fieldsofgold
04.10.11, 10:55
no dobra. to jak to jest. bo niby mezczyzni potrafia to oddzielic, a kobiety nie. ostatnio mialam taka przygode dla sportu pierwszy raz w zyciu. rzeczywiscie zero emocji, zadnej potrzeby dalszego kontaktu z mojej strony, nastepnego dnia nie pamietalam juz o facecie. ale poniewaz wlasnie bez emocji, ten seks byl zwyczajnie kiepski. nie technicznie, ale jednak pan mi w glowie nie siedzi.
I teraz jak to jest u was. No bo zalozmy, ze sie napalacie na jakas babke. A w lozku beznadzieja. No to wiadomo, ze babka wam glowy zaprzatac nie bedzie. Ale jak okaze sie istny ogien, to co? Tak latwo przestac o niej myslec? Gdzie jest ta granica i od czego zalezy, ze seks dla sportu pozostaje seksem dla sportu, a z inna kobieta przeradza sie w milosc?