lupus76 Re: POMOCY! 35letni imprezujący i pijący mąż 31.10.10, 18:57 Masz w domu alkoholika. Wystaw go na wycieraczkę. Inna terapia nie zda egzaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
rywka_mala Re: POMOCY! 35letni imprezujący i pijący mąż 31.10.10, 19:07 Jeszcze raz dziękuje wszystkim za posty. Wasze opinie (większość) działa na mnie jak zimny prysznic. Tolerowałam to paskudne zachowanie zawsze z myślą: „Ok. to się już nie powtórzy.” Sama siebie oszukiwałam, wierzyłam ze już idzie zmiana … Dziś spotkaliśmy się na grobach. Po wszystkim mieliśmy porozmawiać – co dalej. Niestety mąż nie mógł zostać cyt. „ bo musi wyjąć pranie i posprzątać”. Pod czas całego spotkania jago telefon urywał się, dzwonili koledzy, zdawkowo odpowiadał „ze nie długo, za dwie godziny”. Widocznie gdzieś wódka już chłodzi się…. No cóż, wszyscy jesteśmy kowalami swojego losu … Zdecydowałam ze to koniec… teraz tylko potrzebuje siły aby to przejść (zabranie reszty rzeczy, rozwód). Nie ukrywam jestem załamana ze TAK kończy się ten związek. Z tego wszystkiego to JA idę się dziś upić. Jeszcze pozwolę sobie na odpowiedź na kilka Waszych postów: disintegrator81 i kordet – uwierzcie mi ja i mój mąż (to oczywiście moja opinia) już swoje odimprezowaliśmy. Ja osobiście nie mam ochoty zalewać się w trupa i rzygać po kątach. W chwili obecnej interesuje mnie inna rozrywka – kino, teatr, wystawa, spacer, zwiedzanie nowych miejsc, obiad na mieście, gotowanie i wino z znajomymi. (pomijam sugestię kordeta – trójkąt, bez sensu). disintegrator81 – lubię cieszyć się życiem bez procentów (uwierz mi tak też można…) wredny_jestem – na forach nie buszuje codziennie po kilka godzin bez powodu … nie mam z kim pogadać na ten temat (nie będę rodziców obciążać tym wszystkim, przynajmniej na razie). Powoli zaczynam myśleć ze JESTEM kretynką, ale dla tego ze wcześniej tego związku nie skończyłam. wyrwana.z.kontekstu – Twój post jest bardzo treściwy. Wypisałaś wszystko w punktach … mam wszystko jak na dłoni. To wszystko święta prawda. Co mnie czeka gdy … i co mnie czeka gdy …Dziękuje Ci ze poświęciłaś swój czas. Odpowiedz Link Zgłoś
iliketrains Re: POMOCY! 35letni imprezujący i pijący mąż 31.10.10, 19:25 z Twoich postów wynika, ze jesteś bardzo rozsądną kobietą - mam nadzieję, że uda Ci się przez to wszystko przebrnąć Odpowiedz Link Zgłoś
disintegrator81 Re: POMOCY! 35letni imprezujący i pijący mąż 31.10.10, 19:47 Ok, ja rozumiem, jedynie próbuję Ci przedstawić punkt widzenia funkcjonującego alkoholika, bo to znam z autopsji... I myślę, że gdyby kobieta, z którą świetnie mi się imprezuje nagle stwierdziła, że woli spacer, teatr, galerię i wino ze znajomymi... to pewnie bym nie był zachwycony... Jego zachowanie podczas spotkania świadczy jednak o tym, że z funkcjonującego alkoholika stacza się o poziom niżej, a z tym już będzie ciężko. Doskonale rozumiem, że czasami jest pięknie rzucić się w dół równi pochyłej, stanąć z boku i patrzeć, jak się leci... Jak dla mnie to jedynie wyrwanie z korzeniami z towarzystwa może przynieść skutek. Ale wbrew jego woli nic nie ugrasz. Postaw sprawę jasno, po raz ostatni. Może dotrze. A swoją drogą to szacunek za imprezę za 6,5k pln... też lubię zabalować, ale takich wyników nie miałem nigdy... chociaż gdyby zniszczenia policzyć... Odpowiedz Link Zgłoś
wrong_answer Re: POMOCY! 35letni imprezujący i pijący mąż 31.10.10, 19:51 Wyslij mu tez ten watek... Ciekawe jak zareaguje, jak zobaczy, ile osob go wyzywalo od alkoholikow... Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Re: POMOCY! 35letni imprezujący i pijący mąż 31.10.10, 19:48 Jak w wielu podobnych przypadkach, ponosisz odpowedzialność za ten stan. Z ukochanej rywki zrobiłaś się ŻONĄ, którą interesuje MAŁŻEŃSTWO. Dlaczego nie imprezujesz z mężem? Dlaczego musisz go kontrolować? Odpowiedz Link Zgłoś
holyfido Re: POMOCY! 35letni imprezujący i pijący mąż 31.10.10, 19:58 Tak, tak. Dlaczego nie stałaś się alkoholiczką, tak zapewne chciałeś zapytać. Odpowiedz Link Zgłoś
rywka_mala Re: POMOCY! 35letni imprezujący i pijący mąż 31.10.10, 20:32 Chłopaki! ( pisze do disintegrator81, seth.destructor ) Imprezowaliśmy razem przed ślubem i po ślubie. Ale były to „umiarkowane” imprezy (w porównaniu do tego co odstawia teraz mąż). Typowy clubbing, alkohol (ale nie upijanie się) tańce i do 6 nad ranem … wszystko razem. Wówczas uważałam ze tez normalną sprawą jest wyjcie TYLKO z kolegami – wiadomo ploteczki, alkohol, można więcej poprzeklinać sobie, i takie tam... (procentowo 80% imprez razem 20 % z kolegami). Z czasem coraz więcej wyjść oddzielnych - ja z koleżankami on z kolegami (a on coraz więcej napruty po tych imprezach). Kiedyś (ze 2 razy) poszłam z nim, było drętwo, szybko wróciliśmy po 2 drinkach, oczywiście koledzy dzwonili później „jak to super było jak pośliśmy do domu!”. A on wprawie zdruzgotany był ze opuścił TAKĄ imprezę??? Ostatnio, jakieś 6 mies. , nie wychodzę , nawet do koleżanki do domu na wino, chcę abyśmy cały czas spędzaliśmy razem. W ten sposób starłam się zaplanować weekend aby nie było nudy …. Niestety, mąż nie jest zainteresowany … wychodzi po przysłowiowe bułki i wraca po 2 dniach … Wyrywać z towarzystwa go nie będę – bo wszędzie sobie znajdzie nowe. Fakt - jest bardzo towarzyski szybko łapie kontakt – i to jak jest trzeźwy. A co się dzieje po drinku!!!! Ostatnie wakacje (weekendy) praktycznie spędziliśmy na działce. Cel – separacja od towarzystwa, mniej alkoholu. Ale i tam znalazł kompanów …. na zabitej dechami (ale uroczej) wiosce. Quźwa na Marsa go wysłać czy co? Moja zmiana nie nastąpiła z dnia na dzień (w sensie od poniedziałku zero imprez). Ale wiecie, wiek już nie ten, i zainteresowania zmieniają się. Ile można?! Mąż też lubi kino, teatr i wystawy ale w tz. okresie ciszy (brak imprez, po kolejnej „poważnej” rozmowie). Ta rozrywka najbardziej jest mu miła. Nie do końca rozumiem pytania „Dla czego go kontrolujesz?” Czyli jak wraca po 2-3 dniach mam nie pytać gdzie był??? Sorry ale mnie to żywo interesuje …. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
tugen_axalla Re: POMOCY! 35letni imprezujący i pijący mąż 31.10.10, 21:07 Jeszcze raz napiszę to co większość - jesteś związana z alkoholikiem, jeszcze kolo jako tako funkcjonuje, zarabia, ma pieniądze, imprezuje na poziomie ale zaczyna już lot po równi pochyłej. Kończy się to ciągami, wynoszenie rzeczy z domu na sprzedaż, robieniem długów itp., itd. Jeśli nie chcesz skończyć jako współuzależniona i z przej...ebanym życiem to tylko terapia jako warunek dalszego małżeństwa. Jeśli nie odniesie skutku zwiewaj bo tylko przesrasz sobie dalsze życie. A gdybyś miała z nim dzieci to one Ci tego trwania w takim związku nie darują... Odpowiedz Link Zgłoś
emi_forever Re: POMOCY! 35letni imprezujący i pijący mąż 31.10.10, 21:18 współczuję Ci i 3mam kciuki, ze podejmiesz wlasciwą decyzję, Nie wiem jaka jest ta własciwa, jeśli go naprawdę kochasz, b edzie ciezko. Ale z drugiej strony...czy to naprawde wielka miłość???... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mk72 Re: POMOCY! 35letni imprezujący i pijący mąż 31.10.10, 21:35 Twój mąż nadużywa alkoholu, tu nie ma wątpliwości. Czy już jest uzależniony, tego nie rozstrzygniemy na odegłośc, ale w każdym razie może to do tego zmierzać. Wyjścia są generalnie dwa: 1) podjąć walkę o męża, ale rokowania są niepewne, a i pewnie będzie to długo trwało, 2) stwierdzić, że chcesz sobie życie ułożyć na nowo i przeprowadzić szybko rozwód. Nie macie dzieci, więc tu problemu nie będzie, może uda się też bez orzekania o winie (jeśli mąż się zgodzi, a powinien, bo inaczej zapewne sąd orzeknie jego winę, co może mieć później przykre konsekwencje...), wtedy powinno to pójść sprawnie. Na Twoim miejscu wybrałbym rozwiązanie nr 2. Może to brutalne, ale w końcu mąż jest dorosłym człowiekiem i jak sobie pościeli, tak się wyśpi... Odpowiedz Link Zgłoś
kretek_bladzi Re: POMOCY! 35letni imprezujący i pijący mąż 31.10.10, 21:42 rywka_mala napisała: > Drodzy Mężczyźni , > Proszę o Waszą opinie na poniżej opisaną historie. Interesuje mnie męski punkt > widzenia... Abstrahując od tego czy to alkoholik czy nie - to przede wszystkim nieodpowiedzialny dzieciak. Wygodnicki, rozpuszczony pięciolatek w ciele trzydzieści lat starszym. Twój wybór czy ci taki partner potrzebny czy nie. Na wszystko jest czas. Na kilkudniowe chlania i łażenia po burdelach również (żeby jednorazowo puścić parę klocków to nawet w burdelu trzeba się postarać), ale u normalnego homo sapiens to mija jak pryszcze czy mutacja - niezbędne etapy prawidłowego rozwoju :) Jeśli twój partner zachowuje się jakby miał 20 lat, to nie ma sensu czekać następne 10-15 na dorośnięcie, bo dla ciebie będzie po prostu za późno. Jedni faceci dojrzewają po dwudziestce, inni po trzydziestce a inni wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
extrafresh 6500,- cienki Bolek. 31.10.10, 21:56 Ale poznaj mnie z nim. Może razem wydamy więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
69daro Kochana,jest tylko jedno wyjscie 31.10.10, 22:04 Niestety,nie bedziesz zadowolona-rozwod.No chyba,ze gosc zrobi tak jak ja.Definitywny koniec z alkoholem /AA/.Teraz widze dopiero co to jest normalne zycie,gdy nie mam juz przechlanego mozgu.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
e.day Re: POMOCY! 35letni imprezujący i pijący mąż 31.10.10, 22:09 @Rywka_mała, dziewczyno, trzymaj się! Jeśli nawet po Twojej wyprowadzce pan małżonek nie znajduje czasu na rozmowę, bo "musi wyjąć pranie", to szkoda na niego sił i energii. Na pewno powinnaś galopem zabezpieczyć swoje finanse przed jego ewentualnym zadłużeniem... środki przydają się choćby na Twój Nowy Start. Jako kobieta mocno trzymam za Ciebie kciuki. Życzę Ci dużo sił i kogoś naprawdę wartościowego w przyszłości. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: POMOCY! 35letni imprezujący i pijący mąż 31.10.10, 22:37 Nie jestem mezczyzna ale dla mnie to krotka pilka - jesli mu na tobie zalezy, niech doprowadzi swoje zycie do porzadku i to jak najszybciej. Niech idzie na meeting AA, niech pokaze, ze jest w stanie zrobic to dla ciebie, mimo ze sam udaje, ze problemu nie ma. Jesli nie jest w stanie tego zrobic - do widzenia. Ratuj sie, dziewczyno, poki jeszcze mozesz. Poczytaj sobie wyznania zon/partnerek alkoholikow, nie chcesz chyba zyc w takim piekle. Jestes jeszcze mloda, bezdzietna, ulozysz sobie zycie jeszcze a nawet jesli nie, to lepiej byc samej niz z mezem pijakiem Odpowiedz Link Zgłoś
ikar1 Re: POMOCY! 35letni imprezujący i pijący mąż 31.10.10, 22:44 dziewczyno jak masz zamiar cos doradzic to sprawdz jak to sie odbywa - jak to "idzie na meeteng AA" tak nie ma - najlepiej najpierw detox (jesli bawi sie 3 dni to zapewne odchorowuje to) -jakies 10 dni (po to zeby zaczal myslec na trzezwo), zaraz potem leczenie (najlepiej oddzial zamkniety - po "lekcjach" bedzie gadal z ludzmi ktorzy doprowadzili sie na dno - tez sie moze zapali lampka) a dopiero po leczeniu chodzi sie na meetengi milion doradcow - oto polska wlasnie delfina77 napisała: jesli mu na tobie zalezy, niech doprowadzi swoje zycie do porzadku i to jak najszybciej. Niech idzie na meeting AA, niech pokaze, ze jest w stanie zrobic to dla ciebie, mimo ze sam udaje, ze problemu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: POMOCY! 35letni imprezujący i pijący mąż 31.10.10, 23:58 Poza tym ludzie piszą tak, jakby to był jego kaprys, a nie choroba. Odpowiedz Link Zgłoś
allerune Re: POMOCY! 35letni imprezujący i pijący mąż 01.11.10, 00:02 dziwne że to jeszcze nie padło, ale 6500 w 2 dni ? Przykro mi to mówić, ale taką kasę można wydać tylko w jednym miejscu i tylko na jedno. Zobacz dokładnie na wyciąg z karty kredytowej, jak dla mnie na 99% jest to agencja towarzyska. To jest taki wiek, gdy imprezowi panowie nie męczą się już w wyrywanie młodych dup, po prostu im płacą... Alkoholizm więc może być drugorzędnym problemem, najpierw polecam to co kolega parę postów wyżej, dokładne badania. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Zróbcie sobie dzieci 02.11.10, 08:56 Zróbcie sobie dzieci...choć w tym wieku to już za póxno...lepiej znajdź sobie innego wasze ,ałżeństwo jest bez sensu...zawsze takie było...juz od początku... o to Twoja wina... Odpowiedz Link Zgłoś
nickznicka Re: Zróbcie sobie dzieci 02.11.10, 12:53 Szkoda ze twoi zrobili sobie dzieci i wyszedl taki idiota jak mariusz cos tam. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: Zróbcie sobie dzieci 02.11.10, 13:18 Podobno to byla niezapomniana impreza i nie takie kwoty przepuszczono wtedy :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
yoko0202 rywka 02.11.10, 20:06 nie jestem facetem, ale i tak popełnię ten post :) myślę, że zidentyfikowanie problemu jako po prostu alkoholizm to błędna droga; ten pan wydaje się być uzależniony nie od alkoholu jako takiego, tylko od beztroskiego życia imprezowego singla; ja nie twierdzę oczywiście, że każdy singiel schlewa się w trupa w każdy weekend, ale prędzej robią to jednak single niż osoby którym ząbkuje kilkumiesięczne niemowlę i których czeka niedzielny obiad u teściowej; podejrzewam, że w jego weekendowej grupie wsparcia też nie dominują raczej szacowni mężowie i ojcowie. on sam zresztą przyznaje, jak piszesz, że jeszcze się nie wyszalał... i tak sobie myślę, czy Ty czegoś nie przegapiłaś, nie zauważyłaś wcześniej? za kształt związku są odpowiedzialne obie osoby, każdy z partnerów jest też częściowo odpowiedzialny za to, kim staje się ta druga osoba po latach spędzonych z nami. Co więc się stało u Was? poza tym, tak sobie myślę, że on czuje się całkowicie bezkarny. Ty w zasadzie nie reagujesz. Poważna rozmowa? taką można przeprowadzić z 13-latkiem, który spóźni się do domu. ewidentnie pozwalasz sobie na zbyt wiele, i on to widzi, więc dalej szaleje. kobieto, gdyby mnie facet po raz kolejny zniknął z domu na 3 dni, to ja bym mu zniknęła ale na 3 tygodnie minimum bez żadnego kontaktu, a potem kolejne 3 tygodnie musiałby prosić o chwilę rozmowy. A Twój mąż po Tobie jeździ jak po łysej kobyle. zdecyduj, czy chcesz walczyć o to małżeństwo, i jeżeli tak to uświadom pana, że on też będzie musiał powalczyć, bo chyba nie zdaje sobie sprawy z sytuacji. wstrząśnij nim i to ostro, i bądź konsekwentna. Odpowiedz Link Zgłoś
coelka Pierwsz co powinnaś zrobić to nagminnie i uporczyw 03.11.10, 01:37 ie namawiać go na odwyk. wiadomo, że najtrudniejsza rzeczą jest wytłumaczenie uzalęznionemu że jest uzalezniony. To trwa , ale żeby mu pomuc on sam musi tego chciec inaczej bez jego zrozumienia tej sytuacji nie bedzie skutków. Jesli to nie przyniesie skutku wyprowadziłabym sie po paru miesiacach , wynjęła jakies mieszkanie albo do rodziców zależy od tego jakich masz rodziców czy będą cie wspirać co jest ważne dla ciebie w takim momencie czy dołować i gadać a nie mowiałam. Z daleka obsrwowała czasem bym pytała co sie dzieje, jak radzi sobie. Ludzie uzaleznieni w takiej sytuacji czesto budza sie jakby z długiego snu i widza, że całe zycie im sie sypie wtedy rozumieja ze tak dłużej być nie może absolutnie go nie tłumacz, nie usprawiedliwiaj, nie rób tez wymówek powtarzaj tylko, ze to źle wpływa na jego życie i moze skończyć na dworcu głownym. Oczywiście rozdzielność majatwoa zrób bo jak ktoś uzależniony pije to może naprawde przehulać nawet miliony jak ma, ale z rozwodem jeszcze poczekaj. Ja na pierwszy etap bym dała pół roku, na drugi po wyprowdzce tez od 3 do 6 m-cy. Nie ma co szybko odchodzić, zbyt pochopnie , ale zycia marnowac też nie można. Myślę , że rok na rozwiazanie sytuacji to dobry termin jeśli jak twierdzisz go kochasz to w razie czego bedziesz wiedziała, ze sie starałas i gdyby mu sie cos stał bedziesz wiedziec ze ten człowiek niechciał dac sobie pomóc , nie bedziesz miała wyrzutów sumienia lub bedziesz je miała mniejsze a to zawsze wazne na przyszłość. Każdy zasługuje na szanse a jego szansa od ciebie jest ten rok. Ty tez masz zycie i musisz myślec o sobie równieżA cha na wszelki wypadek zrób sobie te testy na żółtaczkę typu C i na HIV, oczywiście mam ndzieję ze nie ale róznie bywa jak alkohol sie leje strumieniami. I życze powodzenie i mAM NADZIEJĘ, ŻE SIE UŁOŻY A SYGNAŁ PEWNIE BYŁY WCZSNIEJ ALE JAK TO MÓWIA MIŁOŚĆ JEST ŚLEPA I WSZYSKO WYGŁADZA. Odpowiedz Link Zgłoś
nowy99 Rywka... 03.11.10, 14:12 mąz jest naprawdę wyjątkowy jeśli chodzi o to picie. Twoja historia jest przerażająca i nie ma nic wspólnego z małżeńskim, rodzinnym życiem. uciekaj i nie oglądaj się za siebie twój czas na wagę złota - wszak nie masz dwudziestu lat, póki jesteś młoda i zdrowa i możesz cieszyć się życiem z kimś innym, inna rzecz że mąz nie ma chmary dzieciaków więc i obowiązki przeciętnego mężczyzny mu odpadają, to kieruje jego wolny czas w inne sfery - picie. Pieniędzy (z racji braku narybku) zostaje wam dużo - też szuka ich skonsumowania. Znalazł alkohol i kto wie, co jeszcze... I jeszcze ta jego zalkoholizowana acz inteligencka rodzina... nie ma punktu zaczepnego, toniecie! Odpowiedz Link Zgłoś
hexulka1 Re: Rywka... 11.11.10, 22:14 Współczuję ale i podziwiam, bo jak dobrze rozumiem już się "ostrzegawczo" wyprowadziłaś. Jak widać on chyba tego nie przyjął do wiadomości, skoro dzwoni jakby nigdy nic... Trwaj przy swoim i nie wracaj! Nie masz do czego. Układaj sobie życie, bo szkoda czasu. Wiem, co mówię, też przeszłam koszmar z nałogowcem, choć był "totalnym abstynentem" jak sam siebie nazywał, miał za to inne nałogi, w które nigdy nie uwierzył, bo przecież wiedział lepiej. Nie oglądaj się za siebie! Skoro umiałaś się wyprowadzić, to jesteś silna. Nie zawracaj! Powodzenia! Życie jest piękne i szkoda tracić czas. Może za rogiem czeka Twoje szczęście? Odpowiedz Link Zgłoś