i co ja mam myslec?

IP: *.student.pw.edu.pl / *.student.pw.edu.pl 27.02.04, 18:46
faceci moze mi powiecie co mam myslec? rozstalam sie z facetem. byla to
wspolna decyzja po przestalo sie ukladac. bylismy ze soba 3,5 roku.
rozstalismy sie 3 tygodnie temu. i on teraz czesto nalega na spotkania, a
podczas nich wciaga mnie do lozka, mamy zajebisty seks, dzwoni czasem, czsem
mowi ze teskni, mowi ze nadal mu zalezy i mnie uwielbia ale kiedy rozmawiamy
o tym by do siebie wrocic to mowi ,ze nie, ze to za wczesnie, ze czuje ze
robimy dobrze bedac sami i moze kiedys do siebie wrocimy, kto wie?
co ja mam o tym myslec? ze mnie wykorzystuje? tylko po co wtedy mowilby te
wszystkie rzeczy, ze kocha uwielbia itp? czy moze faktycznie mysli o powrocie
tylko nie jest jeszcze gotowy?
prosze o opinie facetow, bo juz nie wiem co myslec.
    • ha-jo Re: i co ja mam myslec? 27.02.04, 18:54
      Gość portalu: sunline napisał(a):

      > faceci moze mi powiecie co mam myslec? rozstalam sie z facetem. byla to
      > wspolna decyzja po przestalo sie ukladac. bylismy ze soba 3,5 roku.
      > rozstalismy sie 3 tygodnie temu. i on teraz czesto nalega na spotkania, a
      > podczas nich wciaga mnie do lozka, mamy zajebisty seks, dzwoni czasem, czsem
      > mowi ze teskni, mowi ze nadal mu zalezy i mnie uwielbia ale kiedy rozmawiamy
      > o tym by do siebie wrocic to mowi ,ze nie, ze to za wczesnie, ze czuje ze
      > robimy dobrze bedac sami i moze kiedys do siebie wrocimy, kto wie?
      > co ja mam o tym myslec? ze mnie wykorzystuje? tylko po co wtedy mowilby te
      > wszystkie rzeczy, ze kocha uwielbia itp? czy moze faktycznie mysli o powrocie
      > tylko nie jest jeszcze gotowy?
      > prosze o opinie facetow, bo juz nie wiem co myslec.


      a jedno pytanko, zabciu. jak byliscie oficjalnie razem, to seks byl rownie
      zajebisty, jak teraz, po rozstaniu? jesli chodzi o moje zdaniu, zabciu, to
      facet ma cie juz w dupie, przestal sie przejmowac twoim zdaniem, i odgrywac
      role "partnera", a tym samym balastu psychicznego, i w koncu sie
      rozkrecil.spoko, jak sobie znajdzie inna, to cie spusci.choc stawiam..zaraz, 20
      zl, ze jak znajdzie sobie inna, i tak bedzie wpadal do ciebie.
      • Gość: sunline Re: i co ja mam myslec? IP: *.student.pw.edu.pl / *.student.pw.edu.pl 27.02.04, 18:57
        zabciu, nasz seks byl rownie zajebisty przez caly czas trwania naszego zwiazku.
        dziekuje za odp, mimo iz mam wrazenie ze chciales mnie pognebic
      • Gość: sunline Re: i co ja mam myslec? IP: *.student.pw.edu.pl / *.student.pw.edu.pl 27.02.04, 19:01
        cytuje >>choc stawiam..zaraz, 20zl, ze jak znajdzie sobie inna, i tak bedzie
        wpadal do ciebie.

        i nie mysl, ze jestem taka glupia, ze dam mu sie, jesli bedzie mial juz kogos
        innego zabciu. jak chodze z nim do lozka to takze dla wlasnej przyjemnosci.
        • ha-jo Re: i co ja mam myslec? 27.02.04, 19:09
          Gość portalu: sunline napisał(a):

          > cytuje >>choc stawiam..zaraz, 20zl, ze jak znajdzie sobie inna, i tak be
          > dzie
          > wpadal do ciebie.
          >
          > i nie mysl, ze jestem taka glupia, ze dam mu sie, jesli bedzie mial juz kogos
          > innego zabciu. jak chodze z nim do lozka to takze dla wlasnej przyjemnosci.

          mow mi "misiu".

          wiec szafa gra slonko.i wcale cie nie chcialem pognebic.korzystaj, jak wam
          dobrze.czy brakuje ci tego psychicznego babskiego komfortu, ktory zawsze bije
          na alarm, bo uruchamia poczucie, ze tracisz czas...bo przeciez moze powinnac
          udac sie na lowy i uchwycic innego samca, dla ktorego nie bedziesz tylko
          szparka, ale i partnerka na cale zycie.
          albo dea.twoj facet jest sprytny, wiesz, cwaniak, i wie, jak manipulowac
          babkami.pewnie staly czytelnik tego forum.
          • ha-jo Re: i co ja mam myslec? 27.02.04, 19:13
            ha-jo napisał:

            > Gość portalu: sunline napisał(a):
            >
            > > cytuje >>choc stawiam..zaraz, 20zl, ze jak znajdzie sobie inna, i t
            > ak be
            > > dzie
            > > wpadal do ciebie.
            > >
            > > i nie mysl, ze jestem taka glupia, ze dam mu sie, jesli bedzie mial juz ko
            > gos
            > > innego zabciu. jak chodze z nim do lozka to takze dla wlasnej przyjemnosci
            > .
            >
            > mow mi "misiu".
            >
            > wiec szafa gra slonko.i wcale cie nie chcialem pognebic.korzystaj, jak wam
            > dobrze.czy brakuje ci tego psychicznego babskiego komfortu, ktory zawsze bije
            > na alarm, bo uruchamia poczucie, ze tracisz czas...bo przeciez moze powinnac
            > udac sie na lowy i uchwycic innego samca, dla ktorego nie bedziesz tylko
            > szparka, ale i partnerka na cale zycie.
            > albo dea.twoj facet jest sprytny, wiesz, cwaniak, i wie, jak manipulowac
            > babkami.pewnie staly czytelnik tego forum.


            i tym samym wie, ze nic tak nie ozywia pozycia w zwiazku, jak odrobina
            niepewnosci.zastosuj to samo, dla rownowagi.poznalas kogos, i to dla ciebie
            ten, kogo chyba warto blizej poznac.jak teraz twoj kolo sie przebudzi, i
            zacznie o ciebie zabiegac, znaczy tylko chcial sie pobawic niepewnoscia w
            zwiazku, ale cie kocha.a jak mu zwsia, twoj nowy kole, znaczy sie ma cie w
            dupie.
    • Gość: Kama Komentarz kobiety IP: *.icpnet.pl 27.02.04, 19:16
      Akurat na męskim forum, ale skrobnę to i owo. Sama spotkałam się z podobną
      sytuacją. Na oko mozna powiedzieć krótko, że sama , droga sunline nie wiesz co
      czujesz i czego naprawdę chcesz. Radziłabym - dla uzdrowienia sytuacji -
      kierować się właśnie i tylko tym. Jesli masz ochotę na seks - ok.idziesz do
      łóżka i to jest tylko "zajebisty" seks /i nie słuchaj, a juz broń boze nie
      dopytuj się, czy wobec powyższego on cię jeszcze kocha, bo powie że tak ,
      niekoniecznie szczerze./Podejdź do tego z podobnym egoizmem co on. Masz ochotę
      na kontynuowanie związku to nie pisz, że rozstanie było waszą wspólną, świadomą
      decyzją. Nie masz - to sie z nim nie spotykaj, albo spotykaj się czasem żeby
      poprostu pogadać /a nie od razu do łózka - siłą cię przecież tam nie wciąga/.

      Niektórzy faceci mają jakiś taki lęk przed usankcjonowanym byciem razem. Gdy są
      w związku nieustannie próbują się z niego wyrwać. Szukać czegoś lepszego???
      Odchodząc, często zabezpieczają sobie "tyły" , by nie zostac tak zupełnie na
      lodzie. Chcą tez mieć pewność, że w razie czego mają do kogo wrócić.
      Podtrzymuja kontakt a potem nagle , bez wyjaśnień milkną i zajmują się już kimś
      innym. Dlaczego mamy to facetom ułatwiać, płacąc za to swoimi uczuciami? Sorry.
      Po zerwaniu z facetem /z jego niestety inspiracji/ przez ponad pól roku byłam
      bombardowana telefonami, smsami, propozycjami spotkań, pocztówkami. Dopytywał
      się co robię, czy o nim nie zapomniałam, dawał mi do zrozumienia, że mu na mnie
      nadal, mimo wszystko zależy. Na oko było to nawet wzruszające, ale ja czułam
      się z tym okropnie. O powrocie nie było mowy /zgodziłabym się/. Nie pozwalał mi
      o sobie niestety zapomnieć. Skończyło się to w momencie, kiedy poznał kogos
      nowego /nie miał żadnych skrupułów, był poniekąd wolny/. Ja też znalazłam
      kogoś. Po pól roku znowu telefony, pamiętasz o mnie, spotkajmy się bo jestem
      niedaleko...itp.
      To bolało. Zmieniłam numer. Wiem, że mnie szukał. Uważam, że to było cyniczne
      zagrywanie na moich uczuciach.
      Tyle ja.
      Ciekawa jestem, co na ten temat panowie.
      • ha-jo Re: Komentarz kobiety 27.02.04, 19:20
        Gość portalu: Kama napisał(a):

        > Akurat na męskim forum, ale skrobnę to i owo. Sama spotkałam się z podobną
        > sytuacją. Na oko mozna powiedzieć krótko, że sama , droga sunline nie wiesz
        co
        > czujesz i czego naprawdę chcesz. Radziłabym - dla uzdrowienia sytuacji -
        > kierować się właśnie i tylko tym. Jesli masz ochotę na seks - ok.idziesz do
        > łóżka i to jest tylko "zajebisty" seks /i nie słuchaj, a juz broń boze nie
        > dopytuj się, czy wobec powyższego on cię jeszcze kocha, bo powie że tak ,
        > niekoniecznie szczerze./Podejdź do tego z podobnym egoizmem co on. Masz
        ochotę
        > na kontynuowanie związku to nie pisz, że rozstanie było waszą wspólną,
        świadomą
        >
        > decyzją. Nie masz - to sie z nim nie spotykaj, albo spotykaj się czasem żeby
        > poprostu pogadać /a nie od razu do łózka - siłą cię przecież tam nie wciąga/.
        >
        > Niektórzy faceci mają jakiś taki lęk przed usankcjonowanym byciem razem. Gdy

        >
        > w związku nieustannie próbują się z niego wyrwać. Szukać czegoś lepszego???
        > Odchodząc, często zabezpieczają sobie "tyły" , by nie zostac tak zupełnie na
        > lodzie. Chcą tez mieć pewność, że w razie czego mają do kogo wrócić.
        > Podtrzymuja kontakt a potem nagle , bez wyjaśnień milkną i zajmują się już
        kimś
        >
        > innym. Dlaczego mamy to facetom ułatwiać, płacąc za to swoimi uczuciami?
        Sorry.
        > Po zerwaniu z facetem /z jego niestety inspiracji/ przez ponad pól roku byłam
        > bombardowana telefonami, smsami, propozycjami spotkań, pocztówkami. Dopytywał
        > się co robię, czy o nim nie zapomniałam, dawał mi do zrozumienia, że mu na
        mnie
        >
        > nadal, mimo wszystko zależy. Na oko było to nawet wzruszające, ale ja czułam
        > się z tym okropnie. O powrocie nie było mowy /zgodziłabym się/. Nie pozwalał
        mi
        >
        > o sobie niestety zapomnieć. Skończyło się to w momencie, kiedy poznał kogos
        > nowego /nie miał żadnych skrupułów, był poniekąd wolny/. Ja też znalazłam
        > kogoś. Po pól roku znowu telefony, pamiętasz o mnie, spotkajmy się bo jestem
        > niedaleko...itp.
        > To bolało. Zmieniłam numer. Wiem, że mnie szukał. Uważam, że to było cyniczne
        > zagrywanie na moich uczuciach.
        > Tyle ja.
        > Ciekawa jestem, co na ten temat panowie.


        kama, zaczynam sie przekonywac do margaryny.autorko watku,sluchaj kamy, a serce
        bedziesz miala jak dzwon.
    • Gość: kawaler Re: i co ja mam myslec? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.02.04, 11:34
      nie wiem co masz myslec, ale moim zdaniem, z ktorym sie zreszta nie zgadzam, to ja mysle, ze on ma po prostu od czasu do czasu na seks i jezeli Ty tez ma ochote to nie ma problemu. A jezeli liczysz na cos wiecej to chyba nic z tego nie bedzie, dla niego jestes tylko partnerka seksualna i jest mu tak dobrze, bez zadnych historii emocjonalnych. :-)
      Jezli obydwoje milo spedzacie czas w lozku i daje Wam to radosc o chyba nalezy sie z tego cieszyc, ale jezeli oczekujesz od niego czegos wiecej no to chyba nic z tego nie bedzie, ale ja nie jestem jasnowidzem. :-)

      PS. uwazaj na "wpadke", pewnie zaraz Zalotnica zapyta sie Ciebie jak sie przed tym uchronlas. ;-)
Pełna wersja