e-no-kolego
27.08.11, 00:07
Lekko się wkurzyłem na płeć piękną.
Po rozstaniu z partnerką, z którą się dorobiłem wspaniałych dzieci, po odżałowaniu i odpłakaniu swego- rozpocząłem nowy rozdział, czyli zapominanie o przeszłości.
Kobiety, które spotkałem, wiadomo - wyzwolone - proponowały mi bajerancki model związku, czyli brak zobowiązań i miłość fizyczną. No rewelacja, mówię wam.
Niestety po nie długim czasie okazuje się, że w zasadzie tto po 2-3 miesiącach chcą się wiązać i to na maksa!
No okej, do 3 razy sztuka. Czwarta partnerka po pierwszej randce powiedziała, w żartach oczywiście, że ślub w białej sukni.
No szlag trafia! :-/
Co jest z tym wyzwoleniem, pytam się? Czy, kiedy składa się deklarację to parę dni wystarczy aby o niej zapomnieć? Przypomina mi to trochę podeptaną przysięgę małżeńską...Noż...