Dodaj do ulubionych

obojętność

16.09.10, 09:47
Jestem niespełna 2 lata po ślubie. Mam dosyć życia z mężem. Olewa mnie. Za wszystko się obraża, a wtedy idzie spać do drugiego pokoju i nie odzywa się , dopóki ja nie wyciągnę pierwsza ręki do zgody.Unika seksu, zawsze albo jest zmęczony albo ma jakieś inne wymówki. Rozmowy na ten temat niewiele wnoszą. Mówi , że mnie nie rozumie i że taka reakcja u niego zachodzi, że zamyka się w sobie. Po takich cichych dniach, z dala od siebie, wcale nie próbuje pierwszy wyjść z inicjatywą, jest bierny i obojętny. Bardzo mi z tym źle, zastanawiam sie nad separacją.
Czy można w ogóle coś zrobić , żeby nasze relacje się poprawiły czy raczej nie ma na to sznas i stytucja zawsze sie bedzie powtarzac?
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: obojętność 16.09.10, 10:20
      Wyszłaś za mąż za klasyczną babę? Zapewne mówi jeszcze: jeślibyś mnie kochała, to domyśliłabyś się, o co mi chodzi.:D

      Na eFKa są chyba lepsze trolle, niż tutaj.:|
      • iwona334 nieobojętność 16.09.10, 10:32
        enk.a napisała:

        > Wyszłaś za mąż za klasyczną babę? Zapewne mówi jeszcze: jeślibyś mnie kochała, to domyśliłabyś się, o co mi chodzi.:D


        Zdaje sie, ze tak, niestety :)

        Jednak jedno mozesz sprobowac: przestan postepowac tak, by sie obrazal
        i sama (po mesku) wychodz z przymilna inicjatywa :)


        • lil_iowa Re: nieobojętność 16.09.10, 10:42
          Chowam swoja dumę w kieszeń i wyciągam ręke , bo juz nie moge wytrzymać cichych dni i obojętności, mijania się bez słowa. Z inicjatywa też wychodzę, tyle że on odmawia. Może sie kochać raz na dwa tygodnie albo i rzadziej. Czuje sie odtrącona i on o tym wie, ale nic z tym nie robi, może nie potrafi, a ja sie spalam.
    • betty205 Re: obojętność 17.09.10, 14:27
      Rada jest taka: rozwiedź sie póki jeszcze czas i nie macie dzieci ( wiem to zabrzmi śmiesznie w sytuacji , kiedy prawie nie sypiacie ze sobą , ale znam takich co wpadli po 1 razie...).Uważam ,że szkoda Ciebie i życia na przepraszanie rozkapryszonego faceta, który nie wie czego chce. byłam kiedyś z bardzo podobnym osobnikiem, i to długo ( 5 lat). w pewnym momencie miarka się przebrała i powiedziałam: dość! Też był wiecznie obrażony nie wiadomo za co , a jak już było wiadomo, to były to tak błahe i głupie rzeczy, że szkoda gadać.
      Po kolejnej kłótni powiedz, że masz dość i planujesz go zostawić. albo będzie reakcja, albo nie.....
    • plec.na.plazy Re: obojętność 17.09.10, 15:20
      Japierdut, ludzie to naprawdę masachistami. Ty się męczysz, on się męczy. Rozstańcie się jak ludzie, póki macie okazję, bez krzyków i awantur.
    • tytus_flawiusz Re: obojętność 20.09.10, 09:17
      > Jestem niespełna 2 lata po ślubie. Mam dosyć życia z mężem.

      gratulacje.
      Ale jest nadzieja - potrafisz być uczciwa wobec samej siebie. Teraz znajdź w sobie tyle siły by ułożyć sobie życie dobrze (tym razem patrz kogo wybierasz), póki jeszcze jesteś w miarę młoda i atrakcyjna. (o ile w ogóle jesteś)

      may the folrce
      • lil_iowa Re: obojętność 22.09.10, 08:38
        Mam 30 lat, chciałbym mieć z nim dziecko, bo go kocham, ale boje się wspólnego życia.
        Chciałabym ,żeby się zmienił, żeby sie nam ułozyło.
        • tytus_flawiusz Re: obojętność 22.09.10, 08:57
          > chciałbym mieć z nim dziecko, bo go kocham, ale boje się wspólnego
          > życia.

          pie...ij sobie baranka w ścianę, może i nie pomoże ale w takim przypadku warto spróbować.
        • betty205 Re: obojętność 22.09.10, 09:07
          Nie ułoży się już. Zrozum to. jeżeli 2 lata po ślubie jest tak źle, to ochów i achów nie będzie.
          Niestety , cudów w tej materii nie ma.
          Zyczę ci , zebyś ułożyła sobie wszystko tak jak marzysz, ale z kimś innym.pozdrawiam
    • jan_owy Re: obojętność 22.09.10, 20:04
      A ja mam pytanie: jak to się stało, że wzięliście ślub?! I że dziwi Cię jego obecne zachowanie?
    • porando Re: obojętność 22.09.10, 20:44
      Pewnie ze mozna i nawet trzeba usiasc sobie i spokojnie porozmawiac w przyjecielski sposob - co nas boli i czego nam brakuje. Takie zachowanie nie jest samym w sobie - jest inny powod do takiego zachowania i jedyny sposob to usunac wlasciwa przyczyne to ja poznac. Jesli rozmowa nie jest mozliwa to znaczy ze jednej ze stron nie zalezy na tym zwiazku a wtedy nie ma rady...
      I oczywiscie rozmowa jesli ma szanse na sunces, nie powinna byc obrzucaniem siebie nawzajem zarzutami czy tez pyskowka kto jest winny ale wrecz odwrotnie - kazda ze stron powinna szczerze i spokojnie powiedziec jak wazny jest dla niej ten zwiazek i co ona jest gotowa zrobic dla drugiego i dla wspolnego zwiazku aby bylo lepiej.
      Jesli trudno rozmawiac to mozecie sie umowic ze sobie napiszecie listy do siebie na powyzszy temat i wspolnie przeczytacie kiedy bedzie odpowiednia chwila.. a np lampka wina przed moze pomoc sie rozluznic ....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka