Dodaj do ulubionych

Wirtualne pośladki..

23.09.04, 13:28
słuchajcie! dowiedziałam sie że mój narzeczony przegląda od czasu do czasu
strony erotyczne w internecie, filmy(anal miło widziany). Tłumaczy: jestem
facetem, my lubimy sobie popatrzec, to normalne,mam takie potrzeby,itp. O.k.
to jakos jestem w stanie sobie przetłumaczyc. Ale odkryłam, że oprócz
przeglądania jest zarejetstrowany na stronach erotycznych (co prawdy
amerykanskich, wiec flirt face to face jest nie realny) ale po jaką cholere
loguje sie do baz wyuzdanych panienek?? (czyt.to juz stopień wyższy skoro aby
sobie tylko popatrzec wkłada wysilek by przejsc przez caly proces
rejestracji )brrr..nie wiem co mam myslec, slub zaplanowany na przyszly rok,
a on delektuje sie innymi wirtualnymi pośladkami.Są tego jakies następstwa?
Mam sie uspokoic czy czekac na dalsze niespodzianki? AHA! I najwazniesze:
nasze zycie erotyczne jest super i on podkresla to na kazdym kroku! No to jak?
Czy taki męzyczyzna z nieograniczonymi potrzebami seksualnymi jest gotowy
zachowac wiernosc tej jednej jedynej żonie i oprzec flirtom??
Obserwuj wątek
    • Gość: tony Re: Wirtualne pośladki.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.04, 13:32
      wolisz zeby ogladal panienki w necie,czy sie za nimi uganial po ulicy?:P
      • seven7 Re: Wirtualne pośladki.. 23.09.04, 13:35
        okej... troche mi lepiej;)Jasne, że wole te nianamacalne.Poprzez wstrząs,
        uspokoiłes mnie - złota dewiza - pamiętaj zawsze może być gorzej!:)
        • Gość: tony Re: Wirtualne pośladki.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.04, 13:37
          skoro sie go spytalas po co to oglada,on ci odpowiedzial,to teraz nalezy sie
          wykazac zaufaniem.niech sie cieszy netem poki mu tepsa rachunku nie przysle:DDD
          • seven7 Re: Wirtualne pośladki.. 23.09.04, 13:45
            Gość portalu: tony napisał(a):

            > skoro sie go spytalas po co to oglada,on ci odpowiedzial,to teraz nalezy sie
            > wykazac zaufaniem.niech sie cieszy netem poki mu tepsa rachunku nie
            przysle:DDD


            kurde..stałe łącze.. ;-|
      • trzydziestoletnia Re: Wirtualne pośladki.. 24.09.04, 09:48
        Gość portalu: tony napisał(a):

        > wolisz zeby ogladal panienki w necie,czy sie za nimi uganial po ulicy?:P

        A kto powiedzial, ze jak oglada w necie to zamyka oczy na ulicy..?
    • hajola Re: Wirtualne pośladki.. 23.09.04, 13:33
      oni tak mają... chyba trzeba zaakceptować. ale miłe to nie jest.
      • seven7 Re: Wirtualne pośladki.. 23.09.04, 13:37
        no własnie wcale nie miłe, chyba nawet stwierdze, że przykre. echh..życie
        zachciało mi sie męża;)
    • blinski Re: Wirtualne pośladki.. 23.09.04, 13:37
      kiedy nie możesz czegoś pokonać, przyłącz się do tego:)
      • seven7 Re: Wirtualne pośladki.. 23.09.04, 13:44
        blinski napisał:

        > kiedy nie możesz czegoś pokonać, przyłącz się do tego:)
        >
        ...heheh, gdybym jeszcze gustowała w damskich pośladkach...
        • blinski Re: Wirtualne pośladki.. 23.09.04, 13:50
          no zaraz, pornole polegają chyba na udziale zarówno kobiet jak i mężczyzn (w
          każdym razie te, co ogląda twój mąż), nie:)?
          • seven7 Re: Wirtualne pośladki.. 23.09.04, 14:01
            blinski napisał:

            > no zaraz, pornole polegają chyba na udziale zarówno kobiet jak i mężczyzn (w
            > każdym razie te, co ogląda twój mąż), nie:)?

            jeszcze narzeczony!;-)
            nie, no fakt czasem tam przemknie jakis męski mięsień:-)
            Ale przyznasz, że ze względu na Waszą "wzroczność" przoduje kobieca anatomia.
            • blinski Re: Wirtualne pośladki.. 23.09.04, 14:08
              no, to chyba jasne - w końcu my jesteśmy targetem:)
              ale są pornole dla kobiet - gdzie więcej widać facetów niż kobiet. ale
              naturalne jest, że na takie duóz ciężej trafić.
    • seven7 Re: no i co..?! 23.09.04, 14:44
      to już? tyle rad/porad/komentarzy? po sprawie? Tzn. że słonce nadal wschodzi? A
      nerwy,żale,wątpliwości..? Wiecie co....pierwsze odczucie to cios w plecy;
      kompleksy i obnizenie własnej wartosci (bo moze jednak moje posladki wcale nie
      są takie fajne, moze za nim nie nadązam i nie daje wszystkiego..)TRoche mi
      lepiej, choc moja skłonnosć do paranoi nie napaja mnie w dumą:-\ fuck.
      • blinski Re: no i co..?! 23.09.04, 14:48
        no zaraz zaraz, podałaś tylko ogół; problem, który dotyczy tysięcy - przecież
        nie ma na to jednej recepty! nie znamy szczegółów, znamy tylko twój punkt
        widzenia (co nie znaczy że jest niesłuszny - ale obojętnie od tego jesteś tylko
        jedną stroną w sprawie), nie znamy cię - przecież na forum nikt nie rozwiąże
        twoich problemów, mimo dobrych chęci.
        • seven7 Re: no i co..?! 23.09.04, 15:03
          naskoczyłam? przepraszam nie mam pazurów.tak wiem, to nie gabinet
          psychoterapeutyczny(a i tam nie wiadomo jak by było;). Myślałam że posypie sie
          lawina komentarzy upewniających mnie w obawach (wiesz jak jest, chcesz
          podswiadomie udowodnic sobie, że masz racje tylko dla definicji pojęcia i
          satysfakcji, a zapominasz, że to nie działa na Twoją korzyść).Lakoniczne
          odpowiedzi idące w zupełnie inną stronę myślenia niz ja okazały się niezmiernie
          lecznicze. Może własnie o to chodziło.. :)
          • blinski Re: no i co..?! 23.09.04, 15:35
            no pewnie, że miło jest usłyszeć, że się ma rację, że inni to chamy i prostaki
            i w ogóle nie warci nawet naszego 'cześć':)
            no ale ze mnie tak w ogóle to jednak słaby pocieszyciel:) no ale sama powiedz -
            co innego można ci powiedzieć niż 'jakoś to będzie' czy 'trzymaj się'? można
            twojego byłego objechać za to, że cię zostawił - bo rzeczywiście, zostawianie -
            i to w taki sposób - nie jest sytuacją z jaką chciałoby się mieć do czynienia.
            ale z drugiej strony wiedziałaś, z kim się wiążesz. czyżby nagle - pstryk - tak
            się zmienił na niekorzyść? ciężko by mi było uwierzyć..
            • blinski Re: no i co..?! 23.09.04, 15:36
              zaraz, zaraz.. to miało być w innym wątku.. hiehiehie:)
              • blinski Re: no i co..?! 23.09.04, 15:38
                hm.. ten jeszcze poprzedni post też miał być w innym wątku:)
                chyba się starzeję:) (a mam 20 lat, dobrze to o mnie nie świadczy:)
                • Gość: tony Re: no i co..?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.04, 15:41
                  20? o,to juz masz z gorki:P
              • seven7 Re: no i co..?! 23.09.04, 15:48
                blinski napisał:

                > zaraz, zaraz.. to miało być w innym wątku.. hiehiehie:)

                hehhe.., tak własnie czytam i sie zastanawiam czy o czymś nie wiem..?;))
                Zostawił mnie dla wirtualnych pośladków, a mówił że kocha! ;-)) hie hie;)
    • burrunduk Re: Wirtualne pośladki.. 23.09.04, 15:09
      oglądanie filmów erotycznych nie świadczy o nieograniczonych potrzebach
      sexualnych
      większość facetów których znam to robi
      może logowanie pozwala na dostep do większej ilosci filmów, czy zdjęć
      i tak najlepsze pośladki to posladki we własnym łóżku ;)

      skoro masz udane życie sexualne to po co marudzisz
      jesli nie niepokoją Cie jego realne zachowania w stosunku do kobiet, to chyba
      nie masz powodu do obaw
      wdech wydech odpuść sobie kazdy ma jakies wady (bo w twoim pojęciu to jest
      wadą) miło że się z tym nie kryje
      skoro planujecie ślub na pewno znasz go na wylot i nie będzie w stanie
      nadmiernie Cie zaskoczyć
      flirt, wierność, a filmy porno to sa trzy odrebne rzeczy !
      • seven7 Re: Wirtualne pośladki.. 23.09.04, 15:20
        nie wszystkie narzeczeństwa są z 7-mio letnim stażem;)My jestesmy razem niecały
        rok. Po co marudze? Bo odebrałam to bardzo personalnie - a może ja za mało daje?
        Każdy z nas jest prawiczkiem w jakiejs sytuacji i pyta sie: "ale o co chodzi??"
        Ta mnie zaskoczyła.
        Czy sie z tym nie kryje...?hmm...znalazłam,zapytałam - odpowiedział.Ale
        logowania sie wyparł, a ja mam dowody.
    • Gość: Jabber Re: Wirtualne pośladki.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 16:16
      A jeśli na widok fantastycznej uczty w telewizji powie, że smakowicie to
      wygląda, to znaczy, że twoje jedzenie już mu w ogóle nie smakuje i szuka innego
      miejsca do stołowania. A ty, jeśli marzysz o krajach południowych, to znaczy, że
      nie wystarcza ci wasze wspólne mieszkanko? Nie popadajmy w paranoję. A jeśli by
      prenumerował erotyczne komiksy, to byłabyś zazdrosna o rysuneczki? Użycie słów
      "wierność" i "flirt" w takim kontekście jest nieco mylące...

      Zawsze przy takiej dyskusji przypomina mi się, co powiedziała kiedyś moja mama
      (której zupełnie bym o to nie posądzał!): "Faceci po prostu mają tak oczy
      zbudowane".

      A poważniej, powiedz mu, że to rozumiesz, ale że jest ci bardzo przykro. Dla
      niego normalne jest że ogląda, a dla ciebie równie normalne jest, że bardzo ci z
      tym źle. Niech postawi się w twojej sytuacji. Pewnie nie rzuci tego i tak, ale
      może będzie nieco dyskretniejszy...
    • Gość: blond angel Re: Wirtualne pośladki.. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 23.09.04, 19:27
      czesc seven... widzisz wypowiadali się w tej sprawie prawie sami panowie..ok
      to jest ich forum.wszyscy pociskaja tam tam takie bla bla że to super że
      zabawia sie tylko na necie ...i że jestes taka szczęciarą ze realu jest ok. Dla
      mnie taki kandydat na męża hmmm... odpada ale to Twoja decyzja.
      wypróbuj go i sama sie zaloguj i niech to on znajdzie w to kompie i wtedy
      przekonasz sie czy naprawde z niego równy gość . Pomijając wszystko życze wam
      dużo szczęścia>
      • burrunduk Re: Wirtualne pośladki.. 23.09.04, 21:28
        to już kolejny raz - poprzednio było o serwisie randkowym i chyba w poscie o gg
        kobieta radzi kobiecie by poudawała kogo innego w celu sprawdzenia wierności
        swojego mężą/faceta/kochanka...
        chyba za duzo seriali i sie w główce miesza?
        żądacie od nich uczciwości, ale czy to jest uczciwe...
        chcecie mu ufac ale nie ufacie...
        i jak on wam może zaufać po czymś takim...
        Ja nie twierdze że wszyscy faceci sa uczciwi, zdarzaja sie oszusci!
        ale zastanówcie sie dziewczyny, czy warto ponizac sie do tego stopnia?
        dla mnie inwigilowanie kogokolwiek to strata szacunku do samej siebie
        brudne to jakies i śliskie...
        ale czasem zdaje mi się że moje normy moralne sa chore...
        ------------------------------------------------------------------------------
        i jeszcze zupełnie prywatnie...
        zdarza mi się że rozmawiam np na gg z moim przyjacielem czy kolegą, zdarza sie
        flirtować czy świńtuszyć ale słuzy to li i jedynie rozrywce... do niczego nie
        prowadzi i nie ma z założenia do czegokolwiek prowadzić!
        • Gość: blondangel Re: Wirtualne pośladki.. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.09.04, 09:31
          też zupełnie prywatnie burrunduk / ok świnutsz sobie ile chcesz flirtuj na
          maksa ufaj ufaj.... Kochaj Caly Swiat.... i zycze Ci z calego serca zebys sie
          na tym nie przejechala a seven i tak zrobi co uzna za
          sluszne........................
          • seven7 Re: Wirtualne pośladki.. 24.09.04, 10:29
            Alez kobiety i mężczyzni sa od siebie różni, wiem o tym a i tak za kazdym razem
            sie nadziwic nie moge;)
            Jestem kobietą, ale czasem zazdroszcze męskiego toku myslenia.
            Dzięki za dobre rady blond angel, przyznaje że przeszła mi przez myśl intryga,
            ale zdałam sobie sprawe, że nic dobrego by nie wniosła. Wybrałam inną leczniczą
            metodę - rozmowa. Kawa na ławe, prosto z mostu, szczerze bez ogrodek i wszystko
            sobie wyjasnilismy wykorzystując empatię, i chyba dotarły do nas słowa drugiej
            strony. I myśle, że jezeli zaufany mężczyzna nie uwaza, że robi cos grzesznego
            (oczywiscie do granic przyzwoitości), to czasem nie pozostaje nam nic innego
            jak ufac ze tak jest. Z resztą patrzmy na całokształt pracy, a nie jej ułamek.
            Ale do wszystkiego podchodzmy z głową, na bok emocje, egoizm i złość.
            .....a po rozmowie......wcale nie musiał oglądac filmów erotycznych ;-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka