Gość: niczyja
IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl
09.09.04, 19:52
dlaczego mi to robisz mowisz że kochasz a nie szanujesz mnie...,dlaczego mnie
wciąz wyzywasz od podłych suk, od kurew, szmat, co ci zrobilam zlego że mnie
tak traktujesz? poswiecilam tobie moje życie, nie obchodzilo cie to , że
jestem chora i nie moge miec dzieci..., wiedziales od poczatku naszej
znajomosci o tym, ale co sie nie robi z milości, mamy cudowna córeczke,
myslalam że sie zmieni twoje zachowanie w stosunku do mnie.. przeciwnie,
jest zle , nie potrafie sobie z tym poradzić kocham cie bardzo, ale juz nie
moge wytrzymac , wszystko co robie to robie zle, żle sprzątam , złe robie
zakupy, itp.jak wracasz do domu z pracy to zaczynam sie trząśc, i szybko
analizuje , czy czegoś przypadkiem nie zapomnialam zrobic, potrafisz też mnie
uderzyc jesli sie tobie cos nie spodoba, nie moge tak dalej życ , niechce,
ale jak mam sie uwolnic, to nie takie proste, nie mam pracy mieszkania itp.a
najwazniejsze że ciebie kocham i cięzko mi podjąć jaką kolwiek decyzje, nie
chcem żyć bez ciebie, pomimo że wcale nie pomagasz mi w niczym, nie masz
żadnych obowiązków, wrócisz z pracy zjesz obiad i śpisz i na tym twoja rola
sie kończy, głupia jestem....za bardzo dalam sie chyba pojechać po sobie, ale
kto ma miekkie serce to musi miec twardą dupe...