Dodaj do ulubionych

Co zrobić z babą??

16.05.11, 21:56
Ludzie,
moja ma juz swoje lata ale zawsze byłą z niej fajna laska. Szczupła, zadbana, płaski brzuszek, fajne cycki. Sport, wspólne zainteresowania, ogólnie było świetnie. Niestety od czasu jak pojawiło się dziecko wzystko w niej pękło. Jest ciężko ale z nią to już zupełna klapa.
Wstaję o 5:00 jak dzieciak sie drze, ona śpi. Karmie, bawię się dopóki nie przyjdzie teściowa, potem idę do roboty. Jaka wracam. to teściówka juz wychodzi a ja zajmuję się dzieckiem. Jedzenie, kąpiel, usypianie, itp. Moja szanowna małżonka cały czas przed komputerkiem, coś stuka. Brzuszek już urósł, czekoladki idą jak woda, piwko i TV.
Próbuję ja gdzieś wyciągnać, basen, sport - nic. Teściówka mówi, że cały czas przed kompem siedzi i stuka. Horror. Tłuszczem obrosła, zapuściła się, ohyda. Jeszcze próbnowłem ją jakoś obudzić z tego letargu ale nic nie działa, a poza tym muszę zajmować się małą.
Pożytku z niej żadnego. Jeść nie zrobi, dzieckiem się nie zajmie bo zmęczona, zakupów nie zrobi jak teściówka w domu, więc cały czas tylko ja i teściówka coś przy dzieciaku robimy.
Co tu zrobić z taką kobitą??
Obserwuj wątek
    • madame_c Re: Co zrobić z babą?? 16.05.11, 22:46
      Jak znam życie, to co wystukałeś tutaj byleś też uprzejmy jej wywrzeszczeć.
      Zatem przeproś, a potem poszukaj dobrego psychologa i tam z nią idź.
      Żona ma depresję, albo jej początki.
      • leziox Re: Co zrobić z babą?? 16.05.11, 22:48
        Cóz,takie zycie,takie czasy.Kobiety przejmuja meskie role.
        Mecze tez ogláda?
        • rozwodnik-waw Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 19:50
          > Cóz,takie zycie,takie czasy.Kobiety przejmuja meskie role

          To niech spada do roboty, a nie leży w domu.
      • urko70 Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 10:33
        madame_c napisała:

        > Jak znam życie, to co wystukałeś tutaj byleś też uprzejmy jej wywrzeszczeć.
        > Zatem przeproś, a potem poszukaj dobrego psychologa i tam z nią idź.
        > Żona ma depresję, albo jej początki.

        Nie bardzo wiem czemu on ma przepraszać za Twoje fantazje ale mniejsza z tym.
        Ciekawsze jest czemu dowalasz chłopakowi, który jak wynika z opisu niedługo będzie błogosławiony.
        Przy analogicznym opisie ale odwróconych rolach padła by setka komentarzy typu: "kopnij gnoja w dupę i niech spada na drzewo, nie dość że pracujesz, zajmujesz sie dzieckiem domem to jeszcze masz tolerować pasożyta!?"


        OCZYWIŚCIE to wszystko pod warunkiem, że ów opis jest prawdziwy.
        • ziereal Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 12:55
          taa, tylko mężczyzna po urodzeniu dziecka..


          chwilę...


          mężczyźni nie miewają depresji poporodowych, bo nie rodzą - a żona z opisu wygląda jakby właśnie ww problem miala.
          • urko70 Re: Co zrobić z babą?? 18.05.11, 12:06
            ziereal napisała:

            > taa, tylko mężczyzna po urodzeniu dziecka..
            > chwilę...
            > mężczyźni nie miewają depresji poporodowych, bo nie rodzą - a żona z opisu wygl
            > ąda jakby właśnie ww problem miala.

            Mężczyźni mają inne problemy, których kobiety albo nie rozumieją albo w ogóle nie dostrzegają i stąd takie kobiet komentarze w analogicznych wątkach.
        • madame_c Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 18:20
          Nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi.
          Człowiek chory to chory, co ma tu płeć do rzeczy?
          jeżeli kobieta, wcześniej bardzo zadbana, teraz zabija się słodyczami i alkoholem, nie zajmuje się dzieckiem tylko siedzi przed komputerem, mam prawo założyć że dzieje się z nią coś złego.
          W zasadzie są to klasyczne objawy depresji poporodowej.
          Dlatego właśnie radzę przeprosiny i nakłonienie żony do leczenia.

          A Ty radź mu, by ją skopał.

          kłaniam się pogodnie,
          M.
          • madame_c Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 18:22
            to było do Urko
          • urko70 Re: Co zrobić z babą?? 18.05.11, 12:18
            madame_c napisała:

            > Nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi.
            > Człowiek chory to chory, co ma tu płeć do rzeczy?
            > jeżeli kobieta, wcześniej bardzo zadbana, teraz zabija się słodyczami i alkohol
            > em, nie zajmuje się dzieckiem tylko siedzi przed komputerem, mam prawo założyć
            > że dzieje się z nią coś złego.
            > W zasadzie są to klasyczne objawy depresji poporodowej.
            > Dlatego właśnie radzę przeprosiny i nakłonienie żony do leczenia.

            Chodzi mi o Twoje "byleś też uprzejmy jej wywrzeszczeć. Zatem przeproś"
            Z tego co chłopak napisał to sprawuje się bardzo dobrze, sam pracując opiekuje się dzieckiem (+tesciowa). Czemu nie zauważasz, że jest mu ciężko, że jest zmęczony i przemęczony, czemu nie uwzględniasz, że również może być na skraju wytrzymałości psychicznej? Z góry załozyłaś sobie, że nakrzyczął na nią i jeszcze autorytarnie stawiasz go do kąta "przeproś". A może lepije by było potraktować go dobrym słowem i dopiero radą: wyślij żone do lekarza?
            To, że chłopak jest silny tak fizycznie jak i psychicznie nie znaczy, ze jest ideałem, że nerwu mu nie puszczają, że umie zachować spokój jak widzi, że kobita nic nei robi tylko klika. I nawet jesli by nakrzyczał na nią to byłoby to usprawiedliwione.

            Przepraszać to powinna żona jego: "widzę, że nawalm, widzę, że robisz za nas dwoje, przepraszam ale cos dziwne sie ze mna dzieje"

            > A Ty radź mu, by ją skopał.

            Takich rad udzielają kobitki w wątkach nt żłebo męża.
            • madame_c Re: Co zrobić z babą?? 18.05.11, 13:00
              "A może lepije by było potraktować go
              > dobrym słowem i dopiero radą: wyślij żone do lekarza?"

              Nadal nie bardzo rozumiem - uważasz, że autor wątku oczekuje ligniny do płakania, czy normalnej rady?
              Uważam, ze udzieliłam mu jej - konstruktywnej.
              Nie ma znaczenia, jak on teraz się czuje - bo nigdy nie poczuje się lepiej, o ile żona nie dojdzie do siebie. A nie dojdzie, jeżeli autorowi, jak zauważyłeś, "nerwy puszczają". a tak właśnie się dzieje, wystarczy przeczytać otwierający całą dyskusję post, by to zrozumieć.
              Po co zatem jakieś bla bla bla, jeżeli tu trzeba działać i to szybko?
              Przeproszenie żony ma działanie po pierwsze taktyczne (bo trzeba zbudować klimat porozumienia, by terapia była skuteczna), jak i moralne - bo chory nie jest do końca sobą.

              Ale to moje zdanie, nie znoszę takiego fandzolenia, jeżeli autor wątku oczekuje jedynie wzmocnienia ego i leje tak naprawdę na żonę, ponieważ nie spełnia jego oczekiwań - niech się rozwodzi.
              • urko70 Re: Co zrobić z babą?? 18.05.11, 14:01
                madame_c napisała:

                > "A może lepije by było potraktować go
                > > dobrym słowem i dopiero radą: wyślij żone do lekarza?"
                >
                > Nadal nie bardzo rozumiem - uważasz, że autor wątku oczekuje ligniny do płakani
                > a, czy normalnej rady?

                Uważam, ze nie zasłuzył na takie jak twoje potraktowanie go. Zapieprza jak mały samochodzik i jesli nawet puściły mu nerwy to nie ma za co przepraszać bo to on jest u kresu sił. Wmów mu, że jest winny, że powinien codziennie rano ją przepraszać to napewno posłucha Twojej rady. Tylko go najeżysz.

                > Nie ma znaczenia, jak on teraz się czuje - bo nigdy nie poczuje się lepiej, o i
                > le żona nie dojdzie do siebie. A nie dojdzie, jeżeli autorowi, jak zauważyłeś,
                > "nerwy puszczają". a tak właśnie się dzieje, wystarczy przeczytać otwierający c
                > ałą dyskusję post, by to zrozumieć.

                Ma ogromne znaczenie jak sie czuje bo tak jak na niekorych działa kij tak na innych marchewka. Ty próbując mu wmówić że to jego wina i ma przeprosić bezpodstawnie potraktowałaś go kijem. W skrajnym przypadku jego również możesz wpędzić w dołek.

                > Po co zatem jakieś bla bla bla, jeżeli tu trzeba działać i to szybko?

                Działać to nie znaczy stawiać robotnego faceta do konta.

                > Przeproszenie żony ma działanie po pierwsze taktyczne (bo trzeba zbudować klima
                > t porozumienia, by terapia była skuteczna), jak i moralne - bo chory nie jest d
                > o końca sobą.

                Można to zrobić bez bezpodstawnego kajania się.

                > Ale to moje zdanie, nie znoszę takiego fandzolenia, jeżeli autor wątku oczekuje
                > jedynie wzmocnienia ego i leje tak naprawdę na żonę, ponieważ nie spełnia jego
                > oczekiwań - niech się rozwodzi.

                Pięknie. Ty chyba nie przeczytałaś tego co on pisał albo za dużo sobie dopowiedziałaś. Niech może jeszcze popiołem łeb sobie posypie, niech sobie załatwi pracę na nocki, a w dzień zajmie się żoną głaszcząc ją i przepraszając, że żyje.

                Reasumując: wspierać, rozmawiać, namawiać - jak najbardziej ale przepraszać za to, że jest się u ikresu sił ponieważ druga osoba nic nei robi to nieporozumienie.
                • madame_c Re: Co zrobić z babą?? 18.05.11, 19:25
                  Wmów mu, że jest winny, że powinien codziennie rano
                  > ją przepraszać to napewno posłucha Twojej rady. Tylko go najeżysz.

                  Niech może jeszcze popiołem łeb sobie posypie, niech sobie załatwi prac
                  > ę na nocki, a w dzień zajmie się żoną głaszcząc ją i przepraszając, że żyje.
                  >
                  > Reasumując: wspierać, rozmawiać, namawiać - jak najbardziej ale przepraszać za
                  > to, że jest się u ikresu sił ponieważ druga osoba nic nei robi to nieporozumien
                  > ie.

                  Głupoty piszesz - gdzie napisałam, ze to jest jego wina?
                  Dałam konkretne rady, Ty natomiast lewitujesz w oparach absurdu.
                  I dodam, żer obojętne mi jest, czy facet się najeży, czy nie - jego życie, jego żona i jego problem; jak znam życie, to z przyjemnością poczyta sobie posty takich jak Ty, jaki to on wspaniały. Jego wybór:)

                  • urko70 Re: Co zrobić z babą?? 19.05.11, 10:57
                    madame_c napisała:

                    > Wmów mu, że jest winny, że powinien codziennie rano
                    > > ją przepraszać to napewno posłucha Twojej rady. Tylko go najeżysz.
                    >
                    > Niech może jeszcze popiołem łeb sobie posypie, niech sobie załatwi prac
                    > > ę na nocki, a w dzień zajmie się żoną głaszcząc ją i przepraszając, że ży
                    > je.
                    > >
                    > > Reasumując: wspierać, rozmawiać, namawiać - jak najbardziej ale przeprasz
                    > ać za
                    > > to, że jest się u ikresu sił ponieważ druga osoba nic nei robi to nieporo
                    > zumien
                    > > ie.
                    >
                    > Głupoty piszesz - gdzie napisałam, ze to jest jego wina?

                    Sama piszesz głupoty. Każesz mu przepraszać, czyli wmawiasz mu winę.

                    > I dodam, żer obojętne mi jest, czy facet się najeży, czy nie - jego życie, jego
                    > żona i jego problem; jak znam życie, to z przyjemnością poczyta sobie posty ta
                    > kich jak Ty, jaki to on wspaniały. Jego wybór:)

                    Bo jest wspaniały. I trzeba go w tym utwierdzić czym doda mu się siły, które będą mu potrzebne. Jak widać już dobrze wykorzystuje swoje siły.
              • poprioniony Re: Co zrobić z babą?? 19.05.11, 11:15
                > jak zauważyłeś, "nerwy puszczają". a tak właśnie się dzieje, wystarczy
                > przeczytać otwierający całą dyskusję post, by to zrozumieć.

                A konkretniej, gdzie watkodawca napisal, ze mu nerwy puscily,
                czy ze na nia wrzeszczy? Wskaz konkretnie zdanie zamiast bredzic
                "no przeciez to widac". Albo zawrzyj jape i zatrzymaj swoje mundre
                rady dla siebie.
                • madame_c Re: Co zrobić z babą?? 19.05.11, 14:48
                  "A konkretniej, gdzie watkodawca napisal, ze mu nerwy puscily,
                  > czy ze na nia wrzeszczy?"
                  Tłuszczem obrosła, zapuściła się, ohyda. Jeszcze próbnowłem ją jakoś obudzić z tego letargu ale nic nie działa, a poza tym muszę zajmować się małą.
                  Pożytku z niej żadnego.

                  Jeżeli takie rzeczy o żonie pisze facet na spokojnie, to lepiej zawrzyj japę Ty, analfabeto funkcyjny.

                  • urko70 Re: Co zrobić z babą?? 19.05.11, 21:25
                    madame_c napisała:

                    > "A konkretniej, gdzie watkodawca napisal, ze mu nerwy puscily,
                    > > czy ze na nia wrzeszczy?"
                    > Tłuszczem obrosła, zapuściła się, ohyda. Jeszcze próbnowłem ją jakoś obudzić
                    > z tego letargu ale nic nie działa
                    , a poza tym muszę zajmować się małą.
                    > Pożytku z niej żadnego.
                    >
                    > Jeżeli takie rzeczy o żonie pisze facet na spokojnie, to lepiej zawrzyj japę Ty
                    > , analfabeto funkcyjny.

                    Autor wątku ma podstawy do swawolenia sobie w języku, w używaniu różnych słówek tych mniej delikatnych również. Ma podstawy do poddenerwowania. Ale z samego języka jakiego użył pisząc tu na forum jeszcze nie wynika, że tak zwraca się do żony, nie wynika również, że na nią nawrzeszczał. Jak na razie to tylko i wyłacznie Twoje interpretacje.

                    Jednak powstaje pytanie czemu Ty, siedząc w ciepłym bezpiecznym fotelu, schowana za klawiaturą komputera używasz tak obraźliwych określeń(?) Sama używasz takich słów, a przypisujesz takie zachowani innym.
                    To wygląda jakbyś widziała w autorze wątku samą siebie, swoje zachowania.
                    • madame_c Re: Co zrobić z babą?? 19.05.11, 23:05

                      gdzie widzisz obraźliwe określenie?
                      "zawrzeć japę?" To cytat z kol. Poprionionego.
                      A Ty, zamiast analizować jakość mojego fotela, zauważ gdzie Autor wątku ma Ciebie i innych rozmówców:)
                      Wpadł, nabredził i wypadł, a Ty się rozczulasz nad kimś, kto zwyczajnie i po prostu wypełnia swoje obowiązki - pracuje na etacie i po pracy zajmuje się własnym dzieckiem - jak miliony innychkobiet i mężczyzn na świecie.
                      Niczego nadzwyczajnego w tym nie widzę.
                      Nawet jego prostactwo i chamstwo (patrz post otwierający) nie odbiega jakoś szczególnie od standardów. To smuci, ale cóż.
                      z mojej strony tyle,
                      M.

                      • urko70 Re: Co zrobić z babą?? 20.05.11, 11:56
                        madame_c napisała:

                        >
                        > gdzie widzisz obraźliwe określenie?

                        Nazywanie kogoś analfabetą funkcyjnym tylko dlatego, że wskazuje brak podstaw do twierdzenia, że autor watku krzyczał na żonę jest obraźliwe.

                        > A Ty, zamiast analizować jakość mojego fotela, zauważ gdzie Autor wątku ma Cieb
                        > ie i innych rozmówców:)

                        W pierwszym swoim poście zaznaczyłem, że to co napisał może byc nieprawdą. Także Twoje "zauważ" jest mocno spóźnione. Nawet jeśli to jest nieprawda to nie ma to znaczenia, watek może przeczytać ktoś kto ma bardzo podobną sytuację.

                        > Wpadł, nabredził i wypadł, a Ty się rozczulasz nad kimś, kto zwyczajnie i po pr
                        > ostu wypełnia swoje obowiązki - pracuje na etacie i po pracy zajmuje się własny
                        > m dzieckiem - jak miliony innychkobiet i mężczyzn na świecie.

                        Coś Ci się mocno pozajączkowało z tym wypełnianiem obowiązków. Po prostu znów jesteś nieobiektywna.
                        • madame_c Re: Co zrobić z babą?? 20.05.11, 14:57
                          Ok, przekonałeś mnie - źle zinterpretowałam posta Autora. Nie wywrzeszczał, tylko spokojnie i łagodnie powiedział, jak to utyła, jest ohydna i do niczego się nie nadaje.
                          Generalnie w całym jego poście można dostrzec dojrzałą troskę o związek.
                          Pracuje ponad siły, bo istotnie, opieka nad własnym dzieckiem, nawet z pomocą teściowej, i praca na etacie przerasta możliwości polskiego mężczyzny.
                          Teraz moim zdaniem jest dobrze.
                          :)
                          • urko70 Re: Co zrobić z babą?? 23.05.11, 11:09
                            madame_c napisała:

                            > Ok, przekonałeś mnie - źle zinterpretowałam posta Autora.

                            To dobrze, że zrozumiałaś i że masz odwagę cywilną przyznać się do pomyłki, Brawo.

                            > Nie wywrzeszczał, tyl
                            > ko spokojnie i łagodnie powiedział, jak to utyła, jest ohydna i do niczego się
                            > nie nadaje.

                            Znów sobie coś wymyśliłaś bo z jego wypowiedzi to nie wynikało.

                            > Generalnie w całym jego poście można dostrzec dojrzałą troskę o związek.

                            Owszem, u niego widac troskę, sam cięzko pracuje, sam zajmuje się dzieckiem i jesdzcze wysyła żone na wczasy.
                            Twój prioblem to nadmierne zwracanie uwagi na formę i totalne nei zwracanie uwagi na czyny.

                            > Pracuje ponad siły, bo istotnie, opieka nad własnym dzieckiem, nawet z pomocą t
                            > eściowej, i praca na etacie przerasta możliwości polskiego mężczyzny.

                            Jakieś dwa, może trzy miesiące temu, pisałem z pewną dziewczyną nt zachowania faceta w związku. Pisała bardzo podobne teksty do Twoich. Po kilku wymianach zdań okazało się, że powtarza dawno nieaktualne bzdety, przyznała się również do tego, że sama osobiście ani nie ma faceta, ani dzieci ot taka wolna wszech wiedząca.
                            • madame_c Re: Co zrobić z babą?? 23.05.11, 11:58
                              Nie wiem z kim pisujesz:)
                              Nie ze mną w każdym bądź razie.Od zawsze praktycznie sama utrzymuję swoich bliskich i nie uważam tego za szczególne bohaterstwo.
                              To po prostu konsekwencja wcześniejszych wyborów.
                              Wiem też, czym jest depresja poporodowa.
                              I dlatego mam duży dystans do tego, o czym pisze autor wątku - o ile założymy, ze pisze prawdę. Moim zdaniem jest na najlepszej drodze do rozwalenia związku - bo nie szuka rad, tylko potwierdzenia dobrego mniemania o sobie. Dowodem ostatni jego post, ten na samym dole.
                              • urko70 Re: Co zrobić z babą?? 23.05.11, 12:29
                                Utrzymywać, a pracować zawodowo + opiekować się małym dzieckiem szczególnie dla młodego faceta to nie to samo.
                                To Ty wybrałaś i ponosisz tego konsekwencje. Autor wątku nie miał wpływu na stan w którym jest.
                                Tak coś czułem, że piszesz przez pryzmat swoich doświadczeń, szkoda tylko, że nie uwzględniasz innego spojrzenia, spojrzenia z drugiej strony, spojrzenia mlodego faceta który naprawdę daje z siebie sporo.

                                Ja nie widzę tego Twojego "nie szuka rad, tylko potwierdzenia dobrego mniemania o sobie".

                                Oczywiście cały czas rozważamy stan w którym to co autor napisał jest prawdą.
                                • madame_c Re: Co zrobić z babą?? 23.05.11, 13:14
                                  "Utrzymywać, a pracować zawodowo + opiekować się małym dzieckiem szczególnie dla
                                  > młodego faceta to nie to samo."
                                  Słuchaj, znam młodego wdowca. Nadal sam pracuje i sam wychowuje syna. A sama, jak się nietrudno domyślić, pracowałam i opiekowałam się swoim dzieckiem.

                                  "To Ty wybrałaś i ponosisz tego konsekwencje. Autor wątku nie miał wpływu na sta
                                  > n w którym jest."
                                  Wybór, o którym ja piszę, to decyzja o zostaniu ojcem/matką. Niekiedy bywa tak, że partner: a) odejdzie, b) zachoruje, c) umrze. W przypadku Autora partner ma tylko przejściowe zaburzenie psychosomatyczne. A on robi z siebie męczennika. Bo "wysyła żonę na wakacje" itp.
                                  :) no proszę Cię...

                                  "Tak coś czułem, że piszesz przez pryzmat swoich doświadczeń, szkoda tylko, że n
                                  > ie uwzględniasz innego spojrzenia, spojrzenia z drugiej strony, spojrzenia mlod
                                  > ego faceta który naprawdę daje z siebie sporo."

                                  Nikt temu nie zaprzecza - opieka nad malym dzieckiem jest wyczerpująca, a praca zawodowa nie musi być przyjemnością. Ale życie bywa trudne i warto być przygotowanym na to, że od partnera nie zawsze otrzyma się to, czego oczekujemy.

                                  W sytuacji autora wątku coś niedobrego dzieje się z żoną - dlatego warto schować dumę do kieszeni dla dobra sprawy, czyli doprowadzić do leczenia żony.
                                  Bo słów wdzięczności i zmiany zachowania od kobiety w depresji Autor zwyczajnie się nie doczeka.

                                  • urko70 Re: Co zrobić z babą?? 23.05.11, 15:13
                                    madame_c napisała:

                                    > "Utrzymywać, a pracować zawodowo + opiekować się małym dzieckiem szczególnie dl
                                    > a
                                    > > młodego faceta to nie to samo."
                                    > Słuchaj, znam młodego wdowca. Nadal sam pracuje i sam wychowuje syna. A sama, j
                                    > ak się nietrudno domyślić, pracowałam i opiekowałam się swoim dzieckiem.

                                    CO innego jak się nie ma wyboru (owdowienie czy rozstanie) a co innego jak jedno ciężko pracuje, przed i po pracą zajmuje sie małym dzieckiem, a drugie gapi się w TV. To sa zupełnie, różne, sytuacje.

                                    > "To Ty wybrałaś i ponosisz tego konsekwencje. Autor wątku nie miał wpływu na st
                                    > a
                                    > > n w którym jest."
                                    > Wybór, o którym ja piszę, to decyzja o zostaniu ojcem/matką. Niekiedy bywa tak,
                                    > że partner: a) odejdzie, b) zachoruje, c) umrze. W przypadku Autora partner ma
                                    > tylko przejściowe zaburzenie psychosomatyczne. A on robi z siebie męczennika.
                                    > Bo "wysyła żonę na wakacje" itp.
                                    > :) no proszę Cię...

                                    Zamiast mnie prosić spróbuj choć na chwilę spojrzeć obiektywnie. Jak nie umiesz to spróbuj ale tak konkretnie wskazać gdzie Ty tu widzisz robienie z siebie męczennika. W jakim celu na anonimowym forum ktoś miałby to robić? (poza trollowaniem)
                                    Powtarzam, ja w tych jego wypowiedziach nie widzę takiego jego zachowania. Opisał jak jest, a że jest jak jest to powinno się go pochwalić a nie ganić co lubisz robić.
                                    Tak, pochwalić, bo wiele osób nie dawało by rady, a on daje.


                                    > "Tak coś czułem, że piszesz przez pryzmat swoich doświadczeń, szkoda tylko, że
                                    > n
                                    > > ie uwzględniasz innego spojrzenia, spojrzenia z drugiej strony, spojrzeni
                                    > a mlod
                                    > > ego faceta który naprawdę daje z siebie sporo."
                                    >
                                    > Nikt temu nie zaprzecza - opieka nad malym dzieckiem jest wyczerpująca, a praca
                                    > zawodowa nie musi być przyjemnością. Ale życie bywa trudne i warto być przygot
                                    > owanym na to, że od partnera nie zawsze otrzyma się to, czego oczekujemy.

                                    A i owszem, swoimi próbami sprowadzenie go do parteru, ustawiniu go na kolanach do przepraszania, kwestionowałaś jego zaangażowanie. Jak wielu innych dałoby radę?

                                    > W sytuacji autora wątku coś niedobrego dzieje się z żoną - dlatego warto schowa
                                    > ć dumę do kieszeni dla dobra sprawy, czyli doprowadzić do leczenia żony.
                                    > Bo słów wdzięczności i zmiany zachowania od kobiety w depresji Autor zwyczajnie
                                    > się nie doczeka.

                                    Od niej pewnie nie doczeka, kwestia czemu / po co doczekał gorzkich (słów) od CIebie.
                                    Dumę to on dawno schował kiedy wziął na siebie i pracę i dziecko. Kwestia jak długo może tak pociągnąć.

                                    Proponuję _powoli_ kończyć.

                                    Moim zdaniem (jesli ofc autor prawdę pisał) dobrze jest utwierdzić go że dobrze robi, że jest silnym i dobrym człowiekiem i jeśli chce rozwiązać problem to powinien wziąć pod uwagę depresję i jakoś próbować ją leczyć ofc z udziałem specjalisty.

                                    Moim zdaniem, mówienie do młodego chłopaka, który jako jedyny zajmuje się dwulatkiem przed i po pracą "przeproś" jest nieporozumeiniem, i może to tylko wqrzyć "tyle qrcze robię i jeszcze mi powiedzą żebym przeopraszał"
                                    Zwracam uwagę, że to również nie jego wina, że matka dziecka zachowuje się jak się zachowuje.

                                    I jeszcze jedno. Przykre jest to, że nie doczeka się od niej słów uznania, naprawdę przykre. Moim zdaniem jesli nie dziś czy jutro to kiedyś i owszem, jak najbardziej powinein sie doczekać tego uznania. No ale pewnie to tylko moje zdanie.
                  • poprioniony Re: Co zrobić z babą?? 20.05.11, 22:27
                    Czyli "Jeszcze próbnowłem ją jakoś obudzić z tego letargu ale nic nie działa"
                    oznacza wedlug ciebie "nawrzeszczalem na nia"?
                    Wypie...j do wczesnej podstawowki na powtorna nauke czytania.
                    • madame_c Re: Co zrobić z babą?? 21.05.11, 12:01
                      poprioniony napisał:

                      > Czyli "Jeszcze próbnowłem ją jakoś obudzić z tego letargu ale nic nie działa"
                      > oznacza wedlug ciebie "nawrzeszczalem na nia"?
                      > Wypie...j do wczesnej podstawowki na powtorna nauke czytania.
                      >
                      o to już, Kolego, pytaj Admina.
                      z mojej strony EOT.
    • lacido Re: Co zrobić z babą?? 16.05.11, 22:49
      jesteś pewny że to jej dziecko? ;)
      • leziox Re: Co zrobić z babą?? 16.05.11, 22:53
        Ehehehe!no spoko,az tak przesadzac chyba nie bedziemy :D:D
        • lacido Re: Co zrobić z babą?? 16.05.11, 22:55
          a co zaszalejmy, lepsze to niż: czy ona czasem nie jest facetem? :D
        • otneila Re: Co zrobić z babą?? 16.05.11, 23:12
          hehe, dziewczyny tak odpowiadają, bo same mają takich chłopów jak Ty babę w domu. :( Rozumiem je, jak i rozumiem Ciebie.
          Co zrobić? To zależy od tego jaka jest Twoja "kobieta" a nie baba, choć w nią się zmieniła.
          Jeśli to typ królewny, to masz "ciepło" chyba, że zaciśniesz zęby i zaczniesz jej okazywać zainteresowanie, albo interesować dzieckiem, jakie robi postępy, jakie jest fajne, itp.Jak to normalana babka, to to jest czysta manifestacja. Skoro siedzie w necie, to czegoś jej brak. Zazwyczaj to facetom brak zainteresowania ze strony kobiet (po urodzeniu dziecka) ale uwierz, często jest tak, że jedyne o czym marzymy wieczorem, jak już aniołek/diabolek zaśnie to wpaść "pyskiem w poduchę"nawet jak kochamy sex i przede wszystkim kochamy Was :) Może brakuje jej czułości, a może wsparcia. Może ciągle słyszy, "jeju jak Ty po tej ciąży się roztyłaś :D". A może Ty trafiłeś na jakąś męską wersję kobiety. Taką na zasadzie: pier***ę. Może czas z nią porozmawiać, odłączyć energię od kompa i powiedzieć DOŚĆ. Teściowa-to jej mama, zna ją dłużej niż Ty, niech też się włączy.

          Powodzenia, pisz co słychać. Pozdrawiam :)
          • lacido Re: Co zrobić z babą?? 16.05.11, 23:24
            a ty odpowiadasz bo sama taka baba jesteś <lol>
    • hulaszczy_tryb_szycia Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 00:49
      ciężko stwierdzić, czy to depresja poporodowa czy zwyczajnie się zapuściła.

      celem stwierdzenia odłącz net/popsuj jej ten komputerek (w sensie kabel wyciągnij, nie żeby na dobre) i zobacz co będzie.
    • olatomka Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 08:22
      BABA ...DZIECIAK...ble!!!
      Jakich Ty określeń używasz?!Tylko dlatego,że dziecko płacze,trzeba się nim zająć(samo się pchało?) a kobieta jest zmęczona i sobie nie radzi,sytuacja i odpowiedzialność ją przerosła?
      Może zawsze była królewną,która nic nie musiała,jadaliście na mieście,mamuśka ogarnęła,posprzątała,wracaliście po pracy,potem jakiś sporcik,wyjście ,imprezka i Ci pasowało?!
      Panowie wybaczcie ale wielu z Was niestety nie dorosło do bycia OJCAMI!!

      Autorze życzę Ci,żebyś za chwilę przytył,zestarzał się w ekspresowym tempie,dostał obwisły brzuch,patyczakowate przy tym komicznie nóżki,masę zmarszczek...i żebyś to usłyszał od swojej żony,która odchowa dziecko,zajmie się pracą,sobą i się szalenie wylaszczy:).

      Poza tym z Twojej wypowiedzi na temat swojej kobiety wychodzi brak szacunku!Przykre.
      • ma_dre Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 11:07
        Panie wybaczcie ale w druga strone to tez dziala :-/
        • ladycam Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 16:05
          Owszem.. niestety tak często bywa. I to mnie doprawdy irytuje, facet kobietę szanować musi ale kobieta mężczyznę ogranicza do roli głupiego parobka co przynosi kwiatki i czekoladki i jeszcze mu za to sypie na głowę bezpodstawne oskarżenia. A co.
          • olatomka Re: Co zrobić z babą?? 18.05.11, 08:08
            Szacunek w związku obowiązuje w obydwie strony,bezdyskusyjnie!!

            Spotykam się z opiniami,że jeśli facet pomaga w domu,przy dzieciach,potrafi coś ugotować,wyręczy kobietę w prasowaniu od czasu do czasu,posprząta to jest mięczak.W/g mnie ten facet zasługuje na szacunek i podziw.Bo niestety rzadko taki egzemplarz się trafia.
            • urko70 Re: Co zrobić z babą?? 18.05.11, 14:10
              olatomka napisała:

              > Szacunek w związku obowiązuje w obydwie strony,bezdyskusyjnie!!

              > taki egzemplarz

              Jak juz taką ogromną wagę przywiązujesz to stosowanego nazewnictwa to czemu piszesz o mężczyźnie "egzemplarz"?
              • olatomka Re: Urko 18.05.11, 14:37
                Urko bo taki facet,o którym pisałam to nadal unikatowy właśnie egzemplarz:).Ja taki Cudowny,Kochany,dobry,pracowity,życzliwy,uśmiechnięty Egzemplarz mam w domku od jakiegoś czasu:).
                Nie czepiaj się słówek:).A tak w ogóle to masz coś konkretnego do powiedzenia?Czytając Twoje wypowiedzi,chyba nie bardzo wiesz co gadać:)

                • urko70 Re: Urko 18.05.11, 14:57
                  olatomka napisała:

                  > Urko bo taki facet,o którym pisałam to nadal unikatowy właśnie egzemplarz:)

                  To .m.in. facet / autor wątku po którym tak pojechałaś. Szorstki w słowie ale robotny.

                  > Nie czepiaj się słówek:).

                  Ty możesz a inni nie?

                  > A tak w ogóle to masz coś konkretnego do powiedzenia?

                  To już dawno napisałem.

                  > Czytając Twoje wypowiedzi,chyba nie bardzo wiesz co gadać:)

                  A Ty czytasz to co sama piszesz?
      • urko70 Re: Co zrobić z babą?? 18.05.11, 12:23
        Przykre jest to, że dopieprzasz facetowi, który wydaje mi się zaczyna byc u kresu sił.
        Przykre jest to, że skupiasz się na słówkach, określeniach a nie zająkniesz się nt tego, że poza czasem w pracy to on zajmuje się dzeickiem.
        I takiego faceta oceniasz jako niedojrzałego do bycia ojcem.
        Twoja wypowiedź jest skrajnie nieobiektywna.
    • timetotime Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 09:45
      A co by było jakby teściowa przestałą przychodzić w końcu do Was, a któregoś pięknego popołudnia umówiłbyś się z kumplami na mecz, piwo i wyszedł z domu (oczywiście informująć o tym wcześniej żonę)?
      Dziecko zarosłoby brudem, z głodu umarło?
      Przestańcie żonę wyręczać.
      Po cholerę tam w ogóle teściowa?
    • urko70 Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 10:38
      Jest takie powiedzenie: "tak się gra jak przeciwnik pozwala".
      Pozwalacie jej na takie zachowanie więc tak się zachowuje.
      Stanowczo acz spokojnie pogadaj z nią, odłącz net, poproś teściową żeby i owszem przyszła ale udała, że nagle bardzo źle się poczuła i nie może się ruszać tym samym żona będize musiała zająć się dzieckiem.

      Normalna sprawa, jak się kogoś wyręcza to na początku jest wdzięczny, a potem przyjmuje że tak jest normalnie.
      Jak se pościelesz tak się wyśpisz.

      Oczywiście to wszystko pod warunkiem, że nie trollujesz tu.
      • ladycam Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 16:08
        Jestem za, myślę że to najlepsze rozwiązanie.. krzykiem ani wizytą u psychologa nic tu nie zdziałasz. Po prostu stopniowo staraj się jej dokładać kilka obowiązków byle nie wszystkiego naraz. I jak się pokręci trochę częściej przy dzidzi to i schudnąć powinna.
    • ma_dre Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 11:08
      w tajemnicy popsuj jej kompa, moze sie kobieta uzaleznila... a juz na pewno ucieka w kompa od sytuacji, ktora obecnie ja przerasta
    • 0ffka Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 11:10
      Ma depresję poporodowa i uzależnienie od kompa. Wysłać do psychologa.
      • black-sandra Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 12:04
        Nie sądzę że ona tak świadomie się zapuściła wiedząc , że wcześniej była zgrabna wysprtowaną osobą z zainteresowaniami . Ten przypadek musi mieć podłoże bardziej psychologiczne i tutaj jest wskazane bardzo duże wsparcie dla swojej kobiety duzo czułości i rozmów . Ale jesli ona tylko słyszy krytykę to sama nie jest w stanie z tym nic zrobić i rzuca się w świat wirtualny - normalne odreagowanie .
    • masher Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 12:17
      wypieprzyc tesciowa z domu testowo po uzgodnieniu z nia strategii... samemu sie udac na z gory upatrzone pozycje i pilnowac z dala co sie dzieje w domu. jesli sie nie obudzi i nie zamie dzieckiem to wypieprzyc z chalupy, przygarnac tesciowa jako opieke do dziecka, z ex sie rozwiesc, znalesc normalna babke i sie hajtnac ;) to plan masz teraz sprawdz czy zadziala czesc pierwsza
    • chersona Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 12:37
      z rezerwą podchodzę do opowieści, w których jedna osoba jest z gruntu dobra, a druga zła.
      • praktyczna Re: Co zrobić z babą?? 20.05.11, 11:08

        chersona napisała:

        > z rezerwą podchodzę do opowieści, w których jedna osoba jest z gruntu dobra, a
        > druga zła.

        no ale nie doczytalas, ze tesciowa tez jest dobra :)

        Najbardziej mnie dziwi fakt, ze zwawa dyskusje prowadza ludzie "nie dotknieci" tym problemem a zalozyciel watku ..... (jak sadze) kula sie ze smiechu :)
    • lepian4 Re: Co zrobić z babą?? 17.05.11, 14:58
      Fajna masz tesciowa. Szczerze ci jej zadroszcze.
    • panwilk Re: Co zrobić z babą?? 18.05.11, 16:20
      zrezygnuj z netu
    • annulaa80 Re: Co zrobić z babą?? 19.05.11, 16:45
      moi drodzy (a szczególnie drogie panie) jeśli ktoś z was ma problemy z uwodzeniem to serdecznie polecam kursy prowadzone przez Wyższą Szkołę Uwodzenia, Wywierania Wpływu i Rozwoju Wewnętrznego. Mają bardzo szeroki wybór szkoleń, ja akurat skorzystałam z kursu Alpha Female i jestem niesamowicie zadowolona z efektów ;) w końcu czuję, że mogę poderwać każdego i korzystam z tego na co dzień ;p przestałam się bać konfrontacji i bliższego kontaktu, nie jestem już tak zagubiona i zawstydzona w relacjach z facetami (w końcu!) naprawdę warto skorzystać :) www.wyzszaszkolauwodzenia.pl
    • zdrowedziecko Re: Co zrobić z babą?? 19.05.11, 22:13
      Ciekawa dyskusja się rozpętała:)
      Powiem Ci chłopie tak!
      Znasz żonę najlepiej. Była fajna przed ciążą a teraz jej nie poznajesz. Pomyśl jak traktowałeś żonę kiedy była w ciąży. Myślę, że zmiana nie nadeszła jak piorun z nieba. Czy często uprawialiście seks i nigdy nie nazwałeś żony grubaską? Faktycznie twoja żona może mieć depresję ale nie tylko poporodową ale i przedporodową. Taka depresja zaczyna się kiedy kobieta nie akceptuje zmian które zachodzą w jej ciele. Nie chodzi tu o dziecko tylko o wygląd zewnętrzny który jest dla kobiety szczególnie zadbanej bardzo ważny. Wyobraź sobie, że wiesz ile dla twojej kobiety znaczy twój wygląd. Dbasz o siebie, starasz się i nagle tyjesz, tyjesz, tyjesz i nic nie możesz z tym zrobić i wiesz, że już się jej nie podobasz. Skrzywiłeś się? To rozumiesz. Przy depresji człowiek zamyka się w sobie i zaczyna żyć we własnym świecie. Nic się nie chce, nic nie cieszy. Musisz szybko coś z tym zrobić. Nie będzie łatwo bo jeżeli to depresja to wszystko co powiesz odbierze jako atak na siebie. Czy będziesz miły czy nie to nieistotne. Wiesz, że ciężka depresja może prowadzić do samobójstwa? Jeżeli nie może iść do lekarza to źle. Nie nalegaj, nic nie mów. Okaż dużo zrozumienia. Wiem, że to jest trudne ale warto. Znajdź mądrą osobę z którą będzie mogła porozmawiać. Ale pamiętaj. DELIKATNIE! Miałam taką depresję i wiem co mówię. Dużo Ci tu piszą ale nie wiedzą o czym mówią. Jeżeli chcesz to postaram się wam pomóc. gradient25@vip.onet.pl
      Życzę powodzenia
      • sacerdote Re: Co zrobić z babą?? 20.05.11, 22:53
        Dzięki za wszystkie rady. Niektóre są z czapy ale to te z "wzorowego" życia a niektóre są ok od osóba co same dzieci mają.
        mojej ślubnej nigdy nie powiedziałem że jest "gruba" albo coś takiego. To fajna ambitna kobieta, która cierpi. Widzę że się męczy więc staram się ją wyręczać. Jej matka też. Dziecko było w żłobku ale łapało tyle chorób ze i tak ciągle było w domu, więc teściówka jest jak znalazł tym bardziej śe babka jest doświadczona w opiece nad dziećmi. teraz dzieciak żre ładnie, śpi jak kloc i w ogóle lepiej. Nie trzeba w nocy jeździć po szpitalach.
        Problem w tym że moja moja niewiasta kompletnie się wyłączyłą z życia, kompika jej nie wyłączę, bo zna się na rzeczy a co robi w domu jak jestem w robocie wiem z przekazów teściowej. Czyli nie robi nic. Nawet z roboty jakiejkolwiek zrezygnowała...
        Mówicie żebym jeje jakoś pomógł ale kiedy? Robota od rana, dziecię obrobienia, potem to jestem tak skopany że śpię na stojąco w ubraniu. Wysyłam ja na wakacje gdzie chce - jedź i rób co chcesz, masz kasę i odpocznij ale tylko wzrusza ramionami.
        • black-sandra Re: Co zrobić z babą?? 23.05.11, 11:22

          > Mówicie żebym jeje jakoś pomógł ale kiedy? Robota od rana, dziecię obrobienia,
          > potem to jestem tak skopany że śpię na stojąco w ubraniu. Wysyłam ja na wakacje
          > gdzie chce - jedź i rób co chcesz, masz kasę i odpocznij ale tylko wzrusza ram
          > ionami.

          Jesli zależy Ci aby zona z tego szybko wyszła to wez urlop zajmij się nią jeśli macie taką moożliwość , że teściowa chętnie pomaga - spróbuj bo jej z każdym dniem będzie samej coraz ciężej z tego wyjść .
          pozdrawiam .
    • lolcia-olcia Re: Co zrobić z babą?? 23.05.11, 13:16
      dobrze, że ja takiego pasożyta na stanie nie mam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka