Dodaj do ulubionych

Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn

28.03.11, 23:17
Właśnie dzisiaj dowiedziałam się, że kuzyn się bierze w tym roku ślub i się złamałam bo wiem, że został do tego zmuszony. Najpierw był zmuszony do zaręczenia się , a teraz to. Pewnie zaraz po ślubie będzie musiał zacząć robić dzieci. Jest to tym bardziej smutne, że ja wiem, że on nie jest na to gotowy.

No i tak właśnie dzisiaj sobie myślałam i doszłam do wniosku ze wszyscy faceci którzy się zaręczyli zostali do tego niejako przymuszeni przez swoje dziewczyny, rodziny dziewczyn albo swoją rodzinę. Prawi nigdy nie jest to inicjatywa mężczyzny. Zazwyczaj robią to po tym gdy prze rok muszą wysłuchiwać o zaręczynach, że to czas i jakby chciały żeby one wyglądały itp. Też to zauważyliście?
Obserwuj wątek
    • tomek.54321 Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 29.03.11, 09:24
      Cos w tym jest. Nie oznacza to, ze sami z siebie nigdy by tego nie zrobili, ale faktycznie presja dziewczyny/rodziny pojawia sie znacznie wczesniej i niejako wymusza te kroki.

      pozdr,
    • maciejka_04 Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 29.03.11, 09:48
      > wiem, że został do tego zmuszony.
      Przystawiła mu pistolet do głowy? Wytłumacz bo ja jakoś sobie nie wyobrażam "zmuszania".
      • corgan1 tak wygląda ów "pistolet przystawiony do głowy" 29.03.11, 12:39
        tu masz wątek
        forum.gazeta.pl/forum/w,150,122961520,,Kiedy_zareczyny_.html?v=2
        i odpowiedź jak to wygląda:
        "Panowie moja dama zaczyna mi suszyć głowę. Mieszkamy razem rok jest fajnie , nie ma ciezkich chwil parą jesteśmy 15mcy . Coraz częsciej słysze narzekania że powinniśmy obrać kierunek na przyszłość."
        "Kolezanki planują , dopytują, jej rodzice dopytują. [...]Ona mówi ze chciałaby się czuć bezpieczenie"
        "z drugiej strony jest płacz nie rozmowa "ja juz jestem gotowa i chciałabym iść dalej" taka jest argumentacja"
        "W tych kłótniach pojawia się słowny szantaż "czy już mam sobie szukać mieszkania" i to mnie bardzo boli."
        "Popłakuje bo taki ma charakter, moze troche na litość. Sama mowi zebym sie tymi mokrymi oczyma nie przejmował. Ale co róznica w zdaniach to na skraju płaczu, zamiast rzeczowych argumentów na granicy płączu."
        "Ona ma lat 25, wydaje mi sie ze to forma nacisku, bo po płaczu przeprasza."
        • madame_charmante gdyby moj narzeczony kazał się prosić... 04.04.11, 15:26
          .. o ślub po prostu kopnęłabym go w d...ę i kazała się pakować.
          za raczki się potrzymać i pochodzić - to dobre dla dzieciaków z liceum. jeśli kobieta chce ślubu, dzieci i domu - to albo jej to daj, albo nie zawracaj 4 liter i wynieś się z jej życia po angielsku.
          a biadolenie, że dziewczyna mnie naciska... ma foi! żałosne...
          • gaddzina Re: gdyby moj narzeczony kazał się prosić... 04.04.11, 15:34
            Czyli de facto bys go zmusila. Bo mialby wybor: stracic Ciebie albo sie oslubic przed czasem.
            • madame_charmante jeśli byłabym warta tego.... 04.04.11, 23:01
              .. by się ze mną chajtnąć, to chyba nie ma znaczenia kiedy?
              czy może lepiej poczekać na Godota, przetrzymać dziewczynę dla zasady i na koniec łaskawie sie zgodzić?
              po co to wszystko ?
              mój mąż sam dojrzał do tej decyzji. po prostu wyjechałam bez niego na wakacje. I uświadomił sobie, ze woli być moim mężem niz moim ex :)
              • rozpustelnik Re: jeśli byłabym warta tego.... 05.04.11, 07:20
                madame_charmante napisała:

                > mój mąż sam dojrzał do tej decyzji. po prostu wyjechałam bez niego na wakacje.
                > I uświadomił sobie, ze woli być moim mężem niz moim ex :)
                >
                Nie bardzo rozumiem. W odpowiedzi dla Marcina_kkkk piszesz, że skoro on rozstałby się z partnerką suszącą głowę o ślub, to znaczy, że jej nie kocha. Tymczasem sama gotowa byłaś rozstać się ze swoim partnerem, który jakoś się nie oświadczał. Według Twoich standardów oznacza to, że go nie kochasz. A jednak wyszłaś za niego za mąż. Przedziwne.
                • madame_charmante nie byłam gotowa :) 05.04.11, 12:05
                  nie miałam problemu, bo wybrałam sobie mężczyznę, który wie, czego chce.i to się zzgadzało z tym, czego ja chciałam.
                  gdyby jednak okazało się, że zawraca mi tyłek, choć nie zamierza się wiązać na stałe, to wcześniej czy później, z żalem lub bez - pożegnałabym się z nim

                  w odpowiedzi dla marcina kluczowy był powód, dla którego kopnął by w d. swoją potencjalną narzeczoną. jeśli dla kogoś najważniejsze są pieniądze.. no to nie miłość? tak czy nie ?

                  druga rzecz, na którą nie zwróciłeś uwagi ani ty, ani marcin - mężczyzna może mieć dzieci i w wieku 70 lat. kobiecie po 35 roku życia coraz trudniej zajść w ciążę. załóżmy, że chce mieć dziewczyna dziecko, jest od 3 lat z narzeczonym, układa im się dobrze, oboje mają powiedzmy po 30 lat. na co ma czekać ?? na łaskę boską? .. niepokalane poczęcie zdarzyło się raz, nie mam co liczyć na powtórki..
                  mam przyjaciółkę, która właśnie w taki sposób straciła szanse na posiadanie dzieci. z facetem po 6 latach się rozstała, z nowym nie może zajść w ciążę, bo już za późno .. myślisz, że dziękuje mu wylewnie?
                  • rozpustelnik Re: nie byłam gotowa :) 05.04.11, 18:04
                    madame_charmante napisała:

                    > nie miałam problemu, bo wybrałam sobie mężczyznę, który wie, czego chce.
                    > i to się zzgadzało z tym, czego ja chciałam.
                    >
                    Z opisu wynikało, że on "dowiedział się czego chce" dopiero po pogrożeniu paluszkiem w postaci samodzielnego wyjazdu.

                    > w odpowiedzi dla marcina kluczowy był powód, dla którego kopnął by w d. swoją
                    > potencjalną narzeczoną. jeśli dla kogoś najważniejsze są pieniądze.. no to nie
                    > miłość? tak czy nie ?
                    >
                    On kopnąłby narzeczoną upierdliwą w sytuacji, gdy on sam nie jest gotów do założenia rodziny. Gotów także w sensie materialnym. Pieniądze są tu czynnikiem warunkującym pewną okoliczność (jego brak gotowości), a nie podstawą rozstania, bo tą nie byłby nawet ów brak gotowości, tylko właśnie upierdliwość kobiety, jej brak zrozumienia dla jego - może asekuranckiej, a może po prostu odpowiedzialnej - postawy życiowej, która nakazuje najpierw zapewnić sobie możliwość utrzymania rodziny, a dopiero potem założenie jej.

                    > druga rzecz, na którą nie zwróciłeś uwagi ani ty, ani marcin - mężczyzna może
                    > mieć dzieci i w wieku 70 lat. kobiecie po 35 roku życia coraz trudniej zajść
                    > w ciążę.
                    >
                    A to o ślub chodziło, czy o ciążę? Bo chyba wątki pomyliłem.
                  • pepsikola Re: nie byłam gotowa :) 06.04.11, 22:22
                    druga rzecz, na którą nie zwróciłeś uwagi ani ty, ani marcin - mężczyzna może mieć dzieci i w wieku 70 lat. kobiecie po 35 roku życia coraz trudniej zajść w ciążę.

                    - to cie doedukuje, ale jakosc plemnikow u mezczyzn spada po 35r.z. tzn. pojawiaja sie zmiany genetyczne! wiec niestety faceci nie sa jak wino!
          • rozpustelnik Re: gdyby moj narzeczony kazał się prosić... 04.04.11, 15:34
            madame_charmante napisała:

            > albo jej to daj, albo nie zawracaj 4 liter i wynieś się z jej życia po angielsku.
            >
            Ba! Ale to ona mieszka u niego, a wystawienie walizek za drzwi trudno nazwać wyniesieniem się po angielsku, n'est-ce pas?
            Zaprawdę powiadam Wam, niewiastę do swojej pustelni mężczyzna powinien wpuszczać dopiero po ślubie, czyli nigdy.
            • madame_charmante dlatego nie mieszkałam ze swoim męzem przed slubem 04.04.11, 23:02

              .. dzięki temu wszystko było prostsze :))
          • marcin_kkkk Re: gdyby moj narzeczony kazał się prosić... 04.04.11, 18:44
            Wszystko zalezy od okolicznosci, jesli para jest ze soba kilka lat i mają koło 30-tki to sie nie dziwie kobiecie, ale jesli np. bylbym na studiach,bez stabilnej pracy, a kobieta suszyla by mi glowe o zareczyny to bym ją kopnął w d..ę i kazal sie pakowac.
            • madame_charmante Re: gdyby moj narzeczony kazał się prosić... 04.04.11, 23:04
              gdybyś ja kopnął w d i kazał jej się pakować, to oznaczałoby, ze jej nie kochasz, ergo - małżeństwo nie miałoby sensu tak czy tak.
              wyobraź sobie, ze miłość nie zależy od twoich przychodów...
              • mali_kali Re: gdyby moj narzeczony kazał się prosić... 05.04.11, 12:23
                No, popatrz... A tak duzo kobiet mysli wrecz przeciwnie. Wszelkie badania dotyczace preferencji kobiet wskazuja, ze status materialny jest dla nich ogromnie wazny. Az zal podawac linki, bo tych badan byly tysiace i ciagle ten sam rezultat...
      • anaisanais96 Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 29.03.11, 15:43
        No właśnie w przypadku kuzyna wyglądało to tak, że na każdej imprezie co najmniej godzina była poświęcana na opowiadanie jego dziewczyny jak by chciała by wyglądały jej zaręczyny i , że chciałaby by nastąpiło tao jak najszybciej. No a później włączyła się do tego jej mama. Pod takim naciskiem kuzyn nie wytrzymał długo no się zaręczył. A z rozmów z nim dobrze wiem że nie spieszyło mu się do tego.
    • maly.jasio mnie tam nikt do niczego nie zmuszal :) 29.03.11, 10:11
      Panienka zawsze twierdzila, ze slub w najblizszym czasie w ogole ja nie interesuje, bo najpierw trzeba sie dobrze poznac, pomieszkac razem itd...

      Tylko ktoregos dnia przyniosla mi ze slodkim usmiechem zaswiadczenie,
      ze jest zaciazona i grzecznie zapytala.: zenisz sie ze mna, czy mam sama wychowywac ? :)
      • polifonia1983 Re: mnie tam nikt do niczego nie zmuszal :) 29.03.11, 15:45
        Słusznie zapytała, lepiej wiedzieć od razu jak się sprawy mają. Ale jeśli uważasz, że to zmuszanie i masz się żenić, bo jest w ciąży, to się nie żeń. Albo będziecie się użerać z sobą kilka lat, albo rozwiedziecie od razu, szkoda dzieciaka. Zajmij się dzieckiem,a nie ślubem.
        • maly.jasio kultura wszystko pokona :) 29.03.11, 16:50
          polifonia1983 napisała:
          Ale jeśli uważasz, że to zmuszanie i masz się żenić, bo jest w ciąży, to się nie żeń.

          - przecie pisze, ze zmuszania nie bylo.

          Albo będziecie się użerać z sobą kilka lat, albo rozwiedziecie od razu, szkoda dzieciaka. Zajmij się dzieckiem,a nie ślubem.

          Mozna zyc bez Milosci i... z Kultura :)
          Bez uzerania :)
          Tak mam juz jakies 30 lat :)))
    • ap_u Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 29.03.11, 12:17
      Niektórzy to mają przerąbane:
      dziewczyna zmusza do ślubu
      zona wrabia w dziecko
      kochanka podstępnie uwodzi
      przerąbane:)

      • moonogamistka Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 03.04.11, 18:26
        10 na 10 ;))) same bezwolne Misie;)))
        • jibik Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 15:34
          Bo, niektorzy z nas sa tak szarmanccy, ze nie potrafia odmowic zadnej prosbie ;)
      • mali_kali Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 15:57
        To prawda. A jak nie to bedziesz wykluczony spolecznie. Takie zjawiska nazywaja sie mobbing. Twoje otoczenie wywiera ogromna presje i zeby nie zostac wykluczonym z tego otoczenia, to sie poddajesz. Normalne, prawda?

        Harassment odbywa sie nie tylko wobec kobiet. Wobec mezczyzn takze. Tylko, ze wobec kobiet jest karalny, a wobec mezczyzn, to... normalne.
    • lupus76 Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 29.03.11, 13:42
      Zmuszany może nie, ale szantażowany - bardzo często.
      • mali_kali Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 15:58
        No, wlasnie! A gdy kobieta zgodzi sie na stosunek seksualny pod wplywem szantazu, to mamy co? GWALT.

        Natomiast gdy mezczyzna, jest molestowany, to mamy co? DOBRZE MU TAK!
    • qqbek Jak nie chce, to niech nie bierze... 29.03.11, 13:44
      ...ja zaręczyłem się z miłości.
      Ślubu do dziś nie wzięliśmy z powodów obiektywnych.
      A nad potomkiem intensywnie pracujemy od niedawna wieczorami za obopólną zgodą i przyzwoleniem :)
      Jesteśmy ze sobą 6 lat. Zaręczeni od ponad 4-ch. Nikt ani mnie, ani jej nie zmuszał do niczego.
    • akle2 Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 03.04.11, 17:56
      I Ty oczywiście czujesz się w obowiązku zabrać głos. W imieniu nieszczęśliwego, związanego i zakneblowanego misia, którego z łańcuchem i kulą u nogi dowiozą na miejsce kaźni czyli do kościoła.
      • mali_kali Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 16:02
        A kto sie odezwie w jego obronie?
        Zebys wiedziala, ze jest zakneblowany. W bardzo prosty sposob. Nikt nie chce sluchac, czego on chce. Jest ignorowany. Nie ma zadnej roznicy pomiedzy byciem zakneblowanym, a byciem ignorowanym.

        Jest zwiazany i z lancuchem i kula u nogi. Ten lancuch i kula u nogi nazywa sie partnerka i jej rodzina. Wywieraja na niego bardzo mocna presje i czuje, ze albo ja straci, albo sie zgodzi. Szantaz emocjonalny. To takze potrafi dzialac jak lancuch i kula u nogi.
        • akle2 Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 05.04.11, 21:49
          Jeśli rzeczywiście czegoś by chciał, to by to wyartykułował. Każdy ma wolną wolę.
          Rodzinę można olać w kwestii układania sobie życia, ale partnerki raczej nie. To chyba normalne, że kobieta chce wiedzieć, czy facet myśli o niej poważnie, czy nie.
          Zapewniam, Cię, że jeśli by facet, co do którego snułam jakieś poważniejsze plany, wprost mi powiedział, że nie chce ślubu, to bym pozwoliła mu odejść jeszcze tego samego dnia i żadnych scen bym nie robiła, a już na pewno nie pozwoliłabym mieszać się w to mojej czy jego rodzinie. Po prostu zaczęła bym się rozglądać za innym.
          • akle2 Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 05.04.11, 21:52
            I żebyś nie przypiął mi łatki, że promuję małżeństwo dla samego małżeństwa, bez miłości, to z góry odpowiem, że dla mnie ideałem jest połączenie tych dwóch rzeczy.
            A tytułowy misio, jak nie ma własnego zdania, to niech się męczy. Wcale mi go nie żal.
          • mali_kali Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 06.04.11, 15:05
            Od razu bys zaczela rozgladac sie za innym? Wow! Albo jestes cyborgiem, albo to po prostu niemozliwe. Jezeli bylas z kim kilka lat, to bardzo ciezko od razu zapomniec i dac sobie spokoj. Ja tu raczej widze dlugie tygodnie, a moze nawet miesiace, odchorowywania zerwanej wiezi emocjonalnej. Strasznie bolesne. Rozumiem, ze ktos moze chciec tego uniknac i nie wyartykuluje swojej potrzeby. Albo jeszcze gorzej: on to juz wyartukulowal, ale zostal zignorowany. To bardzo czesta praktyka - ludzie nie slysza tego, czego nie chca przyjac do wiadomosci.

            Rodziny nie mozna olac. Wyobraz sobie, ze pozniej bedzie potrzeba wspolnego spedzania swiat, odwiedzania rodzicow i tak dalej. Jak olejesz rodzicow, to co wtedy? Rzeczywiscie umialabys tez odrzucic matke i ojca, ktorzy cie wychowali???

            To, ze ty jedna bys scen nie robila, to nic nie znaczy, bo wiele innych kobiet by robilo.
            • akle2 Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 06.04.11, 21:59
              Nie napisałam, że od razu, bo kogoś odpowiedniego dla siebie (tzw motylki, chemia, pociąg fizyczny i te sprawy) można nie spotkać jeszcze przez wiele kolejnych lat. A cyborgiem czasami chciałabym być, wówczas cudze igranie z moimi uczuciami nie byłoby wtedy dla mnie tak bolesne, jak to czasami bywa w realnej rzeczywistości, gdy jest się człowiekiem.
    • pefendorf Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 03.04.11, 18:53

    • organza26 Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 08:45
      > Właśnie dzisiaj dowiedziałam się, że kuzyn się bierze w tym roku ślub i się zła
      > małam


      LOL!
    • der1974 Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 11:03
      Jakies dziwolągi które dają sobą kierowa kobiecie pewnie są przymuszane. Ja się ożeniłem bo chciałem. Gdybym nie chciał nie ożeniłbym się. Niby kto by mnie przymusił?
      • mali_kali Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 16:04
        > Niby kto by mnie przymusił?

        Grozba utraty dziewczyny. Grozba wykluczenia z rodziny i/lub kregu towarzyskiego. Umiesz zyc zupelnie bez wsparcia rodziny i przyjaciol?
        • ap_u Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 16:40
          > Grozba utraty dziewczyny. Grozba wykluczenia z rodziny i/lub kregu towarzyskieg
          > o. Umiesz zyc zupelnie bez wsparcia rodziny i przyjaciol?


          Utrata dziewczyny - może i tak, ale co do reszty... Już widzę jak rodzice wyrzekają się swojego syna bo nie oświadczył się jakiejś pannie. I koledzy go pomijają umawiając się na piwo :)
          • mali_kali Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 17:27
            Ja juz widze, jak kuzynka i kuzyni sie odwracja. Ja juz widze, jak koledzy, ktorych dziewczyny/zony sa przyjaciolkami tejze, takze sie odwracaja do niego i opowiadaja jaki to s...syn. Plotka ma ogromna sile. Nie poznalas tego na wlasnej skorze? To czuj sie blogoslawiona.
            • ap_u Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 17:51
              Ja juz widze, jak koledzy, kto
              > rych dziewczyny/zony sa przyjaciolkami tejze, takze sie odwracaja do niego i op
              > owiadaja jaki to s...syn.


              Nooo i znowu wychodzi na to, że wredne kobiety manipulują swoimi facetami żeby wymusić na nich określone zachowanie (wykluczenie kumpla). Nie wiem w jakim kręgu towarzyskim stosuje się ostracyzm z powodu planów matrymonialnych (a raczej ich braku) :) Przesada.

              • mali_kali Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 18:02
                > Nooo i znowu wychodzi na to, że wredne kobiety manipulują swoimi facetami żeby
                > wymusić na nich określone zachowanie (wykluczenie kumpla). Nie wiem w jakim krę
                > gu towarzyskim stosuje się ostracyzm z powodu planów matrymonialnych (a raczej
                > ich braku) :) Przesada.

                Ignorancja to blogoslawienstwo. Odsun od siebie wszystko czego nie rozumiesz i nie doswiadczylas osobiscie.

                Ciekawe tylko, ze gdy kobieta odbedzie stosunek seksualny pod wplywem szantazu, to gwalt. Gdy mezczyzna jest do czego zmuszany pod wplywem szantazu, to...? PRZESADA!

                Piekne to uprawnienie!
                • ap_u Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 18:47
                  > Ciekawe tylko, ze gdy kobieta odbedzie stosunek seksualny pod wplywem szantazu,
                  > to gwalt. Gdy mezczyzna jest do czego zmuszany pod wplywem szantazu, to...? PR
                  > ZESADA!


                  Coraz lepiej. Gwałt i zmuszanie do ożenku, to rzeczywiście to samo. Czy można wiedzieć jaki to rodzaj szantażu sprawia, ze mężczyzna ulega kobiecie i decyduje się na życie z manipulantką zamiast spie... gdzie pieprz rośnie? Przepraszam za ignorancję, ale naprawdę nie jestem obcykana w technikach (metodach?) szantażu.
                  • wersja_robocza Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 18:53
                    ap_u napisała:

                    > Coraz lepiej. Gwałt i zmuszanie do ożenku, to rzeczywiście to samo. Czy można w
                    > iedzieć jaki to rodzaj szantażu sprawia, ze mężczyzna ulega kobiecie i decyduje
                    > się na życie z manipulantką zamiast spie... gdzie pieprz rośnie?

                    No np. ryzyko, że koledzy już nie umówią się z takim na piwo. Tak obstawiam. I jak sądzę kolega pod wpływem szantażu się ożenił, by mieć z kim pić piwo i by nie zostać wydziedziczonym.
                  • mali_kali Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 05.04.11, 10:16
                    Coraz lepiej. Zacznij uzywac glowy. O co chodzi mezczyznie (przecietnemu, a nie tym dwom, ktorych znasz wlasnie ty)? Jak wysoko na liscie priorytetow jest sex?
                    Teraz zastanow sie o co chodzi kobiecie (przecietnej, nie tobie i twojej mamie)? Jak wysoko na liscie priorytetow jest bezpieczenstwo?

                    Teraz gdy jedno wymusza swoj priorytet to sie nazywa gwalt. Gdy drugie wymusza swoj priorytet to tylko przesada. Rownouprawnienie... lol :)))

                    Szantaz emocjonalny jest faktem. Jak chcesz wysmiewac, to zjawisko, to ja proponuje, zebys teraz sie posmiala z molestowania seksualnego i stalkingu.
                    • ap_u Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 05.04.11, 12:37
                      Nie denerwuj się:)
                      Nie ośmieszam szantażu emocjonalnego. Śmieszy mnie stwierdzenie jakoby mężczyzna był zawsze zmuszany do zaręczyn czy ślubu - patrz: tytuł wątku. To o czym Ty piszesz (wymuszenia, szantaże, manipulacje) zdarza się zarówno ze strony kobiet jak i mężczyzn. Zdarza się, ale nie jest regułą.
                      • mali_kali Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 05.04.11, 14:08
                        Pozwol, ze zacytuje autorke watku:
                        "Zazwyczaj robią to po tym gdy prze rok muszą wysłuchiwać o zaręczynach, że to czas i jakby chciały żeby one wyglądały itp. Też to zauważyliście? "

                        To sa wlasnie te wymuszenia, szantaze i manipulacje, ktore wymienialas w nawiasie.
                        Moze nie jest to regula w twoim srodowisku. Natomiast jak widac, to takie postepowanie jest regula w srodowisku autorki watku. Nalezy to uszanowac. Sredniej nikt z tego nie wyciagnie i nie zastosuje reguly generalnej dla calej Polski. Ale jest to czestsze niz mozesz sie spodziewac. Jezeli mam byc szczery, to kazdy z moich kolegow i znajomych opowiadal, jak kiedys byl szantazowany emocjonalnie przez swoje dziewczyny. Bardzo mozliwe, ze bedac kobieta nie dostrzegasz swoich "malutkich" grzeszkow i nie zauwazasz, ze uzywasz emocji, aby wplywac na decyzje nie tylko twojego partnera, ale i innych bliskich ci osob.

                        Moja odpowiedz na pytanie autorki watku jest nastepujaca: Tak, tez to zauwazylem.
    • wersja_robocza Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 11:24
      Jak to zmuszony? Języka w gębie nie ma?
    • fotel_bujany Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 13:23
      Mamy rozumieć, że Cię to tak przybiło, ponieważ sama ostrzyłaś sobie zęby, czy co tam, na owego kuzyna? Dosyć często spotykana sytuacja.
      Jednak dopisywanie mrożących historii typu "ona go zmusiła, biednego misia", to jest czysta fantastyka. Nie wiesz jak to naprawdę było i nie wiesz, czy on się faktycznie bronił, czy sam nie wie czego chce, a w przyszłości się okaże to było szczęśliwe rozwiązanie, a kuzynowi jest w małżeństwie całkiem dobrze.
      Nie układajcie innym ludziom życia, bo macie do przeżycia tylko jedno - swoje własne. I nim się należy zająć, zamiast grzebać i mącić w cudzym.
      Jak Cię kuzyn poprosi o ratunek to wtedy się wyrywaj, a póki co, nie ma kogo ratować :)
    • amj6 to są siebie warci 04.04.11, 13:58
      no ale czego tu żałować? jak kuzyn taka imitacja mężczyzny że sam nie potrafi decydować o swoim życiu i głośno wyrazić sprzeciw gdy ktoś chce go wrobić w małżeństwo na które nie jest gotowy i nie potrafi żyć tak jak chce - to czego tu żałować? - znalazł przecież ideał - widać że się dobrali bo żona teraz będzie mu mówić co kiedy robić i jak żyć - jakby mu nie pasowało to powinien mieć na tyle przyzwoitości by nie robić dziewczynie na kilka lat nadziei a później się obudzi i powie że chce rozwód bo mu "nagle" zaczęło przeszkadzać, że ktoś nim rządzi...
    • alleksia Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 14:33
      E, u nas nie było żadnego zmuszania ani płaczów. Tak zupełnie naturalnie dobrze nam od początku było razem i wiedzieliśmy, ze chcemy już ze sobą być. Może co do wyznaczenia terminu ślubu to jego mama nas zmotywowała. Spodziewałam się, że mój luby się oświadczy, jednakże przewidywałam, że nastąpi to w nieco późniejszym czasie. Pobieramy się w sierpniu. Mojemu narzeczonemu często się nadal zdarza zapytać czy chce mieć takiego męża. Nie wygląda tym bardziej, żeby miał z tym jakiś problem.
      A że rzeczywiście jest pewna grupa panów, którzy całe życie najchętniej by przebimbali i dom, rodzina, żona wiąże się w ich mniemaniu tylko z ograniczeniem własnej wolności to fakt. Tacy nie dorastają ani do małżeństwa, ani w małżeństwie.

      ----
    • kyyriad to baaaaardzo męski jest ten kuzyn, nie ma co! 04.04.11, 15:14
      jak mu od początku dziewczyna i teściowa in spe życie urządzają i ciupasem zaganiają do najważniejszych życiowych decyzji, to nie ma czego żałować, bo to d ... a a nie facet. I słusznie przewidujesz, że niebawem zostanie "przymuszony" do dzieci, najpewniej trójki, a potem teściowa mu znajdzie drugi etat coby finansowo wydolił na swoją gromadkę :) i życie ma chłopak urządzone, byle kasiorkę przynosił i żonie oddawał, to niczym już nie musi się martwić, jego domowy szef (a nawet dwóch) noszący zamiast niego spodnie i portfel wszystko mu zaplanuje, on dostanie pilota do telewizora żeby się po domu za dużo nie plątał i spox. jedyne co mu zapewne pozostanie to pożalić się czasem kuzynce jak to on ma przechlapane w życiu i może cię czasem zerżnie jak żona z dziećmi wyjedzie na wakacje - także nie martw się! albo lepiej poszukaj sobie jakiegoś autonomicznego mężczyzny, bo ten gość to typowy "nieszczęśliwy misiu", co to najpierw uwiedziony jest, potem usidlony, do ślubu przymuszony, w dzieci wrobiony, żony zostawić nie może, bo "ma dzieci", a kochanka go zmanipulowała ... jak najdalej od takich!
      • najs28 Życie... 04.04.11, 15:43
        Podobnych sytuacji jest pełno, faktem jest że kolega sobie wyraźnie nie radzi z presją i że nic dobrego z tego nie wyniknie, ale z drugiej strony kobiety są po prostu lepsze w emocjonalnym szantażu. W ogóle w rozumieniu i manipulowaniu emocjami, jak napisał Wiśniewski gdy chłopcy kopią piłkę i walą o twarzach, dziewczynki obserwują, uczą się i rozumieją jak działa świat. Jak działają ludzie. Efekt: facet pęknie przy byle łzach kobiety. A potem czuje się... wmanewrowany. Moja rada: niech sam też się ropłacze że ona go przymusza i powie że nie wie skąd te łzy! :D A co, kierwa, równouprawnienie, nie? :)
      • mali_kali Re: to baaaaardzo męski jest ten kuzyn, nie ma co 04.04.11, 16:09
        Jest co zalowac. Biedny chlopak. Jeszcze tego nie rozumie, ze jak teraz ustapi, to juz pozniej z gorki i go po prostu zjedza zywcem. Ja mu bardzo wspolczuje. Z drugiej strony rozumiem, ze nie chce stracic dziewczyny i swojego zycia. Kwestia teraz jaka cene za to zaplaci...
        Bardzo przykre, gdy sie trafi na taka kobiete i spedzisz z nia zbyt duzo czasu. Latwo rzucic i odmowic, gdy sie znacie od 6 miesiecy, ale od 6 lat, to juz zupelnie inna historia...
    • mmena Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 16:03
      Zmuszany biedaczek. Usiadl juz w kaciku zeby sobie cichutko poplakac czy zrobi to dopiero gdy go zmusza?
      Slyszalam tez ten argument u stuknietych mamusiek - "bo on taki wplywowy (!! :-)) jest, to dobry chlopak tylko koledzy go zmusili / namowili / to ich wina"
      Zmusili go? To d... a nie facet jak sie daje.
      • mali_kali Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 16:10
        Czyli co? Caly swiat powinien byc pelen zatomizowanych indywidualistow?
        • najs28 Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 16:50
          Tylko i wyłącznie :)
          Rany, czy on ni może z nią jak dorosły człowiek uczciwie porozmawiać?
          • mali_kali Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 17:26
            Skad zalozenie, ze i jego i ja stac na "dorosla" rozmowe? Bardzo wiele kobiet jest tak "emocjonalnych" (ja bym powiedzial histerycznych), ze zaraz zacznie plakac, gdy uslyszy poczatek takiej rozmowy... Normalnie strach zaczynac taka rozmowe. Juz lepiej po prostu zostawic i usunac sie z jej zycia.
            • najs28 Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 07.04.11, 19:11
              mali_kali napisał:

              > Skad zalozenie, ze i jego i ja stac na "dorosla" rozmowe?

              Może stąd że są dorośli. A jak nie są, to na terapię.
    • w.i.l "Panowie, od 10 lat jestem szefem tego państwa 04.04.11, 17:27
      a jeszcze nigdy nikt z moich podwładnych nie powiedział mi, że jest w 100% gotowy!".
      Adolf Hitler
    • nocozaludzie Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 18:12
      Mój mężczyzna zjawił się z pierścionkiem zanim mi w ogóle przyszło do głowy, że mogłabym wyjść za mąż. ale co tam, raz się żyje, więc się zgodziłam:)
    • zeberdee24 Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 04.04.11, 20:41
      Nie zauważyłem - moi kumple są normalni i mają normalne kobiety. Nikt nie robi kretyńskiej szopki z tak poważnych spraw.
      • blekitna_18 Re: Facet zawsze jest zmuszany do zaręczyn 06.04.11, 23:08
        Ja zauważyłam coś wręcz odwrotnego. Prawie każdy facet, z którym sie spotykałam dość szybko mówił jak kocha, pragnął zapewnień, że na zawsze, zaraz chciał się zaręczać i brać ślub, kiedy ja o tym w ogóle nie myślałam i twierdziłam, że to zdecydowanie za wcześnie. W związkach moich najbliższych koleżanek było podobnie, to zawsze facet pierwszy wychodził z inicjatywą, często dużo za wcześnie niż by tego oczekiwały..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka