Dodaj do ulubionych

być kochanką

03.11.14, 12:58
Wszystko zaczęło się banalnie jakiś czas temu...pierwsze spotkanie, fascynacja, chęć znalezienia oskoczni od domu przez nas oboje. Już na samym poczatku uwówiliśmy się że to tylko chwile zapomnienia i nie chcemy rozbijać swoich rodzin. Dość szybko jednak zaangażowaliśmy się ale mimo obaw (zwłaszcza moich) brneliśmy w ten "układ" dalej wymykając się na potajemne spotkania. Dzisiaj wiem że dłużej nie jestem w stanie tak żyć mimo miłości, nieziemskiego seksu, ciepła które od Niego dostałam. Nie umiem i nie chcę dla Niego zostawić dotychczasowego życia (On jest gotów na to w każdej chwili) a jego zaborczość, zazdrość wpędzają mnie w ciągłe poczucie winy. Dzisiaj już wiem że przez swój egoizm skrzywdziłam zarówno Jego i Męża
Obserwuj wątek
    • leptosom Re: być kochanką 03.11.14, 15:52
      no i?
      • obrotowy jak to no i ? 03.11.14, 16:31
        nie wie - co robic, ale chciala sie tylko wyzalic...

        to ja tesz sie pozale...
        ze tesz nie trafiala mi sie zadna ustabilizowana mezatka, tylko napalone na obronczke panny...

        eehh...
        i potem czlek sie musial glupio tlumaczyc (i przed przypadkowym slubem i po...)

        - ze slub - to nie moj cel zyciowy...

        • leptosom Re: jak to no i ? 03.11.14, 16:51
          a mnie trafiały się niemal same mężatki. i też musiałem się tłumaczyć :)))
          • rybka.11 Re: jak to no i ? 05.11.14, 08:10
            leptosom napisał:

            > a mnie trafiały się niemal same mężatki. i też musiałem się tłumaczyć :)))
            _________________________________
            Komu tłumaczyć? ;) Mężom mężatek czy żonie? :P ;)
            • wojna71 Re: jak to no i ? 11.11.14, 21:30
              A jak myślisz?
    • pomorzanka34 Re: być kochanką 03.11.14, 18:34
      no widzisz przynajmniej wiesz ,ze takie zabawy to nie dla Ciebie
      • kobza16 Re: być kochanką 03.11.14, 22:35
        "tesz" - poziom analfabetyzmu sięga zenitu.

        Do autorki postu - każda przyjemność ma swój koszt. Nic nie jest bez konsekwencji. Głupkowatych facetów na tym forum nie ma co nawet czytać, bo co poniektórzy nie umieją opanować nawet ortografii.

        Problemem romansów jest to, że one zbliżają...emocjonalnie. Kij tam z fizycznością, z seksem, ale w grę wchodzą uczucia i wtedy zabawa się komplikuje.
    • gyubal_wahazar Re: być kochanką 03.11.14, 23:21
      Sie zaraz usmarkam z tych rzewnych bzdetów. Miej choć teraz cień charakteru, powiedz mężowi i daj mu szansę znalezienia jakiejś uczciwej kobiety. Jak sama tego teraz nie zrobisz, to tylko kwestia czasu kiedy i tak się dowie, a wtedy może ucierpieć twa nienaganna krasa
      • kobza16 Re: być kochanką 03.11.14, 23:52
        a czy "charakterem"nie jest również dywersyfikacja? ;)
        • gyubal_wahazar Re: być kochanką 03.11.14, 23:57
          Chętnie bym się wypowiedział, ale nie chwytam o co się rozchodzi z tym długim na de ;)
          • kobza16 Re: być kochanką 04.11.14, 21:33
            gyubal_wahazar 03.11.14, 23:21 Skasujcie Odpowiedz
            "Sie zaraz usmarkam z tych rzewnych bzdetów. Miej choć teraz cień charakteru....."

            Odniosłam się do Twojego "cienia charakteru", w zasadzie czym jest "charakter" - rozumiem, że dla Ciebie ten termin zawiera pozytywne znaczenie, a co jeśli "charakter" to także potrzeba dzielenia swojego łoża i stołu z kimś z doskoku?

            Autorka mówi, że "nigdy nie mów nigdy", że mozna się zakochać w każdym wieku - wiem, można, ale zakochanie to nie miłość. Jednak na takie "zakochanie" ktoś musi sobie pozwolić, czegoś może mu brak, lub ma po prostu parszywy charakter i lubi te podwójne czy potrójne gierki, nie gierki. Znam kobiety które zdradzają, jak i męzczyzn, to jest po prostu taki typ CHARAKTERU właśnie ;)

            • gyubal_wahazar Re: być kochanką 04.11.14, 22:09
              > a co jeśli "charakter" to także potrzeba dzielenia swojego łoża i stołu z kimś z doskoku?

              Nadal nie chwytam. Używamy normalnych znaczeń czy bawimy się w jakieś fikuśne konwencje ? To można pójść dalej i umówić się, że 'tak' znaczy 'nie, 'nie' znaczy 'nie wiem' a 'nie wiem' znaczy 'ćwierć kilo karkówki', tylko po co ?

              Wydaje mi się, że słowa 'charakter' użyłem w dość prostolinijnym kontekście. W ironicznym znaczyłoby co innego, ale ironiii tam raczej nie zawarłem. Zresztą z tego co piszesz, wynika, że się połapałaś. A co do tego że są ludzie o podłym charakterze, to chyba trudno z tym dyskutować
              • kobza16 Re: być kochanką 05.11.14, 11:01
                Chwyciłam Cię tylko za słowo, rozumiejąc sens Twojej wypowiedzi. Oczywiście zgadzam się z Tobą, nie mniej jednak nasz język pozwala tak zawirować, że tak znaczy nie, a nie - tak. Wystarczy odwrócić znaczenie pojęć, co się robi od kilkudziesięciu lat na świecie. Poruszając się w przestrzeni językowej nic nie jest tak oczywiste i to zawsze jest pewna konwencja, no chyba że wezmiemy się za bary z określonymi słowami i wyznaczymy ramy ich definicji.
    • pieknanieznajoma00 Re: być kochanką 04.11.14, 07:50
      Mąż o wszystkim wie powiedziałam mu jego żona również się dowiedziała i w przeciwieństwie do mojego M zrobiła mu piekło na ziemi...ja obiecałam to zakończyć ale długo nie potrafiłam
    • pieknanieznajoma00 Re: być kochanką 04.11.14, 07:56
      Wiem że muszę to raz na zawsze zakończyć ale wiem też że była to miłość mojego życia...znalazłam ją niestety zbyt późno
      • urko70 Re: być kochanką 04.11.14, 08:32
        pieknanieznajoma00 napisał:

        > Wiem że muszę to raz na zawsze zakończyć ale wiem też że była to miłość mojego
        > życia...znalazłam ją niestety zbyt późno

        Pytanie: gdzie jest prawdziwy problem? Bo póki co to co napisałaś to oczywiśtości.
        Wiele zależy od kontekstu Waszej sytuacji.
      • sibeliuss Re: być kochanką 04.11.14, 11:06
        pieknanieznajoma00 napisał:

        > Wiem że muszę to raz na zawsze zakończyć ale wiem też że była to miłość mojego
        > życia...znalazłam ją niestety zbyt późno

        I zamierzasz przeżyć resztę życia z niekochanym mężem, bo musisz się poświęcić dla dzieci? Brzmi to trywialnie i żałośnie. Wybacz szczerość, ale to się całosci nie trzyma, a Twój mąż ma chyba wytarte czoło, albo jest pozbawiony ikry....
      • kobza16 Re: być kochanką 05.11.14, 11:03
        Skoro była to milość Twoje życia to dam Ci radę - idz do kochasia, zostaw męża i daj mu szansę aby sobie także znalazł swoją milość. Jesteś oszustką a to trza tępić
    • pieknanieznajoma00 Re: być kochanką 04.11.14, 09:14
      Gdzie jest problem ? Chyba w tym że ż jednej stronie wiem że postępuję słusznie ale z drugiej strony tak trudno mi pogodzić się z faktem że to już koniec...i ta świadomość że On teraz strasznie cierpi a ja nie mogę mu pomóc
      • urko70 Re: być kochanką 04.11.14, 10:50
        pieknanieznajoma00 napisał:

        > Gdzie jest problem ? Chyba w tym że ż jednej stronie wiem że postępuję słusznie
        > ale z drugiej strony tak trudno mi pogodzić się z faktem że to już koniec...i
        > ta świadomość że On teraz strasznie cierpi a ja nie mogę mu pomóc

        Nic nie piszesz o kontekście Waszej sytuacji. W jakiej fazie są Wasze stały związki, czy i w jakim wieku są dzieci etc.

        Co skłoniło do romansu -> czego brakowało w stałych związkach?

        Chwilowe cierpienie nikomu nic złego nie zrobi, poza tym za wszystko trzeba płacić (za skrzywdzenie partnera za chwile uniesienia z innym/ą)

        Moim zdaniem najważniejsze to:
        czy i w jakim wieku są dzieci
        w jakiej fazie, na ile satysfakcjonujące są Wasze związki
        jakie jest prawdopodobieństwo że z nowym partnerem/ką byłoby ZNACZĄCO lepiej.

        A chwilowym cierpieniem to się nie ma co martwić.
      • amb25 Re: być kochanką 06.11.14, 07:06
        Problem jest w tym, ze ty nie mogac wytrzymac wyrzutow sumienia bezwzglednie przerzucialas odpowiedzialnosc za twoj romans na meza, informujac go o romansie. Ty sobie oczyscilas sumienie, bo sie przyznalas przeciez. Jakie to szlachetne! Jednoczesnie uczucia meza mials gdzies, a nawet gorzej swiadomie go zranilas informujac go o romansie, tak na prawde tylko po to zeby sobie ulzyc. Ty biedna misia poprosilas go o przebaczenie, a teraz on moze ci nie wybaczyc i zazadac rozwodu... Podswiadomie (albo swiadomie), w ten sposob decyzje o ew. rozwodzie przezucilas na nego. Sprytne.
        Jesli mialas ochote na romans to bylo siedziec cicho i samej uporac sie z problemem a nie wciagac w to niewinnego czlowieka, zmuszajac go do podjecia decyzji, ktora ty powinnas podjac. Dojrzaly czlowiek ponosi konsekwencje swoich decyzji a nie przezuca j na innych. To takie male... bez wzgledu na przyczyny romansu.
    • pieknanieznajoma00 Re: być kochanką 04.11.14, 11:24
      dzieci są w wieku wczesnoszkolnym u mnie i u Niego...jego związek jest w dużo gorszej kondycji niż mój. Ja widząc jak bardzo mąż się stara jak tylko mogę próbuję wynagrodzić mu wyrządzoną krzywdę. W nasze kilkunastoletnie związki wkradła się nuda, brakowało fascynacji, namiętności, spojrzenia na drugą osobę z czułością. On znów się odezwał...a ja nadal wobec Jego słów: kocham Cię, Kotku nie rezygnuj tracę grunt pod nogami
      • sibeliuss Re: być kochanką 04.11.14, 11:48
        Masz cudownego męża, nie wiem czy na niego zasługujesz.
        W życiu dojrzały człowiek dokonuje wyborów.
        • urko70 Re: być kochanką 04.11.14, 12:35
          sibeliuss napisał:

          > Masz cudownego męża,

          Skąd wiesz?
          Gdyby był cudowny to nie szukałaby poza związkiem.


          > nie wiem czy na niego zasługujesz.

          Niby skąd miałbyś wiedzieć...


          > W życiu dojrzały człowiek dokonuje wyborów.

          Niedojrzały również dokonuje.
          • sibeliuss Re: być kochanką 04.11.14, 13:20
            A skąd Ty wiesz czego ona tak naprawdę szukała?
            A poza tym czy coś od siebie napiszesz, bo jak narazie to się wciskasz z tą swoją krytyką jak nie napiszę co w co.
            :D
            • urko70 Re: być kochanką 05.11.14, 11:13
              sibeliuss napisał:

              > A skąd Ty wiesz czego ona tak naprawdę szukała?
              > A poza tym czy coś od siebie napiszesz, bo jak narazie to się wciskasz z tą swo
              > ją krytyką jak nie napiszę co w co.
              > :D

              Nie odpowiedziałeś na moje pytanie a sam zadajesz swoje...
              Od siebie dawno napisałem.
      • urko70 Re: być kochanką 04.11.14, 12:30
        pieknanieznajoma00 napisał:

        > dzieci są w wieku wczesnoszkolnym u mnie i u Niego...jego związek jest w dużo g
        > orszej kondycji niż mój. Ja widząc jak bardzo mąż się stara jak tylko mogę prób
        > uję wynagrodzić mu wyrządzoną krzywdę.

        Wczesnoszkolne... :) no to jeśli nie znajdziesz możliwości prawdziwego powrotu do męża to masz przes.ane ponieważ te wszystkie dzieci mocno na tym stracą i zaciąży to na ich wychowaniu, kształtowaniu, wchodzeniu w dorosłe życia, wzorcach etc.



    • pieknanieznajoma00 Re: być kochanką 04.11.14, 12:08
      Myślę że na Nich obu nie zasługuję...nie wiem czemu Oni mnie kochają
      • six_a Re: być kochanką 04.11.14, 22:16
        > Myślę że na Nich obu nie zasługuję...nie wiem czemu Oni mnie kochają
        weź trzeciego. może trzeci nie będzie kochał, to wytrzeźwiejesz.
    • pieknanieznajoma00 Re: być kochanką 04.11.14, 13:00
      Masz rację...nigdy nie zgotuję im rozbitego domu. Ich dobro jest dla mnie najważniejsze...Mąż jest na tyle wyrozumiały i cierpliwy że może z czasem uda nam się odbudować nasz związek. Mam nadzieję że nam się uda
      • gyubal_wahazar Re: być kochanką 04.11.14, 13:22
        To złapmy sie za rece i hare-hare. Ty poważnie myślisz, że ktoś sie na ten twój łzawo-martyrologiczny kit nabiera ? Zdradziłaś swojego męża, na którego nie możesz 1 marnego słowa powiedzieć, a jakąś matke joanne od aniołów tu gawiedzi ciśniesz i myślisz że cię tu po główce będą głaskać i kostke cukru wcisną ?

        Złóż to do kupy i wydaj w muślinowej okładce z parą serduszek i strzałą, a Koheljo będzie ryczał jak bóbr, przy lekturze
    • pieknanieznajoma00 Re: być kochanką 04.11.14, 13:35
      ostro ale dziękuję Ci za te słowa...ta cała historia nauczyła mnie jednego wiesz? Nigdy nie mów nigdy... i że zakochać można się zawsze, nawet gdy jest się w pozornie udanym związku
    • pomorzanka34 Re: być kochanką 04.11.14, 16:45
      życie płata nam czasami różne figle
    • marz12ka Re: być kochanką 04.11.14, 21:33
      kochasz męża ? czy tylko dla dobra dzieci jestes w tym związku?
      z kochankiem jest tak cudownie bo nie zamieszkaliście razem tylko spotykaliscie sie po kryjomu i było bosko , ale czy gdyby zaczeły się problemy dnia cidziennego po pewnym czasie teżby było tak wspaniale...niewiadomo zwłaszcza ze pan musiał by zaakceptowac Twoje dzieci wiedząc że tam gdzies zasypiają jego dzieci ....
      • gyubal_wahazar Re: być kochanką 04.11.14, 22:12
        > kochasz męża ?

        Tak, to z płomiennej miłości do męża, poszła w tango z gachem. Litości
        • gyubal_wahazar Re: być kochanką 04.11.14, 22:14
          Przepraszam za ten wślizg, poniósł mnie melanż
        • straszny.upal Re: być kochanką 11.11.14, 22:06
          10/10
    • rybka.11 Z mojego punktu widzenia :P ... 05.11.14, 08:29
      ...Coś w układzie Ty - Twój mąż nie działa.
      Jestem zdania, że w szczęśliwym związku nie szuka się niczego na boku. A jeśli się szuka, to w celu uzupełnienia braków.
      Polemizowałabym również ze stwierdzenie, które ktoś tu zawarł - że zdrada to kwestia...charakteru. BYć może - ale po części - bo ja jestem zdania, że nie tyle charakteru, co po prostu natury i biologii.
      Poza tym temat zdrady jest tak obszerny i zlożony, że bałabym - tak jak niektórzy tutaj - oceniać tego/tą, który/która zdradza i nazywać z tego powodu tego kogoś...głupim ;).
    • pieknanieznajoma00 Re: być kochanką 05.11.14, 09:37
      U boku mojego Męża zawsze miałam niskie poczucie własnej wartości...na palcach jednej ręki moge policzyć kiedy powiedział kocham Cie lub pięknie wyglądasz. Wiem że nie każda kobieta potrzebuje to słyszeć że liczą się inne rzeczy fakt że Mąż przynosi kasę do domu, nie szlaja się z kolegami tylko jest domatorem, dba o dom i rodzinę. Wiem że to był podstawowy impuls do zdrady...chciałam wreszcie poczuć jak to jest gdy ktoś kocha i potrafi to powiedzieć, jak koś mówi że jestem piękna i czuje się dumny mając taką kobietę u boku. Nasze małżeństwo jest poprawne dla osób z zewnątrz pewnie idealne...ale ja widocznie potrzebuję czegoś więcej by być szczęśliwą
      • rybka.11 Re: być kochanką 05.11.14, 10:00
        pieknanieznajoma00 napisał:

        > U boku mojego Męża zawsze miałam niskie poczucie własnej wartości...
        _________________________________
        I wszystko jasne....
      • kobza16 Re: być kochanką 05.11.14, 11:19
        Tez mam znajomą która zdradza swojego długoletniego partnera tylko dlatego, że jest niedowartościowana i szuka potwierdzenia że jest och, ach i super sexi - bo któż inny nie da go lepiej, niż przygodny facet w miłosnym usniesieniu, taki facet powie wszystko swojej przygodnej kochance - między innymi czarując ją jak bardzo ją kocha, jaka ona wyjątkowa i piękna ble ble ble i taki inny podobny kit, którym karmią się niby "zakochani". Kobieta mająca dziecki i męża, zachowująca się jak egzaltowana niedoru...a nastka jest infantylna emocjonalnie i dla dobra swoich bliskich powinna odejść od męża ktorego okłamuje. Jaki ty kobieto przykład dajesz swoim dzieciom? ze fajnie okłamywać tatusia i żyć w podójnej relacji? Ze liczy sie tylko seks, przyjemność i zabawa? Gartuluje infantylizmu emocjonalnego.

        Rybka gó... wie o życiu, bo z twojej logiki by wynikało, że to zdradzony jest sam sobie winny. Czyli wine ponosi ofiara nie sprawca. Jesli w związku coś szwankuje, to trzeba to przedyskutować, szukać przyczyn i rozwiązań, a nie latać z dupą po przygodnych kochasiach i w seksualnych uniesieniach szukac potwierdzenia wlasnej wartości. Tak robi prymitywna sucz, to samo dotyczy mężczyzn. Jak wam związek nie pasi to odejdzcie i budujcie coś innego, a nie okłamujcie swoich partnerów, nie budujcie fikcyjnych relacji. Autorce postu mąż powinien dać kopa w zad i torby za drzwi. Ale pewnie tego nie zrobi, bo mu się kajała jak to ona go kocha, a tamten tylko dla seksu był. Parszywy charakter po prostu. Oczywiscie to są moje hipotezy, ale wiele zachowań jest wspólnych, a po poszlakach mozna sie zorientowac jaki to jest typ - tak jak nas tu na litość bierze na forum, tak zapewne męża wzieła na litość. Zdradzała bo jej nie mowil kocham i nie slyszala jaka to sexy jest - boze. co za durni ludzie!
        • rybka.11 Re: być kochanką 11.11.14, 19:18
          kobza16 napisała:


          >
          > Rybka gó... wie o życiu, bo z twojej logiki by wynikało, że to zdradzony jest s
          > am sobie winny.
          _________________________________
          A domniemywasz, że zdradzony jest bez winy?... Jestem zdania, że jeśli już dochodzi do takiego procederu to wina jest po obu stronach.

          Czyli wine ponosi ofiara nie sprawca.
          __________________________________
          Ja bym nie szafowała tutaj tak od razu pojęciami "ofiara" czy "sprawca" - bo takie jednostronne podejście często jest krzywdzące.


          Jesli w związku coś szwan
          > kuje, to trzeba to przedyskutować, szukać przyczyn i rozwiązań, a nie latać z d
          > upą po przygodnych kochasiach i w seksualnych uniesieniach szukac potwierdzenia
          > wlasnej wartości.
          ______________________________________
          Och jakie to piękne, wzniosłe i jednocześnie...bardzo teoretyczne :P
          Wiesz, w teorii to sobie można wszystko przedyskutować sto tysięcy razy i poukładać. Praktyczna jednak strona życia nie zawsze wychodzi tak cudnie i pięknie...


          Tak robi prymitywna sucz, to samo dotyczy mężczyzn.
          _____________________________________________________
          Prymitywna sucz ? :P Jak łatwo przychodzi ci ocenianie postępowania innych.... Taka właśnie łatwość oceniania czyjegoś charakteru na podstawie np. wpisu na forum dowodzi właśnie...prymitywnego charakteru osoby czyniącej takie oceny :P ;) Gratuluję :P

        • agus-ia76 Re: być kochanką 21.11.14, 20:14
          a skąd wiesz ,ze się kajała?że obiecywała?
          byłas w takiej sytuacji?
          skad możesz wiedzieć?

          a może to mąż prosił,żeby została bo dostrzegł swój błąd...
    • pieknanieznajoma00 Re: być kochanką 05.11.14, 11:34
      Kobza masz 100% racji...nic nie usprawiedliwia takiego postępowania i wiesz co...brzydzę się sobą
    • pieknanieznajoma00 Re: być kochanką 05.11.14, 11:40
      I może na tym zakończmy tą dyskusję...dziekuję za wszystkie wpisy, bardzo mi pomogliście. Dziekuję :)
      • kobza16 Re: być kochanką 06.11.14, 01:20
        może trochę za mocno po Tobie pojechałam, każdy popełnia błędy - grunt to uczyć się na nich, budując lepsze jutro - zabrzmiało trochę infantylnie, wiem, ale naprawić możemy swoją przyszłość, a z przeszłością się pogodzić i wyciągać wnioski
        • onann Re: być kochanką 06.11.14, 14:29
          Masz 100% racji. Moja żona działała podobnie jak nasza pieknanieznajoma00. Latała z dupą bo chciała potwierdzenia swojej atrakcyjności (powszechna durna wymówka). Nie spała z gościem bo ją wcześniej przyłapałem na łajdactwie. Oczywiście kaja się do dzisiaj, a ja po prostu nie mam już do niej zaufania. Osiągnęła tylko to, że już n ie jest najważniejsza w moim życiu, a ja jestem z nią bo mi wygodnie.
          • rybka.11 Re: być kochanką 11.11.14, 19:23
            onann napisał:
            . Oczywiście
            > kaja się do dzisiaj, a ja po prostu nie mam już do niej zaufania. Osiągnęła ty
            > lko to, że już n ie jest najważniejsza w moim życiu, a ja jestem z nią bo mi wy
            > godnie.
            ___________________________________
            Co to za związek?... Za karę?... Jej robisz na złość?... Najbardziej sobie.
            • onann Re: być kochanką 13.11.14, 08:55
              po 24 latach trudno jest odejśc i zostawić wszystko. Teraz po prostu nie dbam o związek i robię co chcę. Kobieta się stara bo ma poczucie winy a ja ją olewam.
              • urko70 Re: być kochanką 13.11.14, 12:31
                onann napisał:

                > po 24 latach trudno jest odejśc i zostawić wszystko. Teraz po prostu nie dbam o
                > związek i robię co chcę. Kobieta się stara bo ma poczucie winy a ja ją olewam.

                Po takim czasie to dzieci są odchowane, jest stabilizacja materialna więc tylko skupić się na naprawieniu relacji. A jeśli nie am chęci i/lub możliwości naprawy to po co się męczyć przez kolejne ćwierć wieku?
              • anka1.983 Re: być kochanką 07.12.14, 21:35
                Znęcasz się nad Nią. Tak się nie robi, nigdy. Honor?? Wiesz co to jest?
                Jak jesteś taki skrzywdzony, to odejdź.
        • rybka.11 Re: być kochanką 11.11.14, 19:20
          kobza16 napisała:

          > może trochę za mocno po Tobie pojechałam,
          _____________________________________
          Pewnie, że za mocno :P, po niej... ;)

          Wiesz, "prymitywna sucz" to określenie, którym nie szafuje się na lewo i prawo :P ;)
    • mirabelll Re: być kochanką 11.11.14, 19:00
      po ch... Ci mąż skoro i tak go zdradzasz?
    • greedex5 Re: być kochanką 04.12.14, 08:50
      Takie rzeczy się zdarzają. Ok 1/3 ludzi zdradza. Taka nasza natura. Nie ma to nic wspólnego z rozsądkiem. Dobrze kiedy samoistnie relacja dochodzi to momentu kiedy jest nam łatwiej się rozstać. Nie ma sensu czasami walczyć i dobrze przechorować tą chorobę "zakochania" żeby się uodpornić. Wybierzesz tego z którym uznasz że będzie Ci lepiej, bo dokonujemy decyzje myśląc o sobie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka