Dodaj do ulubionych

o seksie dla sportu bedzie

04.10.11, 10:55
no dobra. to jak to jest. bo niby mezczyzni potrafia to oddzielic, a kobiety nie. ostatnio mialam taka przygode dla sportu pierwszy raz w zyciu. rzeczywiscie zero emocji, zadnej potrzeby dalszego kontaktu z mojej strony, nastepnego dnia nie pamietalam juz o facecie. ale poniewaz wlasnie bez emocji, ten seks byl zwyczajnie kiepski. nie technicznie, ale jednak pan mi w glowie nie siedzi.
I teraz jak to jest u was. No bo zalozmy, ze sie napalacie na jakas babke. A w lozku beznadzieja. No to wiadomo, ze babka wam glowy zaprzatac nie bedzie. Ale jak okaze sie istny ogien, to co? Tak latwo przestac o niej myslec? Gdzie jest ta granica i od czego zalezy, ze seks dla sportu pozostaje seksem dla sportu, a z inna kobieta przeradza sie w milosc?
Obserwuj wątek
    • poly_gamer Re: o seksie dla sportu bedzie 04.10.11, 11:12
      > Gdzie jest ta granica i od czego zalezy, ze seks dla sportu pozostaje seksem dla sportu,
      > a z inna kobieta przeradza sie w milosc?

      Mnie to się w miłość przeradza co innego niż seks.

      A seks, to seks - fajna zabawa we dwoje.
      A jaka przyjemna!
      Ale co ja tam wiem ...
      • fieldsofgold Re: o seksie dla sportu bedzie 04.10.11, 11:32
        poly_gamer napisał:

        > Mnie to się w miłość przeradza co innego niż seks.

        ale wlasnie co?

        > A seks, to seks - fajna zabawa we dwoje.
        > A jaka przyjemna!

        i co decyduje o tym, ze pozostaje tylko zabawa?
        • poly_gamer Re: o seksie dla sportu bedzie 04.10.11, 11:50
          > > Mnie to się w miłość przeradza co innego niż seks.
          >
          > ale wlasnie co?

          Napisałaś w założycielskim poście:

          > bo niby mezczyzni potrafia to oddzielic

          No właśnie o to chodzi!

          Do utraty rozumu z powodu jakiejś babeczki
          bzyknięcie jej nie jest konieczne.
          (Powodów do zauroczenia wyliczać Ci chyba nie muszę.)

          > > A seks, to seks - fajna zabawa we dwoje.
          > > A jaka przyjemna!
          >
          > i co decyduje o tym, ze pozostaje tylko zabawa?

          Brak powodów do zauroczenia. Tylko tyle.
          To proste. :)

          • n.wataha Re: o seksie dla sportu bedzie 04.10.11, 12:06
            Jeśli idę do cukierni i jakieś ciastko jest tak pyszne, że aż pieści moje receptory smakowe, to nie oznacza to, że zakocham się w tym ciastku. Po prostu będę o nim od czasu do czasu myślał jakie było pyszne i jak najdzie mnie ochota to znów go kupię i zjem.

            Seks dla mężczyzny jest właśnie takim doznaniem. Oczywiście najlepiej jest być "właścicielem cukierni", czyli jeśli trafie na super kobietę to chcę być z nią na stałe. Ale czasami zdarza sie tak, że seks nas łączy, a wszystko inne jakoś do siebie nie pasuje. Dajmy na to jesteśmy indywidualistami, którzy nie lubią gdy ktoś poza nami krząta się po naszym domu, nie lubimy kompromisów (a przecież związek to jeden wielki kompromis).
            Albo mamy już rodzinę, ale ta druga strona przestała dbać o nasze relacje, zaniedbała się lub jej libido oscyluje w pobliżu zera absolutnego.

            I co wtedy? Poświęcić się dla kobiety, z którą nam dobrze w łóżku, ale poza nim już nie bardzo?
            Przecież jednostronne poświęcanie się zawsze zmierza do klęski związku.
            Miałem w swoim długawym życiu kumpelę (spokojnie mogę nazwać ją przyjacielem), z którą łączyły mnie wyłącznie czysto przyjacielskie układy (zero miłości) plus seks. I to naprawdę dobry seks.
            Ale jakoś pasowało nam obojgu, że jesteśmy przyjaciółmi, a miłości między nami jakoś brak.
            • n.wataha Re: o seksie dla sportu bedzie 04.10.11, 12:45
              Muszę tu jednak dodać, że tytuł wątku raczej nietrafny.

              Łóżko dla sportu traktują raczej mężczyźni o cechach narcystycznych. Którzy uważają, że im więcej "zaliczą" kobiet, tym ich status "mężczyzny" wzrasta. Taki tym faceta raczej obnosi się ze swoimi podbojami, niźli pozostawia to w intymnej sferze.
              Dla mnie osobiście łóżko nie wiąże się bezpośrednio z miłością (choć bardzo dobrze gdy te dwa elementy współgrają, bo wznosi to seks na wyższy poziom), ale "zaliczaniem dla sportu" tym bardziej nie jest.
              • fieldsofgold Re: o seksie dla sportu bedzie 04.10.11, 12:54
                dzieki za wypowiedz. tytul jednak trafny dla mnie, bo tak wlasnie odczulam moja jednorazowa przygode: jako czynnosc fizyczna, sport. rownie dobrze moglabym pojezdzic na rolkach czy rowerze. emocji brak. dlatego oceniam ten seks jako duzo gorszy niz ten gdy motyle fruwaja wkolo.
                • n.wataha Re: o seksie dla sportu bedzie 04.10.11, 13:01
                  fieldsofgold napisała:

                  > dzieki za wypowiedz. tytul jednak trafny dla mnie, bo tak wlasnie odczulam moja
                  > jednorazowa przygode: jako czynnosc fizyczna, sport. rownie dobrze moglabym po
                  > jezdzic na rolkach czy rowerze. emocji brak. dlatego oceniam ten seks jako duzo
                  > gorszy niz ten gdy motyle fruwaja wkolo.

                  No to raczej Twój seks zaszufladkowałbym do tych z ciekawości, albo jako terapię na zbyt dokuczające/niezaspokojone libido.
                  Przyjęło się, że seks dla sportu, to raczej patrzenie na ilość partnerów, by móc się tym wykazać przed infantylnymi kolegami/koleżankami.
                • to.niemozliwe Re: o seksie dla sportu bedzie 05.10.11, 05:04
                  Jest takie powiedzenie, ze kto choc raz sie kochal ten juz nie chce uprawiac tylko seksu.
    • mousesek Re: o seksie dla sportu bedzie 04.10.11, 12:52
      Ja sobie z seksem dla sportu nie radzę. Zbyt uczuciowy jestem i jest to dla mnie bardzo ważne. I wcale tego nie żałuję :)
    • facettt uproszczenie. - jest jeszcze trzecia droga :) 04.10.11, 13:20
      Nie wiem, co to seks dla sportu, gdyz nigdy mnie to nie interesowalo.

      Natomiast jeszcze jeszcze "trzecia droga". - seks dla milego spedzenia czasu z druga osoba.

      Dana osoba Ci sie podoba, jest mila i sympatyczna. Masz ochote na blizszy kontakt z nia.
      Po jakims czasie do tego dochodzi i jest po prostu dobrze.

      Czy mysli sie o niej potem ?
      Oczywiscie , ze tak. - Pragnac spotkania od czasu do czasu i... powtorek tamtej sytuacji.
      A dlaczego nie przeradza sie to w glebsze uczucie ?
      - Gdyz milosci trzeba pragnac. - Jezeli sie jej nie pragnie, to zostaje sie przy sympatii
      i milych spotkaniach od czasu do czasu.
      • fieldsofgold Re: uproszczenie. - jest jeszcze trzecia droga :) 04.10.11, 13:40
        facettt napisał:

        > A dlaczego nie przeradza sie to w glebsze uczucie ?
        > - Gdyz milosci trzeba pragnac. - Jezeli sie jej nie pragnie, to zostaje sie prz
        > y sympatii
        > i milych spotkaniach od czasu do czasu.

        hm...ciekawe spojrzenie...myslalam, ze to dopada czy sie chce czy nie i nie mozna sobie powiedziec: nie kocham i juz!
        • facettt Re: uproszczenie. - jest jeszcze trzecia droga :) 04.10.11, 13:45
          fieldsofgold napisała:

          > hm...ciekawe spojrzenie...myslalam, ze to dopada czy sie chce czy nie i nie moz
          > na sobie powiedziec: nie kocham i juz!

          tak, gdy sie idzie na zywiol.
          Jezeli jednak ma sie pewne plany zyciowe, w ktorym nie ma miejsca na staly
          (lub nowy) zwiazek,
          a lubi sie kobiety, to trzeba sie pilnowac.
          • fieldsofgold Re: uproszczenie. - jest jeszcze trzecia droga :) 04.10.11, 13:50
            tak, spotkalam sie z tym :-)
    • zawsze_na_nie Re: o seksie dla sportu bedzie 05.10.11, 09:22
      bo seks choć bardzo dużo, to jednak nie wszystko... rzecz jasna, ze jak ktoś cię pociąga fizycznie, przez pewien czas będziesz wybaczać mu małe wady i wadki... Nadchodzi jednak moment, kiedy nawet najpiękniejsze ciało nie wystarczy, najsprawniejsze ręce nie cieszą i najcudowniejsze pocałunki nie przyniosą Ci ukojenia... otóż przychodzi moment, że chcesz się związać z KIMŚ nie z czymś... nie z piersiami, nogami, buzia, ale z człowiekiem... a człowiek to zdecydowanie większy zbiór cech niż ciało... to zdolność empatii, poczucie humoru, inteligencja, czułość, opiekuńczość...na resztę życia i tak zostaje w nas mała fascynacja cechami fizycznymi, ale po to są filmy porno....
      Na seks wybiorę przystojnego bruneta z piwnymi oczami, wysokiego, silnego .. na życie człowieka honorowego, lojalnego, czułego...
      • ferro2 Re: o seksie dla sportu bedzie 05.10.11, 09:51

      • maly.jasio co za pech... 05.10.11, 14:37
        zawsze_na_nie napisała:
        Na seks wybiorę przystojnego bruneta z piwnymi oczami, wysokiego, silnego ...
        na życie człowieka honorowego, lojalnego, czułego...

        co za pech...
        to juz wiem, dlaczego kazda - zanim poszla ze mna do lozka pytala :
        - czy Ty traktujesz mnie powaznie ?
        i co takiej odpowiedziec i nie sklamac ?
        eehhh... nie ma to jak byc brunetem z piwnymi oczami...
        • fieldsofgold Re: co za pech... 05.10.11, 14:45
          > to juz wiem, dlaczego kazda - zanim poszla ze mna do lozka pytala :
          > - czy Ty traktujesz mnie powaznie ?
          > i co takiej odpowiedziec i nie sklamac ?

          yyyy...ze nie?
          • maly.jasio Re: co za pech... 05.10.11, 15:05
            fieldsofgold napisała:

            > > to juz wiem, dlaczego kazda - zanim poszla ze mna do lozka pytala :
            > > - czy Ty traktujesz mnie powaznie ?
            > > i co takiej odpowiedziec i nie sklamac ?
            >
            > yyyy...ze nie?

            szedlem sam ze soba na kompromis i przy takim pytaniu milczalem,
            by nie sklamac, rzecz jasna.
            Dzis, co prawda nie mam wyrzutow sumienia, ale przez to moje millczenie
            gdzies tak polowa okazji przeleciala mi kolo nosa.

            eeehhh... zycie.... - ;)
            • fieldsofgold Re: co za pech... 05.10.11, 15:17
              w sytuacji gdy facet chce tylko seksu, na szacunek moze liczyc ten, ktory powie to otwarcie, a nie ten, ktory sciemnia. w pierwszym przypadku, kobieta nie moze miec zadnych pretensji, w drugim facet naraza sie na fochy, zale lub co gorsza chec zemsty, a to moze byc naprawde oplakane w skutkach. poza tym ten drugi zyskuje opinie meskiej dz...ki co moze zniechecac kolejne "ofiary", a uwierz, kobiety przekazuja sobie takie informacje, swiat jest maly itd.
              • maly.jasio Re: co za pech... 05.10.11, 15:29
                obyczaje sie zmienily :)

                mowienie wprost jest mozliwe dopiero dzisiaj.
                w latach 80.tych (w czasach schylkowej komuny)
                mowienie, ze - "mam na Ciebie ochote i tylko tyle".
                nie wchodzilo w rachube.
                byloby sie spalonym na starcie
                pozostawalo tylko unikanie odpowiedzi i pozwolenie, by "ofiara"
                sama sie domyslila - lub i nie :)

                ciesz sie, ze (pod tym wzgledem) w "normalnych" czasach zyjesz :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka