gomory
23.08.04, 12:39
Zawsze mi sie podobalo to ekspresjonistyczne malowidelko. Bylo jakies takie
naprawde straszne, az ciary chodzily. A ze mam zaciecie do turpizmu,
thrillerow i mrocznych zakamarkow to wpasc mi w oko musialo. Ale widac ze
ktos sobie ukochal Muncha jeszcze bardziej ode mnie ;). Ta kradziez siedzi mi
w glowie od niedzieli. Bo takie uwielbienie jest dla mnie zadziwiajace. Ktos
musi wydac wielki szmal zeby sobie taki obraz powiesic teraz w domu. Moze sie
nim delektowac tylko sam, nigdy nie moze sie nim pochwalic przed znajomymi,
nie moze byc za dobra lokata pieniedzy - bo nielatwo byloby go sprzedac poza
galeriami, a zbyt latwo go stracic. Wiec musi to byc milosnik sztuki przez
duze "M", siedzi w chalupi i godzinami sobie oglada, dlatego jest to dla mnie
takie obce, ze wiem ze pewnie by mi sie znudzilo. Gdybym Wolalbym juz jezdzic
do muzeum i tam sobie od czasu do czasu oczy nasycic, a nie przesycic.