Dodaj do ulubionych

internetowe sexrozmówki

23.07.04, 18:57
Pomóżcie , znalazłam się w koszmarnej sytuacji. Kilka dni temu odkryłam,( i
to jest moja straszna wina, ale stało się) ze mój facet prowadzi mailową
korespondencję z kiloma kobietami. Rozmowy te to głównie sex rozmowy -
zaczyna się zwykle od epatowania oczytaniem i dowcipem ( a ma to faktycznie)
a potem on sprowadza sprawę do tego gdzie i jak ją będzie brał, lizał itd.
Powiedziałam o swoim odkryciu, byla straszna awantura, w koncu on
stwierdził,że ma prawo do takiej zabawy, że z nikim sie nie widuje,że to nie
ma nic wspolnego ze mną itd. Bylo na krawędzi zerwania ośmioletniego związku.
Teraz udajemy, że nie bylo sprawy, ale ja nie moge wrócić do normalności.
Probuję sobie tłumaczyć,że to taki darmowy sex telefon, czy to może boleć? Oj
może... Jesteśmy parą dobrze po 40-tce, od ponad dwóch lat mieszkamy razem,
jego argument to taki,ze gdyby nie chciał byc ze mną to spakuje się w ciągu
godziny, a skoro jest ze mną to znaczy, ze mnie kocha, a te internetowe
rozmowy to tylko zabawa. Z tego wynikalo,że nie ma zamiaru z tym skończyć.
Boję się, że któraś znajomośc zostanie kiedyś "skonsumowana". Oczywiście
szukam przyczyny w naszym związku, jako pan juz nienajmłodszy od pewnego
czasu ma kłopoty z łóżkiem, nawet był u lekarza, łyka jakieś tabletki, chyba
trochę pomogły. Czy to przyczyna takiej konieczności dowartościowywania się,
podniecania? Strasznie mnie to załamało, teraz w ogole nie mogę sobie
wyobrazić naszego zbliżenia, cały czas będę miała wrażenie,że pójdzie ze mna
do łóżka wyobrażając sobie, że to znajoma z internetu - one dość chętnie
przesyłają mu zdjęcia. Nawiasem mówiąc ciekawe czy te panie mają świadomośc
jaki kit im wciska - jest mocno otyłym, niezbyt zasobnym, leniwym,
nieznoszącym tańców i wysiłku fizycznego panem. Ale i tak od tych kilku dni
wszystko mi leci z rąk na mysl,że on znowu pisze i odbiera te listy. Może
ktos do mnie napisze, jak sobie z tym radzić. Pomóżcie to zrozumieć i
poradźcie: co robić?
Obserwuj wątek
    • Gość: Norel Uspokój się. IP: 213.208.67.* 24.07.04, 00:09

      Mężczyźnie nie są zbudowani jak kobiety i zdecydowanie nie zachowują się w ten
      sam sposób. Z tego co ja o was rozumie to miłość i seks to dla was jedna i nie
      odłączna sprawa. Dla nas miłość to seks a seks nie koniecznie musi być
      miłością. Trochę przesadziłem- miłość dla nas ma większe znaczenie ale seks
      naprawdę jest czymś bardziej fizjologicznym niż to jest dla was. Innym słowem
      możemy być zakochani po uszy w kobiecie i w tym samym czasie pomyśleć o seksie
      z kobieta która przez przypadek widzieliśmy w sklepie. Ba, większość z nas bez
      niczego, kochając nasze żony, przeleciałoby parę sąsiadek, aktorek, żony
      koleżanek bez żadnych zmian uczuć w stronę ukochanej żony. Radżę ci wiec nie
      martwic się tym ze ten twój facet kocha się na internacie bo jest to bardzo
      normalne i chyba lepsze niż kochaniu się za twoimi plecami z sąsiadką.
      • cleer13 Re: Uspokój się. 24.07.04, 00:45
        Przede wszystkim dziekuję,że się odezwałeś. Cały czas czekałam, ale jakoś
        nikogo to nie zainteresowało. Czy uważasz, że nie mam co liczyc, że on
        przestanie to robić? Czy mogę coś zrobić? Strasznie trudno to zrozumieć, ze po
        miłej nocy on sie ze mna rano czule żegna, jedzie do pracy i za chwile pisze do
        jakies panny,że się za nią stęsknił, że chętnie by się z nia kochal, bo dawno
        tego nie robił. A robil to kilka godzin temu!. Czy ja taka naiwna strasznie
        jestem,że tak trudno mi sie z tym pogodzić? Pocieszam się tylko,że jest tych
        korespondentek kilka, to chyba żadna nie jest ważna tak naprawdę. Czy wielu
        mężczyzn prowadzi takie rozmowy w internecie? Czy to taka forma sextelefonu.
        Kiedyś mi tłumaczono, ze mężczyźni wolą zdjęcia pornograficzne takich zwykłych -
        nawet niezbyt urodziwych kobiet - niz pieknych dziewczyn, bo one właśnie sa
        namiastką tej sąsiadki - czy te rozmowy to taka forma podniecania sie jak
        pornosami? Boże, jacy wy jesteście skomplikowani!
        • Gość: Norel Re: Uspokój się-- jeszcze raz:-) IP: 213.208.67.* 24.07.04, 01:13
          Mężczyźni żyją w świecie fantazji. Ja na przykład kocham swoja żonę i z
          szacunku do niej, a nie z miłości, nigdy jej nie zdradzę. To nie znaczy ze jej
          nie kocham. To znaczy ze ja w moim idiotyczny męskim łbie potrafię oddzielić
          seks od miłości i tylko szacunek powstrzymuje mnie od zdrady.

          Ja sam nie wyobrażam sobie na przykład tego co twój kochanek robi na intenecie,
          ale wcale nim nie gardzę. Ja na przykład potrafię kochać się z żona a na drugi
          dzień to mi wcale nie przeszkadza w masturbacji oglądając pornosy na internecie
          albo po prostu używając swoja wyobraźnie. Tacy po prostu jesteśmy. Nie martw
          się tym czego nie ma. My lubimy sobie rożne rzeczy wyobrażać i rożne rzeczy
          oglądać. Wydaje mi się ze faceci którzy naprawdę chcą zdradzić swoja kochankę
          nie marnują czasu na internecie.

          Pozdrawiam i życzę spokoju.
          • Gość: małaa Do Norela IP: *.crowley.pl 26.07.04, 17:05
            Jestem w 3 - letnim związku i z takich erotycznych pogaduszek na czacie
            wywiązał się romans. Nie kazdy facet, mimo, że jak twierdzi - kocha, ma tyle
            samozaparcia aby nie skonsumować swoich fantazji. Mój powiedział, że go
            poniosło. Mysle, że takie "rozmowy" to pierwszy krok do zdrady. A zdrada
            internetowa tez istnieje, powierzamy czyjeś najskrytsze emocje i uczucia obcej
            osobie. To powazny zamach na szczere dotąd relacje w związku.
            • Gość: Norel Do Mallej i Cleer13 IP: 193.129.22.* 27.07.04, 00:14

              Do Malej:

              Mówisz ze takie rozmowy to pierwszy krok do zdrady.
              Oczywiście to może być pierwszy krok. Tak jak inne kroki. Zapoznanie
              kochanki/ka w knajpce, w pracy, w autobusie itd. Zdrada to bardzo stary
              wynalazek i wątpię ze internet jest tego przyczyna.
              Moim zdaniem “takie rozmowy to pierwszy krok do zdrady” u ludzi którzy i tak,
              bez internetu, by zdradzili.

              Do Cleer13

              W twoim przypadku chyba nie masz się czego obawiać. Sama napisałaś ze twój
              facet opisuje się w niesamowicie korzystnym świetle tak ze chyba nie myśli o
              realnym spotkaniu – to jest fantazja. Jeśli opowiada tym kobieta ze jest
              wysoki, szczupły a w rzeczywistości jest niski i ma brzuszek to chyba wiadomo
              ze na żadne spotkanie się nigdy nie wybierze.

              Widzę jednak ze ty naprawdę cierpisz z tego powodu:-( Dla ciebie to jest
              zdrada i ja to rozumie ponieważ takie cos się po prostu czuje i logika w tym
              nic nie pomoże. Logicznie jednak on cię nie zdradza. On żyje i kocha się z
              tobą. Mówisz ze jest czuły, spędza z tobą cały weekend itd. Szkoda ze z
              jakiegoś powodu zaczęłaś “przeszukiwać mu kieszenie i portfel” bo gdybyś tego
              nie zrobiła życie toczyło by się nadal bez zdrady i bez cierpienia. Może
              najlepiej w twoim przypadku jeszcze raz z nim porozmawiaj. Powiedz mu jak
              bardzo ci to utrudnia życie, ze nie możesz o tym przestać myśleć, ze jesteś
              zazdrosna, powiedz co naprawdę czujesz i poproś go żeby to zaprzestał. Jeśli go
              przekonasz ze twoje uczucie jest prawdziwe i nie możesz sobie z tym dać rady on
              na pewno ci obieca ze przestanie. Ja bym obiecal!!!! Czy przestanie czy nie to
              zupełnie inna i nie ważną sprawa ponieważ ty już nigdy jego kieszeni nie
              będziesz przeszukiwać,(prawda?), i będziesz znowu żyć spokojnie.
              Życzę powodzenia.
      • Gość: Nieczarodziejka Re: Uspokój się. IP: *.asternet.pl 28.07.04, 19:59
        To nie kwestia fizjologii tylko lojalności. Zapewniam Cię, że kobiety również
        miewają czysto seksualne fantazje na temat facetów, a to co robił ten pan to
        przekroczenie granic. Wierność polega też na tym, że wyrzekamy się potencjalnej
        przyjemności seksualnej w imie dobra związku, szanując uczucia partnera
        • Gość: Max Re: Uspokój się. IP: *.mad.east.verizon.net 28.07.04, 20:36
          ""a to co robił ten pan to
          przekroczenie granic. Wierność polega też na tym, że wyrzekamy się potencjalnej
          przyjemności seksualnej w imie dobra związku, szanując uczucia partnera""

          Przepraszam ale dla mnie to jest smieszne. Czy chcesz powiedziec ze wyrzekajac
          sie potencjalnej przyjemnosci wyrzekamy sie marzen i osobistych fantazji? Nie
          wolno nam pomyslec podczas masturbacji ze to jakas modelka nas obsluguje
          poniewaz jestesmy po slubie? Chyba zartujesz...
          A czym sie rozni rozmowa z nieznana osoba, ktorej nie widzisz, ktorej nie
          dotykasz i ktora ciebie nie dotyka od mysli?

          Nie rozumie jak on przekroczyl granice? On jej nie zdradzil, chyba na tyle sie
          zgadzamy. Ty nigdy nie pomyslalas o innym facecie? Jestes z drzewa?
          pzdr
    • iskax Re: internetowe sexrozmówki 25.07.04, 00:41
      może tez sie tak od czasu do czasu zabaw, może twój przyjaciel poczuje ten
      przykry smak...
      • woy1 Re: internetowe sexrozmówki 25.07.04, 03:11
        Kobieta ma powazny problem a Ty sobie jaja robisz z takimi radami, facet wtedy
        mialby wykret, ze one tez to samo robi. Nie odplacaj pieknym za nadobne.
      • gomory Re: internetowe sexrozmówki 25.07.04, 06:42
        On nie robi tego by ja krzywdzic, tylko by sprawic sobie przyjemnosc. Ona
        robilaby to z wyrachowanej zemsty. Zatracaja sie wzajemne relacje, a rola
        kobiety w takim ukladzie sprowadza sie do zachowan zlosliwych, i rozkladajacych
        emocjonalna wiez z partnerem.
        • cleer13 Re: internetowe sexrozmówki 25.07.04, 19:26
          Macie racje, to dla mnie problem, z ktorym musze sobie jakoś poradzic. Może
          odezwie się jakaś pani, ktora takie rozmowy prowadzi, w końcu on robi to z
          kiloma, a pewnie nie tylko on.Znajduje je na czatach i blogach. Ciekawa jestem
          dlaczego robia to kobiety? Czy wierzą, że w ten sposob znajdą sobie partnera na
          powaznie, czy dla nich to tez tylko zabawa? Czy maja świadomośc,że zdjęcia,
          ktore mu przesyłają i te rozmowy to taka darmowa pornografia? Kręci je to, czy
          wierzą w to co on pisze, w to że udaje tam bog wie kogo?
    • ona771 Re: internetowe sexrozmówki 26.07.04, 15:24
      Cze?c, jestem w podobnej sytuacji jak TY, tyle że ja postanowiłam to sprawdzić
      i zalogowałam sie, wiedziałam co lubi... i my?le ze dlatego mnie wybrał. Przez
      tydzień namiętnie z nim romawiałam, przełykałam gorzkš ?lnę i czytałam że szuka
      kochanki bo jego kobieta nie zadowala go, że jest wspaniała i jš kocha, ale
      potrzebuje czego? więcej. Szuka zwiazku bez zobowiazań.... itd. W końcu nie
      wytrzymałam, .... powiedziałam mu ze o wszystkim wiedziałam i ze nie chce
      rozmawiać z nim, zerwałam... po czym on jak gdyby nigdy nic powiedział ze
      wyolbrzymiam sprawę ze on mnie kocha itd... Nie rozumie facetów ... I mnie też
      gnębi nie pewnosć czy czasem on nie jest teraz z innš...
      • cleer13 Re: internetowe sexrozmówki 26.07.04, 15:45
        Dobrze,że się odezwałas, bo juz myślałam,ze tylko ten moj jest takim głupkiem.
        Ja też zastanawiałam sie nad rozstaniem, ale skasować 8 lat dla wirtualnych
        eksesów jest trudno,a zyc z tym tez nie łatwo. Też codziennie myślę o tym,że
        teraz w pracy znowu gada komuś rzeczy, których mnie nigdy nie powie. Zawsze
        najtrudniej jest mi w poniedziałki, bo weekend kiedy jesteśmy cały czas razem i
        on daje mi tyle czułości i wyznań, zapewnia o swoim uczuciu to zapominam o tym,
        co wiem. Też zalogowałam się na blogu, co do którego podejrzewałam,ze jest
        jego. Odpowiedział natychmiast, chętny do nawiązania kolejnej znajomości -
        adres się zgadzał, więc się upewniłam,ze to on. Ale stchórzyłam, pomyślałam,że
        jeśli to pociągnę dalej i to wyjdzie, to nie będzie już odwrotu. On poczuje
        się tak zdemaskowany i ośmieszony,ze nie będziemy mogli już być razem. Cały
        czas tłumaczę sobie,że to jest tylko taki rodzaj pornaosa, tyle że nie
        obrazkowy,ale działający na wyobraźnię. Zresztą on o sobie tam pisze takie
        bzdury,że nie ma mowy o spotkaniu w rzeczywistości. Trzymaj się.
        • Gość: Max Nie zaslugujecie na mezczyzne IP: *.mad.east.verizon.net 26.07.04, 16:53
          Klepanie na internecine ze sie jest greckim bogiem z ludzmi ktorych sie nie zna
          i sie nigdy nie pozna to jest tym samym czym jest bujna wyobraznia i osobiste
          mysli. Czym to sie rozni od oglagania porno i myslenia ze ja bym jej zrobil to
          czy tamto. Wam juz nie wystarcza ze facet jest wam oddany i z wami chce spedzic
          zycie. Wy chcecie kontrolowac jego mysli i fantazje.

          Wstydzcie sie!
    • Gość: małaa Do : cleer 13 IP: *.crowley.pl 26.07.04, 17:07
      Przeczytaj moją odpowiedź dla Norela. Miej się na baczności
      • cleer13 Re: Do : cleer 13 26.07.04, 19:42
        A jak mam sie pilnować? Co mam robic? Mam świadomośc,że któraś ta znajomość
        może stać się czymś więcej, i co? Sledzić każdy krok? I tak juz jak siada przy
        komputerze to jestem chora, ale co - mam stać mu za plecami cały czas - to i
        tak nic nie da, bo ma w pracy wystarczjąco dużo czasu. Pytać codziennie - i tak
        nie powie prawdy? Próbuję wierzyc,że dopóki jest dla mnie dobry i miły, dopóki
        ze mną spędza weekendy i wolny czas, to nie dzieje się nic złego. Gryzie mnie
        to, ale staram się zachowywać normalnie, bo wiem,że jak zacznę byc męcząca to
        tym bardziej będzie uciekal w swój wirtualny świat. Najgorsze jest to, ze w
        końcu on rozmawia z kobietami i żadna nie pomysli,że pewnie jest to czyjś
        facet, który się tak bawi. Zresztą on się z nich trochę nabija, trochę droczy,
        jak przesadzi to potem znowu jest miły, a potem znowu z nich kpi. Ale one
        zabiegają, zeby tylko pisał i liczą ,że kiedyś do nich przyjedzie.
    • rudy_g Re: internetowe sexrozmówki 26.07.04, 17:18
      To może nie jest najmilsze. Ale to co robi twój partner, to prawie to samo co
      patrzenie się na inne kobiety.
      Przyznaj się ile razy myślałaś o innych facetach??
      Ile razy oglądając scenę łużkową na jakimś filmie, chętnie zamieniłabyś się na
      chwilę z tą czy inną aktorką??
      To normalne, zdrowe i usprawiedliwialne....
      A to że czatuje z jakimiś babkami to co??
      Nie budzić demonów to moja stała rada...
      "Bo fantazja jest od tego, aby bawić się na całego.... :)))))"
      Jak ja gadam na czacie z jakimiś dziewczynami to jestem całkowicie anonimowy...
      i tak ma zostać... nie spotkał bym się nigdy z jakimiś dziewczynami z sieci i
      sądze że one tez nigdy by tego nie zrobiły.
      A czasami w czasie rozmowy usłyszy się o czymś co potem można przenieść do
      łużeczka własnego i przytulnego i kochanego i urozmaicić sobie seks... Ja i tak
      zawsze jak gadam to mam w głowie obraz swojej parterki i to ją pieszczę, mimo
      że piszę to do kogoś innego.
      Było też tak że przez kilka miesięcy robiłem coś co nie odpowiadało mojej
      partnerce i dowiedziałem się tego na czacie. Poprostu powiedziałem to inne
      kobiecie która mnie za to skrytykowała i dzięi temu wyeliminowałem to z seksu z
      moją partnerką. Po miesiącu zapytała czemu tak nie robię bo myślała że ja to
      lubię i bała mi się to powiedzieć że ona nie dokońca. Czyli wyszło lepiej :):):)
      Nie martw się !!!!
      • cleer13 Re: internetowe sexrozmówki 26.07.04, 18:26
        Max napisał dokladnie to co mówi moj facet, że chcę kontrolowac jego mysli i
        wiedzieć o nim wszystko.A ja chciałabym mieć tylko prawo do wyłaczności, jesli
        chodzi o życie erotyczne - czy to zbyt wiele? W rzeczywistosci faktycznie ma
        dośc monotonną pracę, jak twierdzi wśród mało ciekawych ludzi, wraca punkt
        16.00, jego indywidualne wyjazdy to wyjazdy do dzieci (z poprzedniego
        związku ). Na razie chyba faktycznie nie spotkał się z żadną - musiałabym
        zauważyć wyjazd na drugi koniec Polski. Jego argumentem jest też to, że żyjemy
        w wolnym związku i nic go nie zmusza do trwania w tym, ani wspólne dzieci, ani
        interesy i skoro jest ze mną to znaczy, że tego chce, a bawi się tymi
        dziewczynami , bo to urozmaica mu życie i tyle. Ale mowcie co chcecie, boli to
        jak cholera i wymaga ode mnie strasznej siły,żeby nie mowić o tym , nie pytać,
        a przede wszystkim nie probować sprawdzać. Staram się, ale myślę,że gdyby on
        miał trochę wyobraźni i wiedział jak mnie rani to by się chwilę zastanowił. No
        i oczywiście jest też ten strach,że z dziesięcioma skończy się na takich
        pogaduchach, ale jak się tak szuka to w końcu może się znaleźć ta, która
        zaintryguje na tyle,że będzie chciał ją poznać. Życie w takim lęku nie sprzyja
        ani zaufaniu, ani miłości.
        • Gość: lu Re: internetowe sexrozmówki IP: *.acn.waw.pl 26.07.04, 23:22
          Moze pocieszy Cie fakt, ze Twoj luby moglby byc zaskoczony... z kim prowadzi
          dlugie wirualne rozmowy.... Zwykle ludzie, ktorzy naprawde szukaja partnera (na
          dluzej lub na chwile) nie chca zbyt dlugo tylko pisac (to naprawde zabiera
          mnostwo czasu i energii). Daza do spotkania. Takie dlugie wymiany erotycznych
          listow to raczej domena np. gejow, naprawde niepieknych kobiet, itp. Reszta
          chce sie szybko zobaczyc; a przynajmmniej pogadac przez tel. Chyba jednak
          jestes bezpieczna. Choc wiem jak bardzo Cie to rani.
          • cleer13 Re: internetowe sexrozmówki 27.07.04, 14:09
            Dzieki za słowa pocieszenia, choc nie wiem czy to jest tak jak mówisz. One
            (przynajmniej dwie) przesyłja mu zdjecia, więc chyba wiedza co robia. Nie wiem
            jakie są, ale nie boja się tego robić. On kreuje sie na biednego samotnego
            misia, ktory wogole juz zapomnał co znaczy słowo sex, natomiast dzianego i
            ważnego - to pewnie budzi ich nadzieje - na jednorazowy wyskok będzie go
            stac, na dłuższy sponsoring nie. Rozmowa z nim nie ma już sensu, bo wprost mi
            powiedział,że ma prawo do utzrymywania kontaktów z kim chce i nie widzi w tym
            nic złego, uważa że nie robi nic złego bo się nie spotyka, a że marzy o
            spotkaniu to tak samo jak marzy udziale w rajdzie Paryz -Dakar. Wściekl sie
            zresztą,że odkryłam tę korespondencję - wiem,że to bylo świństwo, ale
            największa krzywdę zrobilam sobie, to już trwa trzy tygodnie, a ja nie mogę
            zapomniec, tym bardziej,ze on wcale nie próbował zapewniac mnie że przestanie
            to robić . On po prostu strasznie nudzi się w pracy, więc takie pisanie po
            kilka razy dziennie nie zakłóca mu porządku dnia, raczej jest świetnym
            urozmaiceniem - mam nadzieję, ze nie celem. I to już nie ważne, czy dojdzie do
            spotkania, dla mnie okropne jest to że one sa mu blizsze niż ja, opisuje im
            wszystko co mu się wydarza, oczywiście tylko mnie tam nie ma.
            • gomory Re: internetowe sexrozmówki 27.07.04, 14:56
              Kiedys moja piekniejsza polowa naskoczyla na mnie za IRCowe rozmowki z
              panienkami. To sila rzeczy spycha faceta do partyzantki ;). Ale pozniej to
              przetrawila, zaciekawila sie, zasugerowala ze nawet wydaje jej sie ciekawe.
              Bywalo ze siedziala przy mnie gdy flirtowalem, pisalem maile. Uwazam ze bylo to
              nawet "cos" co zcementowalo nasz zwiazek. Tylko ze faktycznie bylo tak, ze ona
              umiala to przepracowac sama ze soba. Zazdrosc na jakims polu wymuszcza
              najczesciej nieszczerosc. Partner stwierdzil ze nie zrezygnuje z takiej
              dzialalnosci, rownie dobrze mogl powiedziec ze konczy z tym, nie rezygnujac. W
              sumie zachowal sie lojalnie :-).
      • gomory Re: internetowe sexrozmówki 27.07.04, 14:46
        > Było też tak że przez kilka miesięcy robiłem coś co nie odpowiadało mojej
        > partnerce i dowiedziałem się tego na czacie

        A mozesz powiedziec co to bylo? Moze ja swojej tez to robie, a nie wiem? No
        chyba ze sie wstydzisz, i pytanie jest zbyt krepujace dla Ciebie. W takim
        razie, sorry...
    • Gość: hidalgo Re: internetowe sexrozmówki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 14:40
      Może to kryzys wieku sredniego? Ja mam takie wrazenie....moze te rozmowki mu
      jakos pomagaja,piszesz ze ma ostatnio kłopoty - musi wiec podreperowac własne
      ego. Szczera rozmowa powinna w jakims stopniu pomoc. Pozdrawiam
      • ona771 Re: internetowe sexrozmówki 28.07.04, 14:51
        chyba trochę przesadzacie... ja rozmawiałam ze swoim, praktycznie umówił sie ze
        mną i podał mi swój numer telefonu. Na czym by sie to skończyło nie wiem, ale
        jest młodym atrakcyjnym facetem. MOze ma za dużo kasy i bije mu... nie wiem,
        • gomory Re: internetowe sexrozmówki 28.07.04, 15:18
          No to widac jest jednym z tych, ktory nie umie pogodzic naturalnych odruchow ze
          spolecznym gorsetem. Tak juz bywa. W dobie tel. kom., internetu, maili, sms-ow
          o wiele latwiej nawiazywac przypadkowe znajomosci.
          Chcaz znalezc argumenty na jego obrone wez pod uwage jakiej presji codziennie
          podlegamy. Natura mowi nam bysmy zaliczali jak najwiecej panienek, spoleczne
          normy mowia jednak "nie, nie wolno". Ok, jakos z tym sobie radzimy. A tu,
          jebudu kazda reklama stawia na seksualnosc kobiet. Jade do pracy mijam baner z
          rozesmiana cycata blondyna ssajaca jakiego drinka, wracam widze wypiety tylek w
          reklamie dzinow. Wlaczam TV a tutaj laska chrupie loda i oblizuje sie
          lubieznie, na maila otrzymuje codziennie 15 reklam w ktorych udowadniaja mi ze
          swiat sklada sie tylko z gotowych do najbardziej wyuzdanego seksu kobiet. Ze
          juz nie wspomne o branzy porno nastawionej tylko i wylacznie na facetow. Moda
          coraz bardziej sie upiera by byc coraz bardziej kuszaca dla mezczyzn. Przed
          wiekami nie mieli antykoncepcji ani takiego przemyslu walacego w meskie zmysly,
          a tez faceci zdradzali.
          Plciowa solidarnosc zmusza mnie do skreslenia tych paru zdan obrony. Po prostu
          bywa ze czasami sie potkniemy.
          • Gość: ala Re: internetowe sexrozmówki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.04, 15:35
            Ja to nie wiem czy na Twoim miejscu bym byla bardziej wkurzona czy zrozpaczona,
            ale na pewno bylaby awantura ;) A tak na powaznie, to rozmawiaj na chatach w
            ten sam sposob co on, podrywaj facetow i uprawiajcie wirtualny sex, a potem
            pokaz mu archiwum! Umrze z zazdrosci! I powiedz ze jesli on nie przestanie, to
            Ty tez nie. Tym bardziej ze to on ma problemy, na Ciebie jeszcze nie jeden by
            polecial, powinien uwazac co robi!
            • gomory Re: internetowe sexrozmówki 28.07.04, 15:44
              Wez Alu pod uwage ze Ty robilabys to tylko i wylacznie z zemsty. On mial jakies
              tam motywacje i pobudki. Moze i nizszego rzedu ale jednak. Ech kobiety to
              jednak maja w sobie niezla porcje jadu.
          • l_zaraza_l Re: do gomory'ego :)) 28.07.04, 15:42
            Tak a'propos potykania...

            Znasz przypowiesc o kowboju i jego koniu? Wiesz, co stalo sie z koniem, gdy
            potknal sie trzeci raz?

            Patrz po nogi gomory :)))

            Pozdrowionka

            !_ZARAZA_!
            • gomory Re: do gomory'ego :)) 28.07.04, 15:47
              Juz pisalem ze to nie ja mam nicka "Kon" ;).
              Ja jestem wyluzowany, ewentualne potkniecia sa dopiero przede mna.
        • l_zaraza_l Re: internetowe sexrozmówki 28.07.04, 15:32
          Jestem obrzydliwie wscipskim babusem. Interesuje mnie prawie wszystko na
          swiecie a szczegolnie ludzie. Dlaczego? Po co?

          Jakies dwa lata temu pozwolilam sobie na przeprowadzenie malych badan
          spolecznych. Zaintrygowalo mnie stosunkowe nowe, w tam tym czasie, zjawisko
          sexu "przez kabel". Chcialam wiedziec czy jest cos takiego, czy to moze dzialac
          (tak na odleglosc, tylko slowa) i kim sa ludzie, ktorzy to robia.

          Musze przyznac, ze chyba dzieki poczuciu bezpiecznej anonimowosci, wszyscy
          chetnie ze mna rozmawiali i odpowiadali na najbardziej intymne pytania.

          To, co Ciebie moze zainteresowac cleer13, to fakt, ze wielu z moich rozmowcow
          (w wiekszosci mezczyzn, ale i kobiet) w realu zylo w stalych zwiazka, czesto
          okreslanych jako dobre i szczesliwe. Prawie wszyscy (jakies 95%) odpowiadajacy
          twierdzili, ze bardzo kochaja swoich zyciowych partnerow.
          Zapytasz pewnie: "TO CO DO DIABLA ONI TAM ROBILI?!".
          Ratowali sie przed zdrada w realu - ta cielesna, faktyczna, mogaca naprawde
          zranic.
          Powody rozne: wiekszy niz u partnera temperament, ciaza, choroba, brak czasu i
          zmeczenie praca zawodowa drugiej strony.
          Ktos tutaj porownal takie sexpogaduchy do pornografii. Przychylam sie do tej
          opinii.
          Chyba wiec nie powinnas tak bardzo sie martwic cleer13.

          Pozdrawiam :)

          !_ZARAZA_!
          • ona771 Re: internetowe sexrozmówki 28.07.04, 15:59
            Witam. Jeste wolnym 30-latkiem. ...... Chcialbym poznac mila Kobiete do 35 lat
            ktora byla by zainteresowana "stalym zwiaskiem". Mam na mysli regularne
            spotkania w mieszkaniu za ktore ja bede miesiecznie placil + twoje
            wynagrodzenie. Pracuje na wysokim stanowisku zagranicznej firmy a wiec nie moge
            tutaj wstawic mojego zdiecia. Licze na wyrozumialosc i szybki kontakt. Aby
            ulatwic podam miasta w ktorych czesto przebywam i skad bys mogla byc. :
            Szczecin, Gdynia, Warszawa, Poznan, Lodz, Wroclaw, Katowice, Krakow. A wiec
            jezeli jestes Atrakcyjna, mila, kulturalna, na poziomie, nie zalezna, w wieku
            18 - 35 lat to prosze o kontakt. Zaznaczam ze nie szukam tutaj damy lekkich
            obyczajow lub slodkiej Idiotki. Zapewniam staly uklad na warunkach
            przajacielskich ze stalym niemalym dochodem. Czekam tylko na powazne oferty z
            Zdjeciem (NIE AKT !!!!!!- przy wzajemnej sympatji bedzie to milo sam na sam
            odkryc) Pozdrawiam i czekam na Ciebie.

            A co powiecie na To, myśle ze to nie fantazje, ale coś więcej, jestem wścibska
            i znalazłam, to mój facet sie ogłasza, a raczej były... bo właśnie zamnknęłam
            ten rozdział.

            Ps. Czy istnieją normalni faceci, którzy potrafią kochać i żyć z kobietą??????
            • Gość: ala Re: internetowe sexrozmówki IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 28.07.04, 18:43
              Gomory..takie cierpienie ma prawo wzbudzic chec odwetu. Bo Ty nawet sobie nie
              potrafisz wyobrazic, jak cholernie takie cos kobiete boli, swiadomosc czegos
              takiego niszczy Ci wrecz doszczetnie zycie, bo zatruwa kazda Twoja mysl i
              potencjalnie przyjemna chwile. Facet ktory robi cos takiego, majac swiadomosc
              ze jego kobieta tak przez to cierpi, jest po prostu lajdakiem, bo milosc wymaga
              pewnych poswiecen. A poza tym..tu na dobra sprawe wcale nie chodzi o zemste.
              Celem nie jest jego cierpienie, ale zmiana sytuacji: on nie moze tak robic
              jesli ja kocha, bo ONA PZREZ TO CIERPI!

              Cleer...nawet nie wiesz jak ja Ci wspolczuje..wiem co przezywasz. Nie lubie
              udzielac glupich rad, bo one zwykle niczego nie daja, ale co tam: moim zdaniem
              powinnas postawic sprawe jasno: kaz mu przestac, bo Ciebie to rani i jesli on
              Cie kocha to musi to wziac pod uwage. Co innego pornosy, a co innego
              nawiazywanie sexualnych kontaktow z innymi. To co ze przez internet. Ja swojego
              faceta poznalam przez internet, wiec sama widzisz jak to sie konczy. Z tego co
              mowisz to on rzeczywiscie sie z nimi nie zamierza spotkac skoro opowiada im
              takie brednie, ale co z tego, zdradza Cie i juz, po prostu inaczej. Ktos tu
              mowil o oddzieleniu milosci od sexu...w takim razie rownie dobrze moglby sie
              spotkac z taka babka i potraktowac ja przedmiotowo, tylko dla sexu, bez
              milosci. Czy to tez nie bedzie zdrada?
              • gomory Re: internetowe sexrozmówki 28.07.04, 19:15
                Przyznaje Ci racje, ze moge faktycznie nie rozumiec jak to moze kobiete bolec,
                i dlatego bagatelizuje te sfere. Coz, w koncu jestem mezczyzna.
                Zagranie na uczuciach, pokazanie ze sprawia to bol, moze przekonac partnera by
                zaprzestal przykrych praktyk. Mi to w kazdym razie uswiadamialo niestosownosc
                roznych moich zachowan.
                Choc wydaje mi sie ze rownie latwo moze byc to dzialanie powierzchowne, faceta
                przeslac do funkcjonowania "partyzanckiego", i ta droga budowac podzial na to
                co nasze i to co tajne.
                • Gość: ala Re: internetowe sexrozmówki IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 28.07.04, 19:48
                  Ja wiem..ze jestem idealistka i do tego czasem naiwna.. Mysle sobie, jak to by
                  bylo cudwonie gdyby facet ze wzgledu na milosc do mnie postaral sie poskromic w
                  sobie potrzeby zdobywcy i jednoczesnie nie robil tego tylko powierzchownie, bo
                  przeciez mnie kocha, a wiadomo ze milosc i klamstwo sie wykluczaja (choc moze
                  nie wsyzstkim wiadomo).
                  Mojemu facetowi jak na razie niezle wychodzi ( chyba :P ) ale zobaczymy jak
                  dlugo ze mna wytrzyma ;) W kazdym razie..ja bym nie wybaczyla, gdyby rozmawial
                  w ten sposob z innymi panienkami, dla mnie to zdrada, sa pewne granice
                  tolerancji zachowan przeciwnej plci. I jeszcze do tego im mowi "bo moja zona
                  juz nie zaspokaja moich potrzeb"! Kurwa!!! Zdenerwowalam sie.
                  • gomory Re: internetowe sexrozmówki 28.07.04, 20:44
                    Idealistyczna Alu - lalu, jak bedziesz sie tak dalej denerwowac, to moderator
                    ktory tutaj zerknie wypitoli Ci wpisa. Straszny z niego jezykowy purysta i nie
                    toleruje nieczego dosadniejszego niz "cholercia jasna" ;).
                    Zeby Cie podbudowac, to masz szanse na to by zweryfikowac swoje zdanie w blizej
                    nieokreslonej przyszlosci :). Pisze z pamieci wiec prosze o wybaczenie drobnych
                    niescislosci procentowych. Z badan przeprowadzonych pod koniec lat 90 w USA
                    wynikalo iz 44% kobiet ponizej 30 roku zycia uznawalo iz zdrada spowodowalaby
                    natychamistowe zerwanie zwiazku, powyzej 30 roku zycia odsetek ten spdal do
                    32%, 40 latek juz tylko 28% bylo tak kategorycznych, a 60latek juz tylko 11%.
                    Bezkompromisowosc jest przypisana do wieku, z czasem jej ostrze ulega mocnemu
                    stepieniu. Nie sadze by rynek amerykanski tak bardzo roznil sie pod tym
                    wzgledem od naszego, ani by przez te kilka lat nastapila wielka rewolucja, wiec
                    uznaje przytoczone przeze mnie dane za dosc wiarygodne.
                    Poza tym nie masz co sie martwic, przeciez jestes ze swoim facetem dlatego ze
                    jest taki specjalny i inny niz dajmy na to ja czy reszta burakow, nieprawdaz?
                    Na pewno ze wzgledu na milosc do Ciebie jest taki jak sadzisz :).
                    • Gość: ala Re: internetowe sexrozmówki IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 29.07.04, 11:13
                      Gomory, twoje procenty mowia jedynie o spadku jakosci zycia wynikajacym z
                      koniecznosci, a koniecznoscia ta jest na ogol dla matki szczescie dzieci, a
                      takze ( to juz moze mniej chlubne) zwykly strach przed samotnoscia. Nie jest
                      nia na pewno szczery, wyplywajacy z glebi serca, wzost tolerancji. Jasne ze
                      kobieta w ciagu niesprawiedliwego zycia uczy sie, ze lepiej dla niej bedzie,
                      jesli powstrzyma sie od karczemnych awantur, ale to co mowi rozum nie zawsze
                      idzie w parze z tym co mowi serce, i wydaje mi sie ze pomimo nabycia zyciowej
                      madrosci, pewne sytuacje bola tak samo.

                      A co do mojego mezczyzny (ktory pewnie wlasnie to czyta :) .. to rzeczywiscie
                      jest wyjatkowy. Jest lepszy i juz! ;) I niech ktos sprobuje nazwac mnie
                      naiwna :D
                      • gomory Re: internetowe sexrozmówki 29.07.04, 11:43
                        No wlasnie chcialem wskazac jak to proza zycia moze skutecznie romantyzm
                        sprowadzic na ziemie. Wiele razy zetknalem sie z wypowiedziamu porzuconych
                        kobiet, ktore przede wszystkim martwily sie ze nie maja pracy, mieszkania i w
                        ogole co teraz zrobia. Krwawiace serce i zlamane uczucia nagle jakos tak na
                        drugim planie sie znalazly. Nie przecze ze slabo moze do mnie przemawiac jezyk
                        uczuc i kiepsko moze z nim isc. Po prostu blizej mi do myslenia analitycznego
                        niz romantycznych uniesien. Dlatego tez nie moglbym byc "lepszym modelem",
                        jestem ze wszech miar typowy ;)
                        • cleer13 Re: internetowe sexrozmówki 29.07.04, 12:40
                          Dziękuję Wam wszystkim za posty. Wynika z nich jedno,że kobiety nie akceptują
                          takich zachowań i wiedza,że to zdrada, panowie uważaja,że choć to moze byc
                          przykre dla partnerek, jest tak czy inaczej usprawiedliwione. Zastanawia mnie
                          tylko fakt, z kim ci faceci tak rozmawiaja, skoro kobiety tego nie akceptują.
                          Miotając sie w moim cierpieniu zaczęłam robic rózne głupie rzeczy - miedzy
                          innymi szukać tez podobnych panów,nie żeby sie zemścić, ale żeby zrozumiec jak
                          to jest, na czym ma polegac ta przyjemnośc. I oczywiście dość szybko znalazłam -
                          tylko jako kobieta nie potrafię traktowac tej korespondencji tak
                          instrumentalnie. Nie są to sexrozmówki, ale raczej zwierzanie się sobie z tego
                          jak trudno żyć w związku bez całkowitego porozumienia i zaufania i wiem jedno -
                          zaczyna być to bardzo niebezpieczne. Ja mam uczucie,ze jestem nielojalna w tej
                          chwili ,zaczynam czekac na listy tego pana, jeśli tego nie przerwę to zagrozić
                          to może mojemu związkowi, bo swoje najważniejsze potrzeby - porozumienia -
                          zaczynam realizowac z kimś innym. Zastanówcie się panowie do czego takie waszym
                          zdaniem niewinne realizacje marzeń mogą prowadzić. Ktoś kiedyś powiedzial,że
                          kobiety zdradzają najczęściej z zemsty lub ze strachu - ze strachu, że zostaną
                          zdradzone. Bardzo chciałabym być taką kobietą wyrozumiała i tolerancyjną i
                          umieć powiedzić sobie - najważniejsze ,że o 16 jest w domu,że o mnie dba i mnie
                          kocha, reszta niewazna. Ale jakoś nie potrafię, mimo że do młodych się nie
                          zaliczam, ciągle we mnie więcej romantyzmu niz rozsądku. Wczoraj widzialam w
                          parku parę staruszków trzymających się czule za ręce - pomyslałam,że pewnie
                          wiele oboje musieli sobie wybaczyć, zeby doczekac tej chwili, też bym chciala
                          tego doczekać, ale czy potrafię i gdzie jest granica tolerancji?
                          • gomory Re: internetowe sexrozmówki 29.07.04, 13:02
                            Wierze ze rozczulili Ciebie staruszkowie w parku, bo wiekszosc kobiet sie przy
                            takim obrazie rozplywa. Ale moglo byc tak, ze facio przez pol zycia walil w
                            trabe szacowna malzonke (lub na odwrot by bylo sprawiedliwie).
                            Kobiety ponoc najczesciej nie zdradzaja ze strachu czy zemsty, tylko by
                            potwierdzic swoja atrakcyjnosc (z zemsty bylo bodajze na 2 miejscu). Jak maz
                            nie potwierdza i nie udowadnia ze kobieta jest seksowna i superasna, to latwiej
                            moze ulec takiemu ktory te potrzeby zaspokoi. Nie mozna generalizowac,
                            cechy "kobiece" moze miec facet, moze byc romantykiem. Sa tez kobiety ktore
                            lubia po prostu seks, i malo wazne dla nich glebsze relacje uczuciowe z
                            partnerem. Ale najczesciej tak bywa ze mezczyzna sie nie identyfikuje az tak
                            bardzo z obiektami przynoszacymi mu podniete. W takim kontekscie Twoje
                            przestrogi ze niszczy sie relacje ze swoja stala partnerka sa chybione.
                            Oczywiscie wszystko jest zalezne od podejscia. O ile trudno mi sobie wyobrazic
                            by ktos zapalal prawdziwym uczuciem do cycatej gwiazdy porno (znanej tylko z
                            ekranu), o tyle moze sie to zdarzyc w stosunku do dziewczyny z ktora sie
                            prowadzi korespondencje. Wiec zachowanie czujnosci wcale nie jest takie glupie,
                            a kategoryczny wymog zakonczenia znajomosci jest glosem rozsadku.
    • Gość: internautka Re: internetowe sexrozmówki IP: 217.153.49.* 29.07.04, 13:09
      Ja poznałam fajnego faceta na czacie, potem nasza znajomość przeszła na gg
      (nigdy nie pisaliśmy do siebie maili)a potem rozmawialiśmy prze telefon. To o n
      mnie wysyła zdjęcia, często erotyczne, ja jemu wyłącznie grzecznie
      legitymacyjne. Wiem,że mieszka sam ale czy ma dziewczynę tego nie mogę być
      pewna. Przed spotkaniem w realu powstrzymuje nas tylko odległość. No i tez się
      trochę boję co wyniknie z takiej znajomości. Ale nigdy bym nie flirtowała za
      kilkoma panami naraz wmawiając im, że jestem długonogą blondynką lat 18. Faceci
      się lubią chyba podbudować zmyślając na swój temat.
      Skoro twój facet nie chce tego przerwać a ciebie to boli i nie możesz tego
      opanować to zastanów się nad swoim związkiem. Trwanie w nim jeśli druga strona
      cię rani może się okazać ponad twoje siły...
      • cleer13 Re: internetowe sexrozmówki 29.07.04, 13:26
        Skąd wiesz,że mieszka sam - moj tez tym panienkom tak mowi. A jestes pewna,że
        to jego zdjecia? ściągnięcie takich zdjęc z sieci to zaden problem. A jesli
        ludzie chcą się spotkac to żadna odległośc nie jest przeszkodą - no chyba ze on
        jest z Australii. Ty nie ,ale czy on nie robi tego z kilkoma jednocześnie? I
        tak tego sie nie dowiesz, a jesli to lubi, to nawet jak sie spotkacie i
        wszystko bedzie ok, to czy nie bedzie tego robił dalej z innymi panienkami? Czy
        to ma sens, jeśli szukasz "fajnego faceta". Wytrzymasz taka świadomośc? Ja mam
        zadecydować o wieloletim zwiazku, w którym przezylismy wiele trudnych, ale
        wiele cudownych chwil, w którym oprócz tego że się kochamy jestesmy kumplami,
        przyjaciólmi i jest nam nacodzień bardzo dobrze - lubimy tak samo spedzać wolny
        czas, nie ma problemów innych niz ten cholerny internet, i co mam zrobić?
        • Gość: internautka Re: internetowe sexrozmówki IP: 217.153.49.* 29.07.04, 13:31
          Pewna oczywiście nie jestem... ale rozmawiamy przez telefon, często bardzo
          późno w nocy, kilkanaście minut i bardzo swobodnie więc sądzę,że mieszkać
          raczej z nikim nie mieszka. Zresztą zapraszał mnie już do siebie ale ja bałam
          się jeszcze... Poza tym poznałam dwie dziewczyny z tego samego czata, które z
          nim też rozmawiały i wiem,ze je traktuje zupełnie inaczej niż mnie. A co do
          zdjęć- dostałam ich juz kilka na każdym wyglada podobnie, powtarzają się pewne
          szczegóły ubrania i tła. Ale oczywiście dopóki się nie spotkamy niczego nie
          mogę być pewna. Znamy się już prawie 4 miesiące, na dłuższą metę takie kłamstwa
          da się wyczuć... taką mam przynajmniej nadzieję
          • Gość: Pysia Re: internetowe sexrozmówki IP: *.chello.pl 29.07.04, 14:01
            Na twoim miejscu byłabym BEZKOMPROMISOWA!!!
            Powiedz mu, że odbierasz to jako ZDRADĘ, że cię to rani, że nadwyręża tym twoje
            zaufanie i proś a nawet ŻĄDAJ, aby z tym zerwał. Jeśli nie posłucha, daruj
            sobie takiego faceta...ja raz mojemu mężowi postawiłam w podobnej sytuacji
            sprawę bardzo jasno (było mu strasznie głupio, jak go przyłapałam na flircie na
            gg)i odkąd wiem, że jest wobec mnie w porządku, to był tylko taki mały incydent
            na szczęście. Mój mąż mnie zna i wie, że w tych sprawach jestem kategoryczna.
            To nic, że związek super sie układa - jeśli facet może to popsuć, to ja też
            mogę wystawić jego rzeczy za drzwi. A co!
            • Gość: ala Re: internetowe sexrozmówki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 15:39
              Łatwo powiedziec, trudniej faktycznie przerwac wieloletni zwiazek. Daleka bym
              byla od udzielania rad typu 'albo one albo ja'. Twoj partner jednak, jesli
              naprawde Cie kocha, musi zwazac na Twoje uczucia, nie widze przeciez innej
              mozliwosci, chyba nie chce zebys cierpiala?
              A co do Internautki...to jest to zupelnie inna sytuacja, facet najwyrazniej
              chce nawiazac scislejsze kontakty, niz tylko sex przez net. I nie wciska jej
              raczej takiego kitu, jak maz cleer, skoro chce sie spotkac w realu.
            • cleer13 Re: internetowe sexrozmówki 29.07.04, 20:02
              Jestem bardzo ciekawa skąd masz taką pewnośc,że on juz tego nie robi i nie
              zrobi więcej. W pracy nie ma dostepu do netu? Zawsze jestes przy tym jak siedzi
              przy komputerze ? Nie wychodzisz z domu? Może po prostu bardziej sie pilnuje i
              kasuje wszystko dokładniej? Ja takiej pewności już nigdy nie będe miała. Wydaje
              mi się,że to jest jak nałóg, jak się w tym zasmakowało, to trudno to rzucić.
              Jasne,ze najlepiej uwierzyć, nie sprawdzać,ale zostanie wątpliowść. Zdrade w
              rzeczywistości łatwiej jest wyczuć, bo gdy o uczucia chodzi to widac,że facet
              sie zmienia wobec ciebie, a te "zabawy" nie angazują aż tak. Zreszta jeżeli go
              wykurzę, spotkam nawet kogoś innego to i tak - sądzac po tym co tu panowie
              napisali - prawdopodobieństwo że kolejny pan będzie marzył o inej jest bardzo
              duże. Wiem,że przesadzam, ale teraz ten świat wydaje mi się taki do d***, ze
              życ się nie chce.
              • Gość: Max Cleer, kochanie. IP: *.mad.east.verizon.net 29.07.04, 20:48
                Czy od kiedy poznalas swego faceta nigdy nie pomyslalas o seksie czy romansie z
                innym? Nigdy?

                Nie pytam sie zlosliwie tylko bardzo chcialbym ci w tym pomoc. My, faceci,
                szczesliwi w naszych malzenstwach chodzimy po ulicy zastanawiajac sie jakby
                bylo z ta czy owa. Tacy jestesmy ale to nie znaczy ze jestesmy wszyscy gotowi
                czy zdolni do zdrady. Internautka trafnie napisala: Faceci
                się lubią chyba podbudować zmyślając na swój temat. Tak lubimy to robic i dla
                niektorych nie ma na to lepszego miejsca od internetu gdzie nas nikt nie widzi
                naszych wielkich brzuchow i lysych glowek:-)

                On cie nie zdradzil i zanim postawisz nastepny krok musisz sobie to uzmyslowic
                bo bez tego nie macie przyszlosci. Skoro cie nie zdradzil byloby glupota go
                rzucic, nie uwazasz? Sama mowisz ze jest dobrym czlowiekiem i jest ci z nim
                dobrze. To wcale jednak nie znaczy ze jesli to ci tak bardzo dokucza musisz to
                po prostu znosic w cierpieniu.

                Przeczytalem wszystkie posty i znalazlem tylko jeden ktory moim zdaniem daje
                wam szanse. Moze to nie dokladnie to na co czekasz ale moze warto to przeczytac:


                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=14399693&a=14462165





                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=14399693&a=14462165
                • Gość: sally to co robią faceci... IP: *.chello.pl 29.07.04, 21:10
                  i co jest wg nich tylko "niewinną igraszką" jest niczym innym jak ZDRADĄ.
                  jeżeli któraś z was puszcza to płazem, to gratuluję! głupoty...
                  • Gość: Max Re: to co robią faceci... IP: *.mad.east.verizon.net 29.07.04, 21:42
                    >>i co jest wg nich tylko "niewinną igraszką" jest niczym innym jak ZDRADĄ.

                    Jesli dla ciebie to jest zdrada to zapewniam cie ze jestes, bylas i bedziesz
                    tak zdradzana przez kazdego mezczyzne.

                    Sama tez ich zdradzasz:-( A moze ty w ogole nie myslisz?


                    >>jeżeli któraś z was puszcza to płazem, to gratuluję! głupoty...




              • gomory Re: internetowe sexrozmówki 29.07.04, 21:08
                > ale teraz ten świat wydaje mi się taki do d***, ze życ się nie chce.

                Cleer, nie naznaczaj nas takim pietnem. Jak sie Ciebie czyta to mozna zaczac
                miec wyrzuty sumienia ze sie czlowiek z jajami urodzil ;).
                Nie mozesz chciec zawladnac myslami mezczyzny, to nie jest zle samo w sobie ze
                facet mysli o innych kobietach, ani to ze ma durne podniety (z Twojego punktu
                widzenia). Wolalabys impotenta, z dysfunkcja seksualne ktory wszystkie mysli
                kieruje tylko do Ciebie? Facet wybral Ciebie, sposrod paru miliardow kobiet,
                kocha sie tylko z Toba, a Ty narzekasz ze jego mysli sa zgodne z natura. Twoj
                bol jest takze zgodny z natura, bo masz narzucone biologicznie by Twoj facet
                byl tylko Twoj, myslal tylko o Tobie i tylko Wam zapewnial bezpieczenstwo.
                Myslenie ze wolalby byc z tamta a nie z Toba jest BLEDNE. To tylko takie
                biologiczne przypomnienie ze jest samcem, i ma ewolucyjna role zwiekszania
                liczebnosci plemnienia. Ale nie rob z nas prymitywow, nie seksimy sie ze
                wszystkimi kobietami ktore sie nawina. Nie win nas za to ze jestesmy tacy jacy
                byc powinnismy :).
                • Gość: sally Re: internetowe sexrozmówki IP: *.chello.pl 29.07.04, 21:14
                  przestań k... z ta biologia wciąż wyjeżdżać, bo mnie szlag trafia. Ładne mi
                  usprawiedliwianie się, typowe dla was! jak byś sie czuł gdyby twoja kobieta
                  myślała o innych facetach i fantazjowała np. na temat kolegi z pracy, pana z Tv
                  itd. itd. troszeczkę empatii, człowieku-samcu!

                  Czułbyś się fajnie???
                  • Gość: max Re: internetowe sexrozmówki IP: *.mad.east.verizon.net 29.07.04, 21:35
                    >>przestań k... z ta biologia wciąż wyjeżdżać, bo mnie szlag trafia. Ładne mi
                    >>usprawiedliwianie się, typowe dla was! jak byś sie czuł gdyby twoja kobieta
                    >>myślała o innych facetach i fantazjowała np.

                    Jestem pewny ze moja zona o tum mysli i wcale mi to nie przeszkadza poniewaz
                    podobnie do Clear ma wspanialy zwiazek i niczego nam nie brakuje. Jesli ma
                    takie mysli to niech ma, ja nawety nie chce o tym wiedziec. Wiem ze zona kocha
                    mnie bo ze mna sie kocha i tyle mi wystarczy. Nie mam potrzeby uwiezienia jej
                    mysli. Zyj, daj zyc i bedziesz szczesliwa.




                    na temat kolegi z pracy, pana z >>Tv
                    >>itd. itd. troszeczkę empatii, człowieku-samcu!


                    Zachowujesz sie jakbys nigdy o innym nie pomyslala?


                    >>Czułbyś się fajnie???

                    Czulbym sie okropnie gdyby mnie zdradzila. Jej fantazje mnie nie interesuja, no
                    chyba ze ja w nich tez jestem:-)


                  • gomory Re: internetowe sexrozmówki 29.07.04, 21:51
                    Alez wiem ze fantazjuje i w ogole mi to nie przeszkadza, bo i dlaczego mialoby?
                    Poniewaz wiem ze jej sie np. tak seksualnie podoba Brad Pitt, to sam ja
                    ciagnalem na Troje do kina ;-). Nie jestem egoista, nie widze powodu dla
                    ktorego mialbym kontrolowac jej mysli. Jeżeli fantazje są zbyt mocno tlumione
                    lub ich brak - życie psychiczne czlowieka jest zubożone. Fantazje towarzysza
                    czlowiekowi od dziecka. Jest to wlasnie kompromis miedzy rozladowywaniem napiec
                    zwiazanych z roznymi pragnieniami biologicznymi a krepujacym gorsetem moralnym.
                    Mozesz sie spytac jakiegokolwiek psychologa / psychiatry / psychoterapeuty czy
                    sa one przejawem braku empatii. Nie wytykaj mi ze usiluje wymyslec "na sile"
                    czegokolwiek usprawiedliwienia swojego postepowania. To nie ja kituje panienki
                    na sieci ;).
                    • Gość: ala Re: internetowe sexrozmówki IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 29.07.04, 22:14
                      Ale Ty schodzisz z tematu. Fantazje i nieokrzesane mysli nie maja nic wspolnego
                      z tym co robi maz cleer (czyli zdradzaniem jej, uprawiajac wirtualny sex, i
                      jeszcze do tego ja przy tym obrazajac mowiac, ze sie juz nie nadaje). Dlatego
                      uwazam ze potrzebny wam oddzielny watek... Wg mnie, biologicznie zazdrosnej o
                      partnera samicy, zachwanie tego goscia jest bezdyskusyjnie karygodne
                      • gomory Re: internetowe sexrozmówki 30.07.04, 00:35
                        A nie, nie, nie. To nie ja tylko Sally "nieco" zdryfowala z tematu. To ona
                        wyjechala z fantazjami, wiec racz zauwazyc ze tylko do tego sie odnioslem. Poza
                        tym Cleer od razu w pierwszym poscie martwila sie, ze jej facet w czasie seksu
                        bedzie sobie wyobrazal ze posuwa jakas internautke. Wiec w tym kontekscie moja
                        wypowiedz nie byla chyba nie na temat? Sorry ale cos mi chyba umknelo, bo nie
                        pamietam by maz Cleer suegerowal ze ona nie nadaje sie do lozka. Ba, wrecz moge
                        wskazac gdzie ona napisala ze nie ma ochoty z nim sie kochac, jesli wybiera
                        sieciowe zabawy. Nie przecze ze ma dziewczyna prawo czuc sie okropnie (zreszta
                        juz tak sie czuje), ale to patowa sytuacja. Bo na ta chwile wyglada na to ze
                        jak on zrezygnuje to z kolei on bedzie sie czul kiepsko. Jakie rozwiazanie?
                        Chyba najstarsze z mozliwych, e viva podwojna moralnosc - niech chlop zejdzie
                        do "partyzantki" ;>.
                        To ja maly luddyzm teraz zaczne uprawiac. Mowie Wam wszystko przez ten postep
                        technologiczny! Kiedys chlop musial niezle przytajniaczyc zeby sobie zerknac na
                        pornosa, jak kasetami VHS zainteresowal sie przemysl porno to magnetowidy
                        zaczely sie sprzedawac ze ho ho. Ale internet to zbrodnia w bialy dzien ;).
                        Nieograniczony dostep do wszelkich odmian pornografii... cztow, erotycznych
                        kamer. Gadam z kolegami z pracy, wiec wiem jaka ilosc z nich czeka wieczorami
                        az zona w koncu "przysnie".
    • Gość: Amigo Dobrze ci tak glupia babo! IP: 66.231.168.* 29.07.04, 22:05
      Mialas dobry zwiazek to musialas to wszystko sobie znisczyc?
      Ironiczny jest wynik twojego braku zaufania do partnera.
      To jest twoja kara za szperanie w prywatnychg rzeczach kjochajacego cie
      partnera. Jestes na zawsze w klatce i nie wiesz co zrobic. Nie znalazlas zdrady
      a zdrada cie wykancza. Tak juz zawsze bedzie. TAka TWOJA KARA!

      • Gość: internautka Re: Dobrze ci tak glupia babo! IP: 217.153.49.* 30.07.04, 07:59
        Ty padalcu! Kobieta jest załamana i szuka tu rady na swój problem, nie potrzeba
        jej abyś ją jeszcze bardziej dołował.
        Co do reszty psotów męskich: oczywiście,że pod względem biologicznym i
        psychicznym kobiety i mężczyźni są inaczej zbudowani i inaczej podchodzą do
        różnych spraw. Ale czy usprawiedliwianie się tym,że "taka jest nasza natura i
        już" jest słuszne? W końcu czymś się różnimy od zwierząt, mamy wolną wolę i
        umiemy panować nad swoimi instynktami jeśli tylko chcemy.
        Poza tym ustalenie tego kiedy zaczyna się zdrada jest bardzo płynne. Myślenie o
        Bracie Pittie to jednak nie to samo co wymienianie e-maili z panienkami. Ja
        odkąd zaangażowałam się myślę tylko o jednym facecie i inni nie są mi
        potzrebni. Ale przyjaciel Cleer już wie, że ją to rani i powinien, jeśli ją
        naprawdę kocha, przynajmniej spróbować ograniczyć te kontakty. Czasami przecież
        robi się takie rzeczy dla ukochanej osoby nie?
        • gomory Re: Dobrze ci tak glupia babo! 30.07.04, 09:26
          Internautko, prosze nie naginaj faktow. Brad Pitt, byl przykladem na
          fantazjowanie, a nie wymienianie e-maili (bo tego nie mogla nam wybaczyc
          Sally). NIKT w tym watku nie sugerowal ze jest to tozsame. Poniewaz mamy wolna
          wole i umiemy panowac nad swoimi instynktami, to nie wychodzimy co rano ze
          swojego lokum i nie rzucamy sie na wszystkie kobiety, ktore wzbudzaja nasze
          pozadanie (a do tego wszak stworzyla nas natura: mnozyc sie, zdobywac pokarm,
          walczyc z drapieznikami o przetrwanie). Wcale nie chce twierdzic ze maz Cleer
          nie jest w stanie sie opanowac, i zaprzestac flirtowania. Chcialem Wam tylko
          pokazac, ze to z jego punktu widzenia moze byc rownie niewinne, jak Wasz mily
          nastroj po uwadze kolegi z pracy "ale ladnie dzisiaj wygladasz". Zgadzam sie ze
          mozna sie poswiecic dla ukochanej osoby, wiem o tym doskonale bo sam
          zrezygnowalem z netowych rozmowek by nie bylo przykro mojej Pani. Ale wiem tez
          jak bardzo bylo to odlegle od budowania jakichkowliek wiezi uczuciowych czy
          zdrady (a wlasnie TO tak bolesnie rani kobiety). My sie meczymy ze wzgledu na
          to ze Wy macie bledne pojecie ;).
          • Gość: Sally Re: A może... IP: *.chello.pl 30.07.04, 09:52
            tak Cleer powinna też zacząć czatować sobie erotycznie z różnymi panami, co wy
            na to? może dopiero wtedy jej partner oprzytomnieje i dotrze do nie go w końcu,
            że jak jest się w związku to takich rzeczy się nie robi - po prostu. koniec.
            kropka!

            Cleer, mówię ci, spróbuj "wziąć" go z tej strony.
            Wet za wet.
            • gomory Re: A może... 30.07.04, 11:36
              Daj spokoj, przeciez ona by to robila z zupelnie innych pobudek! Niszczylaby
              tym dzialaniem substancje zwiazku, sama sobie zwiekszala zacietrzewienie. Ona
              by sie tym ladowala, tak jak facet rozladowuje ;).
              Jesli wiem ze dziewczyna sie ta droga zabawia, i nie ma to wplywu na laczace
              nas uczucia - to mi to dynda. W ogole nie traktuje tego jako jakas forma
              zdrady. Ot taka zabawa z pieprzykiem, godna by potraktowac ja z przymruzeniem
              oka. Twoj "wet za wet" bylby dla mnie (nie obraz sie) ale smieszny i dziecinny.
              • cleer13 Re: A może... 30.07.04, 12:22
                Spokojnie, to mnie nie bawi, a zmuszać się do czatowania tylko dla tego,żeby
                cos odegrać nie mam zamiaru. Zresztą tak jak wielu tu panów, mój by tego nawet
                nie zauważyl, musiałabym chyba archiwum gg zostawic na pulpicie. Nie, to nie
                wchodzi w grę. Boję sie natomiast czegoś innego - urazone sa nie tylko moje
                uczucia, ale i moje poczucie wartości mocno zachwiane - zawsze w takiej
                sytuacji człowiek zaczyna myśleć,że widocznie w naszym związku czegoś mu
                brakuje,ze jestem dla niego juz nieatrakcyjna i jesli mialabym się z tego
                leczyc, to ja zrobiłabym to w rzeczywistości - w każdym razie już zauwazyłam,że
                znacznie chętniej przyjmuję nawet zdawkowe komplementy. Jeśli miałabym
                poflirtować to okazja się znajdzie, a to może byc bolesne dla niego. I tak
                mężczyzna realizując swoje drobne marzenia może zniszczyć marzenie o dobrym
                trwałym związku.Warto? Ale jesli to zrobie to będzie moja wina - prawda?
                • gomory Re: A może... 30.07.04, 12:38
                  Zwiazek sklada sie z 2 osob, wiec jak cos sie psuje to zawsze jest wina obojga.
                  Co najwyzej jedna strona bardziej sie do tego rozkladu przyczynila.
                  Moze to byc trudne, ale nie daj sie temu uczuciu. Nie daj sie myslom
                  zanizajacym Twoje poczucie wartosci. To nie ma nic wspolnego z Toba. Natura tak
                  poukladala czlowieka ze dostaje on hormonalny koktajl ktory odsuwa w cien wady
                  partnera na wczesnym etapie. Tak natura oszukuje nasze zmysly. Starczy tego na
                  pare lat, by moglo podrosnac potomstwo. A potem wlasnie stajemy sie rozsadnymi
                  ludzmi. To ze kobiety uwazaja na poczatku swojego faceta za innego, specjalnego
                  i najukochanszego ze wszystkich prostackich i chamskich bydlakow zaludniajacych
                  swiat to wybieg biologii. Najbardziej specjalny to on jest dlatego ze jest z
                  Toba ;). Masz na pewno fajnego faceta, a obecny kryzys jakos ominiecie. Wiedz
                  ze kobieta niepewna atrakcyjnosci czestokroc podbudowuje sie wlasnie romansem
                  (a tak dla potwierdzenia ze ma te zmyslowa aure). Przeciez nie musisz tak lezc
                  po sznurku rozciagnietym przez mamcie nature, no nie? W koncu przeciez to takie
                  zachowania u meza Tobie sie wlasnie nie podobaja ;).
          • cleer13 Re: Dobrze ci tak glupia babo! 30.07.04, 10:35
            No cóz Drodzy Panowie, im bardziej na mnie krzyczycie,że jestem glupia,ze tak
            sie tym przejmuję, tym o dziwo jest mi łatwiej, bo to znaczy ,że ten moj nie
            jest wyjątkowym draniem tylko mężczyzną. I nie ma w tym złośliwości, tylko
            naprawdę to mi pomaga. Tak trudno jest mi pogodzic się z tym, bo kiedy
            poznaliśmy sie - jak już pisalam oboje mieliśmy za zoba nieudane związki -
            powiedzial mi,że swoje w życiu przeżył, nie szuka już przygód, chce żyć ze mną.
            I wydawało mi się przez te lata, ze tak jest.Bywaliśmy na wielu imrezach,
            róznie zakrapinych, nigdy nie musialam go pilnować, nigdy nie miałam
            powodów,żeby czuć się w jego towarzystwie zagrożona. Uwierzyłam,że jest
            wyjątkowy, zna swoja wartość i nie musi jej potwierdzac w oczach każdej laski,
            mizdrzenie się do panienek to nie w jego stylu.Wystarczały mu kasety i pisemka.
            Teraz okazało się,że ma drugie oblicze, jak widać jest to nieuniknione. Może to
            fatycznie kryzys wieku sredniego i trzeba, jak mawiała stara Wisłocka -
            przeczekać. Tylko czy uda sie przeczekać? Patrzę na niego teraz inaczej - juz
            nie jest dla mnie tym silnym facetem. Niech błaga kolejną panienkę,żeby
            przyslala mu swoje zdjecie, niech robi z siebie biednego misia.Anonimowośc jaką
            daje internet nie naraża go na dyskomfort odrzucenia i pogłebienia kompleksów,
            widać nie podrywal w realu, bo bal się tego, a tu spotyka same chętne. Jak
            widac z rozpaczy przechodzę do etapu wścieklości.
    • karolcia38 Re: internetowe sexrozmówki 30.07.04, 11:48
      Jestem mam dzieci, męża a i tak bardzo lubię czatować erotycznie. Wirtualne
      doznania też sa fajne. Nigdy z nikim się nie umówiłam i nie mam zamiaru tego
      robić, ale zabawa jest przednia.
      • cleer13 Re: internetowe sexrozmówki 30.07.04, 12:34
        Twój mąz o tym wie? Nie przeszkadza mu to? Jesteś z nim szczęsliwa, czy w ten
        sposób nadrabiasz braki w małżenstwie? Co myślisz o facetach, z którymi tak
        rozmawiasz, daje ci to nad nimi przewagę? Czy lubisz robić za panienkę w
        sextelefonie? Wykorzystujesz doświadczenia z tych pogaduszek w swoim łóżku z
        mężem? Nie masz żadnego poczucia,że sfera erotyczna powinna należeć wyłącznie
        do ludzi, którzy się kochają? Zasypuje Cię pytaniami, bo ja tego nie moge
        zrozumieć. Jak to jest, podniecisz się takimi rozmowkami, a potem wskakujesz
        męzowi do łóżka? Czy zmężem tez rozmawiasz tak szczerze jak w internecie?
      • Gość: ala Re: internetowe sexrozmówki IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 30.07.04, 13:00
        Male sprostowanie: Gomory, o ile pamietam, maz cleer pisze iz z zona to juz
        zaden sex i jemu tylko ciagle tego brakuje..zapewne bredzi, ale z tego wlasnie
        wysnulam konkluzje, ze w ten sposob obraza zone i daje do zrozumienia ze sie
        nie nadaje. Ja bym nie pozwolila na cos takiego, nawet jesli to klamstwo, ktore
        ma jedynie wzbudzic czule uczucia netowych panienek.

        Ale musze przyznac racje cleer, im wiecej piszecie tych szowinistycznych
        bzdur ;) tym bardziej wzrasta we mnie poczucie tolerancji plciowej..moze
        przyczyniliscie sie wlasnie do uratowania mojego faceta przed nieziemska
        awantura ;) ..w razie czego, ehh
        • gomory Re: internetowe sexrozmówki 30.07.04, 13:25
          Aaaa no teraz zalapalem tok Twojego rozumowania :). Eeee to co on tam wypisuje
          tym netowym panienkom, to taki misz-masz rzeczywistosci z fantazjami, ze nie ma
          co brac tego powaznie i do siebie. Przypomnij sobie jak przed latami siedzialas
          w piaskownicy, tluklas lopatka w wiaderko robiac babki i snulas opowiesci o
          krwiozerczych wampirach. Te mlodsze ktore sie na to lapaly, byly przerazone,
          ale czy ktos starszy i powazniejszy moglby te opowiesci potraktowac powaznie?
          Czlowiek lubi sobie posnuc rozne wizje, bo to moze go zaspokoic. Rzeczywistość
          zewnętrzna rodzi frustracje. Niewielu ma tyle wladzy, majatku, wlasnej
          atrakcyjnosci by posiadac wszelkie dobra lacznie z basenem i tlumem golych
          lasek. To niech sobie chlop chociaz moze poprzezywac swoisty film ze soba w
          roli glownej. Gdyby to Was tak nie dotykalo do zywego, to nawet moglybyscie
          uznac ze to jest zachowanie tak zalosne, ze az godne wspolczucia ;).
        • cleer13 Re: internetowe sexrozmówki 30.07.04, 13:45
          Pozwól Alu,że ja sprostuję, pomyliły Ci się posty ( duzo juz się tego
          nazbierało) mój o mnie w swoich wywodach nigdy nie wspominał, udawał,że jest
          samotnym misiem, który od bardzo dawna w ogole nie mial nic do czyniena z żadna
          kobietą. Zapracowany gośc na stanowisku, ktory nie ma czasu na poznanie
          kobiety, co oczywiście nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Na co dzień
          zapewnia mnie,że jestem wspaniała i bardzo mnie kocha, a ta korespondencja nie
          może mnie bolec, bo to nie ma ze mną nic wspolnego - takie drobne rozdwojenie
          jaźni. To trochę potwierdza to wszystko co tu inni panowie napisali. Trudno
          tylko zrozumiec to,ze to nie jest siedzenie na czacie w nocy , z alkoholem, od
          czasu do czasu, ale regularna korespondencja, codziennie, jak długo trwa nie
          wiem, i czy nanal trwa tego też nie wiem, choc myślę ze tak. Pocieszam się
          tylko,ze nie jest to jedna kobieta, ale kilka rownoczesnie.
    • scriptus Re: internetowe sexrozmówki 03.09.04, 10:35
      Ależ Wy, kobiety jesteście skomplikowane.
      Z faktu, że facet poflirtuje na internecie nic nie wynika. Co najwyżej zyska
      nowe doświadczenie, nauczy się czegoś, żeby potem przyjemnie Cię zaskoczyć. Wy,
      kobiety jesteście bardziej biegłe w układaniu, czy też "manipulowaniu"
      stosunkami interpersonalnymi. Wynika to z ewolucji - faceci mieli siłę
      fizyczną, więc Wy, dla zachowania równowagi musiałyście umieć operować na
      emocjach. To, że On "poćwiczy" sobie w internecie flirtowanie, w niczym Ci nie
      zaszkodzi, a może Twój facet nagle czymś Cię przyjemnie zaskoczy, bo podpatrzy
      w internecie coś, na co by sam w życiu nie wpadł... A Ty, próbujesz sobie z
      Nim "poflirtować"?. A może na jego próby frywolnej rozmowy z Tobą reagujesz "A
      daaaj spokój, chory jesteś, czy co?". Albo inaczej Go gasisz...
    • Gość: Rosa Re: internetowe sexrozmówki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.04, 17:50
      Droga Cler,
      jesli tu (jeszcze bywasz).Moj ma za soba podobna historie, tyle, ze to byla
      kolezanka, nie bylo virtualnego hardcoru tylko soft (jezyczki i te sprawy)
      flircik sie ciagna prawie 2 lata i spotykali sie takze, choc poza pocalunkiem w
      usta (bez jezyczka hehe) do niczego nie do szlo. On twierdzi, ze to tylko
      zabawa byla, u nas skonczylo sie tym, ze ja po prawie dwoch latach srednio na 2
      dni wpadam w depresje placze i wraca to wszystko i bol, ze mnie w jakims sensie
      oszukal, choc moze nie bardzo doslowny, o pornosach nie wspomne, bo to mi
      akurat zupelnie nie przeszkadza.
      Zmienil sie moj punkt widzenia wczesniej zylam szczesliwsza, w uludzie
      romantycznej, bo milosc nasza byla i jest duuuza, w uludzie, ze my jedyni dla
      siebie (jestesmy ponad 10 lat ze soba), ze predzej nasza milosc sie skonczy a
      uczciwosc zostanie niz odwrotnie. A tu taka niespodzianka.
      Zawsze podobali mi sie faceci takze poza zwiazkiem, bylo kilku na widok ktorych
      robilo mi sie goraco, ale nigdy nie zrobilam nawet jednego kroku aby cos z tego
      bylo. My kobiety tez mamy fantazje i ja takze zawsze mialam.
      A teraz? Oprocz stanow quasi-depresyjnych mam ich (fantazji) wiecej -
      wyluzowalam, bo w koncu przez tyle lat taka bylam wierna, i nie bylo warto az
      tak restrykcyjne do tego podchodzic skoro on tak nie robil. Bywalam na czatach
      i jest to zabawne, czuje sie podniecenie, ja nigdy nie onanizuje sie przy
      okazji takich rozmow, ale zabawne jest widziec, ze sie facetowi literki placza.
      Taczylam niedawno z facetem na imprezie w pracy - czulam ze moglibysmy byc
      razem - zagrala chemia, czulam jego oddech na swojej szyi, widzialam zachwyt w
      oczach, mialam ochote go pocalowac i kochac sie z nim do rana. Normalnie nie
      pozwolilabym sobie na taki taniec, ale wlasciwie czemu mam sobie takich
      przyjemnosci odmawiac? Nie zrobie wiecej nic, bo zdradac nie zamierzam, ale
      troche przyjemnosci? czemu nie?
      Zrob to samo.
      Kochaj go jak go kochasz, ale drobne przyjemnosci sa dla ludzi...
      Caluje
      Jest tyle pieknych meskich cial - teraz dokladnie to widze
      Rosa
      • Gość: Rosa Re: internetowe sexrozmówki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.04, 18:17
        Aha, przepraszam, pomylka, stany depresyjne mam raz na 2 miesiace, a nie raz na
        2 dni]nie jest tak zle
        Caluje i powodzenia
        Rosa
    • serlena internetowe sexrozmówki 04.09.04, 12:44
      Cleer,

      Uważam, że przesadzasz. Sama postanowiłaś się umartwiać.
      Jesteś w tym związku od około 8 lat, ale mieszkacie razem od 2!!!, jesteście po
      40-ce, a zachowujesz się jak panienka przeżywająca pierwszą miłość z amatorem
      Twojego dziewictwa.
      Moje słowa zabolą, bo prawda zawsze boli i wiele osób się z nią nie zgadza.
      Powinnaś zrewidować swoje oczekiwania wobec tego faceta, bo on moim zdaniem,
      nic strasznego nie robi - jest sobą - samcem - taka jest prawda.
      Nie da się zmienić mężczyzny w kobietę, nie da się zmienić jego natury, to tak
      jakbyś chciała, aby lis zaczął pasać gąski.
      Drugą prawdą jest - a to odnosi się do młodszych mężatek - że jak miałyście
      przed mężem choćby jednego faceta, z którym straciłyście niewinność na
      zasadzie, "wydawało mi się, że go kocham" - na co chcecie teraz liczyć?

      Cleer, przyjmij trochę inne podejście: niech facet sobie flirtuje wirtualnie,
      gdyż celem nie jest zdrada, tylko podreperowanie swojego ego. Jak zacznie
      flirtować w realu, to znaczy, że życie zatoczyło koło, podobnie jak było z Tobą
      na początku.

      Tak się zwykle kończy czytanie cudzej poczty ...

      pozdrawiam
      • cafeba Re: internetowe sexrozmówki 04.09.04, 21:58
        No nie, serlena, przesadziłaś!
        Może nasze babki musiały i chciały przymykać oczy, ze facet do burdelu chodził
        albo miał kochankę w sąsiedniej wsi. Faceci mydlą nam oczy albo biologią (lata
        ewolucji) albo psychologią(po dwóch latach nie ma już namiętności, więc to
        normalne, ze się szuka czegoś innego)ale tak naprawdę to właściwie dlaczego
        mamy mieć inne prawa moralne niz oni i w imię bilogii nie wymagać od nich
        lojalności i ciepła? Bo czy zgoda na to, ze rani się drugą osobę świadomie,
        wiedząc jak ona się czuje i ma się to głęboko w d...e to jest właściwe
        postępowanie jesli się tę osobę kocha? I w imię czego osoba raniona ma to
        znosic? W imię bilogii? HAHAHA!!!! To proponuję, żeby w imię biologii życie mu
        uprzykrzała ile się da, kiedy wejdzie w menopauzę. A co!!! Takie my kobiety
        jestesmy!
        A już uwaga odnosnie czytania poczty rozsmieszyła mnie do rozpuku. No widzisz?
        Twoja wina!Zajrzałaś do komórki a tam trup!!!HAHAHAHA
        Kobiety!!! Trzymajmy się razem!
        cafeba
        • cleer13 Re: internetowe sexrozmówki 05.09.04, 17:06
          Witajcie wszyscy po dłuższej przerwie, własnie wrócilismy z urlopu w ciepłym
          kraju, opaleni i chyba odnowieni trochę. Jasne,że nawet w tych miłych
          okolicznościach wracały mi złe myśli - "robi zdjęcia pejzaży- pewnie po to by
          przesłac je potem którejś internetowej panience" itd, ale walczyłam z tym jak
          tylko mogłam i chyba udało nam się trochę odzyskać siebie. Było upojnie,
          usłyszałam znów wiele gorących słów i zapewnień o uczuciach i czułam się przy
          nim znów najatrakcyjniejszą kobieta na świecie. Taki on już jest, wie czego
          kobieta potrzebuje i daje to hojnie, dlatego tak trudno byłoby się rozstać. Nie
          mam złudzeń i wiem,że pewnie powrót do pracy i codzienności oznacza jego powrót
          do internetowych panienek - pocieszam się,że dopoki jest ich kilka (
          conajmniej) to nie jest to groźne dla naszego związku. Mam silne postanowienie
          nie sprawdzać, olać, odpuścić i brać z życia tylko to co fajne, ale czy dam
          sobie radę... Depresje napadaja mnie w najmniej odpowiednich chwilach, wtedy on
          ma rację, twierdząć,że nie wiadomo dlaczego strasznie humorzasta jestem. Coż
          jeśli jego nie moge zmienić, muszę zmienić siebie
          • sromowiec Re: internetowe sexrozmówki 05.09.04, 20:37
            oj, nie sluzy ci goraco i widac ze slonce walnelo ci na dekiel.
    • sromowiec olej to 05.09.04, 20:36
      i napisz do mnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka