pozycje wszelakie, koledzy i kolesie, mamusia, własne lęki i fobie. Zdecydowanie lepszy jest autoseks, tylko szkoda, że w ten sposób nie da się rozwiązać psychicznych oczekiwań od drugiej połowy. Pozdrawiam wszystkich nie tracących nadziei. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Samotni 35-40 letni...i więcej IP: 81.18.220.* 04.03.04, 23:07 I ciągle jesteś sama??? Pozdrwiam, Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Samotni 35-40 letni...i więcej IP: 81.18.220.* 04.03.04, 23:10 I ciągle jesteś sama??? Nie szukaj "królewiczów" z pozycją społeczną. W Polsce "królewicze" mają raczej złą opinię. Pozdrowienia, Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Lojewska Re: Samotni 35-40 letni...i więcej- do Fuzzy IP: *.icpnet.pl 10.03.04, 19:52 Jestem i nie jestem. Szukam normalsa, takiego, który podyskutuje i o ksiązce i o d..i pozwoli usiąść sobie na kolanach? Czy to za dużo? Odpowiedz Link Zgłoś
sociopata Fuzzy, 04.03.04, 17:39 na cholere ci brac sobie bagaz na plecy? Jestes samodzielny (zauwaz nie pisze 'samotny' lub 'sam'), spieniez to mieszkanie, spakuj plecak i wio w kierunku ktory ci sie podoba. Bedziesz mogl za kilka lat wybierac wiek, kolor skory i akcent jaki chcesz slyszec dookola siebie. Jak zechcesz jakas 18 letnia mlodke (ja osobiscie gustuje w starszych paniach, czyli jak tu ktoras gustownie zauwazyla w starych dziwkach)- no problem-, miss Brazylii- no problem (one wszystkie tak zreszta wygladaja), jak zechcesz Polke na rowerze ze stolicy europejskiej- no problem. Popatrz na rozyczke: rower, pare gratow, ksiazka, jakas praca I ZYJE SIE... najmlodsza juz nie jest (strsza pani 37 lat) ALE ZYJE SIE... Fuzzy, szukaj przygody bo inaczej bedziesz cale zycie zalowal. Nie odkladaj decyzji na jutro. Chociaz, czytalem na jakims forum ciekawe pojecie 'emigracji wewnetrznej'... yoga, trnscendentalna emigracja... to jest ciekawy koncept, pozwalajacy OLAC WSZYSTKO I DOBRZE SIE MIEC. Pisza o jakichs domach starcow, kto poda szklanke wody... ludzie, ten koncept domu starcow zanikl z komuna. Nie ma go juz. W usa sa domy starcow ale tam sie wytrzymuje NAJWYZEJ 12 miesiecy... albo sie do tego czasu umiera (pomagaja selektywna opieka i wyzywieniem) albo wypierdalaja z tego domu az sie kurzy zeby sobie troche JESZCZE POZYC!!!!!!! Jak zechce szklanke wody to przechyle RYJ POD KRAN!!!!!!!!!!!! Zycze wytrwalosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Fuzzy, IP: 81.18.220.* 04.03.04, 23:04 Właściwie to masz tu trochę racji - nalepiej nie przejmować się. Trzeba myśleć pozytywnie. Każdy uczciwy sposób na życie jest dobry. Wydaje mi się, że jednak ten tradycyjny model Rodziny nie jest taki zły, pod warunkiem, że obie strony doskonale się rozumieją. Znam wiele takich przykładów, ale raczej u Rodziców. U młodszego pokolenia to już tak fajnie to nie wygląda, ale ja ciągle myślę pozytywnie... A Tobie sociopato życzę spotkania tej Jedynej... aż do końca życia. Pozdrawiam, Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emma_rose Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.04, 16:46 wiecie, to troche smutne, bo przeciez wiekszosc samotnych osób piszacych w tym watku (z wyjatkiem socjopaty-psychopaty, naprawde obrzydliwy typ) wie, o co chodzi, na pewno mogliby sie dogadac, nie chca byc sami, a jednak sa, to znaczy, ze wszyscy mijamy sie jakos, nie wiedzac nawet o tym... poza tym dziwi mnie naprawde, ze faceci tak sie boja rzekomego materializmu kobiet, lecacych tylko na kase i mieszkanie. no dobrze, moja bratowa zmusza mojego brata, zeby pracowal bez wytchnienia (bo ponoc co 5 lat trzeba zmieniac meble w kuchni!), ale to chyba wyjatek. innych takich raczej nie znam. i sama nigdy nie lecialam na pieniadze, zawsze zakochuje sie w jakichs zupelnych bankrutach i nieudacznikach. mam wolny zawód i zarabiam w granicach minimum socjalnego, wiec znajomi zartuja, ze pasowalby mi bogaty maz, ale ja nie umiem tak myslec. ostatni raz np. zakochalam sie w bezrobotnym bylym alkoholiku. i historia skonczyla sie nie dlatego, ze nie mial kasy (choc ciagle gadanie o jej braku tez juz mnie nudzilo - dla mnie pieniadze jako temat po prostu nie istnieja), ale zaczal znowu pic. jesli chodzi o status materialny, to mam wynajmowane mieszkanie w jednej ze stolic europejskich, komputer, rower, troche ksiazek, zyje z miesiaca na miesiac i calkiem mi z tym dobrze. pisze o tej stolicy europejskiej nie po to, zeby sie chwalic, ale uwazam, ze to wazne, bo w Polsce, w tym potwornie zmaterializowanym ostatnio spoleczenstwie, czulabym sie w mojej sytuacji jak ostatni smiec - 37-letnia samotna kobieta, która nawet niczego nie osiagnela ani sie nie dorobila. czyli nawet nic nie ma na swoje usprawiedliwienie. bo jak zauwazylam samotne pracoholiczki i inne bizneswomeny traktuje sie jeszcze dosc wyrozumiale, ale zeby juz nie miec tak zupelnie nic? ani meza ani pieniedzy? to podejrzane. a tu gdzie mieszkam jest jest to traktowane calkiem normalnie, wiec i ja czuje sie tu dobrze. i to przeciez normalne, choc nie zawsze przyjemne, ze czlowiek po 30-, 40-tce jest sam, nienormalne jest tylko to, co wyniklo tu z tej dyskusji - ze np. jest sam, bo nie chce sie z nikim dzielic. ten jest naprawde biedny. a wszystkich innych pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
sociopata Re: Samotni 35-40 letni... 04.03.04, 17:26 Hey, rozyczko, najwazniejsze ze ty jestes z siebie zadowolona. Ze swojej strony dodam, ze aby sie napic kufel piwa nie trzeba prosic krowy o pozwolenie...czy jakos tak... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e_rose do socio-psycho IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.04, 18:31 moj drogi, dziekuje ci bardzo za reklame, ale nie trzeba, naprawde nie trzeba, pozwól, ze sama sie tym zajme. zreszta, wierz czy nie, ale naprawde jestem z siebie zadowolona (zwlaszcza jak sobie pojezdze na rowerze), a nie sfrustrowana i bluzgajaca nieladnie jak co niektórzy. a twojego belkotu nie rozumiem (moze rzeczywiscie powinienes "przechylic RYJ (LEB) POD KRAN!!!!!!!!!!!!", dobrze ci to zrobi, tez dla ochlodzenia emocji): to ja mam byc ta krowa czy tym kuflem piwa... nic nie rozumiem ale nie przejmuj sie, UZYWAJ ZYCIA!!!!!!! i nie mysl za duzo. zycze ci, zeby nigdy nie zabraklo ci wydajnych seksualnie 18-letnich azjatek (z niegrozna odmiana chorób przenoszonych droga plciowa). wnioskuje, ze jedno z twoich licznych mieszkan znajduje sie w tajlandii - zalaczam wyrazy zazdrosci ze stolicy europejskiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e_rose poza tym IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.04, 18:53 pisalam przeciez, ze preferuje niezamoznych, wiec nie próbuj mnie wciskac fuzzy'emu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: man Uff, ledwo przebrnąłem przez te 102 posty ;-) IP: 193.0.117.* 04.03.04, 19:04 Sam żyjąc samotnie, ale bez poczucia samotności. Myślę, że zarówno związki, rodzina, jak i życie samotne tzw. singla ma swoje atuty. Nie każdy potrafi je świadomie i odpowiedzialnie wykorzystać, gdyż jest to rzeczą całkowicie indywidualną. Ostatnio dużo nad tym rozmyślałem i coś czuję, że może wspólne życie z kimś, razem, tchnęło by nową jakość w moje życie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: poza tym IP: 81.18.220.* 05.03.04, 00:31 Wiesz co!!! Nie zauważyłem, żeby ktoś mnie Ci "podawał" Poza tym kto jest w Polsce bogaty? Chyba wiesz... Ja żyję uczciwie i wolę takim pozostać do końca życia. Tylko nie mogę się nadziwić, że podobam się innym nacjom jak Polki. A tak w ogóle to do sprawy nabieram coarz większego dystansu. Pozdrowienia mimo wszystko, Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: socjopatka oj, sociopata IP: *.ztpnet.pl 04.03.04, 19:12 właśnie sobie poczytałam te sto z kawałkiem postów i z uznaniem ci piszę że nakręcasz dyskusję jak nikt. brawo brawo. wczoraj zaledwie to było jak mi taki jeden po 40 (niesamotny, niestety) powiedział że wygłaszanie debilnych poglądów i chamstwo to najlepsze sposoby żeby rozruszać dyskusję. musiał być twoim mistrzem, ani chybi... Odpowiedz Link Zgłoś
sociopata Re: oj, sociopata 05.03.04, 15:26 to ciekawe co piszesz, droga socjopatko, zastanawiam sie nad slowami twojego obiektu westchnien i cos w tym jest. mona tak mona tak.... Wszyscy sie fajnie bawia- nawet obrazalskie sie nie obrazaja, pobaw sie z nami i ty :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: socjopatka Re: oj, sociopata IP: *.zielman.pl 06.03.04, 07:46 taaa, ja też się często zastanawiam nad słowami mojego - jak to ująłeś - 'obiektu westchnień' i zdumiewa mnie, jak moje uczucia zdołały przetrwać TAKĄ próbę... co do zabawy, to odniosłam raczej wrażenie, że sporo osób traktuje temat śmiertelnie poważnie, ale mnie nie jesteś w stanie ani zaszokować ani obrazić. Choć tu dodam, że wolałabym żebyś nie próbował :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bildberger Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.04, 14:37 Ja jestem kawalerem -44l ,moze i z mojej winy , choc NAPEWNO Z MOJEJ WOLI-NIE WOLNEJ-NIE UDOLNEJ .Przedeeszystkim dlatego ,ze jestem nie atrakcyjny -nie kaleka -ale jakos nie mieszcze sie w kobiecych wyobrazeniach.Brzmi to tajemniczo -moze -,ale tak w ZYCIU sie sprawdzilo i zrealizowalo.Pozniej stajesz sie indywidualista,excentrykiem-poznajesz i stajesz sie NIM powoli-nim zrozumiesz ,ze bez kompromisu pary nNIE BEDZIE...i jest 44l...... Odpowiedz Link Zgłoś
sociopata Re: Samotni 35-40 letni... 05.03.04, 19:39 nie rozczulaj sie. jestes spoko. witaj w klubie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Samotni 35-40 letni... IP: 81.18.220.* 06.03.04, 10:42 Coś post się nie zapisał. Ciekawe ile masz lat sociopato, po stosowanym przez ciebie języku sądzę, że dwadzieściaparę lub mniej. A emma_rose mieszka jak pisała kiedyś w stolicy europejskiej, to chyba pewnie w Moskwie lub Bukareszcie. Też ładne miasta byłem tam. HEHEHEHE... Pozdrawiam wszystkich. Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Samotni 35-40 letni... IP: 81.18.220.* 06.03.04, 15:28 A jeszcze dodaję do tego, że dziś sobota, więc dbam (odkurzam, sprzątam itd...) swoje mieszkanie (wyśmiany przez Polki gadżet)jak mało kto. Jescze muszę zrobić zakupy. Niech wiedzą Polki, że lubię to robić i nic mi tego nie zmieni.Hahahaha.... Pozdrawiam wszystkich, Fuzzy PS. A jutro jak w każdą niedzielę idę do kościoła jak każdy Polak Katolik. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_rose no wiesz, fuzzy... 06.03.04, 19:07 obrazasz sie i próbujesz byc zlosliwy, a ja nie wiem dlaczego. kasasz reke wyciagnieta w zyczliwym gescie, bo przeciez chodzilo mi o to, ze: 1. nie wszystkie dziewczyny/kobiety leca na pieniadze (a to dla ciebie dobra wiadomosc) 2. za granica mozna sobie pozwolic na wiekszy dystans do spraw materialnych (co moze tlumaczyc twoje sukcesy u angielek & co, rzeczywiscie bardziej na tym pukcie wyluzowanych), nie wartosciuje to czlowieka az w takim stopniu i ulatwia nawiazywanie kontaktów. ale najwyrazniej ty tez nie jestes wolny od grzechu wartosciowania i pychy, bo nie wiem np. dlaczego taki londyn ma byc lepszy od bukaresztu (spokojnie moglabym tam zamieszkac, ale nie znam rumunskiego) czy moskwy (niestety, dla mnie zdecydowanie za drogo). moje miasto jest bardziej nudne, ale naprawde nie narzekam. czego i tobie zycze - mniej narzekania! bo najlatwiej jest obarczyc innych wina (ach, te podle, materialistyczne polki z ich hipokryzja) i narzekac z czystym sumieniem, niz szukac winy po swojej stronie. Pozdrawiam? chyba tak er Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: no wiesz, fuzzy... IP: 81.18.220.* 07.03.04, 00:19 Pewnie, ja też mógłbym mieszkać przez jakiś czas w w/w miastach. Tylko, że teraz w obu tych miastach jest dość niebezpiecznie, również dla życia i zdrowia i rzeczewiście w Moskwie jest za drogo. Próbuję coś sobie wytłumczyć i zrozumieć, być może niepotrzebnie, bo pewnie tego się nie da wytłumaczyć. O co mi chodziło, to wiesz z poprzednich moich postów. Sprawy materialne, są ważne, ale wazniejsza jest sama wiesz co... wzajemna miłość ... a tego jakoś w naszych czasach brak, niestety. Wiesz teraz ludzie w Polsce w czasach kryzysu i niepewności jutra zmienili się na niekorzyść. Tu w W-wie nawet w komunikacji miejskiej wszyscy patrzą na siebie wilkiem i są nieuprzejmi, a w pracy to już w ogóle jest bardzo źle. Mam jednak nadzieję, że to wkrótce zmieni, bo muszę tu mieszkać. Sam teraz "pcham" się w Twoje ręce i to bez nieoczekiwanej "pomocy" sociopaty. Ciekawe co mi odpiszesz. Pewnie powiesz, że jestem za "bogaty", albo jest Ci za daleko. Mnie dają najwyżej 30 lat, tak wyglądam i nie ukrywam, że miło mi jest z tego powodu. Pewnie mieszkasz w Bernie w Szwajcarii. Miłej niedzieli, Fuzzy. PS. Przepraszam za małą złośliwość w Twoim kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
sociopata zle podpialem watek 07.03.04, 01:04 kurka wodna, przeoczylem towarek, Autor: sociopata Data: 07.03.2004 01:03 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz na list + odpowiedz cytując -------------------------------------------------------------------------------- ja myslalem ze tu pisza same mezatki, szczesliwe narzeczone i inne mlodki i nikogo z dwiema nogami inaczej (niz moje) tu nie ma a tu prosze jest jedna, nawet przyznaje ze STARA (czyli gra, bo ja tylko stare dziwki... wg slownictwa ktorejs tu z mlodek- obracam). Ech, zycie polega na zmarnowanych i niewykorzystanych szansach. Do tego jeszcze pisze mi NA ZLOSC ze ma takich STARYCH i FAJNYCH PELNO i NA ZAWOLANIE!!! Kurde, to jest niesprawiedliwosc. Ja chyba sie obracam w zlych kregach. Jest jeszcze jeden problem, w odroznieniu od Fuzzy- nie chodze do kosciola poniewaz obawiam sie o calosc struktury dachowej tegoz. Zawsze zastanawialem sie jak to jest: siedzisz na sumie, nudzisz sie, facet cos tam muli, much brzecza w ciszy, kadzidlo i nagle myslisz: iekawe czy ten sasz tez lubi chlopcow??? Pytanie wcale nie zlosliwe w obliczu tego ze tu jeden zabil dziewczynke na pasach, inny ma pysk jak beczkowoz, Paetza arcyB zlapali na chloapczkach, tu znowu jakies skargi mlodzieniaszkow za brzydkie pederastyczne zabiegi wokol ich skromncyh osob 20 lat wczesniej...Zakonnica po pijaku na traktorze, chorzysta z zakonnica... to jest jakis perwersyjny obled z tymi fachowcami od wiary! Czy ci ludzie nie mysla?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: zle podpialem watek IP: 81.18.220.* 07.03.04, 09:25 Pozostawiam Twój post bezkomterza... Pisząc takie brednie sam sobie wystawiasz opinię Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biala Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.sympatico.ca 07.03.04, 17:00 Niestety nie przeczytalam wszystkich wypowiedzi ale tylko czesc z nich i zapytalam mojego meza, ktory mial 34 lata jak sie pobieralismy co mialby do powiedzenia w tym temacie. Uzyskalam nastepujaca odpowiedz: "ja, gdybym byl 35- 40 letnia kobieta to bym szalal". "A gdybys byl 35-40 letnim mezczzna?" - drazylam. "Ha, ha, ha. Nie wierz w to, ze 35 latni mezczyzna znajdzie sobie latwo partnerke na cale zycie. Taki gosc to juz emeryt i mlode laski leca na jego samochod i pieniadze" Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nom73 Re: Samotni 35-40 letni... 07.03.04, 21:35 Gość portalu: Biala napisał(a): > Niestety nie przeczytalam wszystkich wypowiedzi ale tylko czesc z nich i no to szkoda :-) > drazylam. "Ha, ha, ha. Nie wierz w to, ze 35 latni mezczyzna znajdzie sobie > latwo partnerke na cale zycie. Taki gosc to juz emeryt i mlode laski leca na > jego samochod i pieniadze" i co uwierzyłaś mu? ;-) PS. tak apropos, Twoj maz jest Polakiem czy Kanadyjczykiem? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Samotni 35-40 letni... IP: 81.18.220.* 07.03.04, 22:15 Twój mąż miał 34 lata a Ty pewnie lat 20. 35 - 40 emeryt nie zgadzam się z tym Ja mam 44 lata, jestem kawalerem i czuję się emerytem... nie powiedziełbym tego. Mam nadzieję, że przedemną jescze kolejne 44 lata i więcej... Pieniądze? A kto je ma w Polsce? Myślę o dużej kasie. Młode laski lecą pewnie na wyobrażenia o pieniądzach u takich "starszych gości" a potem wielkie rozczarowanie... Pozdrawiam, Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.04, 21:19 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Samotni 35-40 letni... IP: 81.18.220.* 10.03.04, 00:09 Milczenie owiec hehehehe.... Pozdrawiam, Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Lojewska Re: Samotni 35-40 letni...do Fuzzy IP: *.icpnet.pl 10.03.04, 19:55 Jestem i nie jestem. Szukam normalsa, takiego, który podyskutuje i o ksiązce i o d..i pozwoli usiąść sobie na kolanach? Czy to za dużo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Samotni 35-40 letni...do Fuzzy IP: 81.18.220.* 11.03.04, 23:12 Witaj Aniu. Nie, to nie za dużo, ba tak powinno być, a dlaczego jest inaczej tego nie wiem. Teraz każdy myśli tylko o sobie i swoich korzyściach. Życzę Ci dużo optymizmu, to podobno pomaga. PS Aniu Co to znaczy Jestem i nie jestem? Teraz w życiu trzeba mocno stać na nogach, czego Ci z całego serca życzę. Pozdrawiam, Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.04, 21:15 Gość portalu: Fuzzy napisał(a): > Milczenie owiec hehehehe.... > > Pozdrawiam, > Fuzzy Nie zapisała mi się odpowiedź. Tobie też się to zdarzyło - też nie jesteś doskonały. nie masz co się wyzłośliwiać. jak mi się nie zapisało, rozmyśliłam się i skomentowałam Twój post kawałek wyżej. może więcej życzliwości dla ludzi by nie zaszkodziło? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Samotni 35-40 letni... IP: 81.18.220.* 11.03.04, 23:52 Pst... Wygląda na to, że na Forum zostaliśmy sami... Pozdrawiam, Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.impaq.com.pl 12.03.04, 09:42 pozory mylą. zostało nas troje. ja, Ty i Anna Lojewska. zbieżność imion przypadkowa. anyway, chyba wszystko co było do powiedzenia na temat rozpoczynający wątek, zostalo powiedziane. trzymaj sie cieplo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Samotni 35-40 letni... IP: *.impaq.com.pl 12.03.04, 09:42 wbrew pozorom, zostaliśmy we troje: ja, Ty i Anna Lojewska. zbieżność imion przypadkowa. anyway, chyba na temat, który rozpoczął ten wątek, zostało wszystko powiedziane. pzdr, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fuzzy Re: Samotni 35-40 letni... IP: 81.18.220.* 13.03.04, 00:23 Aha, faktycznie. Ann (bardzo piękne imię) jest w naszym kraju dużo (zresztą w innych krajach też Ann dużo) i wszystko zostało powiedziane, właściwie napisane. Miałem takie wrażenie, że Ania to jedna Osoba. Można posta posłać z pracy a potem z domu, a więc jedna Osoba może mieć dwa różne adresy IP. Pozdrawiam i powodzenia w miłości czego i sobie życzę, Fuzzy Odpowiedz Link Zgłoś