Dodaj do ulubionych

Do mężów zdradzających swoje żony

17.08.12, 22:08
Bowiem panowie też na to forum zaglądają...
List otwarty do mężów zdradzających swoje żony:

To jak, zdradzasz swoją żonę i czujesz się super? Fajnie. Jak się przed sobą usprawiedliwiasz? Może tak:
1. „Czego oczy nie widzą to serce nie boli. Innymi słowy, jeśli ona nie wie, to przecież jej nie ranię.”. Ale w momencie, kiedy zaczynasz ukrywać przed nią różne rzeczy nie myślisz o tym momencie, gdy ONA SIĘ JEDNAK DOWIE. To może chwilę potrwać, ale g.. w końcu wypłynie na wierzch. Prędzej czy później. Jak myślisz, jak ona się wtedy poczuje? Chciałbyś być na jej miejscu?
2. „To tylko seks, to dla mnie bez znaczenia. To nie ma z nią związku”. Jeśli to nic nie znaczy, to czemu ryzykujesz dla bzykanka? Ryzykujesz zniszczenie życia z kimś, kto cię kocha i komu na tobie zależy, kto dzieli z tobą trudności codziennego dnia. Wcale nie tak łatwo znaleźć taką osobę. Nawet jeśli naprawisz swoje małżeństwo, ona nigdy już nie zaufa ci tak jak dawniej. Ba, często ryzykujesz też spokój i szczęście własnych dzieci.
3. „Moja żona jest ciągle zmęczona i nie ma ochoty na seks”. Jaaasne. Pewnie widzisz ją codziennie jak sprząta, gotuje, zajmuje się dziećmi, albo jeszcze pierze twoje gacie. Może do tego pracuje zawodowo? No to, chyba może być wyczerpana. To może rusz tyłek i też zajmij się domowymi sprawami, żeby ona była mniej zmęczona?
4. „Nie czuję się atrakcyjny przy mojej żonie” A spojrzałeś ostatnio w lustro? Co, przybyło parę kilogramów, włosów jakby trochę mniej? A co robi ta opona na brzuchu i drugi podbródek? A to coś na klacie, chyba trzeba założyć stanik? Ona na to patrzy codziennie, a ty już nie wyglądasz jak na swoim zdjęciu profilowym na fejsbuku. Zrobionym 15 lat temu. Ona cię widzi takim dzień w dzień, a mimo to ciągle cię kocha.
5. „Moja żona nie jest już atrakcyjna”. Cóż, prawdopodobnie ona nie ma możliwości skoczenia do fryzjera i kosmetyczki co dzień, zanim ją zobaczysz. Ona jest prawdziwą osobą w prawdziwym życiu, co oznacza też wychowywanie dzieci i prowadzenie domu. Waszego domu. Może macie dzieci, więc jej ciało nie jest już takie jak dawniej. Spróbuj wepchnąć sobie sporego melona w tyłek, pochodź z nim parę miesięcy i popatrzymy, czy twoje ciało się nie zmieniło. W zależności od liczby dzieci potwórz ten eksperyment odpowiednio często.

Prędzej czy później g… wypływa na wierzch. Więc zamiast powtarzać sobie dyrdymały zastanów się dlaczego rozwalasz swoje i jej życie. Coś jej obiecałeś, gdy się z nią żeniłeś, prawda. A prawdziwi mężczyźni mają honor i dotrzymują obietnic.

Myślicie, że są jeszcze inne usprawiedliwienia?
Gwoli sprawiedliwości, podobne pytania powinny być dla zdradzających pań, ale na razie zostańmy przy facetach.
Uprasza się o nieagresję w komentarzach:-)
Obserwuj wątek
    • khadroma Re: Do mężów zdradzających swoje żony 17.08.12, 22:15
      Mąż cię zdradził?
      To znajdź sobie nowego, lepszego. :)
    • maly.jasio Szczenka opada... 17.08.12, 22:24
      merida.waleczna napisał(a):

      >to jak, zdradzasz swoją żonę i czujesz się super? Fajnie. Jak się przed sobą us
      > prawiedliwiasz? Może tak:
      > 1. „Czego oczy nie widzą to serce nie boli. Innymi słowy, jeśli ona nie w
      > ie, to przecież jej nie ranię.”. Ale w momencie, kiedy zaczynasz ukrywać
      > przed nią różne rzeczy nie myślisz o tym momencie, gdy ONA SIĘ JEDNAK DOWIE.

      - nie dowie sie. przed Urzedem Skarbowym (jak i wielu innych) tez cokolwiek ukrywam) :)))

      To może chwilę potrwać, ale g.. w końcu wypłynie na wierzch. Prędzej czy później.

      - przedszkolandzkie bzdury.

      Coś jej obiecałeś, gdy się z nią żeniłeś, prawda.

      - tak. wiernosc formalno-prawna i finansowa.

      A prawdziwi mężczyźni mają honor i dotrzymują obietnic.
      >
      - otoz to.

      A od erotyki prosze sie odkleic.
      To prywatna sprawa kazdego Czlowieka.
      • 0_maria Re: Szczenka opada... 18.08.12, 00:12
        Ale dyrdymałki:)
        Kochanki często są brzydsze od żon. Autorka postu zdecydowanie przecenia wartość urody, a to nie ona stanowi o więzi między dwojgiem ludzi. Może na początku... A jeśli nie ma nic poza tym... no to się rozpada. Budowanie wzajemnych relacji nie polaga na założeniu ładnej sukienki.
        • malena34 Re: Szczenka opada... 18.08.12, 00:43
          Panowie,
          Zony dowiaduja sie od Waszych kochanek o wspanialym zwiazku, o milosci i Waszych planach na przyszlosc lub tez bezmyslnie zostawicie smsa, ktorego zona przeczyta bo chce ie, zeby sie dowiedziala.
          Nie to jednak jest problem a to, ze zdradzajac wrzucacie do kosza na smieci milosc, wiernosc, zaufanie i to co zbudowaliscie z kobieta, ktora jest Wasza zona. Czesto nie da sie ulozyc zycia a zdrada okazuje sie byc infantylna, skrzywdzona przez rodzicow dziewczyna z ktora nie potrafilibyscie zyc dluzej niz kilka tygodni. No i myslac tylko o sobie krzywdzicie siebie, zone, kochanke i dzieciaki jesli sa. Wspaniale...podziekujcie swoim rodzicom ... Brak szacunku to przypadlosc meska .. a nadopiekunczy rodzice to zmora dzisiejszych czasow
          Pozdrawiam
          M
          • maly.jasio Zbiorczo - do obu Pan :) 18.08.12, 17:52
            1. Oczywiscie, ze kochanki sa najczesciej brzydsze od zony...
            Raz, ze nie o urode tu chodzi, a dwa gdyby byly ladniejsze - to istnieje ryzyko, ze sie czlowiek zakocha :)))

            2. No troche sie wzruszylem nad tekstem Maleny. Lezka pociekla... te krzywdzone dzieci...
            A Rodzicow mialem przykladnych, wie to chyba nie poprzez geny ?
            A teraz sama sobie odpowiedz po co niektorzy mezczyni to robia ?
            Sam brak skrupolow moralnych nie wyszarczy (bo pomijam zdrady przypadkowe i nie planowane np. na imprezie integracyjnej firmy...).
            Pisze o zdradach planowanych.
            No po co niektorzy mezczyzni to robia ?
            Jezeli bedziesz mila klopotyz dedukcja - to podpowiem:
            - No moze cos im to daje ?
            • malena34 Re: Zbiorczo - do obu Pan :) 19.08.12, 01:01
              mam kłopoty, jak każda blondynka:-) na pewno coś im to daje...a jednak egoiści myślący tylko o swoich potrzebach. Amen.
              A tak na marginesie to odsyłam do lektur na temat nadopiekuńczych matek i nieobecnych ojców.
              • maly.jasio Pojedynczo - do Pani . Amen. :) 19.08.12, 01:07
                malena34 napisała:

                >na pewno coś im to daje...a jednak egoiści
                > myślący tylko o swoich potrzebach. Amen.

                - to nie argument. egoizm jest dzis trendy.

                > A tak na marginesie to odsyłam do lektur na temat nadopiekuńczych matek i nieob
                > ecnych ojców.

                - niepotrzebnie. mialem trojke rodzenstwa. na nadopiekunczosc matka nie miala czasu :)

                dopiero teraz czas na Amen.
      • katmich86 Re: Szczenka opada... 18.08.12, 22:29
        Śmieszny jesteś z tą swoją wypowiedzią....
        Zapytaj żony czy w trakcie przysięgi ona też uważała, że chodzi o wierność cywilno-prawną.

        I wiesz, nie rób z siebie idioty, bo nim nie jesteś i nie dorabiaj chorych ideologii tam gdzie ich nie ma:)
        Pozdrawiam
        • maly.jasio Re: Szczenka opada... 18.08.12, 22:59
          katmich86 napisał(a):
          > I wiesz, nie rób z siebie idioty, bo nim nie jesteś i nie dorabiaj chorych ideo
          > logii tam gdzie ich nie ma:)

          Kazdy ma taka ideologie na jaka zasluguje i jaka mu pasuje :)
          • katmich86 Re: Szczenka opada... 19.08.12, 11:00
            jak widać niektórzy lubią się oszukiwać:) Powodzenia
            • maly.jasio zarty na bok ;) 19.08.12, 18:45
              katmich86 napisał(a):
              > jak widać niektórzy lubią się oszukiwać:) Powodzenia

              siebie ?
              ideologie ma sie dla innych.

              dla siebie ma sie cele do zrealizowania.
              • katmich86 Re: zarty na bok ;) 19.08.12, 20:12
                Hahaha i tak wkoło :D

                Twój cel - zdradzić zonę tyle razy ile wlezie? :P

                Przecież wierność prawno jakaś tam zachowana...rozumiem, że ONA o tym wie i robi to samo?:>
                • maly.jasio Re: zarty na bok ;) 19.08.12, 23:41
                  katmich86 napisał(a):
                  > Hahaha i tak wkoło :D

                  - Tak w kolo. Az w koncu sie nauczysz, ze IDEE - to sa na eksport.

                  a dla siebie to masie cele. Do zrealizowania.
                  • katmich86 Re: zarty na bok ;) 20.08.12, 10:02
                    Twój cel - zdradzić zonę tyle razy ile wlezie? :P

                    Przecież wierność prawno jakaś tam zachowana...rozumiem, że ONA o tym wie i robi to samo?:>

                    I tak w koło;) Skoro masz swoje cele i chcesz je zrealizować, po co zdradzać? Czy to aby nie mija się z Twoim celem?:>
                    Pozdrawiam
                    • maly.jasio zarty rzeczywiscie na bok ;) 20.08.12, 16:49
                      katmich86 napisał(a):
                      > Twój cel - zdradzić zonę tyle razy ile wlezie? :

                      Absolutnie, nie. Tylko selektywnie :)

                      I Ponownie: moje cele - to moja sprawa i nikomu nic do tego (poki nie naruszam prawa)
                      a moja filozofia sluzy do robienia wody z mozgu myslacym inaczej
                      - a nie do usprawiedliwienia
                      - bo lata mi i powiewa, co ktos postronny mysli o moim dzialaniu :)))

                      • katmich86 Re: zarty rzeczywiscie na bok ;) 20.08.12, 21:19
                        Widać;)

                        Pozdrowionka for you:)
      • dziewczyna3433 Re: Szczenka opada... 09.08.14, 03:11
        Podtrzymuje.
    • koham.mihnika.copyright grzecznie pytam - czy masz zielona skore, oczy na 18.08.12, 01:03
      szypulkach, blone miedzy palcami?
      Ja wiem, to retoryczne pytanie.
      otoz droga forumko, statystycznie bycie zdradzonym jest bardzo bliskie pewnosci.
      Dlaczego ludzie to robia? Bo moga, bo chca, bo maja okazje, bo jest druga strona chetna do zabawy.
      Kazda zaniedbana, przepracowana, zdradzona zona w papilotach MOGLA trzasnac piescia w stol i powiedziec - ty .... rusz swoja ... i zanies posciel do magla, po drodze kup nac i grule. Jak posprzatasz, to zajmiesz sie obiadem, bo ja ide do tego przystojnego fryzjera, zeby mi zrobil porzadek z owlosieniem <do siebie - tu i tam>.
      Dlaczego obarczasz nas swoimi problemami, ktorych jestes czescia? Co zrobilas, zeby cie facet nie zdradzil? Patrzylas w piekne niebieskie oczy? Aaa, on nie ma niebieskich? Szkoda, ja mam.
      • katmich86 Re: grzecznie pytam - czy masz zielona skore, ocz 18.08.12, 22:32
        Jest bardzo wielu mężczyzn, dla których opisany przez Ciebie system nie działa- i nie da się temu zaprzeczyć, żona ma siedzieć w domu i koniec. Do fryzjera raz kiedyś i tyle, a niech ma święto....(dzięki temu sami stwarzacie sobie okazję do zdrad i zapobiegacie byciu zdradzonym:) - na ten temat są obszerne badania.

        Pozdrawiam
      • greedex5 Re: grzecznie pytam - czy masz zielona skore, ocz 22.05.14, 07:42
        > otoz droga forumko, statystycznie bycie zdradzonym jest bardzo bliskie pewności
        > .
        Nonsens, w Polsce to jest 1/5 zdradzających. Chyba podobnie u kobiet i mężczyzn. Tekst założycielki wątku jest bardzo mądry i należy się nad nim pochylić. Ale ona sama też nie może mieć pewności czy nie zdradzi bo zakocha się do szaleństwa i natrafi na kogoś kto nie odpuści i będzie ja uwodził aż do skutku. To po prostu kwestia atrakcyjności kobiety.
    • corgan1 2/3 pozwów o rozwód wnoszą kobiety 18.08.12, 01:45
      więc jakby co - skieruj też do nich jakiś apel. Żeby nie odchodziły od facetów mających kłopoty z pracą, z nadwagą, z erekcją a jak już mają dobrą pracę to że "za długo siedzą w pracy".

      Ogólnie bełkot, ale mam uwagę do tego:

      > 3. „Moja żona jest ciągle zmęczona i nie ma ochoty na seks”. Jaaasne. Pewnie widzisz
      > ją codziennie jak sprząta, gotuje, zajmuje się dziećmi, albo jeszcze pierze twoje gacie.
      > Może do tego pracuje zawodowo? No to, chyba może być wyczerpana. To może rusz tyłek
      > i też zajmij się domowymi sprawami, żeby ona była mniej zmęczona?

      Może coś doradzisz - co ma zrobić facet który związał się niestety z panią która nie sprząta, gotuje kiepsko albo wcale, słabo zajmuje się ich 2 dzieci a w dodatku powiedziała że nie będzie pracowała zawodowo. Nie i już bo to jego obowiązek jest aby zarobić na całą rodzinę i to jest jego problem.

      Sprawa dotyczy syna znajomej mojej matki.
      • wersja_robocza Re: 2/3 pozwów o rozwód wnoszą kobiety 18.08.12, 09:45
        Korki , ty zwykły manipulator jesteś. Bo to ,że kobiety wnosza większość pozwów, to prawda, ale co do przyczyn to kłamiesz. Alkoholizm, znęcanie się i ogólnie przemoc i zdrada - to są główne przyczyny.
        • six_a Re: 2/3 pozwów o rozwód wnoszą kobiety 18.08.12, 10:21
          kobiety wnoszą, bo faceci są przeważnie leniwi, a jak mają iść do urzędu czy jakieś pozwy składać, to dostają kataru i muszą się położyć na tydzień do łóżka. niech żona się tym zajmie, tak jak wszystkim do tej pory.
        • koham.mihnika.copyright czy jedno niewinne bzykniecie na boku jest warte 18.08.12, 11:46
          tysiecy na papuge i zmarnowane zycie rodzinne?
          Ja rozumiem przemoc, alkoholizm, ale bzykanie????
          • six_a Re: czy jedno niewinne bzykniecie na boku jest wa 18.08.12, 13:07
            zdrada to w większości kłamstwa. jeśli podoba ci się życie z kłamcą pod jednym dachem, twój wybór.
            • koham.mihnika.copyright Re: czy jedno niewinne bzykniecie na boku jest wa 18.08.12, 14:35
              ...twoj wybor. Samas sobie winna, jakbys mnie poderwala, to bys nie miala problemu. Jestem do bolu wierny. Zycze udanego weekendu.
              PS-zdrada w wiekszosci to bzykanie, albo moja encyklopedia klamie.
            • maly.jasio Pogonic klamcow :) 18.08.12, 18:02
              To sie zgadza. Mam kilkunastu dlugoletnich dobrych znajomych. Z dobrymi fachami w reku.

              Z tego co wiem, to okolo polowa z nich zdradza, lub zdradzala.
              I z tego co wiem, to tez okolo polowy oszukuje Urzad Skarbowy i zaniza dochody.

              Ale koleracji, miedzy tym - czy sie zdradza, czy nie i czy sie oszukuje Skarbowke, czy nie
              - nie ma. Oszukuja i Ci niezdradzjacy. W tym podobnym stopniu.

              No to apeluje: Potepiajmy wszystkich Oszustow !
              Ale apeluje tez - ze GROZNIEJSI sa Ci co oszukuja Skarbowke - bo oni oszukuja nas wszystkich.
              Ci erotyczni oszusci oszukuja tylko jedna kobite (zone).
              • six_a Re: Pogonic klamcow :) 18.08.12, 19:00
                ojtam skarbówka, a wiesz, ile biednych dzieci w afryce głoduje? tym się trzeba zająć, a nie że jakiś kowalski ma kochankę i puszcza na nią rodzinną kasę.
                to som drobiazgi niewarte wogle niczyjej uwagi, a zwłaszcza uwagi zdrajcy.
                • maly.jasio Re: Pogonic klamcow :) 18.08.12, 21:12
                  six_a napisała:
                  > ojtam skarbówka, a wiesz, ile biednych dzieci w afryce głoduje?

                  Wiem , ale to nie moja broszka. Jestem bialym rasista i interesuje mnie tylko los Bialej Rasy.
                  Pozostali moga leciec na Marsa.
                  No - wyjatek zrobilbym dla ladnych Czekoladek.
                  • six_a Re: Pogonic klamcow :) 18.08.12, 22:10
                    no w sumie czekoladki do piernika nawet pasujom, nie powiem.
                    • maly.jasio Many thanks. 18.08.12, 22:50
                      six_a napisała:
                      > no w sumie czekoladki do piernika nawet pasujom, nie powiem.

                      Many thanks.
                      Wreszcie ktos mi wyjasnil sens porzekadla: - "Co ma piernik do wiatraka?"
                      Piernik - a lata jak wiatrak.
                      Bo mu wlasnego miodu za malo i liznal by jeszcze czekoladke.

                      • six_a Re: Many thanks. 18.08.12, 23:12
                        no prosz, a ja zawsze uważałam to za kiepskie powiedzonko, gdyż ponieważ piernik do wiatraka ma mąkę.
            • malena34 Re: czy jedno niewinne bzykniecie na boku jest wa 18.08.12, 22:38
              W życiu wszyscy kłamią...i czy chcemy czy nie z kłąmcami pod jednym dachem żyjemy. Zdrada to nie tylko kłamstwa to tez manipulacja obrzydliwa, strata zaufania, egoizm w czystej postaci...no chyba, że się mylę.
              • six_a Re: czy jedno niewinne bzykniecie na boku jest wa 18.08.12, 22:43
                >W życiu wszyscy kłamią...i
                mów za siebie, proponuję.
                • malena34 Re: czy jedno niewinne bzykniecie na boku jest wa 19.08.12, 01:10
                  ależ proszę ...wszyscy kłamią .... lub mijają się z prawdą...
                  badania tak mówią
                  • swiete.jeze Re: czy jedno niewinne bzykniecie na boku jest wa 19.08.12, 11:06
                    A poloniści mówią, żeby tylu kropek nie stawiać.
        • corgan1 Re: prawdziwe przyczyny 18.08.12, 12:53
          www.mydwoje.pl/_img/_pictures/6881.JPG
          www.mydwoje.pl/_img/_pictures/1363.jpg
          Alkohol, zdrada - ok, ale główną przyczyną jest niezgodność charakterów (cokolwiek do znaczy), dalej leci "naganny stosunek do członków rodziny" i to jest pewnie to znęcanie o którym mówiłaś. Plus dochodzą "nieporozumienia na tle finansowym".
          • six_a Re: prawdziwe przyczyny 18.08.12, 13:05
            jedyne co z tego wynika, to to, że składający pozew mają większą determinację do uporządkowania swojego życia. bo gdyby tak było, że ci mężowie są super, a żony mają fanaberię, to rozwód nie zostałby zapewne orzeczony.

            niezgodność charakterów jest zwykłym sloganem - para nie może się dogadać, nie: tylko żona nie może się dogadać.

            zrozum to i przestań po raz kolejny wyciągać argument, że to kobiety składają pozwy. tak, składają, bo mają dość życia w fikcji. dziękuję za uwagę.
            • malena34 Re: prawdziwe przyczyny 18.08.12, 13:14
              Panowie,
              Tak szczerze prosze o odpowiedz - dlaczego zdradzacie swoje zony?
              Jakie sa prawdziwe powody...?
              Nie ma znaczenia kto sklada pozew o rozwod. Czesto do rozwodow nie dochodzi, ludzie zyja obok siebie latami. Zdradzaja sie, oszukuja , klamia.
              Pomozcie zrozumiec meska nature tylko pls bez patetycznych : " zona mnie nie rozumie".
              A zainteresowanym polecam forum kochanki. Ciekawa lektura.
              Pozdrawiam,
              M
              • khadroma Re: prawdziwe przyczyny 18.08.12, 14:10
                > Jakie sa prawdziwe powody...?

                Myślę, że głównym powodem jest fakt, że się nadarzyła okazja. Rzadko który chłop przepusci gołej babie, albo chętnej i napalonej. :)
                Poza tym należy pamietac, ze panowie zdradzają żony z jakimis kobietami.
                Może do nich też warto zaapelować i zbadać przyczyny? :)
                • malena34 Re: prawdziwe przyczyny 18.08.12, 14:35
                  Tak tylko nie na tym forum, a poza tym "baby sa jakies inne";-)
                  Mnie bardziej interesuje tym razem meski punkt widzenia, szczegolnie dlugodystansowcow w romansach. Co takiego kreci faceta w takim sporcie, poza seksem.
                  M.
                  • koham.mihnika.copyright jaki % kochanek to panny, wdowy czy rozwodki? 18.08.12, 14:44
                    www.youtube.com/watch?v=Lt3A5hRtApc&feature=related
                    Six_a, zatanczysz? :P
                  • maly.jasio Re: prawdziwe przyczyny 18.08.12, 18:11
                    poza seksem ?
                    A co mialoby ?
                    Ze np. inteligencja, blyskotliwosc itd... ?
                    Pracuje z kobietami (edukacja) . Niektore mnie mecza, zeby pojsc na kawe,
                    by mogly sie wygadac i pozartowac (bo maz sie na tym nie zna...).
                    I chodzimy czasem na te kawe.
                    I to bez zadnego PODTEKSTU. - Tylko ta kawa.
                    A czynie to chetnie, bo ogolnie lubie kobiety, a z mezczyznami nie mam o czym rozmawiac.

                    Ale to nie ma nic wspolnego z romansami.
                    Do romansu musi byc ta "Chemia" - ktora przyciaga... Ruch, sexappeal, barwa glosu...
                    Charakter i blyskotliwosc i wiedza - sa tu drugoplanowe.


                    • malena34 Re: prawdziwe przyczyny 18.08.12, 22:36
                      ... czyli, że jedynym motywem do romansów jest brak seksu w postaci różnej we własnym domu? A panienka z pracy ten brak wypełnia? A kłamstwa są środkiem do celu czyli większej ilości niczym nieskrępowanego seksu, czyż tak?
                      • maly.jasio Re: prawdziwe przyczyny 18.08.12, 22:56
                        malena34 napisała:
                        > ... czyli, że jedynym motywem do romansów jest brak seksu w postaci różnej we w
                        > łasnym domu?

                        - kto tak powiedzial ?
                        jest ciekawosc. kazda kobieta jest inna. inaczej sie porusza, inaczej pachnie i inaczej caluje :)

                        A panienka z pracy ten brak wypełnia? A kłamstwa są środkiem do ce
                        > lu czyli większej ilości niczym nieskrępowanego seksu, czyż tak?
                        Nie ma niczym nieskrepowanego seksu (poza przygodnym - a ten mnie nie interesuje)
                        Seks w romansie tez ma swoje reguly i zasady, ktorych obie strony powinny przestrzegac.

                        np. nie klepac jezorem znajomym o tym.

                        A czym sa klamstwa, to Twoj problem - nie moj.
                        Sa troche przykra koniecznoscia, jednak bez nich sie nie pojedzie :)
                        • mijo81 Re: prawdziwe przyczyny 18.08.12, 23:02
                          A czy w takiej sytuacji kłamstwa są złe??? Przecież lepiej, zeby zona nie wiedziała .... będzie miała lepsze samopoczucie :)
                          • maly.jasio Re: prawdziwe przyczyny 18.08.12, 23:32
                            Badzmy pragmatykami :)
                            Procenty bankowe od kredytow, a juz napewno lichwa - sa tez niemoralne, ale niekiedy bez nich
                            (podobnie jak bez klamstw) tez sie nie pojedzie.
                        • malena34 Re: prawdziwe przyczyny 19.08.12, 01:12
                          dziękuję bardzo ... to mi dużo wyjaśnia ... nie ma monogamii tak?
                          • maly.jasio Pociesze Cie :) 19.08.12, 01:17
                            malena34 napisała:
                            > dziękuję bardzo ... to mi dużo wyjaśnia ... nie ma monogamii tak?

                            pociesze Cie.
                            Dla ok. 50 % mezczyzn i ok. 80 % kobiet monogamia jest.
                            - pozostan w tej grupie - jesli Ci to pasuje.

                            ja pozostane w tej drugiej :)
                            • malena34 Re: Pociesze Cie :) 19.08.12, 01:30
                              no nie pocieszyłęś mnie jednak..gdyż na dwie osoby jedna to paskudny zdrajca a druga wierna fajna babka... lub paskudna k...ew zdradzajaca męża i wspaniały facet...
                              co kręci Cię w zdradach..?
                              • maly.jasio Re: Pociesze Cie :) 19.08.12, 01:47
                                malena34 napisała:
                                > co kręci Cię w zdradach..?

                                bylo jusz tu. nie bede sie powtarzal:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,150,138269443,138284948,Re_prawdziwe_przyczyny.html?t=1345333551628
                                • malena34 Re: Pociesze Cie :) 19.08.12, 02:00
                                  no ok ok...się uniosłeś bez powodu.... sport pod tytułem płytkie relacje i sam sex krzywdząc innych też jest obecny w życiu wielu osób a każdy ma prawo do swoich wyboró - tu polecam Dyktatora - film taki:-)
                                  Nie ma krzywdy po tamtej stronie jeśli panny wiedzą o Twoim zamiłowaniu do podwójnego życia i się z tym godzą. Nie chę tu moralizować, tak z socjologicznego punktu widzenia się zapytuję.
                                  Doświadczenia? byłam po jednej i po drugiej stronie...żadna nie jest fajna...
                                  M
                        • koham.mihnika.copyright kiedys uslyszalem od pana co mial flame, ze 19.08.12, 01:45
                          posiadanie kochanki to oznaka stabilizacji.
                          Ja bym zaryzykowal teoretyczne stwierdzenie, ze do zdrady dochodzi tam, gdzie zwiazek jest daleki od idealnego, gdzie JUZ istnieja problemy, najczesciej ukrywane. Ludziom brakuje odwagi do przyznania sie lub do zapytania partnera/ki o powody rozpadajacego sie zwiazku.
                          Moze zdradzani/zdradzane czekaja zbyt dlugo? Moze ich reakcja nie jest odpowiednia? Zbyt slaba? Moze zamiast aspirynki trzeba skalpela?
                          A moze naiwnie oczekujemy, ze partner/ka beda jak te swiete Joanny d'Arc?
                          Nie uczyni mnie to popularnym, ale zadam pytanie - odpowiedzcie sobie panie, w jakim stopniu przyczynilyscie sie do tego, ze pan kombinuje na boku? Gdzie byl wasze zmysly (oprocz tego jednego) oraz intuicja?
                          • maly.jasio kuzwa :) 19.08.12, 01:50
                            tak tez bywa.
                            ale czy do autorki tego forum nie dociera, ze sa ludzie,
                            ktorzy po prostu LUBIA kobiety i obcowanie z nimi ?
                            • six_a Re: kuzwa :) 19.08.12, 09:49
                              >ktorzy po prostu LUBIA kobiety i obcowanie z nimi ?
                              niom, to som ludzie, którzy się nie nadają do małżeństwa czy w ogóle związków na wyłączność, ale z jakichś kosmicznych powodów je sobie zafundowali. teraz tkwią w gó...e po uszy i wymyślają analogie z urzędami skarbowymi i bankami w roli głównej, aby choć trochę zdjąć z siebie odpowiedzialność za syf we własnej tak zwanej rodzinie.
                              to jest właśnie żałosne.

                              a co kto lubi, to zupełnie inna sprawa i nie podlega ocenie. lubisz z wieloma? nie wiąż ze sobą jednej. to całkiem proste.
                              • maly.jasio ja po dobroci :) 19.08.12, 18:48
                                six_a napisała:
                                > a co kto lubi, to zupełnie inna sprawa i nie podlega ocenie. lubisz z wieloma?
                                > nie wiąż ze sobą jednej. to całkiem proste.

                                totez nigdy nie mialem takiego zamiaru.
                                tak jedynie wyszlo.
                                (jakby trudno sie bylo domyslec)
                          • malena34 Re: kiedys uslyszalem od pana co mial flame, ze 19.08.12, 02:09
                            szczerze? wina( jeśli jakaś...) po obu stronach jest, oczywiście. I zgadzam się, że do zdrad dochodzi tam gdzie coś nie trybi już w związku. Do tego dadać trzeba własne obciążenia rodziine obu stron, kompleksy, blokady. A w stwierdzeniu o stabilizacji z flamą dość głęboka prawda jest zawarta. Zdrady, te długoletnie i najbardziej wyniszczające wszystkich(kochankę bo naiwne dziewcze czekające na księcia z bajki, poświęcająca swoje życie facetowi, żonę bo nagle się budzi w krzywdzie z tzw. ręką w nocniku i to nie swoim, zdradzajacego bo logistyka, kłamstwa i sumienie - jeśli ma , nie dają spokoju) dzieją się w związkach długoletnich, już z jakimś dorobkiem w postaci dzieci, domu itd - ustabilizowani.
                            No i z szacunkiem przyznaję Rację koham.mihnika.copyright - czujność partyją żony zatracają, gubią się, zapominają o potrzebach mężowskich, a intuicja zostaje w przedszkolu lub szkole małoletniego potomka, zmysły zakopane pod stertą prania i prasowania umierają... niestety...
                            mówię to ja - kobieta po przejściach,
                            M
                            • greedex5 Re: kiedys uslyszalem od pana co mial flame, ze 22.05.14, 10:23
                              > szczerze? wina( jeśli jakaś...) po obu stronach jest, oczywiście. I zgadzam się
                              > , że do zdrad dochodzi tam gdzie coś nie trybi już w związku.
                              Nie jest tak. na Fochu był kiedys tekst Dlaczego kobiety zdradzają. Może być nuda, chemia, ciekawość, w wreszcie mogą się beznadziejnie trwale zakochać jak ja. Oczywiście wygaśnięcie magnetyzmu z upływem czasu jest częstą przyczyną zdrad - pobierają się króliczki i misie a rozwodzą krowy i barany :) Hormony przestają działać a wychodzi prawda o parze. No ale ja tak nie miałam, Mój związek jest fantastyczny, a ten drugi mężczyzna w niczym nie jest obiektywnie lepszy. Jest inny. Nawet do siebie nie pasujemy jako partnerzy, za bardzo oboje chcielibyśmy postawić na swoim. On nie ma żadnych wyrzutów. Nawet rzucił raz czy dwa taki tekst że jakby żona wyjechała zaprosiłby mnie do nich. Mnie to szokuje. Nie znam jej, na podstawie kilku opowieści wydaje mi się obiektywnie niefajną osobą ale są jakieś
                              granice.... Ponieważ kocham obu, stan kiedy mam kontakt z oboma jest dla mnie optymalny, ale tak jak napisała założycielka, grozi wydaniem i zranieniem męża. Ostatnio nie zamknęłam konta, przeczytał coś, na szczęście nie za wiele i nie spał przez całą noc. Co ciekawe od razu po przebudzeniu się domyśliłam, u mnie 6 zmysł nie szwankuje.
              • corgan1 może dlatego też że faceci mają z kim zdradzać? 18.08.12, 18:38
                bo chyba nie zdradzają z gumowymi lalkami z seksszopu....

                Jakoś nie zauważyłem powszechnej pretensji do pań bzykających się z zajętymi facetami... Tylko zawsze wina spada na faceta.
                • gocha033 bo faceci... 18.08.12, 18:54
                  znoszom to z godnosciom, a Ci niegodni leja babe i tyle.
                • malena34 Re: może dlatego też że faceci mają z kim zdradza 18.08.12, 21:45
                  oj pretensje są duże do pań bzykających się z żonatymi panami, zdecydowanie. A żone są często dość mściwe ... tak więc panowie, nie dajcie się złapać:-)
                  • mijo81 Re: może dlatego też że faceci mają z kim zdradza 18.08.12, 22:58
                    Zony są mściwe ..... ale wobec kochanek ..... nie rozwodzą się, po to żeby kochankom zrobić na złość :)
                    • malena34 Re: może dlatego też że faceci mają z kim zdradza 19.08.12, 00:55
                      no tak tak...to w sumie tylko problem między kobietami gdyż facet udziału w tym nie bierze:-) jaka ja jestem niedomyślna...
                      • mijo81 Re: może dlatego też że faceci mają z kim zdradza 19.08.12, 10:24
                        Słuchaj .... jest facet ... ma żonę i ma kochankę .... i jemu jest z tym dobrze ....a problem kiedy się pojawia? No wtedy kiedy kochanka chce czegoś więcej lub kiedy żona dowiaduje się o kochance. Czyli problem jak najbardziej tkwi albo w żonie albo w kochance. To jedna czy druga stwarza problem a nie facet!
                        • six_a Re: może dlatego też że faceci mają z kim zdradza 19.08.12, 10:57
                          > Czyli problem jak najbardziej tkwi albo w żonie albo w kochance.

                          ja uważam że super, i jestem pewna, że jako ten hipotetyczny facet z żoną i kochanką, będziesz tak samo empatycznie tłumaczył ewentualnego kochanka swojej własnej żony. czyli uznasz, że to wyłącznie twoja wina i tego kochanka, a nie żony.

                          jusz to widzę.
                          • maly.jasio Sissi :) 19.08.12, 23:47
                            six_a napisała:
                            > > Czyli problem jak najbardziej tkwi albo w żonie albo w kochance.

                            - no zgadza sie.
                            >
                            > ja uważam że super, i jestem pewna, że jako ten hipotetyczny facet z żoną i koc
                            > hanką, będziesz tak samo empatycznie tłumaczył ewentualnego kochanka swojej wła
                            > snej żony. czyli uznasz, że to wyłącznie twoja wina i tego kochanka, a nie żony

                            Ale nie ma takich postow na forum.
                            Jak myslisz ?
                            Dlaczego ?
                            • six_a Re: Sissi :) 20.08.12, 00:22
                              >Jak myslisz ?
                              Dlaczego ?

                              zdarzają się, ale poza rodzynkami to z reguły wiocha i blamaż mieć zdradzającą żonę, nieprawdaż?
                              • maly.jasio chcialabys :) 20.08.12, 00:34
                                six_a napisała:
                                zdarzają się, ale poza rodzynkami to z reguły wiocha i blamaż mieć zdradzającą
                                > żonę, nieprawdaż?

                                nie sadze
                                moze gdzies na Podlasiu.
                                a generalnie :
                                sa inne uwarunkowania (obojga "pci")
                                i inne cele.
                                i inne mozliwosci
                                - obu stron.

                                A ja to mam aktualnie 30 °C (tak, tak)
                                a jutro zaczyna mi sie rok szkolny.

                                Buenas Noches.
                                • six_a Re: chcialabys :) 20.08.12, 00:55
                                  dlaczego akurat na podlasiu? :)

                                  no jest tu taki jeden co nawet bloga prowadzi pod hasłem "byłem rogaczem"

                                  co znaczy: nie sądzę? no nie mów, że chciałbyś się rogami pochwalić, etam.

                                  mężczyźni po prostu generalnie mniej mówią. a z tego, że nie mówią o porozwalanych po domu skarpetkach (w przeciwieństwie do ich żon), nie wynika, że skarpetki rozrzucają krasnoludki, a nie oni.

                                  inne uwarunkowania i takie tam różne da się realizować bez wciągania kobit w zabawę w małżeństwo. nie ma najmniejszego problemu, szczególnie, że tradycja/rodzina/obyczaj bla bla bla nie ma takiej siły przebicia jak drzewiej.

                                  a ja to nic nie wiem na temat upału, bo siedzę w klimie oraz w swetrze.
                                  w roku szkolnym natomiast nauczę się w coś grać. i nie będzie to penis stołowy.
                                  hahahahahaha:)
                                  dobranoc.
                                  • maly.jasio Re: chcialabys :) 20.08.12, 16:53
                                    six_a napisała:

                                    > dlaczego akurat na podlasiu? :)

                                    - niech bedzie, ze na calej scianie "Wschodniej", ale ja z W-wy, to nie chcialem sie wywyzszac :)

                                    > co znaczy: nie sądzę? no nie mów, że chciałbyś się rogami pochwalić, etam.

                                    - specjalnie , to tego nikt nie lubi, ale jak Ci zalezy - to moge.
                                    I nawet nie mrugnalem okiem po tym zdarzeniu.
                                    >
                                    > mężczyźni po prostu generalnie mniej mówią. a z tego, że nie mówią o porozwalan
                                    > ych po domu skarpetkach (w przeciwieństwie do ich żon), nie wynika, że skarpetk
                                    > i rozrzucają krasnoludki, a nie oni.

                                    - nie zrozumialem przekazu.
                                    >
                                    > inne uwarunkowania i takie tam różne da się realizować bez wciągania kobit w za
                                    > bawę w małżeństwo. nie ma najmniejszego problemu, szczególnie, że tradycja/rodz
                                    > ina/obyczaj bla bla bla nie ma takiej siły przebicia jak drzewiej.

                                    - napisalem juz, ze czasami z tym malzenstwem jednak wychodzi. wbrew woli.
            • corgan1 Re: prawdziwe przyczyny 18.08.12, 19:14
              > jedyne co z tego wynika, to to, że składający pozew mają większą determinację do
              > uporządkowania swojego życia.

              Czyli kobiety składające pozew rozwodowy mają "determinację do uporządkowania swojego życia"? A faceci wnoszący pozew rozwodowy też mają "determinację do uporządkowania swojego życia"?

              > przestań po raz kolejny wyciągać argument, że to kobiety składają pozwy. tak, składają, bo
              > mają dość życia w fikcji.

              Nie mam zamiaru przestać wyciągać tego argumentu. Czyli faceci składający pozwy rozwodowe też "mają dość życia w fikcji"?

              :)
              • six_a Re: prawdziwe przyczyny 18.08.12, 19:19
                OCZYWIŚCIE, mają.
                jeszcze jakieś pytania?
    • king.james Re: Do mężów zdradzających swoje żony 18.08.12, 17:16
      Bardzo mi przykro.
      • malena34 Re: Do mężów zdradzających swoje żony 18.08.12, 22:42
        a jakie powody mają faceci, żeby się rozwodzić? ok, prządkują swoje życie..a co to znaczy porządkowac życie o czyje potrzeby dbają panowie?
        • mijo81 Re: Do mężów zdradzających swoje żony 18.08.12, 22:59
          No ... o swoje
          • malena34 Re: Do mężów zdradzających swoje żony 19.08.12, 00:49
            a tak..to wszystko tłumaczy
            • mijo81 Re: Do mężów zdradzających swoje żony 19.08.12, 10:19
              Każdy dba o siebie ... kobiety to nie niedorozwoje o które trzeba dbać aż do śmierci
          • stanczyk75 Re: Do mężów zdradzających swoje żony 21.10.12, 16:12
            tak czytam i czytam i wszyscy silą się na jakieś wielkie mądrości,
            niestety taka sytuacja przydażyła się mi i co z poczuciem winy,szukaniem przyczyn?
            powiem z mojego przypadku
            : to ja zdradziłem,czy mi z tym źle-NIE.
            dlaczego: nie ma jednoznacznej odpowiedzi..
            ale zawsze wychodzę z założenia że wina jest po obu stronach tylko że częściej faceci jak dojdzie do zdrady są gotowi przyjąć całą winę na siebie i z tym żyć
            a Wy drogie Panie zazwyczaj kiedy mąż zdradzi się wybielacie,jakie to nie jesteście wspaniałe,jak to wy wszystko robiłyście dla Waszego związku,jakie byłyście dobre dla niego...
            nie dostrzgacie waszej roli w tym a może lepiej powiedzieć WOLICIE NIE DOSTRZEGAĆ przyczyn i zazwyczaj zwalacie na jego chęć poznania czegoś nowego,chęć pokazania się jako mężczyzny,jako kaprys

            ZASTANÓWCIE SIĘ NA ILE TYCH ZDRAD MACIE SAME WPŁYW I ILE MOŻNA ICH UNIKNĄĆ GDYBYŚCIE POTRAFIŁY CZASAMI SPOJRZEĆ NA SWOJEGO FACETA INACZEJ.
    • yuyia Re: Do mężów zdradzających swoje żony 19.08.12, 04:02
      dodałabym, że za zdradę należy uznać wszystko co niszczy wzajemne zaufanie w związku. Maminsynkowatość na przykład, spotkania z kolegami, zbyt dużo czasu przed tv a za mało z dziećmi na przykład, brak pamięci o ważnych rocznicach, imieninach, niechęć do wspólnych zakupów.
      • koham.mihnika.copyright zdrada byla takze proba wyludzenia kluczykow 19.08.12, 04:59
        do samochodu. MOJEGO samochodu. Moje zaufanie spadlo do zera. Przeciez jezdza drugim na zmiane z synem.
      • mijo81 Re: Do mężów zdradzających swoje żony 19.08.12, 10:21
        yuyia napisała:

        > dodałabym, że za zdradę należy uznać wszystko co niszczy wzajemne zaufanie w zw
        > iązku. Maminsynkowatość na przykład, spotkania z kolegami, zbyt dużo czasu prze
        > d tv a za mało z dziećmi na przykład, brak pamięci o ważnych rocznicach, imieni
        > nach, niechęć do wspólnych zakupów.

        To w takim przypadku prawie 100% mężów dopuszcza się zdrady.
      • mariner4 Niechęć do wspólnych zakupów? 12.10.14, 09:15
        A kto normalny wytrzyma patrząc jak kobieta przez pół godziny wpatruje się w jakiś łach?
        M.
    • agnesfromhell Re: Do mężów zdradzających swoje żony 19.08.12, 18:10
      oj merida, zapodałaś ale;)

      faceci są bardzo prości, oni po prostu lubią sobie bzyknąć - czysta mechanika:)

      miałam okazję poobserwować, jestem na świeżo...

      hotel, 2 małżeństwa, w tym Ja - żona i matka i On - mąż i ojciec
      wyławia mnie spośród kilku, przeciągle spogląda, odpowiadam tym samym, uśmiecham się
      nazajutrz proponuje mi, abym poszła z nim do hotelowej toalety:)

      i tak jeszcze 4 razy:)
      nie skorzystałam wprawdzie, bo ja z tych raczej wiernych:)

      i tak mnie trochę rozbawił Twój wywód, bo to było takie oczywiste, jak najprostsza czynność fizjologiczna typu "siku", nawet do głowy nie przyszło mi zastanawiać się, czemu, a jak on może - żonę kochał raczej było widać, czuły był:)

      ot tak chciał sobie podymać na boku za darmochę, widać lubi:)
      może inna kultura, bo to Portugalczyk był, ale facet jak facet...

      co do mego męża, często wyjeżdża w delegacje, co tam robi - nie wiem - pozostaje mi wierzyć, że nic;)
      ale wychodzę z założenie, że czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal...
      • mijo81 Re: Do mężów zdradzających swoje żony 20.08.12, 21:16
        No coś ty, żadna kobieta nie uwierzy, że tu chodzi o zwykłe bzykanko. Zdradę zawsze tłumaczą sobie jakimiś głębokimi psychologicznymi przyczynami, najlepiej takimi, które stawiałyby w złym świetle zdradzającego
      • dreemcatcher Re: Do mężów zdradzających swoje żony 27.05.14, 09:37
        a gdyby zaproponował kasiorkę to byś poszła rozumiem :) bo by za darmo nie było :)
    • bodo46 Re: Do mężów zdradzających swoje żony 19.08.12, 18:31
      To ja poproszę o odrobinę wysiłku i listę pytań do żon zdradzających swoich mężczyzn .
      Mam wrażenie ,że twoje komentarze przy pytaniach będą identyczne
    • janek5858 Re: Do mężów zdradzających swoje żony 21.05.14, 09:47
      miałem 2 miesięczny romans. Jak się w to wplątałem. Krok po kroczku, najpierw rejestracja w portalu randkowym - tak dla podniesienia samooceny - może ktoś się mną zainteresuje, potem kontakt mailowy, potem spotkanie i .... ruszyła lawina - jak się opamiętałem to było już bardzo źle. Ja - niedoświadczony w sprawach męsko-damskich zacząłem się bawić bombą - co czułem - dziwne podniecenie, ciekawość, .... szkoda że nie wiedziałem swojej głupoty, egoizmu i prawdziwych przyczyn tej sytuacji. Najgorsze w tym wszystkim było to, że przed tym wszystkim kochałem moją żonę, w trakcie również a teraz to wskoczył bym dla niej w ogień. A przyczyna była taka: zdufanie w sobie, brak rozmów o codziennych sprawach i planach, bycie dupkiem w pełnej rozciągłości myślącym tylko o sobie, nieprzewidywanie konsekwencji własnego postępowania, wieczny chłopiec i ... w konsekwencji oziębłość żony. Ja "biedny" myślałem, że mnie nie akceptuje, brzydzi się mną i znalazłem najgorsze z możliwych rozwiązanie. Czasu niestety nie cofnę - ale strasznie tego żałuję i do końca życia będę żałował - bo w gruncie rzeczy uświadomiłem sobie jak bardzo kocham moją żonę, jak bardzo nie chcę stracić tego co wspólnie wypracowaliśmy sobie, jak wiele szczęśliwych chwil spędziliśmy razem, jak wiele trosk, problemów rozwiązaliśmy .... jak wiele wszystkiego wspólnego straciłbym po rozstaniu. Inną rzeczą jest to, że cześć z mężczyzn jest kompletnie nieświadoma gierek jakie stosują doświadczone kobiety, żeby "złapać" faceta. Ja - niby inteligenty - zanim się połapałem to minął miesiąc .... spotykanie łóżkowego. Drugi miesiąc to lawina wyrzutów sumienia, złości na siebie, nieumiejętności zerwania złego związku (romansu) ... bo nie chciałem krzywdzić i stracić dobrego seksu (typowy facet myślący nie tą główką co trzeba - myślałem, że taki nie jestem a tu ... niespodzianka!). A żonę mogłem krzywdzić? Myślałem - przecież nic nie wie ... Nie można tak myśleć. Kobiety mają 6 zmysł, o czym my faceci nie mamy zielonego pojęcia i czują gdzieś w głębi duszy co się święci tylko tego nie mówią głośno - to tak jak podejrzewasz, że masz raka ale boisz się zbadać bo nie daj Boże będziesz miał potwierdzenie ....

      Teraz Żona wie wszystko. Jest w bardzo złym stanie psychicznym. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić co myśli o mnie, o tym wszystkim. Nie wygoniła mnie z domu. Kocha mnie i chce ze mną być. Stara się zmienić zachowania, które mnie irytowały - nawet nie wiedziałem jak wielką jest osobą, jak wspaniałą kobietą, żoną, i ..... kochanką. Ona się stara .... ja również, chociaż na pewno za mało, stanowczo za mało. A tego wszystkiego, jak wspaniałą kobieta jest, mogłem się dowiedzieć wcześniej, przed zdradą gdybym tylko z nią uczciwie rozmawiał ....

      Panowie - przemyślcie swoje postępowanie i zastanówcie się co naprawdę jest dla was najważniejsze ... i czy wasze żony są naprawdę oziębłe czy tylko ich żar jest przysypany kurzem codzienności a wam nie chce się tego kurzu usunąć zwykłą codzienną rozmową, masażem stóp żony przed snem, przytuleniem się i powiedzeniem "kocham Cię". Teraz wiem, że słowo może słowo może przenosić góry .... szkoda tylko, że za tę naukę płaci moja ukochana osoba ....
      nie chcę, żeby ktoś odpowiadał. Jach chcecie czytajcie i sami wyciągajcie wnioski. Nieprzyzwoitość jest niestety w nas - my możemy tylko nad tym starać się panować ... lub być nieprzyzwoitymi ... wybór należy do nas. Ja chcę być przyzwoity i zasłużyć na określenie "dobry człowiek", choć wiem że dokonałem haniebnego czynu i z tym będę musiał żyć ja, ale przede wszystkim moja żona .....
      • 100iza100 Re: Do mężów zdradzających swoje żony 03.07.14, 22:25
        Brzmisz jak mój mąż.
        Też się nawrócił. Podobno, bo ja już nigdy nie uwierzę w ani jedno jego słowo
      • dziewczyna3433 Re: Do mężów zdradzających swoje żony 09.08.14, 03:23
        Pantoflarz-nieudacznik. Prawdziwy mężczyzna wie co robi i nie żałuje tego. I jego żona nigdy się nie dowie. A 6 zmysł nie pozwoli jej odejść od męża, nadworny, spowoduje ze będzie się bardziej starała. I facet co zdradza, tez będzie miał więcej sił i chęci do bycia z żona. Wiec wyjdzie im na dobre. Natomiast facet nigdy nie powinien tak biadolić na forum jak Ty. Dziwie się ze któraś jeszcze się podjęła z Tobą tej zdrady. Powiodło Ci się;)
      • speedboat8 Re: Do mężów zdradzających swoje żony 12.10.14, 15:05
        Maja racje ci co nazywaj cie pantoflarzem.Co ty pi.lisz? o kurzu przysypujacym zar zony ? Sa takie egzemplarze ze nawet jakbys dmuchal az ci pluca siada to nie dopusci cie do szparki :) NIe! bo nie!. i koniec! ,nie ma rozmowy! .Jestes skonczony jako facet i nie zal mi ciebie.teraz twoja zonka sie wezmie za ciebie i zrobi z ciebie zwyklego wycierucha :) swoich humorow apoza tym stracisz caly szaunek w jej oczach jako mezczyzna.
        Czy o to ci chodzilo? Rzuc ja w diably i zacznij zyc jak przystalo na faceta co ma poczucie wlasnej wartosci a nie pitol o "przemysleniu ..." :) Sama do ciebie na kolanach przyjdzie :)! wierz mi ! one takim wlasnie potzrebuja ! silnych ,pewnych siebie i marza o tym aby tyc ta na koncu rozanca kobiet jaki nosisz :) przy sobie
        • ninek04 Re: Do mężów zdradzających swoje żony 23.10.14, 06:37
          czlowiek, czy to mężczyzna, czy kobieta nie jest jednostką monogamiczną, jeśli związek się wypalił, trzeba poszukać osoby do zaspokojenia swoich pragnień, a wyrzuty sumienia?-jakie wyrzuty sumienia?Może ma je ta zdradzana, ale zdradzająca nie, i mówię to na swoim przykładzie
    • kakaokakao Re: Do mężów zdradzających swoje żony 26.05.14, 02:02
      nie mowie ze jestem idealna ale z pewnoscia nie manipuluje ludzmi.Uczciwosc wymaga moim zdaniem rozstanie sie z obecna partnerka w przypadku gdy nie spelnia ona jakichs wymyslonych oczekiwan.To co tu stanowi najwiekszy problem to zadawanie cierpienia i sobie i kochance i nieprawdziwe wyobrazenia na temat zony.Prawdopodobnie jakies niezwyczajne wymagania ktorych nie jest ona w stanie spelnic
    • man_sapiens Re: Do mężów zdradzających swoje żony 26.05.14, 23:44
      Co tam zdradzenie swojej żony, banał.
      Zdradzenie cudzej żony, to jest dopiero jazda :D
    • mileno Re: Do mężów zdradzających swoje żony 06.07.14, 08:34
      Ja szczerze po 10 latach malrzenstwa nie mamwyrzutow sumienia jak sie z kims spotkam. Uczucie wygaslo a ja potrzebuje milosci. Zona dla mnie nie ma czasu wiec dla mnie wszystko jasne
    • wez_sie 1wsza zasada 08.07.14, 14:05
      najwaznijesza i pierwsza zasada: zaufana kochanka
    • sl-14 Re: Do mężów zdradzających swoje żony 10.08.14, 20:38
      > Prędzej czy później g… wypływa na wierzch.

      Naiwne podejście kobiet, które boją się, że zostaną zdradzone.
      • mijo81 Re: Do mężów zdradzających swoje żony 21.09.14, 12:19
        Oj bardzo naiwne ... ale jakoś muszą się pocieszać. Nawet nie zdają sobie sprawy ile zdrad nie wychodzi na jaw!
    • mariner4 Michalina Wisłocka powiedziała kiedyś: 12.10.14, 09:10
      Dobrym sposobem na wepchnięcie swojego meża w ramiona innej kobiety, jest zwalczanie jego hobby.
      To jedna z przyczyn. A jest ich wiele.
      Wina zwykle jest podzielona. Czasem trzeba szukać przyczyny u siebie.
      M.
    • speedboat8 Re: Do mężów zdradzających swoje żony 12.10.14, 14:55
      Ubawilas mnie tym tekstem bo jasne dla mnie jest masz misje do spelnienia.Misje ktora w swoim zalozeniu jest poroniona ,chocby z tej prostej przyczyny ze nie rozumiesz roznic miedzy psychika faceta i kobiety a nawet jesli usilujesz zrozumiec to robisz to wedlug wlasnej czyli kobiecej miary.
      Jak istnieje ludzkosc to tzw zdrada istniala od zawsze.To regulator zycia w stadzie ,jeden z wielu:)
      Samo twoje rozumienie zdrady jest jakies opaczne i malo przekonywujace:) bo ludzkosc w zaraniu swego isnienia a wiec wtedy gdy bylismy zwiezakami zyjacymi na drzewach a Bog tworzyl dopiero koncepcje zbudowania Adama i Ewy ludzie zyli w PROMISKUISTYCZNCH gromadach.Ojcowie byli wspolni,matki wspolne.Potomek byl wartoscia dla calego stada i cale stado go wychowywalo.Jak wiec mowic ze naturze ludzkiej monogamizm jest wrodzony :)?? to jakies przegiecie z twojej strony i brak znajomosci podstaw antropologii lub proboszcz cie edukowal.Juz nawet sam Vatykam mowi polgebkiem ze ewolucja nie podwaza isnienia Boga a ty szerzysz jakies fanaberie z Kosmosu. Pewnie od pani Pawlowicz masz dyplom :)
      Monogamizm pojawil sie wraz z pojawieniem sie nadwyzek zywnosci a wiec rolnictwa,Ludzie przeszli od zbieractwa do rolnistwa i osiadlego trybu zycia.Bog juz stworzyl Adama i Ewe tak Biblia twierzdi o tym etapie naszego zycia, nie spomina o zbieractwie! ,Bog zapomnial ze wczesniej stworzyl zbierackie malpy :) Kobieta stala sie wiec watroscia taka jak krowa czy kon.Nagle stala sie wartoscia bo rodzila potomstwo a potrzeba bylo rak do pracy i potowstawa.Na rynku byla potrzebna,poszukiwana a wiec nabrala wartosci rynkowej .Nie kazdy mogl sobie wiec pozwolic na kilka zon ograniczyl sie wiec do jednej.Mozna wiec powiedziec ze wraz z ekonomika pojawil sie monoteizm.
      Jak udowodnila to nauka aby powstala w genach trwala zmiana potrzeba ok 5000lat .Tak ze wiec twoj monogamizm ma ok 5000lat tradycji jest wiec malo wiarygodny i relatywizm jest tu bardziej potzrebny a nie dogmatyzm . Widac to zreszta w tym ze jest spora grupa kobiet ktora wrecz uszczesliwia zaintereowanie wielu facetow.To echa panujacego wowczas promiskuizmu seksulanego.
      Wielu uczonych przedstwia sporo dowodow na to ze wlasnie promiskuizm przyczynil sie do ewolucji naszych mozgow i wlasnie dlatego z malpy stalismy sie czlowiekiem myslacym(!) Twierdza ze bez tak zlozonych relacji w grupie jak stwarzal promiskuizm seksualny nie byloby bodzcow do rozwoju mozgu w kierunku tak zlozonej materii jaka jest masz obecny mozg.
      Bo mozg to nasz Osobisty Kompuyer i w nim jzaczyna sie wszytsko awiec pozadanie ale i potrzeba wspolzycia miedzy kobieta i mezczyna ale i kobieta i kobieta oraz facetaz facetem:)

      Moja rada .Skoro cie tak uwiera zdrada twojego faceta co stoi na przerszkodzie aby
      a/ zdradzac go rowniez jak masz "chwilke" na fajnego faceta
      b/ wejsc w zwiazek z kobieta choc badania pokazuja ze tam tez panuja zdrady .+
      c/zamknac oczy i uznac ze to rzecz naturalna,palec Bozy Kosmosu :)



      Nie rozumiesz ze faceta tak stworzyla juz natura ze mam byc aerosolem plemnikowym.Ma zaplodnic jak najwiecej kobiet bo to jest interes natury aby rozprzestrzeniac ZYCIE.Natura robi to poprze nastepujacy mechanizm ktorego szczatki i wyposiadacie. Meskie jadra produjuja non stop nasienie .jesli ono zalega to pojawia sie stan stresu w meskim organzimie wiec facet MUSI te sperme gdzies spuscic aby czul sie spokojny.No! wiec szuka.
      Wchodzac w malzenstwo kobiety ma w kontrakcie slubnym ze bedzie mial REGULARNY seks :) (podkreslam) a gdy go nie ma zaczyna myslec o zdradzie .Madra zona nie odmawia seksu mezowi jesli nie chce sie narazic na onizone poczucie wrtosci z powodu tego ze maz ja zdradza.On tylko nie chce jej narazac na przemoc fizyczna:) Powinna to uszanowac a nie robic z tego absurdalnej awantury.Kobiety w tym przypadku zaczynaja dzialac jak pies ogrodnika :) Moim zdaniem to zwykla glupota i brak perspektywicznego myslenia..
      • straszny.upal Re: Do mężów zdradzających swoje żony 12.10.14, 19:40
        Dobra to teraz przyznaj sie ile masz dzieci, z iloma kobietami, i ile na nie placisz alimentow, Szanowny Siewco Spermy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka