Gość: waldek
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
13.09.04, 15:25
Przyjechał do mnie kolega z lat studenckich , popilśmy powspominaliśmy ale
rano szok ...
wyciąga saszetko-kosmetyczkę a w niej :
żel, krem , suszarka do włosów, kilka rodzajów perfum nie znam się ale takie
cuda: jedno perfum od włosów drugie pod pachy trzecie jakieś niewiem już na
co , zgłupiałem
moja żona nie ma tyle co on...
udawałem głupiego ale byłem w szoku ..
ja mam tylko jeden dezodorant i wodę po goleniu o takich wynalazkach nawet
nie miałem pojęcia , noi kremy jakieś fikuśne i waciki "Bożesz Ty mój jak
mówi Pani Stenia z Klanu"..
czy ja nie jestem "trendy" czy ten mój kolega (bogaty i ustawiony facet nie
homo) , kto jest normalny bo zgłupiałem ??
na marginesie moja żona nie ma suszarki do włosów więc taka mała przenośna na
baterie u faceta to dla mnie szok...
kolega spoko ale mam kłopot że jakiś średniowieczny jestem czy jak!!