Dodaj do ulubionych

Żona, kochanka

21.05.14, 09:34
Piszę z problemem ponieważ moje życie emocjonalne sypie się. Zapewne większość z was potępi moja postawę jednak może jest też ktoś kto przezywa życiową rozterkę podobną do mojej i jest w stanie mnie zrozumieć. Jestem żonaty od kilku lat i w zasadzie od zawsze nie ukladalo się. Od 2 lat relacja z moją żoną osiąga apogeum. Ciągłe kłótnie, wyzwiska... Niestety dom przestal być azylem. Rok temu poznałem kobiete, zakochałem się jak szczeniak. Spotykaliśmy się przez 3 miesiące ona wiedziala o calej sytuacji rodzinnej. Jednak z obawy przed tym że jest to tylko zauroczenie, przed zalozeniem nowej rodziny stchórzyłem... Rozstaliśmy się. Mija rok odkąd pojawila się ona a j nie potrafię zapomniec... Myślę o niej a kiedy ją widzę czuję że bardzo mi jej brakuje, tęsknie. Jestem zazdrosny o nią jak cholera. Nie wiem co dalej robić czy to zauroczenie, czy facet w wieku 33 lat może znów zakochać się?? Co robić??
Obserwuj wątek
    • sibeliuss Re: Żona, kochanka 21.05.14, 09:53
      Na miłość nigdy nie jest za późno, a poza tym w kwestiach rozwodowych kto powiedział, że masz popadac z ramion w ramiona. Jesteś młodym facetem, jak się ma 33 lata to świat stoi przed Tobą otwarty. Pozostaje mieć nadzieję, że weźmiesz to pod uwagę i coś ze swoim życiem zrobisz. Chyba, że chcesz ten toksyczny związek pchać np. "dla dobra dziecka".
      • pawel.tyr Re: Żona, kochanka 21.05.14, 10:09
        Muszę przyznać że dziecko jest chyba jedynym elementem który laczy nasz związek jest dziecko które ostatnio zapytalo mnie kiedy w końcu wyprowadzę się....
        • rybka.11 Re: Żona, kochanka 21.05.14, 10:11
          pawel.tyr napisał(a):

          > Muszę przyznać że dziecko jest chyba jedynym elementem który laczy nasz związek
          > jest dziecko które ostatnio zapytalo mnie kiedy w końcu wyprowadzę się....
          ______________________
          Ile lat ma dziecko?
          • pawel.tyr Re: Żona, kochanka 21.05.14, 10:13
            11
            • rybka.11 Re: Żona, kochanka 21.05.14, 10:35
              Dziecko cię...nie lubi??
              Nie jesteś dobrym ojcem?...
              • pawel.tyr Re: Żona, kochanka 21.05.14, 10:56
                rybka.11 napisała:

                > Dziecko cię...nie lubi??
                > Nie jesteś dobrym ojcem?...
                >
                Oceniając mnie jako ojca w oczach dziecka, mogę wydawać się nie najlepszym tatusiem. Zawsze starałem się być dla córki dobrym tatą, poswięcałem jej każdą wolną chwilę. Jednak praca związana z ciągłymi wyjazdami nie ułatwiała. Teraz awanturujący się tatuś który krzyczy na mamę za każdym razem wychodzacy z domu trzaska drzwiami....l Do tego w obecnej chwili jak mam wracać do domu to wolę zostać w pracy. W domu hmmm tylko nocuje.
                • rybka.11 Re: Żona, kochanka 21.05.14, 11:05
                  pawel.tyr napisał(a):

                  Teraz awant
                  > urujący się tatuś który krzyczy na mamę za każdym razem wychodzacy z domu trzas
                  > ka drzwiami....l Do tego w obecnej chwili jak mam wracać do domu to wolę zostać
                  > w pracy. W domu hmmm tylko nocuje.
                  __________________________
                  Jeśli zalezy ci na dziecku, to...popracuj nad dobrymi kontaktami z nią. Od żony możesz odejść - dziecko zawsze będzie Twoje i od ciebie zależy jaki obraz ojca zachowa.

                  Tak właśnie wygląda bycie ze sobą "dla dobra dziecka". Gdzie to "dobro" jest?...
                  • rybka.11 Re: Żona, kochanka 21.05.14, 11:07
                    Oczywiście nie twierdzę, że podjęcie decyzji o rozstaniu to "bułka z masłem".
                    Ważne, że jeśli odchodzimy, to róbmy to dla siebie, a nie dla kogoś innego (kochanka/kochanki).
                    • pawel.tyr Re: Żona, kochanka 21.05.14, 11:19
                      rybka.11 napisała:

                      > Oczywiście nie twierdzę, że podjęcie decyzji o rozstaniu to "bułka z masłem".
                      > Ważne, że jeśli odchodzimy, to róbmy to dla siebie, a nie dla kogoś innego (koc
                      > hanka/kochanki).

                      Jednakl czy nie jest łatwiej odejść mając świadomośc że nie zostaje się samemu, że będzie ktoś kto w tych ciężkich chwilach wesprze. Tak naprawdę o rozwodzie zacząłem dopiero mysleć w chwili poznania drugiej kobiety. Odczułem co to zrozumienie, ciepłe słowo, mile spędzone chwile nawet w domu przed tv, bezinteresowny sms telefon. Ona zawsze powtarzała że jesli rozstanę się z żoną to powinienem to zrobić dla siebie bo "MY" możemy nie przetrwać a to jest moje życie i muszę walczyć o własne szczęście...
                      • rybka.11 Re: Żona, kochanka 21.05.14, 11:24
                        pawel.tyr napisał(a):

                        Ona zawsze powtarzała że jesli rozstanę się z żoną to powinienem
                        > to zrobić dla siebie bo "MY" możemy nie przetrwać a to jest moje życie i muszę
                        > walczyć o własne szczęście...
                        ___________________
                        Mądrze powiedziała...
                        • pawel.tyr Re: Żona, kochanka 21.05.14, 11:34
                          Tutaj też tkwi problem... Nigdy nie nalegała, nie nakłaniała do niczego. Była nadwyraz wyrozumiała. Słuchała cierpliwie o moich domowych problemach. I pojawiła się myśl być może jej wcale nie zależy skoro nawet po tym jak zdecydowaliśmy że nie będziemy kontynuować tego nie zawalczyła o mnie. Cały czas jesteśmy w kontakcie, widujemy się wciąż mogę z nią porozmawiać o wszystkim i czuć się swobodnie...
                          • sibeliuss Re: Żona, kochanka 21.05.14, 11:51
                            Czy Ty aby nie zrobiłeś z tej kobiety konfesjonału do wylewania swoich żali? Opcja "wysłuchaj jak mi źle, pociesz, daj dupci" jest na krótką metę i nie rokuje związku opartego na czymś innym niż relacja pocieszycielka-biedny miś.

                            A w domu? Nie umiesz poskromić własnej gęby i zachowywać się jak normalny człowiek?
                            Chciałbyś, żeby ktoś tak postępował względem Ciebie?
                            • pawel.tyr Re: Żona, kochanka 21.05.14, 12:03

                              > A w domu? Nie umiesz poskromić własnej gęby i zachowywać się jak normalny człow
                              > iek?
                              > Chciałbyś, żeby ktoś tak postępował względem Ciebie?

                              Wyobraź sobie że wchodząc do domu nie przychodzę z obmyslanym planem z czym tym razem wyskoczyc, o co mógłbym zrobić awanturę wręcz przeciwnie za każdym razem otwierając drzwi zastanawiam się czy odniesiemy sukces czyli nie pokłócimy się dzisiejszego wieczoru. Jestem osoba impulsywną i tego nie zmienie...

                              A co do tej drugiej kobiety być może masz racje że jest ona jakąś formą "pocieszenia" tylko mija rok a ja nie moge o niej zapomnieć. Gdyby chodziło tylko o sex to wydaje mi się że znalazłby już dawno kolejne "pocieszenie".

                              • altz Re: Żona, kochanka 21.05.14, 12:46
                                pawel.tyr napisał(a):
                                > Jestem osoba impulsywną i tego nie zmienie...

                                Awantury robisz Ty, świadczą o tym Twoje wpisy, ale i pytanie córki.
                                Nie zmienisz się, póki tego nie będziesz chciał.
                                Zwiążesz się z tamtą kobietą i tam też za jakiś czas będą stałe konflikty, szkoda kobiety.
                                Zacznij lepiej od siebie.
                              • sibeliuss Re: Żona, kochanka 21.05.14, 13:01
                                pawel.tyr napisał(a):

                                > Jestem osoba impulsywną i tego nie zmienie...
                                >
                                Czyli w kolejnych związkach, gdy pierwsze uniesienia miną też tak będzie "bo przecież tego w sobie nie zmienisz"? To nie kobieta jest przyczyną krzywych akcji tylko Ty sam, nawet dziecko ma Cię dość - nie uważasz, że to powinno być sygnałem, że czas popracować nad sobą?

                                > A co do tej drugiej kobiety być może masz racje że jest ona jakąś formą "pocies
                                > zenia" tylko mija rok a ja nie moge o niej zapomnieć. Gdyby chodziło tylko o se
                                > x to wydaje mi się że znalazłby już dawno kolejne "pocieszenie".
                                >
                                A trafiła Ci się inna słuchaczka, która miałaby tyle cierpliwości?
    • d-77 Re: Żona, kochanka 21.05.14, 13:38
      "(...) Od 2 lat relacja z moją żoną osiąga ap
      > ogeum. Ciągłe kłótnie, wyzwiska... Niestety dom przestal być azylem (...)"

      Sam to sprawiłeś, gdyż jak napisałeś, jesteś impulsywny i tego nie zmienisz.
      W dodatku wywołujesz awantury, bo nie jesteś poukładany same ze sobą, nie wiesz czego chcesz.
      To nie zony wina, a Twoja, bo pewnie się znudziło, bo jest nijako, bo szara rzeczywistość, bo większość facetów potrzeba adrenaliny "i żeby coś się działo". To tyle w temacie zakochania w kochance, przeanalizuj, na ile to jej osoba, a na ile potrzeba 'dziania się".
      wcale niełatwo po rozstaniu stworzyć z kimś relację, założę się, że z kochanką powtórzyłbyś obecne problemy, przypomnij sobie początki z żoną - nie byłeś zakochany?
      Więc się głęboko zastanów, a potem znajdź sobie sferę, w której cos się zadzieje - może jakiś ostry sport z ostrą rywalizacją?
    • maly.jasio w imieniu mniejszosci 21.05.14, 16:04
      pawel.tyr napisal:
      Piszę z problemem ponieważ moje życie emocjonalne sypie się. Zapewne większość z was potępi moja postawę jednak może jest też ktoś kto przezywa życiową rozterkę podobną do mojej i jest w stanie mnie zrozumieć.


      w imieniu mniejszosci nie potepiamy i nawolujemy do dalszego biernego oporu
      bez uzycia przemocy.

      pomoglismy cos ?
    • ursyda Re: Żona, kochanka 24.05.14, 18:53
      Zacznij od nowa.
      Na przykład od zaimków zwrotnych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka