Dodaj do ulubionych

nie rozumiem

22.04.10, 14:18
dlaczego po odkrytym romansie facet zostawia kochankę bez słowa i zabiega o
żonę...ona nie chce z nim być,mówi,żeby dał jej spokój, mają dziecko małe ale
to chyba nie jest powód żeby to ciągnąć,skoro żona zapewnia,że nie bedzie
nigdy utrudniać kontaktu z dzieckiem, ani wpływać w żaden sposób na nie, w
ogóle chce miec z nim przyjacielskie kontakty ze względu na dziecko tylko nie
wyobraża sobie dalej tego związku a on i tak chce z nią być, mimo ,iz
wypominanie i pytania słyszy na każdym kroku od momentu kiedy pozwoliła mu
wrócic, póki nie wrócił było ok...wieć gdzie tu sens po co się
męczy....kochanka pisze ze tęskni, dawała mu prezenty a teraz on zupełnie się
od niej odciął,zmienił nawet nr.tel.zachował się jak tchórz bo zrewał z nią
bez słowa od razu jak przyznał się żonie, ale moze się jeszcze opamięta?
Obserwuj wątek
    • tombsotne23 Re: nie rozumiem 22.04.10, 14:33
      Jak Ci by to wyjaśnić. Zrozumiał że kocha żonę i chce tylko z nią być. Kochanka
      to zło przez które stracił rodzinę. I chwała mu za to że się opamiętał przyznał
      i wraca do żony, prawdziwy wojownik. Tchórz to osoba idąca na łatwiznę. Ucieka
      do kochanki a żonę pozostawia. Więc nie myl pojęć.
      • nastazja4 Re: nie rozumiem 22.04.10, 14:41
        ale napisałam że tchórz bo najpierw kochanke bajerował a potem nawet słowa nie
        powiedział,przestał się zupełnie kontaktować...nie wiem czy dużo stracił wiem,że
        żona robi mu teraz wyrzuty,
        • jaro-61 Re: nie rozumiem 22.04.10, 16:53
          Jak już mu się żonine wyrzuty znudzą ,
          to wróci do kochanki.
          • nastazja4 Re: nie rozumiem 22.04.10, 18:03
            czyli kochanka powinna cierpliwie czekać
        • deodyma Re: nie rozumiem 22.04.10, 18:27

          nastazja4 napisała:

          > ale napisałam że tchórz bo najpierw kochanke bajerował a potem
          nawet słowa nie
          > powiedział,przestał się zupełnie kontaktować...nie wiem czy dużo
          stracił wiem,ż
          > e
          > żona robi mu teraz wyrzuty,



          no coz...
          zona wziela sprawy w swoje rece i postawila ultimatum.
          proste.
      • nastazja4 Re: nie rozumiem 22.04.10, 14:42
        i co teraz zrozumiał,że kocha??dziwne,może jednak sie boi zaryzykowac i
        spróbować odejść, boi że potępienia itp
        • devilresident Re: nie rozumiem 22.04.10, 14:49
          jestes kochanką?!?! Wstyd!! rozbilas rodzine !!! badz potepiona :)
          • nastazja4 Re: nie rozumiem 22.04.10, 14:57
            nie jestem kochanka, sytuacja dotyczy znajomej osoby,czemu kochanka ma być
            potepiona, co to za rodzina jak facet dopuszcza się czegoś takiego???nikt mu nie
            kazał,każdy ma wolną wole
            • devilresident Re: nie rozumiem 22.04.10, 15:01
              gdyby suka nie dala bies by nie wziął
              • devilresident Re: nie rozumiem 22.04.10, 15:02
                pies
                • tombsotne23 Re: nie rozumiem 22.04.10, 15:10
                  Może i się boi odejść... Jego motywy mi są nie znane. Brzydzę się zdradą więc
                  nie powiem dlaczego poszedł do kochanki. A nie jest tchórzem wrócił do małżonki,
                  której przysięgał. Złamał tą przysięgę i wrócił po zasłużoną kare. Tchórz by się
                  nie przyznał. Gadał by dalej z Kochanką. A teraz ona ma za swoje bo gdy się
                  dowiedziała, że on ma żonę to powinna go pozostawić! Zrobili źle. Tylko on
                  wiedział, że nagrody nie będzie a ona dalej liczy, że może jednak dostanie go.
                  Zrobił słusznie nic nie mówiąc, bo po co dalej się w to bawić ma ważniejsze
                  sprawy. Ona była tylko kochanką i on musi o niej jak najszybciej zapomnieć, bo
                  Rodzina jest złotem o najwyższej wartości.
                • nastazja4 Re: nie rozumiem 22.04.10, 15:14
                  może być i bies :):)
                  ale nikt go nie zmuszał, zonka go puszczała do kumpli na nocki a on sie sam
                  puszczał tylko jak dzwoniła to ściemniał -to żonka głupia co nie wiedziała,że
                  może sie spodobać młodszej??a facet świnia że nadużył takie zaufania..kochanka
                  nie miała nic do tego skorzystała...a co wy o tym sądzicie jako faceci...czy
                  każdy facet jest do tego zdolny jeśli kocha żonę i w związku jest ok tylko ma
                  za duzo swobody???i co kochanka na nic nie może liczyć??
                  • nastazja4 Re: nie rozumiem 22.04.10, 15:19
                    tombstone rzadko spotyka się takie poglądy u faceta...a gdyby tu nie chodziło o
                    żonę tylko o dziewczynę z którą się jest 15 lat ma dziecko, tylko po prostu nie
                    ma ślubu z różnych powodów czy to coś zmienia?? wtedy chyba nie wart walczyć
                    • tombsotne23 Re: nie rozumiem 22.04.10, 15:27
                      Nic nie zmienia to dalej rodzina mniej lub bardziej formalnie. Rodzina to
                      rodzina. Skoro chcesz inną to zostaw tą pierwszą nie krzywdź. Nie rób dzieciaka.
                      Ogólnie sprowadza się to do myślenia o innych.
                      Wiesz mam swoją przeszłość i jak patrze na niektóre sprawy to mi się słabo robi.
                      Nie jestem typowy ale jest mi i żonie z tym dobrze. Wierność to podstawa każdego
                      związku. Jak idę na imprezę to z żoną. Moi znajomi wiedzą jak zapraszają mnie to
                      z żoną. Jak ją to i mnie. Bo nie po to wchodziłem w związek aby być sam... No
                      ale do tematu. Sądzę ze źle zrobił, że miał kochankę, ale dobrze że przyznał się
                      żonie i chce z nią być (powody nie mają znaczenia). Ogólnie źle się stało.
                      • nastazja4 Re: nie rozumiem 22.04.10, 16:16
                        hmm fajna postawa...
                  • jaro-61 Re: nie rozumiem 22.04.10, 16:57
                    Nie miał widocznie tego czego potrzebował w związku.
                    Już się nie strójcie w takie piękne piórka , nigdy
                    nie jest tak ,ze wina leży tylko po jednej stronie.Szuka się zawsze tego czego
                    się nie ma !
                    • nastazja4 Re: nie rozumiem 22.04.10, 18:08
                      nie zgadzam się jesli cos nie pasuje to powinno się rozmawiać a nie skakać od
                      razu na boki oczywiście jesli zależy na związku ...a tu była nuda,kochanka
                      pokazała cos nowego, więc tym bardziej jak juz sie jedno danie przejadło chyba
                      nie ma sensu go dalej odgrzewać>>przecież predzej czy póxniej zonka znów sie
                      znudzi:)
              • lidka_77 mój ulubiony argument w takich dyskusjach: suka 25.04.10, 12:24
                super argument, że gdyby suka nie dała, to pies by nie wziął, panie
                i panowie, którzy tak piszą powinni się zastanowić z kim żyją, jesli
                ich pies/suka nie potrafią się komuś oprzeć, mając stałego
                właściciela.

                poza tym - dlaczego jak człowiek, często świadomie zdradza, robi źle
                to stawiamy go na poziomie zwierząt? Rozgrzeszenie?
                Usprawiedliwienie? Kim jest w świetle tego powiedzenia mężczyzna,
                który ma żonę, a kim jest kobieta, która jest wolna, i któa stała
                się kochanką? Na Boga - on ma zonę! on jest istota myślącą, powinien
                mieć świadomość, sumienie, zasady. Czy jest jak pies pod sklepem
                mięsnym czychającym na okazję i porywającym uposzczoną kiełbasę, bo
                tak pokierował nim instynkt? Smutne.
                I nie mogę zrozumieć - było to pisane juz tu wcześniej, dlaczego
                zwykle przy takich wątkach napada się na kochankę, uniewinniając
                mężczyznę? To uwłaczające dla mężczyzny, robić z niego
                niepełnosprawnego idiotę i nieporadnego misia, który jest podstępnie
                zabierany żonie?! Przecież ten mężczyzna dąży do skoku w bok,
                wykorzystuje nadażąjącą się okazję.
                Nie chcę zwalać winy na żonę, uzywać argumentu, że czegoś zabrakło w
                związku. {rzecież kobieta czasami może stawać na rzęsach, a on i tak
                zdradzi. Nie chcę wieszać psów na kochance, i nie rozumiem zarzutu,
                że to ona rozbiła rodzinę. Mężczyźnie jest może wygodnie napuścić
                żonę na kochankę, wtedy on ma święty spokój...

                smutne to wszystko. a niektórzy po prostu niedorosli do małżeństwa.
                dlaczego niektórzy panowie zapominają, że mają żony?!
            • modrooka Re: nie rozumiem 22.04.10, 23:14
              > nie jestem kochanka, sytuacja dotyczy znajomej osoby

              Jasne, co drugi wątek tak się zaczyna
    • nastazja4 Re: nie rozumiem 22.04.10, 16:20
      może i dobrze zrobił ale czy na serio uważacie że mozna sie zmienić, jemu sie
      teraz pewnie wydaje że tak...ale może mu sie tylko wydawc moze ma to w genach i
      taki charakter???kochankę przeciez też olał wiec zonke tez potem może??
    • maly.jasio do hollery - 1000 razy pisze, ze 22.04.10, 18:08
      ze kochanke ma sie po to, by ja miec (oprocz zony)
      a nie po to, by jedna wymieniac na druga.

      mozna by sie tego w koncu nauczyc?
    • deodyma Re: nie rozumiem 22.04.10, 18:26
      czego tu nie rozumiesz?
      facet kocha zone a z kochanka chcial sie tylko zabawic.
      byc moze w zwiazku czegos my brakowalo, moze bylo malo seksu?
      byc moze kochanka dala mu to, czego nie dawala mu w ostatnim czasie
      zona.
      i po co facet ma zaczynac wszystko od poczatku z kochanka?
      zyc z nia, placic zonie alimenty, widywac dziecko od czasu do czasu?
      nie rozumiem, jak kobieta moze chcec zyc z facetem , ktory oszukuje
      zone.
      dziwne tez, ze zona go jeszcze po tym wszystkim chce.
      ja bym pognala go do tamtej na miejscu zony i juz.
    • lolcia-olcia Dowiedziała się? 22.04.10, 18:52
      a Twój kochanek na kolanach błaga ją o przebaczenie?
    • green-chmurka Re: nie rozumiem 22.04.10, 19:11
      Chcial tylko sobie na lewo podmuchac, ale wyszlo inaczej.
    • bmwracer Zmadrzal n/t 22.04.10, 19:49
      • nastazja4 ale czy warto 22.04.10, 22:16
        ale po co się męczyć skoro zona robi mu wieczne jazdy teraz nie sprawdza go ale
        non stop wypomina i ogólnie sobie nie radzi sobie ze swiadomoscią co zrobił i że
        zgodziła się żeby znów zamieszkali razem, nie wiem czy go kocha,dziecko może
        widywać codziennie..wiec po co się meczy...alimenty ?tak czy tak łoży przecież
        na dziecko co za różnica,kochanka na pewno by mu nie wypominała,pozatym jest
        sporo lat młodsza a to dla faceta tez chyba istotne
        • tugen_axalla Re: ale czy warto 22.04.10, 22:28
          Ale tę panią już zna i wie na co ją stać, a tak to by się musiał przyzwyczajać,
          zgadywać, starać, zdobywać itp., itd.

          Przypomniała mi się przypowieść o filozofie, muchach i uczniu, ale to już inna
          historia...
        • salma75 Re: ale czy warto 22.04.10, 22:36
          nastazja4 napisała:

          > ale po co się męczyć skoro zona robi mu wieczne jazdy teraz nie sprawdza go ale
          > non stop wypomina i ogólnie sobie nie radzi sobie ze swiadomoscią co zrobił i ż
          > e
          > zgodziła się żeby znów zamieszkali razem, nie wiem czy go kocha,dziecko może
          > widywać codziennie..wiec po co się meczy...alimenty ?tak czy tak łoży przecież
          > na dziecko co za różnica,kochanka na pewno by mu nie wypominała,pozatym jest
          > sporo lat młodsza a to dla faceta tez chyba istotne

          Rany, jakaś Ty głupia... Jak tak ciebie czytam to mu się nie dziwię, że wybrał
          rodzinę.
          Miej babo trochę rozsądku i pogódź się, że byłaś tylko chwilową odskocznią, a
          facet najprawdopodobniej pojął co jest dla niego ważne.
          Czy żona mu wybaczy, jak im się ułoży to już ich problem, nie twój.
          Byłaś, minęłaś.
        • modrooka Re: ale czy warto 22.04.10, 23:11
          Jeju! Kobieto, zrozum to, że on Cię nie kocha. Bzykał się z Tobą na boku i tyle.
          Zależy mu na żonie, inaczej by nie walczył o nią. Ciebie już nie chce. Byłaś
          minęłaś. Odpuść sobie.

          Na przyszłość będziesz wiedziała żeby nie zadawać się z żonatymi. Przynajmniej
          mam nadzieję że wyciągniesz wnioski.
          • markac28 Re: ale czy warto 23.04.10, 07:23
            Kochanka jak wynika z powyższych wypowiedzi jest głupia i
            ograniczona, puknął ją jak skamlała i tyle, kochanka dla faceta to
            zwykła zdzira dała jemu , da kolejnym facetom, za to na żony
            mężczyzna szuka się prawdziwej kobiety. Wymagania mężczyzn jak
            wynika nawet z forum są wysokie i sto razy taką przetestuje zanim
            weźmie na "matkę swoich dzieci". Zdziry są tylko zdzirami (takie
            geny?) i nic tego nie zmieni. Zdarza się,że zdzira zostanie żoną,
            czy matką - zwykle kończy się to tragicznie zwłaszcza dla dziecka.
            • markac28 kumasz? 23.04.10, 07:26
              bez "się" miało być, ale chyba ogolnie sens łapiesz?
              • nanai11 Zrozum 23.04.10, 16:34
                że nie sypia sie z żonatymi facetami.
                • bmwracer Re: Zrozum 23.04.10, 17:52
                  DOKLADNIE... Z sie nie sypia...z zonatymi jedynie jest czas na to aby wskoczyc
                  do lozka, pobrykac i wynocha ...Nie ma czasu na spanie - zonaty musi worcic do
                  zony jak najszybciej
                  • nastazja4 Re:rozumiem 24.04.10, 08:53
                    że kochanka była tylko przygodą ale skoro taka przygoda mu się zdażyła to znaczy
                    że nie kochał zony,ze nie była dla niego tą jedyną...więc predzej czy później
                    będzie miał kolejną.......może nawet z tą samą panną...jak się kogos kocha to
                    nie spędza sie czasu z inną więc po co się teraz stara-chyba tylko bo nie chce
                    wyjść na ostatnią świnię, skoro na kochance mu nie zależy to już lepiej zostać z
                    zoną.Ale ja nie widzę sensu i przyszłości dla takiego związku..tym bardziej że
                    żonka też juz nie wygląda jak 15 lat temu...skoro się nie starała o siebie to
                    jej tez nie zależało. i już nie będe przekonywać że to chodzi o znajomych...po
                    co wy wiecie lepiej :)osobiście do kochanki nic nie mam, pokazała jaki facet
                    jest naprawde,może im się ułoży z żoną ale wątpię..bo nie zdradza sie kogoś kogo
                    się kocha a jak nie ma uczucia to taki związek o kant tyłka mozna rozbić
                    • markac28 Re:rozumiem 24.04.10, 09:28
                      Jak dorośniesz to zrozumiesz, że miłość i seks to dwie różne sprawy,
                      a małżeństwo przetrwać może gorsze rzeczy niż zdrada i to jest
                      właśnie miłość. W niektórych związkach zdrada męża to pikuś w
                      porównaniu do innych problemów...
                    • superprawda Re:rozumiem 24.04.10, 09:29
                      Facet ma syndrom mysliwego. Po prostu pociaga go ta, ktora niedostepna
                      a nie sex sam w sobie. Taka gra. Gdy zona stala sie wiec niedostepna,
                      pociga go ta wlasnie sytuacja i "poluje" na zone.
                      • nanai11 Re:rozumiem 24.04.10, 09:43
                        Facet to facet. A jak zdrowy to zdradza. Proste.
                        • tootsi30 Re:rozumiem 24.04.10, 09:49
                          I jeszcze jedno, skoro z zona jest tyle lat (mozna to wywnioskowac,
                          bo pisalas,ze maja dziecko) to znaczy,ze ja kocha, gdyby tak nie
                          bylo, dawno te malzenstwo by sie rozpadlo,bylby rozwod, a kochanki
                          sie ma z porzadania, gdybys napisala,ze mieszkal z Toba albo spedzal
                          wiecej czasu niz z zonka to moglabym miec watpliwosci co do milosci
                          w tym (ich)zwiazku.
                      • nastazja4 Re:rozumiem 24.04.10, 09:48
                        to jest chyba najbliższe prawdy..bravo!!! tyle lat byli w zwiazku ale dopiero po
                        ślubie i dziecku zdradził, czyli zdobył już jedną więc poszedł do
                        innej...kochanka dalej go chciała,żona nie wiec role się odwróciły i znów lata
                        za zoną bo jej nie może miec...czyli teraz jak zona da mu szansę i znowu bedą
                        razem to po jakimś czasie znów zacznie sie rozgladać za inną?? czy wierzycie że
                        mozna sie zmienić i ze naprawdę zrozumiał że gra nie warta świeczki-(bo ja nie),
                        czy po jakims czasie zapomni jak żałował i znowu skoczy na bok??z reguły takie
                        rzeczy się powtarzają :)
                        • tootsi30 Re:rozumiem 24.04.10, 09:50
                          nastazja4 napisała:

                          > to jest chyba najbliższe prawdy..bravo!!! tyle lat byli w zwiazku
                          ale dopiero p
                          > o
                          > ślubie i dziecku zdradził, czyli zdobył już jedną więc poszedł do
                          > innej...kochanka dalej go chciała,żona nie wiec role się odwróciły
                          i znów lata
                          > za zoną bo jej nie może miec...czyli teraz jak zona da mu szansę i
                          znowu bedą
                          > razem to po jakimś czasie znów zacznie sie rozgladać za inną?? czy
                          wierzycie że
                          > mozna sie zmienić i ze naprawdę zrozumiał że gra nie warta
                          świeczki-(bo ja nie)
                          > ,
                          > czy po jakims czasie zapomni jak żałował i znowu skoczy na bok??z
                          reguły takie
                          > rzeczy się powtarzają :)
                          Moze i sie powtarzaja, wiec zona bedzie glupia, jesli bedzie nadal
                          to tolerowac i za kazdym razem przebaczac.
                          • nastazja4 Re:rozumiem 24.04.10, 10:07
                            pewnie że by była głupia ale jak pierwszy raz wybaczy to nie będzie???każdy
                            zasługuję na drugą szansę??? często słychać opinie że jak raz zdradził to
                            zdradzi i drugi...co o tYm myślicie???
                            • tootsi30 Re:rozumiem 24.04.10, 10:15

                              nastazja4 napisała:

                              > pewnie że by była głupia ale jak pierwszy raz wybaczy to nie
                              będzie???każdy
                              > zasługuję na drugą szansę??? często słychać opinie że jak raz
                              zdradził to
                              > zdradzi i drugi...co o tYm myślicie???
                              Mysle,ze kazdy zasluguje na druga sznase, choc nie wiem jak bym
                              zachowala sie w takiej sytuacji, moze zabolaloby mnie to tak
                              bardzo,ze nie chcialabym go na oczy widziec,jakis wstret czy cos.
                              Moj ojciec zdradzal moja matke,ta mu wybaczala (naiwna), teraz
                              minelo 10 lat od ostatniego skoku w bok i jest najlepszym mezem pod
                              sloncem,bo wkoncu docenil jaki ma skrab w domu. Mysle,ze zrozumial
                              to w chwili, gdy zwiekszylo sie u mamy poczucie wlasnej wartosci i
                              niezaleznosci,bal sie,ze ja straci,ze zwiaze sie z kiims innym.
                              Teraz czesto przygladam sie ojcu i musze przyznac,ze nawet nie
                              zwraca uwagii na mijajace go kobiety.
                            • deodyma Re:rozumiem 24.04.10, 21:02

                              nastazja4 napisała:

                              > pewnie że by była głupia ale jak pierwszy raz wybaczy to nie
                              będzie???każdy
                              > zasługuję na drugą szansę??? często słychać opinie że jak raz
                              zdradził to
                              > zdradzi i drugi...co o tYm myślicie???






                              moja droga, znam malzenstwa, gdzie oboje zdradzaja sie non stop,
                              wracaja do soebie a pozniej powtorka z rozrywki.
                              maja dzieci.
                              znam pana, ktory zonke zdradza od 20 lat, gdy zdrada wychodzi na
                              jaw, pan biegnie po bukiet roz, kleka przed zonka na kolana, blaga o
                              wybaczenie i jest wszystko cacy, do nastepnego razu.
                              maja trojke dzieci a najstarszy syn ma ponad 20 lat i studiuje.
                              on poznanym pannom obiecuje zlote gory, nawet malzenstwo.
                    • tootsi30 nastazja4 24.04.10, 09:42
                      Myslisz,ze nie da sie domyslic,ze chodzi o Ciebie? Golym okiem
                      widac,ze ta kochanka jestes Ty, tyle osob (powyzej) Cie
                      rozpracowalo, nawet nie bylo to trudne.Zbyt wiele niejasnosci w
                      Twoich wypowiedziach. Osobiscie nie mam szacunku do osob, ktore
                      zdradzaja, nie oceniam ich, ich zycie, nie bede pisala, kim jest
                      taka osoba,po prostu 3 slowa,NIE MAM POSZANOWANIA i tyle. A co do
                      Twojej sytuacji, nie dosc, ze rozbilas rodzine-malzenstwo to chcesz
                      ciagnac to dalej,chcesz zeby zona cierpiala,dziecko cierpialo,byle
                      tylko Ty bedziesz szczesliwa. Egoistka!Gdybym On cos czul do Ciebie
                      (poza porzadaniem), to zostawilby zone dla Ciebie, a tak bylas dla
                      niego zwykla przygoda. Powiedzial Ci, ze nie kocha zony? Mozliwe, ze
                      tak zrobil, czego nie mowi sie kochance, zeby ja przeleciec (by
                      ciagnac to jakis czas),nie takie rzeczy czytalam czy o takich
                      slyszalam. Z reguly gdy facet ma romans mowi swojej kochance takie
                      rzeczy, ktore ona chce uslyszec. Nie wiem tego z wlasnego
                      doswiadczenia,ale zyje juz sporo czasu na tym swiecie...
                      • nastazja4 Re: nastazja4 24.04.10, 10:02
                        nie wiem po co odpisuje, ale to juz ostatni raz...jesli tak się dało wyczuc to
                        chyba nie najlepiej u Ciebie z czytaniem ze zrozumieniem, nie zalezy mi możecie
                        mysleć że jestem kochanką w tym konkretnym przypadku jakbym miała być na czyims
                        miejscu to wolałabym byc na miejscu kochanki,żonę upokorzył i ośmieszył zwiazek
                        z boku wygladał na bardzo silny uczuciowo a potem on pokazał,że to lipa i
                        klamstwo...ale może sie myle może markac ma racje i jesli był to naprawdę silny
                        zwiazek to to przetrwają tylko bardzo dużo zależy od podejscia zdradzonej.
                        • tootsi30 Re: nastazja4 24.04.10, 10:08
                          nastazja4 napisała:

                          > nie wiem po co odpisuje, ale to juz ostatni raz...jesli tak się
                          dało wyczuc to
                          > chyba nie najlepiej u Ciebie z czytaniem ze zrozumieniem, nie
                          zalezy mi możecie
                          > mysleć że jestem kochanką w tym konkretnym przypadku jakbym miała
                          być na czyims
                          > miejscu to wolałabym byc na miejscu kochanki,żonę upokorzył i
                          ośmieszył zwiazek
                          > z boku wygladał na bardzo silny uczuciowo a potem on pokazał,że to
                          lipa i
                          > klamstwo...ale może sie myle może markac ma racje i jesli był to
                          naprawdę silny
                          > zwiazek to to przetrwają tylko bardzo dużo zależy od podejscia
                          zdradzonej.
                          Czego oczekiwalas zakladajac ten watek? w tym przypadku wyglada na
                          to,ze jestes 'ta' kochanka i czego sie spodziewasz,zrozumienia?
                          Porady? Kazdy facet jest inny, mozesz robic statystyki..no nie
                          wiem..na przyklad, ktory facet po zdradzie wroci do zony,ktory
                          zostanie z kochanka,tylko w czym Ci to pomoze? Zaatakowalam Cie, bo
                          ta sytuacje przelozylam na swoj zwiazek i gdyby sie okazalo,ze moj
                          facet ma kochanke, to oboje dostaliby z patelni :P :P a zwlaszcza ta
                          kochanka, ktora wszystko robi,zeby moj facet mnie dla niej
                          zostawil,w tym przypadku Ty
                    • deodyma Re:rozumiem 24.04.10, 20:59

                      nastazja4 napisała:

                      > że kochanka była tylko przygodą ale skoro taka przygoda mu się
                      zdażyła to znacz
                      > y
                      > że nie kochał zony,ze nie była dla niego tą jedyną...więc predzej
                      czy później
                      > będzie miał kolejną.......może nawet z tą samą panną...jak się
                      kogos kocha to
                      > nie spędza sie czasu z inną więc po co się teraz stara-chyba tylko
                      bo nie chce
                      > wyjść na ostatnią świnię, skoro na kochance mu nie zależy to już
                      lepiej zostać
                      > z
                      > zoną.Ale ja nie widzę sensu i przyszłości dla takiego związku..tym
                      bardziej że
                      > żonka też juz nie wygląda jak 15 lat temu...skoro się nie starała
                      o siebie to
                      > jej tez nie zależało. i już nie będe przekonywać że to chodzi o
                      znajomych...po
                      > co wy wiecie lepiej :)osobiście do kochanki nic nie mam, pokazała
                      jaki facet
                      > jest naprawde,może im się ułoży z żoną ale wątpię..bo nie zdradza
                      sie kogoś kog
                      > o
                      > się kocha a jak nie ma uczucia to taki związek o kant tyłka mozna
                      rozbić








                      jezu, ales Ty naiwna...
                      musisz byc jeszcza bardzo mloda, skoro takie glupotki wypisujesz.
                      daj sobie spokoj z zonkosiami i zakrec sie kolo wolnego chlopa.
    • lidka_77 nie wierzę w miłość, to tylko strach 25.04.10, 12:33
      przejrzałam sobie ten wątek i nie zgadzam się z wizją niektórych, że
      on wrócił do żony, bo ja kocha. To bardzo wygodne tłumaczenie. Ale
      chwile wczesniej nie kochał, kiedy byl z kochanką? Czy może po
      prostu żona go nie rozumie?
      On wrócił do żony, bo się wydało. I tyle. Wrócił, bo z nią mu
      wygodnie, bo musiałnby za wiele zmienić, a nie warto, jęsli w grę
      wchodził tylko seks. Mając po jednej stronie kochankę=seks i
      żonę=dom,żarcie, posprzatane, wspólny kredyt, stała siatka
      znajomych, wybiera żonę. Proste. Poza tym podziałało pewnie to, że
      żona byłaby gotowa go odstawić, byłaby gotowa na nowe życie. Żona
      miała odwage, on jej nie ma, bo nie kierują nim uczucia, ale
      instynkt i poszukiwanie łatwej przyjemności.
      A jesli na dodatek potrafił zacząć związek z kochanką, ale nie
      potrafi zachować się fair i powiedzieć - to koniec, sorry, może
      nawet dodać, że kocha żonę, to ni ma czego żałować, że ten "związek"
      się skończył.

      rada dla kochanki - ciesz się dziewczyno, że nie będziesz się dawała
      wykorzystywać takiemu facetowi i zapomnij o nim, a od następnego
      przyjaciela wymagaj nieco więcej, np. tego, żeby miał uregulowaną
      sytuację rodzinną, zanim coś z Toba zacznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka