Dodaj do ulubionych

Mógłby mi ktoś pomóć? (facet)

16.12.11, 19:03
Witam :) (domyślam się że wiele osób gdy zobaczy długośc tego wątku zwątpi , ale mimo wszystko licze że komuś sie zeche przeczytać :) )

Właściwie postaram się opisac o co chodzi jak najkrócej ale treściwie.
Więc pare mięsięcy temu poznałam fajnego chłopaka. Jest dobrym kolegą mojego sąsiada i w wakacje gdy wychodziłam z domu zauważył mnie i postanowił zdobyć jakiś kontakt do mnie.
Jednak ja nie byłam zbytnio zainteresowana na początku a on przez cały czas pisał ,nalegał abyśmy się spotkali.Po jakiś 2 miesiącach uznałam że w sumie całkiem miło nam się pisze wiec może byśmy spotkali się tylko we 2 , i poznali .

Wszystko pięknie ., sms'y , telefony pisał dzwonił kilka razy dziennie , cały czas pytał keidy znowu sie spotkamy,i rzeczywiście spotkaliśmy się jeszcze pare razy,było bardzo miło.Zachowywaliśmy się jak para.Ja zaczęłam sie do niego przyzwyczajać,aż w w końcu czar prysł bo nagle nie stąd nie z owąd częstotliwość jego pisania i odzywania się do mnie zmalała niemal do 0 , (jak sie tłumaczył brak środków na telefonie), nie wspominając o tym że o spotkaniach przestał całkiem wspominać.W ciągu tego czasu kiedy sie nie widzieliśmy (ponad 3 tygodnie) miał urodziny na które mnie nie zaprosił chociaż wcześniej zapewniał że chciałby je spędzić tylko ze mną , spędził je jednak ze znajomymi.Rozumiem że nie miał obowiązku mnie zapraszać ale jakos tak ...

Wiem że pod koniec lipca rozstał się z dziewczyna po 2 letnim związku.Ale gdy zapytałam sie go o nią to tłumaczy że nic do niej nie czuje że nie wróciłby do niej za żadne skarby.I gdy zapytałam o nas odpowiedział że narazie sie spotkamy i zobaczmy co z tego wyjdzie .

w Końcu spotkaliśmy sie po tych ponad 3 tygodniach i rozmawialiśmy , znowu był miły, kochany a teraz nagle znowu coś nie tak nie pisze , nie wspomina nic o spotkaniu , wyczuwam jakąś zmiane.

Nie wiem za bardzo co robić , co o tym myśleć bo przyzwyczaiłam się do niego a on teraz stał sie taki obojętny wobec mnie , jest mi przykro z tego powodu .

Jaki może być powód jego zachowania? i co ja mam zrobić?

K.
Obserwuj wątek
    • wersja_robocza Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 19:07
      zdeptana19 napisała:

      > Witam :) (domyślam się że wiele osób gdy zobaczy długośc tego wątku zwątpi ,
      > ale mimo wszystko licze że komuś sie zeche przeczytać :) )
      >
      > Właściwie postaram się opisac o co chodzi jak najkrócej ale treściwie.

      Tak średnio wyszło z długością.

      > i co ja mam zrobić?
      >
      > K.

      Droga K., zalecam znalezienie nowego obiektu. Opisany jest niezainteresowany.
      • fuks0 Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 19:11
        > Droga K., zalecam znalezienie nowego obiektu. Opisany jest niezainteresowany.

        IMO jest zainteresowany ino niekoniecznie tym co autorka by chciała :)
        • zdeptana19 Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 19:15
          fuks0 napisał:


          >
          > IMO jest zainteresowany ino niekoniecznie tym co autorka by chciała :)
          co mam przez to rozumieć?:) to że byłam dla niego pewnego rodzaju pocieszeniem?czy źle to rozgryzłam?
          • wersja_robocza Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 19:19
            Kryzysowa narzeczona. Określenie dosyć powszechne.;)
    • devilyn Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 19:13
      Wrócił do byłej.
    • miau_weglowy Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 19:14
      zapomnij
      nie warto marnowac czasu
      wierz mi
      • zdeptana19 Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 19:17
        chętnie , jednak jest problem bo przyzwyczaiłam się do niego i tęsknie za nim, zamartwiam się . Chociaz zdaje sobie sprawe że to bez sensu ,chyba nie będzie tak łatwo zapomnieć ..
        • miau_weglowy Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 19:18
          jest troche milionow tej plci na swiecie
    • alpepe Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 19:17
      nie puknął w terminie, to uznał, że nie warto.
      Druga możlwość, to inne obiekty do puknięcia w zasięgu ręki.
      • grassant Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 11:00
        w terminie? :)) co to mógł być za termin? przedawnienie prezerwatywy?
    • wieza.cisnien Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 19:30
      czaruje inną pannę, śmiej się z tego :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 19:57
      > Zachowywaliśmy się jak para

      Zdefiniuj proszę, bo być może on, jako facet, mógł widzieć to inaczej niż ty...

      Spotkania i smsiki to za mało aby uznać dwoje osób za parę.

      > miał urodziny na które mnie nie zaprosił
      Tak.. zdecydowanie wasze definicje się rozjeżdżają.
      • zdeptana19 Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 21:06
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > > Zachowywaliśmy się jak para
        >
        > Zdefiniuj proszę, bo być może on, jako facet, mógł widzieć to inaczej niż ty...
        >
        > Spotkania i smsiki to za mało aby uznać dwoje osób za parę.
        >
        > > miał urodziny na które mnie nie zaprosił
        > Tak.. zdecydowanie wasze definicje się rozjeżdżają.


        hmm.. spotykaliśmy się często , przytulaliśmy , całowaliśmy , dla mnie to dużo nie całuje sie przecież ze zwykłym kolegą . A urodziny... rzeczywiście po tym incydencie uświadomiłam sobie na chwile gdzie jest moje miejsce, ale mimo wszystko coś nie pozwala sobie dać z nim spokoju chociaż wiem że tak byłoby lepiej zwłaszcza dla mnie .

        Ehhh...po co mi zawracał głowę teraz tylko sie zamartwiam ...
    • six_a Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 20:07
      to ma być długo? przygotowałam się na 90 minut drzemki
      jeeeesu.
      na nikim nie można polegać
      • grassant Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 11:01
        90 minutową drzmkę zapewniłby Ci facet pewnej forumowiczki, ale niestety więcej nie pokazał się :)
        • six_a Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 12:41
          hahahahaha, 90 minut snu i klapnięta kulminacja - z dojazdem.
          nieeeemoooogę:)
    • moonogamistka Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 20:33
      Olej. Odstaw. Nie gon. Prosta zasada- a ile spokoju w zyciu:-)
      Zrozum, ze jak facetowi zalezy- to on Cie goni.
      • zdeptana19 Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 21:15
        nie potrafie tylkoz rozumiec dlaczego ma takie wahania raz jest super a raz ma mnie daleko gdzieś i czasme gdyby nie to że to ja zapytam sie co słychać?" to nie odezwałby się no chyba że z nudów... przykro mi strasznie
        • kol.3 Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 22:17
          No ma wahania, bo widocznie z tamtą drugą sprawa jest niestabilna. Trzyma Cię w odwodzie, a nuż się przydasz, jak z tamtą nie wyjdzie. Wykop patafiana i wylecz się z niego, bo szkoda czasu.
      • grassant Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 11:03
        nie kazdy. wiem, wiem, są tacy "męscy" desperaci, że i autobus gonią.
    • lena.nocna Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 22:13
      Ha! Miałam niemal identycznie. Polecam mój wątek o braku logiki w zachowaniu faceta.

      Zarówno ty jak i ja byłyśmy kolejnymi obiektami w kolekcji. A że kolekcjonerzy bali się, żeby obiekty się nie zaangażowały lub może pojawiły się lepsze obiekty to rzucili te wcześniejsze (czyli nas).

      Skorzystałaś na tym, bo pozbyłaś się z otoczenia kogoś, kto traktował cię jak rzecz. Szukaj ludzi, którzy będę cię traktować jak człowieka. :-)
      • zdeptana19 Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 22:30
        lena.nocna napisała:

        > Ha! Miałam niemal identycznie. Polecam mój wątek o braku logiki w zachowaniu fa
        > ceta.
        >
        > Zarówno ty jak i ja byłyśmy kolejnymi obiektami w kolekcji. A że kolekcjonerzy
        > bali się, żeby obiekty się nie zaangażowały lub może pojawiły się lepsze obiekt
        > y to rzucili te wcześniejsze (czyli nas).
        >
        > Skorzystałaś na tym, bo pozbyłaś się z otoczenia kogoś, kto traktował cię jak r
        > zecz. Szukaj ludzi, którzy będę cię traktować jak człowieka. :-)

        szukam,szukam i nie moge znaleźć tego wątku , a chętnie bym przeczytała ..chyba musze się wybrać do okulisty .
        Ehh..faceci własnie przez takich trace nadzieje że na tym świecie istnieją jacyś porządni a nie tacy co to tylko bawić sie umią kimś.
        Żeby tak szybko dało sięgo wyrzucić z głowy jak szybko się do niego przywiązałam...byłoby cudownie , ale zapewne któregoś dnia jak bedzie mu sie nudziło znowu sie odezwie i zmięknie mi serducho ...bez sensu
        • lena.nocna Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 22:38
          Jakbym czytała siebie. U mnie też pierwszą rzeczą, o której pomyślałam, gdy zdałam sobie sprawę z tego, ze to koniec, było przywiązanie, wspólny czas.

          Czas naprawdę leczy rany i już coraz rzadziej o nim myślę.

          Polecam się nie zamartwiać i nie tęsknić, bo nigdy nie zaczniesz normalnie żyć.

          Mój wątek jest tu:
          forum.gazeta.pl/forum/w,16,131128368,131128368,Zachowanie_faceta___8211__brak_logiki.html
          • zdeptana19 Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 22:58
            Lena przeczytałam , rzeczywiście bardzo podobne sytuacje nawet przez chwile pojawił się usmiech na mojej buzi przez to jak te sytuacje są podobne . Bo ja również powiedziałam mu żeby powiedział mi jeśli pojawi sie ktokolwiek albo jeśli nie bedzie chciał sie już spotykać , żeby wprost powiedziała nie zatracał kontakt albo owijałw bawełne , obiecał mi to przy okazji zapewniając że to nie bedzie miało miejsca ,ale czuje że słowa nie dotrzymuje ..
        • samentu Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 13:19
          trace nadzieje że na tym świecie istnieją jacy
          > ś porządni a nie tacy co to tylko bawić sie umią kimś.


          a kobiety niby tak nie postępują?
          • to.niemozliwe Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 22.12.11, 07:33
            Nieeee, wogole :-P
    • ciastko_z_kota Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 22:41
      Niezły nick.
    • malawii1 Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 16.12.11, 23:08
      Dam Ci rade niewiele starszej kolezanki(od wakacji mezatki:)). Pamiętaj jak męzczyznie zalezy to sie zawsze i wszędzie stara! i wiesz co? ja w wieku 19lat dokładnie tak jak Ty byłam rozczarowana związkiem, moim pierwszym chłopakiem i całe wiadro łez wylałam za nim- teraz to wspominam z uśmiechem, bo dzięki temu poznałam obecnego męża. Pewnie czujesz się źle, jestes bardzo rozczarowana ki myślisz, ze to koniec świata,a to dopiero początek!:). Teraz z perspektywy czasu, widzę jak bardzo z tamtym pierwszym sie rozniliśmy, jak się rozmineliśmy, jak mamy zupełnie inne cele. Pierwsza i byc moze nie ostatnia Twoja porazka zwiazkowa ale w koncu trafi swój na swojego. Główka do góry, nie ten to będzie Ten, powodzenia
    • spiwor Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 08:10
      Znudzilo go ciagle proszenie o spotkania, by zobaczyc Twa sliczna buzie bo gdy Cie widzi to w srodku wszystko mu sie usmiecha, tesknil za tym mocno, chcial przejsc przez zycie z Toba u boku a ty mu tego nie dawalas, chcial zeby bylo 'naturalnie' a nie zwiazek telefoniczno-smsowy z krotkimi epizodami spotkan.
      • xolaptop Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 11:00
        Jeżeli autorka wątku napisała prawdę, to ty napisałeś same głupoty.
        • zdeptana19 Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 11:03
          xolaptop napisał:

          > Jeżeli autorka wątku napisała prawdę, to ty napisałeś same głupoty.



          no włąsnie zbierałam się do napisania że to zupełnie odwrotnie , to ja chciałam żeby było inaczej żebyśmy częsciej sie spotykali itd .
          • kwieto Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 11:26
            > no włąsnie zbierałam się do napisania że to zupełnie odwrotnie , to ja chciałam
            > żeby było inaczej żebyśmy częsciej sie spotykali itd .

            A proponowałaś mu takie spotkania?

            --
            Durning my sweet, tu jest pushy wazon. Wiesz co masz zrobić.
            • zdeptana19 Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 11:40
              kwieto napisał:


              >
              > A proponowałaś mu takie spotkania?
              >
              > --
              Oczywiście, ciągle mówiłam że się stęskniłam że może byśmy sie spotkali ,ale gdy ustaliliśmy jakis termin gdy się zbliżał dostawałam wiadomośc że musimy to przełożyć i tak kilka razy i po ponad 3 tygodniach'namawiania ' go na spotkanie , zobaczylismy się w niedzielei oczywiscie zachowywał sie jakby nic sie nie stało jakby przez cały ten czas zachowywał sie w porządku tylko na przywitanie jak zwykle zamiast mnie pocałować przytulił ale potem znowu zachowywaliśmy się jak przed 3 tygodniami , i teraz ponownie zdawkowe "co słychać?""aha" itd ... i weź tu człowieku zrozum faceta
              • spiwor Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 11:54
                A, to calkiem co innego.
                Nie chce Cie, zapomnij.
                A zerwal z poprzednia czy ona z nim?
                Jak ona z nim to moze byc tak, ze potrzebuje Ciebie by podbudowac swoje ego.

                pamietaj, ze to tylko teorie
                • zdeptana19 Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 11:57
                  spiwor napisał:

                  > A, to calkiem co innego.
                  > Nie chce Cie, zapomnij.
                  > A zerwal z poprzednia czy ona z nim?
                  > Jak ona z nim to moze byc tak, ze potrzebuje Ciebie by podbudowac swoje ego.
                  >

                  w sumie z tego co wiem to to była ich wspólna decyzja bo w ciągu tych 2 lat związku kilka razy sie rzstawali i schodzilia teraz juz rozstali sie na dobre
              • kwieto Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 12:15
                > i weź tu człowieku zrozum faceta

                Na pewno o zrozumienie faceta chodzi?

                Mnie by bardziej zależało na tym, żeby samemu się czuć dobrze w danej relacji.
                Co mi da zrozumienie, jeśli i tak nie dostanę tego co potrzebuję?
                • zdeptana19 Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 12:33
                  kwieto napisał:

                  > > i weź tu człowieku zrozum faceta
                  >
                  > Na pewno o zrozumienie faceta chodzi?
                  >
                  > Mnie by bardziej zależało na tym, żeby samemu się czuć dobrze w danej relacji.
                  > Co mi da zrozumienie, jeśli i tak nie dostanę tego co potrzebuję?

                  No tak masz racje , ale nie wiem czy jest jakieś idealne wyjście z tej sytuacji .Idealnym wydaje sie dac sobie znim spokój , olać go ale żeby to było takie proste...
                  >
                  • kwieto Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 14:22
                    > No tak masz racje , ale nie wiem czy jest jakieś idealne wyjście z tej sytuacji

                    Co to znaczy "idealne"?
                    Nie wiesz, co jest najlepsze dla Ciebie?

                    > ale żeby to było takie proste...

                    "Głodny zadowoli się byle czym" ?
    • samentu NIC 17.12.11, 12:52
      facet się rozstał i szukał pocieszycielki
      i znalazł
      został pocieszony
      a Ty trafiłaś na listę partnerek rezerwowych
      jak nie znajdzie kogoś lepszego to wróci
      jak się mu oddasz będzie wracał po to w miarę regularnie
      nie trzeba się było angażować - choć wiem, że ta rada prosta nie jest bo w praktyce bywa różnie
    • kochanic.a.francuza Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 13:34
      Ja tam bym nie siedziala cicho tylko wyslala mu krwostego SMS-a zeby sie zachowywal jak mezczyzna i dupy ludziom nie zawracal.
      Skoro nie ma jeszcze akonczonych spraw z byla to niech nie marnuje Twojego czasu, bo ty go masz tylko dla 100-procentowego mezczyzny a nie lelum polelum, ktory nie wie czego chce.

      No i zmien sobie nick ze "zdeptana" na "zbawiona", bo cie los ocalil od debila. Rozumiem, ze mozna byc rozbitym po rozstaniu i szukac pocieszycielki, ale wydzwanianie i pokazywanie jak bardzo zalezy a potem uniki, swiadczy o emocjonalnej niestabilnosci. Taki facet nie da szczescia kobiecie i nie otoczy miloscia dzieci. Bylabys nieszczesliwa w zwiazku z nim.
      A przywiazanie? Wiesz i do chomoka mozna sie przywiazac, co nie znaczy, ze z nim chcemy zycie budowac.
      Mysl o nim jak o chomiku, takim wrednawym, co gryzie. Przyzwyczailas sie do niego, ale wlasciwie nic poza gryzieniem ci nie dawal.
      • kochanic.a.francuza Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 13:38
        I napisz mu, ze zabral ci czas, ktore moglas przeznaczyc na fajniejszych chlopakow, od ktorych masz multum SMS-ow.
        • samentu Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 13:39
          gimnazjum
          • kochanic.a.francuza Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 14:27
            No facetowi na ppoziomie gimnazjum trzeba wytlumaczyc na jego poziomie, dla jego dobra. Zeby sie wiecej nie plamil.
            • samentu Re: Mógłby mi ktoś pomóć? (facet) 17.12.11, 14:31
              ale chyba oboje młodzi to raz
              dwa, gdyby tylko on tak czynił to głosy potepienia byłby wskazane
              ale w dzisiejszych czasach to szeroko rozpowszechniona praktyka w obu płciach (w kobiecej chyba jeszcze bardziej perfidniej bo facet jak sobie znajdzie kogoś to odpuszcza kontakt do zera jak w tym przypadku, a kobieta nie utrzymując i podbijając wciąż "przyjaciela")
    • fiigo-fago a może... 17.12.11, 14:17
      Może uznał że teraz kolej byś Ty zaczęła odwzajemniać to zainteresowanie i sama też pierwsza pisała i dzwoniła? Po co ma się spotykać z kobietą która nie wykazuje w następnym etapie spotykania się takiego zainteresowania? ;)
      • zdeptana19 Re: a może... 17.12.11, 18:02
        Odwzajemniałam , sama propnowałam spotkaniapisałam itd . ale jak ktos łaskawie udzieli ci odpowiedzi po paru godzinach to odechciewa się i baaardzo zniechęca,raczej to wygląda tak że teraz to ja częsciej pisałam niż on. Wydaje mi się że problem jest własnie w tym że zauwaqżył że zaczęło mi zależeć i sie przestraszył.

        Może mu odpowiada spotykanie sie od czasu -do czasu kizi-mizi bez zobowiązań,odzywanie sie kiedy mu sie podoba, ja jednak nie chce być dla niego kimś takim

        • fiigo-fago Re: a może... 18.12.11, 14:18
          Jeśli tak to najsensowniej będzie z nim przeprowadzić rozmowę pod tytułem – „dokąd nasza znajomość zmierza?”. Nie ma co się męczyć gdy mu faktycznie przestało zależeć, i nie jest to tylko jakiś problem po jego stronie który może z czasem zniknąć.
        • madz_ik_k Re: a może... 18.12.11, 15:29
          Wielka filozofia: jest z ta, z ktora sie rozstał..
        • miau_weglowy Re: a może... 18.12.11, 16:34
          zdeptana19 napisała:
          sie przestraszy
          > ł.

          czemu ludzie tak lubia uzywac tego eufemizmu zwyczajnego mania w d.... ?
          • zdeptana19 Re: a może... 18.12.11, 18:29
            No tak ... zywczajnie ma mnie w dupie
            • miau_weglowy Re: a może... 18.12.11, 18:36
              i tym optymistycznym podsumowaniem zacznij nowe zycie ;)
            • zdeptana19 Re: a może... 18.12.11, 19:27
              dzięki za uświadomienie sobie paru rzeczy :)

              Pozdrawiam :)
              • zdeptana19 Re: a może... 20.12.11, 20:35
                Nie moge ze sobą normalnie , napisałam do niego , odezwałam sie sama chociaż od dobrych paru dni sie nie odzywa , wiem że zrobiłam błąd , a teraz mi jeszcz egorzej bo mnie olał nie odpisał :(

                głupia ja ... :(
                • samentu Re: a może... 20.12.11, 20:45
                  > głupia ja ... :(
                  bez dwóch zdań
                • lolcia-olcia Re: a może... 20.12.11, 21:15
                  masz nauczkę, odpuść sobie
                • kseniainc Re: a może... 20.12.11, 21:22
                  heh, a nie mówili Ci? Oj głupiaś Ty;-p
            • zdeptana19 Re: a może... 20.12.11, 22:41
              napisał mi żebysmy zostali znajomymi ... tak oschle
              • samentu Re: a może... 21.12.11, 01:34
                ale prawdziwie,
                a znaczy to dosłownie
                nie interesujesz mnie skarbie bo znalazłem sobie inną (lepszą)
                więc nie miej złudzeń
                poza tym moim zdaniem i tak nie było warto
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka