etol
06.12.12, 16:42
Wymyśliłem ostatnio nową rozrywkę: umawiam się z dziewczynami z portali randkowych, a potem... umawiam sie z nimi dalej. I tak w nieskończoność :-) Zazwyczaj (jeśli wszystko idzie według planu) dziewczyna oczekuje (czy przyjmuje do wiadomości, nieważne) ze facet po kilku spotkaniach zacznie wykonywać jakieś ruchy, i jesli tych ruchów nie ma... potencjał komiczny jest nie do przecenienia :-)
Poznajesz jakąs dziewczynę... zapraszasz ją na kawę, do restauracji, do teatru, potem do lepszej restauracji itd. Mówisz jej jakieś miłe rzeczy, słuchasz z uwagą tego co opowiada, zdumiewasz się jaka jest bystra, wszystko tak jak zwykle. Tylko że potem mija piąte, szóste spotkanie a ty dalej jestes miły jak diabli, ale ani nie próbujesz jej łapać za rączkę, ani przytulać, ani poruszać jakichś dwuznacznych tematów...
... i one wtedy zupełnie baranieją :-))) Jeśli dobrze to rozegrasz to taka dziewczyna staje się w pewnym momencie wielkim, zasępionym, chodzącym znakiem zapytania: „Dlaczego on jeszcze mnie nie pocałował ???” :-)
Ostatnio jedną dziewczynę zaprosiłem po kilku spotkaniach do domu na kolację, rozmawiamy, widzę że bacznie obserwuje kiedy w końcu zacznę jakieś podchody... a ja nic :-) W końcu mówię „Ale późno... nie mogę cię odwieźć do domu bo wypiliśmy butelkę wina, ale zadzwonię po taksowkę!”. Myślałem ze rzuci się na mnie z pięściami :-)
Odkąd zacząłem w to grać dałem się złamać tylko raz, ale przez nieuwagę. Teraz już w takiej sytuacji bym sie wybronił. Polecam, rozgrywka (od pewnego momentu) jest naprawdę przednia!