maaskotka22
12.03.12, 22:20
Witam, oczekuje porady w sprawie zachowania faceta. Sprawa jest wazna, bo niestety pracujemy w jednej firmie (w jednym pokoju)
Historia zaczela sie pol roku temu...Flirtowalismy w pracy i poza nia...Pozwalalismy sobie na wiele, ale nigdy nie udalo mu sie zaciagnac mnie do lozka;) Mowil duzo na temat naszej przyszlosci, o wiele wiecej niz ja -wyznawal milosc, juz sie przeprowadzal, juz dawal mi pierscionek zareczynowy, juz plodzil dzieci;)...
Nadmienie, ze od 6 lat ma dziewczyne, z ktora nie mieszka (nigdy tego nie ukrywal) mimo, ze ma wlasne mieszkanie. Planowal zareczyny, ale od kiedy nasza znajomosc sie rozkrecila, stwierdzil, ze nie jest pewien, czy chce z nia spedzic zycie...Plakal...Mowil, ze boi sie nowego, ze jest nieszczesliwym czlowiekiem. Wydawalo mi sie to szczere. Wlelokrotnie mowil mi, ze nie potrafi wybrac, mial przyjechac, nie przyjezdzal, mial sie odezwac, nie odzywal sie...Szczegolnie w waznym dla mnie momencie, kiedy wiedzielismy, ze nie bedziemy sie dlugo widziec...Stwierdzil, iz juz wybral tamta (z ktora jak mowil srednio mu sie uklada ale wierzy, ze mu sie uda) a ze mna chce sie przyjaznic, bo mam swietny charakter i jestem marzeniem kazdego faceta...Potem odzywal sie jakby nigdy nic. W pracy rznal glupa, wciaz mnie napastowal;) ale bylam zdystansowana. Zaproponowal spotkanie. Zgodzilam sie, ale pod warunkiem, ze spotkamy sie jako przyjaciele, a wtedy on stwierdzil, ze wobec tego lepiej sie nie spotykac. Dodal, ze podziwia mnie, iz zachowuje sie tak beztrosko, wiedzac ze ktos (on) mnie nie chce...Przy tym ponownie wyznawal milosc (rozdwojenie jazni?;) Zatkalo mnie... Poczulam sie strasznie, mimo, ze od pewnego czasu nie jestem tak zaangazowana w te znajomosc. Nie wiem jak sie teraz zachowac. Moglabym to olac i przestac sie odzywac do niego ale przeciez razem pracujemy. Wiem, ze za tydzien, kiedy wroce do pracy, bedzie nadal "probowal";) i bedzie sie przymilal, proszac bym nie byla na niego zla. A to chyba niemozliwe. Co teraz? I najwazniejsze, o co mu k...a, chodzi???;)