Dodaj do ulubionych

Druga młodość po 60-ce

24.08.11, 14:15
Mojemu ojcu odbiła szajba. Mając 62 lata odkochał się w swojej dotychczasowej zonie, wyprowadził się z domu i związał z 30-letnia dziewczyna, z która będzie miał dziecko. Jego dotychczasowa rodzina – dzieci, wnuki oraz zona – dowiedzieli się o nowym życiu taty/męża od znajomych. Ojciec nie poinformował nikogo o swoich poczynaniach. Wcześniej w naszej rodzinie rozmawiało się otwarcie o wszystkim, rzeczach ważnych i głupotach, jednak ojciec uznał, ze teraz nie powinno nas interesować jego ‘życie prywatne’. Na dodatek ojciec uważa, ze rodzina, która informacje o jego wyskokach ścięły z nóg, „odwróciła się od niego”.

Podobno panowie w pewnym wieku czuja potrzebę przeżycia drugiej młodości, ale ja mam wrażenie, ze ktoś tu zwariował. A może takie zachowanie nie odbiega od normy? Czy ktoś ma podobne doświadczenia?
Obserwuj wątek
      • tautschinsky Re: musi, spodziewa sie 25.08.11, 12:45
        facettt napisał:

        > dobrej emerytury, bo z czego bedzie bylej zonie alimenty placil ? :)


        W Ameryce on mieszka, że nawijasz o alimentach na żonę?

        Gdzie była mowa w poście autorki tematu, że żona przy garach
        całe życie stała? A nawet jeśli i nawet gdyby uzyskała rozwód ta
        jego stara żona z jego winy, te alimenty - chwalmy boga - będą
        proporcjonalne do możliwości tego jeszcze męża i ojca piszącej tu
        córki.

        Owocnego nowego życia dla ojca!



        • pendzacy_krolik Re: musi, spodziewa sie 25.08.11, 14:13
          jesli ma nsika emeryture to moze go podac do sadu o pogorszenie standardu zycia i bedzie bulil.
          tautschinsky napisał:

          > facettt napisał:
          >
          > > dobrej emerytury, bo z czego bedzie bylej zonie alimenty placil ? :)
          >
          >
          > W Ameryce on mieszka, że nawijasz o alimentach na żonę?
          >
          > Gdzie była mowa w poście autorki tematu, że żona przy garach
          > całe życie stała? A nawet jeśli i nawet gdyby uzyskała rozwód ta
          > jego stara żona z jego winy, te alimenty - chwalmy boga - będą
          > proporcjonalne do możliwości tego jeszcze męża i ojca piszącej tu
          > córki.
          >
          > Owocnego nowego życia dla ojca!
          >
          >
          >
        • maith Poczytaj polskie prawo ;) 26.08.11, 13:14
          Art. 60. § 2.
          "Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku."

          To Polska, nie Ameryka.
          Obstawiam, że taka sytuacja ma miejsce, bo facet 62-letni zmieniający żonę na 30-latkę to w 99% przypadków facet odpowiednio bogaty. Inaczej by go ta dziewczyna nie chciała i problemu w ogóle by nie było.
      • facettt nie wystarczy :) 24.08.11, 14:54
        allerune napisał:

        > ja bym mu życzył tylko i wyłącznie zdrowia :)

        jak napisalem powyzej - samo zdrowie nie wystarczy
        zycz mu jeszcze dobrej emerytury.
      • vardiane To straszne... 24.08.11, 23:22
        Nieodpowiedzialne i egoistyczne. Mam nadzieje, że nie jest to norma, ale u mężczyzn to chyba częstsze.
        Wg. mnie winę ponosi też jego nowa kobieta. Nie rozbija się rodzin.
        • magdaxxxx86 Re: To straszne... 24.08.11, 23:28
          jasne jasne, kobiety uwielbiaja zwalac wine na "kochanke" co to uwiodla ich niewinnego misiaczka, a prawda jest taka ze to on zniszczyl wlasna rodzine, i to on zranil bliskich. nie usprawiedliwiam tej kobiety ale to nie ona zniszczyla rodzine tylko ten facet, bo jak nie ją to inna kochanke by sobie znalazl... zadziwiajace jest to ze jak kobieta zdradzi/odejdzie to jakos jej kochanka sie nie obwinia, a wylacznie ją...
          • budhalinka Re: To straszne... 25.08.11, 00:48
            Nie sądze. Ja bym winiła jego dotychczasową żonę i jego. Jesli mówimy o winie. Gdyby ja naprawdę kochał, nie szlałby, a po drugie o związek się dba. Żona myslała, że ma go na stąłe, to nigdy nie jest pewne. Na tzw syndrom zamykających się drzwi (wieku średniego)to zbyt późno. Zdarza się, że związek po prostu jest nieudany,a jedno, albo obydwoje małzonkowie czekają jedynie do usamodzielnienia się dzieci, żeby rozpoczac nowe zycie. Jeśli zrobił to w tym wieku(nie średnim, a podszłym) musi miec poważny powód. Może zona łaziła w rozdeptanych kapciach itp, może była sekutnica, nie pasowała mu itp.Trochę dziwię się tej młodszej, że chciała takiego starego rupiecia. Za kilka lat bedzie go pchała na wózku.
            • magdaxxxx86 Re: To straszne... 25.08.11, 12:01
              zgadzam sie, czasem wina lezy po stronie zony, bo zapomina ze jest kobieta (rozciagniete dresy, tłuste wlosy, otylosc) i ze jej maz jest nadal mezczyzna a nie przedmiotem ktory juz upolowala... zreszta takie zachowania kobiet nawet tutaj byly widoczne w watku "grube panie nei chodzcie w obcislych ciuchcach" gdzie kobieta stwierdzila "ja moge chodzic w czym chce, nie musze na ulicy byc atrakcyjna bo meza juz mam"...
              ale czesto jest tez tak ze zona sie stara, a jedyna jej wina jest to ze sie zestarzala ( na co nie mamy do konca wplywu) , wiec od razu obwinianie zony tez nie jest sluszne.
              • budhalinka Re: To straszne... 25.08.11, 17:04
                Nie znamy bliżej sytuacji, ale wiem z obserwacji znajomych, że starsze małżeństwa całkiem nie tak rzadko rozstają się i bez nowego partnera. Po prostu byli ze sobą tylko dla dzieci. Ich związek był niedobrany, albo wypalił się. Obserwowałam też i to z obu stron, że nie dbają nie tyle o wygląd, ale o związek.. Wydaje im sie, że jak już mają meża, zonę to już nie trzeba dbać. A to błąd.
            • object1 Re: To straszne... 25.08.11, 12:37
              Za parę lat kochanka będzie go pchała na wózku? Z moich obserwacji wynika, że kiedy starszy pan ląduje na wózku (przestaje być panem prezesem, panem dyrektorem, czy kim tam, a staję się po prostu chorym, dziadkiem, czy inwalidą) i kochanki i młode żony znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nie dziwię się, taki układ wzajemnych korzyści: młoda Ona dostaje pozycję, pieniądze, stary On bierze młodość, urodę. Kiedy wali się pozycja, kończą pieniądze Ona znika, bo układ wzajemnych korzyści przestał się sprawdzać. Oczywiście nie wykluczam prawdziwego, trwałego uczucia, ale najczęściej to rodzaj transakcji... często krótkoterminowej.
          • marrysienka Taa, jasne, kochanka przysięgała czy biedny misio 25.08.11, 08:41
            Pani kochanka przysięgała wierność czy pan biedny misio? Do niczego go chyba nie zmusiła.

            Zresztą, pewnie pan biedny misio spotkał w swoim życiu kilka innych pań potencjalnych kochanek, ale mu odmówiły. Czy to coś zmieniło? Tak, musiał szukać kolejnej.

            Jak facet szuka kochanki, to oby miał trochę kasy albo trochę urody albo ew. trochę szczęścia i znajdzie.
          • ranita_08 Re: To straszne... 25.08.11, 13:29
            Bo to właśnie tak jest. W oczach innych kobiet winna jest zawsze kobieta. Tak już ten świat urządzony.

            Ja też mam mężczyznę " z odzysku", rozwiódł się jak już byliśmy razem, ale nie zrobił tego wcześniej tylko dlatego, że jak mówi - bał się samotności i czekał aż pozna kogoś z kim będzie chciał się związać. Dzieci nie mieli.

            Była żona dostała rozwód z orzeczeniem o winie za znęcanie się psychiczne. I co? To może była i jest moja wina? Każda sytuacja jest inna. Nikt nikogo nie zmusza, prawda?
        • jacek226315 Re: To straszne... 25.08.11, 08:06
          vardiane napisała:

          > Nieodpowiedzialne i egoistyczne. Mam nadzieje, że nie jest to norma, ale u mężc
          > zyzn to chyba częstsze.
          > Wg. mnie winę ponosi też jego nowa kobieta. Nie rozbija się rodzin.
          Za 10 lat Ona bedzie w pelni sil On stary ramol,i dziesiecioletnie dziecko,cieakwe jak bedzie dziecku tlumaczyl brak ochoty na granie w pilke na boisku
            • jestem_z_kobry Re: To straszne... 25.08.11, 16:18
              > on już wtedy prawdopodobnie nie będzie żył średnia wieku faceta 65 lat

              Głupoty gadasz. Oczekiwana długość życia mężczyzn w Polsce wynosi prawie 72 lata, a do tej średniej wlicza się noworodki, które zmarły zaraz po porodzie i w ogóle wszystkich, którzy umarli młodo. Dla 63-latka statystycznie oczekiwany wiek zgonu jest oczywiście znacznie wyższy.
        • altz Re: To straszne... 25.08.11, 10:19
          vardiane napisała:

          > Nieodpowiedzialne i egoistyczne. Mam nadzieje, że nie jest to norma, ale u mężc
          > zyzn to chyba częstsze.
          > Wg. mnie winę ponosi też jego nowa kobieta. Nie rozbija się rodzin.
          Jakich rodzin? :-)
          Dzieci są odchowane, poszły swoją drogą, facet nikomu krzywdy nie robi, żona pewno nie jest z tego powodu szczęśliwa, ale też nie powinna popadać w jakąś histerię.
          Podziwiam młodą wybrankę, chociaż mogę ją zrozumieć.
          Mi też się kiedyś podobała pewna starsza pani, szkoda, że różnica wieku była tak duża, gdyby była dużo młodsza i wolna, to bym się zakręcił wokół niej. Takich kobiet już nie ma, inne czasy.
      • voxave Re: Druga młodość po 60-ce 24.08.11, 16:05
        W ostatniej chwili chłopina sobie użyje---niestety kobiet to nie dotyczy nikt ich nie chce.
        Taki 30 lat starszy to powinien miec 90 lat a w tym wieku już wyjątki.
        Nie ma co dywagować, że bedzie mu potem ciezko, nic nie jest wieczne, nawet radośc.
          • janana Re: Druga młodość po 60-ce 24.08.11, 23:49
            Znacznie mniej prawdopodobne.
            I dziecka raczej mieć nie będzie.
            I spadek cały przypadnie dzieciom z małżeństwa, które majątek tworzyło, a gdy facet zaszaleje (70 lat i pierwszoklasowe wywiadówki!) trzeba się dzielić z przyrodnim rodzeństwem.
            • budhalinka Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 00:52
              Nieprawda, nawet dzieci z nieprawego łoża dziecicza po ojcu. ale może...sprzedać majątek swojej drugiej partnerce. Prawa własności nie dotycza zachówki i te wszystkie spadkowe. Kobieta zapłaci tylko podatek.
          • marcinxxx_3 Odbija? Swiatle kobiety tak tego nie nazwa 25.08.11, 07:36
            A skad ty wiesz na co poleciala?

            Sa kobiety (w zasadzie dziewczyny), ktorych pociagaja faceci 40+.

            ------------------------------------------------------------------------------

            Twojemu tacie nie odbija. Poczytaj co na ten temat maja do powiedzenia:

            wyborcza.pl/1,75248,9756325,Rozgrzeszone_z_pozadania.html
            Oczywiscie slowo kobieta w artykule zastap mezczyzna.
            • corgan1 wiadomo że to nie dotyczy mężczyzn :) 25.08.11, 11:24
              Mężczyznom nie wolno opuszczać swoich narzeczonych i żon - przed ślubem, w trakcie ślubu, tuż po ślubie, rok po narodzinach dziecka, 5 lat po narodzinach dziecka, po 15 albo 30 latach małżeństwa też nie.

              "Żeby się rozwijać, czasem trzeba wywrócić życie do góry nogami, trzeba dać się poturbować, wejść do ciemnej krainy snów, błądzić w niej i walczyć, żeby z niej wyjść. I ona z niej wyszła - mądrzejsza i silniejsza."

              No więc właśnie - one mogą wywracać życie do góry nogami, im nie wolno i już.

              "Niektóre kobiety nigdy nie pozwalają sobie na otwarcie i tęsknią za tym przez całe życie, inne gubią same siebie w toksycznych układach."

              Faceci jak wiadomo nie gubią się w toksycznych związkach. Jeśli związek jest toksyczny to jest na pewno jego wina...



              • gogolek2 Re: wiadomo że to nie dotyczy mężczyzn :) 25.08.11, 11:32
                nie niekoniecznie jego wina, nie wiem co sie tak biedny uwzailes na te kobiety?;-)
                no jak facet zostawia zone i dzieci po 5 latach po slubie i wyprowadza sie do kochanki, to czyja to jest wina? rozumiem jesli sie zwiazek konczy, dzieci facet zabiera ze soba, albo przynajmniej na 3 dni w tygodniu i wtedy niech sie rozwija. kto mu broni?
                z pewnoscia nowa kochanica pomoze w wychowaniu pasierbow;-)

                corgan1 napisał:

                > Mężczyznom nie wolno opuszczać swoich narzeczonych i żon - przed ślubem, w trak
                > cie ślubu, tuż po ślubie, rok po narodzinach dziecka, 5 lat po narodzinach dzie
                > cka, po 15 albo 30 latach małżeństwa też nie.
                >
                > "Żeby się rozwijać, czasem trzeba wywrócić życie do góry nogami, trzeba dać się
                > poturbować, wejść do ciemnej krainy snów, błądzić w niej i walczyć, żeby z nie
                > j wyjść. I ona z niej wyszła - mądrzejsza i silniejsza."
                >
                > No więc właśnie - one mogą wywracać życie do góry nogami, im nie wolno i już.
                >
                > "Niektóre kobiety nigdy nie pozwalają sobie na otwarcie i tęsknią za tym przez
                > całe życie, inne gubią same siebie w toksycznych układach."
                >
                > Faceci jak wiadomo nie gubią się w toksycznych związkach. Jeśli związek jest to
                > ksyczny to jest na pewno jego wina...
                >
                >
                >
                • corgan1 istotne są te drobne różnice 25.08.11, 12:02
                  > nie niekoniecznie jego wina, nie wiem co się tak biedny uwzailes na te kobiety? ;-)

                  Czy tysiące postów które tygodniowo są wrzucane na Forum Kobieta chyba świadczą że panie uwzięły się na meżczyzn? :))) Pewnie tak.

                  > no jak facet zostawia zone i dzieci po 5 latach po slubie i wyprowadza sie do kochanki,
                  > to czyja to jest wina?

                  No jak żona zostawia męża po 5 latach po ślubie i wyprowadza się z JEJ dzieckiem do kochanka no to zgadnij czyja to wina? :)))) muszą dopowiadać?

                  > facet zabiera ze soba, albo przynajmniej na 3 dni w tygodniu i wtedy niech sie rozwija.
                  > kto mu broni?

                  Faceci w Polsce nie mogą zabierać ze sobą żadnych dzieci, bo dzieci są zawsze bardziej mamusi niż tatusia. Poza tym - cokolwiek by nie zrobił facet po rozwodzie i tak wg. jego byłej będzie źle.

                  > z pewnoscia nowa kochanica pomoze w wychowaniu pasierbow;-)

                  Myślisz że stereotypy macochy i ojczyma mają jakieś racjonalne podstawy?
                  • wersja_robocza Re: istotne są te drobne różnice 25.08.11, 12:06
                    corgan1 napisał:

                    > > nie niekoniecznie jego wina, nie wiem co się tak biedny uwzailes na te ko
                    > biety? ;-)
                    >
                    > Czy tysiące postów które tygodniowo są wrzucane na Forum Kobieta chyba świadczą
                    > że panie uwzięły się na meżczyzn? :))) Pewnie tak.

                    Rada: odstawić FK i kobiety w ogóle i będziesz zdrowszy.;)
                  • gogolek2 Re: istotne są te drobne różnice 25.08.11, 12:16
                    i dlatego wlasnie powinnismy doazyc do wiekszego rownouprwanienia w spoleczenstwie polskim.
                    wtedy maz i ojciec bedzie musial sie dzieckiem zajac a zona i matka bedzie musiala na siebie zarabiac. Wtedy i maz i zona sa finansowo w jakims stopniu zabezpieczeni, rodzice wkladaja w wychowanie podobna ilosc czasu, zona nie skarzy sie ze jest uzalezniona od meza, a maz moze spokojnie wziac 5 miesiecy tacierzynskiego po zakonczeniu ktorego moze wrocic do pracy. a w przypadku rozwodu i ojciec i matka naprzemiennie opiekuja sie dziecmi. On 3 dni, i ona 3 dni.

                    nidgy nie bedzie idealnie, ale mam nadzieje ze do tego wlasnie bedziemy dazyc.


                    corgan1 napisał:

                    > > nie niekoniecznie jego wina, nie wiem co się tak biedny uwzailes na te ko
                    > biety? ;-)
                    >
                    > Czy tysiące postów które tygodniowo są wrzucane na Forum Kobieta chyba świadczą
                    > że panie uwzięły się na meżczyzn? :))) Pewnie tak.
                    >
                    > > no jak facet zostawia zone i dzieci po 5 latach po slubie i wyprowadza si
                    > e do kochanki,
                    > > to czyja to jest wina?
                    >
                    > No jak żona zostawia męża po 5 latach po ślubie i wyprowadza się z JEJ dzieckie
                    > m do kochanka no to zgadnij czyja to wina? :)))) muszą dopowiadać?
                    >
                    > > facet zabiera ze soba, albo przynajmniej na 3 dni w tygodniu i wtedy niec
                    > h sie rozwija.
                    > > kto mu broni?
                    >
                    > Faceci w Polsce nie mogą zabierać ze sobą żadnych dzieci, bo dzieci są zawsze b
                    > ardziej mamusi niż tatusia. Poza tym - cokolwiek by nie zrobił facet po rozwodz
                    > ie i tak wg. jego byłej będzie źle.
                    >
                    > > z pewnoscia nowa kochanica pomoze w wychowaniu pasierbow;-)
                    >
                    > Myślisz że stereotypy macochy i ojczyma mają jakieś racjonalne podstawy?
              • zewszad_i_znikad Re: wiadomo że to nie dotyczy mężczyzn :) 25.08.11, 16:28
                Nie rozumiem tylko założenia, że słowa "zmienić swoje życie", "odważyć się na zmiany", "przełamać się", "pozwolić sobie" odnoszą się tylko do sfery miłosno-seksualnej. Innymi rzeczami już się ludzie nie zajmują? Istnieje pewna - nieduża, ale też niezerowa - mniejszość ludzi, którzy nigdy nie byli w związku, niekiedy jak najbardziej z wyboru. I tacy ludzie naprawdę nie muszą prowadzić nudnego, bezbarwnego życia. Też mogą błądzić, walczyć, przeżywać przygody umysłu i dziwić się tym, którzy zdają się przyjmować, że na związkach świat się zaczyna i kończy.

                Zaś co do pytania autorki wątku: nie, ojciec z całą pewnością nie zwariował. To zbyt powtarzalne, by być indywidualnym zjawiskiem. To problem kulturowy: przyzwolenie dla mężczyzn na zrobienie sobie nowej rodziny i udawanie, że rodzina to sprawa wyłącznie prywatna.
                A jednak "osobiste jest polityczne".
                • logos17 Re: wiadomo że to nie dotyczy mężczyzn :) 25.08.11, 16:50
                  Nareszcie jakiś głos rozsądku. pewnie rozpad rodziny to rzecz przykra, ale może błędem jest zawieszać wszystko i wszystko uzależniać od związku. Tak sie składa,że w Polsce to głowny sens istnienia i życiowe posłannictwo. Może nie należy tak bardzo pokładać nadziei w tym,że ktoś nam zorganizuje życie, bo się można rozczarować. Poza tym nic nie jest nam dane na zawsze z gwarancją dożywotnio. Życie to ciągła zmiana.
                • magdaxxxx86 Re: Odbija? Swiatle kobiety tak tego nie nazwa 25.08.11, 12:27
                  ale ty mnie chyba nie zrozumiales za bardzo. mi nie chodzi o wiek w ktorym mozna szalec, ale o to ze malao prawdopodobne wydaje mi sie by kobieta 30 letnia zakochala sie w panu po 60, bez jakichs ukrytych intencji... a przynajmneij na jak dlugo sie zakochala...i czy bedzie miala taka ochote prowadzac go na wozku, jak bedzie mial lat 70+?
                    • lollaaa "szczęśliwe chwile to motyle" 25.08.11, 12:44
                      z rozwodem chyba w Polsce bywa kłopot...czy to prawda, że żona może nie dać rozwodu? żądać alimentów?
                      Konstruktywnie - "szczęśliwe chwile to motyle"
                      Takich decyzji żąda od mężczyzn ewolucja :) muszą tworzyć w życiu po dwie rodziny i zapładniać zagapione singielki, by było nieco więcej ludności.
                      Dla mnie mężczyźni porzucający stare i jałowe przestrzenie na rzecz nowych pól są współczesnymi bohaterami. Powinniśmy się cieszyć, że nie zginęli na wojnie, że jeszcze nie mieli zawału, że nie zwaliła ich z nóg impotencja lub demencja!
                      • magdaxxxx86 Re: "szczęśliwe chwile to motyle" 25.08.11, 12:51
                        dokladnie tak samo, jak kobvieta jest przez nature stworzona do tego by bzykac sie z wielomabo to zapenwnia jej maksymalna liczbe , najlepszego pod wzgledem genetycznym potomstwa. wiec nie plec bzdur.
                        a odnosnie tego rozwodu, to kobieta moze utrudniac, i zadac alimentow, ale zupelnie odmowic rozwodu nei moze.
                      • rakunica Re: "szczęśliwe chwile to motyle" 25.08.11, 17:54
                        Lollaaa - ladnie i rozumnie to ujelas. Zagapione singielki, jalowe przestrzenie ... Samo zycie. Impotencja i demencja przyjdzie bez wzgledu na wole i solenne postanowienia, ze nie. Ale my jestesmy swiatli w dobie internetu. Na radosne niespodzianki nie powinnismy sie zdawac. Poszalec jednak milo. Piwo jakos sie wypije o ile sie wczesniej nie rozleje. Pierwsza rodzina powinna sie uzbroic w cierpliwosc i okazywac czlowieczenstwo jak w czasie obloznej choroby. Ale nie musi. Niech sie trzyma razem pogodnie - o ile sie da.

                        Anna Kozlowska
                        • lollaaa Re: "szczęśliwe chwile to motyle" 25.08.11, 18:31
                          cierpliwość, człowieczeństwo, choroba?
                          Poprzednia rodzina ma się trzymać pogodnie?
                          Nie rozumiem za bardzo. Rodzina składa się z jednostek. Porzucona żona może także stworzyć sobie odświeżony scenariusz życia np. wyjechać w góry i tam zamieszkać lub nad morze, jak woli morze. Córka 62-latka może ucieszyć się z nowego życia - będzie miała półbrata lub półsiosrtę. Chodzi po pierwsze o dystans, szersze spojrzenie, przeżycie, poradzenie sobie i rozpoczęcie życia w nowej konfiguracji bez żalu, rozczarowania, poczucia krzywdy. Można się nawzajem uwalniać od zbędnych uwikłań emocjonalnych poprzez miłość.
                    • magdaxxxx86 Re: Odbija? Swiatle kobiety tak tego nie nazwa 25.08.11, 12:49
                      ale ja nie bardzo rozumiem dlaczego podpierasz sie przykladem takich kobiet??? one sa dokladnie tak smao glupie jak ten 60 letni dziadek. tylko zauwaz jak bardzo na wszystkich portalach wszyscy (i kobiety i mezczyzni) jada po tych kobietach, jakie to skonczone idiotki i szmaty, a w tym watku jak starszy facet "kupuje" sobie mloda pania, to nagle znajduja sie tacy jak ty jego dozgonni obroncy... troszke niespojne , nei uwazasz?
                      • marcinxxx_3 Re: Odbija? Swiatle kobiety tak tego nie nazwa 25.08.11, 13:04
                        Ja uwazam dokladnie tak jak ty, ze w stosunku do wszystkich powinno sie przykladac ta sama miare.

                        Jada po kobietach? Hmm... widzisz ja tez widze cos takiego... kiedys "kobiety nie zdradzaly"... teraz jak juz wiadomo, ze zdradzaja to... robia to tylko ze szlachetnych pobudek... w zasadzie sa zmuszone do tych zdrad i az nie wiadomo czemu tego wczesniej nie robily...

                        Natomiast facet to wiadomo... obija mu... podla swinia itd. Nie czytalem nigdy takiego artykulu jak w moim pierwszym poscie o mezczyznach...
                        • magdaxxxx86 Re: Odbija? Swiatle kobiety tak tego nie nazwa 25.08.11, 13:09
                          no chyba sobie zartujesz???? kobieta jest neiwinna?? jest zupelnie na odwrot, kobieta jest winna podwojnie- jak ona zdradzi to jest szmata, jak facet zdradzi to winna jest jego kochanka ktora tego biednego misiaka uwiodla (wiem ze to brzmi absurdaklnie ale multum kobiet zaraz bedzie obwiniac wlasnie kochanke). co wiecej jesli facet zdradzi to zazwyczaj przymyka sie oko , no bo to w koncu facet, pewnie zona mu nei dawala, to musial zdradzac.
                          i dodatkowo, zauwaz na kogo spoleczenstwo bedzie patrzec przychylniej? na 40 latka prowadzajacego sie z 20 latka? czy na 40 latke prowadzajaca sie z 20 latkiem?
                          • marcinxxx_3 Re: Odbija? Swiatle kobiety tak tego nie nazwa 25.08.11, 13:19
                            Nie zartuje... masz inna optyka calej sytuacji...

                            Ja widze u wielu kobiet takie podejscie:

                            "Facet zdradza bo jest dupkiem... a jest zdradzany bo... jest dupkiem"

                            Podejscie spoleczne? Facet jak zdradzi bo jego zona sie zapuscila jest zly... bo dlaczego ona sie zapuscila? Bo na pewno ona czasu nie miala zadbac o siebie i on jest temu winien - nie pomagal itd.

                            Kobieta jak zdradzi bo facet sie zapuscil za to bardzo dobrze robi bo na pewno ze swojej winy sie zapuscil i na pewno mial mnostwo czasu zeby zadbac o siebie, a jej tez sie cos od zycia nalezy.


                            No wiec ja mam taka optyke naszego (nie tylko naszego spoleczenstwa).
                            • magdaxxxx86 Re: Odbija? Swiatle kobiety tak tego nie nazwa 25.08.11, 13:28
                              hehe no to interesujace co piszesz:D ja widze to zupelnie na odwrot;) wiesz dla porownania powiem ci ze ta afera z kobietami kupujacymi mlodych facetow w egipcie, wystapila w tym samym dniu co afera bunga bunga z berlusconim ,ktory placil NIELETNIEJ prostytutce, a w dodatku zdradzal zone. no i jakie byly komentarze pod tymi dwoma artykulami na onecie??? na temat egiptu 98% komentarzy to byly "szmaty! puszczaja sie za granica", natomiast jakie byly komentarze pod berlusconim? co najmnije polowa to byli faceci komentujacy, ze "niezly z niego byyczek w tym wieku".
                              i roznica jest taka ze zdradzajacego faceta bedzie krytkowac wiekszosc kobiet (oczywiscie wiele z nich tez obwini kochanke , wybielajac troche faceta) , ale nie beda go raczej krytkowac faceci. natomiast zdradzajaca kobiete jak jeden maz wszyscy mezczyzni zwyzywaja od k*, i wiekszosc (nie wszystkie ) kobiet rowniez ja tak nazwie. wiec jak widzisz, ataki na kobiete zawsze sa wieksze.
                              • marcinxxx_3 Re: Odbija? Swiatle kobiety tak tego nie nazwa 25.08.11, 13:51
                                Hmm... czy masz jakies konkretne wyliczenia co do tych 98% komentarzy?

                                Poczytaj sobie to forum (temat 1 wyszukany):

                                forum.gazeta.pl/forum/w,29,21080380,,A_ja_zdradzam_meza_z_40_latkiem_.html?v=2
                                Jakos nie widze, aby wszyscy potepiali autorke watku, wyzywali itd. Komentarze sa naprawde rozne.
                                • magdaxxxx86 Re: Odbija? Swiatle kobiety tak tego nie nazwa 25.08.11, 14:00
                                  szczerez mowiac nie mam za bardzo czasu by czytac caly watek, natomiast pod tamtym artykulem na onecie przeczytalam naprawde kilka stron komentarzy z czego trafilam na moze 2, 3 nie agresywne, bow ierz mi agresji pod adresem tych kobiet byl ogrom.
                                  pozatym jesli w tym watku ktory mi wyslales rzeczywiscie jest czesc komentarzy broniacych tej kobiety, to poczytaj komenatrze w tutejszym watku. przeciez tutaj wiekszosc facetow popiera tego 60 latka!!!! wiec co ty chcesz mi udowodnic?
          • voxave Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 12:18
            Magdaxxxx-----na piekne oczy tez--jest tak dużo kobiet około 30-ski i po bez szansy na partnera biora co przychodzi i jeszcze sie zalapią na dziecko----kochaja tego sfatygowanego misia a szczęsliwy miś grosza nie skapi i jest szczęśliwy bo śpi z młodym cialem.
            To okrutna prawda ale nic sie na to nie poradzi.
      • mariami Re: Druga młodość po 60-ce 26.08.11, 12:52
        Taaa, teraz sie ocknal, ze zwiazek mu nie lezy, jak w tym zwiazku byl pewnie ponad 30 lat. I nie pitolcie tu, ze zona pewnie sie nie starala, wlosy nie ufarbowane i kapcie podwiniete.
        A szanowny dziarski malzonek, to pewnie cud meskiej urody i zadbania, juz to widze.
        Zobaczyl mlodsze cialo, a pewnie jest na jakims stanowisku, to dziewczyna raczyla sie zainteresowac. I nie ma co dorabiac wyzszego ideolo do calej sytuacji.
    • hazaja Re: Druga młodość po 60-ce 24.08.11, 23:46
      Do rozpadu związku przyczyniają się zawsze dwie osoby. Sorry, codzienne problemy nie mają szans z urojoną doskonałością romansu. Poza tym, fakt odrzucenia matki przez ojca nie jest waszą sprawą, ale waszych rodziców. Czy "odbiło" mu? Kto to wie? Jaki ma do tego stosunek wasza mama?
      • magdaxxxx86 Re: Druga młodość po 60-ce 24.08.11, 23:51
        jasne ze do rozpadu przyczyniaja sie zawsze dwie osoby... w tym wypadku 60 letnia kobieta zestarzala sie , zbrzydla i to pewnie byla jej glowna wina (oczywiscie nei chce uogolniac bo roznie bywa, ale mowienie ze koniecznie zona msuaiala byc winna jest glupie, czasem rozpadu zwiazku winna jest tylko jedna strona)
        • hazaja Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 00:27
          Ale ja nie mówię nic o winie, mówię o udziale. Jeżeli facet zdążył się zakochać i zrobić sobie dziecko, a żonę to zaskoczyło, to dla mnie w takim związku od razu coś jest nie halo.
    • stedo Re: Druga młodość po 60-ce 24.08.11, 23:51
      To i tak póżno mu odbiło.Zwykle przed 50tką im głowa siwieje a d..a szaleje. I wtedy jest to chyba bardziej dramatyczne. Dzieci jeszcze niesamodzielne, małżonka jeszcze w "pretensjach". A po 60tce to już nie daleko do schyłku sił witalnych i można się spodziewać, że długo nie poużywa.
    • hrabiadewaldeck zycie nie konczy sie na 60-tce 25.08.11, 00:43
      tylko dlaczego wzial taka stara? co z niej bedzie mial?, troche mlodsze d.., ale wieksze wymagania, chumorki, nowe dziewcze bierze sie tylko do 23.
      sam wzialem 20te, jak mialem 50. teraz 60ta, juz 3 slicznych dzieci, jeden biz dziala, pracujemy nad nastepnym, ze stara nigdy bym tego nie zrobil.
      A jak bede mial 107, to 17tke wpedzie jeszcze w ciaze
    • huncwot50 Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 07:16
      Tak odbiło MU bo ma dzieci co jak młode pelikany mają ciągle otwarte dzioby i wszystko tylko Im się należy.
      Ma być na każde Ich skinienie ,odbierać wnuki z przedszkola ,chodzić na wywiadówki , i na okrągło ratować ich rozbuchane potrzeby finansowe.
      A Babcie tak to maja w genach ustawione że panicznie się wprost boją że synowie ,córki lub wnukowie mogą ich do niczego nie potrzebować.
      I zapominają że miały kiedyś partnera .
    • basia172 Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 08:49
      Podobno panowie w pewnym wieku czuja potrzebę przeżycia drugiej młodości, ale j
      > a mam wrażenie, ze ktoś tu zwariował. A może takie zachowanie nie odbiega od no
      > rmy? Czy ktoś ma podobne doświadczenia?


      Zwariowała ta dziewczyna co się związała ze starym grzybem i zaszła z nim w ciążę. Gratulacje.
    • trevik Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 09:07
      > Podobno panowie w pewnym wieku czuja potrzebę przeżycia drugiej młodości, ale j
      > a mam wrażenie, ze ktoś tu zwariował. A może takie zachowanie nie odbiega od no
      > rmy? Czy ktoś ma podobne doświadczenia?

      Od spolecznej normy odbiega, bo po pierwsze malo jest mezczyzn, ktorzy moga w wieku lat 60 zainteresowac soba mloda kobiete ( niech zgadne: kasiasty i wplywowy? ) a po drugie ta norma jest ulozona przez kobiety i utrzymywana przez panstwo bo jest w zgodzie z jego interesem ( rodzina ).

      Tak naprawde Wasz ojciec postapil w 100% zgodnie ze swoim interesem biologicznym, natomiast swojej poprzedniej rodzinie odebral w ten sposob zasoby ( siebie i swój kapitał ) i tym samym jej zaszkodzil choć formalnie nie zrobil nic zlego,

      T.
    • corgan1 Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 09:36
      > Jego dotychczasowa rodzina – dzieci, wnuki oraz zona –
      > dowiedzieli się o nowym życiu taty/męża od znajomych. Ojciec nie poinformował
      > nikogo o swoich poczynaniach.

      Bo przez znajomych zostałby rozjechany walcem i potępiony na maksa tak samo jak stało się z byłym premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem.

      > Podobno panowie w pewnym wieku czuja potrzebę przeżycia drugiej młodości,

      To zupełnie tak samo jak kobiety, z tym że kobiet się nie potępia. Jak odchodzą od swoich byłych mężów to znaczy że "chcą znowu poczuć się młode" i "widocznie to jego wina skoro nie zaspakajał jej potrzeb".

      > Czy ktoś ma podobne doświadczenia?

      Mój wujek i ojciec mojego kumpla po 15/25 latach małżeństwa odeszli od swoich żon (nie mając nikogo) bo małżeństwo się wyczerpało. Ja nie mam, ale obserwuje fora i widzę jak to działa. Kobietom wolno przeżywać "drugą młodość", faceci - im odbija w dekiel bo przeżywają "kryzys wieku średniego".
      • wersja_robocza Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 09:55
        Korki, przypomnij sobie, że Kazio został rozjechany za oszukaństwo. Najpierw na potrzeby kampanii lepił z rodziną wigilijne pierogi i rozpływał się nad trwałością i zaletami instytucji małżeństwa (wszak jako premier PiS hołdował takim wartościom jak właśnie sakrament małżeństwa), by za chwilę rzec, że trafiła go strzała amora w samą... w samo serce i błyskawicznie się rozwiódł.
        • corgan1 jak to było z Kaziem Marcinkiewiczem... 25.08.11, 11:56
          > Korki, przypomnij sobie, że Kazio został rozjechany za oszukaństwo.

          Wtedy byliśmy w samym oku cyklonu walki z kaczyzmem więc Kazio był na tapecie bardziej niż reszta polityków. Mogę Cię zapewnić że politycy którzy w ostatnich latach też zaliczyli rozwody/roztania jak Waldemar Pawlak czy tęczowy Rysio Kalisz a którzy nie deklarowali lepienia pierogów nie są wg. mnie bardziej usprawiedliwieni od Kazia Marcinkiewicza.

          Jego błąd polegał na tym, że swoje życie prywatne niestety upublicznił.

          pl.wikipedia.org/wiki/Waldemar_Pawlak
          "Syn Józefa i Marianny Pawlaków. Żonaty z Elżbietą, z którą ma trzech synów. Mieszka w Żyrardowie z partnerką."

          On nie został rozjechany publicznie za oszukaństwo, za życie bez ślubu z nową partnerką czy za porzucenie 3 dzieci? Chyba ze o czymś zapomniałem.

          pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_Kalisz
          "Syn Andrzeja i Izabelli Kaliszów. W 2009 rozwiódł się z Anną Żur-Kalisz."

          Ten chyba też nie został rozjechany za oszukanstwo? :))

          No i chyba nie można zapomnieć o "tajemniczym" rozwodzie byłego premiera Jerzego Buzka który wg. słów śp. Janusza Kochanowskiego się rozwiódł, ale to ukrywa przed publiką żeby go nie rozjechała :))) no i żeby mu nie zaszkodziła politycznie. :)))

          Z Kaziem Marcinkiewiczem było tak:
          - żona Kazia była złotą kobietą bo np. własnoręcznie na kolanach myła codziennie podłogi w mieszkaniu - to jak wiadomo jest podstawowy powód żeby się z żoną nie rozwodzić. wg. ich sąsiadek, które uznały że Kaziowi "odbiło"
          - ona chciała żeby był w domu, on chciał mieszkać w Warszawie i ciągnęło go w wielki świat, a wiadomo że to on powinien dostosować się do niej a nie ona go niego.
          - on zostawił był dzieci (najstarsze w wieku 30kilku lat, najmłodsze w wieku 15 lat) a wiadomo że dzieci w wieku 30kilku lat trudno znoszą rozwód rodziców
          - on powiedział jej o rozwodzie podczas Świąt Bożego Narodzenia a to źle bo powinien np. 21 listopada albo 15 marca
          - on ją zostawia po ok. 30 latach małżeństwa czyli to źle chociaż właściwie nie wiadomo po jakim terminie kiedy mógłby ją "zostawić" może np. po 35 latach byłoby ok?

          > by za chwilę rzec, że trafiła go strzała amora w samą... w samo serce i błyskawicznie się
          > rozwiódł.

          Ostatnio mieliśmy wśród celebrytek szczały amora które trafiły np. pogodynkę Dorotę Gardias i minister z Samoobrony Annę Kalatę. Ta pierwsza rozwiodła się z meżem pilotem wojskowym bo nagle "przestał jej imponować" co zbiegło się z tym że wygrała jakiś taniec z gwiazdami i zaczeła bywać wśród innych warszafskich celebrytuff. Anna Kalata przestała byś ministrem i niekompetentną idiotką która w napadzie szału rzuca w przeciwników segregatorami ale schudła o 30kilka kg, rozwiodła się, zmieniła kolor włosów, jeździ do Indii i opowiada jakieś pierdoły o buddyźmie co już wystarcza żeby stała się idolką sfemnizowanej prasy kolorowej. Obie przedstawiane były tutaj na gazeta.pl jako osobniczki szczęśliwe, kwitnące, odmłodzone jako te którym rozwód służy.

          Na tym polega drobna różnica w traktowaniu rozwodów facetów od rozwodów kobiet.
            • corgan1 mogą pod warunkiem że się ukrywają 25.08.11, 12:26
              i specjalnie nie deklarują jakiegoś lepienia pierogów. Nad rozwodami panów panuje cisza, chociaż oczywiście nie wiem czy nie było tak, że to żona Waldemara Pawlaka odeszła od niego. Umówmy się że jakby nie było i kto od kogo odszedł - wiadomo że to zawsze będzie wina faceta. Proste?

              > Czyli co? Rozwiedli się Ryszard i Waldemar i nikt ich nie rozjechał, prawda?

              Tęczowy Rysio i Pawlak nie mieli w pismach kolorowych to sesji zdjęciowej w stylu "Rysio, odchudzony, zmieniony, z nową furą, po rozwodzie, szczęśliwy, promieniejący, kwitnący" co można prawie zawsze zaobserwować w wypadku rozwodów celebrytek-kobiet.
      • gogolek2 Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 11:19
        mysle ze kobieta ktora zostawilaby swoja rodzine, meza, dzieci bez srodkow do zycia (jesli byto ona na rodzine zarabiala) , wyprowadzila sie z domu do kochanka, odwrocila od rodziny i powiedziala zeby sie jej nikt w zycie prywatne nie mieszal, mialaby w nosie swoje dzieci, zostalaby tak samo potepiona jak i mezczyzna.



        corgan1 napisał:
        Ja nie mam, ale obserwuje f
        > ora i widzę jak to działa. Kobietom wolno przeżywać "drugą młodość", faceci - i
        > m odbija w dekiel bo przeżywają "kryzys wieku średniego".
        • corgan1 zależy przez kogo potępiona 25.08.11, 11:28
          Jeśli nawet nie dość uważnie czytasz Wysokie Obcasy czy obserwujesz współczesną sfemnizowaną kulturę to musisz wiedzieć, że po prostu zawsze znajdzie spore stado bab które da pełne przyzwolenie innym babom na opuszczenie rodziny/męża a skoro ona zostawia zostawia męża to znaczy ze z nim jest coś nie tak i to JEGO wina. Wina nigdy nie jest po jej stronie a nawet jeśli - każdy (znaczy się ONA) ma prawo do szczęścia. Z tym że ona ma prawo bardziej niż on.

          Dzieci się nie zostawia tylko tymczasowo pozwala aby zajął się nimi ojciec. Potem jak JEJ się ułoży życie zabiera je do siebie. Wszak żyjemy w Polsce gdzie dzieci są bardziej mamusi niż tatusia....
          • gogolek2 Re: zależy przez kogo potępiona 25.08.11, 11:40
            corgan1, zakladam ze jestes kulturalnym czlowiekiem w pelnym tego slowa znaczeniu. Zfeminizowana kultura wspolczesna ( i ma nadzieje ze bedzie jeszcze bardziej zfeminizowana) moze tylko wyjsc na dobre nie tylko kobietam ale i mezczyznom.

            Nie wiem o jakich przypadkach mowisz, ale jesli maz opuszcza zone bo jest despotka, to chwala mu za to. To samo dotyczy sytuacji kiedy kobieta opuszcza despotycznego meza.

            Kiedy zona lub maz zostawia swa druga polowe z dziecmi na glowie i odchodzi do kochanki/a zapominajac o dzieciach, nie wspeirajac ich, to wtedy jest problem.



            corgan1 napisał:

            > Jeśli nawet nie dość uważnie czytasz Wysokie Obcasy czy obserwujesz współczesną
            > sfemnizowaną kulturę to musisz wiedzieć, że po prostu zawsze znajdzie spore st
            > ado bab które da pełne przyzwolenie innym babom na opuszczenie rodziny/męża a s
            > koro ona zostawia zostawia męża to znaczy ze z nim jest coś nie tak i to JEGO w
            > ina. Wina nigdy nie jest po jej stronie a nawet jeśli - każdy (znaczy się ONA)
            > ma prawo do szczęścia. Z tym że ona ma prawo bardziej niż on.
            >
            > Dzieci się nie zostawia tylko tymczasowo pozwala aby zajął się nimi ojciec. Pot
            > em jak JEJ się ułoży życie zabiera je do siebie. Wszak żyjemy w Polsce gdzie dz
            > ieci są bardziej mamusi niż tatusia....
          • magdaxxxx86 Re: zależy przez kogo potępiona 25.08.11, 12:13
            oj drogi, co za bzdury pleciesz. jasne ze znalazla by sie grupka pan ktorta by jescze takiej kobiecie przyklaskiwala odwaznej decyzji, podobnie jak tutaj jest czesc (nie mala ) panow takich jak ty, ktorzy popieraja tego 60 letniego pana ktory rzucil rodzine...czyli jest 50/50
            • altz Re: zależy przez kogo potępiona 25.08.11, 12:50
              > tutaj jest czesc (nie mala ) panow takich jak ty, ktorzy popieraja tego 60 letniego pana
              > ktory rzucil rodzine...czyli jest 50/50
              Uparła się czy co? Jaką rodzinę rzucił? Dzieci już dorosłe, same się rzuciły z domu, spotykać się z ojcem i matką mogą.
              Facet porzucił tylko żonę, powinien to zrobić legalnie, ale pozostawanie z zoną wyłącznie pod groźbą przyszłych karnych alimentów wydaje mi się co najmniej głupie.
              Kontrakt się skończył na wychowanie dzieci, można od siebie odejść, tylko wypada to zrobić kulturalnie. Może się facet liczył z tym, że rozwodu nie dostanie?
    • bzyk_origo Re: Facet ma racje ! 25.08.11, 09:46
      Jego rola biologiczna jako tatusia doroslych dzieci jest skonczona. Teraz czas by zrobil cos dla siebie - poswiecil sie juz wystarczajaco dla rodziny. Teraz albo nigdy - zapach swiezej ci...py jest jak narkotyk !!!
    • adoptowany Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 09:50
      oh-la-la napisała:

      > Mojemu ojcu odbiła szajba. Mając 62 lata odkochał się w swojej dotychczasowej z
      > onie, wyprowadził się z domu i związał z 30-letnia dziewczyna, z która będzie m
      > iał dziecko. Jego dotychczasowa rodzina – dzieci, wnuki oraz zona –
      > dowiedzieli się o nowym życiu taty/męża od znajomych. Ojciec nie poinformował
      > nikogo o swoich poczynaniach. Wcześniej w naszej rodzinie rozmawiało się otwarc
      > ie o wszystkim, rzeczach ważnych i głupotach, jednak ojciec uznał, ze teraz nie
      > powinno nas interesować jego ‘życie prywatne’. Na dodatek ojciec u
      > waża, ze rodzina, która informacje o jego wyskokach ścięły z nóg, „odwróc
      > iła się od niego”.
      >
      > Podobno panowie w pewnym wieku czuja potrzebę przeżycia drugiej młodości, ale j
      > a mam wrażenie, ze ktoś tu zwariował. A może takie zachowanie nie odbiega od no
      > rmy? Czy ktoś ma podobne doświadczenia?


      ..pogratuluj od nas tatusiowi,bo podziwiam faceta.Potrafi zadbac o siebie nie pytajac nikogo o zdanie! Brawo..panowie oto sposob na szczescie.Jesli wlasna zona was w du..e.
    • odoewa Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 10:10
      Jestem w podobnej sytuacji jak pani mama.Mówią,że każdy ma prawo żyć po swojemu,oki.
      Jedynie nie rozumiem, dlaczego zdradzający mężczyźni na spokojnie nie kończą swych dotychczasowych związków rozwodem,a potem hulaj dusza,piekła nie ma!
      Ci panowie "macho 50+" to okropni tchórze,o odpowiedzialności za rodzinę nie będę się rozpisywała.Proszę wspierać mamę,to trudne, życiowe doświadczenie,pozdrawiam
      • bzyk_origo Odpowiedzialnosc za dorosle dzieci ? 25.08.11, 15:01
        Odpowiedzialnosc za rodzine nie rozciaga sie na dorosle juz dzieci i leniwa/objetna zone !
        Rozumiem ze dzieci uwazaja ze wiekszosc dochodow i majatku ojca nalezy sie im i nie chca by dziedziczyly dzieci z innego zwiazku - zona tez uwaza ze to byla jej dzialka!!! To typowe podejscie osob pazernych i nie zyczliwych o ile cos nie jest po ich mysli. Ma chlop racje - dokad moze to NALEZY mu sie troche zycia jeszcze (to w koncu nie wiek na umieranie) !!!!
    • skrzynka_02 Wolna 30-stka? takie istnieją? 25.08.11, 10:18
      Ten koleś nie tylko ma jaja, fason i tupet ale także zwykłe szczęście. Chociaż mam 27 lat, skończone dyplomy, stabilną sytuacje finansową, jakieś tam umiejętności towarzyskie to jednak nie mam prawie szans na spotkanie atrakcyjnej kobiety w wieku 30-40 lat. To jest zbyt banalne uwieść dziewczynę młodszą, bo one są z tego pokolenia, że polecą na każdego kto jest wygadany i arogancki, nie trzeba być nawet elokwentnym. Więc wole bardziej dojrzałą psychicznie i seksualnie kobietę, ale nie sposób taką spotkać. Do klubów na imprezę żadna sama nie pójdzie (bo wstyd?), na piwo do pubu jeśli już to tylko z koleżanką (to dopiero jest ubaw podrywanie jednej podchodząc do dwóch). Nie wiem gdzie są niby te wolne, atrakcyjne, wykształcone, dojrzałe kobiety, może na jakichś sympatiach.pl ale w kloace nie będe szukał. Pozostaje mi miasto i narażanie się na śmieszność, ale co tam. Respekt dla tego 62-dwu latka za to że wyhaczył kobietę w najlepszym wieku.
    • rock73 Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 10:34
      Zaraz, zaraz, ojciec i jego żona? Czy żona ojca to nie jest Twoja matka? Zgaduję, że nie, bo o matce nie pisze się "żona ojca". Skoro miał pierwszą żonę i drugą, to widocznie dla niego to normalne, czemu by nie trzecią.
    • chateaux Re: Druga młodość po 60-ce 25.08.11, 11:02
      oh-la-la napisała:


      > powinno nas interesować jego ‘życie prywatne’. Na dodatek ojciec u
      > waża, ze rodzina, która informacje o jego wyskokach ścięły z nóg, „odwróc
      > iła się od niego”.
      >
      > Podobno panowie w pewnym wieku czuja potrzebę przeżycia drugiej młodości, ale j
      > a mam wrażenie, ze ktoś tu zwariował. A może takie zachowanie nie odbiega od no
      > rmy? Czy ktoś ma podobne doświadczenia?


      Uwaza ze rodzina odwróciła sie od niego? I ma rację. Spójrz na siebie - jako jego córka jestes pierwszą osobą która powinna porozmawiac z nim w 4 oczy, zamiast wypisytwac bzdury na forum inernetowym.
    • qardonia za rok będzie błagał żonę o powrót 25.08.11, 11:12
      miałam takiego znajomego, który też w wieku 60 lat zerwał z rodziną, odwrócił się od żony i dzieci, zostawił ich z problemami finansowymi, zwłaszcza żonę praktycznie bez środków do życia i wyprowadził się do trzydziestoparoletniej kochanki i spłodził z nią dziecko (pani się spieszyło do macierzyństwa), a potem ... rozchorował się! dostał ciężkiej cukrzycy, przeszedł amputację palców jednej ze stopy, musiał wielokrotnie leżeć w szpitalu aby ustabilizować poziom cukru ... a nowa połowica, obarczona małym dzieckiem, nie była zainteresowana pielęgnacją starego pryka wymagającego więcej uwagi niż niemowlak i stwierdziła, że wystarczą jej alimenty, a stary won. on sam zresztą nie miał łatwego życia z nią, bo jako nowoczesna kobieta kazała mu wstawać po nocach do dziecka, podcierać pupę, obiady gotować, zupki przecierać, czego przy poprzedniej, podobno wrednej, żonie, która wychowała trójkę dzieci, nie zaznał i bardzo był rozczarowany nowym życiem ... no i chciał powrócić do starego życia i odchowanych dzieci, ale cóż, stara żona była przeciw ... w efekcie wprowadził się z powrotem (dom jest jednak również jego), ale żyją osobno i mają osobne telewizory i lodówki, a dzieci odwiedzają i wspomagają tylko matkę. a on płaci alimenty i na byłą żonę (która zostawiona bez grosza przy duszy zwróciła się o nie do sądu i oczywiście dostała) i na nowe dziecko (jego matka na szczęście żoną zostać nie zdążyła, bo pewnie też by chciała) i samotnie zmaga się z cukrzycą, bo nikt na pomoc mu się nie spieszy i wypłakuje się znajomym jaki jest nieszczęśliwy i porzucony ... ku przestrodze wszystkim późnym lowelasom!
      • jacek226315 Re: za rok będzie błagał żonę o powrót 25.08.11, 11:26
        dla zneutralizowania inny przyklad. Moi sasiedzi ,zacne malzenstwo z dwojgiem doroslych synow.Starszy zonaty od ponad 10 lat z synem osmioletnim. Kobita poznala jakiegos gafa i jako 65letnia odeszla z kochankiem od meza ,zostawiajac za soba synow ,wnuka. Po czterech miesiacach wrocila,blagajac na kleczkach meza o wybaczenie. Poczciwiec przyjal niewierna ,a ta po czterech tygodniach poszla spowrotem okradajac go na odchodne. Samo zycie
        • gogolek2 Re: za rok będzie błagał żonę o powrót 25.08.11, 11:42
          mysle ze takie przyklady mozna mnozyc, i to zarowno w meskiej jak i zenskiej czesci spoleczenstwa. sama znam kolezanke ktorej ojczym zostal opuszczony z 3 dzieci przez swoja zone - kobieta 'poszla w Polske', koszmar; pozniej wracala ale on nie chcial jej znac. Ozenil sie ponownie z mama moje kolezanki - do dzis zyja szczesliwie i maja 2 swoich dzieci.

          jacek226315 napisał:

          > dla zneutralizowania inny przyklad. Moi sasiedzi ,zacne malzenstwo z dwojgiem d
          > oroslych synow.Starszy zonaty od ponad 10 lat z synem osmioletnim. Kobita pozna
          > la jakiegos gafa i jako 65letnia odeszla z kochankiem od meza ,zostawiajac za s
          > oba synow ,wnuka. Po czterech miesiacach wrocila,blagajac na kleczkach meza o w
          > ybaczenie. Poczciwiec przyjal niewierna ,a ta po czterech tygodniach poszla spo
          > wrotem okradajac go na odchodne. Samo zycie
          • magdaxxxx86 Re: za rok będzie błagał żonę o powrót 25.08.11, 12:17
            no tak, tylko pomysl, ile jest takich kobiet zostawionych z liczba "n" dzieci przez mezow, a ile jest takich kobiet ktore zostawia swoje dzieci z ojcem? tylko ze pierwszy schemat uznajemy za naturalny , natomiast jesli zdarzy nam sie uslyszec o choc jednym przypadku gdzie to matka ucieka, to juz wtedy szok....
            • bzyk_origo Za rok będzie błagał żonę o powrót... moze nie? 25.08.11, 15:11
              Ludzie dziela sie na tych co maja troche odwagi i tych co jej nie maja - dotyczy to zarowno kobiet jak i mezczyzn ! Mezczyzna/kobieta w wieku 60+ o ile funkcjonuje - nie ma nic do stracenia, ze stara zona/mezem to i tak niczego wiecej nie przezyje - bo nie da sie starych psow nauczyc siedziec czy tez aportowac ! Ludzie zenia sie czesto w mlodym wieku i zalozenie ze zwiazek po 25-30 latach dalej ma funkcjonowac jest czesto niemozliwe. Kazdemu zycze TROCHE WIOSNY JESIENIA i JEST CUDNIE CHOC TO POZNE POPOLUDNIE ( zadowolony 60+)
              • krystin9 Re: Za rok będzie błagał żonę o powrót... moze ni 25.08.11, 16:04
                > i JEST CUDNIE CHOC TO POZNE POPOLUDNIE ( zadowolony 60+)

                Trochę czasu, a nadejdzie wieczór....
                Z doświadczenia wiem, że "młodzieńcy 60+" podłapują niezaradne, leniwe i niewykształcone dziunie, które szukają tatusia w nadziei, że są ustawione "do końca życia". A stary pryk myśli, że on jest "wciąż młody i atrakcyjny" a tylko inni się starzeją.
                Znałam taką paniusię, która codziennie się modliła, by jej stary i schorowany mąż wreszcie wykorkował (i zostawił jej dom)
                • altz Re: Za rok będzie błagał żonę o powrót... moze ni 26.08.11, 09:03
                  > Z doświadczenia wiem, że "młodzieńcy 60+" podłapują niezaradne, leniwe i niewyk
                  > ształcone dziunie, które szukają tatusia w nadziei, że są ustawione "do końca ż
                  > ycia"
                  Wiele związków jest jakimś układem.
                  Są starsi ludzie, którzy są ze sobą tylko dlatego, że mają dwie emerytury i łatwiej im się żyje.
                  Są układy, ona gotuje, sprząta i pierze, on troszczy się o opał, trawnik, naprawy.
                  Są tacy, co są razem z powodu bezpieczeństwa, jest umowa zajęcia się drugim podczas choroby.
                  Są też tacy, co są ze sobą, bo nie wyobrażają sobie życia bez siebie, ale jaki to procent?
                  Na starość trudniej jest podejmować rewolucyjne decyzje, ale wiek 60 lat w obecnych czasach to u wielu nie jest jeszcze starość.

                  W związku z tym porozumienie w rodzaju: ty dajesz pieniądze, ja ci daję dziecko, jest jak najbardziej uczciwe.
      • marcinxxx_3 A moze nie bedzie blagal? 25.08.11, 11:45
        65 to dosc duzo... ale 40-45? W sam raz jak moj znajomy, ktory kop... w du... swoja zrzedzaca zone, ktorej nic nigdy nie pasowalo... nagle po tym jak sie od niej wyprowadzil i zalozyl sprawe o rozwod to mu powiedziala, ze ona go kocha... Teraz moze sobie ponarzekac na niego w samotnosci bez alimentow na nia (bo sad uznal jej wine (wylaczna) po przedstawieniu przez niego nagran jej zachowania odzywek w stylu: "co robisz glabie?" - za grubo kroil cos na desce wiec sie standardowo do niego odezwala).
      • nonameuno Re: za rok będzie błagał żonę o powrót 25.08.11, 11:48
        Też znam podobny przypadek, facet tuż przed emeryturą poznał jakąś laskę dwadzieścia parę lat i zwariował dla niej, odszedł od żony, przestał finansować studia swoich dzieci a kasę ładował w panienkę, z którą zamieszkał. Żona i dzieci wystąpiły do sądu o alimenty i podział majątku, sąd przysądził im całkiem ładną sumę co miesiąc, z żoną ustalili sprzedaż wspólnego mieszkania, wziął więc swoją część i władował w mieszkanie panienki, która potem ... spotkała młodego chłopaka i oświadczyła mu, ze to już koniec wspólnego życia i żeby się wyprowadził! No i facet został na lodzie, bez mieszkania, bez rodziny, z alimentami, wynajął sobie kąt na mieście i usiłuje się dogadać z byłą rodziną, która raczej nie skłonna go przyjąć z powrotem, zwłaszcza żona, która kupiła kawalerkę, nie widzi tam miejsca dla wiarołomnego męża. Fajnie jest być chojrakiem (jak wielu panów "młodych duchem" na tym forum) i okazywać życiową dezynwolturę, ale życie pokazuje, że młode laski są chętne na waszą kasę a nie na wasze problemy, choroby, siwe włosy i łamanie w kościach i jak spotkają kogoś w swoim wieku, to staremu capowi dają kopa w doopę i tyle tej miłości!
        • beabeta Re: za rok będzie błagał żonę o powrót 25.08.11, 16:46
          nonameuno napisała:

          > Też znam podobny przypadek, facet tuż przed emeryturą poznał jakąś laskę dwadzi
          > eścia parę lat i zwariował dla niej, odszedł od żony, przestał finansować studi
          > a swoich dzieci a kasę ładował w panienkę, z którą zamieszkał. Żona i dzieci wy
          > stąpiły do sądu o alimenty i podział majątku, sąd przysądził im całkiem ładną s
          > umę co miesiąc, z żoną ustalili sprzedaż wspólnego mieszkania, wziął więc swoją
          > część i władował w mieszkanie panienki, która potem ... spotkała młodego chłop
          > aka i oświadczyła mu, ze to już koniec wspólnego życia i żeby się wyprowadził!
          > No i facet został na lodzie, bez mieszkania, bez rodziny, z alimentami, wynajął
          > sobie kąt na mieście i usiłuje się dogadać z byłą rodziną, która raczej nie sk
          > łonna go przyjąć z powrotem, zwłaszcza żona, która kupiła kawalerkę, nie widzi
          > tam miejsca dla wiarołomnego męża. Fajnie jest być chojrakiem (jak wielu panów
          > "młodych duchem" na tym forum) i okazywać życiową dezynwolturę, ale życie pokaz
          > uje, że młode laski są chętne na waszą kasę a nie na wasze problemy, choroby, s
          > iwe włosy i łamanie w kościach i jak spotkają kogoś w swoim wieku, to staremu c
          > apowi dają kopa w doopę i tyle tej miłości!
          Ja znam podobny przypadek,jak moj ojciec dostal wylew to nowa zona zakosila pieniadze z konta, zakosila mieszkanie i kopa w d...e i koniec milosci .
          • odbieracz Re: za rok będzie błagał żonę o powrót 25.08.11, 20:47
            moja żona zachowuje sie podobnie - wielka miłość się skończyła jak oświadczyłem że nie żyję po to by utrzymywać ją i jej mamusię, a jak usłyszała że mam chorobę przewlekłą, bolesną i potencjalnie śmiertelną, czymprędzej wymyśliła parę pretekstów by się ode mnie odsunąć i odstawić na boczny tor.
      • framp Re: za rok będzie błagał żonę o powrót 25.08.11, 12:59
        Ryzykowne jest zaczynanie życia od nowa po 60-tce, chociażby ze względu na to, że zdrowie już nie, a alimenty z zusowskiej emerytury płacić trudno, bez względu na płeć, bo kobietom też potrafi odbić, zwłaszcza ty, co całe życie "poświęcały się" dla rodziny. No i młodsi partnerzy mają czasem dziwne wymagania i nawyki, np. 30-letnia kochanka mojego 64-letniego znajomego chciała, aby chodził z nią tańczyć do rana w klubie,, przeszedł na wegetarianizm, czytał Coelho i wymieniał się zdjęciami z jej znajomymi na fejsbuku ... Facet nie wytrzymał kondycyjnie i mentalnie, żona z perspektywy doświadczeń z kochanką wydawała się znowu nie taka zła, chciał więc wrócić, ale ... już miała kochanka, czterdziestolatka, który z nią mieszkał! Generalnie sprawa skończyła się dobrze i małżonkowie wrócili do siebie, ale dzieci się do nich do tej pory nie odzywają ... za wstyd, który im staruszkowie przynieśli!
        Dla mnie romans 60-latka jest po prostu śmieszny - ostatnie podrygi penisa, aby udowodnić, że jeszcze może ...
        • lollaaa to podobno z powodu jakiś specjalnych lodów 25.08.11, 13:09
          Psiapsiuła od kielicha po kielichu mi powiedziała, że to podobno teraz się tak dzieje, bo te młode proponują jakieś specjalne, magiczne lody. I my tu z koleżankami z klubiku dla emerytek postanowiłysmy się cos o tym dowiedzieć i koniecznie takie zakupić. mamy nadzieję, że nie są zbyt drogie.
          Kochamy bardzo naszych mężów i będziemy o nich walczyć.
          Jadzia, Marysia, Zosia i Maryla
        • cyklista Re: za rok będzie błagał żonę o powrót 25.08.11, 13:15
          > , ale dzieci się do nich do tej pory nie odzywają ... za wstyd, k
          > tóry im staruszkowie przynieśli!

          A to bezczelne bachory, mam nadzieję że starzy ich wydziedziczą a kasę przehulają na wojażach albo przeznaczą na zbożny cel. Mogą też zostawić młodym spory dług.
          • framp :))) 25.08.11, 13:23
            W ramach godzenia się pojechali na Kanary, a na gwiazdkę kupili sobie nowy samochód :) Więc może nadrabiają stracony czas albo idą za twoim tokiem myślenia i przeputają kasę, póki dadzą radę a dzieciom zostaną ... zdjęcia opalonych staruszków na egzotycznych wakacjach :)
            • lollaaa Tantryczne uniewinnienie 25.08.11, 13:29
              My dziewczyny z klubiku dla emerytów...chciałybyśmy zgłosić taki postulat - Tantryczne Uniewinnienie - i chciałybyśmy uniewinnić wszystkich zdradzających, zdradzanych, planujących zdradę itp.
              W niedzielę chciałybyśmy zebrac trochę podpisów. Tylko gdzie najlepiej stanąć?