Dodaj do ulubionych

uzależniony od gry komputerowej

05.12.11, 21:51
Mój narzeczony gra codziennie. Zaraz po powrocie z pracy włącza komputer i gra w grę strategiczną rozmawiając przy tym z partnerami z gry. Trwa to już rok. To samo jest w weekendy. Rytm dnia wyznacza rytm gry. Nie możemy jechać po zakupy, kiedy coś dzieje się w grze. J. nie widzi potrzeby wspólnego spaceru czy rozmowy. Gdy przypadkiem przeciążam sieć, jest bardzo agresywny, nie ma mowy by go od tego odciągnąć. Przestałam starać się, by to zmienić. Czy nasz związek ma jakiekolwiek szanse? Czy wszyscy ludzie takimi się stają w dzisiejszych czasach?...
Obserwuj wątek
    • jedwabnymajdanek Re: uzależniony od gry komputerowej 05.12.11, 22:01
      zostaw go, może sie opamięta, a jak się nie opamięta to niech dalej nolife-i
      • tmp0001 [...] 06.12.11, 20:44
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • fuks0 Re: uzależniony od gry komputerowej 05.12.11, 23:47
      > Czy nasz związek ma ja
      > kiekolwiek szanse?

      Jakieś ma.

      > Czy nasz związek ma ja
      > kiekolwiek szanse? Czy wszyscy ludzie takimi się stają w dzisiejszych czasach?

      Nie.

      Spróbuj z nim porozmawiać (ale nie odcinaj mu w tym celu dostępu do internetu) na ten temat, spokojnie, przedstaw mu swoje racje. Znajdź parę artykułów na necie o uzależnieniu od gier (kiedyś jakieś czytałem - także są) i mu je podrzuć do poczytania. Musisz mu pomóc zorientować się, że jest uzależniony (czasami pomaga), z tym że on jeszcze musi z tego uzależnienia chcieć wyjść.
      • barabasz_1q Re: uzależniony od gry komputerowej 08.12.11, 23:05
        Wyłącz mu tą grę, a będzie spokój. Daj mu wybór: Ty albo komputer. Niech wybierze, co woli.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: uzależniony od gry komputerowej 06.12.11, 08:41
      Lepszy internet kupcie, żebyś sieci nie przeciążała.
      • mariuszg2 Re: uzależniony od gry komputerowej 06.12.11, 13:41
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Lepszy internet kupcie, żebyś sieci nie przeciążała.

        :) i dołącz do gry ...
    • sikor0 Re: uzależniony od gry komputerowej 06.12.11, 13:09
      Moja znajoma właśnie rozwiodła się po 4 latach, właśnie przez uzależnienie męża od gier sieciowych. Także ostrzegam...
    • nosorozecwlochaty Re: uzależniony od gry komputerowej 06.12.11, 17:32
      Jeśli znasz trochę angielski, to możesz poczytać na gamerwidow.com/ o takich przypadkach jak twój.

      Możesz też poczytać po polsku na www.hazardzisci.org/forum/. Gry komputerowe to na szczęście dużo mniejszy problem niż hazard ale mechanizm uzależnienia jest dość podobny i może znajdziesz tam jakąś wskazówkę dla siebie.

      Generalnie sprawa jest trudna i wiele związków się przez to rozpadło.
    • lena.nocna Re: uzależniony od gry komputerowej 06.12.11, 21:45
      Jeśli:
      "Rytm dnia wyznacza rytm gry"

      To:
      Rzucić! Każda twoja próba oderwania go od nałogu może skończyć się albo znudzeniem tobą albo agresją. Poczytaj sobie o Azjatach, którzy zabijali przez takie gry.
    • asmok6 Re: uzależniony od gry komputerowej 07.12.11, 01:30
      czykwadrat napisała:

      > Mój narzeczony gra codziennie. Zaraz po powrocie z pracy włącza komputer i gra
      > w grę strategiczną rozmawiając przy tym z partnerami z gry. Trwa to już rok.

      To jakaś fajna gra. Daj linka :)
      I zagraj z nim, latwiej porozmaiwiasz komunikując się przez grę. Bedzie bardziej podatny na sugestię.
    • to.niemozliwe Re: uzależniony od gry komputerowej 07.12.11, 02:02
      Dopoki nie dotrze do niego, ze cos cennego przez uzaleznienie traci, to nie bedzie mial ochoty nic zmieniac.
    • kreciola77 Re: uzależniony od gry komputerowej 07.12.11, 10:10
      Uzależnienie jak nic :]
      Należałoby zacząć od pytania dlaczego człowiek popada w uazleżnienie? Wydaje mi się że dlatego bo w ten sposób rekompensuje sobie w jakiś sposób to czego nie może otrzymać w życiu realnym.
      On już nic nie chce budować i naprawiać - po prostu ucieka w grę.
      Jeśli nie postawisz sprawy na ostrzu noża i nie udacie się po pomoc do specjalisty to raczej marne szanse że samo przejdzie. W końcu tego nie wytrzymasz i sama odejdziesz..
    • anna_sla przerabiałam to 07.12.11, 21:21
      o jeny co ja się ze swoim miałam. Jestem wszystko w stanie zrozumieć dopóki wszystko inne również ma swoje miejsce i czas, a wtedy to my byliśmy świeżo upieczonymi rodzicami bliźniąt i ich 2 lata starszej siostry i to był najgorszy czas na takie "odizolowanie" od rzeczywistości. Nie to bym sobie nie radziła z dziećmi, bo radziłam sobie świetnie, jak ośmiornica każde przytuliła, przebrała i jeszcze obiad ugotowała, ale dlaczego miałam to robić sama?? Trochę się o to kłóciliśmy. Wiem, że potrzebował odskoku, że sytuacja była dla nas trudną i potrzebował się dystansować itp. itd. no ale nosz kuźwa nie do tego stopnia ;) Tak czy siak przetrwaliśmy to jakoś, spokojnie dotarło wreszcie do łba, że póki wywiązuje się również ze swoich obowiązków ja nie będę mu się w te gierki wtrącać. I jak już to zakumał to było wsio ok.

      A też zdarzało się, że np. był nerwowy na spacerze, bo musiał szybko wracać bo mu wioski atakowali w grze, fukał na nas, wszystko go wkurzało. Pogoniłam go w cholerę ;) Potem to i nocki zarywał, wstawiał sobie budzik np. na 3-4 by ataki puszczać, albo w ogóle nie spał do tej 3-4, kiedyś nawet do 6. Hitem było budzenie się co godzinę bo ataki, ATAKI! :D No takie duże dziecko.. Teraz jest bardziej rozsądny ;) (mimo, że wtedy też młokosem nie był).
    • feel_good_inc Masz dwa wyjścia 09.12.11, 12:33
      Pokochać - czyli zacząć grać z nim, może uda się wypracować jakieś sensowne ramy czasowe, a nie pół doby poświęcone na grę.
      Albo rzucić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka