seven7
23.09.04, 13:28
słuchajcie! dowiedziałam sie że mój narzeczony przegląda od czasu do czasu
strony erotyczne w internecie, filmy(anal miło widziany). Tłumaczy: jestem
facetem, my lubimy sobie popatrzec, to normalne,mam takie potrzeby,itp. O.k.
to jakos jestem w stanie sobie przetłumaczyc. Ale odkryłam, że oprócz
przeglądania jest zarejetstrowany na stronach erotycznych (co prawdy
amerykanskich, wiec flirt face to face jest nie realny) ale po jaką cholere
loguje sie do baz wyuzdanych panienek?? (czyt.to juz stopień wyższy skoro aby
sobie tylko popatrzec wkłada wysilek by przejsc przez caly proces
rejestracji )brrr..nie wiem co mam myslec, slub zaplanowany na przyszly rok,
a on delektuje sie innymi wirtualnymi pośladkami.Są tego jakies następstwa?
Mam sie uspokoic czy czekac na dalsze niespodzianki? AHA! I najwazniesze:
nasze zycie erotyczne jest super i on podkresla to na kazdym kroku! No to jak?
Czy taki męzyczyzna z nieograniczonymi potrzebami seksualnymi jest gotowy
zachowac wiernosc tej jednej jedynej żonie i oprzec flirtom??