Dodaj do ulubionych

Jak odejść????

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.04, 14:42
Jestem kochanką kocham jego nad życie,ale czy mam szanse z nim być?!? Chyba
nie.Ma dziecko, ma żone,swietną pracę i ma mnie raz w miesiacu czasami
częściej.Tylko ze ja jestem zmęczona tym 2-letnim "związkiem".Oczywiście on
twierdzi ze mnie kocha,zresztą jak chyba każdy romansujący mężczyzna.Zresztą
który by się przyznał ze jesteś dla niego atrakcją w łóżku?!?.Jak odejśc, dla
mnie to już toksyczny związek,czuję się tak jakbym miała zamiar się zaraz
udusić!Pomóżcie mi.
Obserwuj wątek
    • rudy_g Re: Jak odejść???? 14.07.04, 15:00
      To bardzo proste. Powiedz że nie chcesz sie spotykać.
    • madzia_stce_10 Re: Jak odejść???? 06.08.04, 15:56
      czesc nie wiem bardzo co napisac ale rozumiem twoj problem :( sama jestem
      kochanka tyle tylko ze moj zwiazek trwa dopiero miesiac i choc nie jest to
      dlugi czas to jednak zaangazowalam sie uczuciowo. Moze byloby mi latwiej
      wszystko skonczyc gdyby nie to ze bardzo czesto sie widujemy. jestem studentka
      medycyny a on jest moim opiekunem w zwiazku z czym widujemy sie codziennie w
      pracy, po niej (jesli nie ma dyzuru) a czesto takze biore dyzur nocny razem z
      nim wiec czas jaki spedzilismy razem jest naprawde dlugi jak na tak krotka
      znajomosc. Nie rozmawiamy na temat jego rodziny (ma zone i coreczke) bo boje
      sie poruszyc taki temat a wiem ze on tez nie chcialby o tym rozmawiac zreszta
      ciesze sie ze nic o nich nie wiem bo to w jakims stopniu pozwala mi zagluszyc
      wyrzuty sumienia. Nie wiem jak wygladaja wiem tylko jak maja na imie i ze jego
      zona jest tez lekarzem i to mi w zupelnosci wystarczy. Nigdy nie obiecywal mi
      ze zostawi zone a ja nigdy czegos takiego nie oczekiwalam choc nie ukrywam ze
      bardzo bym tego chciala ale wiem ze to jest malo realne. Cięzko jest odejsc od
      rodziny nigdy nie mozna miec pewnosci ze nie trafi sie gorzej a na dodatek zona
      zawsze jest ma sie do kogo wrocic z kochanka nie wiedomo mezczyzni boja sie
      zaryzykowac w koncu kochanka moze ich zostawic a do samotnosci nie sa
      przyzwyczajeni.Jednak najgorsza dla mnie jest niepewnosc nie wiem co naprawde
      on o mnie mysli... jakby nie mial rodziny moglabym smialo stwierdzic ze sie we
      mnie zakochuje ale tak to mimo ze jego zachowanie na to wskazuje ciagle boje
      sie ze jestem atrakcja jakims urozmaiceniem w seksie. Fakt ze jest ode mnie
      12lat starszy rowniez jest moim problemem boje sie ze sypiajac ze mna chce
      potwierdzic wlasna atrakcyjnosc. wiem ze musze zakonczyc ten zwiazek ale czuje
      sie przy nim mimo wszystko bezpiecznie i nie chce dobrowolnie rezygnowac z tego
      co on wnosi w moje zycie. nie zalezy mi tez na tym zeby rozbic jego rodzine.
      Choc wiem ze to nie bedzie latwe musze zniknac i zaczac spotykac sie z
      mezczyznami wolnymi bez zobowiazan bez rodziny, z takimi beda mogli mnie
      pokochac i dla ktorych nie bede ta druga. Wiem ze to trudne ale jestem w na
      tyle dobrej sytuacji ze facet z ktorym sie spotykam wyjezdza na pol roku z
      polski na kontrakt wiec widywac go bede tylko do konca sierpnia. To mi duzo
      ulatwi gorzej tylko jak wroci za pol roku i sie odezwie wtedy napewno jeszcze
      bardziej namiesza w moim zyciu musze wiec szybko sie zakochac w kims innym
      czego radze i tobie. Wiem ze nie bedzie latwo ale jak chcesz skonczyc ten
      zwiazek musisz zerwac z nim wsdzystkie kontakty bo skoro do tej pory on nie
      odszedl nie zrobi tego ani teraz ani za kilka lat a ty zostaniesz sama bo nie
      mozesz byc pewna ze za pare lat nie znajdzie sobie nowej kochanki wiec nie
      tracmy wiecej czasu skonczmy z tym i nie dajmy sie znowu wciagnac w zaden
      romans tego typu.Wiem ze latwo sie mowi a trudniej cos takiego wykonac ale
      trzymam za nas mocno kciuki mam nadzieje ze nam sie uda! pozdrawiam
    • hrabia_dewalgo Re: Jak odejść???? 06.08.04, 16:22
      Gość portalu: nieszczęśliwa napisał(a):

      > Jestem kochanką kocham jego nad życie,ale czy mam szanse z nim być?!? Chyba
      > nie.Ma dziecko, ma żone,swietną pracę i ma mnie raz w miesiacu czasami
      > częściej.Tylko ze ja jestem zmęczona tym 2-letnim "związkiem".Oczywiście on
      > twierdzi ze mnie kocha,zresztą jak chyba każdy romansujący mężczyzna.Zresztą
      > który by się przyznał ze jesteś dla niego atrakcją w łóżku?!?.Jak odejśc, dla
      > mnie to już toksyczny związek,czuję się tak jakbym miała zamiar się zaraz
      > udusić!Pomóżcie mi.


      ++++++++++++++

      Zaaranzuj spotkanie z jakim facetem. Zacznijcie baraszkowac. Zadzwon po twojego
      przyjaciela. W momencie jak bedzie wchodzil do domu udawaj glosno, ze
      szczytujesz. Jak uslyszysz klapniecie drzwiami mozesz przestac sie drzec.
      Zalatwione- odejdzie napewno.

      Uwaga! Metoda choc skuteczna, nie zawsze musi zadzialac- przyjaciel moze sie
      bowiem dolaczyc, ale dobry trojkat to znakomity krok w kierunku Gruppensexu
      wiec moze mimo wszystko warto?
    • kohinor Re: Jak odejść???? 06.08.04, 19:09
      Normalnie. Umowic sie, pogadac powiedziec PA.
      Pocierpiec, poczekac az przejdzie.
      Wiazanie sie z zonatym mezczyzna jest bez sensu
      (Kohinor - zonaty mezczyzna)
    • zuta Re: Jak odejść???? 07.08.04, 08:47
      Rudy_g ma rację. Trzeba powiedzieć otwarcie, co się czuje i nie kryć się z
      obawami. Intuicja podpowiada Ci chyba dobrze. Jeśli TY chcesz odejść a nie wiesz
      JAK, to zastosuj się do rady rudego. Jeśli chcesz, by to facet się zdecydował,
      postaw mu twarde warunki... na pewno w końcu wybierze, o ile Ty będziesz
      oczywiście konsekwentna, stanowcza. Bez tego NICI.
      Osobiście nie pochwalalam związku z żonatym i dzieciatym, ale są w życiu różne
      przypadki. Tak naprawdę nikt Ci tu na forum nie doradzi dokładnie, co masz
      robić. Musisz sama uważnie obserwować, wyciągać wnioski i nie tracić czasu na
      może i ekscytujący, ale mało przyszłościowy związek.
      Są osoby, które poszukują tak bardzo uczucia, że łatwo wchodzą w złe układy.
      Godzą się z nimi. Dopiero czas i późniejsze obserwacje uczą rozumu.
      Życzę Ci szybkiego wyplątania się z romansu.
      Czytałam na forum jedno świetne zdanie i nawet je skopiowałam:
      "Związek nie jest po to by cierpieć (wbrew temu co pisze tu wiele
      kobiet - ciągłe wybaczania, przebaczania, jakieś gierki), ale po to by z niego
      czerpać siłę i radość. Aby mieć w tej drugiej osobie wsparcie i przyjaciela,
      najlepszego przyjaciela. Jeśli tego brak, to związek nie ma sensu."

    • Gość: ktosss Re: Jak odejść???? IP: *.ostrzeszow.sdi.tpnet.pl 07.08.04, 14:29
      najlepszym sposobemm bedzie jak powiesz ze masz kogos na kim Ci zalezy.. na
      pewno Twoj kochas spyta sie czy na nim Ci nie zalezy .. powiedz mu ładnie ze
      tak ale nie mozesz byc z kims kto ciebie kocha a nie chce z Toba byc..a po za
      tym ze jest najwyzsza pora abys sobie kogos poszukała kto jest bez zobowiazan..
      dziecko i zona.. albo sposob nr dwa.. kaz mu wybierac.. Ty albo zona i
      dziecko.. znajac zycie wybierze zone.. tak wiec masz ulatwione odejscie..
      rozrycz sie powiedz ze jest oszustem.. na dowidzenia wyzwij go od najgorszych i
      kaz mu sie bac siebie.. (mozesz go postarszyc ze pojdziesz do jego zony) albo
      najzwyczajniej powiedz ze masz dosyc takiego zwiazku ze jest on bez
      przyszłosci.. ze sie meczysz.. nie podoba Ci sie rola kochanki..ze chcesz byc z
      kims na stale z kim chcesz sie pokazazywac.. chdzic za reke.. mieszkac.. kochac
      sie z nim kiedy tylko chcesz.. chcesz go kochac cala soba i chcesz zeby on tez
      tak Ciebie kochał.. matko jak chcesz odejsc to poprostu zrób to.. moze wtedy
      sie wyda jak bardzo mu na Tobie zalezyy. co jak co zycze Ci szczesciaa.. daj
      znac jak Ci poszloo .. :) paa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka