Dodaj do ulubionych

najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila

11.04.12, 10:58
Witam pisze posta bo mam doła i licze na jakas pomoc. Napisze w skrocie, poznałem dziewczyne na studiach, ladna, inteligentna, z poczuciem humoru. Zaprosila mnie na domowke, nie znaliśmy się wczesniej prawie wogole, może rozmawialiśmy z 15 minut na uczelni. Jedyne mijaliśmy się przez pol roku. Ona zaczela mnie podrywac - już wczesniej na uczelni mrugala do mnie, na tej domowce zlapala mnie za reke, jakies pocałunki, wieczorem poszliśmy spac ale tylko objela mnie rekami, nogami i tak wtulona zasnęła. Sytuacja wyglada teraz tak , ze ta dziewczyna nie jest mna zainteresowa. Mi powiedziala ze niby nie chce się angażować i jest rozbita po nieudanym związku. Ale wiadomo ze po prostu nie chce mnie i nie jestem w jej typie. Mojemu koledze tak powiedziala a on mi przekazal. Chodzi o taki fakt, że mam doła, depresje, nic mi się nie chce. Zauroczyłem się w niej i ciągle myślę, jaka ciota zemnie ze najpierw ona mnie podrywa a pozniej dochodzi do wniosku ze to nie to. Wogole jestem taka dupa ze się wszystkiego boje, nie znam swojej wartości gdy chodzi o podejście do kobiet. Ona taka presje wywiera na mnie w sensie ze przejmuje się jej zdaniem. Ogolnie ona troche wredna zdzira jest. Na uczelni przesiadla się rzad wyzej bo nie chciala usiąść kolo mnie, może dlatego ze byłem troche nachalny, nie wiem ,ale poczułem się jak smieć. Jak ja mam dać sobie radę z odrzuceniem? Mój charakter, wycofanie nie pozwolilo mi na to abym teraz był szczesliwy. Ciagle mysle o jej zapachu, pocałunkach o tym jak na mnie patrzyla. Nasuwa mi się spostrzeżenie „jak Ciebie jeszcze nie znala to jej zależało” – fajne podejście nie ma co;/ takie ladne pudeleczko ze zla zawartoscia;/ Moze problem twki wemnie ze mam teraz takiego dola.... Nie moge sie pogodzic z tym ze tak latwo mnie odrzucila. Widzielismy sie tylko raz po tej sytuacji na imprezie u niej na stancji na kawie. Napisalem bardzo ogolnie ale licze na jakas rade i dobre slowo Pozdrawiam Paweł
Obserwuj wątek
    • i.am.girl Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 11.04.12, 11:42
      Ogolnie ona troche wredna zdzira
      > jest

      I wszystko w temacie :)
      • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 11.04.12, 12:02
        troche napewno ale skoro mnie nie chciala to cóz miala zrobic,,,szkoda tylko ze musialem z nia spac bo zostalo mi to w pamieci, jej zapach, cala ona...to tak jakbym mial ja potraktowac jak na jeden wieczór i dowidzenia a chcialem sprobowac,,,niestety nie dala mi tej szansy...powiedziala ze zgadza sie na relacje kolega- kolezanka. Teraz zaluje zapewne ze wogole zalezaca do mnie po alkocholu,,fajne uczucie..
        • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 11.04.12, 12:13
          czuje sie jak taki najgorszy,,ze ta sytuacja trwala tylko chwile,,zwabila mnie, chciala mnie poderwac a pozniej jedynie pozostalo je zmyc mnie..tzn kontakt jako taki chciala utrzymywac,,zepsulem wszystko,,moze z czasem bym ja do siebie przekonal,,teraz pokazalem jej ze jestem zakochany i unika mnie,,zreszta moj kontakt z nia polegalby tylko na tym ze ludzilbym sie ze bedzie mnie chciala.. nie znam jej ale jej osoba, usmiech, to ze ukazala ze jej zalezy na mnie chociaz mnie wogole nie znala ,to boli mnie,,jakby to byl przypadek i nigdy nie moglo sie wydarzyc,,,tak to wzialem do siebie,,czulem sie samotny , teraz czuje sie 100 razy bardziej
          • nextvivi Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 11.04.12, 12:23
            czy to, że ona się na Ciebie tak wpatrywała spowodowalo, że sie w niej zakochałeś? Może spróbuj jej powiedzieć że Ci się bardzo podoba i czy pójdzie z Tobą do kina. Wtedy będziesz mógł wziąć ją za rękę podczas seansu:) Napewno musiałęś jej się troche podobać, skoro spała z Tobą przytulona i się całowała. Ze zwykłym kolegom się tak nie robi.
            Powodzenia
            • occam Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 01.05.12, 10:04
              "Ze zwykłym
              > kolegom się tak nie robi."

              po pierwsze , kolegą, po drugie nie doceniasz 20 letnich kobiet i ich neurotyczności :D
        • poprioniony Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 11.04.12, 23:17
          > powiedziala ze zgadza sie na relacje kolega- kolezanka.

          Buehehe, tak dokladnie powiedziala? Ze zgadza sie na relacje kolega-kolezanka?
          A zgodzila sie laskawie, zebys byl niewolnikiem przy jej lektyce? Wez sie ku... ogarnij chlopie.
          • 999s Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 30.04.12, 13:23
            poprioniony napisała:
            >Wez sie ku...
            > ogarnij chlopie.

            Wiesz, jeśli człowiek ma depresję to rady w stylu "weź się ku... ogarnij" są chu... warte.

            @pawe.l1234
            Przejdzie ci. Daj sobie trochę czasu.
      • mariuszg2 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 11.04.12, 12:28
        podobno faceci kochaja zolzy
        • i.am.girl Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 09:45
          A kobiety drani.
          Skutek taki właśnie.
          • mariuszg2 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 09:57
            jak sie taki dran w zolzie zakocha to pote z tego trollowate bachory sie rodza
    • six_a Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 11.04.12, 12:35
      muszę Cię zmartwić, zgodnie z najnowszymi trendami powinieneś założyć majty i pójść dalej. wciąż dalej i dalej.
      • mariuszg2 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 11.04.12, 12:51
        w tych samych majtach? może jakaś przerwa na przepierkę he?
        • six_a Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 11.04.12, 13:17
          dezodorantem się zaszprejuje.
          • mariuszg2 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 11.04.12, 13:25
            żeby dziure wypalilo? sprytne :)
      • male_pytanie Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 11:07
        ło matko chłopie.
        laska sie wystraszyła i tyle
        jakbys po tej nocy, na ktorej nawet (six_a zauwaz ze nawet to mu nie wyszło) majt nie zdjales nie pokazywał zainteresowania to pewnie teraz ona by wypisywała na FK ze ja olales bo spales przytulony, wdychales jej zapach a teraz sie przesiadłes rzad wyzej.
        młody jeszcze jestes i przezywasz jak mrufka okres.
        przestan na nia patrzec, przestan do niej wzdychac, bo to wyglada troche psychopatycznie.
        ja bym sie bała.
    • meessi Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 11.04.12, 12:46
      Ja Ci powiem co się stało. Rzeczywiście spodobałes się jej, rzeczywiście podrywała Cię, chciala się z Toba przespać itp. Stało się jednak coś, drobiazg, kompletnie nie wiadomo co, nie wiadomo w którym momencie. Np. okazalo się, że jej nie pociągasz w tym łóżku, albo nie pasuje jej jak całujesz, albo masz nie ten kształt głowy, albo jakiś żart jej sie nie spodobał. Mówię teraz poważnie, te pierwsze chwile podobania są strasznie ulotne i naprawdę takie banalne powody mogą być przyczyną tego, ze ona Cię teraz nie chce. Nie pytaj co się stało, bo ona naprawdę Ci nie powie. Zostaw to. Zachowaj sie z klasą. Zobaczysz myślenie samo przejdzie. Co z oczu to z serca.
      • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 11.04.12, 12:55
        widuje ja na uczelni, mamy razem zajecia, tu chodzi o moja niesmialosc, nie pokaalem sie z dobrej strony,,,szczerze patrzac na moje zachowanie nie dziwie sie jej? Z drugiej strony sama nie pozwolila mi na to abym sie otworzył. Zabolało, to że nie chce się zemną spotkać. Zachowałem się jak ciota, naprawde,,Zamiast z nia porozmawiac to na fc napisalem co czuje,jak dziecko..,tak sie nie robi...chcialbym z nia pogadac teraz ale mam juz wrazenie ze tylko by bylo meczace to dla niej ..ze jestem bez szans..bede sie z nia mijal i ten fakt ze spalem z nia i bylem blisko a teraz nie che na mnie spojrzec jest bolesny,,a najgorsza bezradnosc ze ukazalem sie z takiej strony ze nic nie moge zrobic aby ona dala mi szanse,,nie wiem bede wokol niej, bede chcial przynajmniej pokazac ze jestem radosny a nie jakis mół jesli tak mnie obdiera ale mam wrazenie ze wszelka moja inicjatywa aby zwrocila na mnie uwage jest pozbawiona zludzen,,ze ona mnie ocenila a to ze spalismy razem itd,,bo wtedy mnie nie znala,,zalosne moje podejscie,,zero swojej wartosci
    • koham.mihnika.copyright zanim zasnela, poowinna byc numerku 11.04.12, 13:57
      cos robil, skoro sie przytulila i zasnela? Cos ci nie wypalilo.
      Ale, tego kwiatu, to pol swiatu. Znajdziesz bardziej ciekawa zycia.
      Tylko sobie przygotuj liste - co i jak, po kolei., Powtarzaj na glos przed wyjsciem z domu.
      • pawe.l1234 Re: zanim zasnela, poowinna byc numerku 11.04.12, 14:15
        nawet nie myslalem o jakims numerku,, teraz jedyne co mi pozostalo to pogodzic sie z tym jak jest i zajac sie swoim zyciem jesli kogos to wogole obchodzi z forumowiczów.Najgorsze jest te wypalenie ze nie mam na nic ochoty i sie czuje jakbym stracil wszystko
        • pawe.l1234 Re: zanim zasnela, poowinna byc numerku 11.04.12, 14:59
          po tym jak dala sobie spokój zemna non stop kraze wokol tego tematu zastanawiam sie cyz porpstu jest mi az tak przykro i sie zakochalem , czy jestem jakis nienormalny o czym wczesniej nie bylo mi wiadomo
          • meessi Re: zanim zasnela, poowinna byc numerku 11.04.12, 15:01
            po prostu sie zakochałes, przejdzie ;)
            • pawe.l1234 Re: zanim zasnela, poowinna byc numerku 11.04.12, 15:33
              meessi napisała:

              > po prostu sie zakochałes, przejdzie ;)
              tak meessi.. zawsze przechodzi po latach....
              • meessi Re: zanim zasnela, poowinna byc numerku 11.04.12, 15:39
                co Ty, po wakacjach będzie po sprawie ;)
            • pawe.l1234 Re: zanim zasnela, poowinna byc numerku 11.04.12, 15:44
              jak ja widze to tak sie zle czuje,,serce mnie boli, jest mi przykro,,jak nie chodzila na zajecia jakis czas to sie komfortowo czulem wystarczy ze ona jest to jej obecnosc mnie przytlacza,,,jeszcze takiego chlopaka podrywa,,to juz wogole mi przykro na to patrzec,, nienawidze tego ze ja poznalem...dziekuje za wpisy do mojego posta choc macie pewnie swoje wazniejsze problemy
        • koham.mihnika.copyright nie dobijaj mnie synu, zgrzeszyles zaniedbaniem 11.04.12, 15:36

          • pawe.l1234 Re: nie dobijaj mnie synu, zgrzeszyles zaniedbani 11.04.12, 15:46
            ze jak mialem ja przeleciec? no chyba nie chcialbym sam byc z taka dziewczyna co uprawia sex z nieznajomym...ale gdy chodzi o jakies inne podejscie do tego slowa to zapewne zaniedbanie bylo z mojej strony bo na poczatku sam nie wiedzialem czego chce
            • koham.mihnika.copyright ja jestem starej daty, znaczy pre-feministyczny 11.04.12, 16:00
              jak dziewczyna dobrowolnie pakowala sie do lozka, to znaczylo, ze chce sie bzykac. Szybkosc nie swiadczy o moralnosci. No, nieznajomym nie byles, skoro sie spotkaliscie?
              aaaanyway, ja tez bylem nieszczesliwie zakochany, panna mnie puscila kantem. To nie jest choroba smiertelna, chociaz nieprzyjemna. Za jakis czas bedziesz sie z tego smial.
              Wysublimuj to w sobie w cos pozytecznego i przestan sie zadreczac. To nie jest koniec swiata.
              • pawe.l1234 Re: ja jestem starej daty, znaczy pre-feministycz 11.04.12, 16:20

                pozyteczna rzecz taka to fakt ze zdaje sobie sprawe z tego ze wziela mnie za ciote i z tego powodu mnie nei chce,,przyklad zalenie sie na tym forum,,potrzebuje widocznie faceta a nie mamisynka
            • nom73 Re: nie dobijaj mnie synu, zgrzeszyles zaniedbani 11.04.12, 16:17
              pawe.l1234 napisał(a):

              > ze jak mialem ja przeleciec? no chyba nie chcialbym sam byc z taka dziewczyna c
              > o uprawia sex z nieznajomym.

              Nie wykorzystałeś okazji i się obraziła. No ale człowiek uczy się na błędach. :-)
            • khadroma Re: nie dobijaj mnie synu, zgrzeszyles zaniedbani 11.04.12, 17:50
              pawe.l1234 napisał(a):
              > ze jak mialem ja przeleciec?

              Jak to jak? Namietnie, zmysłowo, ze znajomościa jej potrzeb i pragnień. Łatwizna...
              Następnym razem na pewno Ci sie uda. Szkoda tylko, ze nie z tą dziewczyną. :)
              A teraz bierz sie w garść i korzystaj z życia zamiast sie użalać nad sobą.
    • maly.jasio Ogarnij sie, chlopie. 11.04.12, 16:18
      Porzucila mnie kiedys dziewczyna... - bo niepodobny bylem wcale do Lenina...

      I tez musialem sie ideologicznie odnalezc.
      • pawe.l1234 Re: Ogarnij sie, chlopie. 11.04.12, 16:52
        najgorsze jest to ze ona nigdy juz tak na mnie nie spojrzy i nie da mi szansy,,bede tylko cierpial...:(
        • gocha033 mezczyzna i lzy :) 11.04.12, 16:59
          pawe.l1234 napisał(a):
          > najgorsze jest to ze ona nigdy juz tak na mnie nie spojrzy i nie da mi szansy,,
          > bede tylko cierpial...:(

          www.meritum-news.com/KULTURA/?p=2721
          • pawe.l1234 Re: mezczyzna i lzy :) 11.04.12, 18:58
            to jak ironia:) :P wszystkie Gosie sa takie same:D:P


        • lospecchio Re: Ogarnij sie, chlopie. 11.04.12, 17:22
          pawe.l1234 napisał(a):

          > najgorsze jest to ze ona nigdy juz tak na mnie nie spojrzy i nie da mi szansy,,
          > bede tylko cierpial...:(

          Ale Paweł nie można nikogo zmusić do uczuć. Jak nie było od początku z jej strony odwzajemnionej chemii to nic z tego i tak by nie wyszło. To nie Twoja wina, ani jej , że tak jest. Widocznie nie jest ci przeznaczona. ;) Otrzyj łzy, wysmarkaj nos w chusteczką i głowa do góry. Jeszcze spotkasz na swej drodze świetną, tę właściwą dziewczynę i zakochasz się ze wzajemnością.

          Alleuja i do przodu, Paweł, jak mawia klasyk. ;)

          A zołzy lepiej omijać szerokim łukiem. ;)
          • pawe.l1234 Re: Ogarnij sie, chlopie. 11.04.12, 17:57
            fizycznie chemia byla,,,brakowalo tego mojego charakteru takiego aby jej dopasowal..
            • lospecchio Re: Ogarnij sie, chlopie. 11.04.12, 20:05
              pawe.l1234 napisał(a):

              > fizycznie chemia byla,,,brakowalo tego mojego charakteru takiego aby jej dopaso
              > wal..

              No właśnie, czyli czegoś jej brakowało, więc nie było tej prawdziwej chemii. Nie Twoja to wina.

              Podobałeś się jej, ale nie aż tak, by coś więcej mogło z tego wyniknąć, więc teraz Cię unika znając Twoje do niej uczucia.

              Nie byla Ci przeznaczona, szukaj dalej. Powodzenia.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 11.04.12, 19:58
      FTOW - find/fuck ten other women.

      Nawet jeśli masz z tyłu głowy jakieś plany względem tej panny, musisz ją olać dokumentnie.
      Wręcz na siłę unikaj jej towarzystwa i obecności, aż ci przejdzie. I zacznij podrywać, nawet dla sportu, wszystkie inne dziewczyny.

      To powinno skłonić ją do zmiany zdania i cię na pewno zapragnie... Taaaa :D

      W rzeczywistości chodzi o to aby przeprogramować sobie mózg - można to całkiem skutecznie robić świadomie. I musisz go sobie zająć jakąś inną dziewczyną. Więc wybierz dowolny numer wolnej kobiety ze swojego telefonu i umów się z nią do kina/na piwo/zorganizuj imprezę. Wszystko jedno z którą, wszystko jedno co będziesz robił.

      Aha - bardzo podoba mi się ta zmiana zdania o tej pannie w trakcie postu - z miłej inteligentnej i dowcipnej zrobiła się wredna o złym wnętrzu. Bo księciunia nie chciała... Paskuda! :D
      • lospecchio Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 11.04.12, 20:13
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:


        > W rzeczywistości chodzi o to aby przeprogramować sobie mózg - można to całkiem
        > skutecznie robić świadomie. I musisz go sobie zająć jakąś inną dziewczyną. Więc
        > wybierz dowolny numer wolnej kobiety ze swojego telefonu i umów się z nią do k
        > ina/na piwo/zorganizuj imprezę.

        !!!???
        > Wszystko jedno z którą, wszystko jedno co będziesz robił.
        !!!???

        Taaaaa, niech zbałamuci i zabawi z pierwszą lepszą znajomą, niech mu służy za środek zastępczy i za poduszkę do wypłakania. A jak już nie będzie potrzebna, to niech sp... w podskokach .
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 11.04.12, 21:41

          >
          > Taaaaa, niech zbałamuci i zabawi z pierwszą lepszą znajomą, niech mu służy za ś
          > rodek zastępczy i za poduszkę do wypłakania. A jak już nie będzie potrzebna, to
          > niech sp... w podskokach .

          Taaa, jasne. Na bank zbałamuci, już to widzę...
          Ma sobie głowę nieco zająć. Bez żadnego płakania, ale i bez jakiś uniesień, ot spędzić razem nieco czasu.
          • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 11.04.12, 23:18
            mi sie wydaje ze wlasnie musze przebywac miedzy dziewczynami teraz,,,,miec nadzieje ze ta sytuacja zmieni mnie o 180 stopni,,jak ona powiedziala mojemu koledze ze go pros aby wiecej nic nie wspominal na moj tema i jej,,,to bylo dla mnie tak przykre ze nie wiem jak mam sie z tym czuc ale glowe podnioslem i pomyslalem musze swoje robic,,,bedzie lepiej a nie pozwole sobie na to aby czuc sie gorszy przez nia
          • lospecchio Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 11:26
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

            > Taaa, jasne. Na bank zbałamuci, już to widzę...

            He, he! No tak, wydaje się, że to porządny gość ten Pawełek.

            > Ma sobie głowę nieco zająć. Bez żadnego płakania, ale i bez jakiś uniesień, ot
            > spędzić razem nieco czasu.

            Jeśli tak, to proszę bardzo! ;)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 15:27

              >
              > He, he! No tak, wydaje się, że to porządny gość ten Pawełek.

              Nie porządny gość, tylko ci.... Bo porządny gość porządnie zbałamuci. O!
              • lospecchio Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 16:34
                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                >
                > >
                > > He, he! No tak, wydaje się, że to porządny gość ten Pawełek.
                >
                > Nie porządny gość, tylko ci.... Bo porządny gość porządnie zbałamuci. O!

                Zadaje się mamy nieco inne defninicje pojęcia "porządny gość".

                A Pawełek nie ci ... a jedynie jeszcze mało doświadczony w sprawach miłosnych.
      • koham.mihnika.copyright nie slyszales-kobieta zmienna jest.... 11.04.12, 23:14
        la donna e mobile...
        • pawe.l1234 Re: nie slyszales-kobieta zmienna jest.... 11.04.12, 23:44
          widze ze musze zmienic siebie i swoje nastawienie ,,,nie moge z jej pwodu plakac i rozpaczac,,,, czasem czuje sie jak warzywo bo nic mi sie nie chce... sobie mysle ze zepsulem ta znajomosc...
          nie lubie siebie ze zostalem sam,,,nie lubie siebie ze jej osoba wywoluje taka presje na mnie
          ale widze ze te moje kontakty miedzy ludzkie nie sa na dobrym poziomie, moja wiara jest slaba, moje dazenie do celu , moj charakter ,,,zawsze wiedzialem o tym ale teraz widze ze aby cos miec trzeba byc silniejszym od wielu czynnikow , sytuacji z ktorymi sie stykam
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: nie slyszales-kobieta zmienna jest.... 12.04.12, 09:00
            pawe.l1234 napisał(a):

            > widze ze musze zmienic siebie i swoje nastawienie ,,,nie moge z jej pwodu plaka
            > c i rozpaczac,,,, czasem czuje sie jak warzywo bo nic mi sie nie chce... sobie
            > mysle ze zepsulem ta znajomosc...
            > nie lubie siebie ze zostalem sam,,,nie lubie siebie ze jej osoba wywoluje taka
            > presje na mnie
            > ale widze ze te moje kontakty miedzy ludzkie nie sa na dobrym poziomie, moja wi
            > ara jest slaba, moje dazenie do celu , moj charakter ,,,zawsze wiedzialem o tym
            > ale teraz widze ze aby cos miec trzeba byc silniejszym od wielu czynnikow , sy
            > tuacji z ktorymi sie stykam

            Na FK naprzód marsz - pasujesz jak ulał... :D :D
    • mijo81 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 00:47
      Nie rozumiem, dlaczego co niektórzy nie potrafią sobie uświadomić tego że jeśli ktoś na ciebie leci teraz nie nie oznacza że będzie leciał również później. Nic nie jest stałe, człowiek ma prawo do zmiany obiektu zainteresowań
      • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 10:23
        nie pisze ze nie potrafie sobie uswiadomic bardziej nie potrafie sie pogodzic z tym...tym bardziej ze widze sam swoje bledy i powody przez ktore tak postpila
        • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 10:30
          nie bylo jej z raa na uczelni,,,jakbym jej nie widywal byloby ok..nie wiem czy bedzie pozniej...moze spi jeszcze.. jedyne co powinienem teraz to omijac ja i nie myslec o niej..nie patrzyc w jej strone nauczyc sie zyc tak jakbym jej nigdy nie poznal bo skoro mnie nie chce to chyba by musiala poprostu miec szanse mnie poznac a raczej takiej mozliwosc miec nie bede umial,,nie wiem ciagle sobie mysle ze nie umialem byc soba przy niej...
          • meessi Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 10:35
            Chłopaku, a może zacznij wydzwaniać, pisać, robić prezenty, uwielbiać. Kurcze to często jest sposób, zeby bake do siebie przekonać. Na mnie czasem działa.
            • koham.mihnika.copyright Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 14:08
              Chłopaku, a może zacznij wydzwaniać, pisać, robić prezenty, uwielbiać. Kurcze t
              > o często jest sposób, zeby bake do siebie przekonać. Na mnie czasem działa.

              od ilu karatow wzwyz :P
              • mijo81 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 21:05
                No właśnie, kolejna pieperzona materialistka.
            • male_pytanie Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 11:13
              meessi napisała:

              > Chłopaku, a może zacznij wydzwaniać, pisać, robić prezenty, uwielbiać. Kurcze t
              > o często jest sposób, zeby bake do siebie przekonać. Na mnie czasem działa.

              ej, wez go nie nabieraj, bo jeszcze zacznie ja nekac.
              olac, olac, olac. na mnie to działa najlepiej, a to ze na krotko to inna sprawa :)
              to ona musi chciec nie on (on juz chce)
          • six_a Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 10:37
            musisz sobie częściej powtarzać ten fragment o wrednej suce czy jak to tam szło. to był właściwy kierunek.
            zrób z tego mantrę, człowieku, bo się nie ogarniesz do końca studiów.
            • good_morning Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 11:21
              miejmy tylko nadzieje, ze nie studiuje jezykow
              bo z tymi przecinkami daleko nie zajedzie
              i kolejny powod do placzu mu dojdzie
            • lospecchio Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 11:22
              six_a napisała:

              > musisz sobie częściej powtarzać ten fragment o wrednej suce czy jak to tam szło
              > . to był właściwy kierunek.
              > zrób z tego mantrę, człowieku, bo się nie ogarniesz do końca studiów.

              Eeee, bez przesady, zaraz "wredna suka". Dopadlo go uczucie do osoby, która jegou czuć nie odwajemnia i tyle. Nie jej wina.

              A Paweł już dziś mam wrażenie w lepszej formie, na dodatek parę ważnych rzeczy się o sobie dowiedział. Toc enne takie doświadczenie, choć , bolesne okrutnie, niestety.
              • six_a Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 11:27
                masz rację, sorry za sukę, u niego była ledwie "wredna zdzira"
                :)
                • lospecchio Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 11:28
                  six_a napisała:

                  > masz rację, sorry za sukę, u niego była ledwie "wredna zdzira"
                  > :)

                  :)))
                  • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 11:53
                    Akurat, nie widzę powodu aby źle ją oceniać. Nie chciała mnie, nie jej wina. A z tym zabieganiem o nią to ja sam muszę czuć, że mam u niej szansę. Jeśli tego nie czuję to pozostaje zapomnienie, ubolewanie, pogodzenie się z sytuacją. W sumie muszę sobie zadać pytanie co mam do stracenia.
                    • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 11:57
                      Jeśli twierdzi, że nie jestem w jej typie a ogólnie nie jest tak, że za mną nie przepada to mógłbym mieć jakieś szanse. Ale jeśli ja sam mam nastawienie, że w jej oczach jestem stracony to taki odbiór sytuacji i przyciąganie do siebie sprawiło już wcześniej, że jest jak jest. Najważniejsze nastawienie i zadanie sobie pytania czy cokolwiek można zdziałać i w którym momencie się zatrzymać
                      • lospecchio Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 12:16
                        Paweła, mądrze dziś mówisz! Bolesne, ale jakże cenne doświadcznie. Takie tez są w życiu potrzebne.

                        Najważniejsze nastawienie i zadanie so
                        > bie pytania czy cokolwiek można zdziałać i w którym momencie się zatrzymać

                        O to, to. Ale na to pytanie tylko Ty będziesz mógł odpowiedzieć.

                        Ale pamiętaj słowa klasyka - "Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz."


                        Powodzenia.

                    • koham.mihnika.copyright co czuje dziewczyna, ktora wlazi facetowi do lozka 12.04.12, 12:15
                      "Nie chciała mnie, nie jej wina"

                      a on jej nie bzyka?
                      Nie podobam sie?
                      Nie ma na mnie ochoty?
                      NIE CHCE MNIE?

                      Gola dupa w lozku nietknieta powinna czuc sie odrzucona i pewnie sie poczula.
                      CXzy mozna bardziej obrazic kobiete?
                      • lospecchio Re: co czuje dziewczyna, ktora wlazi facetowi do 12.04.12, 12:23
                        koham.mihnika.copyright napisał:

                        > "Nie chciała mnie, nie jej wina"
                        >
                        > a on jej nie bzyka?
                        > Nie podobam sie?
                        > Nie ma na mnie ochoty?
                        > NIE CHCE MNIE?

                        > Gola dupa w lozku nietknieta powinna czuc sie odrzucona i pewnie sie poczula.
                        > CXzy mozna bardziej obrazic kobiete?

                        Jeśli ta dziewczyna rzeczywiście w tak prymitywny sposób myślała, to nie jest warta tych wszytskich uczuć Pawła.

                        Daj już spokój, Paweł mówi o uczuciach, a Ty wciąż o przyziemnym du.czeniu.
                        • koham.mihnika.copyright jedno nie wyklucza drugiego. 12.04.12, 12:31
                          Pawel twierdzi, ze dziewczyna go podrywala i zostawila. Moim zdanie sam zawalil sprawe i podalem przyklad - jak czuje sie kobieta chlodno potraktowana w lozku.
                          Nie twierdze, ze sie nie zakochal, ze go to nie boli.
                          Patrzac z boku, sam sprawe pogral. Jakby dziewczyna chciala pogadac, to by na kawe poszli. jak go sciagnela na chate, to nie po to, zeby znaczki ogladac. To sa podstawy komunikacji niewerbalnej. Przynajmniej w moim srodowisku, gdy bylem na studiach.

                          Kilka osob juz mu poradzilo, zapomniec, odkochac sie. Jednym ze sposobow jest klin klinem. Umartwianie sie pograzanie w depresji nie jest najlepszym zachowaniem.
                          Niech sie czegos nauczy, w przyszlosci, jak znalazl.
                          • koham.mihnika.copyright ps 12.04.12, 12:34
                            nie przyszlo wam do glowy, ze dziewczyna tez mogla sie zakochac i sie sprawa rypla. A to, co teraz opowiada, moze sie miec nijak do rzeczywistosci.
                            Poza tym, co to za metoda rozmowy przez poslanca? Powiedziala koledze, kolega powtorzyl....
                            toz to nie podstawowka, ludzie.
                            • pawe.l1234 Re: ps 12.04.12, 12:43
                              Kolega idiota sam napisal w mojej sprawie ze sie w nieu zauroczylem i aby sie spotkala zemna. - idiota. Nie zyczylem sobie tego.Zawalilem pod wieloma wzgleęami,,i nie wiem sam czemu myslę o czymś straconym.Może sam nie chce sie czuć jak przegrany i mam wole walki po prostu.
                              A z tym łóżkiem to dla mnie śmieszne i ten aspekt nie ma żadnego znaczenia. Chyba , że tylko i wyłącznie na tym jej zależało.
                              • meessi a z tym łóżkiem 12.04.12, 13:29
                                to próbowałeś cos zrobić, np. zacząć ją całować? Czy po prostu zasnąłeś tak jak ona?
                            • lospecchio Re: ps 12.04.12, 17:08
                              koham.mihnika.copyright napisał:

                              > nie przyszlo wam do glowy, ze dziewczyna tez mogla sie zakochac i sie sprawa ry
                              > pla.

                              Tak się nie zachowuje zakochana dziewczyna, chyba że zakochana w kimś innym, nie w Pawle.
                              • to.niemozliwe Re: ps 13.04.12, 05:00
                                Tez mysle, ze Pawel posluzyl za obiekt zastepczej zemsty na bylym.
                          • lospecchio Re: jedno nie wyklucza drugiego. 12.04.12, 17:06
                            koham.mihnika.copyright napisał:

                            > Patrzac z boku, sam sprawe pogral. Jakby dziewczyna chciala pogadac, to by na k
                            > awe poszli. jak go sciagnela na chate, to nie po to, zeby znaczki ogladac. To s
                            > a podstawy komunikacji niewerbalnej. Przynajmniej w moim srodowisku, gdy bylem
                            > na studiach.

                            Nie tylko w Twoim środowisku studenckim ... ;)

                            Nie sądze, że seks tamtej nocy z dziewczyną spowodowałby, że teraz ona inaczej by się do niego odnosiła, że Paweł coś zawalił. Inne oczekiwania i plany mieli wobec siebie nawzajem już na wstępie tej znajomości. On spodziewał się nawiązania głębszych relacji, a ona chyba nie, więc teraz go unika jak ognia.

                            > Kilka osob juz mu poradzilo, zapomniec, odkochac sie. Jednym ze sposobow jest k
                            > lin klinem. Umartwianie sie pograzanie w depresji nie jest najlepszym zachowani
                            > em.
                            > Niech sie czegos nauczy, w przyszlosci, jak znalazl.

                            Oczywiście.

                • lospecchio Six_a 12.04.12, 17:13
                  six_a napisała:

                  > masz rację, sorry za sukę, u niego była ledwie "wredna zdzira"
                  > :)

                  A może to Ty jednak masz rację, może ta dziewczyna to "wredna suka", która urządziła sobie z nudow zabawę kosztem chłopaka!?
                  • koham.mihnika.copyright ludzie opanujcie sie, znacie relacje jednej strony 13.04.12, 04:02
                    zawiedzionego mlodziana. Co dziewczyna miala na celu tylko mozecie sie domyslac.
                    Skoro sprawa wyglada na pozamiatana, kawalerowi pozostaje pogodzic sie z losem i wyciagnac wnioski.
                    Nie on pierwszy sie zakochal bez wzajemnosci. czy Tristana i Izoldy minely. Czas leczy rany.
                    • lospecchio Re: ludzie opanujcie sie, znacie relacje jednej s 13.04.12, 10:15
                      koham.mihnika.copyright napisał:

                      > zawiedzionego mlodziana. Co dziewczyna miala na celu tylko mozecie sie domyslac
                      > . Skoro sprawa wyglada na pozamiatana, kawalerowi pozostaje pogodzic sie z losem
                      > i wyciagnac wnioski.
                      > Nie on pierwszy sie zakochal bez wzajemnosci. czy Tristana i Izoldy minely. Cza
                      > s leczy rany.

                      Racja. Racja.
    • szybiarz Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 14:42
      zacznij umawiać się z koleżankami z roku, jak jej zależy to szybko będzie chciała odnowić znajomość, wtedy ją pukniesz i skończysz bredzić o zapachu i pocałunkach
      • piszczykowa Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 15:10
        Heloł, zapach jest ważny! ;)
    • dzidzia.doc Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 16:27
      Hej, według mnie za dużo filozofii dorabiasz do tej sytuacji. Praktycznie nic między Wami nie było, a Ty już czujesz się "odrzucony", "jak śmieć", to jest bez sensu. W ogóle to wydaje mi się, że dotychczas nie miałeś jeszcze dziewczyny tak na poważnie, mam rację? :)
      I nad tym popracuj, to znaczy nad swoimi kontaktami towarzyskimi! A teraz przestań jęczeć, że jesteś ciota, i nie rób tragedii z tego, że jakaś laska cię zlewa. Przestań na nią zwracać uwagę, nie rób żadnych uwag o niej do innych osób, nie tłumacz się nikomu z niczego.
      Pozdro, i nie marudź już więcej jak nastolatka :) bo jestś studentem w końcu :)
      • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 22:48
        Nie, nie miałem nigdy żadnej dziewczyny. Były jakieś podchody ale zawsze kończyło się podobnie jak teraz. Jak znowu jakieś na mnie zależało to mi się w ogóle nie podobała. Dzisiaj ją widziałem, nie zwraca na mnie uwagi ale aż tak bardzo o nią nie chodzi. Wiadomo podoba mi się, nienawidzę siebie, że od początku inaczej się nie zachowałem. Teraz pierwsze co bym zrobił to kupił kwiaty i jej wysłał po tym jak spaliśmy razem a na następny dzień z rana bym się do niej przytulał i pokazał, że jestem najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem bo mam okazje być blisko niej. Najbardziej boli mnie, że z innymi chce się ustawiać a mnie ma gdzieś i tak patrząc na swoje zachowanie wcale sie nie dziwie jej. Chciałbym być z nią, spędzać czas, mieć takie swoje miejsce. Mieć jakies wspomnienia z tych studiów skoro już zdecydowałem się na iść na dzienne... Teraz jak jedynymi wspomnieniami będzie ona i moje 5 minut to faktycznie będę miał co wspominać. Nie wiem czemu na samym początku nie czułem, że jest to niesamowita okazja i zasypiając z nią nie myślałem, że będę tęsknił, że się zakocham.
        Chyba chodzi o to, że popatrzyłem na wygląd a dopiero później poznałem jej całokształt i zauroczyłem się w jej sposobie bycia. Wiele dziewczyn jest naprawdę ładniejszych od niej a ona mogłaby być teraz dla mnie gruba i mieć pryszcze a i tak by ciągnęło do niej. Dla mnie wszystko straciło sens a świadomość, że jest dla mnie nieosiągalna nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Do tego dochodzi słabość mojego charakteru, że sam nie czuje, że mógłbym o nia walczyc i widzial sens w tym ze w jakis sposob zmieni zdanie na moj temat. Nie moge sobie wybaczyc wielu rzeczy. Kontakt z jej znajomymi mnie dobija bo ciagle mysle ze w jakis sposob to przyblizy mnei do niej. Wogole w tej sytuacji widze moje nieprzystosowanie spoleczne i pewne etykiety ktorymi sie kieruje. Moja tesknota za nia jest niesamowita. Bylem sam i dawalem rade sobie a teraz juz nie bede potrafil . Chcialbym poznac kogos kto mi ja zastapi. Kogos na kogo spojrze tak , ze mialem szczescie ze mi z nia nie wyszlo bo sie zauroczylem jeszcze bardziej. Problem tkwi wemnie , w tym jak postrzegam rzeczywistosc i co reprezentuje swoja osoba. Mysle ze co moze mnie zmienic to praca nad soba. Chce od pazdziernika zaczac 2 kirunek i isc na mgr na politechnike . Zrobic cos dla siebie, inwestowac w siebie, poczuc sie wartosciowy czego teraz nie bylo. Mam smykalke do zarabiania pieniedzy wiec chce to wykorzystac. Poprostu po tej sytuacji chce sie zmienic o 180 stopni. Wazne tez do abym stal sie asertywny i umial stawic czolo wielu sytuacja i ludzia ktorzy wywoluje na mnie presje. Wiele czynnikow mojego zycia wplynelo na moj stan i na to jak sie zakonczyla ta historia. Jakbym nie mial problemu ze soba, swoim zyciem to widzialbym szanse aby sobie kogos znalezc, zaczl sie z kims spotykac. Nie wiem jak zakonczy sie ten okres moich studiowa ale napewno ta sytuacja wymusza na mnie wiele zmian w moim zyciu
        • mandi.ole Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 20.05.12, 16:14
          Matko.
          A Ty na powaznie?
          Bo widze chlopie,zes problemow chyba nigdy w zyciu nie mial. Wez sie w garsc. Minie Ci predzej nize myslisz i dopiero wtedy bedziesz sie wstydzil tego biadolenia nad soba
    • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 23:15
      Wydaje mi sie ze juz od dawna Cierpie na depresje i ta sytuacja mi to tylko wybitnia ukazala
      • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 12.04.12, 23:16
        Potrzebuje sily aby wstac, usmiechnac sie, wierzyc w siebie i dac sobie rade. Nie mam tej sily do zycia i poznajac ja tez jej nie mialem....i to ja odrzucilo odemnie
        • to.niemozliwe Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 05:04
          Wstap do zakonu, moze Bog obdarzy cie laska i sila. :-D
    • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 01:46
      Jak nie mozna mnie juz sluchac bo marudze i narzekam to przepraszam.Swoją drogą do tej pory nie wiem gdzie się podziało moje okołó 5 zł z kurtki:P. Jak u niej byłem to dała mi kase abym poszedł po papierosy i piwo. Tylko, że brakowało mi 5 zl i ona tez dala mi pieniadze w drobniakach. Czesto sie zdarzaja sytuacje na imprezach ze ginie jakas kasa gdzie ze spodni pare groszy itd.. mi zginelo 5 zl:P Nikomu nic nie mowilem bo wiadomo bezsensu sie odzywac..ale tylko ona chodzila w mojej kurtce. No niby bez przesady grzebac w kieszeniach? moze przypadkiem wylecialo,,? Nie wiem i sie nie dowiem. W zyciu nikomu, komukolwiek nie powiedzialbym o tym. O tej sytuacji ze jakies calusy tez nikomu na studiach nie mowilem, moe jedynie ze Gosia mi sie podoba nic wiecej. Moj kolega mowi ciagle do mnie ze ja mam wiecej szczescia niz rozumu bo patrzac na jej zachowanie daleko bym nie zaszedl i mam szczescie ze ona mnie nie chce. Jego zdaniem normalna dziewczyna nie spi z nieznajomym i nie caluje sie po paru minutach znajomosci bo ma ochote na to.A fakt ze chlopak ja pobil i uderzal glowa o sciane swiadczy tylko o dobieraniu sobie partnerow do zwiazku bo zadna "normalna" para raczej takich sytuacji nie ma. Nie chce mowic o niej zle bo to glupie obrazac kogos tylko dlatego bo sie jej nie podobasz. Tak sobie glosno mysle ze sam nie wiem czy tak naprawde dalbym rade byc z nia i byl szczesliwy skoro ona nie szanuje innych ludzi.
      • dzidzia.doc Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 08:47
        Tak, zgadzam się z Twoim kolegą w tym zdaniu o szczęściu. A ona zabawiła się tobą, żeby się dowartościować, wyczuła, że będziesz łatwym łupem, więc przestań wreszcie utwierdzać ją w tym przekonaniu.
        • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 09:27
          Najbardziej było dla mnie przykre jak była sytuacja, że usiadłaby koło mnie ale jak widziała, że tak będzie to powiedziała do koleżanek, że idziemy rząd wyżej. Popatrzyła na mnie taką ironiczną miną, a to było dzień po tym jak chciałem ją do kina zaprosić. Siedząc nademną oddała mi mój długopis i to tak jakby był ostatni nasz kontakt. Ja nie wiem po co napisalem do niej jakies wyrzuty, że fajnie mnie potraktowała i odnośnie tej sytuacji, że następnym razem jak nie będzie kogoś znała i później jej zostanie tylko i wylącznie odrzucić ta osobę to aby nic nie ukazywała ze swojej strony.Głupie to było i niepotrzebne bo mogłem się porpostu nie odzywac do niej np. Dla mnie to, ze nawet nie potrafiła usiąść koło mnie było naprawdę przykre. Może mnie nie chciała, byłem nachalny dla niej ale ten fakt, że to pierwsza dziewczyną z która miałem taki bliski kontakt i ona najnormalniej w świecie nie potrafi nawet usiąść koło mnie. Może wiedziała, że nasz kontakt będzie się opierał na tym, że ja będę się o nią starał, poprostu nie miała ochoty usiąść koło mnie. Wiem jedynie, że poczułem się jak najgorszy, jakby dla niej największa pomyłką było, że ukazała mi coś i sądziłą, że popełniła wielki błąd. Przecież mogła chociaż usiąść koło mnie i być miła. Ja rozumiem, że może moje dzwonienie i jakieś propzycje stały się nachalne bo sama mi powiedziała, że zgadza się na relacje koleżeńskie nic więcej i jak chciałem mogłem porpostu przyjść na kawe a nie coś prponowac i byc nachalnym. Mogłem trzymać dystans i walczyć o to aby ją jakos przekonac do siebie. Niestety nie zrobiłem tego i jest jak jest. Moze chocby taki zachowanie coś pomogło. Ale naprawdę jej minę jak miała usiąść koło mnie to niezapomne jeszce długo. Taka ironiczna, to tak jakbyśmy czuli do kogoś niesamowita niechęć, jakby ta osoba zrobiła coś naprawdę głupiego z czego byśmy szykanowali. Nie przypominalo to wzroku jak mnie calowala:P Wtedy miala takie iskierki w oczach i tak fajnie je przymruzala:P Tym razem zrobila ironiczny grymas a jej zrenice mialy w tym swoje odbicie. Czulem sie jak najgorszy..
          • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 09:39
            Widocznie moje zachowanie doprowadziło do tego. Nic jej tak naprawdę nie ukazałem. Najgorsze jest to, że na uczelnie naprawdę fajnie się czuję jak jej nie ma. Jakby ona nie była wokół mnie to jakoś bym o niej zapomniał. Niestety wszelki kontakt z nią sprawia, że czuję się przygnębiony i to jest silniejsze ode mnie. Czuje się też jak tchórz. Raz to, że wogóle nie powininem jej ukazywać, że jest mi przykro i że cierpie. Dwa to, że jestem bardzo słabą osobą i jej jakies ironiczne zachowanie w stosunku do mnie bardzo umiałbym odczuć. Kogoś innego nie, a jej tak. Mam nadzieje, że będę umiał być silniejszy od niej i tej sytuacji. No i najwazniejsze, że zasypiając nie będzie mi jej brakowało. Teraz to wygląda tak, ze ona wogole bedzie traktowala mnie jak powietrze. Moze i dobrze z drugiej strony. Zastanawiam się tylko jak chciala mnie widziec i chcialbym aby wrocic do momentu gdy byla mna zainteresowana. Nasuwa mi sie tylko pytanie co jest niesamowicie przygnebiajace - czy moglbym cos zmienic i jaki musialbym byc , jakiego ona mnie widziala nie znajac mnie. ZAwsze mamy jakies wyobrazenie o tej 2 osobie. Wiem, ze szukala mnie na FC, widocznie musiala juz wczenisej jakos mi sie przygladac o czym nie bylem swiadomy. Pamietam pierwszy nasz kontakt. Podszedlem do niej i jej kolezanki zagadalem coś na temat kolokwium. Przeszedlem kawalek z nimi, tylko chwile porozmawialismy. Na nastepny dzien mrugnela okiem do mnie. Byla taka usmiechnieta i otwarta w moja stronę. Tak jakby mnie nie znala to by jej zalezalo,,,fajnie. W koncu kazdy z nas robi jakieś wrazenie z boku a nic nie wiemy o tej osobie. Tylko jak ja sie oceniam po tym wszystkim. Tak sobie patrze na jakieś sprawy niepoukładane, na swoje życie i sie zastanawiam czy tak nisko juz upadłem. Sam fakt, że ja sam nie potrafie zadnej dziewczyny poderwac musi juz cos znaczyc.
            • meessi Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 09:47
              Prosze Cię, koniecznie, ale to koniecznie, zarchiwizuj jakos ten post i przeczytaj to wszystko za 10 lat. Uwierz, to będzie niesamowite doświadczenie ;))
            • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 10:19
              Wogóle, najśmieszniejszy jest fakt, że oceniam jej zachowanie po 20 minutach rozmowy gdy wogóle się nie znaliśmy. Wiele dziewczyn podoba mi się , choc ich nie znam to calkoksztalt ich osobowosci odbierany przezenie sprawia ze czuje ze chcialbym ta osobe poderwać. Nigdy sie nie pomylilem pod tym wzgledem. Chodzi to najbardziej o jeden fakt. Jeśli ona mnie nie znała to czuła - dystans, jakiś szacunek, moze w jakis sposob moglabyc niesmiala po tej sytuacji miedzy nami jak wytrzezwiala. Nawet nie zaprosiła mnie podchodzac do mnie tylko sms napisala. Bylem dla niej kims obcym kto przyciagał. Przyciąganie się skończyło w momencie gdy zobaczyła moją nieśmiałość i wycofanie. Zobaczyła, że jestem spokojny, grzeczny . Jej kolega powiedział tak - ona uważa ze jesteś za grzeczny dla niej. Jeszcze powiedział mi, że jak dla niego sprawa nie jest przegrana, że nigdy źle się o mnie nie wypowiadała. Drogi co z nią tylko pisze dal mi do zrozumienia , że naprawdę mnie nie chce i abym dał sobie spokój. To mnie dobiło po tym co powiedział mi o tych sms - ze prosila mnie abym juz wiecej nic nie pisal o niej i o Tobie, ze Ciebie nie chce i nie jestes w jej typie. Dla mnie nasuwa sie jeden wniosek - zabraklo pewnosci siebie i tego usmiechu, otwartosci. Moj charakter, moja osoba nie przyciagnela po blizszym zapoznaniu trudno. Z Michalem tkaim kolega ma super konatk. On umie troche bardziej przycagnac do siebie. koleś ma gadane i umie pozartować. Ona go lubi i super czuje sie w jego towarzystwie. Jak to sie mowi nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem. Spotykam sie teraz z taka dziewczyna. Tak tylko aby pojsdc na spacer, nic wiecej. Ona jest zamna, ja jej nie chce. MAm nadzieje ze nie narobie jej jakis zludnych mysli bo wydaje mi sie ze juz wczesniej ukazalem jej ze licze tylko na przyjazn. Fajnie , że jest ktoś kto mnie akceptuje i jest zamna. Na wesele mnie zaprosiła. Pamiętam jak taka po paru spotkaniach napisala mi sms ze sie wemnie zakochala. Jakby Gosia tak postapila to bym chyba oszalal z radosci. Nie wiem jaki ma sens pisanie o niej i myslenie. Glowny sens to odbior mojej osoby przezemnie i takie poczucie spokoju ze nie mysle o niej. nie przejmuje sie nia. Poczucie tej swojej wartosci ktorej nie mam. Licze na to ze ta sytuacja mnie tego nauczy i zrozuumiem ze moj problem tkwi przede wszystkim w tym jak ja sam siebie określam i co reprezentuje w otoczeniu. Poczucie waznosci - taka ksiazke czytalem kiedys ze to wazny aspekt, nawet nazwalbym pragnieniem tego aby byc kims wazny. Ja sie czuje slaby i ponizony. Swoja osobe obieram tak jak odbiera mnie plec przeciwna. Przeciez ona moglaby cokolwiek powiedziec na moj temat to ja nie umialbym i nie wiedizal co odpowiedziec?
              Czuje jej wyzszosc nademna. To, że ona ma się za coś a ja jestem malutki przy niej.
              Ona zemnie kpi to widać a ja nie mam żadnej siły przebicia określającej moje poczucie tego kim jestem . Jest taka rozgadana, towarzyska. Nie lubie siebie takiego jaki jestem. Nawet nie umialbym do niej podejsc teraz i porozmawiac bo tylko bym czul ze ona nic odemnie nie chce i sam siebie osmieszam.
              • six_a Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 10:20
                może do nauki byś się wziął dla odmiany.
                bo już zaczynasz przynudzać jak gimnazjalista na wagarach.
                • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 10:26
                  Też tak myślę. Mam projekt do zrobienia i pracę muszę napisać. Dziękuję za słuszne spostrzeżenie.
            • dzidzia.doc Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 10:43
              Paweł, czy ty naprawdę jesteś dwudziesto(paro)latkiem, czy masz może 12 lat? :)
              • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 10:52
                Wiem, że jestem niedojrzały i zachowuje się dziecinnie. Tak "niestety" nie mam 12 lat i jestem dwudziestoparolatkiem . Jak widać mój post i emocje w nim wyładowywane nie świadczą dobrze o mnie.
                • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 11:07
                  Nie wiem, czy tłumaczenie, ze się zakochałem i zachowuje dziwnie ma jakieś znaczenie. W każdym bądź razie jest takie mądre przysłowie" najlepiej jest uczyc sie z madrosci innych". Jakbym patrzyl na to z boku latwo okreslac cokolwiek bedac pozbawionym emocji zalu, jakichkolwek uczuc. Mysle ze ta sytuacja pozwoli i ukaze mi ze musze dorosnac bo male problemy przychodza na range jakis wielkich tragedii a moja samoanaliza sytuacji, rozczulenia sie nad soba i pisanie jakis "glupot" sprawia ze sam czuje sie nieogarniety.
                  • meessi Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 11:40
                    EEEEtam, zobacz ilu ludzi tu się przejmuje Twoim problemem. Nie jest tak źle, po prostu nie przeżyłes zbyt wielu takich rzeczy i nie podchodzisz do tego na zimno. Jesli wypisywanie tutaj to forma terapii, to bardzo dobrze, korzystaj z tego
                    • koham.mihnika.copyright jaki jest dzisiaj w Polsce kurs za korepetycje 13.04.12, 13:43
                      na poziomie uniwersyteckim? Godzina pisania, to juz moze byc obiad z piwem.
                  • dzidzia.doc Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 12:44
                    pawe.l1234 napisał(a):

                    > bo male problemy przychodza na range jakis wielkich t
                    > ragedii a moja samoanaliza sytuacji, rozczulenia sie nad soba i pisanie jakis "
                    > glupot" sprawia ze sam czuje sie nieogarniety.

                    Spoko, skoro tak piszesz, to znaczy, że się tego uczysz :) Błędy każdy robi, i do tego właśnie służą, żebyśmy się na nich uczyli. Tylko wprowadź w życie jak najszybciej wszystkie te zmiany :)
                    i przestań sobie wmawiać, że jesteś beznadziejny, bo wszyscy też w to uwierzą, a tak na pewno nie jest.

          • koham.mihnika.copyright Pawle, moim zdaniem nie jestes jej obojetny 13.04.12, 13:33
            Najgorsza byloby lekcewazenie, traktowanie cie jak czysta, myta szybe. Ale ona robi cos odwrotnego od milosci. Okazuje ci demonstracyjnie niechec. Przeciez moglaby cie olac, usiasc obok i flirtowac. Na koniec cmoknac w nos i powiedziec - do jutra Pawelku.
            Jesli mnie na kims nie zalezy, to nie zajmuje sobie ta osoba glowy, ani na plus, ani na minus.
            Nie mozna wykluczyc sytuacji, ze wpadles jej w oko, ale.......
            Moze ona ucieka przed toba i uczuciem (swoim)?
            Zakrec sie kolo paru kolezanek z roku, badz mily i zalotnie zainteresowany. Zaobserwuj jej reakcje.
            I do q nedzy, przestan sie mazac i oskarzac.
            • meessi Re: Pawle, moim zdaniem nie jestes jej obojetny 13.04.12, 13:58
              no to prawda. Jeśli laska Cie demonstracyjnie olewa, to znaczy, ze ciągle jesteś w grze. Zastanawiam się nad tym łóżkiem wtedy....to chyba faktycznie jest klucz do calej tej sytuacji.
            • lospecchio Re: Pawle, moim zdaniem nie jestes jej obojetny 13.04.12, 14:12
              > Moze ona ucieka przed toba i uczuciem (swoim)?
              Wątpię.
              Tym bardziej, że jak Paweł sam przyzna,ł ona chciała od niego tylko relacji koleżeńskiej, co zresztą mu wprost oznajmiła.
              Relacje kolegów też nie pozostawiają złudzeń.

              > Zakrec sie kolo paru kolezanek z roku, badz mily i zalotnie zainteresowany. Zao
              > bserwuj jej reakcje.
              Można spróbować. / ale będzie się dłużej mazał ;) /

              Przy czym trzeba uważać, bo ten typ dziewczny może prezentować postawę psa ogrodnika, sam/a nie weźmie, a drugiemu będzie przeszkadzał. ;)

              > I do q nedzy, przestan sie mazac i oskarzac.
              To doskonały pomysł.
              • koham.mihnika.copyright Re: Pawle, moim zdaniem nie jestes jej obojetny 13.04.12, 16:12
                Tym bardziej, że jak Paweł sam przyzna,ł ona chciała od niego tylko relacji koleżeńskiej, co zresztą mu wprost oznajmiła.

                No, jak powiedziala, ze tak jest..... Gdybym w kazde slowo kobiety wierzyl....
                Ta relacja to miala byc ZA-MIAST. Pogadali se jak slepi o kolorach.
                Moim zdaniem, wszystko jest mozliwe, ale czy sie dobrze skonczy to juz insza inszosc.
                • lospecchio Re: Pawle, moim zdaniem nie jestes jej obojetny 14.04.12, 18:46
                  No, jak powiedziala, ze tak jest..... Gdybym w kazde slowo kobiety wierzyl....

                  Czasem, często zdarza się, że kobiety mówią dokładnie to, co myślą. ;)
        • koham.mihnika.copyright Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 13:25
          A ona zabawiła się to
          > bą, żeby się dowartościować, wyczuła, że będziesz łatwym łupem,

          oczywiscie, najlepiej jest dowartosciowac sie na latwym lupie? To raczej desperacja ostatniej deski ratunku. proponuje kolektywny list forum do rzeczonej, aby przedstawila nam jej wersje wypadkow. kto za?
          • meessi Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 13:28
            ja, ja, ja
            • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 21:43
              dziekuje za te wszystkie wypowiedzi i zainteresowanie moja sprawa. Komentarze typu, że jej może na mnie zależeć są raczej nie na miejscu.Ale dziękuje za jakiekolwiek słowa pocieszenia. Nie spodobałem się dziewczynie , swoje błędy widzę i sytuacja zakończona.Dużo się nauczyłem dzięki temu gdy chodzi o dowartościowanie swojej osoby. Nawet nie potrafie teraz do niej podejść bo sam twierdze , że nie mam po co...Boli ta sytuacja i jej niechec do mojej osoby. Ale jak sam sobie z tym nie poradze to nikt za mnie tego nie zrobi. Mysle ze musze spojrzec inaczej na wszystko co mnie otacza bo naprawde zalapalem dola i poczulem sie na samym dnie gdy chodzi o moje zycie i obraz swojej osoby. A ze trafilem na dziewczyne o dosc wrednym charakterze to mialem poprostu pecha. Mam nadzieje ze ja sobie kogos znajde a ona bedzie sama. Mam nadzieje ze kiedys bedzie zalowac ze nie dala mi tej szansy. Nie wiem jak bedzie ale jeszcze poltora roku bede musial sie z nia mijac.
              • mijo81 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 22:19
                Ale jesteś dupcia wołowa ..... jeju
          • lospecchio Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 14:00
            hehe ja też

            A jak panna powie, żeby forum na drzewo spadało i się od nie odczepiło, to przynajmniej Pawelkowi będzie raźniej.
            • niewidoczny82 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 13.04.12, 16:45
              zamiast ja przelecieć bo tego chciała ty się z nią cackałeś jak z jajkiem to teraz masz. Dziewczyna wie ze jesteś pi... nie facet
              • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 14.04.12, 00:25
                Może zachowuje się jak dupa wołowa opisując swoje przezycia i odczucia na forum. Jednak mysle ze kwestia ze ja nie przelecialem w jakikolwiek sposob nie moglaby wplynac na to co sie wydarrzylo miedzy nami. No fakt jesli by sie tak stalo zblizylo by to nas do siebie . Ale chyba jednak nie bo nie potrafilbym zainteresowac sie dziewczyna ktora uprawia sex z nieznajomym. Mysle ze ten fakt to ostatnia rzecz jaka mozna by bylo napisac. Teraz jest pozno,,,nie moge jak zwykle spac bo mysle o niej,...nie wiem kiedy mi przejdzie..
                • junior.junior Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 14.04.12, 08:17
                  Paweł,

                  Strasznie smutno czytać jak jęczysz na forum. Dobrze, że napisałeś tego posta - dostałeś od wielu forumowiczów prostą i jedynie słuszną odpowiedź "olej ją". Po cholerę jednak jęczysz i jęczysz dalej jaki to jesteś nieszczęśliwy? Nic dziwnego, że babka cię nie chce, jak po pocałunku i przytuleniu w nocy zbudowałeś sobie w głowie wizję idealnego związku i pewnie gromadki dzieci.

                  Schrzaniłeś sprawę z tą panną, ale dostałeś ważną lekcję - nie można zbyt szybko angażować się emocjonalnie w żaden związek międzyludzki (a w szczególności w związek z kobietą).

                  Sam popełniałem (i niestety od czasu do czasu, ale już dużo rzadziej popełniam) ten sam błąd - jak poznaję tę, właśnie tę dziewczynę to nieświadomie, zbyt szybko, okazuję przesadne zainteresowanie. To jest bardzo niedobre w tworzeniu nowej relacji z kobietą. No i najczęściej niedobrze na tym wychodziłem ;)

                  Co do panny opisanej w Twoim wątku - nie masz czego żałować. Wygląda dla mnie na typową kolekcjonerkę męskich sercowych skalpów. Do szczęścia niezbędna jest jej świadomość istnienia cichych wielbicieli.

                  Podsumowując:
                  1. Pannę olej ciepłym moczem. Wykasuj ją emocjonalnie.
                  2. Poznawaj nowe dziewczyny, dużo nowych dziewczyn (także te subiektywnie nieatrakcyjne). Ucz się flirtu, swobody w rozmowie z kobietą. Poczujesz się pewniej i dużo łatwiej będzie ci nawiązywać znajomości z dziewczynami, które naprawdę ci się podobają.
                  3. Nie zakochuj się w najbliższym czasie już więcej. Na to będziesz mieć czas po trzydziestce, jak już będziesz wiedział o co ci w życiu chodzi.
                  • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 14.04.12, 23:09
                    Chyba z tego wszystkiego najbardziej boli mnie fakt, ze ona porpostu mnie nie chce niz to ze jest taka wspaniala i wyjatkowa jakby tam moglo mi sie wydawac..Teraz sobie tak pomyslalem ze tak naprawde nie chce mi sie o nia starac..chodzi o to ze mnie odrzucila nic wiecej w sumie..gdzies tam ona jest ale wiem ze wystarczy jakas inna i bym zapomnial
                    • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 16.04.12, 11:05
                      nie wiem czy jeszcze mozna mnie sluchac,,, Jak nie przestane o niej myśleć, czuć się beznadziejnie jak teraz, jak będę sam i musiał oglądać jak z kims jest szczęśliwa to przenosze sie na zaoczne studia. Wogole chyba juz powinienem to zrobic aby sie odciac i nie miec z nia zadnego kontaktu.
                      • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 16.04.12, 11:14
                        Kazdy dzien jest gorszy od nastepnego. Najbardziej dobija mnie slabosc mojego charakteru ze ona jest taka charyzmatyczna, stanowcza, towarzyska, inteligentna, sprytna a ja nic nie moge zrobic aby cokolwiek zdzialac bo anwet nie wierze w siebie. Moze to tylko czas aby o niej zapomniec ale ten moj charakter, dazenie do celu, walka o lepsza przyszlosc, samozaparcie jest tak male. Nawet nie potrafie przebywac wokol niej bo fakt ze ona mnie nie lubi, unika mnie, nie rozmawia zemna poptostu mnie dobija
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 16.04.12, 11:50
                          Musisz przebywać koło niej tak aby cię nie zauważała... Tak, to jest dobry sposób.
                          I jeszcze dzwoń do niej z nowej karty w komórce i się nie odzywaj...

                          Masz najlepsze zadatki na stalkera :D
                          • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 16.04.12, 13:45
                            hehe:P nie no tak zle zemna to nie jest abym mial sklonnosci psychopatyczne i dzwonil i sie nie odzywal:P moze tylko ebde wzdychal ciezko:P heh:D ale dobrze posmiac sie z roznych spraw? moze wezmiecie udzial w dyskusji polegajacej na planie marshalla odnosnie tej sytuacji. Kto wymysli najlepszy plan strategiczny a ja go spróbuje i on pomoze aby wybranka mojego serca zwrocila na mnie uwage: dostaje
                            - nieodparta wdziecznosc w mojej skromnej osobie polegajacej an zaproszenie na slub z moja przyszla wybranka
                            - gadzety w postaci koszulek i pamietek z naszych wspolnych wakacji aby zostala w pamieci za chec udzielenia pomocy
                            - no i jakis tam bonus ktory sobie wybierzecie jesli bedzie on w miare realny np: wspolne wakacje w gorach jesli brakuje wam przyjaciol albo nie macie z kim pogadac
                            • kalllka Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 16.04.12, 16:51
                              czesc mlody werterze,
                              pamietam moje "cierpienia"wiec wierze....
                              nauka siebie to sztuka
                              wiec uczuc w emocjach :P- nie szukaj
                              zacznij od podstaw ( powiedzmy , jak w arii ,,w operze)
                              • lospecchio Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 16.04.12, 17:18
                                kalllka napisała:

                                O Kalllka! Jak madra, jaka efektowna rada wierszem pisana! :)
                            • lospecchio Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 16.04.12, 17:23
                              Pawełek, Ty panny dobrze nie znasz ( zresztą ona Ciebie też nie), a już ślub chcesz brać z nią? Pohamuj swoją wyobraźnię, zapędy! ;))

                              • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 16.04.12, 18:59
                                Ostatnio moj kolega mowil ze pisala mu ze jej sie snilem. Stalem z takim kotkiem i go glaskalem , taki slodki bylem po czym jak ja zobaczylem wzialem noz i zaczalem kotka ze skory obdzierać.
                                Powiem jej w szkole ze wiem ze sie jej snilem i ze slyszalem o tym strasznym snie i jak obawia sie mnie ze ma takie mroczne sny to mozemy o tym porozmawiac. Nie wiiem jakas glupia forma zartu heh
                                • six_a Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 16.04.12, 19:25
                                  idź z tym do lekarza może.
                                  to może być zatrucie albo zaczadzenie.
                                  • lospecchio Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 16.04.12, 19:33
                                    six_a napisała:

                                    > idź z tym do lekarza może.
                                    > to może być zatrucie albo zaczadzenie.
                                    >
                                    To podobny przypadek chorobowy - zakochanie.
                                • lospecchio Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 16.04.12, 19:32
                                  Pawełek, jesli masz pewność, że kolega sobie jaj z Ciebie nie robi, nie podpuszcza Cię!!!, to próbuj. Wygląda na to, że też siedzisz jej w głowie.

                                  Napisz jej lepiej smsa w sprawie tego smu, np coś własnie z żartem, przymrużeniem oka -np. "Słyszałem o Twoim koszmarnym śnie (na mój temat); w rzeczywistosci jestem łagodny jak baranek, ale gdyby miał stanąć w Twojej obronie, obdarłbym ze skóry napastnika. tu puszczasz oczko z uśmiechem czyli : ;)) . I czekasz cierpliwie na jej odzew.

                                  No cóż, pozostaje Ci tylko ciepliwie, nienachalnie zabigać o jej uwagę.

                                  • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 17.04.12, 09:42
                                    jaka porazka:P Kolega mowi ze nic takiego nie bylo o mnie powiedziane. Wydaje mi sie ze specjalnie tak gada aby nie bylo ze mi przekazuje o czym pisza. W kazdym badz razie napisalem sms nie do niej tylko do jej kolezanki bo nr mi sie pomylily. Jak nie wie jak to dokladnie bylo juz do niej nie pisze tego 2 raz. Kolega sie teraz wypiera ze to bylo inaczej. Zlosliwi Ći koledzy dla mnie, nastepnym razem powinienem sie nie odzywac na takie tematy do nich. Czasem sie z tego posmieje z nimi ale w domu samemu tak wesolo nie jest. Wstydze sie jej jak ja widze;/
                                    W psychologi czy moze mozna to nazwac ze jest to poprostu bardziej czyjs wymysl ktory sie opiera na jakis zagadnieniach psychologicznych i niekoniecznie ma za wiele wspolnego z jakas terapia wystepuje (dokladnie nazwy nie pamietam " dazenie swiadomie do sytuacji stresowych aby przelamac swoje lęki" - destructio cos tam," Dla mnie to ze ja sie jej wstydze bo ona sobie kpi za jakies tam moje zachowanie, ze wysnalem jej ze sie w niej zakochalem, ze mysle o niej, ze jest mi przykro ze tak mnie odrzucila sprawia ze sie czuje jak idiota. Z drugiej strony sobie mysle ze skoro nie umiem przelamac tego to swiadczy tylko o mnie i ze powinienem miec to gdzies i olac ta sytuacje. Olac ja, jej opinie, jej znajomych i wszystko co jej dotyczy. Pomoze mi to nabranie dystansu na opinie innych ludzi i da swiadomosc ze wszystko zalezy odemnie. Naprawde to co mysla o mnie inni i jak mnie odbieraja ma na mnie duzy wplyw. A trzeba sobie zadac pytanie jaki to ma wplyw? Czy te osoby skoncza za mnie studia i zarobia pieniadze? czy cokolwiek moga zrobic dla mnie? Czy znajda i dzadza mi cokolwiek? NIE!!! Okropnie mi wstyd jak ona mnie widzi.. swiadczy to tylko o tym co ja mysle o sobie i jakie mam podejscie do swojej osoby. Ostatnio powiedziala cos w stylu "masakra" odnosnie mojej osoby. UKazywalo to moj stan jakis ze ja o niej mysle. Tylko ja odstraszylem od siebie. Pokazalem ze jestem niedojrzaly i nigdy nie moglaby potraktowac mnie powaznie. Tak sie czulem. Czulem ze najmadrzejsza rzecza bylo poprostu olac ja w momencie jak zaproponowala kontakt kolezenski jesli nie umialbym go utrzymywac. Mysle sobei tez ze mam tyle waznejszych rzeczy na glowie a mysle o niej jak to nie ma wielkiego znaczenia.
                                    Musze sie ogarnac, zajac sie soba i stwierdzic ze te moje odrzucenie, wstyd, slaba psychika, zdanie innych, - trzeba zniwelowac bo sobie rady nie dam w zyciu.
                                    • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 17.04.12, 09:47
                                      Pokazalem się jej jako bardzo slaby czlowiek. Kolejna rzecza jest to ze to obca dziewczyna a ze sie przywiazalem do niej w sensie ze stala mi sie bliska bo z nia spalem. Nie znam jej i nic o niej nie wiem. Moze jest wredna zdzira. A najwieksza ironia czego sie najbardziej wstydze? To ze ja sie boje ze ona bedziemi cos dogadywac, nabijac sie zemnie za moje zachowanie. Przeciez zachowuje sie jak dziecko w gimnzajum. Wogole skonczyla sie jakas historia a ja wczoraj sms napisalem. Tak ze ktos mnie zlapie za raczke, poglaszcze a ja jeste happy a pozniej jest mi przykro ze ktos sie odwraca. Jestem taka dupa ze szkoda gadac. Jesli jej ironie i dogaduszki ktore uwazam ze maja miejsce maja wplyw na moja osobe to jest jak to ktos napisal "ciota wolowa" i albo dam sobie szanse aby sie nie przejmowac , byc ponad tym albo zostane taka ciota co zawsze przegrywa i nie ma sily samozaparcia.
                                      • dzidzia.doc Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 17.04.12, 10:31
                                        pawe.l1234 napisał(a):

                                        > Wogole skonczyla sie jakas historia a ja wczoraj sms nap
                                        > isalem.

                                        Czy dobrze rozumiem, że napisałeś wczoraj do niej smsa?
                                        • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 17.04.12, 11:43
                                          taak , tak mozna powiedziec ze do niej gdyby nr mi sie nie pomylily i nie wyslal jej kolezance.
                                          Ona raczej nie zrozumie co czuje do niej i jak o niej mysle. Pomysli sobie jedynie ze jestem idiota. Ale co to za roznica jak i tka mnie nie chce
                                          • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 18.04.12, 02:00
                                            Nie wiem kogo to interesuje ale zrobilem sobie trening:)
                                            Jesli ktos sledzi moje "dziwne" mysli to wlasnie zaczynam teraz glosno myslec.
                                            Zastanawiam sie jaka porzadna dziewczyna caluje sie z chlopakiem po 20 minutach znajomosci i wchodzi mu na kolena, jaka porzadna dziewczyna kladzie sie spac z kims nieznajomym.
                                            Jaka porzadna dziewczyna byla w zwiazku z chlopakiem co ja zlapal za glowe i uderzal o sciane.
                                            Na poczatku znajomosci (jesli takowa byla) powiedziala mi ze jej chlopak powiedzial do niej ze w tych butach wyglada jak "ku...". Zastanawiam sie nad jedna rzecza - czy gorzej trafic nie moglem bo to dziewczyna wredna zolza, pozbawiona empatii, nasmiewajaca sie z innych.
                                            Sam fakt ze sama spowodowala swoim zachowaniem ze sie w niej zauroczyle a pozniej potrafila przesiadac sie aby kolo mnie nie siedziec swiadczy tylko o niej.
                                            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 18.04.12, 18:38

                                              > Sam fakt ze sama spowodowala swoim zachowaniem ze sie w niej zauroczyle a pozni
                                              > ej potrafila przesiadac sie aby kolo mnie nie siedziec swiadczy tylko o niej.

                                              Oczywiście! Wreszcie zrozumiałeś.
                                              Zapamiętaj i powtarzaj codziennie.
                                              "KAŻDA która cię nie chce to szmata!"

                                              Od razu będzie ci w życiu łatwiej...
                                            • lospecchio Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 18.04.12, 18:39
                                              Myśl głośno, jeśli Ci to pomaga,
                                              przetraw, potem wyrzuć z serca.

                                              :)


                                            • abssinthe Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 30.04.12, 14:44
                                              wiele porzadnych dziewczyn kladzie sie spac z kims nieznajomym, wiele porzadnych dziewczyn uprawia seks z kims, kogo ledwie zna, wiele porzadnych dziewczyn caluje sie z kims, kogo ledwie zna.

                                              tak samo sie dzieje z porzadnymi facetami.

                                              a jesli chodzi o to, ze jej byly chlopak traktowal ja zle - to tylko swiadczy o nim, a nie o niej, czyz nie?

                                              tak samo jak teraz o tobie swiaczy to, ze nazywasz ja wredna zolza i oskarzasz o to, ze 'swoim zachowaniem spowodowala, ze'.... tak samo sie gwalciciele tlumacza, 'bo ona swoim zachowaniem spowodowala, ze...'. Zauroczyles sie, to twoja sprawa. Teraz z tego zauroczenia wyjdz, to tez twoja sprawa.

                                              teraz idz do sklepu, kup sobie pare jaj, przyczep gdzie trzeba i czekaj az dorosniesz.

    • piorex12 najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 18.04.12, 17:21
      Ja miałem podobnie. Traktowały mnie tylko jako rezerwowego. Po czym jak sobie taka jedna z druga kogos znalazła to wówczas mowiła, zegnaj!
      • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 19.04.12, 00:03
        bylem dzisiaj na treningu muay thai. Myslalem sobie ze ona mnie nie chce bo jestem slaby,,niesmialy, nie mam gadane, brakuje usmiechu wemnie. Widze swoja slabosc, jej gesty to nawet powoduja, gdybym byl inny to mialbym ja? ale jaki? latwiej przystosowany spolecznie i do zycia, bylbym taki sam w srodku, na zewnatrz troche inny? nie chciala mnie , nie poznala mnie,,
    • wykolejeniec Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 19.04.12, 00:52
      I dobrze zrobiła. A co byś chciał? Miała rację. Popieram ją. W końcu jakaś mądra. Wie jak z chłopami postępować.
      P.S. A tak w ogóle to mógłbyś dać na nią jakieś namiary. Musi być boska. A skoro Ciebie nie chce to możesz się podzielić z potrzebującymi.
      • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 19.04.12, 07:48
        Mimo wszysto lepiej kogos poznac i umowic sie na kawe niz klasc sie z nieznajomym do lozka. Jesli piorytet dziewczyny ktora caluje sie z kim popadnie robi na Tobie wrazenie to Powodzenia.
        • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 21.04.12, 15:09
          Witam - to znowu ja:P. Żal czytać jak na tym forum się użalam nad sobą. Zacząłem się uczyć, wziąłem się za robotę w domu i ogólnie trochę mam inne nastawienie do wszystkiego niż przed tym jak ją poznałem. Staram się ogarnąć i doprowadzić wiele spraw do końca. Myślę o sobie jaki słaby byłem gdy ją poznałem i staram się zorganizować aby następnym razem mieć inne podejście i takich sytuacji nie brać do siebie. Przede wszystkim wychodzę z domu, spotykam się ze znajomymi i nadrabiam zaległości jakiś kontaktów towarzyskich w ten sposób. Miałem jechać na dziwki ostatnio ale stwierdziłem, że nie jest to za dobry pomysł. Nie wiem widzę wizje siebie jako osobę bardziej śmiałą i rozgarniętą ale aby na samej tej wizji się nie skończyło. Zaczynam od mojej edukacji, pracy, pogodzenia obowiązków aby dobrze czuć się ze samym sobą. Licze na to, że ten aspekt pokieruje mnie do innego nastawienia. Ona oczywiście jest cały czas w moich myślach, czuje pustke, samotnosc, niespelnienie. Czuje to tym bardziej, ze wiosna idzie i chcialoby sie pojsc z kims na spacer do parku. Ostatnio chodze do kosciola i sam do parku czytac ksiazke. Musze gdzies tam zaczac od siebie i zapomniec o tym niepowodzeniu. Nie chce myslec o niej, jedynie o tym ze udowodnie sobie ze jej ironia do mojej osoby nie ma na mnie zadnego wplywu . Wlasnie cala ta sytuacja sklania sie do jednego wniosku - mojej godnosci, pewnej pozycji i poczucia swojego wlasnego ja.Ona ocenila mnie negatywnie, wazne teraz abym ja sam siebie postawil do pionu. Ta cala sytuacja i problemy spowodowane nia opieraja sie na mojej wierze w siebie i umiejetnosi radzenia sobie z zyciem, kontaktach miedzy ludzkich. "nie jest w moim typoe" - moja psycholog mowi ze ja powienem zrozumiec ze nie kazdy do siebie pasuje a nie ze jestem panem swiata i swoim zachowaniem moglbym sklonic ze ona dalaby mi szanse, bo moglbym zrobic wszystko i tak by nie bylo. Wogole uwazam ze ta psycholog pieprzy glupoty i nie chce mi sie wogole jej sluchac, uwazam nawet ze nie powinna wogole zajmowac sie problemami innych i pracowac w swoim zawodzie." Zaakceptuj siebie jakim jestes i to nie jest tak ze jestes beznadziejny, ze ona tak sadzi, poprostu nie pasujesz jej, nie kazdy to kazdego pasuje" Ja tak nie uwazam, mam inne podejscie. Uwazam ze nie akceptuje tego ze jestem niesmialy nie akceptuje swojego wycofania. Uwazam ze musze wychodzic naprzeciw i ze wszystko zalezalo odemnie jak sie sie potrafilem sprzedac. Nie akceptuje swojej slabosci i jestem pewien ze znam sposob aby to zmienic. Tu nachodza sie sytuacje zyciowe ktorych sie boje i sobie z nimi nie radze. Musze powodowac aby wlasnie stykac sie z nimi non stop i umiec wyjsc z tego nastawienia ze ja sie boje innych ludzi i ich opinii. Jesli sobie z tym nie poradze to nie poradze sobie ze swoim zyciem. Musze czuc poczucie bezpieczenstwa i oparcie w tym co robie na codzien. W swojej pracy, dazeniu do celu, ze mam swoje plany i tylko odemnie to zalezy. Jesli zaczne czuc ze cos robie dobrze to zdanie innych, ich opinia, nie bedzie mnie obchodzic. To po mnie widac czy jestem slaby czy potrafie byc silniejszym od pewnej ironii ze ktos mi ja ukaze. Tak chcialem sobie nnapisac:) :P teraz ciezko trenuje i wierze ze odnalezienie sie w sztukach walki pomoze mi zmienic w pewien sposob siebie, ucze sie, wypelniam czas rzeczami na ktore kiedys nie mialem checi, motywacji. Zmieniam siebie i wierze ze bede silnejszy od sytuacji takich jak ta teraz.
    • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 25.04.12, 19:54
      witam. To znowu ja. Chyba juz nikt nie mogl czytac moich wypocin i uzalania sie nad soba. W kazdym badz razie jak ktos jest zainteresowany moja historia to nic sie nie zmienilo. Mijamy sie, bo co innego mogloby mi pozostac. Tesknie za nia, mysle o niej, to fakt. Ale jak sama powiedziala ze nie szuka nikogo itd. czyli typowa wymowka to co mi pozostalo. Moze ktos do mnie napisac na gg 38969938. Czasami siedze wieczorem :P ciagle o niej mysle wiec napialem mimo wszystko na tym poscie.
    • bro.dawka Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 30.04.12, 12:59
      To dlatego, że na początku nie reagowałeś na jej zaloty. Stałeś się dla niej wyzwaniem, chłopakiem do zdobycia. Najlepszym sposobem na takiego doła jest wyjść na imprezę, do klubu, pubu i zacząć podrywać kolejne. Polecam Ci książkę: Neil Strauss "Zasady gry" - guru uwodzicieli, podaje proste sposoby na rozwiązywanie takich właśnie problemów z laseczkami. Pzdr i powodzenia.
    • partia_niewidzialnych Tribulus 30.04.12, 13:41
      zażyj sobie, po tym rośnie testosteron i zaczynasz mieć takie rzeczy w dupie.
      Mówię jak najzupełniej poważnie - dowolny preparat.
      Trzeba tylko uważać na skutki uboczne, radzę sobie zrobić badanie krwi po jakimś czasie od rozpoczęcia brania. Pamiętaj: tribulus terrestris. Dwie kapsułki dziennie. Poczytaj sobie o wynikach badań.
    • sznupkowie Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 30.04.12, 15:45
      Pawel czym bardziej bedziesz zdolowany,czym bardziej bedziesz za nia wodzil wzrokiem "zranionej sarny" tym bardziej ona bedzie Cie odrzucac.......nie ma nic gorszego niz marudny ,zalamany facet,dziala to na nas kobiety jak plachta na byka.Moze sie troche ogarnij,zajmij sie soba,wyrzuc to za siebie ,watpie czy ona zmieni zdanie co do Ciebie,w tej chwili pozujesz na najgorszy typ faceta czyli niegrozny psychopata -sentymentalny dupek.Daj sobie z nia spokoj,wyciagniej z tego wnioski na przyszlosc i rozejrzyj sie za inna i nastepnym razem jak dziewczyna bedzie Cie oplatac nogami i sie do ciebie przytulac to nie znaczy ,ze szuka przyjaciela i chce sobie pogadac.....SERIO...:-p
      • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 30.04.12, 16:05
        Zdaje sobie sprawe, ze to ,iz ukazalem ze jest mi przykro bylo najgorsze co moglem zrobic. Zanim to zrobilem ona juz zaczela traktowac mnie obojetnie. Pamietam, że jeszcze po tym jak jej powiedzialem ze podoba mi sie a ona mi na to ze nei szuka nikogo, nie chce sie w nic angazowac byla byla mila dla mnie ze moge zawsze wpasc na kawe itd. Na korytarzu mijajac mnie mowila "czesc pawel" . Mam takiego kolege Wojtka, oni sie przyjaznia. Jak ja mu zazdroszcze jak ona pelna entuzjazmu krzyczy z daleka czeesc Wojtek. Do mnie nigdy tak nie zrobila. Ostatnio pod uczelnia powiedziala tak" o jeju jeszcze ten kretyn tutaj stoi". Przykro mi bylo, ze tak postapila. Nigdy nie mialem dziewczyny bo mnie odrzucaly. Teraz stalo sie to samo. Brakowali mi entuzjazmu i pewnosci siebie. Tesknie za nia bardzo ale nie widze szans u niej kompletnie. Czasem sie ludze ze zblize sie do niej przez jej przyjaciela. Wogole ona wredna jest i zemna taka dupa ze mysle sobie o tym jak nazwala mnie "kretynem" i ze napewno nie raz cos podobnego powie . Nawet nie wiem co moglbym jej odpowiedziec i jak sie zachowac. "Jest taki mily ze az slodki ale chyba za grzeczny dla mnie.... " Kolega mowil ze odstraszylo ja to ze jestem taki spokojny. Z tym kretynem to tez tak dziwnie,,,niby slyszalem ale daleko byla,,,ona sama "glucha" jest . Nastepnym razem jak powiem czesc jej i jej kolezance i nie odpowie zapytam sie jej co jej takiego zrobilem oprocz mojego glupiego zachowania ze traktuje mnie jak powietrze. Teraz dlugo nie bede chcial spojrzec na zadna dziewczyne. Najpierw chce poukladac sobie sprawy ktore teraz nie sa ulozone. Nie wiem jak znajde sobie kogos kto mi ja zastapi. Nie bede umial byc z kims kto nie sprawi ze zapomne o niej.
        • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 30.04.12, 16:12
          Najgorsze jest to ze ja sie jej boje. jakbym umial byc wyluzowany, olac jej jakies teksty a propo jak bylo kiedys, cos zazartowac to byloby latwiej. Ja sie jej boje, tego ze ona obraza mnie i zachowuje sie chamsko , nie umiem nic odpowedziec w takiej sytuacji bo to ona przeciez jest gora. Wkrzurza mnie ta moja slabosc, to ze ja czuje ze ona kpi sobie zemnie, ze ja nie umiem olac tego, byc silniejszy od niej przede wszystkim. Jak nastepnym razem uslysze ze mnie obraza to chyba wypadaloby cos odpowiedziec? albo to olac calkowicie a nie przejmowac sie ze ona tak mnie okreslila
          • alabala5 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 01.05.12, 00:29
            pawe.l1234 napisał(a):

            > Najgorsze jest to ze ja sie jej boje. jakbym umial byc wyluzowany, olac jej jak
            > ies teksty a propo jak bylo kiedys, cos zazartowac to byloby latwiej. Ja sie j
            > ej boje, tego ze ona obraza mnie i zachowuje sie chamsko , nie umiem nic odpowe
            > dziec w takiej sytuacji bo to ona przeciez jest gora. Wkrzurza mnie ta moja sla
            > bosc, to ze ja czuje ze ona kpi sobie zemnie, ze ja nie umiem olac tego, byc si
            > lniejszy od niej przede wszystkim. Jak nastepnym razem uslysze ze mnie obraza t
            > o chyba wypadaloby cos odpowiedziec? albo to olac calkowicie a nie przejmowac s
            > ie ze ona tak mnie okreslila


            Ehh. Pewnie jeszcze tego nie zuwazyles. :) Czy pamietasz kiedy zaczela Ci sie podobac? Kiedy zaczales o niej myslec w sposob w jaki o niej teraz myslisz? Odpowiem Ci: stalo sie to w momencie, kiedy zaczela do Ciebie "puszcac oczka" i sie "usmiechac na korytarzu". Wczesniej nie patrzyles na nia nigdy w ten sposob. Mozliwe, ze ja zauwazales i ze Ci sie nawet podobala, ale nawet przez chwile nie rozpatrywales jej w "tych" kategoriach. Nie myslales o tym "ze chcialbys z nia byc". Nawet Ci przez mysl nie przyszlo, ze moglbys ja kiedykolwiek dotknac/calowac, czuc jej zapach. Nie! Wcale nie myslales o tym zanim ona nie zaczela sie starac bys o niej w ten sposob myslal. Nie bylo to takie realne, zanim nie zaczela sie starac bys ja zauwazyl. Nawet zanim nie byles u niej na imprezie nie czules tego tak silnie. To nie na niej Tobie zalezy. Pewnie jej nawet wogole nie znasz. Raczej brakuje Tobie tego jak sie wtedy czules. :) Jej na Tobie nie zalezy takze. Ona Ciebie nie zna na pewno! Zerwij sie z tego sznura. Glupio byc niewolnikiem wyrezyserowanej uludy. Pozwol sobie zapomniec. Nie zdziwie sie, gdy Tobie zalezec przestanie, jej bedzie zal.
      • malp4 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 30.04.12, 16:20
        Znam tę sytuację ale z drugiej strony: też nazwałbyś mnie wredną zdzirą - i o ile nazywanie tak kogoś przez innych może być nieprzyjemne to przyznaję, że i sobie wystawiłabym taką laurkę. Zastanawiam się nawet czy sytuacja przez Ciebie opisana nie jest tą, która ja stworzyłam - to jednak byłby szczyt, zatem staram się w to nie wierzyć.

        Przedstawię Ci jednak mój damski punkt widzenia i to czego nie chce mowic temu facetowi zeby nie robic mu przykrosci, choc z pewnoscia juz nie raz wyrzadzilam mu krzywde bawiac się nim (choć działając wcale nie widziałam tego jak zabawy).
        1. Daj sobie spokój. Istotnie coś jej się w Tobie spodobało - potem pękło, bądź przez coś w Tobie samym, bądź przez wyrzuty sumienia związane z wyjściem z długoletniego związku, jej niepewności, czy nawet żal, że dała się porwać chwili.
        2. Kobietom zdarza się, że zaczynają im się podobać mężczyźni którzy się nimi interesują, niezależnie od tego jak daleko od ich ideału facetą oni stoją - ALE czas to weryfikuje... nagle okazuje się, że to jednak nie ten człowiek z którym chciałoby się wiązać i trzeba uciekać, często z wyrzutami sumienia, że poczyniło się pewne kroki, okazało trochę ponadkoleżenskiego ciepła.
        3. To co niektórzy Ci proponują, a więc flirt z innymi kobietami, ostentacyjne pokazywanie jej, ze nie jesteś nią zainteresowany faktycznie może przynieść pewne rezultaty, ale znów nie na dlugo. Być może spowoduje to natura psa ogrodnika, moze litość, lub wewnętrzna potrzeba zadość uczynienia osobie, którą się zraniło - nieistotne. Ważne że to znów pryśnie - bo znów ocknie się, że to wcale nie to czego szuka.
        4. Kobiety nie lubią mazgajów. Ale niestety, dla niej zawsze już taki będziesz, jak bardzo nie zmężniałbyś w swoim zachowaniu. Poza tym "wzroku Bambiego" ciężko się oduczyć, zwłaszcza ze jest on przejawem szczerych i pieknych uczuć.

        Ale nie martw się, jeżeli będziesz w typie jakiejś kobiety i będzie ona Tobą szczerze i na 100% zainteresowana to wzrok Bambiego będzie jej schlebiać i będzie pewna, że złapała Pana Boga za nogi poznając faceta, który ją tak "pięknie" kocha.

        A dla tej dziewczyny to po prostu nie to, a teraz jest jej pewnie głupio. Na jej obronę: wyjście ze związku owocuje poczuciem pustki, beznadziei, niezdecydowania (chyba ze zwiazek był naprawde tragiczny) ona się pewnie miota bo nie ma pojęcia co robić i czuje się w pewien sposób przegrana. Stad takie głupie zachowania.

        Aha... gdybym będąc na jej miejscu zobaczyła ten wątek na forum, to poczulabym się utwierdzona w przekonaniu, że nie jesteś dla mnie i byłabym z pewnością PRZERAŻONA, że można tak długo zrzędzić na JEDEN temat. Naucz się przeżywać wszystko w sobie - to też często kręci kobiety. A jeśli Twoje zrzędzenie jest spowodowane kurtuazją (czujesz ze musisz odpisać wszystkim tym, ktorzy odpowiadają na Twoj pierwszy post) to nie martw się, nikt sie nie obrazi za brak odpowiedzi, a ze wątek jest świeży to chyba wszyscy mogą być pewni i bez Twojego potwierdzenia, że czytasz forumowe rady.

        Trzymaj się!
    • obywatel_piszczyk Moim zdaniem, typowa, babska gierka 30.04.12, 16:44
      Trzpiotce zależy, ale zaczęła ciąć w *uja żebyś o nią zabiegał. Wtedy dumna jak paw może opowiadać innym trzpiotkom, że jakiś zakochany nie daje spokoju. Aby mieć stuprocentową pewność o co chodzi, zacznij ordynarnie adorować jakąś lalesę w towarzystwie trzpiotki, jednocześnie obserwując jej zachowanie. Jeśli zacznie ci pieprzyć, że tak ci się szybko odmieniło, mój scenariusz z pierwszego zdania ma rację bytu.
      • sznupkowie Re: Moim zdaniem, typowa, babska gierka 30.04.12, 16:53
        Pawel!Lato idzie,zorganizuj sobie czas,poszalej troche w wakacje,nie bedziesz jej widzial,zauroczenie minie,bo Ty sie tylko zuroczyles,bardzo latwo to wyleczyc....o zakochaniu czy zranionym sercu nie ma co mowic ,bo Wy przeciez razem nie byliscie,nie tworzyliscie zwiazku,czyli mala szkoda.....tylko rysa na sercu.Siedzienie tu na forum i walkowanie tematu non stop w niczym Ci nie pomoze.

        Glowa do gory...znajdziesz jeszcze swoja ukochana..;-D
        • sama.juz.niewiem Re: Moim zdaniem, typowa, babska gierka 30.04.12, 22:51
          Jestem kobietą i szczerze Ci Pawle napiszę, że strasznie mnie zmęczyłeś. Musisz popracować nad sobą i ta sytuacja z koleżanką bardzo dobrze pokazała ze na partnera się nie nadajesz. Masz duży problem z postrzeganiem swojej osoby i dopóki tego nie naprawisz zawsze będziesz 100 razy analizował wszystko.
          Przestań zadręczać otoczenie swoimi dylematami, tylko zacznij pracować nad pewnością siebie, może jakaś siłownia czy też inny sport.
          A co do dziewczyny to olej, widocznie nie jest taka cudowna. Tym bardziej, ze szybko się do łóżka pchała...
          • alabala5 Re: Moim zdaniem, typowa, babska gierka 01.05.12, 00:17
            sama.juz.niewiem napisała:

            > Jestem kobietą i szczerze Ci Pawle napiszę, że strasznie mnie zmęczyłeś. Musisz
            > popracować nad sobą i ta sytuacja z koleżanką bardzo dobrze pokazała ze na par
            > tnera się nie nadajesz. Masz duży problem z postrzeganiem swojej osoby i dopóki
            > tego nie naprawisz zawsze będziesz 100 razy analizował wszystko.
            > Przestań zadręczać otoczenie swoimi dylematami, tylko zacznij pracować nad pewn
            > ością siebie, może jakaś siłownia czy też inny sport.
            > A co do dziewczyny to olej, widocznie nie jest taka cudowna. Tym bardziej, ze s
            > zybko się do łóżka pchała...

            Pawel, sama.juz.nie.wiem ma zdecydowanie racje. Problem jest z Toba:) Stary, musisz po prostu dorosnac - poznac swoja wartosc, zdobyc pewnosc siebie. Nikt nie bedzie chcial Cie w kolko dowartosciowywac, a szczegolnie wartosciowe dziewcze/kobieta.

            Nikt nie bedzie chcial ciagle zapewniac, ze to co mowisz jest interesujace i do tego ze wcale nie jestes brzydki. Prawdopodobnie jestes i brzydki i nudny i poniewaz nie potrafiles milczec, straciles jedna z szans by stracic dziewictwo! :) Nie przejmuj sie - szanse pewnie jeszcze beda - jakos kobietom nie przeszkadza, ze jestesmy brzydcy, nudni, grubi, a czasem nawet lysi. Zreszta niekiedy im wiekszy pasztet tym lepiej sie mu wiedzie.

            Posluchaj tej, ktora "sama.juz.nie.wie" i popracuj nad soba. Poznaj swoja wartosc, badz z siebie dumny. Poza tym zacznij miec duzo kolezanek - nie potencjalnych dziewczyn - nie podrywaj ich i sie nie zalecaj, po prostu kolezanek. Ot tak, zebys przestal bac sie kobiet i sie nie przejmowal tym co o Tobie mysla.

            A po ostatnie, pewnie jej sie nadal podobasz, tylko swoja spolegliwoscia i strachem straciles w jej oczach ostatnie pierwiastki meskosci i stales sie aseksualna przytulanka. Jeszcze mozesz to zmienic, ale na pewno nie bedziesz w stanie tego zrobic rozmowa. Nastepnym razem nie boj sie odrzucenia i ryzykuj. Nigdy na tym nie stracisz.
    • kol.3 Re: Kolega Ci powiedział, że ona Cię nie chce 01.05.12, 08:42
      Może pogadaj z nią sam nie zostawiaj takich spraw koledze.
    • marek-zakrzewski Wiesz co masz robić, prawda? Nad czym się 01.05.12, 12:07
      wobec tego zastanawiasz? Masz cierpieć przez całe życie? Przecież to bez sensu, no sam pomyśl. Zrób wszystko, żeby ci przebaczyła.
    • godeliva Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 01.05.12, 16:16
      Z tego co napisales wynika, ze sie mocno zadurzyles. Nawet jesli teraz nie wierzysz w siebie, bo wg mnie jestes nieco niesmialy i romantyczny, to wbrew pozorom , nie jestes na straconej pozycji, w koncu macie pozostac w relacji kolezanka kolega, czyli masz nadal prawo zaprosic ja ..do kina , na kawe, lody...Ogarnij sie, wykorzystaj te szanse , postaraj sie ja na tych spotkaniach adorowac. To jest zawsze lubiane, zobacz jak podzialalo to na ciebie. Jesli dziewczyna jest zolza, to potraktuje cie okrutniej niz do tej pory, ale to juz twoj problem co z tym zrobisz, mam nadzieje, ze nawet jesli bedziesz mial dola , to sie w miare szybko pozbierasz, natomiast jesli dziewczyna zrazila sie, ze nie przejawiasz zbytniej inicjatywy, (wcale nie glupi pomysl miales z tymi kwiatami) daj jej szanse pomyslec , ze nie ma pospiechu w tak delikatnej materii jak uczucie i ,ze nie musicie sie od razu deklarowac. Dobrze by bylo, gdybys mogl wywolac uczucie, ze jestes lubiany przez inne dziewczyny, bo moze jestes a nic nie wiesz? Nie musisz odstawiac teatru, ale male intrygi to jak sol do potraw, w tym czasie. Jesli nadejdzie prawdziwa milosc, nie bedzie wam to wiecej do zainteresowania soba potrzebne. I nie zaniedbaj sie intelektualnie, slaby student nie imponuje nikomu!.
      • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 01.05.12, 17:44
        godeliva tak było, była może i jakaś szansa była ale teraz juz tak nie jest. Mialem szanse na jakis taki kontakt kolezenski ale jego tez stracilem. Glupia sytuacja z kinem wyszla, teraz nie ma juz co gdybac. Wogole nie rozmawiamy ze soba, czesc mi rowniez nie mowi. Ostatnio nawet obrazila mnie nazywajac "kretynem" . Powiedziala " ten kretyn tez tutaj stoi". Pewnego dnia przypadkiem wybralem do niej nr. , nie odebrala. Zauwazyla jak sie w niej zauroczylem i zaczela mnie unikac. Tylko mam kontakt z jej przyjaciolmi. Wymyslilem sobie, ze pojade na woodstosck tylko po to aby sprobowac cos zdzialac. Nastepnym razem zapytam sie jej czy oprocz swojego glupiego zachowania zrobilem cos cos sprawilo jej przykrosc skoro nawet czesc nie umie mi odpwiedzic bo nie przypominam sobie. Bede chcial z nia porozmawiac pierwszy raz po wiadomosc jaka napisala mi na faccebocku. Dziekuje za wpisy, a w szczegolnosc "malp4" bo miala racje co do tego ze moje "wypociny" za kazdym razem jak pojawia sie nowy post sa pozbawione sensu i tylko wyolbrzymiaja moje nastawienie do tej sytuacji.Moze sie pograzam,trace szacunek do siebie, nie ukazuje swojej wartosci. Tak moze tak jest ale mimo wszystko musze chociaz pokazac jej ze nie jestem takim "ciota" za jakiego mnie uwaza. A wszystkim co pisza glupoty w stylu bo nic nie zrobiles w lozku itd. - inne glupoty. Życze powodzenia i aby nie pisali swoich postow na forum jesli mieliby jakies klopoty i wogole nikomu o nich nie opowiadali bo ten co umie kpic sobie z jakis sytuacji innych nie zasluguje na to aby ktokolwiek wysluchiwal jesgo sprawy. To ze zachowalem sie jak mieczak moge przyjac ale jakies wszelkie inne "glupoty" typu (o sam pomyśl. Zrób wszystko, żeby ci przebaczyła...)
        swiadcza tylko o innych. Pozdrawiam
        • mijo81 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 01.05.12, 17:52
          Dupa wołowa z ciebie
          • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 01.05.12, 17:59
            "dupa wolowa z Ciebie" :D to motywacja? Bynajmniej tak to odbieram. Krytyka w mojej sytuacji z podobym stwierdzeniem jes jak najbardziej konstruktywna. Nie uwazam ze tak nie jest- w koncu z jakiegos powodu odrzucila mnie?
            • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 01.05.12, 18:15
              mam mieszane uczucia z jednej strony sobie mysle jaka wredna byla dla mnie a z drugiej ciagnie mnie do niej. Sam fakt ze zasypiajac mysle o tym ze moglem sie wtulic w nia. Brakuje mi kogos obok siebie. Czysta chemia i sila przyciagania. Akurat musialem trafic na najbardziej wredna dziewcyczyna pod sloncem
              • mijo81 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 01.05.12, 18:18
                Jeżli nie jesteś trollem to jesteś największą dupą wołową napotkaną przeze mnie.
                • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 01.05.12, 18:40
                  i jaki z tego wniosek mijo? trollem nie jestem,,raczej nie wygladam:D nawet nie wiesz jakbym chcial nie byc dupa wolowa i wogole tego forum nie zalozyc. I tu nie chodzi o to czy ona by mnie chciala czy nie. Poprostu przyznam Tobie racje. Mam kolege ktory jest moim calkowitym przeciwienstwem. Bynajmniej mialem.Dal sobie rade, byl chamski , pewny siebie i umial sie "napie...c" . Teraz siedzi w Hiszpani na erazmusie z piekna portugalka a ja snuje historie zycia i nieudanej milosci. Tylko ze ona nie rozpacza , ma charyzme, ludzie go szanuja i sie z nim licza.
                  • six_a Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 01.05.12, 20:27
                    >i wogole tego forum nie zalozyc.

                    oho, ojciec założyciel.
                    wessie już nie dopisuj po prostu:)
        • godeliva Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 01.05.12, 22:25
          Niestety nie mam czasu czytac wszystkiego , co na temat swoich uczuc i wahan napisales. Rozumiem, ze to co napisalam juz nie do zastosowanianie , ale to jeszcze nie koniec. Mysle, ze twoja nowa taktyka , nie powinna pozwolic , zebys dal sie zle traktowac. Skoro masz kolege, ktory przekazuje tobie , co ona mowila, moze funkcjonuje to i w druga strone?. Radzilabym postarac sie , aby przekazal jej ," ze nie sadziles , ze jest taka gruboskorna, robila wrazenie idealu dziewczyny!". Twoj nowy plan powinien wg mnie byc taki , ze teraz ty masz sie zachowywac a la primabalerina. Zrob wszystko, aby odniosla wrazenie, ze przestales sie nia interesowac, teraz ty prawie ostentacyjnie ja omijaj. Wyluzuj sie i postaraj sie ot tak od niechcenia zaprosic jej kolezanke, niekoniecznie najblizsza, ale z ktora czesto rozmawia ...na kawe, na lody...Nastepnie inna...Postaraj sie miec w swoim towarzystwie kilka dziewczyn , ktore cie lubia, z ktorymi dobrze sie czujesz, uwierzysz , ze wokol ciebie sa dziewczyny wrazliwe, dowcipne, mile , kolezenskie, moze rownie intrygujace jak ona ci sie teraz wydaje..Jestem prawie pewna, ze nie zostanie to przez nia niezauwazone. To bedzie twoj triumf i twoj balsam..Pomalu przestanie bolec jej odrzucenie, przestaniesz zastanawiac sie nad jej dziwnym zachowaniem... Jestem przekonana, ze poczujesz sie lepiej i uwierzysz , ze swiat nie konczy sie na niej , choc jestem pewna, ze teraz tego nie umiesz sobie nawet wyobrazic. Nie wiem , czy stawiam dobra diagnoze, ale praca nad soba (zeby sie z soba nie nudzic, siebie lubic, miec cos do zaoferowania innym , chocby mila rozmowe, cos co zacheca ludzi do przebywania z toba, podpatrz jak robia to inni?) , wyjscie do ludzi (konkretnie dziewczyn, do ktorych sie boisz zblizyc , z powodu niesmialosci???) jeszcze nikomu nie zaszkodzily , a wrecz odwrotnie, jak juz pisalam. Zycze ci powodzenia i wiary w siebie!.
    • piotr.gp Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 01.05.12, 19:35
      Dzis trafilem na ten watek, przeczytalem z uwagą i...
      Chłopie, opamietaj sie! Opamietaj, poki jeszcze mozesz.
      Laska chciala Cie zwyczajnie wykorzystać. Nie udalo sie jej, teraz sie msci i robi z Ciebie ciote (a wlasciwie sam z siebie robisz, zachowujac sie tak jak sie zachowujesz).
      Daj se spokoj, z rozpamietywaniem tego co bylo. To przeszlosc, usiadz, przemysl, wyciagnij wnioski i idz dalej.
      Masz jedno zycie, mlody jestes, fajnych dziewczyn jest pełno. Rozejrzyj sie.
      Jesli masz problem z niesmialoscia, zamow profesjonalistke, zobaczysz z czym to sie je. Niesmialosc jest naturalna, ale musisz z nią sam walczyc.
      Pracuj chłopie nad soba, to ciezka robota, bardzo ciezka, ale warto! Jak przyjdą efekty, sam zobaczysz jakie to cudowne uczucie.
      Laskę zostaw. Odetnij sie od tego. Daj sobie czas, czas sam zalatwi sprawę, zobaczysz.
      A ją karma dopadnie, o to bądź spokony.
      Pozdr
      • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 04.05.12, 01:15
        Witam. Pisze do tych osób, którzy chcą mnie słuchać a nie do forumowiczów piszących negatywne komentarze odnośnie mojego posta. Jak już nie moga mnie sluchac nikomu nie kaze na niego wchodzic. Wiekszosc odradza ta znajomosc, inni w jakis sposob ukazuja tak obiektywnie ze rozne sa sytuacje i zawsze mozna sprobowac cos zrobic z moja sprawa. Wszystko jest bardzo takie obiektywne bo nikt nie wie jaki ta dziewczyna stosunek ma do mnie ale mimo wszystko dziekuje za komentarze. Wysłałem jej wiadomośc odnosnie tego ze jest dziwna sytuacja ,ze omijamy sie i wyslalem zaproszenie do znajomych na fc ktore przyjela. Tak mi odpisala:
        Hej Marek. Bardzo mnie cieszy ze przyjełeś do wiadomości to wszytsko co Ci wcześniej napisałam., też nie mam zamiaru złościć się na Ciebie w nieskończoność bo to nie leży w mojej naturze, więc mam nadzieję, że wszystko zostało wyjaśnione, studiujemy razem więc udawanie że się nie znamy byłoby bez sensu.kolega - koleżanka bez żadnej wiekszej zażyłości [:)]
        tyle ode mnie. Pozdrawiam
        Mysle sobie tak to nic nie znaczy ze przyjela moje zaproszenie i byla w sumie mila teraz dla mnie. Najgorsze jest to ze swoj stan psychiczny uzalezniam od tego czy jednak widze ze mam szanse u niej albo ze ich nie mam. To jest wyniszczajace i musze znalezc dystans. Juz przez 2 miesiace jestem warzywem i nic mi sie nie chce. Nie wiem co mam teraz robic. Napewno nie chce stac w miejscu i chce walczyc o nia. Mysle aby dostosowac sie do rad pisanych mi wczesniej czyli pokazywaniu sie z innymi dziewczynami, ukazaniu sie z innej strony. Musze na dystans to zachowac i dbac o siebie aby ona dodatkiem byla ze moze sie uda. Caly czas najgorszy jest moj negatywny stosunek do siebie ze tej szansy mi nie dala. Jak sobie pomysle jak sie calowalismy a pozniej odrzucila mnie to caly czas czuje sie bardzo ponizony. Nie wiem jak to dalej beddzie. Szczerze to podejrzewam ze nic, chociaz dzisiaj pogodzilem sie z kolega ktory byl mi kiedys bardo blisko a w to jeszcze bardziej nie wierzylem niz w to zeby ona dala mi szanse. Mysle zeby interesowac sie innymi dziewczynami, zmieniac siebie pod wieloma wzgledami. Chcialbym zeby nie zwariowac w tym wszystkim traktowac ja jako dodatek a moze sie uda w koncu pracuje na siebie i ona napewno to juz zauwazyla. Jesli sie uda to fajnie a jesli nie to bedde mial swiadomosc ile pracy nad soba wlozylem aby lepiej sie ze soba samemu poczuc, jak sie zmienilem w relaciach miedzy ludzkich, jak jestem bardziej smialy i sytuacje ktore kiedys sprawialy mi trudnosc teraz sa dla mnie codziennoscia. Zauwazylem jak moja niesmialosc do ludzi zniszczyla szanse na zwiazek z dziewczyna na ktorej mi zalezalo. A w koncu musze walczyc jak nie o nia to o taka ktora by mi ja zastapila.
        • klu-mi123 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 04.05.12, 10:01
          pawe.l1234 jesteś bardzo wrażliwym młodym mężczyzną i przykro mi, że przeżywasz teraz tak smutne chwile. Ale tak jak już wielokrotnie pisalili inni forumowicze, jesteś bardzo młody, całe życie przed Tobą a wokół jest naprawdę mnóstwo fajnych dziewczyn. Może zwyczajnie nie było wam dane być razem.. Młodość jest od tego,żeby próbować różnych rzeczy, żeby mieć co wspominać na stare lata( jak już nie możesz i nie chcesz ;))
          marwti mnie, że uzależniasz ocenę swojej wartości od jakiejś dziewczyny, którą ledwo znasz...
    • pawe.l1234 Re: najpierw mnie podrywala pozniej odrzucila 17.05.12, 05:59
      Witam. Dawno juz nic nie pisalem. Uznalem ze temat zostal zamkniety. Nie odzywala sie do mnie 2 miesiace. Wczoraj pierwszy raz zaczela cos zagadywac. Oczywiscie bardziej wyglada na to ze chce zachowac kontakt kolezenski i byc mila. Mimo wszystko jej jakies zachowanie , ze nie traktuje mnie jak powietrze sprawia, iz znowu zaczalem o niej marzyc. Jesli razem studiujemy to mozemy wymienic kilka zdan albo moge sprawic ze nasz kontakt bedzie czestszy. Nie chce sie nakrecac, nic sobie obiecywac, powinienem zapomniec calkiem. Jednak samo to ze do mnie zagaduje jest dziwne tym bardziej ze sytuacja jest wiadoma. Mysle czas pokaze jesli znowu zagada to postaram sie robic to samo. Jednak najprawdopodobniej to nic nie znaczy. Ale gdzies tam marze o tym ze moze jeszcze kiedys bedzie blisko mnie....
      • kalllka Re: diary 17.05.12, 11:28
        jeszcze raz przegladnelam twoj pamietniczek, pawel
        i mysle ze oprocz pretensji do twojej fantasmagorii,niewiele wnosi w relacje (komunikacje) miedzyludzka.
        szkoda, ze marnujesz material genetyczny (zasoby) na zaspokojenie sie.


        wracajac do ostatniego wpisu, rzeczywiscie- szosta rano jest mniej wiecej momentem wybudzania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka