merida.waleczna
17.08.12, 22:08
Bowiem panowie też na to forum zaglądają...
List otwarty do mężów zdradzających swoje żony:
To jak, zdradzasz swoją żonę i czujesz się super? Fajnie. Jak się przed sobą usprawiedliwiasz? Może tak:
1. „Czego oczy nie widzą to serce nie boli. Innymi słowy, jeśli ona nie wie, to przecież jej nie ranię.”. Ale w momencie, kiedy zaczynasz ukrywać przed nią różne rzeczy nie myślisz o tym momencie, gdy ONA SIĘ JEDNAK DOWIE. To może chwilę potrwać, ale g.. w końcu wypłynie na wierzch. Prędzej czy później. Jak myślisz, jak ona się wtedy poczuje? Chciałbyś być na jej miejscu?
2. „To tylko seks, to dla mnie bez znaczenia. To nie ma z nią związku”. Jeśli to nic nie znaczy, to czemu ryzykujesz dla bzykanka? Ryzykujesz zniszczenie życia z kimś, kto cię kocha i komu na tobie zależy, kto dzieli z tobą trudności codziennego dnia. Wcale nie tak łatwo znaleźć taką osobę. Nawet jeśli naprawisz swoje małżeństwo, ona nigdy już nie zaufa ci tak jak dawniej. Ba, często ryzykujesz też spokój i szczęście własnych dzieci.
3. „Moja żona jest ciągle zmęczona i nie ma ochoty na seks”. Jaaasne. Pewnie widzisz ją codziennie jak sprząta, gotuje, zajmuje się dziećmi, albo jeszcze pierze twoje gacie. Może do tego pracuje zawodowo? No to, chyba może być wyczerpana. To może rusz tyłek i też zajmij się domowymi sprawami, żeby ona była mniej zmęczona?
4. „Nie czuję się atrakcyjny przy mojej żonie” A spojrzałeś ostatnio w lustro? Co, przybyło parę kilogramów, włosów jakby trochę mniej? A co robi ta opona na brzuchu i drugi podbródek? A to coś na klacie, chyba trzeba założyć stanik? Ona na to patrzy codziennie, a ty już nie wyglądasz jak na swoim zdjęciu profilowym na fejsbuku. Zrobionym 15 lat temu. Ona cię widzi takim dzień w dzień, a mimo to ciągle cię kocha.
5. „Moja żona nie jest już atrakcyjna”. Cóż, prawdopodobnie ona nie ma możliwości skoczenia do fryzjera i kosmetyczki co dzień, zanim ją zobaczysz. Ona jest prawdziwą osobą w prawdziwym życiu, co oznacza też wychowywanie dzieci i prowadzenie domu. Waszego domu. Może macie dzieci, więc jej ciało nie jest już takie jak dawniej. Spróbuj wepchnąć sobie sporego melona w tyłek, pochodź z nim parę miesięcy i popatrzymy, czy twoje ciało się nie zmieniło. W zależności od liczby dzieci potwórz ten eksperyment odpowiednio często.
Prędzej czy później g… wypływa na wierzch. Więc zamiast powtarzać sobie dyrdymały zastanów się dlaczego rozwalasz swoje i jej życie. Coś jej obiecałeś, gdy się z nią żeniłeś, prawda. A prawdziwi mężczyźni mają honor i dotrzymują obietnic.
Myślicie, że są jeszcze inne usprawiedliwienia?
Gwoli sprawiedliwości, podobne pytania powinny być dla zdradzających pań, ale na razie zostańmy przy facetach.
Uprasza się o nieagresję w komentarzach:-)