cheese4
16.05.11, 01:23
Wątek na forum mężczyzny, bo sądzę, iż mamy więcej wspólnego.
Formalny początek:
26 lat, po kilku związkach.
Poznałem kobietę. Ideał, charakterologicznie ideał. Jesteśmy jak bliźniacy. Myślimy tak samo, czujemy tak samo, odkrywamy świat tak samo. Mogę z nią spędzić każdą chwilę, każdy moment mojego życia, nigdy nie odczuwałem takiego uczucia. Coś wspaniałego. Znamy się 6 lat, nie jest to chwilowa fascynacja.
Gdzie problem?
Fizycznie mnie nie pociąga… W gronie znajomych, szeroko pojętym „towarzystwie” kobieta ładna, fascynująca mężczyzn, naprawdę warta grzechu. Dla mnie nie. Niestety...
Nr.2.
Kobieta na widok której mam myśli niecenzuralne. Każdy gest, spojrzenie, ruch jest intrygujący. Każdy facet miał z takową kontakt, wie co mam na myśli. Zwykły prosty, męski odruch, nic więcej. Kobieta może i ciekawa, ale do Pani z pierwszego akapitu startu zwyczajnie nie ma, ot co.
Kurwa, dlaczego ideał mnie nie pociąga? Przecież nie będę rozpoczynał życia z osobą pociągającą mnie tylko fizycznie… Z drugiej strony, wiemy doskonale jak seks jest ważny w związku…
Niesprawiedliwość, dodałbym jeban… niesprawiedliwość.