Dodaj do ulubionych

Czy mąż może mieć koleżankę?

23.10.13, 21:49
To pytanie do facetów. O której nie mówi żonie, bo wie, , że ona by tego nie zaakceptowala? Czy możliwa jest tylko przyjaźń, czy prowadzi to do zdrady? A może sama ta "przyjaźń" jest już zdradą?



Obserwuj wątek
    • mariuszg2 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 23.10.13, 22:31
      laskanebeska25 napisał(a):

      hahah
      może mieć pińcet koleżanek, tabuny kochanek i hordy dziwek....a co? nie wolno? a co mu zrobisz?
      • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 04:05
        Nie o to chodzi, żeby coś ukrywać. Skoro się to robi to zapewne w jakimś celu.
        Tabuny? ??? Chciałbym zabronić, jeśli widzialabym w niej zagrożenie.
        • black-sandra Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 25.10.13, 12:15
          Chciałbym zabronić, jeśli widzialabym w niej zagrożenie.

          To szykuj już pozew o rozwód :)
    • engine8 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 00:00
      "Zdrada – w ogólnym znaczeniu, świadome i intencjonalne zawiedzenie zaufania danego przez osobę, organizację, państwo lub grupę społeczną, które z tego powodu ponoszą straty tudzież uważają, że ponoszą straty."

      Cokolwiek to jest - pasuje do definicji "świadome i intencjonalne zawiedzenie zaufania danego przez osobęto" .

      • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 04:07
        No właśnie. ..
    • coffei.na Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 09:17
      Jeżeli jedna strona nie mówi drugiej to już jest coś na rzeczy...poza tym istnieje przyjaźń damsko-męska w przypadku gdy:
      1.doszło między nimi do zbliżenia i było nieciekawie
      2.mieszkają za daleko od siebie by skonsumować,a na raz nie opłaca się tak daleko jeździć
      3.mężczyzna/kobieta jest duuużo starszy i mu się "nie chce"
      Każdy inny przypadek może prowadzić do zdrady.
      • facettt znam lepsza opcje :) 24.10.13, 11:35
        Jeżeli jedna strona nie mówi drugiej to już jest coś na rzeczy...poza tym istnieje przyjaźń damsko-męska w przypadku gdy:
        > 1.doszło między nimi do zbliżenia i było nieciekawie

        Znam osobiscie lepsza opcje:
        1. doszło między nimi do.. i było ciekawie :)

        Tylko, ze panienke interesowal staly zwiazek (z celem malzenstwa naturalnie)
        a mnie luzny uklad, no moze romans - bez zadnego innego celu... (na tamtym etapie zycia..)
        panienka sie zorientowala i sama sobie poszla - ale ze fajna byla, to zostalismy przyjaciolmi i jestesmy do tej pory :)
        • coffei.na Re: znam lepsza opcje :) 24.10.13, 12:41
          facettt napisał:

          >
          >
          > panienka sie zorientowala i sama sobie poszla - ale ze fajna byla, to zostalism
          > y przyjaciolmi i jestesmy do tej pory :)

          co w wolnym tłumaczeniu oznacza...że nie było aż tak super by czekać na zmianę Twojego toku myślenia....:P
          • ameno33 Re: znam lepsza opcje :) 24.10.13, 14:48
            To jasiek,stary dziadek ,upije muzułmańskim kosherem i nie wygrzmoci bo jemu nie staje. Laske wyciągnął z wielu opowieści kolegów przy piwie :-)
          • facettt I nadal znam lepsza opcje :) 24.10.13, 14:56
            coffei.na napisała:
            > co w wolnym tłumaczeniu oznacza...że nie było aż tak super by czekać na zmianę
            > Twojego toku myślenia....:P

            a) bylo super. tylko , gdy ma sie 22 lata, to ma sie plany zawodowe i zyciowe
            i gdy ktos w nie sie nie wpasuje, to nie jego wina.

            wiedzialem, czulem, ze trafia sie lepsze opcje...
            co niczego nie ujmuje tej konkretnej Osobie/Panience.
            byla znakomita.
            i fizycznie i psychicznie.

            wiem, KUNKTATORSTWO jest nieladne.
            - tyle, ze to podstawa Cywilizacji.
        • black-sandra Re: znam lepsza opcje :) 25.10.13, 12:18

          > Znam osobiscie lepsza opcje:
          > 1. doszło między nimi do.. i było ciekawie :)
          >
          > Tylko, ze panienke interesowal staly zwiazek (z celem malzenstwa naturalnie)
          > a mnie luzny uklad, no moze romans - bez zadnego innego celu... (na tamtym etap
          > ie zycia..)
          > panienka sie zorientowala i sama sobie poszla - ale ze fajna byla, to zostalism
          > y przyjaciolmi i jestesmy do tej pory :)

          Jakby na to nie patrząc był sex ,była zdrada jest powód do rozwodu i dowód na to , że facet nie ma koleżanek tylko kochanki :)
          • laskanebeska25 Re: znam lepsza opcje :) 25.10.13, 12:26
            to nie jest takie proste. wziąć rozwód i po sprawie.
            • black-sandra Re: znam lepsza opcje :) 25.10.13, 12:35
              Oczywiście , że nie , więc daj chłopu żyć i nie zawracaj sobie tym głowy skoro w domu jest ok .
          • rybka.11 Re: znam lepsza opcje :) 27.10.13, 20:15
            black-sandra napisała:


            >
            > Jakby na to nie patrząc był sex ,była zdrada jest powód do rozwodu i dowód na t
            > o , że facet nie ma koleżanek tylko kochanki :)
            ___________________________
            Bo nie ma przyjaźni między kobietą a mężczyzna - zawsze jest jakis podtekst erotyczny, może byc, że nawet nie do końca świadomy...
            • tow.ortalion Re: znam lepsza opcje :) 30.10.13, 15:30
              rybka.11 napisała:

              > Bo nie ma przyjaźni między kobietą a mężczyzna - zawsze jest jakis podtekst ero
              > tyczny, może byc, że nawet nie do końca świadomy...
              >
              >
              -------------------------------------------------------------------

              Można się tu dowiedzieć rzeczywiście ciekawych rzeczy.
              :)
              • rybka.11 Re: znam lepsza opcje :) 01.11.13, 19:06
                tow.ortalion napisał:

                > rybka.11 napisała:
                >
                > > Bo nie ma przyjaźni między kobietą a mężczyzna - zawsze jest jakis podtek
                > st ero
                > > tyczny, może byc, że nawet nie do końca świadomy...
                > >
                > >
                > -------------------------------------------------------------------
                >
                > Można się tu dowiedzieć rzeczywiście ciekawych rzeczy.
                > :)
                >________________________________
                Jak zwykle :P
                :)
      • feiniel Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 28.10.13, 09:58
        jeszcze dodałabym:
        4. nie są dla siebie atrakcyjni
        5. oboje są w stałych, szczęśliwych związkach
    • dreemcatcher Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 12:26
      uważam że nie ma przyjaźni damsko męskiej, zaprzyjaźnij się z kolegą z pracy przekonasz się jak szybko kolega zacznie się dobierać do ciebie, od dwuznacznych rozmów się zacznie.
      Także zobaczysz jak mąż szybko ci awanturę zrobi że wychodzisz z kolegą :) moze nawet porozmawia z nim osobiście :)
      • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 15:54
        Sprawa wyszła na jaw i ja nadal nie mogę się z tym pogodzić . Zastanawiam się dlaczego? Ma wszystko. .. zemsta? Fajna sprawa, tylko problem w tym, że po pierwsze nie oto chodzi, a p o drugie w pracy same kobiety. Męczy mnie to... maz twierdzi że do niczego nie doszło. Wiem, wiem który się przyzna? Nie trwało to długo, zanim się dowiedziałam. Zabroniłam mu kontaktu z nią.
        • sibeliuss Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 15:56
          laskanebeska25 napisał(a):

          > Zabroniłam mu kontaktu z nią.

          Pracują razem?
          • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 16:05
            Nie. Wszyscy poznaliśmy się na imprezie u wspólnych znajomych. Ja ja znam. I to boli najbardziej bo nie myślałam ze tak mu w głowie zakreci. Łączy ich to ze sa rodzicami chrzestnymi tego samego dziecka.
            • sibeliuss Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 16:10
              Jak nic baba ciągnie go do wyra!
        • dreemcatcher Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 16:00
          nie chodzi o zemstę a o przekonanie jak wygląda przyjaźń między kobietą i mężczyzną.
          Pracuje z samymi kobietami ?
          • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 16:31
            Nie pracuje z kobietami. Jak pomyślę, że mnie tak oszukali to mnie szlag trafia.
        • zajonc.o.poranku Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 20:19
          laskanebeska25 napisał(a):

          > Sprawa wyszła na jaw i ja nadal nie mogę się z tym pogodzić . Zastanawiam się d
          > laczego? Ma wszystko. .. zemsta? Fajna sprawa, tylko problem w tym, że po pie
          > rwsze nie oto chodzi, a p o drugie w pracy same kobiety. Męczy mnie to... maz
          > twierdzi że do niczego nie doszło. Wiem, wiem który się przyzna? Nie trwało to
          > długo, zanim się dowiedziałam. Zabroniłam mu kontaktu z nią.

          Czyli miał rację, że Ci nie mówił.
          • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 20:25
            Miał rację? Uważasz że przesadzam? Czyli Wam facetom wszystko wolno. Sa zasady, ustalenia, ja nie robię nic wbrew mężowi i tego samego oczekuję. To chyba jest fair nie uważasz?
            • zajonc.o.poranku Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 20:35
              laskanebeska25 napisał(a):

              > Miał rację? Uważasz że przesadzam? Czyli Wam facetom wszystko wolno. Sa zasad
              > y, ustalenia, ja nie robię nic wbrew mężowi i tego samego oczekuję. To chyba je
              > st fair nie uważasz?

              Załóżcie sobie obydwoje kagańce i nie ruszajcie się z domu. Nie powiedział Ci, bo wie, że mu nie ufasz. Gdybyś mu ufała to by Ci powiedział.
              Zakładam, że rzeczywiście do niczego nie doszło, bo w przeciwieństwie do większości zgorzkniałego i rozgoryczonego przeszłymi niepowodzeniami towarzystwa tutaj dopuszczam myśl, że facet może mieć koleżankę i - uwaga - nie pójść z nią do łóżka.
              • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 20:47
                Ufalam mu do tej pory. Skoro to tylkp koleżanka w dodatku którą znam, to tym bardziej nie powinien tego ukrywac. Ja nie trzymam nikogo pod pantoflem.
                Po co dawać komuś powody do podejrzeń? Sorry ale nie jestem zgorzkniala żoną, ktora chce zzamknąć meza w klatce. Po prostu czuję się oszukana i w pewien sposób zdradzona.
              • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 20:51
                Jeszcze jedno - jej nie ufam. Wiem jakie sa kobiety i do czego zdolne.
                • zajonc.o.poranku Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 20:55
                  laskanebeska25 napisał(a):

                  > Jeszcze jedno - jej nie ufam. Wiem jakie sa kobiety i do czego zdolne.

                  Nie ma znaczenia czy jej ufasz. Masz ufać jemu.
                  (tak, tak, wiem, na pewno zdradzi itp bzdury).
                  Nie powiedział Ci bo wiedział, że strzelisz focha. Dowiedziałaś się. Strzeliłaś. Miał rację.
                  Nie wiem co bym zrobił na jego miejscu.
                  Ale przede wszystkim co on odpowiedział na pytanie "Kochanie, dlaczego mi o niej nie powiedziałeś?"?
                  • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 20:59
                    Bo nie było o czym i ze bym tego nie zaakceptowała. Chcę mu ufać, ale jak?
                    • zajonc.o.poranku Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 21:29
                      Ale przede wszystkim co on odpowiedział na pytanie "Kochanie, dlaczego mi o niej nie powiedziałeś?"?
                      • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 21:38
                        dosłownie: "bo wiedziałem,ze Ci się to nie spodoba i będziesz zła".
                        • zajonc.o.poranku Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 21:44
                          laskanebeska25 napisał(a):

                          > dosłownie: "bo wiedziałem,ze Ci się to nie spodoba i będziesz zła".
                          >

                          A jak byś zareagowała gdyby Ci powiedział?
                          • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 21:52
                            chyba wiem do czego zmierzasz... myślę,że tez byłabym zła i tez bym tego nie zaakceptowała.
                            nie rozumiem po co mu taka koleżanka? dla podniesienia własnej wartości?
                            a Twoja połówka by akceptowała takie kontakty z jakąś koleżanką? powiedziałbyś jej? nie sądzę, żeby jakaś kobieta była zachwycona z tego powodu.
                            • zajonc.o.poranku Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 21:58
                              laskanebeska25 napisał(a):

                              > chyba wiem do czego zmierzasz... myślę,że tez byłabym zła i tez bym tego nie za
                              > akceptowała.
                              > nie rozumiem po co mu taka koleżanka? dla podniesienia własnej wartości?
                              > a Twoja połówka by akceptowała takie kontakty z jakąś koleżanką? powiedziałbyś
                              > jej? nie sądzę, żeby jakaś kobieta była zachwycona z tego powodu.

                              Nie musisz być zachwycona. Ale jeśli nie będziecie sobie ufać to już szukaj mieszkania do wynajęcia, bo to tylko kwestia czasu.
                              Po co mu koleżanka? Pojęcia nie mam. Widać ma taką potrzebę. Pogadajcie o zaufaniu.
                              • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 22:09
                                zaufanie....staram się zaufać mu znowu i razem staramy się nie stracić tego, co budowaliśmy przez cały czas jak jesteśmy razem. ale to łatwe nie jest. czasem zastanawiam się czy to nie moja wina? czy coś zrobiłam nie tak...?albo czegoś nie robiłam? ale był między nami dobrze, aż tu nagle...dostałam parę sygnałów, że coś jest nie tak, przeprowadziłam "małe śledztwo" i dowiedziałam się o tym, że się kontaktują. nie chcę powiedzieć, że dowiedziałam si,ę prawdy, bo nie wiem jaka ona jest.
                                co do mieszkania, to on musiałby się wyprowadzić. nie zakładamy takiego scenariusza. chcemy się dogadać.
                                nie potrafię zrozumieć po co trzecia osoba w związku ? gdybym potrzebowała trójkąta - wybrałabym faceta.
                                • zajonc.o.poranku Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 22:10
                                  Nie wiem jaki był stopień zażyłości między nimi. Ale nie szukaj winnych, bo to do niczego dobrego nie doprowadzi.
                                  • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 22:18
                                    twierdzi, że żaden. a skoro tak to należy zakończyć tę znajomość i resetujemy pamięć. nie wracamy już do tego. ale usłyszałam, że tak się nie da.
                                    • zajonc.o.poranku Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 22:30
                                      laskanebeska25 napisał(a):

                                      > twierdzi, że żaden. a skoro tak to należy zakończyć tę znajomość i resetujemy p
                                      > amięć. nie wracamy już do tego. ale usłyszałam, że tak się nie da.

                                      Co to znaczy "żaden"? To co takiego się wydało? Czego się takiego strasznego - Twoim zdaniem - dowiedziałaś?
                                      • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 23:01
                                        Różnych rzeczy. .. ale to nie rozmowa ma forum
                                        • zajonc.o.poranku Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 23:08
                                          laskanebeska25 napisał(a):

                                          > Różnych rzeczy. .. ale to nie rozmowa ma forum

                                          Wyglądających na "żadną zażyłość"? Nic więcej Ci nie pomogę. Rozmawiajcie. Trzymam kciuki.
                                • joannazuk Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 10.11.13, 07:08
                                  Wiesz co?
                                  Mam wrażenie, że się niepotrzebnie nakręcasz.
                                  Po pierwsze - dlaczego w Tobie jest taki brak zaufania? Albo masz niską samoocenę, albo mąż dawał powody...
                                  Przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną JEST MOŻLIWA i to bez podtekstów erotycznych!
                                  Ja mam takiego właśnie przyjaciela.
                                  Łączy nas szczególna więź, szczególny rodzaj porozumienia jakiego nie doświadczam z moim mężem a on ze swoją partnerką. Oboje jesteśmy szczęśliwi w swoich związkach i nie mamy zamiaru niczego zmieniać ale on dla mnie jest taką szczególną bratnią duszą. Mogę z nim rozmawiać na bardzo intymne tematy, o jakich nie rozmawiam ani z mężem ani z żadną z przyjaciółek (a intymne nie oznacza erotyczne gwoli wyjaśnienia).
                                  Moja rada - nie nakręcaj się!!!
                                  Nie rób z igły-widły tylko porozmawiaj i powiedz, że to cię niepokoi. I tyle.
                • kama265 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 10.11.13, 14:37
                  ha!
                  wiedziałam, że ten wątek się pojawi (jak suka nie da itd.) :)
                  moja droga, dorosłemu facetowi nic nie możesz zabronić, możesz się łudzić naturalnie, ale jak będzie chciał to Twoje zakazy o kant doooopy ...
                  bardzo jest to sympatyczne, jestem z kimś, on zataja przede mną znajomość
                  ale nie ufam JEJ, bo wiem jakie są kobiety
                  no więc, jakie te kobiety są?
                  • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 10.11.13, 16:46
                    Oczywiście że nie mogę zabronić,choć to zrobiłam... gdyby nie było ukrywania od początku może nie było by całej chorej sytuacji. Dla jasnosci ja tez nie najlepiej się czuję w tym wszystkim. Nie nakrecalabym się tez, gdybym nie miała powodu. Nie jestem tez zaborczo czy chorobliwie zazdrosna. Po prostu nie chcę byc oszukiwana. Lepsza gorzka prawda niz słodkie kłamstwo. Powoli staramy się odbudować nasze relacje. mam nadzieję że to się uda.
            • sibeliuss Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 25.10.13, 08:13
              Od 20 do 23 siedziałaś wczoraj przed komputerem, nie spędzacie czasu razem?
              • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 25.10.13, 09:56
                spędzamy, jak razem jesteśmy.
                • sibeliuss Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 28.10.13, 10:45
                  laskanebeska25 napisał(a):

                  > spędzamy, jak razem jesteśmy.

                  I on też sam?
        • piot-r71 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 28.10.13, 01:03
          a jak się dowiedziałaś? śledziłaś go?
          Ja sam powiedziałem swojej żonie, bo miałem cichą nadzieję, że mnie wyrzuci z domu. Nie potrafiłem jej w oczy powiedzieć: kocham inną, wolałem jak tchórz, wrzucić bajeczkę o koleżance, żeby jej dodatkowo nie ranić, teraz wszyscy płacimy cenę.
      • sibeliuss Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 24.10.13, 15:56
        Jak będzie miała koleżankę to les, jak on kumpla to homo jak nic.
    • bogus144 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 25.10.13, 10:04
      moja zona dostalaby chyba szalu, wole nie ryzykowac;)
      • von-kloszard Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 25.10.13, 10:24
        > Jeżeli jedna strona nie mówi drugiej to już jest coś na rzeczy...

        Niezły wkop, wystarczy nic nie mówić i już jest na rzeczy

        "O co jestem podejrzany?
        - podejdźmy do okna, widzi pan tych wszystkich ludzi idących ulica, oni są podejrzani
        a pan skoro tu jesteś to jest pan oskarżony"
        • kabug7 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 25.10.13, 11:57
          Hmm, skoro spotyka się z nią za plecami, to uważam, że tak, jest coś na rzeczy. Mamy wielu znajomych, spotykamy się na imprezach większych, mniejszych, ja rozmawiam z kolegami, mój m. z koleżankami. I owszem, jest to normalne. Trzeba którąś gdzieś zawieźć - ok, nie robię problemów. Pomagamy sobie nawzajem. I to jest ok.
          Ale kiedyś były 2 "koleżanki" - mój mąż jest z tych ufnych chyba, bo nie widział, ze chcą czegoś więcej. Więc mu "wytłumaczyłam", pokazałam, ze zachowanie tych pań nie świadczy o tym, ze chcą być tylko koleżankami (różne sytuacje świadczyły o tym, byliśmy na imprezie, ja tańczyłam, oni wtedy rozmawiali, jak dochodziłam momentalnie się ulatniała, ciągle się dopytywała czy jest ze mną szczęśliwy i kupa innych rzeczy), w pewnym momencie sam to zauważył i zerwał kontakt. Owszem były kłótnie, bo mąż na początku twierdził, ze to tylko przyjaźń i ze jestem zaborcza, a ja uważałam, że jak nie "upilnuję, to stracę" - swoją drogą młode głupie lata, bo tak naprawdę wiem, ze jakby chciał odejść to by pilnowanie nic nie pomogło.

          Ta koleżanka jakby chciała być w porządku zdawałaby sobie sprawę, że nie należy się spotykać z żonatymi/zajętymi mężczyznami w tajemnicy.
    • babciajadzienka Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 25.10.13, 18:11
      Odpowiadam: maz nie moze miec kolezanki. Nigdy.
      • facettt tesz mysle, ze to bez sensu. 25.10.13, 20:57
        osobiscie miewalem tylko kochanki
        o ktorych tesz nie muvilem zonie - bo i po co ?
      • engine8 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 25.10.13, 21:29
        podobnie jak zona nie moze nigdy miec kolegi
      • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 26.10.13, 08:23
        Dlatego zabronilam mu kontaktu z nią.
    • grassant Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 26.10.13, 16:33
      powinien.
      • grassant Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 26.10.13, 16:34
        najlepiej koleżankę córki.
        • filip505 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 26.10.13, 20:23
          ....laska.....,ty juz nie masz faceta,najwyzej "pokorne ciele",
          jak ci o czyms nie mowi to znaczy ze nie zaslogujesz na
          zaufanie,bez tego nie ma zwiazku,ja w swoim wieloletnim
          zwiazku zawsze mowilem to co chcialem,nie balem sie
          pytan,zazwyczaj odpowiadalem szczerze,ale nie tolerowalem
          nadmiernej ingerencji,zwiazek trwa 30 pare lat,mialem wiele
          kolezanek,z niektorymi sie przespalem,z jedna raz przez 20
          lat przyjazni,tylko nie mow ze glupia zone mam,ona rozumie
          ten swiat,ty chyba jeszcze nie,pozdrawiam,
          • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 27.10.13, 09:02
            Gadasz bzdury. Twoja żona to rozumie- to jej sprawa. Ja głupia nie zamirzam być. Facet będzie robił co chciał a ja mam się temu przyglądać i cicho siedzieć? Nigdy! W związku są zasady, których obie strony muszą przestrzegać, żeby było dobrze. Ja nie toleruję kłamstwa i zdrady. I sorry ale albo twoja żona tez ci przyprawia rogi albo jest dziwna lub tez boi się ze ją zostawisz i to rzekomo akceptuje.
            • kabug7 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 27.10.13, 11:18
              ",ona rozumie
              ten swiat,ty chyba jeszcze nie"

              ja też nie, i mój mąż też nie. i masa różnych ludzi też nie. Masz jakieś zasady w życiu? Takie, że wszystko wolno? Nie kołuj dziewczynie w głowie, ze to normalne, bo nie jest normalne.
              • filip505 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 27.10.13, 15:59
                .....masz racje,trzeba miec jakies zasady,moja i jej
                jest ;zyj i pozwol zyc innym;
                zle mnie zrozumieliscie,chodzi mi o to ze nadmierna
                podejzliwosc niszczy zwiazek,kazdy zwiazek,wiec
                mniej natretnych podejzliwych pytan,i klamstwa
                NIE bedzie,ani ja ani ona nie mamy jakiejkolwiek
                wiedzy o zdradzie,zeby zaspokoic twoja ciekawosc,
                ale tez sie nigdy nie "sledzilismy",zycie sklada sie z tys
                innych wazniejszych rzeczy,np;zaufanie,ktorego nie
                posiadasz a bez tego zwiazek jest martwy,w zasadzie
                go niema,pozdrawiam i zycze usmiechu na twarzy
                przez cale zycie,
                • urszula.slo Filip 27.10.13, 22:22
                  Jakie zaufanie masz do żony? Że cię nie zdradza? Że po każdej zdradzie wróci - jak ty wracasz (tzn. w ogóle nie odchodzisz)? Że cię nie śledzi?
                  Zaufanie jest tam, gdzie jest czy ma być wierność. W twoim związku jej nie ma, a więc o jakim zaufaniu może być mowa?!

                  Ty jesteś emocjonalnie-duchowo chorym człowiekiem. To, że wasz związek trwa już 30 lat i że masz "uśmiech na twarzy przez całe życie" niczego nie zmienia (wielu chorych psychicznie permanentnie się uśmiecha, co nie oznacza, że są szczęśliwi). Zdradzać człowieka, któremu patrzy się codziennie w oczy przez 30 lat, śpi z nim w jednym łóżku itd itd. jest możliwe tylko i wyłącznie w przypadku, gdy ma się zatwardziałe serce. (I nie podciągaj tego pod hasło "żyj i pozwól żyć innym.)
                  • stokrotka_a Re: Filip 28.10.13, 10:21
                    urszula.slo napisała:

                    > Ty jesteś emocjonalnie-duchowo chorym człowiekiem. To, że wasz związek trwa już
                    > 30 lat i że masz "uśmiech na twarzy przez całe życie" niczego nie zmienia (wie
                    > lu chorych psychicznie permanentnie się uśmiecha, co nie oznacza, że są szczęśl
                    > iwi). Zdradzać człowieka, któremu patrzy się codziennie w oczy przez 30 lat, śp
                    > i z nim w jednym łóżku itd itd. jest możliwe tylko i wyłącznie w przypadku, gdy
                    > ma się zatwardziałe serce. (I nie podciągaj tego pod hasło "żyj i pozwól żyć i
                    > nnym.)

                    A o jakiej i czyjej zdradzie piszesz? Zdrada to sytuacja, gdy jedna strona związku robi coś bez wiedzy i zgody drugiej strony. Jeśli strony związku umawiają się, że tzw. skoki w bok są możliwe i dozwolone po obu stronach to żadnej zdrady nie ma. Poza tym inne niż twoje podejście do wyłączności seksualnej w związku wcale nie świadczy o chorobie emocjonalno-duchowej.
                • irmina51 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 05.11.13, 20:59
                  Filip,powiem ci po slasku ''blukosz chopie''/Pie......lisz./.Mowisz o zaufaniu w malzenstwie a pieprzysz sie na boku.Jeszcze sie puszysz ze 30 ponad lat jestes w zwiazku.Pytam jakim?Jaki to jest zwiazek?Masz racje ,nie mam prawa cie oceniac,sa rozne uklady w malzenstwach,czesto zona nie lubi seksu i przymyka oczy na zdrady meza byle ona miala spokoj.Czy twoja zona wie o zdradach?czy spytales ja czy jest przez to szczesliwa?Po co w takim ukladzie slub?po co te przysiegi?
    • piot-r71 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 27.10.13, 23:44
      Nie znam szczegółów,ale historia przypomina mi moją sprzed lat. Na studiach zakochałem się w dziewczynie, która była żoną kolegi. Po kilku latach i ja się ożeniłem mam dwoje dzieci, fajną żonę, wydawać by się mogło sielanka. Pewnego dnia, po latach spotkałem swoją dawną miłość.Ścięło mnie z nóg. Poszliśmy na kawę, długo rozmawialiśmy,okazało się, że Ona rozwiodła się. Spotkanie po latach wydawało by się ,niczego nie wnosi, a jednak. Wszystko odżyło. Nie mogłem spać, jeść, ciągle zastanawiałem się co by było gdyby. Moja żona coś zauważyła, nie było już jak dawniej. Chciałem to zdusić, dla dobra dzieci, rodziny. Nie dało się. Zadzwoniłem do NIEJ. Zaczęliśmy się spotykać. Początkowo oglądaliśmy zdjęcia dzieci, opowiadaliśmy o rodzinach, pracy. To jednak było silniejsze. Wylądowaliśmy w łóżku. W życiu nie było mi tak dobrze. Sex z żoną? tak, na początku, żeby się nie zorientowała,że mam kogoś...potem już nie mogłem . Łączyły nas tylko dzieci, to dla ich dobra dalej w tym trwałem, nie miałem odwagi się przyznać... Ona w końcu mnie zostawiła, nie mogła znieść tej sytuacji. Powiedziałem żonie, bez szczegółów bo po co, koleżanka- tylko na tyle było mnie stać. Moja żona nie jest głupia, zrozumiała, załamała się, wybaczyła mi. Minął rok. Zastanawiam się ciągle, co by było gdyby jednak wyrzuciła mnie wtedy z domu. Byłbym szczęśliwy.Stchórzyłem, sam nie potrafiłem odejść. Ciągnę to wszystko tylko ze względu na dzieci, nie ma dnia żebym nie myślał o NIEJ. Mam dobrą żonę, nie mogę jej nic zarzucić, a jednak czuję, że przegrałem, wegetuję.
      • filip505 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 28.10.13, 01:02
        .....idz za glosem serca .....i rozumu choc to czesto rozne drogi,
        ....ula,ogromne mam zaufanie,ona do mnie tez,ale nawet najlepsi
        przyjaciele maja prawo do jakichs tam osobistych tajemnic,
        widze ze dla ciebie zwiazek ogranicza sie do sexu,dla nas to wiele
        wazniejszych spraw jak mysle dla wiekszosci ludzi na swiecie,
        rozumnych ludzi,zdrada to dla ciebie pojscie z kims do lozka,
        dla mnie wazniejsze jest zaufanie w wielu codziennych sprawach,
        jak na egzaminie,75 % ok ,zwiazek trwa,w 100% wierza tylko
        utopisci,wiec ludzie pozbawieni rozsadku,....ale pomarzyc dobra
        rzecz,nie zabij z milosci swego chlopa,czytaj; waszego szczesliwego
        zwiazku,
        ....piot....,trudna sprawa ale pamietaj ze zycie w nieszczesliwym
        zwiazku to katorga,dla dzieci tez,ale to o czym piszesz to tylko
        iles tam % wartosci,dlugie zastanowienie proponuje ale od decyzji
        nie uciekniesz,
        • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 28.10.13, 05:38
          Ludzie o czym wy piszecie? Zaufanie w związku w którym się zdradza? To niemożliwe. Albo się kocha i jest się wiernym albo się wydaje że się kocha i wtedy się zdradza.Jak można kochać i oklamywac jednocześnie? Robić cos za plecami drugiej strony i udawać ze wszystko jest ok? To nie jest w porządku, rani się drugą stronę. Najbardziej boli fakt, ze facet nie mówi żonie o kolezance., bo jakby jej powiedział to ona by tego nie zaakceptowała ale mimo to dalej flirtuje ma boku. A żona jak się dowiaduje, to nie widzi koleżanki a kochankę. I tu ma rację, bo jakby to byla tylko koleżanka to maz by jej o tym powiedzial. A tak ukryl szczegół, ze może oczekiwał czegoś więcej i dlatego nie mowol.
          Ważne co jest i będzie teraz, bo na to co było już nie mamy wpływu. ..



          • klamkas Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 28.10.13, 09:41
            A może ukrył niewinną znajomość, bo żona ma coś nie tak z głową i każdą znajomość męża traktuje jak zagrożenie dla swojego małżeństwa?

            Znam taki przypadek. Zaczęło się od "wykoszenia" wszystkich koleżanek. Potem były awantury o współpracownice i klientki. W którymś momencie paranoja była już tak głęboka, że chłop nawet chodzenie na basen przed żoną ukrywał, bo zrobiłaby mu awanturę, że chodzi tam nie dla sportu, ale po to żeby rż..ć panienki w szatni. W końcu odszedł bo nie wytrzymał życia z wariatką. Oboje są w nowych związkach - on kwitnie, za to ona urządza to samo piekło kolejnemu mężczyźnie.

            Każdy, nawet w małżeństwie ma prawo do swojej przestrzeni w życiu. Jeden umieszcza w tej przestrzeni sklejanie samolotów, inny - ludzi. Co z tego, że się z nią spotkał? Mówisz o tym, jakby w tym czasie zaliczył orgię, którą ty teraz możesz łaskawie wybaczyć lub pogonić zdrajcę. Nie masz sobie absolutnie nić do zarzucenia w kwestii patologicznej zazdrości i obsesyjnego lęku przed byciem zdradzoną? Bo z twoich wypowiedzi wychodzi coś takiego, że na miejscu męża też raczej nie powiedziałabym o kawie z koleżanką...
          • stokrotka_a Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 28.10.13, 10:41
            laskanebeska25 napisał(a):

            > Ludzie o czym wy piszecie? Zaufanie w związku w którym się zdradza? To niemoż
            > liwe. Albo się kocha i jest się wiernym albo się wydaje że się kocha i wtedy s
            > ię zdradza.Jak można kochać i oklamywac jednocześnie? Robić cos za plecami dru
            > giej strony i udawać ze wszystko jest ok? To nie jest w porządku, rani się dru
            > gą stronę. Najbardziej boli fakt, ze facet nie mówi żonie o kolezance., bo jak
            > by jej powiedział to ona by tego nie zaakceptowała ale mimo to dalej flirtuje m
            > a boku. A żona jak się dowiaduje, to nie widzi koleżanki a kochankę. I tu ma ra
            > cję, bo jakby to byla tylko koleżanka to maz by jej o tym powiedzial. A tak ukr
            > yl szczegół, ze może oczekiwał czegoś więcej i dlatego nie mowol.
            > Ważne co jest i będzie teraz, bo na to co było już nie mamy wpływu. ..

            Ciebie mąż już zdradził, więc na co jeszcze czekasz? Teraz rozwód.
          • agnes770 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 28.10.13, 10:46
            Zapamiętaj nie może mieć koleżanki, mój mąż też miał taką "koleżankę" która awansowała na "kochankę", dla mnie w tym czasie mąż nie miał czasu-gdzie go naprawdę potrzebowałam , ale dla niej tak- był czas. Tez nic nie wiedziałam o spotkaniach, gdy chciałam iść w to miejsce ( jak się okazał tam z nią się spotykał ) zawsze się wykręcał, sam tak z rodzina nie. Gdy zasiał w mojej głowie ziarno niepewności,że chce się spotykać z innymi kobietami zapytałam w jakim celu i po co ?? Nagle przyjaciółek i koleżanek mu się zachciało, nigdy nie był duszą towarzystwa. A tu obca baba karmiła go zachwytami, jaki ty oczytany, jaki ty wspaniały, o potrafisz zrobić to i to.W jednym mieszkaniu siedział sfrustrowany mąż z dzieciakami ( jej ) a w drugim wściekła żona ( ja ) tez z dzieciakami. Gdy się dowiedziałam wyrzuciłam go z domu, takiej mnie się nie spodziewał,ale sam przyznał że nawet się nie zorientował jak ta cała historia i kiedy zaczęła mu się wymykać spod kontroli. Także spytaj męża czy chce żebyś to ty miała takiego kolegę /przyjaciela od serca z któremu będziesz się zwierzać, spędzać z nim czas, bo ja tak zrobiłam - i nagle mój mąż dostał olśnienia i stwierdził że popełnił największy błąd w życiu i mnie skrzywdził,i dopiero teraz wie jak mocno mnie kocha. Nie pozwól na zbyt bliskie przyjaźnie bo to zawsze się źle kończy.
            • piot-r71 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 28.10.13, 13:54
              do agnes 770
              nie można wszystkiego spłycać. czasami tak się po prostu dzieje, że ludzie się w sobie zakochują niezależnie od sytuacji, stanu posiadania czy stanu cywilnego. Inaczej po co sobie komplikować życie? Nie jest tak, że wszyscy mężczyźni szukają przygód, a "chętne" kobiety tylko na to czekają. Nie bronię tu nikogo, ale też każdą sytuację trzeba rozpatrywać oddzielnie. Istnieją porządni ludzie, pełni zasad, którym też to się przytrafia. Jedno jest pewne , że jeśli relacja z koleżanką jest "zdrowa", nikt nie ma nic do ukrycia. Po co się oszukiwać. Przyjaciółka, to już zupełnie inna sprawa;)
            • pati-255 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 28.10.13, 15:02
              mój mąż też miał"koleżankę". Sprawa wyszła na jaw po pół roku ukrywania. Podcięło mi nogi. Targały mną skrajne emocje, nie wiedziałam co robić. Walczyć? odpuścić ? zemścić się?
              Zdecydowałam się na szczerą rozmowę. Ze względu na córkę postanowiliśmy zapomnieć, spróbować z tym żyć. Po miesiącu uciekł do niej. Usłyszałam,że on tak nie może. Z perspektywy czasu wiem, że powinnam to przeciąć od razu. Nie można żyć z człowiekiem, któremu się przestało ufać- to piekło. Bolało jak diabli. Po dwóch latach spotkałam mężczyznę, którego pokochałam...tylko po tamtej historii pozostała refleksja, że nic na zawsze.
              • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 29.10.13, 06:00
                Dobrze ze ulozylas sobie życie na nowo. ..my
                zadeklarowalismy że odbudowyjemy nasz związek. Mi łatwo nie jest. Cała sytuacja mnie przerosła. Nie wiem w co wierzyc a w co nie. Podobno do zdrady fizycznej nie doszlo,ich relacje byly czysto kolezenskie. To po co to ukrywac? Mój mąż twierdzi że się stara mnie zrozumieć ale ja tego nie widzę... ja teraz potrzebuję zapewnień, że to ja jestem najważniejsza. A w rozmowach o niej mam wrażenie że jej broni. Do tego myśl o nieuniknionych spotkaniach z nia okolicznościowych - sa chrzestnymi, doprowadza mnie do szalu.
                jak ja mam się zachować? Bo na chwilę obecną wytargalabym ja za wlosy.
                • klamkas Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 29.10.13, 10:10
                  A jakie masz opcje? Uwierzyć własnej (wydaje się, że chorej) wyobraźni czy uwierzyć mężowi?

                  Trudny wybór...


                • pati-255 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 29.10.13, 10:31
                  Musisz sobie przede wszystkim poukładać wszystko w swojej głowie. Ja na początku miałam podobne reakcje do Twoich. Byłam wściekła na męża, że mnie oszukiwał, ale całą winę przypisałam JEJ. Targały mną tak silne emocje, że gdybym ją dorwała to nie wiem co bym zrobiła. Za namową koleżanki znalazłam psychologa. Bardzo pomogły mi te sesje. Psycholog uświadomił mi , że to tak naprawdę zawiodłam się na mężu, nie na jakiejś obcej babie, która ma gdzieś moje życie. To on mnie zdradził, to on zawiódł moje zaufanie. Zadałam sobie pytanie, czy mogę z kimś takim żyć. Czy jeśli zrobił to raz, nie zrobi tego ponownie. Jeśli nie szanował mnie wtedy jako kobiety, matki swojego dziecka, człowieka z którym mieszka, to jaką mam gwarancję, że nagle się zmieni? że za jakiś czas znowu nie pojawi się okazja. Prawda jest taka, że ludzie się nie zmieniają. Może na rok, dwa, a co potem? To niestety brutalna prawda, którą musiałam sobie uświadomić. Nie było łatwo, bo człowiek woli się okłamywać, zwłaszcza jeśli ból jest nie do zniesienia. Na kłamstwach nie zbudujesz solidnego związku. Nie wiem, jak było i jest w Twoim przypadku, dlaczego Twój mąż zataił znajomość, jeśli to bez znaczenia? Pytanie, czy długo trwała relacja i w jaki sposób się dowiedziałaś. Jak on zareagował na wiadomość ,że wiesz? Wystraszył się, przyjął to ze spokojem, zaczął się miotać, kręcić? To są fakty,które musisz przeanalizować. Jeśli ma czyste sumienie, to nie powinien z tego robić wielkiego "halo".
                  • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 29.10.13, 15:35
                    a może już nie warto tego analizować? i tak nie zmienię tego, co było. .. muszę zaufać ponownie, powoli...
                    pozdrawiam
          • facettt no mozna, kutwa :) 01.11.13, 15:34
            laskanebeska25 napisał(a):
            Jak można kochać i oklamywac jednocześnie?


            No mozna, kutwa...

            Przecie nie bede informowal Slubnej o moich kochankach, bo szkoda mi jej nerwow i zdrowia...
            • laskanebeska25 Re: no mozna, kutwa :) 01.11.13, 17:10
              Bez sensu. To po co się żenić? Przecież nikt nikogo nie trzyma na smyczy. .. jeśli nie chcesz być z kimś- to odejdz, ale nie oklamuj, nie zdradzaj...nie rób czegoś co drugą stronę zrani i wtedy szukaj wrażeń!
              • facettt I nadal mozna, kutwa :) 01.11.13, 18:24
                laskanebeska25 napisał(a):
                > Bez sensu. To po co się żenić?

                - bo kutwa, dziecko w drodze...

                a akurat dzieci , domowe obiadki , spokoj i stabilizacje b. lubie.

                a kochanki sa tego przyjemnym dopelnieniem :)

                nie rób czegoś co drugą stronę zrani

                - nigdy tego nie robie.
                a gdy druga strona o tym nie wie, to ja nic nie rani.
                • laskanebeska25 Re: I nadal mozna, kutwa :) 01.11.13, 21:38
                  Najlepiej żona ugotuje, wypierze, wyprasuje a facet w czyste i pachnące ciuszki, najedzony idzie do kochanki dla przyjemności. Bo żona to przykry obowiązek. .. sorry ale chyba coś nie tak.
                  Nie ranisz żony, bo o tym nie wie. Pomyśl co będzie czuła jak się dowie? Zapewne będzie zachwycona.
                  • facettt To tylko w bajkach tak to wyglada... 02.11.13, 09:13
                    askanebeska25 napisał(a):
                    Najlepiej żona ugotuje, wypierze, wyprasuje a facet w czyste i pachnące ciuszki
                    > , najedzony idzie do kochanki dla przyjemności.

                    - pojecia nie masz o praktyce zyciowej (w tym zakresie) :)
                    - do kochanki idzie sie od razu po pracy, a dopiero potem je sie w domu domowy obiadek
                    vel kolacje...
                    Odwrotnie sie niestety nie da...

                    Bo żona to przykry obowiązek.

                    - kto tak powiedzial, ze przykry ? - bywa, ze badzo przyjemny.

                    > Nie ranisz żony, bo o tym nie wie. Pomyśl co będzie czuła jak się dowie?

                    - no jak nie dowiedziala sie przez 25 lat, to raczej i teraz sie juz nie dowie...
                    I Nie chodzi tu o permanentne romanse , a tylko o kilkutygodniowe, gora kilkumiesieczne
                    - raz na 3-4 lata... Slowem zadne wielkie cudo, czy przegiecie zyciowe...
                    • laskanebeska25 Re: To tylko w bajkach tak to wyglada... 02.11.13, 09:37
                      Może i nie mam pojęcia, nie spotykam się za męża plecami z kimś innym-stąd i ta nie wiedza.
                      Ja patrzę na to wszystko z punku widzenia żony, która się dowiedziała i czuła się oszukana. Moze gdybym to ja miala kochanka mialabym podobne zdanie, tego nie wiem na chwilę obecną.
                      • facettt Jesli bedziesz potrzebowala kiedys porad... 02.11.13, 11:56
                        laskanebeska25 napisał(a):
                        Moze gdybym to ja miala kochanka mialabym podobne zdanie, tego nie wiem na chwilę obecną.


                        Jesli bedziesz potrzebowala kiedys porad...
                        To wpadaj do mnie na foro "Kochanki"
                        - tam doradzam spolecznie :)
    • feiniel Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 28.10.13, 09:56
      mąż może mieć koleżanki. mogą się spotykać u nas, u niej, w większym gronie, tylko we dwójkę - nic mi do tego.
      żona może mieć kolegów. i mam. w pracy i poza pracą. i z jednym się nieraz spotykam sam na sam.
      ALE
      nie robimy z tego tajemnicy.
      i to jest moim zdaniem zasadnicza różnica. bo nie ma nic złego w samym fakcie koleżeństwa nawet z osoba płci przeciwnej, ale jak się zaczyna coś zatajać i kłamać to jest coś nie tak.
      w tym przypadku: albo mąż czuje się winny, czyli to nie jest takie czyste koleżeństwo albo żona jest przesadnie zazdrosna i zaborcza i na wszelki wypadek lepiej jej nic nie mówić.
      • urszula.slo Filip 28.10.13, 14:23
        Seks jest integralną i bardzo ważną częścią związku, i NIE ogranicza się do poziomu fizycznego. Dotyczy wszytskich poziomów osoby - fizycznego, emocjonalnego i duchowego. A więc jeżeli sypiasz z innymi kobietami poza żoną, i jest to prawdziwy seks (który nie ogrnaicza się do fizycznej przyjemności, lecz zawiera też duchową satysfakcję), to jest to zdrada żony jako osoby. Może ona tego nie wiedzieć, ale zostawia to ślady na waszym małżeństwie, chociaż ty może tego teraz nie widzisz i chodzisz po świecie "z uśmiechem na twrazy".
        Jeżeli spłycasz seks do poziomu fizycznego, to masz problemy na poziomie emocjonalnym sam ze sobą, problem, który należałoby rozwiązać, bo też źle działa na związek i w ogóle na stosunki z innymi ludźmi.

        Możesz mieć zaufanie, czy jak to nazywasz, do żony, może "wszystko grać" na innych poziomach - ale jeżeli w sferze seksu sprawy nie grają, to związku nie można nazwać szczęśliwym czy pełnowartościowym. Jest to partnerstwo, które ładnie funkcjonuje w życiu codziennym, ale szwankuje na poziomie emocjonalno-duchowym.

        Możesz tego nawet nie czuć, ale zapewniam cię, że o wiele lepiej i zdrowiej żyję się w związku, gdzie jest wierność na wszystkich poziomach (tj. nie ma skoków w bok, nawet jeżeli nikt ci tego nie zabrania). Przetestowałam oba warianty.
        • stokrotka_a Re: Filip 28.10.13, 14:59
          urszula.slo napisała:

          > Seks jest integralną i bardzo ważną częścią związku, i NIE ogranicza się do poz
          > iomu fizycznego. Dotyczy wszytskich poziomów osoby - fizycznego, emocjonalnego
          > i duchowego. A więc jeżeli sypiasz z innymi kobietami poza żoną, i jest to praw
          > dziwy seks (który nie ogrnaicza się do fizycznej przyjemności, lecz zawiera też
          > duchową satysfakcję), to jest to zdrada żony jako osoby. Może ona tego nie wie
          > dzieć, ale zostawia to ślady na waszym małżeństwie, chociaż ty może tego teraz
          > nie widzisz i chodzisz po świecie "z uśmiechem na twrazy".

          Dla ciebie to zdrada, ale zdradą może być nawet niewinne flirtowanie z obcą osobą. Wszystko zależy od indywidualnych poglądów. Jeśli dwie osoby, będące ze sobą w związku, umawiają się na brak wyłączności seksualnej, to o zdradzie być nie może tak , długo jak oboje przestrzegają wrunków zawartej umowy.

          > Jeżeli spłycasz seks do poziomu fizycznego, to masz problemy na poziomie emocjo
          > nalnym sam ze sobą, problem, który należałoby rozwiązać, bo też źle działa na z
          > wiązek i w ogóle na stosunki z innymi ludźmi.

          Moja droga, jeśli seks wystawiasz na piedestały duchowości, to twój problem i twoje prawo. Powinnaś być jednak świadoma, że jest to produkt kulturowy. Seks traktowany jest w różny sposób w różnych kulturach, a jego podstawową, bilogiczną funkcją jest reprodukcja. Natura stworzyła nas poligamistami, a nadbudowy kulturowe stworzone przez różne społeczności ludzkie "starają" się bilogię wtłoczyć w ramy zasad wymyślonych przez ludzi na potrzeby tychże społeczności.

          > Możesz mieć zaufanie, czy jak to nazywasz, do żony, może "wszystko grać" na inn
          > ych poziomach - ale jeżeli w sferze seksu sprawy nie grają, to związku nie możn
          > a nazwać szczęśliwym czy pełnowartościowym. Jest to partnerstwo, które ładnie f
          > unkcjonuje w życiu codziennym, ale szwankuje na poziomie emocjonalno-duchowym.

          Masz przed oczyma tylko swoje podejście do związku pomiędzy dwojgiem ludzi i nawet przez myśl ci nie przejdzie, że możliwe są inne relacje, które nie szwankują na poziomie emocjonalno-duchowym tylko dlatego, że nie ma w nich wyłączności seksualnej.

          > Możesz tego nawet nie czuć, ale zapewniam cię, że o wiele lepiej i zdrowiej żyj
          > ę się w związku, gdzie jest wierność na wszystkich poziomach (tj. nie ma skoków
          > w bok, nawet jeżeli nikt ci tego nie zabrania). Przetestowałam oba warianty.

          Przecież ty przetestowałaś oba warianty tylko i wyłącznie na sobie, nie możesz więć uogólniać swoich wniosków do ogółu ludzkości.
    • miecia29 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 30.10.13, 17:11
      Ja od siedmiu lat przyjaźnię się z żonatym facetem,sama także jestem mężatką.Nasi małżonkowie nie wiedzą o tej znajomości. NIe doszło między Nami do zdrady jako takiej, chodź nie powiem...iskrzy między Nami jak cholera. Ważniejsze jednak jest to by nie popsuć Naszych relacji zbliżeniem seksualnym. Ale odpowiadając na Twoje pytanie, czy istnieje przyjaźń między kobietą a mężczyzną zupełnie bez podteksów....nie!!! Jest jeden wyjątek,gdy on jest gejem.
    • konikmorski1976 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 31.10.13, 23:54
      Ja chrzanię dorośnij kobieto, tyle jest ważnych spraw na świecie, naprawdę nie wstyd wam zajmować się takimi pierdołami???I co tego ze ma koleżankę? Ja pracuję prawie wyłącznie z facetami, przyjaźnię się z nimi i na Boga jedynego jakby mój mąż mi tego zabronił (co to w ogóle jest, zabronić to ty możesz dziecku wkładac rękę do piekarnika albo psu spać na kanapie a nie dorosłemu mężczyźnie spotykania się z kimś)to bym po prostu od niego odeszła i tyle. Czy wy naprawde rozpatrujecie te swoje związki wyłacznie przez pryzmat zdrad/wierności i tym podobnych???Czy wy nie macie pracy, dzieci, spraw codziennych?Idzcie ludzie na wolontariacie popracujcie, oduczycie się tego chorego egoizmu.ja ja ja w, kółko ja, ja cierpię, ja zdradzona, ja oszukana, puknijcie się w głowę książkę poczytajcie, na studia idzcie podyplomowe, doktorat zróbcie albo ciasto upieczcie, słowem zróbcie coś pożytecznego bo krew zalewa jak się te pierdoły czyta.
      • darekvtb Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 01.11.13, 12:15
        Bravo!
        • liczek Tak, mąż może mieć koleżankę. 01.11.13, 18:03
          No to ja dodam jeszcze od siebie 3 grosze, choć nie przeczytałam uważnie całego wątku, bo bardzo długi jest...
          A ja mam kumpla, którego poznałam w sieci 10 lat temu. Mieszkamy w tym samym mieście, spotykamy się jak jest taka potrzeba (czasem raz na 3 miesiące, czasem po telefonie: czy mogę wpaść za 10 minut?).
          I wiecie co? W naszej relacji nie ma żadnych podtekstów, nic nie "iskrzy" i przez to 10 lat nic takiego się nie zdarzyło. No, oprócz tego, że towarzyszyłam mu, gdy zona go zdradzała i brał rozwód, a teraz ugania się za innymi panienkami. On ma swoje życie, ja swoje - ale lubimy się, wspieramy i radzimy w wielu kwestiach (także zawodowych).
          Mój mąż dowiedział się o tej znajomości po jakiś 2 tygodniach naszej korespondencji - i był bardzo niezadowolony, wręcz "sugerował" że powinnam to zakończyć. Jakie "to"? Że fajna osoba, którą poznałam przypadkiem w sieci jest facetem a nie dziewczyną, to mam to zakończyć? Poszło prawie na noże, ale mój kochany mąż w końcu odpuścił - przecież nie rozwiedzie się dlatego, że ja nie chcę zakończyć jakiejś korespondencji...
          Mój nowy kumpel miał podobną sytuacją... w końcu jego zona przywykła, nawet się kilka razy spotkałyśmy przy jakiejś okazji. A kilka lat później wyszło, że ona już wtedy zdradzała go regularnie (ot!)
          Obecnie mój mąż jest przyzwyczajony, nie wydaje się zazdrosny i traktuje to zwyczajnie. Panowie oczywiście też kilka razy się spotkali.

          PS. Znam parę, gdzie żona miała przyjaciółkę i mąż wcale nie był zazdrosny i nie widział w tym nic złego - a później okazało się, że to był bardzo zaangażowany związek lesbijski. Skończyło się rozwodem.

          A życie piękne jest - nic nigdy nie wiadomo.



          • ubiquitousghost88 To ja tobie odpowiem... 02.11.13, 21:47
            Może, pewnie że może.
            Pod jednym warunkiem: że mu jest żony za mało.
            Zarówno żony, jak i mężowie nie są uniwersalni, zawsze tam się znajdzie jakiś brak, dziura, niedostatek, próżnia.
            A natura próżni nie lubi i ciachu machu wypełnia ją jak okiem strzelił...
            Wniosek: zazdrość twojego papuciarza jest jak najbardziej usprawiedliwiona, a jaki jest los papuciarzy wszyscy wiemy. Teraz to już nawet kijem pogrozić ci nie może, bo z utratą twarzy i kij przestaje funkcjonować jak trza. Burkę ci był powinien założyć od razu po ślubie i za nogę do łóżka przywiązać...
            • liczek Re: To ja tobie odpowiem... 03.11.13, 10:28
              ubiquitousghost88 napisał:

              > Zarówno żony, jak i mężowie nie są uniwersalni, zawsze tam się znajdzie jakiś b
              > rak, dziura, niedostatek, próżnia.

              I owszem - nikt nie jest uniwersalny... a zakładamy, że mąż ma starczyć do wszystkiego? Więc nie wypada nawet koleżanki mieć.... ech to takie teoretyczne rozważania, a praktyka robi swoje...
              Wnioskując po Twoim nicku to jesteś rocznik 88, człowiek lat 25... młodość wiedząca wszystko o życiu....
              Jeśli tak, to dzieli nas dwudziestoletnia przepaść życia, bycia i doświadczenia.....
              Zdziwisz się, co będziesz myślał o życiu za kolejne 10, 20 lat... Pozdrówka.

              • ubiquitousghost88 Re: To ja tobie odpowiem... 03.11.13, 16:17
                Trafiłaś, ale nie w tą przepaść, w którą trzeba było.
                Ze mnie przemawia właśnie moje bogate doświadczenie życiowe, którym bezwzględnie góruję nad Tobą oraz świadomość, że zupełnie nieprzypadkowo to islam idzie naprzód, a chrześcijaństwo się cofa na placu boju o dusze ludzkie, pomimo (hmmm... stosunkowo wątpliwych) osiągnięć na planie tzw. cywilizacji...
                Serdeczności...
                • facettt To ja tobie tesz odpowiem... 06.11.13, 11:04
                  ubiquitousghost88 napisał:
                  > Trafiłaś, ale nie w tą przepaść, w którą trzeba było.
                  > Ze mnie przemawia właśnie moje bogate doświadczenie życiowe, którym bezwzględnie góruję nad Tobą

                  - a w czym to gorowanie sie przejawia ?
                  bo jakos nie zauwazylem ?
                  miales moze wiecej kochanek, wiecej miejsc pracy i wiecej krajow w ktorych pomieszkiwales ?
                  - no to wal smialo - policytujemy sie...

                  oraz świadomość, że zupełnie nieprzypadkowo to islam idzie naprzód, a chrześcijaństwo się cofa na placu boju o dusze ludzkie, pomimo (hmmm..
                  > . stosunkowo wątpliwych) osiągnięć na planie tzw. cywilizacji...

                  - prowadzil slepy kulawego...
                  islam nie idzie naprzod - bo nie ma obecnie nic do zaproponowania
                  to tylko Chrzescijanstwo sie cofa a islam sila rozpedu wypelnia te pustke.

    • marz12ka Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 04.11.13, 19:49
      Witaj , na Twoim miejscu tez czuła bym sie nie swojo ale myślę ze to nic groźnego , nawet w najbardziej udanym związku wkrada się nuda i taki "misio pysio" potrzebuje dowartościowania i nieco emocji w swoim życiu a w myśl zasady " owoc zakazany najlepiej smakuje" wymyślił sobie spotkania z koleżanką nie mówiąc Tobie bo może z góry zakładał ze to nic zbyt znaczącego w jego życiu a spokój małżeński zmąci jak Ci o tym powie i ty możesz tego nie zrozumieć że ;)
      A wracając do koleżanki....czy ona ma męża? Może powinnaś zaprosić ją na kawę i spytać o co chodzi w ich "koleżeństwie" i jak ona by sie czuła wiedząc ze Ty umawiasz się z jej mężem i jeszcze tajemnice z tego robisz....ja osobiście nie odmówiła bym sobie rozmowy z tą osobą oczywiście z humorem i bez nerwów;)
      • laskanebeska25 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 05.11.13, 21:05
        Ona jest stanu wolnego. Nie ma żadnych zobowiązań wobec innej osoby.
        Nie mają już ze sobą kontaktu. I mam nadzieję, że jest ze mną szczery, wie jakie będą konsekwencje kłamstwa.
        • marz12ka Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 05.11.13, 21:16
          ....skoro ona jest wolna to wygląda mi na to że przez takie niby raczkujące kolezeństwo próbowała sobie przygruchac cudzego faceta....mogę sie mylic ale samotne panie są czasami mocno zdesperowana a taki "misio" zanim sie zorientuje w czym rzecz to juz sprawy zachodzą za daleko....życze powrotu do normalności , zafundujcie sobie jakis fajny wekend tylko we dwoje ;)
    • irmina51 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 05.11.13, 21:03
      Nie ,nie moze miec kolezanki.Spytaj go czy bedzie ok jak ty bedziesz miala kolege i bedziesz z nim wychodzila do restauracji,do kina.Nie ma czegos takiego jak przyjazn damsko-meska.No jest mozliwa miedzy gejem i lesbijka.
      • filip505 Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 06.11.13, 16:52
        .....bardzo nisko sie cenisz,pojscie do knajpy czy kina
        zniszczy .....co????????,
    • gzesiolek Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 06.11.13, 20:51
      Moze miec... wystarczy ze jedno z nich rzeczywiscie bedzie usilnie pozostawalo przy przyjazni...
      Zwykle latwiej kobiecie, bo facet jesli kolezanka dosc atrakcyjna i zagnie parola to predzej czy pozniej ulegnie...

      Ale zwykle tez jesli jedno wystarczajaco cierpliwie pozostaje przy przyjazni to drugie zwykle sie niecierpliwi i powoli zrywa kontakt i nici z przyjazni ;)

      Takiej przyjazni obustronnej zupelnie bez podtekstow nie doswiadczylem... no chyba ze mowimy o zwyklej znajomosci, bez zwierzen, regularnych spotkan w 4 oczy itp itd...
      • joannazuk Re: Czy mąż może mieć koleżankę? 10.11.13, 07:11
        Wiesz co?
        Mam wrażenie, że się niepotrzebnie nakręcasz.
        Po pierwsze - dlaczego w Tobie jest taki brak zaufania? Albo masz niską samoocenę, albo mąż dawał powody...
        Przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną JEST MOŻLIWA i to bez podtekstów erotycznych!
        Ja mam takiego właśnie przyjaciela.
        Łączy nas szczególna więź, szczególny rodzaj porozumienia jakiego nie doświadczam z moim mężem a on ze swoją partnerką. Oboje jesteśmy szczęśliwi w swoich związkach i nie mamy zamiaru niczego zmieniać ale on dla mnie jest taką szczególną bratnią duszą. Mogę z nim rozmawiać na bardzo intymne tematy, o jakich nie rozmawiam ani z mężem ani z żadną z przyjaciółek (a intymne nie oznacza erotyczne gwoli wyjaśnienia).
        Moja rada - nie nakręcaj się!!!
        Nie rób z igły-widły tylko porozmawiaj i powiedz, że to cię niepokoi. I tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka