bedtime.stories
24.09.10, 09:32
Weszliśmy na klatkę schodową naszej mojej kamienicy. Nie zapraszałam go do środka, bo moja współlokatorka spała i nie chciałam, by domyśliła się co się dzieje (chociaż i tak się zorientowała).
Rzuciliśmy się na siebie na klatce. Zaczęliśmy się całować. On odchylił moją głowę, złapał mnie za włosy.
- Dlaczego tak grubo się ubrałaś? – zapytał
Nie przeszkodziło mu to jednak w tym, by włożyć swoją dłoń za moje spodnie. Jak zwykle było cudownie. Myślałam, że nie wytrzymam z rozkoszy i powiedziałam, że go uwielbiam.
Zaproponowałam, że może pójdziemy do miejsca, w którym się zatrzymał, do hotelu niedaleko. On odmówił, powiedział, że ma dużo pracy, że będzie musiał posiedzieć z laptopem do drugiej i że nie będzie mógł się skoncentrować jeśli pójdę z nim. Spuściłam głowę ze smutkiem.
- Co się stało Kotku? Przyjadę w przyszłym tygodniu.
- Aha, przyjedziesz za trzy miesiące. Czekałam na Ciebie tyle miesięcy. Nie wytrzymam. Będę patrzeć na Ciebie jak pracujesz, a jak skończysz…
- Nie dam rady jak będziesz leżała obok mnie naga. Jedź jutro ze mną do domu. Zobaczysz tak Cię zerżnę! Mam ochotę Cię pocałować…w policzek.
Spuściłam ze smutkiem głowę i pożegnałam się. Jeszcze 5 minut stałam przed drzwiami zanim otworzyłam drzwi. Nie mogłam dojść do siebie. Tej nocy nie spałam, nie mogłam zasnąć, ale rano nie czułam się zmęczona.
Jak ocienilibyście tę sytuację? Co jest nie tak w tym układzie?