Dodaj do ulubionych

Kiedy chce...

26.12.14, 17:31
Stanisław Barańczak.
poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,17183121,_Ta_smierc_to_nieslychana_niesprawiedliwosc___Stanislaw.html#BoxSlotI3img
Widokówka z tego świata

Szkoda, że Cię tu nie ma. Zamieszkałem w punkcie,
z którego mam za darmo rozległe widoki:
gdziekolwiek stanąć na wystygłym gruncie
tej przypłaszczonej kropki, zawsze ponad głową
ta sama mroźna próżnia
milczy swą nałogową
odpowiedź. Klimat znośny, chociaż bywa różnie,
Powietrze lepsze pewnie niż gdzie indziej.
Są urozmaicenia: klucz żurawi, cienie
palm i wieżowców, grzmot, bufiasty obłok.
Ale dosyć już o mnie. Powiedz co u Ciebie
słychać, co można wiedzieć
gdy się jest Tobą.

Szkoda, że Cię tu nie ma. Zawarłem w chwili
dumnej, że się rozrasta w nowotwór epoki;
choć jak ją nazwą, co będą mówili
o niej ci, co przewyższają nas o grubą warstwę
geologiczną, stojąc
na naszym próchnie, łgarstwie,
niezniszczalnym plastiku, doskonaląc swoją
własną mieszankę śmiecia i rozpaczy -
nie wiem. Jak zgniatacz złomu, sekunda ubija
kolejny stopień, rosnący pod stopą.
Ale dosyć już o mnie. Mów, jak Tobie mija
czas - i czy czas coś znaczy,
gdy się jest Tobą.

Szkoda, że Cię tu nie ma. Zagłębiam się w ciele,
w którym zaszyfrowane są tajne wyroki
śmierci lub dożywocia - co niewiele
różni się jedno z drugim w grząskim gruncie rzeczy,
a jednak ta lektura
wciąga mnie, niedorzeczny
kryminał krwi i grozy, powieść-rzeka, która
swój mętny finał poznać mi pozwoli
dopiero, gdy i tak nie będę w stanie unieść
zamkniętych ciepłą dłonią zimnych powiek.
Ale dosyć już o mnie. Mów, jak Ty się czujesz
z moim bólem - jak boli
Ciebie Twój człowiek.
Obserwuj wątek
    • wirujacypunkt Re: Kiedy chce... 26.12.14, 18:25
      Smutno się zrobiło, bo odszedł wspaniały człowiek.
      {*}
      • wscieklyuklad Re: Kiedy chce... 26.12.14, 19:37
        Co będzie świadectwem. Stanisław Barańczak

        Nie nasze podręczniki historii, których nikt
        nie otworzy, bo i po co, nie
        gazety, które nigdy nie były otwarte
        na rzeczywistość (jeśli nie liczyć niektórych
        nekrologów i prognoz pogody), nie listy,
        które tak często były otwierane, że
        niczego w nich nie mogliśmy pisać otwarcie,
        i nawet nie literatura, też zamknięta
        w sobie, w szufladach urzędników albo
        w tekturowych trumienkach okrojonych wydań

        jeśli co pozostanie, to otwarte oczy
        tego dziecka, co dzisiaj nie może zrozumieć
        naszego świata zamkniętego i
        otwiera usta, aby zadać nam pytanie;
        i jeśli nie przestanie powtarzać swych pytań,
        da kiedyś naszej prawdzie otwarte świadectwo .


        To smutny dzień. A jednocześnie kwintesencja życzeń Ulissesa o "nie rozmowach".
        Bo właśnie ten a nie inny wiersz S.Barańczaka jest wierszem o nie rozmowach, które są ważne.


        *
        Zatrzasnąłem myśli na kłódkę
        struny głosowe uwięziłem
        w klatce krtani
        wyrazy uderzały bezładnie w pręty
        jak strwożony skowronek
        rozpaczliwie tęskniący za wolnością
        pióra frunęły w powietrzu
        wprost do przewróconego kałamarza
        maczałem w nim tępe koniuszki lotek
        rysując na skórze
        nic nie znaczące symbole
        koła kwadraty i spirale
        labirynt z zerwaną nicią Ariadny
        topiłem wosk by znów wzlecieć ku słońcu
        w przewidywaniu upadku
        Umieranie jest zawsze ciche...
        • ulisses-achaj Re: Kiedy chce... 27.12.14, 23:49
          "Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy"

          Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy,
          Starość u kresu dnia niech płonie, krwawi;
          Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy.

          Mędrcy, choć wiedzą, że ciemność w nich wkroczy -
          Bo nie rozszczepią słowami błyskawic -
          Nie wchodzą cicho do tej dobrej nocy.

          Cnotliwi, płacząc kiedy ich otoczy
          Wspomnienie czynów w kruchym wieńcu sławy,
          Niech się buntują, gdy światło się mroczy.

          Szaleni słońce chwytający w locie,
          Wasz śpiew radosny by mu trenem łzawym;
          Nie wchodźcie cicho do tej dobrej nocy.

          Posępnym, którym śmierć oślepia oczy,
          Niech wzrok się w blasku jak meteor pławi;
          Niech się buntują, gdy światło się mroczy.

          Błogosławieństwem i klątwą niech broczy
          Łza twoja, ojcze w niebie niełaskawym.
          Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy.
          Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy
      • dunajec1 Re: Kiedy chce... 26.12.14, 21:45
        "Jest czas rodzenia i czas umierania
        czas siania i czas zbierania....."

        Przemijanie, wczoraj on , jutro.......?
        • 1agfa Re: Kiedy chce... 30.12.14, 13:57
          Nigdy nie pytaj, Dunajcu, komu bije.
          Kiedy chce...

          dunajec1 napisał:

          > "Jest czas rodzenia i czas umierania
          > czas siania i czas zbierania....."
          >
          > Przemijanie, wczoraj on , jutro.......?
    • poe-poi Re: Kiedy chce... 28.12.14, 20:00
      https://pbs.twimg.com/media/B59s0F-IIAEf7qs.jpg

      https://pbs.twimg.com/media/B59s0FSIIAAZtzE.jpg
      • 1agfa Re: Kiedy chce... 30.12.14, 14:08
        Poe, czyli cisza...
        Dziękuję.
        Kiedyś zachwyciły mnie panaBarańczakowe przekłady Kotów Thomasa Stearns Eliota. Bo oprócz własnej twórczości, świetnych przekładów szekspirowskich i nie tylko, oprócz własnych limeryków również takie przekłady popełnił zręcznie.
        W innym czasie i w innym miejscu cytowałem je smile
        Pozostawił bogactwo.

        poe-poi napisał(a):

        > https://pbs.twimg.com/media/B59s0F-IIAEf7qs.jpg
        >
        > https://pbs.twimg.com/media/B59s0FSIIAAZtzE.jpg
    • 1agfa Re: Kiedy chce... 30.12.14, 13:53
      Tomik "Widokówka z tego świata" otwiera wiersz, wpisany na początku...a kończy ten tomik wiersz o nieco innej wymowie:

      "Żeby w kwestii tej nocy była jasność"

      Ponieważ nigdy nie wiadomo,
      czy oczy również jutro z rana
      otworzą się, czy bielą stromą
      rozwidni się jak co dzień ściana
      na wprost; ponieważ wysypana
      żwirem alejka szepcze z chrzęstem
      czyjś późny powrót i swój banał
      dźwięczy gdzieś świerszcz; ponieważ jestem
      - jak na sennego - dość świadomy
      własnego niezasługiwania
      na miejsce w punkcie, gdzie atomy
      się zbiegły, i w niezbieżnych planach
      planet; ponieważ prócz tykania
      sekund przez fosforyczną przestrzeń
      tarczy budzika nic nie wzbrania
      wdzięcznym być w śnie; ponieważ jestem
      - jak na blask gwiazd - dość niewidomy,
      aby mi z łaski była dana
      zdolność sięgania po kryjomu,
      na oślep, w zaczajony na nas
      mrok, umiejętność popełniania
      wykroczeń poza siebie, przestępstw
      przez kordon czaszki, zbrodni trwania
      większych niż śmierć; ponieważ jestem
      - jak na śmierć - dość żywego zdania
      o krwi, tętniącej w skroń rejestrem
      łask, nie myśl, że nie jestem w stanie
      wierzyć, żeś jest. W to nie wierz: jestem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka