Dodaj do ulubionych

kszałtowanie wizerunku własnego

24.11.11, 11:04
Temat pół żartem - pół serio. Stuknęła mi już jakiś czas temu 30-tka, a wraz ze zgredowskim wiekiem przyszły nieco inne zainteresowania niż za małolata. Tj. założyłem rodzinę, kończę budować dom, prace mam OK, sytuacja klasyczna do znudzenia można by powiedzieć. Zaczyna jednak mnie po części bawić, a po części denerwować coraz bardziej jedna sprawa: nie jestem odbierany przez otoczenie tak, jakbym sobie tego życzył. A konkretnie: różni nieznajomi mi wcześciej ludzie, których wynajmuję do jakichś tam prac i usług (budowlańcy, mechanicy itp.) próbują mnie traktować jak gnojka. Sposób prowadzenia rozmowy, próby naciągania w sposób bezczelny, lekceważenie itd. Jasna sprawa taki delikwent szybko zmienia front albo żegna się ze zleceniem, bo ja "chamstwa nie zniesę", ale nie mam wątpliwości, że coś kłania ich do traktowania mnie przy pierwszym spotkaniu jak naiwnego małolata.

Czy którzyś koledzy mieli może podobne "problemy"? Prawdę mówiac jestem jednostką nieco aspołeczną i "emocjonalnie inteligentną inaczej". Stąd nie wiem po prostu, co ma największy wpływ na odbiór mojej osoby w taki sposób. Ubiór? (ubieram się mocno na luzie: sweter, dżinsy, skóra, glany...) Sposób bycia? (dużo i szybko mówię, często używam kolokwializmów, ale nie "bratam" się z każdym, pozostaję przy "panowaniu") Samochód? (nie najnowszy :P ) Postura? (średnia, ani nie chuderlak, ani nie grubas, ani nie paker).

Są jakieś sposoby pracy nad sobą w celu kontrolowanego robienia wrażenia "poważnego faceta"?

Obserwuj wątek
    • barbibarbi Re: kszałtowanie wizerunku własnego 24.11.11, 11:09
      > Są jakieś sposoby pracy nad sobą w celu kontrolowanego robienia wrażenia "poważ
      > nego faceta"?
      >

      zapuść wąsy ;-)

      • tmp0001 nie narzekaj, to dobrze że cie tak postrzegaja 25.11.11, 18:13
        bądź grzeczny, przytakuj i rżnij do końca niedoświadczonego głupa
        oslabisz ich czujność, a na koniec wy.jeb ich na kasę
        w przypadku tzw. "fachowców" to banalnie proste, bo te ćwoki z reguły nie umieją liczyć
        w razie czego zagroź, że doniesiesz do US że na czarno robią jak będą fikać
        pozdr.

        tylko zakompleksionemu przygłupowi zależy na szacunku motłochu
    • senseiek Powinienes obejrzec "Zaklinacz Psow" 24.11.11, 11:19
      Powinienes obejrzec "Zaklinacz Psow" w National Geographic channel. Wiekszosc problemow z psami jest spowodowana brakiem autorytetu i asertywnosci wsrod wlascicieli psow. Wiec Cesar Millan uczy tych ludzi jak stawac sie pewnymi siebie asertywnymi przywodcami stada.
      Moze i Tobie by sie przydalo?

      Szybkie mowienie, duzo rzeczy, kojarzy sie z gnojkowatoscia, podekscytowaniem. Tak wlasnie zachowuja sie malolaty, ktore sa napalone. Osoba dorosla ktora chce byc autorytetem, jest malomowna, wycofana, zblazowana, odzywa sie wtedy gdy ma cos waznego i powaznego do powiedzenia. A nie papla jak nastoletnia siksa (sory, six_a ;) z rumiencami na twarzy.
      • zobtenmann Re: Powinienes obejrzec "Zaklinacz Psow" 24.11.11, 11:44
        Fakt, to moze byc wazne. Prawde mowiac nie rozumiem czemu taki sposob mowienia jest odbierany jako gnojkowaty, mi sie kojarzy raczej z checia przekazania duzej ilosci informacji, co swiadczy o kompetencjach, otwartosci i profesjonalizmie danej osoby (mowie ze szczegolami == znam sie, nie mowie == dokladnie nie wiem, nie jestem pewien swojej wiedzy). Osobiscie wole, kiedy np. mechanik opowie mi wszystko ze szczegolami nt. naprawy i dorzuci jeszcze kilka porad, a nawet sypnie anegdotami) niz mruknie cos w stylu "zrobi sie, bedzie pan zadowolony". Jako inzynier jestem w stanie ogarnac ogolny sens przepowadzanych prac, chociaz z innej dziedziny i sprawdzic, czy ktos mnie nie naciaga. Dlatego sam zawsze mowie duzo i wyjasniam dokladnie. Lepiej powiedziec wiecej niz czegos nie powiedziec, co moglo miec znaczenie.

        Zatem odbior mojego stylu mowienia okazuje sie byc sprzeczny z oczekiwaniami. I to jeden z absurdow komunikacji miedzyludzkiej. Trzeba sie bedzie dostosowac.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Powinienes obejrzec "Zaklinacz Psow" 24.11.11, 17:57

          > Zatem odbior mojego stylu mowienia okazuje sie byc sprzeczny z oczekiwaniami. I
          > to jeden z absurdow komunikacji miedzyludzkiej. Trzeba sie bedzie dostosowac.

          Fakt że inni ludzie nie reagują zgodnie z TWOIMI oczekiwaniami uważasz za absurd? :D
    • headvig Re: kszałtowanie wizerunku własnego 24.11.11, 15:35
      jeśli mówisz o fachowcach na budowie - to nie przejmuj się. oni to mają w standardzie, pogardę i traktowanie innych z manią wyższości. bo oni się znają a tyś niedoświadczony żółtodziób.
      ja z mężem to samo przeżyłam, tzn mnie to zwisało, jak się wku...łam to potrafiłam opierdzielić 50-letniego "fachowca", ale męża to bolało, że nie traktowali go poważnie.
      ten typ ludzi tak ma.
      • jedwabnymajdanek Re: kszałtowanie wizerunku własnego 24.11.11, 17:14
        pogardę i traktowanie ludzi z manią wyższości to mają ludzie którzy pracują w urzędach, bankach, itp itd, takie paniusie i paniczyki co to brzydzą się by im się rączki by pobrudziły
        • jedwabnymajdanek Re: kszałtowanie wizerunku własnego 24.11.11, 17:16
          albo kupią jakieś ch...owe płytki za 10 złotych z metra i chcą aby im fachowiec za pół darmo położył z jakością płytek za 50 złotych z metra i pracą fachowca za 50 z metra
          • wersja_robocza Re: kszałtowanie wizerunku własnego 24.11.11, 20:45
            jedwabnymajdanek napisał:

            > albo kupią jakieś ch...owe płytki za 10 złotych z metra i chcą aby im fachowiec
            > za pół darmo położył z jakością płytek za 50 złotych z metra i pracą fachowca
            > za 50 z metra

            :D A co za różnica jakie płytki kładziesz? Te za dychę czy za dziesięć dych? Masz to zrobić profesjonalnie i tyle.
            • jedwabnymajdanek Re: kszałtowanie wizerunku własnego 24.11.11, 22:30
              haha, to czemu kupujecie chińszczyznę i chcecie aby były jakości produktów produkowanych w europie zachodniej czy japoni
              • ultimate.strike Re: kszałtowanie wizerunku własnego 28.11.11, 14:01
                Wersji chodziło chyba o jakość ich położenia. A profesjonalizm to dar, jaki otrzymujemy od Dress Code'a - Stworzyciela Wszelkiego Profesjonalizmu.
                • jedwabnymajdanek Re: kszałtowanie wizerunku własnego 28.11.11, 15:37
                  no tak, ale jak płytki są krzywe czyli nie są kwadratowe tylko z trapeza wystarczy 1mm albo są w kształcie rombu, równoległoboku to już nie będą położone tak jak dobrej jakości płytki
            • to.niemozliwe Re: kszałtowanie wizerunku własnego 25.11.11, 04:30
              Te za dyche maja np. bledy ksztaltu lub wymiaru i po polozeniu moze to wygladac jak niechlujnie zamontowane.
              Ja to rozumiem, ze fachowiec ma frajde z pracy na jakosciowym towarze.
    • algaria Re: kszałtowanie wizerunku własnego 24.11.11, 20:43
      Eeeee tam
      Ja mam męża pierdołę i każdy remont biorę na swoje barki - rozmowa z potencjalnymi majstrami - glazurnik malarz tynkarz stolarz - to dopiero doświadczenie Żaden z kobietą się nie liczy, traktuje jak debilkę choć ja do każdej rozmowy starannie jestem przygotowana - Mało tego często jest, że taki majster rozmawia ze mną, patrząc na męża który się w ogóle nie zna i nie odzywa. Dopiero uświadomienie że to ja płace (nie mąż) i ja wymagam sprowadza "fachowca" na odpowiednie tory liczenia się ze mną czyli z kobietą.
      Wygląd i płeć jednak ma znaczenie. :)
      • senseiek Re: kszałtowanie wizerunku własnego 25.11.11, 01:11
        > Wygląd i płeć jednak ma znaczenie. :)

        Moze jakbys zrobila sobie powiekszenie piersi to by sie na Ciebie patrzyl podczas rozmowy z Toba.. :P
        • algaria Re: kszałtowanie wizerunku własnego 25.11.11, 19:46
          Mam wystarczająco duży biust by panowie patrzyli na niego a nie mi w oczy :P Powiększyć nie muszę a chętnie bym trochę oddała jakiejś pani co to jej bozia pod tym względem poskąpiła
    • spawacz.drewna Re: kszałtowanie wizerunku własnego 25.11.11, 00:32
      What do you care what other people think?

      stare wciaz aktualne
    • anulkalin Re: kszałtowanie wizerunku własnego 25.11.11, 14:16
      Masz ustabilizowane życie - tylko pozazdrościć. Może warto zadbać w nim o trochę rozrywki, szaleństwa? Mając 30 parę lat nie jesteś na to jeszcze za stary. To tak jakby "druga młodość".
    • showmessage no to może tak: 28.11.11, 12:42
      Wybierasz z ekipy gościa, który jest tam najbardziej wyszczekany takiego przewodnika stada. Zwołaj całą ekipę. Następnie opieprz go totalnie, za cokolwiek, za małą ryskę, lub nierówność, zawsze coś się znajdzie. Jak podskoczy, nie dyskutujesz leci z roboty i koniec. Ta metoda sprawdza się w wojsku, jak też i z ekipami innej maści. Jeśli złamiesz prowodyra to reszta się podporządkuje i nikt już nie podskoczy.
    • organza26 Re: kszałtowanie wizerunku własnego 28.11.11, 15:36
      Nie tylko Ty masz taki problem. Mają go wszyscy ludzie (kobiety też), którzy wyglądają na... dużo młodszych. Wyglądasz młodo?

      Do mnie od 15 roku życia w sklepach i urzędach zwracano się 'na pani'. To też może być wkurzające, uwierz mi.
    • rannie.kirsted Re: kszałtowanie wizerunku własnego 29.11.11, 13:06
      pierwszy krok do bycia powaznym to nieprzejmowanie sie tym co inni o tobie mysla.albo przejmowanie sie tym w mniejszym stopniu niz ty to robisz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka