Dodaj do ulubionych

Związki otwarte

16.02.14, 14:06
Co sądzicie o związkach otwartych, tzn. takich, gdzie akceptuje się zdradę, a właściwie gdzie zdrady nie uważa się za zdradę?
Obserwuj wątek
    • facettt Uwazamy je relacje 17.02.14, 00:39
      uwazamy je za RELACJE..
      I nie nie nazywajmy tego zwiazkami - gdyz zwiazkow nie lubimy.

      ale jestesmy calym sercem za tym.
    • sibeliuss Re: Związki otwarte 17.02.14, 07:54
      Kiedyś rozmawialiśmy na Erotice Novej:forum.gazeta.pl/forum/f,11113,Erotica_Nova.html
      Wnioski były różne, ale jeden przewodził - że skoro w łóżku we dwoje jest nudno, to jest to smutne. A z drugiej strony, skoro chcesz mieć swobodę w seksie, to po co tkwić w jakimś chorym związku o podłożu finansowym :)
      • man_sapiens Re: Związki otwarte 17.02.14, 09:49
        To za wielkie uproszczenie. Seks i pieniądze to tylko część związku, w sumie ważna ale tylko część... I to szukanie usprawiedliwienia - bo w łóżku nudno, to... W łóżku we dwoje może być wspaniale także - a może zwłaszcza - w otwartym związku. To, że kimś nam się wspaniale pieprzy to nie powód, żeby się zamykać na kontakty z innymi.
        • sibeliuss Re: Związki otwarte 17.02.14, 11:43
          Tylko jakoś tak się często składa, że to pan chce być otwarty, ale jego partnerka żona ma być tylko jego :)
          • kwiatek1060 Re: Związki otwarte 18.02.14, 12:53
            Tak niestety jest.Mam znajomego,który miał jednocześnie trzy kochanki+ żonę.Nie wiem,ale pewnie nadal posiada.Żona,gdy się dowiedziała,znalazła kogoś i to jest ujma dla niego.Żałosne...
            • sibeliuss Re: Związki otwarte 18.02.14, 14:25
              To jest norma.
              Mój kumpel miał od lat panią na boku, gdy dowiedział się, że zonie podoba się facet (podoba, a nie że z nim spała) to zrobił jej awanturę, bo jak to określił "nie będzie żył z dziwką".
              Był zdziwiony, że nie trzymam jego strony.
              • scibor3 Re: Związki otwarte 21.02.14, 13:42
                Może mało dyskretna z tym była.
            • aiwom2 3 kochanki 26.02.14, 22:27
              kwiatek1060 napisał(a):

              > Tak niestety jest.Mam znajomego,który miał jednocześnie trzy kochanki+ żonę.Nie
              > wiem,ale pewnie nadal posiada.Żona,gdy się dowiedziała,znalazła kogoś i to jes
              > t ujma dla niego.Żałosne...

              A te trzy kochanki to niby panienki, ktore poza kontaktami z nim zyja w pelnej cnocie?
              • kwiatek1060 Re: 3 kochanki 27.02.14, 15:34
                A te 3 jak mi wiadomo to 2 rozwódki,jedna w związku jakimś tam.Już nie chodzi o nie,ale jego zachowanie na niskim poziomie.Facet jest grubo po 30-tce.
              • kwiatek1060 Re: 3 kochanki 27.02.14, 15:35
                I pewnie żyją w cnocie oprócz niego.
      • greedex5 Re: Związki otwarte 17.02.14, 12:03
        > Wnioski były różne, ale jeden przewodził - że skoro w łóżku we dwoje jest nudno
        > , to jest to smutne. A z drugiej strony, skoro chcesz mieć swobodę w seksie, to
        > po co tkwić w jakimś chorym związku o podłożu finansowym :)
        Bardzo fajne stwierdzenie aż chce się zacytować. Prokop miał o tym felieton. Głównie o seksie zbiorowym było. Napisał że to już naprawdę przerabiano dziesiątki lat temu i zwolennicy otwartości, sieci romansów itp nabili tylko kasy psychoterapeutom. Przeważnie prowadzi to do rozpadu związku. Nie zawsze tak jak jest. tak jak czasami się zdarza że kobieciarz się ustatkuje. Polecił książkę "Cząstki elementarne. " ja mam odwrotnie.
        • morrison9 Re: Związki otwarte 17.02.14, 17:18
          Śmiem twierdzić, że wiele związków rozpadło się także przez brak otwartości i seksu grupowego :-)
          • greedex5 Re: Związki otwarte 17.02.14, 21:39
            > Śmiem twierdzić, że wiele związków rozpadło się także przez brak otwartości i s
            > eksu grupowego :-)
            Stwierdzić w necie to wszystko można. Seks jest do budowania intymnej więzi między dwojgiem ludzi. Nawet jeśli w teorii ma to być zabawa i sport, po orgazmie zaczynają się wydzielać różne hormony np. oksytocyna i partnerzy się wiążą psychicznie. Częściej kobiety ale różnie to bywa
            • man_sapiens Re: Związki otwarte 17.02.14, 23:20
              > Stwierdzić w necie to wszystko można. Seks jest do budowania intymnej więzi mię
              > dzy dwojgiem ludzi.
              To możesz opowiadać dzieciom na lekcjach wychowania seksualnego. Po 25 latach ta więź byłaby jak stąd do Księżyca, tylko gdzieś się traci po drodze.
              • tapatik Re: Związki otwarte 18.02.14, 00:18
                man_sapiens napisał:

                > > Stwierdzić w necie to wszystko można. Seks jest do budowania intymnej więzi mię
                > > dzy dwojgiem ludzi.
                > To możesz opowiadać dzieciom na lekcjach wychowania seksualnego.
                > Po 25 latach ta więź byłaby jak stąd do Księżyca, tylko gdzieś się traci po drodze.

                A po 68 latach dokąd by była?
                Mieści się jeszcze toto w granicach Układu Słonecznego, czy już wylazło?

                Pytam się, bo moi dziadkowie tyle przeżyli, tylko że Oni mieli w dupie Internet, po prostu tę więź tworzyli, zamiast gdzieś tam pitolić po forach.
                • arcibiskup Re: Związki otwarte 18.02.14, 06:20
                  Jak juz nie milosc to przynajmniej praktyczna strona przemawia za zamknietym.

                  Dermatolog 100zl wizyta, Laboratorium min. 150 zł, Leczenie pomijam.


                  • facettt otwarte - ale nie na wszystkich... 18.02.14, 06:38
                    To cos jak w klubie golfowym.

                    moga byc otwarte - ale nie na wszystkich.
                    a tylko na osoby z wybranego kregu...
                    (finansowo-kulturalnego)
                    • mariuszdd Tyle wypowiedzi ,ale nikt nie wspomniał o 19.02.14, 09:42
                      Nikt nie wspomniał do cholery o braku czasu ;)
                      Kobieta po wielu facetach,zawsze one mnie odstręczały,a powód tego jest prozaiczny.
                      1) Są zblazowane
                      2) Chce sie pójść do sklepu,ona nie pójdzie,boi sie ze spotka byłych
                      Jeżeli kobieta była w relacji z wieloma facetami ,Ona w sumie nic innego nie robiła tylko sie pieprzyła .
                      Nawet przyjaźń wymaga zajmowania sie i pielęgnacji a co dopiero takie sex - partnerskie związki w dużej ilości prowadzone równolegle .
                      Mogą to prowadzić kobiety bez zainteresowań z ogólnie sporą kasą,czyli mające jakąś robotę po znajomości ewentualnie nauczycielki,przedstawicielki handlowe,aktorki,lub mające bogatego partnera,który je finansuje,lub jakieś starszawe bizneswomen byłe członkinie PZPR
                • man_sapiens Re: Związki otwarte 28.02.14, 13:54
                  Ja nie twierdzę, że po latach znika nieodwołalnie więź pomiędzy ludźmi w małżeństwie/partnerstwie. Ale jeżeli trwa po latach, to nie dzięki seksowi, który może taką więź zbudować (i buduje) na początku związku i na krótko (kilka lat) ale potem przestaje tak działać. Jeżeli poza seksem nie znajdą się inne źródła budujące tą więź (durne słowo, czemu nie powiedzieć miłość?) to zmarnieje i zaniknie.
              • greedex5 Re: Związki otwarte 18.02.14, 16:54
                > To możesz opowiadać dzieciom na lekcjach wychowania seksualnego. Po 25 latach t
                > a więź byłaby jak stąd do Księżyca, tylko gdzieś się traci po drodze.
                Piszesz na podstawie własnych doświadczeń? Moja więź erotyczna ma się znakomicie po 22 latach. Podobno kobiety w długich relacjach są wyjątkowo kreatywne w seksie...
                • man_sapiens Re: Związki otwarte 28.02.14, 14:07
                  Piszę na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji. Jeżeli trwa więź (miłość?, przyjaźń?) w związku, to i erotyczne życie jest znakomite. Ale jeżeli więź zaistniała tylko dzięki seksowi, to trwa góra parę lat. Potem zostaje tylko przyzwyczajenie, obowiązek i lenistwo a seks też się ulatnia.
              • pisz-1 Re: Związki otwarte 19.02.14, 10:26
                man_sapiens
                pryszczaty, nabuzowany gimnazjalista??
                Mnie po ponad już 20 latach do Księżyca nie sięga. Ale nie narzekam...
                • man_sapiens Re: Związki otwarte 28.02.14, 14:00
                  > Mnie po ponad już 20 latach do Księżyca nie sięga.

                  I to dzięki seksowi? Czyli - jak seks miedzy wami przestanie działać to się "więź" rozleci? Współczuję.

                  Od kiedy zaczęły mi się na starość robić pryszcze to wiem, że budowanie związku kobieta/mężczyzna na seksie jest łatwe i przyjemne, ale nie trwa długo. Za to zbudowanie dobrej relacji na wielu płaszczyznach gwarantuje, że i seks będzie bez końca wspaniały.
          • six_a Re: Związki otwarte 18.02.14, 09:08
            > wiele związków rozpadło się także przez brak otwartości i seksu grupowego

            i przez niewynoszenie śmieci.
            • man_sapiens Re: Związki otwarte 14.03.14, 23:25
              Grupowe wynoszenie śmieci? Muszę spróbować :)
    • tomalamas Re: Związki otwarte 18.02.14, 11:56
      A jakie znaczenie mają sądy osób trzecich? Zainteresowane chyba mają swój sąd i albo takie zwiazki/relacje tworzą albo nie. Proste jak drut.
    • pisz-1 Re: Związki otwarte 19.02.14, 10:27
      świetna sprawa dla niezaangażowanych!
    • homosovieticus Głowy otwarte powinny rozumieć zagrożenie 19.02.14, 15:03
      cywilizacyjne jakie wnoszą związki otwarte. Jeśli nie rozumieją, to, chcąc zmienić ten stan rzeczy , powinny więcej czasu poświęcać na analizę fundamentów na jakich zbudowano współczesną cywilizację białego homo sapiensa.
      Wiem, w uproszczeniu, do kogo się zwracam z takim oto pytaniem: z jakich to, racjonalnie dających się wytłumaczyć biologicznych powodów, w gatunku homosapiensa nie ma rui?
      Forowi "intelektualiści z czerskiej" zapewne zastanawiali się nad tym problemem, tak więc nadzieja na uzyskanie, racjonalnie uzasadnionej odpowiedzi, nie okaże się, z mojej perspektywy, płonną, czy się mylę ?
    • empress83 Re: Związki otwarte 21.02.14, 09:00
      Samo słowo "związek" przeczy słowu "otwarty' bądź "wolny".
      Ja uważam, że coś takiego to znajomość oparta na jednym a przy okazji można mieć takich znajomości wiele.
      Jeżeli komuś to odpowiada- ok, jego sprawa nie wtrącam się, ale osobiście nie akceptuję.

    • sueellen Re: Związki otwarte 25.02.14, 11:40
      Większość facetów uważa, że związek otwarty może być po jednej stronie - po stronie mężczyzny, gdyż otwarty z obu stron powoduje przeciąg.
    • masterofstolec Re: Związki otwarte 25.02.14, 20:57
      Z moim (niestety) pierwszym chłopakiem tak było - on miał już dziewczynę ale wyraźnie do mnie się "zalecał", wiec zapytałam się go co z tym fantem zrobić - mi tez się podobał, ba, byłam parę lat wcześniej w nim zakochana. Odpowiedział ze możemy być razem... ale swojej "drugiej" dziewczyny nie rzuci. Głupio zrobiłam ze się zgodziłam, ale zaczynałam się w nim zakochiwać i byłam ciekawa jak to jest być z kimś...

      No i oczywiście skończyło się na tym ze dwie dziewczyny cierpiały a chłop był zadowolony. W dodatku facio nie widział nic złego w przekazywaniu mi najróżniejszych detali z ich życia mimo moich widocznych protestów (podejrzewam ze po "drugiej stronie" było identycznie). W pewnym momencie było mi z tym już bardzo źle; postawiłam mu ultimatum i został ze mną, ale wcale nie było lepiej... Gościu naprawdę miał coś z głowa, zero empatii i ludzkich zachowań... Teraz jestem w normalnym, zdrowym związku ze wspaniałym facetem, różnica jest ogromna i nadal nie mogę się nadziwić ze byłam z nim ponad rok.

      Co do panów hasających na prawo i lewo ale nie pozwalającym na to samo partnerkom - ten mój wydawał się mieć to gdzieś (nigdy go nie zdradziłam, ale twierdził ze by mu to nie przeszkadzało), dopóki mnie nie rzucił (bo podobała mu się dziewczyna z klasy - która nie odwzajemniała uwagi - i "źle się z tym czul", ale do dziewczyny nie miał zamiaru startować...): na wieść, ze znalazłam sobie kogoś, a on nie, zrobił się zazdrosny, trochę po czasie ;)
    • aardwolf_ge Re: Związki otwarte 27.02.14, 01:36
      Seks niesie dwa zagrożenia:
      1. zakażenie HIV
      2. niechciana ciąża
      oba z tych zagrożeń da się zminimalizować.

      Można uprawiać seks wyłącznie z prostytutkami,
      zaleta: prostytutka o alimenty nie pozwie
      wada: w każdej chwili trzeba się liczyć z zakażeniem HIV

      Można też być w stałym związku z przetestowanym partnerem,
      zaleta: możliwość zakażenia HIV minimalna
      wada: w każdej chwili trzeba się liczyć z ciąża

      Związki otwarte mają wady obu powyższych systemów nie posiadając żadnych zalet.
      • man_sapiens Re: Związki otwarte 28.02.14, 13:19
        > wada: w każdej chwili trzeba się liczyć z ciąża
        W każdej chwili? Raczej czasami, a jeżeli antykoncepcji nie uczyło się na lekcjach religii to bardzo rzadko.
        • greedex5 Re: Związki otwarte 01.03.14, 09:44
          man_sapiens napisał:

          > > wada: w każdej chwili trzeba się liczyć z ciąża
          > W każdej chwili? Raczej czasami, a jeżeli antykoncepcji nie uczyło się na lekcj
          > ach religii to bardzo rzadko.
          Nieprawda. prezerwatywy często pękają. Jak używasz prezerwatywy nie możesz stosować globulek dopochwowych na tłuszczach (bo prezerwatywy jeszcze bardziej pękają). Nie każda chce używać tabletek (zresztą nie do końca są one skuteczne). Łatwo w niechcianą ciążę zajść.
          • man_sapiens Re: Związki otwarte 14.03.14, 23:32
            > Nieprawda. prezerwatywy często pękają.
            ?
            Zdarza się z rzadka, że pękają. Jeszcze rzadziej nie czuje się tego. Jeżeli uważasz, że prezerwatywy często pękają, to:
            1. Obejrzyj sobie w internecie filmik instruktażowy jak je zakładać i przekaż to swojemu facetowi
            2. Nie wychodź z domu, bo cię TIR rozjedzie na miazgę - prawdopodobieństwo co najmniej takie samo.
            3. Nie słuchaj tego, co o życiu seksualnym opowiadają księża i zakonnice.
            A poza tym - no risk, no fun.
            • greedex5 Re: Związki otwarte 15.03.14, 16:26
              > Zdarza się z rzadka, że pękają. Jeszcze rzadziej nie czuje się tego. Jeżeli uwa
              > żasz, że prezerwatywy często pękają, to:
              Ok, no niech będzie z rzadka. zależy jeszcze od pozycji, anatomii danych osób itd. Wg statystyk prostytutce w Polsce w ciągu miesiąca się zdarza, ale ona wiadomo - ma większy przerób niż potrzeby. Wystarczająco by uprawiając seks z byle kim nabawić się aids czy innego świństwa.
    • triismegistos Re: Związki otwarte 05.03.14, 19:50
      Jestem entuzjastką. I serio, ubawiłł mnie pogląd, że ktoś, kto prowadzi bogate życie seksualne nic innego nie robi tylko się pieprzy.
    • pies_alkoholika Re: Związki otwarte 05.03.14, 21:03
      aiwom2 napisała:

      > Co sądzicie o związkach otwartych, tzn. takich, gdzie akceptuje się zdradę, a w
      > łaściwie gdzie zdrady nie uważa się za zdradę?

      rozlecą się prędzej czy później, właściwie nazywanie tego związkiem to jak nazwać arszenik przyprawą. Rżnięcie jest fajne ale nie trzeba nazywać od razu gówna czekoladą
    • martinsam1 Re: Związki otwarte 14.03.14, 20:14
      Keine grenzen
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka