Dodaj do ulubionych

Potrzebna rada-zaręczona

23.03.11, 22:36
Witam! Piszę, spotykam się z koleżanką z mojej byłej pracy,jest niby wszystko fajnie tylko jest jeden problem-ona jest zaręczona.Z początku miałem to gdzieś ale zaczęło mi zależeć i teraz już mi to nie pasuje. Nie wiem jak mam się zachować,jestem trochę nieporadny w tych sprawach. Nie wiem czy jej powiedzieć że ten pierścionek na ręku mi przeszkadza i żeby się w końcu określiła?Czy nie poruszać tego tematu i jeszcze poczekać? Z drugiej strony nie chcę żeby nasza znajomość się skończyła.Ona twierdzi że z narzeczonym jej się nie układa ale już sam nie wiem.Pomocy!
Obserwuj wątek
    • black-sandra Re: Potrzebna rada-zaręczona 23.03.11, 22:51
      O matko !!! Ale masz problem . Ściąg jej ten pierścionek z palca i już Cie nie bedzie straszył :)
      • rotkaeppchen1 Re: Potrzebna rada-zaręczona 23.03.11, 23:02
        Zmien pierscionek na nowyszy model :-)
      • iamhier Re: Potrzebna rada-zaręczona 09.04.11, 21:09
        do black-sandra-oświadcz sie jej! Wloz drugi piersionek.To konkret.A kobiety to lubia.
    • uniwersalny_login Re: Potrzebna rada-zaręczona 23.03.11, 22:53
      Nie ma takiego wagonu, którego nie można odczepić.
    • urko70 Re: Potrzebna rada-zaręczona 24.03.11, 09:24
      Kwestia jak długo się spotykacie, jesli długo to niezbyt dobrze o niej świadczy to, że jedzie na dwa fronty. Z jednej strony okres narzeczeństwa można nazwać okresem próby ale z drugiej strony wtedy ludzie są najbardziej w sobie zakochani i powinni być wpatrzeni w partnera/kę z którą są zaręczeni.

      Sam musisz zdecydować czy "jutro" zaczynasz rozmowę "fajnie fajnie ale co z Twoim narzeczonym" czy pozwolić na powolny rozwój sytuacji.

      Wygląda na to, że dziewczyna weszła do sklepu, przetestowała i wrzuciła do koszyka jedną sukienkę ale przed wyjściem ze sklepu przymierza jeszcze jedną sukienkę.
      • mario209 Re: Potrzebna rada-zaręczona 24.03.11, 11:34
        Dzieki wszystkim za podpowiedzi! urko70,właśnie nie wiem jak będzie lepiej czy jeszcze poczekać czy walić prosto z mostu już teraz? Spotykamy się od 1,5 miesiąca
        • urko70 Re: Potrzebna rada-zaręczona 24.03.11, 11:54
          To zależy, jesli to Ty ją zdobywasz to nic nie mów tylko rób swoje, jesli ona Ciebie to już twój wybór czy chcesz być sukienką...
          • beta-beta Re: Potrzebna rada-zaręczona 09.04.11, 20:51
            Nie ufam ludziom, którzy "jadą na dwa fronty". Skoro dziewczynie nie układa się z narzeczonym, to może powinna zachować się jak dorosła i zdecydować, czy walczy o ten związek, czy mówi "pa" i tym sposobem ma czystą sytuację. Według mnie w tym momencie kobieta zachowuje się nie fair i wobec narzeczonego i wobec Ciebie. Porozmawiaj z nią, zapytaj wprost jak widzi Wasz wspólny związek, bo na razie ma chyba problem z podejmowaniem decyzji.
            • iamhier Re: Potrzebna rada-zaręczona 09.04.11, 21:08
              do beta-beta-tego nikt nie zrobi.Nie rzuci narzeczonego czy meza gdy nie bedzie pewien następnego.
              • facet_normalny Re: Potrzebna rada-zaręczona 09.04.11, 21:31
                i to jest typowo babskie podejście - no jak to może być że wokół nie ma hydraulika jak rury trzeba ciagle przepychać. bleeeee

                chcę być z kimś to jestem - bo mi odpowiada, dobrze sie układa itp. Nie układa się tak dobrze jak na poczatku to naprawiam albo kończę i wtedy szukam czegoś nowego
      • iamhier Re: Potrzebna rada-zaręczona 09.04.11, 21:12
        do urko-70% ludzi w stalych zwiazkach,w szczegolnosci malzenskich jedzie na 2 fronty.Inaczej umarlaby z nudow albo depresji.

    • iamhier Re: Potrzebna rada-zaręczona 09.04.11, 21:04
      Wal jak w siwy dym.Pisząc prosto i po chłopsku.

      Dlaczego? Ano dlatego,że jeśli ona pójdzie jeszcze dalej z tymi zaręczynami,to Cię to nie przestanie bolec jeszcze bardzo długo.Widac,ze ona nie jest pewna tego co czuje do narzeczonego,nie jest to nic super powaznego,skoro spotyka sie z innym.To kobieta pod tytulem:szukam i kazdego rozpatrze,a zareczona jestem bo łapie sie kazdej okazji (innje takiej byc nie moze).

      Kobiety lecą zawsze na miłość.....To czy ten zwiazek okaze sie trwaly to juz inna broszka.....Czasami te poukladane zwiazki:narzeczenstwo,slub,dzieci okazuja sie byc fatalne,choc nie nastreczaja takich emocji,sa wygodne,pewne,co za tym idziel altwiej ludzie ten model wybieraja.....

      I pamietaj.....kobieta zawsze poleci na zakochanego do szalenstwa mezczyzne.Zawsze! Czy sie z nim chajtnie to onna broszka,ale poleci.Pod jednym warunkiem:że nie bedziesz gral,ani niczego udawal.Okazywanie dumy jest najgorszym mozliwym rozwiazaniem (w szczegolnosci gdy z narzeczonym jej "nie idzie").Jesli jestes facete,ktory potrafi okazywac uczucia to cos osiagniesz.Jesli nie- stracisz ją.
    • starchaser trol. 09.04.11, 21:48
    • mili_vanili powiedz jej, i to szybko! 09.04.11, 22:03
      Radzię Ci jako kobieta - jesli ona mówi, że z tamtym jej się nie układa, to jasno daje ci sygnał!
    • dabente Re: Potrzebna rada-zaręczona 09.04.11, 22:35
      a nie bujasz ?
      co to z "Chodzenie " ? Jednego trzyma dla jaj, a drugiego na "zachete" ? Ale to SMUUUUUUTNE. To do konca zycia bedzie tak niezdecydowana ? Wiesz co ? A moze poszukaj takiej, co bedzie Toba NA PRAWDE i na ZABOJ zainteresowana ? Polprodukty daja polskutki.....zycze dobrego zycia !!!!
      • iamhier Re: Potrzebna rada-zaręczona 09.04.11, 23:41
        do dabente- takich ludzi tak naprawdę nie ma.Większosc, to ludzie mniej czy bardziej poligamiczni.Wszystko zależy od tego w jakim etapie związku się znajdują,choć i tu to spora część ma dzieci z osobą nie do końca trafioną dla siebie.Jeśli uważasz,ze małzeństwa są z milosci to sie mylisz.Oczywiscie nie wszystkie...Tak czy inaczej wszystko jest zmienne,a uczucia do kogos sprawdzamy po wielu latach.

        Ja się nie do konca zgadzam z ta teoria ,ze czlowiek moze kochac tylko jedna osobe.Kobiete czy mezczyzne,odpowiednio.POWINNISMY zyc z jedna osoba,miev zboznie dzieci itd.Ale to powinnismy nie oznacza ,ze tego tak naprawde chcemy....
        • antykonformista tylko że jest jeden mały problem.... 10.04.11, 00:18
          Kobiecie, do seksualnego szczęścia MOŻE wystarczyć JEDEN (1) mężczyzna. przez wiele dziesiątek lat, na każdym etapie związku. wystarczy że będzie w tym dobry. w seksie i poczuciu bezpieczeństwa, po prostu to ma być prawdziwy, silny i do tego mądry facet. wiem że takich mało, no ale są.

          natomiast większy problem jest z mężczyznami, bo im bardziej kobietę posiada tym bardziej chciałby poznać inną. im bardziej widzi swoją potęgę tym bardziej chciałby jej spróbować na innej. stąd te wszystkie zdrady i wymiany na lepszy model u facetów z wyższej półki, bo o żulach pijakach i plebsie nie rozmawiamy przecież.

          kobieta może być monogamiczna, jeśli o mężczyznę chodzi. mężczyzna też MOŻE, ale to jest konstrukcja hipotetyczna, wiele zmiennych musi się pojawić, a przede wszystkim facet nie może się czuć zbyt słaby i zbyt silny tylko musi tkwić w tej małej stabilizacji, w którą może 20% uderza a reszta się widzi gdzieś ponad, albo poniżej.

          i jest na to jedna dobra, ciekawa i mądra rada, ale społeczeństwo jeszcze nie dojrzało.
        • dabente Re: Potrzebna rada-zaręczona 10.04.11, 13:52
          iamhier

          dzieki za post. to znaczy tak- wydaje mi sie, ze mowisz o kilku rzeczach jednoczesnie.. O milosci dwojga, milosci wogole.
          Milosc nie dotyczy tylko zwiazku dwojga osob, a potem slugo dlugo nic i reszta swiata. Tylko trzeba pamietac, ze milosc to nie UCZUCIA jedynie, bo nie ma rzeczy bardziej zmiennej niz one. Milosc to cos absolutnie niezalezne od uczuc i nierzadko zupelnie pod prad uczuc.
          Jednak jest cos, co sie nazywa Sakrament Malzenski- tu jest droga bardzo trudna, wymagajaca i piekna. Ale tylko dla doroslych. I wie sie takie rzeczy dosc szybko: chce z ta wlasnie osoba budowac cos, czy mnie to nie kreci. Ale w dzisiejszym swiecie to jest NIE TRENDY. Trendy jest "kochac i rzucac" . I dlatego jest tyle nieszczesc i placzu.
    • wiemczegoniechce Re: Potrzebna rada-zaręczona 10.04.11, 09:52
      Dwie sprawy.
      1. Relacje z osobą pozostającą w związku. W kilku filmach widziałem, że jest to nawet dobry pomysł na życie ;), od znajomych słyszałem, że oni znają kogoś kto tak zbudował sobie fajny związek. Ze swojego doświadczenia wiem, że takie związki nie mają większych szans na przeżycie. Zakładam oczywiście, że nie chodzi Ci o krótką i namiętną przygodę, a potem powrót do wcześniej wytartych szlaków. Dziewczyna prawdopodobnie jest w jakimś dołku emocjonalnym. I - nie obraź się - znalazła pierwszą lepszą okazję do pocieszenia. Taki lajf. Pewnie widać po Tobie, że Ci bardzo zależy - a to bardzo łatwo wykorzystać. Jeżeli nie chcesz zostać skrzywdzony za jakiś czas (a widać, że chyba zaczyna Ci zależeć coraz bardziej) - powinieneś wprowadzić trochę dystansu to Waszych relacji (w tej sytuacji powinno Ci się to opłacić). Reasumując: gdyby Ci nie zależało - powiedziałbym: stary, wykorzystaj sytuację, a potem zabieraj manatki gdzie indziej. Ale w danej sytuacji - zachowaj się jak dojrzały facet, powiedz jej, że nie odpowiada Ci taka sytuacja (tylko nic o uczuciach, a w szczególności z tymi rozpoczynającymi na m... - bo zje Cię na śniadanie ;). Powiedz jej, że Wasza znajomość się nie kończy - ale pozostaje na stopie przyjacielskiej (zero bunga-bunga). Nie stawiaj jej żadnego ultimatum (w stylu - albo on, albo ja - nikt tego nie lubi). Po prostu, odsuń się od niej emocjonalnie. Tak z doświadczenia Ci powiem, że jeżeli do związku wkradną się uczucia (a chyba coś Cię tam ściska) obowiązuje zasada: wszystko albo nic (to nie film ze szczęśliwym zakończeniem).
      2. Związek w pracy.
      Tak zupełnie poza konkursem. Jest jeszcze jedna zasada. Jeżeli zależy Ci na pracy - to pamiętaj - przepraszam za słownictwo - tam gdzie pracujesz, h*jem nie wojujesz. Tyle w temacie.
    • le_rouge rada od serca... 10.04.11, 13:10
      Stary dopuść sobie!!!!!!! radzi Ci facet który 4 lata temu był w takiej samej sytuacji!!!
      4 LATA się to ciągnie!!! oczywiście 3,5 roju po jej ślubie... MIMO ŻE BYŁY MOMENTY BAJKOWE drugi raz bym się w to nie mieszał i był KONSEKWENTNY!! bo jak się dowiedziałem że jest zaręczona - odpuściłem... tylko że mnie w końcu opętała i po ok 6 miesiącach moje postanowienie legło u jej stóp!!! MÓWIĘ TO TOBIE I KAŻDEMU KTO BY SIĘ MNIE PYTAŁ - ROMANS TO KOSZMAR!! TOKSYCZNY KOSZMAR!!! daj se spokój póki czas...
      • dabente Re: rada od serca... 10.04.11, 14:06
        dziekuje Ci za te slowa. Czasem postanowienie typu "tak? tak", "nie? nie" moze byc trudne na poczatku, ale jakie WYZWOLENIE potem !!!!!
    • zamysleniee Re: Potrzebna rada-zaręczona 10.04.11, 14:01
      Po jaką cholerę ona planuje ślub (zaręczona)? Jak jedzie na dwa fronty? Wygodnie jej, zawsze ma w zanadrzu kogoś, albo Ty, albo przyszły mąż albo - itd. itd.
    • s-orbona Re: Potrzebna rada-zaręczona 09.05.11, 11:46
      W dupe z tym, że zaręczona! Zdobądź ją!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka