Facet przyjacielem?

26.04.11, 12:32
Zastanawiam się czy istnieje cos takiego jak przyjaźń miedzy kobietą i mężczyzną.
Może któryś z Was może mi to wyjaśnić? Czy normalny mężczyzna / wolny / może przyjaźnić sie z kobietą / zajętą / nie traktując tego jako flirtu i wstępu np. do romasu?
Naiwność trzydziestolatki pozwala mi sądzić, że cos takiego istnieje....
Pewnie to jednak następna mesko-damska gierka :(
    • sibeliuss Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 12:34
      sar-na7 napisała:

      > nie traktując tego jako flirtu i wstępu np. do romasu?

      A wstęp do fajnego , kumplowskiego seksu może być?
      • rybka.11 Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 12:38
        sibeliuss napisał:

        > sar-na7 napisała:
        >
        > > nie traktując tego jako flirtu i wstępu np. do romasu?
        >
        > A wstęp do fajnego , kumplowskiego seksu może być?
        ________________________________________
        Dlatego ja powtórzę to po raz któryś już tam na tym forum;) że nie ma takiej czysto nie-fizycznej przyjaźni miedzy facetem a kobietą. Zawsze gdzieś tam będzie istniał, chociaż mały, ale jednak - podtekst erotyczny. Jesteśmy tylko ludźmi...
        • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 12:57
          Kobieta, która rozmawia z meżczyzną o swoich słabościach nigdy się w nim nie zakocha, ani tymbardziej nie pójdzie z nim do łóżka.
          Szukamy męskich przyjaciół bo to inny świat, inne spojrzenie, wiecej dystanu. Poza tym faceci są obiektywni i szczerzy - kobieta -przyjaciółka jest zadrosna mało obiektywna.
          Czyli mam zapomieć o męskim przyjacielu, bo może to być tylko ktoś zainteresowany mną seksualnie:(
          • rybka.11 Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 13:00
            sar-na7 napisała:


            > Czyli mam zapomieć o męskim przyjacielu, bo może to być tylko ktoś zainteresowa
            > ny mną seksualnie:(
            _________________________________________
            Nie tak do końca - mężczyzna to dobry materiał na "bratnią duszę", ale musisz być świadoma, że możesz być dla niego czasami obiektem seksualnym;) Co wcale nie bedzie przeszkadzało mu wspierac Cie w trudnych chwilach :)
      • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 12:50
        Toeretycznie każdy przeciętny męzczyzna myśli ciągle o seksie i wszystko mu sie z nim kojarzy / teoretycznie większość kobiet także/. Ale czy twierdzenie "jesteśmy przyjaciółmi "to taka gierka, czy istnieje taki meżczyzna / hetero/, który potrafi słuchać kobiety ze zrozumieniem i entuzjazmem bez myśli o seksie. A kumplowski seks nie wchodzi w grę bo seks z mężem jest ok.
        • sibeliuss Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 13:41
          sar-na7 napisała:

          > seks z mężem jest ok.

          A co ma piernik do wiatraka?
          • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 13:50
            To, że kumpelski seks nie wchodzi w grę bo niby po co....
            Kobiety myslą inaczej niz meżczyźni, zdradzją gdy czują sie w związku samotne, gdy seks jest kiepski lub go nie ma. I zdradzaja rzadziej / tak myslę/, pewnie dlatego, że boja się tego,że seks może skończyć się miłością.
            Nie szukam w innych meżczyznach zaspokojenia moich potrzeb - rzadnych....
            A to, ze ktos mnie rozumie i ma podobny punkt widzenia sprawia, ze jest miło z nim być...Tyle i tylko tyle....
    • rybka.11 Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 12:45
      Poza tym:
      "Między mężczyzną a kobietą przyjaźń nie jest możliwa. Namiętność, wrogość, uwielbienie, miłość - tak, lecz nie przyjaźń. "

      — Oscar Wilde
      więc to nie tylko moje zdanie;-)
      • black-sandra Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 12:54
        Przyjazń między facetem a kobieta nie jest możliwa , bo zawsze któraś ze stron będzie chciała czegoś więcej . Zresztą miłość zaczyna się właśnie od przyjażni .
        • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 13:01
          A ja mam takiego fajnego przyjaciela...
          Chodzący ideał...
          Ale ponoć to kobiety sie pierwsze zakochują i to one w przyjaźni cześciej dostrzegaja cos wiecej. Czy nie jest tak, że to kobieta wysyła sygnał " chcę czegos wiecej" ?
          Czy to meska natura jest taka, że jak kobieta pociąga faceta seksualnie musi zawsze spróbować?
          • rybka.11 Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 13:10
            sar-na7 napisała:

            > A ja mam takiego fajnego przyjaciela...
            > Chodzący ideał...

            > Czy to meska natura jest taka, że jak kobieta pociąga faceta seksualnie musi za
            > wsze spróbować?
            _______________________________________________
            Nie zawsze musi spróbować;) po prostu - będziesz go pociągała..;)
            "> Ale ponoć to kobiety sie pierwsze zakochują i to one w przyjaźni cześciej dostr
            > zegaja cos wiecej. Czy nie jest tak, że to kobieta wysyła sygnał " chcę czegos
            > wiecej" ?
            _______________________________________________
            Kobiety po prostu więcej analizują i w pewnych gestach faceta widzieć mogą jakieś tam "zalążki" głębszego uczucia, które w rzeczywistości oznaczać mogą tysiące innych rzeczy...
            • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 13:29
              Czyli trwać w tym zrozumieniu, akceptacji .....Nie doszukiwac sie czegoś wiecej. Nie bać się, że zabrnę w układ trudny...Że kogoś zranię, albo co gorsze wpadnę w jakieś zauroczenie...
    • facettt oczywiscie, ze tak, ze taka przyjazn istnieje 26.04.11, 12:55
      - gdy wczesniej byli kochankami
      i...
      rozstali sie w zgodzie.
      nie sa siebie juz erotycznie ciekawi
      za to nadal, zwyczajnie, po ludzku sie lubia :)
      • rybka.11 oczywiscie, ze tak, ze taka przyjazn istnieje,ale 26.04.11, 12:57
        facettt napisał:

        > - gdy wczesniej byli kochankami
        > i...
        > rozstali sie w zgodzie.
        > nie sa siebie juz erotycznie ciekawi
        > za to nadal, zwyczajnie, po ludzku sie lubia :)
        __________________________________________
        ale... zawsze istnieje ryzyko;), ze nagle znowu siebie zapragną wspominając te chwile, kiedy było im dobrze;)
      • rybka.11 i do facettt'a, raz jeszcze;) 26.04.11, 12:58
        ...czekam na to 1:1;)))))
        • facettt tera raz jeszcze :)) 26.04.11, 13:02
          rybka.11 napisała:

          > ...czekam na to 1:1;)))))


          bendzie.

          a wracajac do tematu:
          wywalilem sie na sniegu (w grudniu)
          nie majac przez 30 lat zadnego wypadku (roverowego)
          ryzyko czyha WSZEDZIE :)


          • rybka.11 Re: tera raz jeszcze :)) 26.04.11, 13:07
            facettt napisał:


            > wywalilem sie na sniegu (w grudniu)
            > nie majac przez 30 lat zadnego wypadku (roverowego)
            > ryzyko czyha WSZEDZIE :)
            ____________________________________
            Ale ja wcale nie twierdze, ze takie ryzyko nie jest..opłacalne;)
            >
          • sar-na7 Re: tera raz jeszcze :)) 26.04.11, 13:39
            Ale rozmowy z meżczyznami są konstruktywne...Kobieta - przyjaciółka, to kopia mnie, ma takie same dylematy, takie same kompleksy, humory
            Facet jest bardziej logiczny, rzeczowy, kobieta emocjonalna- niestety
      • black-sandra Re: oczywiscie, ze tak, ze taka przyjazn istnieje 26.04.11, 13:08
        facettt napisał:

        > - gdy wczesniej byli kochankami
        > i...
        > rozstali sie w zgodzie.
        > nie sa siebie juz erotycznie ciekawi
        > za to nadal, zwyczajnie, po ludzku sie lubia :)

        Tak i z tym się zgodzę w zupełności :)
      • k.kasia Re: oczywiscie, ze tak, ze taka przyjazn istnieje 26.04.11, 13:18
        zgadzam sie. Przyjaznie sie z moim ex , ex juz zonaty z 3 dzieci. Zony nigdy nie poznalam i chyba mnie nie lubi ale toleruje. Z ex widujemy sie rzadko, bo jego zona tego nie lubi - a ja nie chce byc powodem konfliktu, ale przyjazn trwa juz ponad 15 lat.
        • sar-na7 Re: oczywiscie, ze tak, ze taka przyjazn istnieje 26.04.11, 13:35
          Gratuluję:)
          My za to spotykamy się czesto pracujemy blisko siebie, czasem razem wracamy z pracy.
          Znamy się ok roku...
          Poruszyłam ten temat bo zauważyłam, że są sprawy którę wolę przedyskutowac z Nim niz z mężem bo wywołują w Nim mniej emocji...
    • tomek.54321 Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 12:59
      Ja gdzies slyszalem cytat (nie pamietam dokladnie jego brzmienia) ktory glosil ze "aby kobietai mezczyzna byli przyjaciolmi potrzebne jest to cos co odpycha ich od siebie fizycznie".
      • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 13:24
        Trudno jest mi powiedzieć czy go odpycham, raczej nie. To przecież on wspiera mnie, gdy użalam sie, że mąz znowu mnie tuczy /bo zeszczuplałam.../zapewniając,ze wiekszośc kobiet chciałoby mieć taką figurę...
        • hulaszczy_tryb_szycia Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 00:47
          > To przecież on wspiera m
          > nie, gdy użalam sie, że mąz znowu mnie tuczy /bo zeszczuplałam

          przyjaźń, taaa. co za odpychający babsztyl.
          • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 10:08
            No tak ....Nastepny amator tych co maja na czym siedzieć i czym oddychać;)
            • hulaszczy_tryb_szycia Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 13:31
              wielkimi literami będzie:

              TO JEST GÓWNO NIE PRZYJAŹŃ, NIE DOŚĆ ŻE MASZ PRYMITYWNE METODY PODRYWU TO JESZCZE MĘŻOWI KNUJESZ ZA PLECAMI.

              nieprawda? to zrób prosty test, powiedz mężowi, że twój przyjaciel tak cię broni i pociesza. wszak przyjaźń niewinna nie musi trwać w ukryciu, nie?
              • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 13:47
                Nie jest w ukryciu....
                I tu Cię rozczaruję, mąż zna moich znajomych:))Może nie wszystkich z pracy, ale tych najważniejszych zna....


                hulaszczy_tryb_szycia napisała:

                > wielkimi literami będzie:
                >
                > TO JEST GÓWNO NIE PRZYJAŹŃ, NIE DOŚĆ ŻE MASZ PRYMITYWNE METODY PODRYWU TO JESZC
                > ZE MĘŻOWI KNUJESZ ZA PLECAMI.
                >
                > nieprawda? to zrób prosty test, powiedz mężowi, że twój przyjaciel tak cię bron
                > i i pociesza. wszak przyjaźń niewinna nie musi trwać w ukryciu, nie?
                • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 13:49
                  a co to są prymitywne metody podrywu, nikogo nie podrywam....

                  sar-na7 napisała:

                  > Nie jest w ukryciu....
                  > I tu Cię rozczaruję, mąż zna moich znajomych:))Może nie wszystkich z pracy, ale
                  > tych najważniejszych zna....
                  >
                  >
                  > hulaszczy_tryb_szycia napisała:
                  >
                  > > wielkimi literami będzie:
                  > >
                  > > TO JEST GÓWNO NIE PRZYJAŹŃ, NIE DOŚĆ ŻE MASZ PRYMITYWNE METODY PODRYWU TO
                  > JESZC
                  > > ZE MĘŻOWI KNUJESZ ZA PLECAMI.
                  > >
                  > > nieprawda? to zrób prosty test, powiedz mężowi, że twój przyjaciel tak ci
                  > ę bron
                  > > i i pociesza. wszak przyjaźń niewinna nie musi trwać w ukryciu, nie?
                  • hulaszczy_tryb_szycia Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 13:56
                    > a co to są prymitywne metody podrywu, nikogo nie podrywam....

                    tego tłumaczyć nie będę, za duże wyzwanie. no to jak to jest, mąż wie, że przyjaciel tak cię pociesza i bierze w obronę?
                    • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 14:43
                      Nie wiem czy jesteś meżczyzną czy kobietą, myslę jednak ,że kobietą....
                      Bo trudno mi Cie zrozumieć....
                      A może to ja / typowa blondynka o twarzy aniołka/ porażam infantylnością?
                      I samo to, że jestem jasnowłosa jest juz prymitywnym podrywem...?
                      Dobrze, że chociaż nie mieszkam na wsi / tylko w dużym mieście:)/ bo to dopiero byłby kierunkowskaz mojej durnoty.
                      hulaszczy_tryb_szycia napisała:

                      > > a co to są prymitywne metody podrywu, nikogo nie podrywam....
                      >
                      > tego tłumaczyć nie będę, za duże wyzwanie. no to jak to jest, mąż wie, że przyj
                      > aciel tak cię pociesza i bierze w obronę?
              • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 14:22
                To raczej przyjaźń światopogladowa / mamy identyczną wizje świata tyle i aż tyle/, a nie na zasadzie obrony i pocieszania.


                hulaszczy_tryb_szycia napisała:

                > wielkimi literami będzie:
                >
                > TO JEST GÓWNO NIE PRZYJAŹŃ, NIE DOŚĆ ŻE MASZ PRYMITYWNE METODY PODRYWU TO JESZC
                > ZE MĘŻOWI KNUJESZ ZA PLECAMI.
                >
                > nieprawda? to zrób prosty test, powiedz mężowi, że twój przyjaciel tak cię bron
                > i i pociesza. wszak przyjaźń niewinna nie musi trwać w ukryciu, nie?
          • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 14:17
            Może masz rację....Może nawet sporą. Chyba powoli sama zaczynam czuc do siebie wstręt:((
            • hulaszczy_tryb_szycia Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 14:45
              nie dramatyzuj. ale już nie udawajmy, że chodzi o dozgonną przyjaźń.

              jak świat światem przyjaźń damsko-męska zachodzi albo post coitum albo jak się ludzie znają od przedszkola, razem jeździli do kazimierza górnego na wycieczki w podstawówce i rzygali pod jednym krzakiem w liceum.
    • fomica Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 13:35
      Z mojego doświadczenia i obserwacji wynika, że możliwe jest uczciwe i bezpodtekstowe koleżeństwo osób odmiennej płci ciągnące sie jeszcze od szkoły, matury, taka pozostałość po młodzieńczych czasach. Nie spotkałam sie natomiast z sytuacja, gdzie kobieta dojrzała, mężata, dzieciaty, nagle "zaprzyjaźnia" sie z kolegą z pracy który staje się równie bliski niz mąż - taka znajomośc zawsze prowadzi do romansu, a przynajmniej flirtu.
      Druga sprawa: straszliwie nadużywane jest słowo "przyjaźń". Dla mnie znajomośc polegająca na tym, że się w pracy chodzi razem na obiady, plotkuje o znajomych czy rodzinie albo wysyła humorystyczne sms-y to jeszcze nie przyjaźń. Przyjaźń to bliskość, zaufanie, dyskrecja, lojalność, uczciwość, słuchanie, poczucie ważności. Nie wyobrażam sobie żeby mój mąż miał cos takiego poczuc wobec innej kobiety - tzw. "tylko" przyjaciółki.
      • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 13:55
        Masz rację, może troszke nadużyłam tego słowa...Ale bardzo dobry znajomy, bratnia duża, ktoś kto widzi świat podobnie tylko ma wiecej dystansu niż TY i mniej emocji niz Twój mąż. Kumpel / ktoś kto wie,że masz meża, że jesteś szczesliwa..../ który studzi Twoje emocje bo nigdy nie potrafiłby ich rozgrzać. Dla mnie nie ma to nic wspólnego z miłością, ale z zaufaniem na pewno tak.......
        • mijo81 Re: Facet przyjacielem? 03.05.11, 16:13
          Tak to się własnie zaczyna .... jak będziesz w tą "przyjaźń" brnąć to tylko kwestia czasu kiedy "przyjaciel" zastąpi ci męża na zawsze. Bo po co ci mąż skoro tutaj na boku masz kogoś lepszego
    • masher Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 15:48
      pewnie ze moze :] i to od x lat moze bez zadnych podtekstow choc przyszlo i z pewnych rzeczy zartowac. ludzie na poziomie moga wszystko, nawet wtrabic beczke soli bez sledzi i poprosza o dokladke. wazne z kim a nie co
    • keszolmi Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 16:04
      najlepiej zaprzyjaźnić się z kimś już skonsumowanym ...
      serio ! ja się przyjaźnię i dla mnie to bardzo ważny związek !
    • jeriomina Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 16:08
      Nie, to jest niemożliwe. Próbowałam kilka razy, na próżno;-)
      • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 20:16
        zastanawiam się dlaczego? Zakochiwali się?
        • e-no-kolego Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 20:48
          Miałem taką sytuację 2 razy. Tzn zaprzyjaźniałem się z koleżanką. Obie niestety zakończyły się przez przerost namiętności z ich strony:/
          • jeriomina Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 21:29
            A ty pewnie wcale nie próbowałeś ich podrywać...:PPP

            U mnie sytuacja była taka - zwykle przyjaźń kończyła się związkiem, natomiast raz trafił się facet, który z jednej strony deklarował czystą przyjaźń ale z drugiej strony cały czas walił klasyczną ściemę pod związek. Udało mu się w jakiś tam sposób mnie zafascynować, jednak gdy mu to powiedziałam, całkowicie się odsunął. On chyba chciał mnie przelecieć ale bez żadnych konsekwencji emocjonalnych a ja tak nie potrafię i już. Dzisiaj nie rozmawiamy z sobą i zachowujemy się jak dwoje obcych osób. Trudno;-)
            • leziox Re: Facet przyjacielem? 26.04.11, 21:46
              Mam wiele przyjaciolek-i oczywiscie,ze przyjazn miedzy facetem a kobieta jest mozliwa.
              To oznacza jednak,ze namietnosci(nie wszystkie,tylko te prowadzace do seksu)trzeba odstawic na bok i traktowac sie na poziomie przyjaciol.Mozna nawet spac ze soba/tylko spac/ ,pamietajac przy tym,ze chwila slabosci moze przyjazn zepsuc.
              A w wielu przypadkach nie warto.Kobiety potrafia byc wspanialymi przyjaciolkami.
              • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 10:29
                Ja nie mam zamiaru z nikim spać / nawet bez seksu /.
                Mam takie wrażenie, że taki czysty układ jest szczerszy....
                Nie wiem dlaczego łatwiej mi usłyszeć od bardzo dobrego znajomego, że powinnam troszke popracować nad swoja sylwetką / chuda koza to nie zawsze sarenka ;) / niż gdy mówi mi to najlepsza przyjaciółka....
                Jeszcze raz powtarzam narażając sie pewnie masie miłych kobiet, że jesteśmy zazdrosne i zawistne....dobrze czujemy się majac dobre tło do błyszczenia / koleżankę fatalnie wygladajacą/....Dla normalnego meżczyzny bycie tłem dla zadbanej kobiety to żadna ujma....


                leziox napisał:

                > Mam wiele przyjaciolek-i oczywiscie,ze przyjazn miedzy facetem a kobieta jest m
                > ozliwa.
                > To oznacza jednak,ze namietnosci(nie wszystkie,tylko te prowadzace do seksu)trz
                > eba odstawic na bok i traktowac sie na poziomie przyjaciol.Mozna nawet spac ze
                > soba/tylko spac/ ,pamietajac przy tym,ze chwila slabosci moze przyjazn zepsuc.
                > A w wielu przypadkach nie warto.Kobiety potrafia byc wspanialymi przyjaciolkami
                > .
            • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 10:20
              no tak:(
              Kidyś / gdy byłam jeszcze naiwną osiemnastolatką a nie trzydziestolatą/ mój starszy brat uświadomił mnie, że dla mężczyzn seks to nie miłość, nawet bardzo dobry seks nie ma z nią nic wspólnego / kobieta myśli, że udany seks to początek "czegoś "- niestety - nie/, podobno / nie jestem facetem/ czułość to dla meżczyzny zalążek miłości - ponoc wtedy na ten udany seks mogą troszkę poczekać.....
              Nie jestem meżczyzną / na szczęście - bo nie miałabym tyle determinacji, żeby trwać w związku z kobietą, nie mówiąc już o zrozumieniu jej potrzeb/, wiec nie wiem ile w tym wszystkim prawdy...

              jeriomina napisała:

              > A ty pewnie wcale nie próbowałeś ich podrywać...:PPP
              >
              > U mnie sytuacja była taka - zwykle przyjaźń kończyła się związkiem, natomiast r
              > az trafił się facet, który z jednej strony deklarował czystą przyjaźń ale z dru
              > giej strony cały czas walił klasyczną ściemę pod związek. Udało mu się w jakiś
              > tam sposób mnie zafascynować, jednak gdy mu to powiedziałam, całkowicie się ods
              > unął. On chyba chciał mnie przelecieć ale bez żadnych konsekwencji emocjonalnyc
              > h a ja tak nie potrafię i już. Dzisiaj nie rozmawiamy z sobą i zachowujemy się
              > jak dwoje obcych osób. Trudno;-)
          • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 10:10
            czyli to jednak wina kobiet....
            jeżeli my się nie zakochamy to wy gwarantujecie nam przyjaź po grób :))
            ulżyło mi.....

            e-no-kolego napisał:

            > Miałem taką sytuację 2 razy. Tzn zaprzyjaźniałem się z koleżanką. Obie niestety
            > zakończyły się przez przerost namiętności z ich strony:/
            • jeriomina Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 11:36
              Nieprawda, nie daj sobie wmówić że to wina kobiet. Zawsze mnie wkurzają tacy faceci jak e-no-kolego, bo udaje niewiniątko...sorry ale ja nie zakochuję się w każdym facecie którego poznam, a na żonatych i zajętych w ogóle mam taką blokadę, że są dla mnie aseksualni. Jeśli ktoś mnie zafascynuje to dlatego, że się stara coś zrobić w tym kierunku - czytaj - podrywa mnie. A i to nie zawsze działa, jeśli akurat nie jest w moim typie. Ale jeśli zadziała, to klops. A potem wywraca kota do góry ogonem że nie, że skąd. Typowa męska logika. "Trzeba widzieć szeroki interes społeczny, a nie tylko własne wąskie podwórko, kolego Łukasik" :DDD
              • e-no-kolego Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 17:57
                Droga Jerominko. Nie napisałem, że wszystkie kbiety w ten sposób postępują. Pisałem o moim osobistym doświadczeniu i starałem się nie generalizować. W moim przypadku jednak to kobiety twierdziły, że to tylko przyjaźń. Potem porównywały mnie ze swoimi (byłymi) mężami, apotem przechodziły do miłości wyznań i na koniec do stwierdzenia: "jak to? przecież kobieta, jeśli mówi, że nie chce to dalej chce, tylko inaczej..."( czy coś w tym guście).
                Dlatego ja mam dużą rezerwę do tego, co mówią kobiety... ;))
                • jeriomina Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 21:41
                  Hej. Spoko, nie tłumacz się...mnie po prostu jakiś czas temu ktoś zranił i jeszcze z tego wychodzę:)
                  • e-no-kolego Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 22:16
                    no dobra, dobra. Jak mówisz, ze udaję "niewiniątko" to czuję, że coś mi nie wierzysz... ;))
                    Tak w ogóle, to oczywiście niezachwianie wierzę w przyjaźń. To jednak jak ludzie interpretują to pojęcie - to zuupełnie insza sprawa...
    • amanda-lear Sorry za elaborat...;) 27.04.11, 12:57
      Witaj Sarenko;)
      Fanie jest "przyjaźnić" się z facetem, co więcej są mężczyźni, którzy także szukają sobie kobiecych "przyjaciółek" bez podtekstu erotycznego. Są mężczyźni, którzy kochają swe żony, partnerki, ale czasem ich po prostu nie rozumieją, tak jak my kobiety czasem nie rozumiemy naszych mężów i partnerów. Po prostu w odróżnieniu do tzw. związków, gdzie emocje grają ważną rolę tu jesteśmy tylko ludźmi, którzy z racji przynależenia do danej płci wiedzą co jest ważne dla nas kobiet lub dla nich mężczyzn. O i cała filozofia. Natomiast ktoś podniósł tu aspekt uwielbienia...No cóż, łatwiej uwielbiać kogoś kogo obraz niejako idealizujemy i którego brutalna codzienność nie odrze z tego nimbu tajemniczości i doskonałości. Prawda jest taka,że kiedy jesteśmy dla siebie tylko oddechem od codzienności i partnerami w rozmowie często widzimy,że druga strona może mieć rację. Dwa lata temu, gdybyś mnie o to spytała, być może miotałabym się tak jak Ty, ponieważ stawiając sobie granice i nie czując się komfortowo i pewnie zastanawiałabym się czy wolno mi przyjaźnić się z facetem. Mogę przypuszczać,że sama nie czujesz się pewna w tej relacji i boisz się, czy to nie wymknie Ci się spod kontroli. Nie wiem też czy Twój małżonek wie o twym kumplu, przyjacielu od zwierzeń i czy jego akceptuje. Może jest tak,że nie będąc pewną próbujesz to ukryć i przez to czujesz się jeszcze bardziej niepewna. A niepotrzebnie. Pierwsze co uważam powinnaś zrobić to sama sobie uzmysłowić czego od tej relacji oczekujesz, później jasno wyrazić to swemu koledze i zapytać czy to jest dla niego jasne i czy to akceptuje, oraz w jakiś sposób przygotować męża na to,że oprócz niego istnieje w Twym życiu mężczyzna, od którego dostajesz zupełnie inną relację i zapewnić go, że nie pozwolisz aby to przerodziło się w coś więcej, a gdyby jednak się nie udało, to zerwiesz tamten kontakt lub jasno się określisz. Jakby nie było to jesteś to niejako winna człowiekowi, który obiecał Cię wspierać w zdrowiu i w chorobie...zresztą nie będę tu cytować formułki. Może się jednak okazać,że będziesz musiała wybrać pomiędzy nimi,bo np. mąż nie jest przygotowany na Twego przyjaciela. Tak czy inaczej, uważam że jest możliwa przyjaźń między mężczyzną a kobietą o ile żadna ze stron tej układanki nie będzie czuła się oszukiwana i wykorzystywana. Tak naprawdę, taki związek może dodatkowo wzmocnić Twój związek z mężem, bo zrozumiesz jego emocje i poniekąd dorośniesz, dojrzejesz i okrzepniesz. Dla Twego przyjaciela te rozmowy mogą także być pomocne w momencie kiedy sam zdecyduje założyć swój związek. Powiem tak, sama bardzo lubię rozmawiać z mężczyznami, bardzo mi to poszerza horyzonty, oczywiście pobudek erotycznych niektórych z nich nie da się wykluczyć, ale zauważyłam,że dzięki takim rozmowom mój światopogląd ewoluuje a ja sama coraz jaśniej określam swoje granice i co ważne robię to tak by przy okazji nikogo nie zranić...
      • rybka.11 Re: Sorry za elaborat...;) 27.04.11, 13:09
        amanda-lear napisała:

        Natomiast ktoś podniósł tu aspekt
        > uwielbienia...No cóż, łatwiej uwielbiać kogoś kogo obraz niejako idealizujemy i
        > którego brutalna codzienność nie odrze z tego nimbu tajemniczości i doskonałoś
        > ci.
        __________________________________________________
        tu masz rację - ale czasem potrzeba miec własnie kogos takiego oderwanego od własnej rzeczywistości, kogoś, kto pokaże nam niektóre rzeczy z zupełnie innej strony....
        ;)
        • amanda-lear Re: Sorry za elaborat...;) 27.04.11, 13:33
          Rybciu, babcia mojej koleżanki powtarzała jej, że kobieta czasem musi przeglądnąć się w innym lustrze... Tłumacząc to z polskiego na nasze można by rzec, że wszystkie potrzebujemy odrobiny adoracji...Niemniej jednak im jestem starsza, tym bardziej dostrzegam,że nie dotyczy to tylko naszej płci...Każdy człowiek, czy to mężczyzna czy kobieta, potrzebuje od czasu do czasu poczuć się wyjątkowym i dostrzec zachwyt u drugiej strony. I nieważne czy ma on/ona np 120 kg żywej wagi, czasem piękna dusza waży dużo więcej mimo, że żaden fizyk w to nie uwierzy;)
          • rybka.11 Re: Sorry za elaborat...;) 27.04.11, 13:44
            amanda-lear napisała:

            > Rybciu, babcia mojej koleżanki powtarzała jej, że kobieta czasem musi przeglądn
            > ąć się w innym lustrze...
            ________________________
            Wiem już o tym:) Zgadnij od kogo?;)
            • amanda-lear Re: Sorry za elaborat...;) 27.04.11, 22:36
              rybka.11 napisała:
              > ________________________
              > Wiem już o tym:) Zgadnij od kogo?;)

              No tylko mi nie mów,że babcia twojej koleżanki też jej to powtarzała;)
      • sar-na7 Re: Sorry za elaborat...;) 27.04.11, 13:11
        Bardzo się cieszę, że napisałaś bo czuję to właśnie tak, moze tylko z małą różnicą nie ukrywam moich znajomości przed mężem....Może tylko z czasem nauczyłam się nie wtrącach w naszych rozmowach ot tak " a wiesz mój kolega mówił to , zrobił to...." uznałam, że to nie potrzebne...
        • amanda-lear Re: Sorry za elaborat...;) 27.04.11, 13:38
          sar-na7 napisała:

          > Bardzo się cieszę, że napisałaś bo czuję to właśnie tak, moze tylko z małą różn
          > icą nie ukrywam moich znajomości przed mężem....Może tylko z czasem nauczyłam s
          > ię nie wtrącach w naszych rozmowach ot tak " a wiesz mój kolega mówił to , zrob
          > ił to...." uznałam, że to nie potrzebne...

          To dobrze, że nie ukrywasz...Pójdź jednak o krok dalej i powiedz mu,że chociaż kolega powiedział to czy tamto, chociaż jest przystojny jam młody bóg, chociaż wykupiłby dla Ciebie wszystkie kwiaty z okolicznych kwiaciarni, to Twój mąż jest dla Ciebie najważniejszy, najprzystojniejszy i najbardziej szczodry, ponieważ ofiaruje Ci coś takiego czego żaden inny nie zdoła.Pozdrawiam i lecę pichcić obiad;)
    • mariuszg2 Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 16:09
      Pies jest najlepszym przyjacielem... choc znam kolesia co mówią na niego "pies na baby"- więc chyba to możliwe...
    • piorex12 Facet przyjacielem? 27.04.11, 17:42
      Ja uważam, że istnieje przyjażn pomiedzy kobietą i mezczyzną. Muszę tego chciec obie strony.
      • sar-na7 Re: Facet przyjacielem? 28.04.11, 19:34
        Czytają to wszystko doszłam do wniosku, że jednak nie można liczyć na przyjaźń ze strony wolnego mezczyzny - jednak nie:((
        Nie jestem " chdzącym seksem" taka sobie szczupła blondynka o twarzy zdziwionego dziecka / czytaj: oczy szeroko otwarte;)/, że nawet gdy nas ktoś słucha / czytaj facet/ , rozumie nas , akceptuje to tylko dlatego, że my jesteśmy inne niż dla swojego meża, chłopaka /łagodniesze...?/
        Ja nie szukam niczego wiecej, ale ... No tak ktoś mądrze napisał - to maż, chłopach powinien być wsparciem, a nie przyjaciel - nawet taki jak mój. Obiecuje sobie zachować dystans bo problemy, które mam są banalne.... A ta przyjaźń - to chyba nic poważnego skoro wiekszośc z Was w nia nie wierzy....Szkoda...Dla mnie nie ma w tym nic, z flirtu wiec pewnie po drugiej stronie jest jakaś nadzieja na coś wiecej. Bo zawsze jedna ze stron sie angażuje...Jednak podziekuję za taka forme przyjaźni.....Wole jasne sytuacje....
        • mijo81 Re: Facet przyjacielem? 03.05.11, 16:15
          Ty lepeij z tego nie rezygnuj bo może on jest lepszy od twojego męża
    • szalonytom Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 18:58
      jeśliby ktoś z was chciał spróbować czegoś innego to polecam kursy uwodzenia ;) zapisałem się na takie coś parę miesięcy temu i muszę powiedzieć, że zauważam w sobie wiele zmian oczywiście na plus. Dziewczyny same do mnie podchodzą, wystarczy że wykonam drobny gest czy spojrzenie, naprawdę nie muszę nic robić i jest to baaardzo wygodne ;) ja akurat byłem w Wyższej Szkole Uwodzenia, Wywierania Wpływu i Rozwoju Wewnętrznego, więc jeśli ktoś by chciał skorzystać to polecam www.wyzszaszkolauwodzenia.pl
      • leziox Re: Facet przyjacielem? 27.04.11, 21:48
        Naturalnie.A kryptoreklama az buszuje.
        Na pewno tam nie tylko nie pojde,nawet na pewno nie skorzystam z linka.
    • lolcia-olcia Re: Facet przyjacielem? 03.05.11, 16:29
      jeśli chodzi o łóżko to jest jak najbardziej przyjacielem układ je pomijający nie ma racji bytu
    • moonogamistka Re: Facet przyjacielem? 03.05.11, 18:32
      Nie:) Czeka, ze moze Cie bzyknie:)
    • mala_mala_mala Re: Facet przyjacielem? 03.05.11, 19:32
      przyjaźń damsko-męska jest piękna i możliwa:) jak każda przyjaźń (czy inne silne uczucie między ludźmi) jest narażona na zagrożenia z zewnątrz i wewnątrz.

      ps. przyjacielski seks też może być fajny, choć niektórzy sądzą inaczej;)
      • mijo81 Re: Facet przyjacielem? 03.05.11, 20:08
        No właśnie .... czemu przyjaźń damsko męska ma być bez seksu ???
Pełna wersja