woophy
07.09.10, 20:45
Jest taka zasada "nie rwij dupy z własnej grupy" ale cóż poradzić. Pracujemy razem prawie dwa lata. Nigdy na nią nie zwracałem większej uwagi, przeciętna uroda, uważana za "cnotkę" i "szarą myszkę" oraz "dziewczynę z politechniki" (jest inżynierem). Tylko na przerwach sobie gaworzyliśmy. Od paru tygodni jednak wciąż o niej myślę i nie mogę się ogarnąć. Schudłem kilka kilogramów. Chodzę jak niepyszny i staram się jej unikać. Najgorsze że w pracy siedzi 3 metry ode mnie więc jak coś z tego wyjdzie albo nie to i tak będę miał przerąbane ;) Ratuje mnie jedynie to że ona pracuje zawsze na I zmianę a ja na trzy (fabryka) więc bywają tygodnie że widuję ją 10 minut dziennie.
Nie mam zbyt dużego doświadczenia z kobietami, moje poprzednie związki nie przeszły nigdy do fazy seksu.
Boję się że nic z tego nie wyjdzie i skończy się na dwóch najgorszych słowach jakie może usłyszeć facet od kobiety: "Zostańmy przyjaciómi" = miło się rozmawia ale o czymś wiecęj zapomnij ;)