pawe.l1234
11.04.12, 10:58
Witam pisze posta bo mam doła i licze na jakas pomoc. Napisze w skrocie, poznałem dziewczyne na studiach, ladna, inteligentna, z poczuciem humoru. Zaprosila mnie na domowke, nie znaliśmy się wczesniej prawie wogole, może rozmawialiśmy z 15 minut na uczelni. Jedyne mijaliśmy się przez pol roku. Ona zaczela mnie podrywac - już wczesniej na uczelni mrugala do mnie, na tej domowce zlapala mnie za reke, jakies pocałunki, wieczorem poszliśmy spac ale tylko objela mnie rekami, nogami i tak wtulona zasnęła. Sytuacja wyglada teraz tak , ze ta dziewczyna nie jest mna zainteresowa. Mi powiedziala ze niby nie chce się angażować i jest rozbita po nieudanym związku. Ale wiadomo ze po prostu nie chce mnie i nie jestem w jej typie. Mojemu koledze tak powiedziala a on mi przekazal. Chodzi o taki fakt, że mam doła, depresje, nic mi się nie chce. Zauroczyłem się w niej i ciągle myślę, jaka ciota zemnie ze najpierw ona mnie podrywa a pozniej dochodzi do wniosku ze to nie to. Wogole jestem taka dupa ze się wszystkiego boje, nie znam swojej wartości gdy chodzi o podejście do kobiet. Ona taka presje wywiera na mnie w sensie ze przejmuje się jej zdaniem. Ogolnie ona troche wredna zdzira jest. Na uczelni przesiadla się rzad wyzej bo nie chciala usiąść kolo mnie, może dlatego ze byłem troche nachalny, nie wiem ,ale poczułem się jak smieć. Jak ja mam dać sobie radę z odrzuceniem? Mój charakter, wycofanie nie pozwolilo mi na to abym teraz był szczesliwy. Ciagle mysle o jej zapachu, pocałunkach o tym jak na mnie patrzyla. Nasuwa mi się spostrzeżenie „jak Ciebie jeszcze nie znala to jej zależało” – fajne podejście nie ma co;/ takie ladne pudeleczko ze zla zawartoscia;/ Moze problem twki wemnie ze mam teraz takiego dola.... Nie moge sie pogodzic z tym ze tak latwo mnie odrzucila. Widzielismy sie tylko raz po tej sytuacji na imprezie u niej na stancji na kawie. Napisalem bardzo ogolnie ale licze na jakas rade i dobre slowo Pozdrawiam Paweł